PDA

View Full Version : Solo czy z wingiem?



Oskis
10-19-2006, 12:23 PM
Jeden - mysle chyba i jedyny wniosek z tego jest. Nie brac winga, ktorego sie nie zna, a chwali sie jaki to jest kozak.

Hah i masz babo placek ;) Ja sie zastanawiam po co sie w og贸le bawić w wingi? Jest jakis w tym sens? Bo wydaje mi sie ze za kazdym razem bedzie taka historia.
Jezeli macie inne zdanie to mnie przekonajcie bo ja nie widze siebie w roli winga albo wsp贸łpracy z kims.

Optic
10-20-2006, 03:18 AM
Hej, sargujacy Bracia! :D
Sprawa winga. Hmm.. Odwieczny dylemat. :P
Wyglada to tak: najlepsi uzywaja winga ALE dobrego, sprawdzonego winga. Jest w MM rozroznienie miedzy wingiem i JAW.
Wing jest zlotem na polu - zmobilizujue cie, wytknie ci bledy, zajmie przeszkode, zniszczy BF albo AMOGa. Dobry wing wiecej dla ciebie zrobi, niz ty sam.
JAW, wedlug MM, to ktos kto po prostu lazi za toba, chcac kopiowac twoja gre i psuje ci kazdy set, czasem nawet wcinajac sie miedzy popite a zagryche.
I tak, najlepsi PUA maja za wingow najlepszych PUA. Spojrzcie na Harlequinjas - kazdy z nich jest wartosciowym PUA. Ba, po co daleko szukac: wingiem Mysterego byl Style!
Problem w tym, czy bujasz sie z wingiem, czy JAWem. :)
Wiele osob, z tego co sie widzi przegladajac Forum, zaczynalo z wingiem. Duza czesc z nich, po rozstaniu sie ze skrzydlowym zauwazyla drastyczna poprawe gry. Jesli wszystko musisz robic sam, i masz samodyscypline, ale przede wszystkim masz juz jakies doswiadczenie w Polu, to gra solo bedzie lepsza.
Gorzej, jesli od poczatku robisz wszystko sam - wtedy idzie jak po grudzie.
Ja tak mam. :(
Nigdy nie mialem winga. Zawsze na Polu sam. Zanim dojrze popelniany blad - musi minac sporo czasu, sporo podejsc. A nawet wtedy, skupiajac sie na bledzie nie klei mi sie rozmowa (jestem rozproszony). Nie cierpie tego.
Kombinuje juz na rozne sposoby: gadam do lustra, nagrywam sie, cwicze BL w sklepie, w szkole, na ulicy, zagaduje przechodniow, ekspedientki, hostessy... Kogokolwiek. Najgorsze jest to, ze nie posiadajac winga, albo dojrze blad, albo nie. Jesli nie dojrze, pomysle sobie: "Dziwna laska..." i pojde. A zapewne 80% niepowodzen lezy po mojej stronie.
Dlatego sarge z Wingiem, drogi Jackm, to zloto, ale pod warunkiem, ze ten gosciu wie, o co chodzi w grze i daje cos z siebie. To zawsze ma byc obustronna wspolpraca. :)
Zreszta, jesli wing robi tylko wygladem i humorem, uzyjcie go jako pawn, a po otwarciu zostawcie. :)
Ostatnio nawet rozwinalem moje backstory i zwiazane z nim DHV i SP tak, zebym mogl je stosowac takze do winga. Wszystko wedlug Wing Rules : http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=11934
Tylko co z tego, skoro nie mam z kim tego przetestowac i rozwijac? :(
Jesli ktos z Was by zbladzil kiedys do Opola - dajcie znac. :)
Wasz,

mate
10-20-2006, 06:10 AM
Hej, sargujacy Bracia! :D
Wszystko wedlug Wing Rules :
Wasz,
Czy moglby ktoś chociaz kawalek przetłumaczyc na Polski...? :)
Dlatego ze moj Angielski kuleje a na francuskim forum nic nie ma :(
Jutro ruszamy z Zefirem na pastwisko, troche poplazowac :P ,wiec wiecie jest to niezbedne dla jego jak i mojej pracy :)
Pozdro
Stryj Mate :)

soltys
10-20-2006, 07:09 AM
mi udało się, ze wingujemy sobie nawzajem z moim najlepszym przyjacielem, Elvisem. żaden z nas nie jest jeszcze pua, ale radzimy sobie jak możemy by wyzbyć się WSN'owstwa z krwi;) na wzajem się radzimy siebie, dzielimy doświadczeniem itp. nie mieliśmy jeszcze możliwosci poządnego wingowania na super pastwisku, ale drobne sztuczek z poradnika dla wing贸'w pr贸bowaliśmy wprowadzić w życie...z r贸żnym skutkiem, ale trening czyni mistrza:P
pozdrawiam
Sołtys

Ripper14
10-20-2006, 09:52 AM
Na początku wing sie przydaje..
Hmm.. no wlaśnie.. wing to chyba zbyt duże słowo ;)
Raczej towarzysz niedoli.. razem jest łatwiej zwalczyc excusy
Po otrzymaniu negatywnej reakcji można łatwo zrzuci negatywne emocje i przekształcic to w super zabawę
Samemu - jasne tez można ale jest to trudniejsze
Potem moim zdaniem trzeba troche popracowac bez winga..
Kiedy jestes na poziomie, że jesteś w stanie przeprowadzic juz całą gre od otwarcia do zamknięcia wing bedzie potrzebny
ale przedewszystkiem to ma byc dobry kumpel z kt贸rym sie rozumiesz
dobrze bawisz, spędzasz wolny czas i gadasz na r贸żne tematy a nie tylko tematykę PUA
pzdr.

Optic
10-20-2006, 04:17 PM
ale przedewszystkiem to ma byc dobry kumpel z którym sie rozumiesz
dobrze bawisz, spędzasz wolny czas i gadasz na różne tematy a nie tylko tematykę PUA

Witaj na Forum, Ripper! :)
W zupelnosci sie z Toba zgadzam.
Znalem dwoch naturalsow, ktorzy sa zarazem wingami i najlepszymi przyjaciolmi. Razem chodza na imprezy, razem sarguja, ale tez razem mieszkaja (w akademiku), razem jezdza na wakacje itd.
Nie majac tajemnic przed swoim wingiem, znajac go na wylot, wiesz jak zareaguje w pewnych sytuacjach i - przede wszystkim - nie masz problemu ustalajac wspolne backstory.
Czasem przegladajac FR widac, ze gdy znajdzie sie przypadkowo set do otwarcia i pod reka jest wing, niektorzy z PUA maja swobode wystartowania nagle z jakims backstory, wzietym pozornie z kosmosu, tylko po to, zeby otworzyc set. Do tego wlasnie potrzebny jest wing, ktory cie dobrze zna i ktory dzieki temu wie, jak zareagowac.
Oto jak odpala backstory z nienacka Hysteria:
http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=16956
Gdyby nie znal dobrze winga, nic by z tego otwarcia nie bylo.
PS: "Prawdziwych przyjaciol poznaje sie w biedzie". :)
Wasz,

Remote
10-28-2006, 09:56 AM
Myślę, ze chodzi bardziej o to, że wing nie chce być wingiem. Nie chce odbiegać i delektować się odpadkami. Pozostaje jedynie zrozumienie całej filozofii skrzydłowego, który ma być pomocą, a nie kulą u nogi. Jeśli każdy by rozumował tak, że wspólnymi siłami można więcej zdziałać, niż w pojedynkę, sytuacja byłaby całkiem inna. Polacy są zbyt zakompleksieni i nie chcą być na uboczu - po co kumpel ma mieć wszystko, a ja nic..? Bzdura.. Co dwie głowy, to nie jedna - co dwa króliki, to nie jeden.. :cool: Poza tym, następnym razem można zamienić się rolami - kwestia dogrania hierarchii. Chyba, że wing ma z tym problemy, to może od razu zacząć myśleć, że jest kobietą - tylko "one" maja problemy z odnalezieniem się w hierarchii (true).. :p :D
Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
10-30-2006, 04:00 AM
Co dwie głowy, to nie jedna - co dwa kr贸liki, to nie jeden.. :cool: Poza tym, następnym razem można zamienić się rolami - kwestia dogrania hierarchii.
Dokladnie, Remote, sie zgadzam!
I to nawet nie kwestia hierarchii. Sargujac w parze, na zmiane sie winguje. Po prostu set nalezy do tego, kto go otworzyl i on wybiera target.
Zwroc tez uwage, ze nic nie jest dziwnego w tym, gdy Twoj wing ma lepsze Accomplisment Intro niz Ty sam. Bujajac sie z ludzmi o wysokim statusie spolecznym, otrzymujesz swoje DHV.
I wreszcie, przy dwusecie to wazniejsze jest wlasciwie, zeby wingowi udalo sie skutecznie odizolowac przeszkode, niz Tobie cel. :)
Wasz,

Remote
12-20-2006, 10:29 AM
Chwilowo odświeżam wątek.. :)

Przyszło mi na myśl, że dobry wing, to nie tylko taki, na kt髍ym można polegać w klubie, ale i taki z kt髍ym można bez problemu pogadać na setki innych temat體. Wyskoczyć razem na browara i pogadać nie tylko o Kr髄ikach. Skrzydło zawsze może pom骳 także na codzień - np. odbicie się od problem體, czy czymkolwiek innym.. :)



Pozdrawiam,
~ Remote

skycrawler
12-20-2006, 03:06 PM
jakby sie zastanowic to przewaznie jestem z wingiem (jesli mozna to tak nazwac). Do klubu nigdy nie chodze sam, zawsze z kumplem(ami) lub kumpelami, bo samemu mi sie nie chce :) w kazdym razie kumple nie sa obeznani w temacie PUA w ogole, sa naturalsami. Ale przydaje sie po imprezie razem pogadac o laskach jakie byly, o czym sie z nimi rozmawialo, co udalo sie osiagnac itd. troche ciezko sie rozmawia nie uzywajac terminologi, ale jakos daje rade (np. zamiast powiedziec "dziewczyna jest bardzo KINO" mozna powiedziec ze jest kontaktowa, lubi sie podotykac itp.) dobry kumpel/kumpela dodaje Ci pewnosci siebie, no i zawsze razniej wracac do domu ;p
nie wyobrazam sobie isc na sarge samemu, to jest jakies podejrzanie ze tak sam po centrum handlowym spacerujesz i zaczepiasz ludzi jak jaki rumun. Chyba ze sie nie ma swoich kumpli i trzeba sie przez internet umawiac na tzw "WINGowanie", bo ja po prostu dzwonie do kumpla i sie ustawiam na jakies dupki :D