PDA

View Full Version : Potrzebuję porady



elvis2
04-10-2007, 03:52 AM
Witam znów po dłuższej przerwie ale muszę przyznać że miałem przerwę w wypasie w końcówce wielkiego postu a i bardzo mało czasu żeby przysiąść do kompa i coś napisać:p

Ale naprawdę droga społeczności potrzebuję teraz pomocy!!!


Już od dłuższego czasu zdobywanie numerów różnych fajnych króliczków przestało być dla mnie wielkim problemem:) Wydawałoby się że pozostaje teraz tylko korzystać z nowych numerów i spiajać śmietankę z plażowania...Zawsze myślałem że teraz bedzie juz z górki...A tu trafiłem na barierę nie do przeskoczenia:mad:

Otóż nie mogę się posunać ani trochę poza fazę (chyba)C1. Sam nawet nie wiem czy udaje mi się zbudować komfort bo w 90% przypadków po pierwszym spotkaniu nie dochodzi do drugiego:(

Jestem zszokowany tym tak bardzo że nie potarfię dojść gdzie jest mój błąd:confused: Spotkania wydają się naprawde udana jestem z początku C&F, a później głębszy ( nie wiem czy to dobre słowo ale chyba wiecie o co chodzi) rozmawiam o nie banalnych sprawach i nigdy nie brakuje mi materiału. Jest nawet niezłe kino, raport wydaje sie też ok bo zaczynamy gadać i o głębszych sprawach, an końcu całus conajmniej w policzek...wszystko wydaje sie wg planu....

Ale później na drugą randke HB robią się zbyt zajęte, albo robią właśnie porządek w swoim życiu, lub akurat nie chcą się wiązać( i mówie tu tylko o wolnych bo te zajęte wiadomo maja jeszcze wymówke w postaci chłopaka) Wszystko to najpewniej zwykłe wymówki..rozumiem czemu działo się tak gdy byłem WSNem ale teraz zachodzę w głowę i nie mogę znaleźć nic konkretnego:(

Co więcej ostanio zaczepiłem jedegno króliczka który aż sam zaczął mnie plażować:p później dostawałem dziesiątki smsów( aż chciało mi się śmiać że idzie aż tak łatwo) wreszcie spotkanie, mnóstwo KINO, widziałem że ciągnie ja do mnie jak nic. później znów wysyłała mi smsy w stylu dobranoc i takie tam pierdołki, ale jak chciałem się z nią umówić po kilku dniach znowu ona nagle zaczyna mi pisać że nic z tego, że nie pasujemy do siebie, że dopiero co zerwała z chłopakiem, że dobrze jej samej, ale na spotkania bez zobowiązań też nie ma ochoty...wreszcie że musi zrobić porządek w swoim życiu i no moze kiedyś się jeszcze ze mną spotka:confused:

Już mnie trafia że nie wiem co do cholery ciagle idzie nie tak:mad: Dlatego błagam wszyscy którzy macie jakieś pomysły, jakieś podobne doświadczenia, lub domyślacie się czego nie mogę sie dopatrzec a co zazwyczaj w takich sytuacjach może iść nie tak proszę o odpowiedzi......

Wasz wiecznie żywy Elwis

Szmergiel
04-10-2007, 06:12 AM
Może poprostu się zabardzo spieszysz...

elvis2
04-10-2007, 07:22 AM
też to rozważałem... ale tak z ciekawości ile czasu od pierwszego spotkania czekacie żeby zaprosić króliczka na drugie??

mate
04-10-2007, 11:36 AM
Siema Elvis!

Mam ten sam problem... najgorsze jest to ,że moj sie poglebia z kazda sztuka jaka splazuje... Od 1 stycznia do 1 kwietnia 3x k-clous... (odwolanie do FR http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=36413 ) Wszytko bylo ok z ta laska spoko myslalem ,ze LTR ,a tu lipa... Sama ona mnie urobila... i wszytko sie zjebalo :(
Już mnie to flustruje... nie ma problemu zeby poderwać laske ta ktora mi sie podoba, jest moja na imprezie czy jak sie poznamy przez kogoś... ale jak BUDOWAĆ ZWIĄZEK? Nie wiem...
Jak zaczynalem przygode interesowalo mnie zeby mieć dużo ladnych lasek, lizać te ktore chce, żeby kumple mi zazdrościli... Dziś jest 10 kwietnia- od maja 2006 bylo ich 16 - brunetki, blondynki... same ladne, 4-clousy i
k-clousy gdyz nie mam w zwyczaju #-clous :) Co do kumpli to raczej zazdroszcza (wygralem juz nie jedno piwko :P zakladajac sie o panienki)
Kiedy to osiagnalem zaczolem zazdrosic tym kolesia ktorzy niczym nie moga laska imponowac a mimo to maja kogos na stale... Jak widze takiego z laska nie wiem kto jest wieksza cipą :) mimo to zazdroszcze im...
Zastanawiam sie gdzie tkwi blad? Nie jestem (chyba) jakims chujowym typem z ktorym sie wstyd pokazac. Zawsze to laski same chcialy sie ze mna zadawać :) (chociaż tyle dobrze)

Szukam tego złotego srodka od stycznia mimo to te laski po jednej nocy nie chca utrzymywać kontaktu... umawiać sie itp. :( Na drugi dzień tylko tekst (autentyczna rozmowa z gadu :P):
R..... (6-04-2007 19:28)
heheh nom zapewne wiesz co nie wiem... jestes ogolnie bardzo fajny... mmilo mi sie z Toba rozmawialo i nie wiem po prsotu masz cos w sobie
R..... (6-04-2007 19:28)
ale w szouku bylam ze Ty na mnie zwrociles uwage...

Dziś wlasnie chcialem poruszyc ten wątek... ale widze sam wyszedl :) tak wiec dzieki :) !! Mam nadzieje ,ze ktorys z naszych forumowiczów podsunie jakiś dobre zagrania... albo przynajmniej pomoze w wyjsciu z tego gówna :P

Pozdrawiam Wujek Luka

elvis2
04-10-2007, 01:07 PM
Gadałem nawet ostatnio na ten temat z moja mamą:p ogólnie nie ukrywam przed nią całej sprawy z wypasem i ona np. uważa że to całkiem w porządku jeżeli mężczyzna pracuje nad sobą i potrafi dać kobiecie trochę przygód i czegoś wyjątkowego( to tak apropo wątku Yara)

Ale zastanawia mnie rada jaką mi dała kochana mamusia:p wg niej 16,17,18( a więc dziewczyny jakie głównie plażuje)szczególnie te ładne wzbudzające spore zainteresowanie są dosyć specyficzne, nie są jeszcze dosyć uporządkowane wewnętrznie, mają tysiąc myśli na minutę i naprawdę nie wiedzą czego chcą...nawet po dobrym splażowaniu ich jednego dnia pojawi się u nich milion wątpliwości przed następnym spotkaniem, uwielbiają komplikować, szukać dziury w całym, problem mogą zrobić nawet z tego że ktoś wydaje się za idealny;) hmm moim zdaniem chyba coś w tym jest...

W każdym razie radą mojej mamy jest żeby być bardziej wytrwałym i mimo wszystko upartym, nie odpuszczać sobie tak szybko króliczka, który zazwyczaj nigdy nie mówi jednoznacznego nie... a nawet gdy odmawia może to być kolejny test. Wg niej cierpliwością i uporem można sporo zdziałać...

A jak wy widzicie coś takiego?? Wprawdzie dotąd działałem wg zasady nie ta to inna... ale znowusz jeżeli jest jeszcze szansa to czemu marnować fajnego króliczka( tym bardziej że mieszkam w mieście gdzie nie ma ich aż tak starsznie dużo)

No licze na wiele komentarzy i pomysłów do obu moich postów;)

Wasz wiecznie żywy Elwis

Remote
04-11-2007, 04:28 AM
Elvis: masz rewelacyjną mamę i ma bardzo dużo racji! Ucałuj ją ode mnie! ; )

Proponuję:
1. To co mówią "nastolatki" traktować 50/50% - one w takim okresie budują swoją wiedzę na temat związków. Próbują różnych sztuczek, które zauważyły u innych panienek. Jeśli Wy gracie na 100% i testujecie różne metody - one robią to samo, tylko ze zdwojoną siłą. Ponadto nie znają umiaru - to jest najgorsze - można się po nich wszystkiego spodziewać.. ; )
2. Aby przejść do kolejnych etapów Gry, należy wypracować w sobie cechy Alpha. Należy także we wcześniejszej "A" być po części sobą - żeby później w "C" nie było dużej różnicy - laski to intuicyjnie wyłapują i możliwe, że tutaj jest problem.. ; )
3. Nigdy nie myślcie, że to Wasza wymarzona panienka! Nawet Wasz wzrok zdradza, czy jesteście nią zainteresowani.. ; )
4. Nie interesujcie się nią na każdym kroku! Nie dzwońcie i nie piszcie pierwsi - dawajcie im "intuicyjne sygnały" zapraszające do rozmowy np. opis na GG "Jeśli jesteś inteligentna, możesz mnie zaczepić.." - która laska nie chciałaby Wam pokazać, że właśnie taka jest? ; )
5. Baby to bydło, które należy sobie wytresować - to Wy je szkolicie, a nie one Was.. ; )

Jeśli złapie wenę twórczą, to napiszę więcej.. ; )


Pozdrawiam,
~ Remote

Remi
04-11-2007, 08:36 AM
Mystery powiedział kiedyś, że w drugim dniu znajomości(patrz: na pierwszej randce) musisz sprawić, żeby to nie dziewczyna była atrakcją tej randki, tylko jakaś inna rzecz, zabawa. Osobiście polecam kręgielnię :)

Malutki84
04-12-2007, 02:46 AM
Ello wszystkim!

Problem w tym, ze mam podobny problem z starszymi dziewczynami ( ktore sa najlepsze moim zdaniem!!:D). Fakt, ze ja moge robic cos zle... ( to apropo postu Remote, pkt. 2). Bo przeciez nikt mi nie powie, ze babka 24-25 l., niektore juz z dzieckiem, nie ma chociaz z grubsza poukladane w glowie!! Mozna tez zalozyc, ze za bardzo sie spieszymy?? Tak, tylko trzeba bardzo uwazac, aby nie przeciagnac, bo Laska sie znudzi!! To tylko kwestia zauwazenia odpowiedniego momentu! Tylko...!!! I nie twierdze, ze nie mam z tym problemu:p

Powodzenia
Maly

Remote
04-12-2007, 04:08 AM
Bo przeciez nikt mi nie powie, ze babka 24-25 l., niektore juz z dzieckiem, nie ma chociaz z grubsza poukladane w glowie!!Ja powiem - z grubsza mają, lecz i tak nie do końca. Dużo jest "krokodyli" do wyplażowania, których nie rozumiemy - z tym trzeba się pogodzić.. ; )



Mozna tez zalozyc, ze za bardzo sie spieszymy??Tutaj nie chodzi o pośpiech, a raczej o brak skoordynowanych ruchów/posunięć (pauzy, które gubią). Żeby dobrze wyplażować Lasie, trzeba przemyśleć wiele zagadnień - jak najwięcej się o niej dowiedzieć i ustosunkować do jej światopoglądu. Nie ma nic lepszego do wykonania tego punktu, jak NLP i różnego rodzaju tricki.. ; )



Tak, tylko trzeba bardzo uwazac, aby nie przeciagnac, bo Laska sie znudzi!! To tylko kwestia zauwazenia odpowiedniego momentu! Tylko...!!!Takich momentów jest wiele i nie jest łatwo je wykorzystać. Tj. ze sprzedażą - więcej zyskujesz na "pieszczotach" klienta, niż byś miał go od razu orżnąć ze skóry. Uważam, że lepiej cały czas pielęgnować to co się dzieje i odpowiednio reagować, niż lecieć na zbity pysk czekając na okazję i się pośliznąć. Ponadto, więcej się nauczysz jeśli stale będziesz kontrolował Grę, niż później gdy coś nie wyjdzie.. ; )



Pozdrawiam,
~ Remote

Dantie
04-16-2007, 11:39 PM
Mystery powiedział kiedyś, że w drugim dniu znajomości(patrz: na pierwszej randce) musisz sprawić, żeby to nie dziewczyna była atrakcją tej randki, tylko jakaś inna rzecz, zabawa. Osobiście polecam kręgielnię :)

Świetne, ale dodatkowo ułatwia nam to jedną rzecz, mając dwie wiadomości do przekazania:

"Cześć, czy poszłabyś ze mną w ten weekend na piwo?"

"Hejka, mówiłaś, że chcesz spróbować wspinaczki/gry w kręgle/tańczenia salsy/cokolwiek,w czym jestem świetny... W weekend będzie okazja, masz czas?"

która mniej ją spłoszy? Mystery mówił też, żeby zapraszając gdzieś panienkę nie wyglądało to na randkę, "(...) wyskoczmy się pobujać(...)" itp, bo przecież randka to za duże słowo... I w dodatku nie wyglądamy na needy, robimy sobie DHV, mając ciekawe zainteresowania... OCzywiście po chwili aktywności jest pójście do pubu, ale, żeby wyizolować lasie ze stada tez podajesz jakis powód :)



Mozna tez zalozyc, ze za bardzo sie spieszymy??

W to nie uwierzę, Remote ma rację, że bardziej przeszkadza brak koordynacji, wiary w to co robisz... ale wydaje mi się, że to najłatwiej osiągnąć... wystarczy łazić 4 wieczory w tygodniu po kilka godzin i 4 sety na godzinę :)
to najstarsze i najlepsze Newbie Mission :P
Śpieszyłbyś się za bardzo, gdybyś obsypywał ją SMSami i dzwonił do niej non-stop, a w to nie wierze :)

Pozdrawiam
Dante

Tomy soprano
04-20-2007, 04:43 AM
ja tez nie moge sobie z nim poradzic

Yar
04-20-2007, 06:32 AM
Panowie, z tego tylko co tu napisaliście, za mało można wywnioskować. Trzeba by przeczytać dokładny field raport, albo zobaczyć to na filmie hehe (wtedy by było widać mowę ciała i wogóle).
Na pewno gdzieś jest mały brak, tak samo jak w wielu sytuacjach każdego z nasz, tylko że na podstawie tych pobieżnych opisów trudno coś powiedzieć. Jedyne co widzę to frustrację - a ona nie jest najlepszą postawą do nawiązywania znajomości.
Z mojego doświadczenia z młdymi dziewczynami (np 17).
- jak się im podobałem, to szło jak z płatka: wczesne kino, mnóstwo mojej pewności siebie, i już. Druga, trzecia randka = łóżko :>
- jak się im nie podobałem, hmm nic z tego nie wychodziło. Zresztą nie umawiałem się jak coś nie grało.
- klasyczna gra nie jest dobra dla takich małolat. Niemal każdy neg = katastrofa. One nie mają jeszcze wysokiego mniemania o sobie. Trzeba być pewnym siebie, pozytywnym i naturalnym + stosować kino. Samo ględzenie nic nie da.

pzdrawiam
Yar

xequo
04-20-2007, 12:28 PM
Yar, zalezy, jak powiesz z ironia, a laska ma poczucie humoru, to jest ok.
gorzej jak go nie ma :|
czasem patrza jak na ufo po negu ;)

elvis2
04-22-2007, 05:49 AM
Ależ się pięknie wątek rozwinął:D wielkie dzięki chłopaki za wasze pomysły.

W każdym razie doszło mi kilka własnych refleksji:

- dochodzę do wniosku że robiłem spore głupstwo zarzucając budowanie komfortu w dnu poznania... zawsze dochodziłem do moment kiedy mogłem brać numer, a po otrzymaniu go zmywałem sie... a przecież gra lepiła się zazwyczaj swietnie, królik był wyizolowany,pod moim urokiem w dodatku:p mogłem więc spokojnie przejść do głębszych tematów budujacych raport, a wtedy na pewno wrył bym sie głębiej w pamięć króliczka... można było próbować kiss-close i czekać aż sama zaproponuje swój numer zamiast pytać się o niego, przed pierwszym spotkaniem miałbym wtedy odwalony kawał dobrej roboty i mógłbym pchać grę do przodu zamiast zaczynać prawie od zera ( ech krew mnie zalewa jak myślę o tylu zmarnowanych sytyuacjach:mad: ) ale cóż czas wyciągnąć wnioski

- Myślę też że brakowało mi zdecydowania w moich postępowaniach, nie bardzo wiedziałem do czego chcę dojść na spotkaniu z króliczkiem, w którą stronę pchać naszą znajomość, a skoro ja nie wiedziałem jak poprowadzic to królik nie mógł tego wiedzieć tym bardziej... Yar ma rację trzeba pewnym siebie dążyc do celu,nie wolno się wahać:rolleyes:

Cóż jeszcze sporo pracy przede mną;)

Wasz wiecznie żywy elwis