PDA

View Full Version : Clayman's Newbie Mission



Clayman
02-14-2007, 06:45 PM
Dobra, na wstepie prosba do modka: wiem wiem, jest taki pieeeekny dzial, o nazwie "Sarging na polskich kroliczkach", gdzie ten temat spokojnie moglby sie znalezc. Jednak chodzi o to, ze FR bede staral sie umieszczac codziennie, za kazdym razem wprowadzajac przynajmniej jedna nowa rutyne do mojej gry. Dlatego wygodniej, zarowno dla mnie : na bierzaco moge uslyszec pare slow waszej krytyki, jak i dla was : przejrzystosc w czytaniu kolejnych raportow, ktore beda sie pojawiac z dnia na dzien sprawilo, ze zarzucilem tym oto nowym, wspanialym watkiem :)

14 luty - dzien Walentego. Juz sobie wczesniej postanowilem, ze tegoz wlasnie dnia zaczynam bezposrednio calutka teorie, zarowno z Venusian Arts, jak i innych materialow wprowadzac w zycie. Dzien w dzien, kolejna rutyna, kolejna rzecz, ktora bedzie zblizala mnie do lozka z ta piekna dama, do ktorej wlasnie podszedlem. Tegoz wlasnie dnia przewrocilem jeszcze moj styl z gory na dol : jako byly zapaleniec metalowych i rockowych klimatow mialem sentyment do dlugich wlosow. Dzis zarzucilem sobie irokeza tym samym pozbywajac sie zbednego owlosienia. Wylansowany, tak jak mi kiedys Optic doradzil, ruszam w podboj. Dodam, ze tego dnia mialem sie spotkac jeszcze z innymi zapalencami gry, ktorzy sa z tegoz wlasnie miasta co ja. Bylo nas 5 - bardzo duza cyfra, ale nie wchodzilismy sobie w droge - to po primo, secundo chcialem przy okazji poznac innych graczy. W koncu musimy sie trzymac razem no nie ? Tak czy inaczej to chyba pierwsze i ostatnie spotkanie na tak szeroka skale.

Moj dzisiejszy cel : znalezc sobie jeden opener, przy ktorym bede mogl swobodnie przejsc na inne tematy rozmow.

Dzisiaj na wejsciu nastroj byl nieciekawy. To bylo w pewnym sensie zwiazane z Approach Anxiety, ktore mi niestety poki co towarzyszy na samym poczatku. Spotkanie mialo miejsce przed klubem Blue Node...

Blue Node

Weszlismy w momencie otwarcia, moglismy zajac miejsce w centrum klubu, pomiedzy parkietem, a innymi stolikami. Zamowilismy sobie po jednym przesiaknietym wodą browarze, i gadka o niczym. Ja czulem sie juz w sumie komfortowo, ale po oczach reszty moglem dojsc do wniosku, ze chyba inni czuja sie tu dosc nieswojo. Shit, widze, ze bedzie trzeba dzialac na wlasna reke, przynajmniej na poczatku, bo inni sie nie rusza jesli nic sie nie zacznie dziac. No i wchodzi pierwszy set 5 osobowych kobiet do klubu, zajmuje miejsce na balkonie. Nastroj przy naszym stoliku byl kiepskawy. Staralem sie co jakis czas zarzucac nowym tematem, ale gadka zaraz znikala. Dupa, wylaczam sie z dyskusji i zaczynam nastrajac sie psychicznie. Jesli sie wyciszam to potrafie sobie wrzucic stan zajebistego humoru, ktory pozwoli mi ruszyc dupe z miejsca. Dobra, wstaje, podbijam : cel po prostu sie rozkrecic, zarzucic zegarynke, opener, i wrocic zostawiajac laski z nowym tematem o rozmow.

1...2...3, jadziem. W momencie jak opuscilem stolik strach juz zniknal, na luzie wbilem na pietro, i zaczynam otwarcie:

Clayman:Cześć dziewczyny. Chciałbym wam zająć dosłownie chwilkę. Widzicie, przy naszym stoliku wywiązała sie pewna dyskusja na temat stosunków damsko - męskich.
HB1:No słuchamy.
Clayman:Czy uważacie, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa ?
W pierwszym podejściu stałem kawałeczek od setu w stylu Toma Cruise. Tzn nogi pod katem nieco mniejszym od 90 stopni, ciezar ciala utrzymywal sie na tylnej nodze. Lekkie przechylenie do tylu, glowa na wprost
Dziewczyny patrzą się na siebie, usmiech, pewne pozytywne zdziwienie niecodzienną sytuacją.
HB1:Ja uważam, że tak
HB2:A ja uważam, że nie. Taka rzecz jest wogole wykluczona
Clayman:Jeden głos na tak, i jeden na nie. Wiecie, to bardzo ciekawe, bo w sumie te pytanie powstało stąd, że mam pewne dwie przyjaciółki, i pewnego dnia podczas rozmowy z nimi, i jeszcze innym towarzystem okazalo sie, ze tylko my uwazalismy, ze taka przyjazn jest mozliwa. Pozniej zawsze podczas dyskusji zaczalem zadawac to pytanie z czystej ciekawosci, i jak sie okazuje mężczyźni ZAWSZE uważają, że przyjazn jest mozliwa, natomiast kobiety wrecz przeciwnie. Tutaj pierwszy raz natrafilem na pewnego rodzaju kompromis.
Tutaj HB2 starala sie udowodnic, ze kazdy facet predzej czy pozniej bedzie chcial przejsc do kolejnego etapu znajomosci. Pozniej jeszcze blabla, kolejne blabla, a ja doszedlem do wniosku, ze cel juz jest zrealizowany. Dziewczyny maja tematy do dyskusji mozna wracac
Clayman:Dobra, dzieki za opinie, moze jeszcze bedziemy mieli okazje pogadac. Narazie

Wrocilem, i okazuje sie, ze jeden chlopak sie rozkrecil, i wlasnie zagadywal do podwojnego setu, ktory niedawno sie dosiadl niedaleko nas. Jak skonczyl podszedlem z ta sama gadka do kolejnego setu, ktory wbil do klubu. Rozmowa wygladala baaardzo podobnie, z ta roznica, ze w pewnym momencie dziewczyny zaczęły dyskutować na mój temat, który im podrzuciłem między sobą, a ja kuzwa 3 razy musialem sie przekrzykiwać zanim zwróciły na mnie uwagę. Gadka ogolnie byla sympatyczna, i kolejne dziewczyny zostale pobudzone do rozmowy. W tej chwili poczulem, ze ten opener bardzo mi pasuje, bo w sumie dalej mozna ciagnac jakas gadke, poza tym dziewczyny szybko to wychwytują. Dalej drugi skrzydlowy powiedzial, bysmy sie jakos rozdzielili w calym klubie, jeden niech wbije na parkiet, inny rozmawia z ludzmi przy lawkach, jeszcze inny przy ladzie, bysmy mieli pod kontrola caly klub. Zanim to zrobilismy jeszcze chlopak podszedl do jakiegos setu. Okazalo sie, ze to byly 2 kroliczki z lawki, ktora podszedlem jako pierwszy (mala wtopa). Zeby bylo smieszniej, to pozniej jeszcze raz zostaly zagadane juz na kolejny trzeci temat, tym razem blyskawicznie zakonczyly z nami rozmowe hehe. Nie mam pamieci do twarzy :) Muzyka zaczynala coraz glosniej grac, musielismy sie coraz bardziej przekrzykiwać. Skrzydlowy zagadal do setu, i ostatecznie przyprowadzil dwie panienki do naszego stolika. Zaczalem z wingiem zagadywac o duperele, jednak glosna muzyka sprawila, ze rozmowa sie urwala. Nie bylo sily wytezac strun glosowych, wiec pomyslalem, ze nie ma sensu meczyc dziewczyn, i przede wszystkich samych siebie, wiec powiedzialem, by kobitki sie udaly na parkiet. Uff dzieki bogu se poszly. W tej chwili moglismy zmienic lokal, bo tu juz rozmowa raczej nie mogla sie ciagnac ...

Udaliśmy się do Minogi

Minoga

Lokal ogólnie składał się z czterech czesci : pub z cicha muzyka w tle, mnostwem stolikow i roznych setow. Dalej byl parkiet, schody na gore, tam kolejny pob z wuchta stolikow, i kolejny parkiet. Tu mozna bylo zadzialac. Zajelismy jakies miejsce na parterze, stosunkowo dobre, byl wglad na cale pomieszczenie. Tutaj postanowiłem, że dorzucę dwie nowe rutyny : test na przyjaciółki i sześcian. Podejscie z mojej strony bylo w sumie jedno, poniewaz zostalem calkowicie zdezorientowany sytuacja. Tu wymagany jest dosc szczegolowy opis :).

Wszedlem na pietro z wingiem, gdzie ustalilismy sobie, ze otwieram set, i w momencie, gdy ma nastapic izolacja podrapie sie po glowie, a skrzydlowy wbije i zajmie rozmową niechciane kroliczki. Przy scianie 2 HB, dobra podbijam.
Clayman:<Standardowy opener stosowany wcześniej, biore krzeslo i sie dosiadam>
HB1:blablabla
Obydwie w tej chwili usmiechaly sie co chwila - albo do siebie, albo do mnie. Zmieszanie sytuacja, ale pozytywnie :)
Clayman:blablabla, one blablabla
Clayman:Wiecie co, skoro już poruszyłem temat przyjaźni, to mnie zastanawia jeszcze jedna rzecz. Czy jestescie dobrymi przyjaciółkami ?
Jedna z HB:Tak, jestesmy bardzo dobrymi przyjaciółkami, a czemu pytasz ?
One dalej usmiechniete, ale wyczuwam wzrok jakiegos kolesia z sasiedniej lawki. Bezczelnie sie na mnie gapi, co tam jade dalej.
Clayman:Wiecie, to ja wam moze zrobie jeden test, a pozniej wytlumacze o co chodzi.
<robie test na przyjaciółki - oblany>
Jednak nie jesteście chyba aż tak dobrymi przyjaciolkami, ponieważ gdybyście były <blabla>.
Jedna z HB:Heh, no ale my sie znamy juz w sumie 13 lat.
Drapie sie po glowie, pora zmienic troche temat hehe. Wpada wing, zarzuca mi DHV, prezentuje go setowi, przysiada sie pomiedzy nie, dalej pociagnalem przez chwile gadke o niczym, wszyscy sie dobrze czuja. Ale nagle typa z boku mnie zagadal
AMOG:Żaluje, ze nie jestem studentem
Clayman:<uśmiech> Czemu ?
AMOG:Bo wtedy mógłbym takimi głupimi gadkami podrywać dziewczyny
Clayman:<dalej sie usmiecham> Słuchaj, są walentynki, jesteś z super dziewczyną, i sie dobrze bawisz. Ja lubie nawiązywać nowe znajomości, i dyskutować na rózne tematy (czy jakoś tak). Teraz wroce do rozmowy z dziewczynami, a ty spedzaj ten czas ze swoja dziewczyna.
Nie wiem w sumie czemu, ale amoga na chwile zgasilo. Przez chwile mialem wrazenie jakby chcial mi przywalic, moze powiedzialem to troche inaczej :). Tak czy inaczej postanowilem sie odwrocic, a ten jeszcze na chwile mnie zatrzymal:
AMOG:Wiesz co, nie zastanawiałeś się, by zostac politykiem ?
Clayman:<blablabla>
AMOG:Masz tak zajebiście gadane. Nie moge wyjsc z podziwu. (do mnie szeptem) Kontynuuj rozmowe, ja ci juz nie przeszkadzam.
To mnie tak pozytywnie zgasilo, ze automatycznie musialem przerwac rozmowe. Szczerze mowiac to bylo juz za wiele. Teraz dowalilem absolutne glupstwo, ale na prawde dalej juz tej gadki ciagnac nie moglem, nie bylem w stanie :)
Clayman:To o czym byla dyskusja, gdy bylem troche zajety rozmowa ze znajomym ?
W oczach kobiet mialem juz bardzo duze DHV, uwazam, ze przelecialem wlasnie przez A2, ale jak sie okazalo, ze wing nie podciagnal gadki. Krotko mowiac set przez ten czas siedzial cicho, to sie troche zmieszalem, i juz szescianu nie moglem zarzucic. Dobra koniec, za duzo wrazen urywam to
Clayman:To my juz lecimy, dzieki za rozmowe :)
To byl totalny strzal, ktory zagial i skrzydlowego, i kobiety, i sluchaczy wokolo.
Clayman:<jeszcze tylko wymiana imionami, tak by to jakos przyzwoicie sie zakonczylo, czuje, ze mimo tak malego materialu dalo sie tu domknac #>
Wstaje, odwracam sie, a tu:
Wing2:Cześć stary, co ty robisz w tym klubie? <Jakies DHV>
Na tym juz komicznym finale sie zmylismy (chociaz dziewczyny chcialy mnie chyba zatrzymac wzrokiem. Innym razem kroliczki, innym razem - jak tylko wrzuce w siebie wiecej materialu :)

Zglodnialem : poszedlem z jednym skrzydlowym na zapiekanke, gdzie gadalismy doslownie o wszystkim. Ze tak smiesznie powiem : mielismy bardzo wysoki social proof w bistro :) Na tyle wysoki, ze zaaproachowala nas jedna klientka.

HB:<do winga> To ty tez studiujesz to i to?
tu troche blablabla
HB:Ja juz jestem na czwartym roku <blablabla>
Clayman[NEG]:Czemu wiekszosc studentow w Poznaniu jest juz taka stara, na prawde trudno znalezc tu jakis rowiesnikow.
HB:<usmiech> No bardzo ladnie, dzieki. <kino>
Gadkagadka <ona ciagle kino>

Tu juz bankowo moglem domknac #, ale szczerze mowiac juz byla 2 w nocy, ja sie zrobilem spiacy, wiec znalazlem sobie zajebistego excusa i sie po prostu ladnie pozegnalem. Po drodze jeszcze z resztka zapiekanki czosnkowej poprosilem winga, by skoczyl i kupil cos do picia. Pozniej otwieram drzwi, i dre sie by kupil jeszcze jakas mietowa gume do rzucia. Jakas laska, ktora akurat przechodzila w smiech, i zaczela jakas gadke. Nie uslyszalem co mowi, wiec po prostu odchylilem jej drzwi, usmiechnalem sie i wpuscilem do sklepu. No i wlasnie wrocilem i ide spac :)

Yar
02-15-2007, 01:34 AM
Ładnie, Clayman :)
Fajnie zebrałeś energię mimo że wsp&#243;ł-kolesie siedzieli. Taka umiejętność się przyda.
Fajnie otwierałeś, było nawet trochę A2. I nawet poradziłeś sobie z amogiem hahaha.
Dość szybko pojawił się na Twojej drodze w kierunku PUA.

Sam tak niedawno miałem, że eject'owałem się zaraz po otwarciach - teraz staraj się tkwić w zestawie dłużej.

Widzę że choć przerwałeś Demonic Confidence, to wychodzisz i oto jest FR.
Moim (nie)skromnym zdaniem, zmiana to na korzyść. Nie m&#243;wię że przerwanie czegoś jest ok, warto dla zasady wszystko dokończyć, ale myślę, że więcej się można nauczyć z normalnych wyjść niż z D.C.
To tutaj to już FR, już nie takie zwykłe newbie mission.

pozdro
Y

rep
02-15-2007, 01:05 PM
Yar wspominal o "zebraniu sie", masz byc w takim stanie caly czas, a raczej w stanie w ktorym juz nie bedziesz byl siebie czy jestes w odpowiednim stanie ;) Instalowales troche kolegow i nic nie dalo, olej sprawe. Be Alpha, take the lead, take the action, and the tribe will follow. :)

Clayman
02-16-2007, 01:39 PM
16.02

Dzisiaj byl maly kontrast tego, co bylo 2 dni temu. Po dzisiejszym wyjsciu lekko nastroj i motywacja podupadla, chociaz szczerze mowiac strachu przed podejsciem az takiego duzego nie bylo. To raczej podchodzilo bardziej pod lenistwo, trudno ten stan opisac, ale byl dosc nieprzyjemny. Byc moze to przez te poranne wiercenie u sasiadow, a moze tak jakos nijakos :) hehe niewazne. I tak to opisze, chociaz teraz nie bedzie zbyt ciekawie. Wyjscie bylo z wingiem. Na poczatku rozgrzewka w centrum handlowym, gdzie na poczatku byl 20 minutowy spacerek, po czym podhaczylem 2 sety 2-osobowe o kluby. Za kazdym razem gadka przez 5-10 minut o gowienkach, postanowilismy sie udac w strone starego rynku, gdzie podhaczylem jeszcze jeden set na ulicy tym razem z pytaniem o to, kto klamie wiecej : kobiety, czy mezczyzni. Przez jakies 4-5 minut rozmowa dobrez sie krecila, kroliczki byly podekscytowane, ale nie dalem rady przejsc na kolejny etap rozmowy, wiec zapadla krotka cisza, po czym podziekowalem za rozmowe i poszedlem. Wpadlem z wingiem do klubu Minoga.

Minoga

Tutaj wbilismy, gdy jeszcze nie bylo ludzi. Zajelismy taka zajebista loze przy wejsciu z wygodna kanapa. Kazdy kto wchodzil spogladal sie odruchowo na nas, jak szedl ladny kroliczek zatrzymywalismy go na kilka sekund wzrokiem, ogolnie Wing ma znajomego barmana w tym pubie, wiec moze uda sie zalatwic nam tamta miejscowke na stale :). Jednak Wingowi spadl nastroj po podejsciu do jakiegos setu na parterze (dosiadly sie nagle 2-3 inne laski i chlopak zamarl - wrocil). Weszlismy na pietro, bo na parterze bylismy spaleni, tam zajelismy miejscowke, gdzie zaczepilem jeden set o pytanie o przyjazn miedzy kobieta, a mezczyzna. Gadka potrwala 2-3 min, muzyka byla za glosna wiec sie pozegnalem. Wing nie dal rady podejsc do setu, ja juz stracilem checi do dzialania, wiec postanowilismy cos zjesc. Skrzydlowy zaczal miec wyrzuty za to, ze nie podszedl, i ogolnie zaczela sie rozmowa o tym, ze czlowiek w dzisiejszym spoleczenstwie musi sie mocno napracowac, by zrobic tak naturalna rzecz, jak poderwanie kobiety na ulicy. Ogolnie dalej nie bylo juz nastroju, wiec wbilismy do domu. Arrrrggg, no nic. Male podsumowanie:

A1 - 4 podejscia

Razem z ostatnim wypadem:
Podejsc : 9
A1 : 9
A2 : 1
A3 : 0
C1 : 0
C2 : 0
C3 : 0
S1 : 0
S2 : 0
S3 : 0
# : 0
@ : 0
KC : 0
FC : 0

_________________

Edit: Juz mi sie troche nastroj poprawil; chcialbym jeszcze dodac, ze w sumie dzien wcale nie byl nieudany, kuzwa przeciez poszedlem z calym przygotowanym materialem na ulicy, a ze bylo go bardzo malo, to i gadki bylo malo. Krotko mowiac, juz bezproblemowo otwieram na ulicy i w pubach + moge zabajerowac o test na przyjaciolki. Jutro jade z szescianem, i sadze, ze pojutrze, za dwa dni juz mozna probowac izolowac targety i zapraszac do naszej lozy :) (chcialbym miec winga sobowtora, normalnie nikt mnie tak nie potrafi zmotywowac jak ja sam).

P.s : ostatnio strasznie duzo o tym wszystkim mysle. Przed snem zastanawiam sie jeszcze przez godzine z jakim materialem pojechac nastepnego dnia. Mam nadzieje, ze to tylko przejsciowe, bo to mocno meczy psychicznie.

Clayman
02-17-2007, 02:24 PM
Dzisiaj nie bede pisal FRa, bo nie ma sensu tym truc. Jesli ja sie niczego nie naucze opisujac dzisiejszy dzien, ani wy sie z niego nic nie nauczycie, to nie ma sensu zawracac sobie glowy zbednymi opisami. Zamiast tego napisze pewna dygresje na temat nakrecania sie !

Approach anxiety, approach anxiety, approach anxiety.

Czemu niektorzy z tym walcza 4 tygodnie, inni latami. CZEMU niektorzy czuja presje, podczas gdy mijaja piekna laske (podobny efekt czasem nie ktorzy maja, gdy ktos chce ich uwiecznic na tasmie, np. w aparacie). Sztywnieje wtedy jakby czesc was, i ograniczacie sie tylko do tych najwazniejszych ruchow. Chcemy wypasc jak najlepiej, nie chcemy popelnic zadnego bledu, chcemy .... aa dupa mozna tak wymieniac i wymieniac :)

Odpowiedz jest prosta : bedziemy sie meczyc tak dlugo, az w koncu nadejdzie taki jeden dzien, kiedy wszystko bedzie sie ukladac, kiedy wstaniecie prawa noga, kiedy bedziecie chcieli skakac z radosci, kiedy bedziecie mieli ochote wziasc na barana kazdego mijanego kroliczka. Wtedy wszystko cudownie zacznie sie ukladac, material zacznie dzialac, social proof, KC, FC, #C i wszystko czego dusza zapragnie samo bedzie wam wchodzic do kieszeni :) Dlatego, moim subiektywnym zdaniem kazdy na poczatku powinien sie skupic na dwoch zasadniczych rzeczach :
-znalezc winga (to chyba oczywiste)
-zaczac sie nakrecac na jakis wypad nawet pare dni wczesniej. Wiecie - lepiej wyjsc 1-2 razy rzadziej w tygodniu, ale za to juz pelna para

No i wlasnie ten jeden dzien, w ktorym bedziemy mieli zajebisty stan, kiedy sami z siebie zaczniecie podchodzic do kobiet, kiedy nikt was nie bedzie zmuszal do robienia czegos, bo sami z siebie bedziecie to robic, nauczycie sie 100 razy wiecej, niz przez 2 tygodnie podchodzenia "na sile".

Niech kazdy sprobuje kiedys zrobic cos takiego :

Na pewno macie jakas ulubiona muzyke, taka, ktora was relaksuje, przy ktorej humor sie poprawia i jestescie bardziej zywi. Zaproscie winga do siebie, i zacznijcie sie razem przygotowywac do imprezy. Zapusccie muze, zacznijcie sie wyglupiac, tanczcie, robcie cokolwiek tak by nagle pojawila sie w was pewna tajemnicza energia, ktora jakby chciala, byscie biegli przed siebie i sie nie zatrzymywali :) Nie spotykajcie sie gdzies przed klubem, albo na polmetku, juz na starcie zacznijcie wprowadzac sie w dobry stan. Gdy tak wystartujecie z domu, zaczepiajcie kogo sie da. Nie wazne, czy to kobieta, czy jakis starszy pan, dzielcie sie po prostu humorem, tym samym poglebiajac wasz stan w ktorym teraz sie znajdujecie :) Jestescie w klubie, nie podchodzcie do kobiety ! Macie lepsze rzeczy do roboty niz kurna jakies durne gadki przy stolikach. Zajmijcie najlepsze miejsce i jazda na parkiet. Nie szkodzi ze nikogo jeszcze nie ma. Wejdzcie, i ... i zamiast tanczyc to sie po prostu dobrze bawcie. Wyobrazcie sobie co byscie musieli zrobic, by zrobic z siebie najwiekszych idiotow - WYKONAC ! Zmeczcie sie fizycznie skaczac, krecac sie, biegajac po calym parkiecie, gdy sa ludzie organizowac wspolne zabawy. Przyklad : lapiesz pierwsza lepsza laske za rece, i krzyczysz na cala sale, ze organizujemy konkurs wyginania kregoslupa. No i jazda, niech kazdy przejdzie pod wasza poprzeczka, ktora bedziecie bezustannie zanizac :) Robcie, co wam tylko wpadnie do glowy, grunt, ze sie dobrze bawicie. Dobra ... juz nie macie sil :), koniec, nie damy rady, zadyszka ... Wypad z parkietu, i teraz to juz chyba podbijecie kazdy szczyt ! Cieszcie sie radoscia z kazdym stolikiem, sypcie materialem na lewo i prawo, nie jestescie w dobrym stanie ? Trudno nie meczcie sie, wroccie na loze odpocznijcie, a gdy znowu bedzie przyplyw sil back na parkiet. Jesli podchodzenie nie bedzie wam dzisiaj sprawiac przyjemnosci, to se darujcie, jesli natomiast udalo sie wam wywolac ten zajebisty stan, jesli sie teraz tak czujecie, to ruszac dupe, bo mozecie na prawde wiele zyskac. Amen :)

Clayman
02-23-2007, 07:06 PM
No niestety byla przerwa ostatnimi czasy w zabawie, troche to zwiazane bylo intensywnym tygodniem, wyjazdem do rodzinki i takimi roznymi sprawami. Ale znowu wracam do zabawy, jednak dzisiejszy wypad byl bez wczesniejszego przygotowania, co niestety(stety) zaowocowalo bardzo spontaniczna gra, w ktorej musialem wymyslac wszystko na poczekaniu. Dodam, ze nie zamieszczam dialogow z rozmow, poniewaz nie posiadaly one niczego godnego uwagi.

Zgodnie z planem umowilismy sie w grupie ja, Dantie, Dzejms i Wukidd (Australijczyk) w klubie o nazwie post dali. Z Dantiem skoczylismy 2 godzinki wczesniej na warm up i przekaske. Pierwszym celem byla minoga, gdzie jednak brakowalo setow do otwarcia (jedyna fajna sprawa to motyw, w ktorym wszystkie slepia dookola patrzyly sie na nas, nie wiem nawet czemu) - wczesna godzina, przerzutka do starego kina:

Stare kino

Po wejsciu krotki rekonesans, zlokalizowanie wszystkich setow i siadamy na pietrze. Wrzucamy nawijke, Dantie podchodzi do dwuosobowego setu z openerem na tatuaż, ja osobiście miałem wpaść po 5 minutach. Zrobilem tak jak bylo ustalone, jednak po otwarciu zamienilem sie w sluchacza, bo wogole nie wiedzialem o czym jest dyskusja. (Notka:przecwiczyc material na wingowanie). Zamienilem sie w obserwatora i zanotowalem pewne bledy, mianowicie, mimo, ze set skladal sie z dwoch kroliczkow Dantie rozmawial z jedna. Zainteresowal w ten sposob co prawda ta druga, jednak i tak za dlugo skupial sie na jednym targecie. Potem ja, z mozolnie dlugim mentalnym przygotowaniem podchodze do setu 3 kobiet z moim openerem na przyjazn miedzy kobieta a mezczyzna. Rozmowa byla bardzo sympatyczna, dziewczyny wkrecily sie w dyskusje, dostalem kilka miekkich pilek, tj: pytanie, czy chce papierosa, przedstawienie imion, przekrzykiwanie sie dziewczyn w secie. W momencie, jak zaczynalem przeczuwac ze za chwile moge stracic gadke katapulta, jednak set nie byl jeszcze stracony. Dwie dziewczyny z setu pozniej utrzymywaly kontakt wzrokowy jak wrocilem do stolika. (Tutaj Dantie tez zlokalizowal sporo bledow podczas podejscia, i tego, jak meczylem krzeslo na ktorym siedze :) ). Zamierzalem podejsc poraz drugi, jednak wpadl amog. Moglem swobodnie podbic, bo amog okazal sie znajomym z polibudy, jednak pojawily sie glupie excusy w stylu : nie chce, by na roku dowiedzieli sie o moim hobby :). Tak czy inaczej rozmowa skonczyla sie na A2. Po tym jeszcze zlapal mnie excuse przy podejsciu do laski ktora byla za mna (tzn. wciaz potrzebowalem krotkiego mentalnego przygotowania, jednak wpadl jej kolega/chlopak i w tym momencie podziekowalem). Skonczyly sie sety na pietrze, postanowilem rozgrzac sie troche na parkiecie, by miec wiecej pozytywnej energii pozniej. Dantie przez ten czas troche dzialal, jednak do konca nie wiem co tam porabial hehe. Po skonczeniu baletow spotkalem Dantiego rozmawiajacego w jakims secie. Secik niestety byl juz stracony (kazdy kroliczek skupial sie na czyms innym). Wypad ze starego kina, mamy jeszcze troche czasu wiec udajemy sie do kolejnego klubu, nie pamietam dokladnie jak sie nazywalo (WAZNE : KONCENTRUJ SIE NA TYM CO SIE DOOKOLA CIEBIE DZIEJE, BO NIE ZAPAMIETUJESZ DROBIAZGOW - bardzo zgubne).

Kolejny klub :)

Tu sa w sumie fajne klimaty, jednak brakowalo setow do otwarcia. Podjalem sie otwarcia dziewczyny przy ladzie, jednak zjebalem na calej linii :). Dantie poszedl otworzyc barmana i zrobil mi droga do kroliczka. Ja tym czasem zaczalem myslec ... czy Dantie rozmawia z kroliczkiem, czy z barmanem, postanowilem podejsc do nich i zobaczyc jak sie ma sytuacja, ale wtedy juz bylem stracony. Dupa, nie otwarlem, zjebalem, ale trudno bledow bedzie coraz mniej. :) (wiem wiem, ze wing mi bedzie teraz to dlugo wypominal, bo ponoc szlo troche tych ioisow, ale dupa, w koncu dziwne, zebym po takim krotkim dzialaniu w klubach nie mial zadnych excusow no nie :) )

Post Dali

Jest to bardzo ciekawy klub, chocby dlatego, ze zlokalizowany jest na 10 i 11 pietrze w samym centrum Poznania. Jednak juz niedlugo sie przekonalem, ze poki nie pocwicze sily mojego glosu, to nie mam szans tam podzialac. Zajelismy miejsce, spotkalismy sie z wukkidem (przerzucilismy sie na jezyk angielski, co czasem ciekawilo ludzi dookola). Postanowilem pojsc i cos otworzyc. Trafiajac na pierwszy set zaczalem gadke o pierwszym openerze ktory mi wpadl na mysl : kto czesciej klamie kobiety czy mezczyzni. Muzyka juz byla dosc glosna dlatego cholernie trudno mi sie rozmawialo, ale dziewczyny zlapaly zasady gry, i zaczely dyskusje. Na poczatku srednie zainteresowanie i bitchschield, ale z czasem bardzo przyjemna dyskusja, ktora niestety skonczyla sie glosniejsza muzyka na sali, przez co gadka sie urwala (nie slyszelismy siebie nawzajem). Raczej potraktuje to jako A1. Wracam na gore, Dantie otworzyl set 2 kroliczkow, i kurde szaczunek dla niego - jeden set mu spokojnie wystarczyl. Gral z nimi do konca hehe, jak to sie skonczylo jeszcze nie wiem, ale zaloze sie ze bardzo bogaty FR Dantiego bedzie juz wkrotce. Pozniej jak doszedl dzejms to odizolowal mu kroliczka, i dalej juz dzialali 1 on 1. Ja tym czasem staralem sie pootwierac male conieco z wukiddem, ale ... no niestety czasem sie srednio dogadywalismy i praktycznie kazdy z nas robil nawijke o czyms innym (musze dopracowac troche moj angielski). Z smieszniejszych otwarc tylko for fun moge wymienic : podchodze do setu i mowie, ze poznalem tego tu "wukkida" pol godziny temu, i w sumie spoko ziomek, tylko nie mam pojecia co on do mnie mowi. Czy moglibyscie pomoc w tlumaczeniu ? Wukkid tymczasem mowi : "does he look like a gay?" :) Tak czy inaczej kazdy z tych otwarc na dole byl juz spalony. Moja wydolnosc gardla jest zastraszajaco niska. Nikt mnie nie slyszal, a ja sie szybko zmeczylem tymi bezcelowymi otwarciami. Postanowilem pojsc na gore i troche odpoczac. Po prawej ode mnie byl jeszcze jeden secik, nie za ladny, ale muzyka tu grala troche ciszej, wiec postanowilem sprobowac jeszcze raz. Tym razem planowalem poleciec juz do konca, heh no ale wpadl wukidd, i troche nieswiadomie (nie dogadalismy sie znowu) wyskoczyl do nich z tym swoim gay oppenerem :). Jak sie dolaczylem to po krotkiej gadce okazalo sie, ze znowu kazdy gada o czyms innym - zaaa glooosno. Dantie tym czasem meczyl swoj set juz gdzies na C1-C2 :). Chociaz mi poszlo ogolnie bardzo slabo, to jednak dzien mial dwa plusy : nie wypilem nawet kropelki alkoholu, oraz gdzies w polowie dnia moglem zagadac juz kazdy (wylacznie kobiecy set) na calkowitym luzie. Chociaz i tak mnie nie slyszaly ;s Cwiczyc glos, a poki co dzialac w pubach !

Kolejna uwaga, moze komus sie przyda. Przez ten dzien zastosowalem sporo roznych openerow, i z tych, ktore najlepiej dzialaly moge wymienic trzy chyba najprostrze:

-Opener z tatuazem: jednak na ten temat nie potrafie zbyt wiele powiedziec
-Pytanie o klamstwo: tutaj badzcie gotowi na pytania w stylu - skad wiesz, ze na przykald teraz nie klamie ? Albo krotka odpowiedz "mezczyzni".
-Pytanie o przyjazn : tutaj czesto kobiety przechodza na tematy, w ktorych albo maja przyjaciela, wtedy mozecie sie wypytywac czy stawia im drinki etc, pokazac jakie sa jego zamiary :) - w sumie tutaj tez przyda sie wasz komentarz, w moim przypadku bardzo dobrze podkreca dalsza rozmowe. Czesto tez mowia, ze taka przyjazn jest niemozliwa, bo mialy przyjaciela, ktory chcial przejsc do kolejnego etapu. Wedlug mnie jest to swietny opener, bo na prawde przechodzicie do komfortu blyskawicznie).

Lacznie etapow A1 (tych, gdzie byla jakakolwiek obustronna gadka) : 5
Lacznie etapow A2 : 1

W sumie:

A1 : 15
A2 : 2