PDA

View Full Version : Ce la vie



elvis2
03-09-2007, 05:11 PM
Witam znów po dłuższej przerwie, nie była ona spowodowana brakiem akcji tylko poprostu wychodze z założenia że jeżeli mam coś umieścic na forum to powinno ono coś do niego wnosić i myśle że dzisiejsze moje podejścia są godne podzielenia się nimi. Jestem z nich tym bardziej zadowolony że przez ostatnie 3 weekendy nie wychodziło mi prawie nic...wile identycznych podejść otwieracz chwila gadki ale nijak nie mogłem przejść do A2:confused: nie jestem przesądny ale bałem się że tak mi już zostanie:o

Dzisiaj wybrałem się jednak z soutysem do klubu se la vie- stare dobre miejsce gdzie zawsze musi sie coś udać:p weszliśmy więc jak do siebie z przekonaniem w głowie że to klub musi być dziś nasz:D wewnatrz sporo znajomych aż za dużo...ale dostrzegłem też parę obcych króliczków...sącząc browarek zaczynam gadać z jakąś znajomą z gimnazjum zabawiam ją przez chwile aż pojawia sie jej koleżanka HB8, ignoruje ją jednak widząc że ma wyrażną ochotę włączyć się nam do rozmowy...po chwili przybliża się i zaczyna coś tam gadać wprost do mnie:D dostrzegam ja więc po kilku sekundach i pytam: jak się bawisz?? ona trochę zaskoczona mówi że ok, ja jednak dalej patrze się na nią nic nie mówiąc jakbym czegoś oczekiwał aż w końcu:
Ja: wiesz co jesteś trochę niewychowana..
HB8:(szok) co?! dlaczego???
Ja: no bo jak ktoś pyta cię jak się bawisz to wypadałoby zapytać go póżniej A JAK TY SIĘ BAWISZ...
HB8:acha ok więc jak się bawisz??
Ja: no super po prostu ( tu opowiadam o moich przeżyciach z imprezy i o jakiś innych imprezach które mi się przypominają)
całą sekwencja to moim zdaniem złotko a jest przeróbką otwieracza Jugglera(zajebisty PUA swoją drogą) "how are you??"

dalej czułem że króliczek złapał marchewkę:p podała mi rękę i mówi Magda na co ja cześć;) co wybiło ją z równowago ale co tak łatwo mojego imienia nie pozna kazałem się jej lepiej postarać:p dalej sama kinetyzowała gdy zacząłem robić sześcian podbiła jej koleżanka i gdzieś ją próbowała zabrać królik się wahał więc mówię:
idź, wiem że wrócisz
ona:skąd??
ja: siła ciekawości:D
oczywiście wróciła...w trakcie sześcianu mówi mi że lubi misiowatych facetów...(hmm ja misiek nie jestem więc myślę jak to odwrócić) mówie więc:
cóż ja taki nie jestem więc nie nadajesz sie dla mnie... ona zmieszała się ,popatrzyła na mnie i zkwitowała: nie no troszkę jesteś:p
#close pozostało formalnością..

To jednak nie był koniec.. rozochocony wbijam w zestaw 5 dziewczyn z czego 2 znałem z jakiś imprez.. wchodzę na otwieracz o to jak wyobrażały by sobie idealny klub na takie wieczory gdyby miał ktoś otworzyć jeszcze taki u nas w lubinie... pytam bo niby moja znajoma zastanawia sie nad otwarciem czegoś takiego... gdy już zestawik był dobrze zahaczony poszedłem w spontan zacząłem zabawiac je gadkom ciągle odwracając każdą sytyuację tak jakby to one mnie podrywały...powoli gadałem co raz więcej z moim tragetem... uwielbiam to uczucie kiedy czuje że cały zestaw je mi z ręki:p cały czas robiłem z mojego towarzystwa wielki zaszczyt dla nich... gdy zganiłem jedną za złapanie mnie za rękę zauważyłem że i inne próbowały mnie co raz więcej kinetyzować:D
Przerzucałem jedank coraz więcej mojego zainteresowania na mój target reszta zestawu chyba to zauważyła widząc jednak jaki zajebisty ze mnie koles:D zaczęly mi wręcz pomagać...kiedy mój target chciał iść na parkiet one się wykręcały że nie mają siły zmuszjąc mnie abym to ja z nią poszedł...zacząłem jednak się wypierać że sie boję iść z nią sam bo już ja dobrze znam takie niepozorne dziewczynki które będąc sam na sam zaczynają dotykąć czego nie powinny:p
w końcu jednak uległem.. na parkiecie zaś wszystko było systemem nagród za poprawne zachowania.. gdy łapała mnie za rękę ochrzaniałem ją że już zaczyna swoje niecne gierki...gdy się jednak ładnie uśmiechnęłą sam ją złapałem i pozwalałem uścisnąć:D zastosowałem też moje ulubione:
ja: co się tak na mnie patrzysz?!
HB: jak??
ja: przestań..nie jestem taki łatwy jak ci się wydaje..
hb: o co ci chodzi??
ja: nie udawaj niewiniątka! jak ty byś się czuła gdyby na ciebie patrzył się ktoś jak na kawałek torta:p

te i inne teksty doprowadziły mni epotem prosto do # close szkoda tylko że musiałem zaraz lecieć bo sytyuacja mogła być jescze rozwojowa a jej towarzyszki ( w tym 2 też naprawde nie złe nie chciały mnie po prostu wypuścić:D

trochę się rozpisałem sory...ale to był naprawdę piękny wieczór gdzie znów udało mi się plążować jak w amoku:D

wasz wiecznie żywy Elwis:cool:

mate
03-14-2007, 12:45 PM
tak BTW to powinno byc "C'est la vie" ale szczegół :)

Pozdrawiam Wujcio lUKa