PDA

View Full Version : Faza B



Optic
10-07-2006, 04:40 AM
Hej,
nurtuje mnie ostatnio jeszcze jeden bardzo wazny element Gry, ktory jest moim sticky pointem.
Faza B - Break up
Jak tu sie pozbyc Kroliczka, ktorego urobilismy, zaliczylismy close, ale Kroliczek nie ma dosc? Jesli kazdy z naszych celow zamienial sie w LTR, to bysmy utkneli w miejscu.
W czym problem? Ja nie mam serca po prostu powiedziec, zeby spadal.
Nie macie z tym problemu?
Wasz,

Sculptor
10-07-2006, 01:30 PM
Ja mialem podobny problem, tylko troche gorszy:/ Mianowicie byly sobie dwie włoszki: jedna ladna (w miare) HB5/6 a druga brzydota-skalanie boskie. Tyle ze ta okropnosc lepiej po angielsku gadala i tlumaczyla to co ja z kolegami mowilismy do tej drugiej. koniec wstepu. Moj kumpel podrywal ta ladniejsza a ja jako dobry kolega powiedzialem ze odciagne strzegonca jej helge. i tak tez sie stalo. poszlismy wszyscy na disco, ja odciagnolem monstrum i zajalem inteligentna rozmowa. Po pewnym czasie kontem oka zauwazylem ze moj kolega juz sie z tamta caluje wiec postanowilem uwolnic sie od tej kuli u nogi. Z poczatku bylem nie mily, nieodpowiadalem na jej pytania, odwracalem sie do niej plecami, niezauwazalem jej. To ja jeszcze bardziej podsycilo, wtedy siegnalem po pomoc ze strony kolezanek:> umowilem sie z jedna ze jakby co powie ze jest moja dziewczyna. Nastepnie powiedzialem Heldze ze moja dziewczyna (wtedy kolezanka popatrzyla sie na nia) nie zyczy sobie twojego towarzystwa przy mnie. To zalatwilo sprawe, w pewnym sensie. ja sie uwolnilem ale helga poszla do calujacej sie pary: mojego kolegi i tej HB5/6 i "skonczylo sie rumakowanie". Zepsula nastroj i tamta sie sploszyla.
helga jeszcze pozniej raz probowala mnie podejsc, ale dobitnie dalem jej do zrozumienia ze moja dziwczyna sie niezgadza. Tym sposobem elegancko pozbylem sie Króliczka( to nienajleprze okreslenie) nie raniac go.

Oskis
10-07-2006, 02:23 PM
Ziom popracuj trochę nad ortografią ;)

soltys
10-07-2006, 11:13 PM
nie lepiej poprostu jakaś katapulta, zmiana klubu, musisz iść odwiedzić babcie??

totencham
10-08-2006, 12:44 AM
Optic, miewam z tym nadal problemy, bo sprawa jest naprawde ciężka rodzajowo.
do hb : ' blablablablabla, jestes NAWET miła i sympatyczna dziewczyna. jak tak dalej pójdzie z nasza znajomoscią, to NAWET może cie zaadoptuje, pomysle o tym. taki material na przyjaciółke mi sie trafil! '
albo gdy LJBF nie wypala z roznych przyczyn, trzeba zrobic to co powinno byc zrobione - miec jaja i skonczyc na wczesnym etapie znajomosc.
(przyznam , ze mam ten sam problem teraz. spotykam sie z jedna panna, i ona podchodzi do tego z mega wczutka, moim bledem jest to, ze gra mi siadla i zamiast nagrywac nowe tematy, sargowac, z braku laku spotykam sie z nia, czujecie klimat?)
pozdrawiam

Optic
10-09-2006, 02:55 AM
nie lepiej poprostu jakaś katapulta, zmiana klubu, musisz iść odwiedzić babcie??
To dziala jesli jestes do C1.
Ja mam na mysli sytuacje, kiedy jestescie juz po Day-2 i ona zacznie uwazac, ze juz jestescie para... Gdy wczesniej juz bylo wielokrotne *c, albo nawet 4close! No i jak z tego wybrniesz? Ostatniego Kroliczka musialem zmrazac przez 3 dni (0 odezwu na smsy i tel) zanim sie wykruszyl... :P A i tak zal mialem, bo byla pod koniec niezle wkurzona.
Zwroccie uwage, ze jesli bedziesz palil kazdego Krolika, to w koncu rozniesie sie, ze jestes cham. :(
PS: Raz kumplowi sie zdarzylo, ze po f-close, Kroliczek zaczal nalegac na slub. :P Powiedziala, ze u niej w rodzinie po f! juz sie jest do konca razem.
Wasz,

Optic
10-09-2006, 05:40 AM
wspólczuje kumplowi:D
Kein Spass! :P
Potem mial jeszcze jazdy z jej bratem. :( Nawet nie wiem, jak z tego wybrnal - chyba po prostu dali mu spokoj.
A wiec tym bardziej: jak nie palic Krolika, a najlepiej zeby sam odpuscil?
Pare lat temu, gdy wyjezdzalem na studia, moja mama miala mi cos waznego do przekazania. Powiedziala: "Prosze Cie o jedno: zeby zadna dziewczyna nie miala Cie za zlego czlowieka. Niech Cie dobrze wspominaja...".
No i od tamtej pory robie co moge, ale w tym jednym wlasnie punkcie sie nie sprawdzam.
Pomocy! :)
Wasz,

tikanova
10-09-2006, 01:47 PM
Znajdź jej słaby punkt i narób jej obciachu przy znajomych.
Zacznij być paranoicznie zazdrosny i rozmawiaj z nią tylko na temat pracy / studiów i piłki nożnej, dręcz pytaniami, spóźniaj się i nie przychodź na randki.
Długo nie wytrzyma.
Pozdrawiam Tikanova
PS.
Można to wszystko, ale ja preferuje w takiej sytuacji szczerą rozmowę, że nie pasujemy do siebie i że nic z tego na dłuższą metę nie będzie.

Optic
10-10-2006, 01:16 AM
Nie zawsze jest to takie proste:
ostatnio powiedzialem nawet kroliczkowi, ze tak naprawde to mam kogos, tylko ze jestesmy w zwiazku bez zobowiazan (co jest poniekad prawda), a ona na to: "No to chyba powinienes sie z nia teraz rozstac?".
Wymieklem.
Zaczalem po prostu ja mrozic, az sie wykruszyla, ale nie bylo to do konca w stylu, w jakim chcialem to zrobic... :(
Wasz,

soltys
10-10-2006, 04:14 AM
słuchaj właśnie mnie natchnęło;] a może po spędzonej nocy kiedy już chicałbyś się pożegnać z króliczkiem i ją poprostu spławić, powiedz że jesteś gejem. nie byłeś pewien, tylko chciałeś się upewnić. po nocy z nią już jesteś pewien..wolisz chłopców. może to pomoże;)
pozdrawiam
Sołtys:P

Dantie
10-10-2006, 04:54 AM
Gorzej, jeżeli jakimś dziwnym trafem rozniesie się to dalej niż byś chciał :/... chociaż z drugiej strony, stado będzie bardziej otwarte nie czując zagrożenia :)

john_doo
11-01-2006, 12:52 AM
A nie wydaje wam sie ze bycie niby-gejem to jeszcze jednak za mocne na polskie realia? Ja bym chyba tego nie wykorzystal, wydaje mi sie ze trzeba miec jaja i byc stanowczym - poprostu uzyc standardowej katapulty.

Optic
11-02-2006, 02:10 AM
poprostu uzyc standardowej katapulty.
Hej,
no wlasnie nie zawsze to wystarcza.
Polskie spoleczenstwo jest na tyle konserwatywne, ze historyjka z gejem nie przejdzie (a raczej "przejdzie za bardzo i sie rozniesie"), ale po zamknieciu targetu uwaza sie on juz za posiadacza pelnych praw do Twojej osoby.
Wiecie czego brakuje naszym Kroliczkom? Swobody w zwiazku i dystansu do tematu sexu. Ma to swoje zalety, oczywiscie - twoj krolik bedzie Ci raczej wierny... chyba ze trafi na innego PUA. :D
Przez katapulte rozumiem zerwanie kontaktu: nie odbieranie telefonu, brak odpowiedzi na SMSy... Ostatnio spotkalem przypadkiem Krolika, ktorego sargowalem przez 2 dni (Time Bridge + Day-2, m*-close). Po Day-2 wychladzalem ja przez 3 dni (brak kontaktu) i wreszcie odpuscila sobie. Gdy dojrzelismy sie w knajpie, strzelilem usmiech, oczko, skiniecie glowa - nie zamienilismy wiecej slowa. Uratowalo mnie od tlumaczenia to, ze bylem akurat z dwiema znajomymi. ;) Obrazek mowil sam za siebie.
Gdy staje sie Graczem, zwalczyc w sobie trzeba nie tylko AA, niesmialosc, brak pewnosci siebie, pesymizm, ale takze tego kaca moralnego, po zmrazaniu Krolika. O ile pokonanie tych pierwszych cech zrobi z Ciebie lepszego czlowieka, dokad zaprowadzi nas zwalczenie tej ostatniej? :P
;)
Wasz,

Tough
11-02-2006, 11:01 AM
Witaj Optic,
Katapulta jest zawsze chamska - wychodzisz na palanta.
Wystarczy skończyć z klasą - trochę żalu, ale z (prawie) wszystkimi króliczkami utrzymuję kontakty. Milkną tylko te, które miały zbyt wiele nadziei.
Wysyłam elegancką emalię (tzw. sandwich: Tnx-Regret-Tnx) i jestem stanowczy, kiedy dzwoni - zawsze odbieram. Działa 100% i zostajesz niespełnioną, dozgonną miłością.
Pozdrawiam,
Tough

Genghis
11-04-2006, 03:37 PM
Tough ma racje. Nie zapominajcie iż z zdolności PUA nie tylko my mamy korzystać, ale HB też!
Olewając ją możemy ja zranić [ a tym bardziej mowiac " Po nocy spędzonej z tobą dochodze do wniosku ze jestem gejem!" *], a to nie o to chodzi. Jednak dalsze utrzymywanie kontaktu jej szkodzi. Ciagle bedzie w tobie zakochana itd. Każdy z nas musi umieć balansować na tej cienkiej lini.
* co byś pomyślał gdyby ci HB powiedział że po nocy z toba uważa sie za lesbe?!

Remote
11-05-2006, 02:57 AM
W sumie wszystko zależy od osobistego podejścia..
Moje jest takie:
Jeśli niektórzy wykorzystują techniki do zabawy lub złamania własnych słabości, to dlaczego miałby "trzymać" się takiego Królika? Uczucia powinno się szanować, gdyż jest to rzecz święta, lecz nie oszukujmy się - nie są one prawdziwe, gdyż wywołane różnymi metodami manipulacji. Jeśli z biegiem czasu miałoby się każdą HB "delikutaśnie odpulać", to dla nich jest to większym ciosem, niż miałoby się "katapultować na jaskiniowca". Jeśli pozostałbym "niespełnioną miłością" jakiejś panny, która niemal cały czas ma mnie w umyśle, po czym siedzę w knajpie z innymi i bawię się MM (& etc..), to wydaje mi się, że to jest dla niej większy cios, niż trzymanie na dystans. Niech myśli, że jestem "kutasem", a nie, że ją olewam.. Szanując jej uczucia, powinno się używać katapulty, tylko dlatego, żeby nie robiła sobie nadziei. Po co ma się za nami uganiać, jak może znaleźć sobie inny target?
Jedyna zasadą, jaką powinno się utrzymywać, to nigdy samemu nie zrywać kontaktu/związku! Tym bardziej, jeśli ma się wspólne przeżycia. Umysł kobiety nie potrafi przewidywać (planować) i w niewielkim stopniu zdają sobie sprawę z późniejszych konsekwencji. Dlatego ważne jest, żeby kobieta sama zadecydowała, że "ten oto facet" nie jest dla mnie. Wyobraźmy sobie życie w związku z kobietą, której później nie chcemy (nie ważny powód, lecz cel).. Jeśli ona zna wszystkie moje kontakty/plany, to w jej umyśle nie pojawiają się scenariusze (konsekwencje), tylko chęć odpłacenia się (odegranie za złamane serce) i z pewnością będzie się odgrywać. Jeśli powiemy Królikowi, że manipulowaliśmy nim, podejdzie do stolika z nowo poznanym przez nas setem i będzie chciała zburzyć fundamenty, które próbujemy sobie wypracować. Nie będzie się zastanawiała nad rezultatem, lecz tylko zaspokoi własne pragnienie rewanżu. Dlatego ważne jest, żeby umiejętnie dograć "katapultę" np. mówiąc jej, że "Jestem gejem!".

Najwyraźniej Katia przyszła rano do jego łazienki po szczoteczkę.
- Chcesz mi powiedzieć, co się stało wczoraj w nocy? - zapytał Mystery.
- A powinnam? Dałeś mnie w prezencie Herbalowi.
- Pieprzyłaś się z nim?
- Hm… Powiedzmy w ten sposób. Przeżyłam najwspanialszy seks mojego życia.
To go dobiło.
Z tego wszystkiego nasuwa mi się tylko jedna myśl: katapulta OK, jeśli nie chcemy mieć z Królikiem nic wspólnego, lecz tylko tak, żeby nie miała szans się później odegrać.. :cool:
Pozdrawiam,
~ Remote

Genghis
11-05-2006, 08:21 AM
Uwaga chce podkreślić fakt iż ten text nie był wykorzystany w fieldzie

A może poprostu powiedzieć jej " Fajna jesteś, ale nie kocham cię, szukam nowej dziewczyny a ty idz poszukaj nowego chłopa" i może dodać "jak będę myślał o ślubie za 20 lat to masz duże szanse że przyjde do ciebie" oczywiscie jezeli jest fajna :P Nie powinienem wyjść na kutasa, ale nie zdecydowanego lub człowieka z duzym wyborem lasek.
Baaaaa.... Wogóle, o czym my gadamy?! Po co tworzyć pojęcie "chodzenie"?! Poprostu z góry mówić HB że nie jest jedyną, mam ine HB na głowie i tyle. Ja tak robie i mam problemy tylko z jedna z 5 w szkole ;p Jednak one są tylko N-close'ami póki co =)

Optic
11-06-2006, 05:13 AM
Witaj Optic,
Katapulta jest zawsze chamska - wychodzisz na palanta.
Wystarczy skończyć z klasą - trochę żalu, ale z (prawie) wszystkimi króliczkami utrzymuję kontakty. Milkną tylko te, które miały zbyt wiele nadziei.

Hej, Tough, witaj na Forum. :)
Dzieki za pomoc.
To, ze po katapulcie wychodzi sie na gnoja, od poczatku bylo dla mnie oczywiste. Problem polagal na tym, co zrobic wzamian. ;)
Wiesz, mam troche numerow w komorce do Kroliczkow, nad ktorymi sie kiedys pastwilem i niekiedy dostaje jakiegos slodkiego SMSa. To efekty break-up'ow z Kroliczkami, ktore od poczatku nie liczyly raczej na zbyt wiele. I taka sytuacja jest najlepsza. Nadal zaskakujace jest dla mnie podejscie Kroliczkow, ze jesli zaczynam ja bajerowac, zapewne pragne zeby zostala moja zona. Kurna, moze robie cos nie tak? :D
Istnieje takie pojecie w MM, jak "expectations management". Ma to cos wspolnego z tym, jak dac Kroliczkowi do zrozumienia, zeby nie oczekiwal od CIebie na dluzsza mete zbyt wiele.
Pytanie: ma ktos jakies rodzime sposoby na Zarzadzanie Oczekiwaniami we wczesnym etapie znajomosci? :P

Olewając ją możemy ja zranić [ a tym bardziej mowiac " Po nocy spędzonej z tobą dochodze do wniosku ze jestem gejem!" *], a to nie o to chodzi.
Genghis, z calym szacunkiem, zostawmy temat geja, poniewaz zgodnie doszlismy do wniosku, iz nie wrozy nic dobrego. ;)
Jak Ty dajesz Kroliczkowi do zrozumienia, ze smycz nie pasuje Ci do reszty ubioru? :)

Optic
11-06-2006, 07:14 AM
podejdzie do stolika z nowo poznanym przez nas setem i będzie chciała zburzyć fundamenty, które próbujemy sobie wypracować. Nie będzie się zastanawiała nad rezultatem, lecz tylko zaspokoi własne pragnienie rewanżu. Dlatego ważne jest, żeby umiejętnie dograć "katapultę" np. mówiąc jej, że "Jestem gejem!".

God dammit, Remote, juz kumam o co Ci chodzilo, ale... no nie moge sie do konca z Toba zgodzic. :( Cholera, z kazdym postem widze, ze to faktycznie problem.
Sytuacja, jaka ma Tough jest o tyle dobra, ze nie "pali gruntu", tylko ciagnie wszystkie Kroliczki za ogonki. Ma to swoje zalety, ale rozwijajac mLTR tez musisz sie liczyc z tym, ze kiedys wszystkie Kroliczki sie dowiedza o pozostalych i zostaniesz z reka w nocniku.
Ok, moze jestem miekki, bo nigdy nie ciagnalem kilku zwiazkow na boku. Gdy juz robilem skok w bok, to zawsze jeden i od razu po nim grzecznie sie zegnalem z Kroliczkiem, z ktorym spotykalem sie, gdy skok nastapil. Ciezko jest tak zmeczyc Kroliczka, by sam Cie rzucil, ale zeby nie wyjsc przy tym na loosera albo chama.
Masz zarazem calkowita racje w tym, ze jesli moja znajomosc z Krolikiem jest wynikiem mojej swiadomej manipulacji jej uczuciami, to wrecz nieetyczne byloby ciagniecie tej znajomosci i wciaganie jej w spirale manipulacji. Tak, jak mozna zmanipulowac, by kobieta nas pozadala, tak samo moznaby ja zmanipulowac, by przestala nas pozadac. Raczej tym tokiem myslenia bym podazal.
Jesli zatem nasza Gra opierac sie bedzie na manipulacji (a wszystko na to wskazuje :) ), to uwazasz, ze uczciwsze bedzie stwierdzenie, ze ulagla mi, poniewaz poddalem ja swiadomemu wplywowi, wobec ktorego byla bezbronna - czyli robila za szczura doswiadczalnego, czy odwolac sie do tak drastycznego DLV, jak chocby stwierdzenie, ze jest sie gejem? :)
Jeszcze jedna uwaga na temat "gejowskiego rozwiazania problemu". Nie uwazacie, ze deklaracja, ze jest sie gejem a) sprowadzilaby cala wasza gre z tym Krolikiem do bezsensu (bo niby po co jej zawracales glowe, skoro kobiety Cie nie kreca); b) doprowadziloby Krolika do wscieklosci, co wywolaloby reakcje opisane przez Remote (rewanz); c) pociagneloby za soba konsekwencje, ktore sa jedna z 2 glownych sil sprawczych, ktore wywoluja u kazdego z nas AA - strach przed odrzuceniem/stracenie w oczach stada.
Nie podejrzewalem, ze az tak zawilym bedzie to problemem.
Heh, od teraz nie spoczne poki czegos sensownego nie wymysle. :P
Wasz,

BlackFoX
11-06-2006, 07:58 AM
David DeAngelo mówi aby byc zawsze szczerym , a co do tego zarzadzania oczekiwaniami to w wywiadach z dating guru oni od samego poczatku mówić królikowi ze nieszukasz nikogo i chcesz tylko seksu jeszcze not field tested :p

Remote
11-06-2006, 10:20 AM
(...) tez musisz sie liczyc z tym, ze kiedys wszystkie Kroliczki sie dowiedza o pozostalych i zostaniesz z reka w nocniku. (...)Zgadam się - trzeba się z tym liczyć, lecz pozwolę sobie przypomnieć PM z przed tygodnia jaki otrzymałem: :D
(…) jest ich ponad 20 tys. Z czego 2/3 to dziewczyny, z ktorych 1/3 to Kroliczki. To nam daje prawie 4.5 tys. potencjalnych celow! Polowa z nich ma BF (i na to sa sposoby), ale polowa nie! Z nich polowa traktuje facetow neutralnie, ale druga czesc jest wrecz wyglodniala faceta. W sumie: ponad 1100 targetow, przy ktorych nie musisz sie nawet nagadac. Najczesciej nie zapodasz jej nawet calego swojego materialu A1, jak bedziesz juz w C3. :D
To nie fair, ale prawdziwe.Rotacja studentek jest cały czas.. :p :D
Jest to kwestia osobistego podejścia do sytuacji. Jeśli Królik byłby (lub przypuszczam) dla mnie ciężarem, to jestem jak najbardziej za nawet najcięższą katapultą - Total HardCore. Jeśli nie rokuje nadziei na przyszłość, to nie ma sensu ciągnąć znajomości w nieznane. Katapulty są powszechnie używane przez społeczność i niejednokrotnie wykonywane nieświadomie - choć pod różnymi formami. Często ludzie, którzy maja dług wdzięczności, po prostu doprowadzają do konfrontacji (z dobroczyńcą), żeby zerwać kontakt, bo tak wygodniej (paranoja?). Pozostaje tylko dopasować się do sytuacji, a nie wypracowywać skuteczne metody ewakuacji. Zapewne jakieś powstaną i wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem będzie dopasowanie się - jeśli nie pasuje, to nie (kick ass), jeśli OK, to lecimy dalej.. :D
Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
11-07-2006, 12:52 AM
Rotacja studentek jest cały czas.. :p :D

Ok ok - lapiesz mnie za slowka. :D Masz racje, nie warto sie rozwodzic nad kazdym biednym, skrzywdzonym przez los i niedobrego Gracza Kroliczkiem... ;) Jak juz ma sie dosc jednej - po prostu przeskocz do innej.
Wyposazamy sie w skore gruba jak u hipopotama i jedziemy dalej. :)
PS: Moge pisac bzdety, bo mam goraczke a musze siedziec w pracy. :P
Wasz,

Tough
11-09-2006, 03:59 PM
Hej, Tough, witaj na Forum. :)
Dzieki za pomoc.
Dzięki Optic - fajnie Was poznać! :-)

Pytanie: ma ktos jakies rodzime sposoby na Zarzadzanie Oczekiwaniami we wczesnym etapie znajomosci? :P

Tu - z mojego doświadczenia - trzeba ostrożnie stroić (Style: calibration). I na wczesnym etapie unikać tematu, bo L-ka jeszcze nie jest gotowa na mniej. Chce ci się oddać, bo w perspektywie liczy na wszystko. Inaczej nie da rady domknąć.
Jeśli czytałeś książkę Sandler'a "You can't teach a kid to ride...", to on rewelacyjnie to przedstawia jako regułę wahadła. Z L-kami i ich emocjami jest ten problem, że jak nieuważnie rozbujasz wahadło za bardzo, to... już chce z tobą mieć dzieci. Co nie jest złe, jeżeli znalazłeś tę właściwą, jak - mam nadzieję - Style (mnie się jakoś nie udało... pomimo dwóch rozwodów - buahahaha!).
WSN natomiast staje na drodze ruchu wahadła i nie daje mu się rozbujać. Wymaz i "see you, Ryju" - ale to już znamy z autopsji... ;-)
Mam taką sytuację, że muszę psychicznie domknąć L-kę z łóżkiem ZANIM się u mnie pojawi. Potem (zazwyczaj 2-3 wspólne weekendy), kiedy zaczyna być zazdrosna, delikatnie ją umieszczam w SWOJEJ rzeczywistości, na co zawsze się godzą.
Kiedy zaczyna być nudno: e-mail "sandwich", kilka smutnych (och!) rozmów, że "nie czuję tego" i - co mi sprawia NAJWIĘKSZĄ radochę - wyjeżdżam z "przecież zostaniemy przyjaciółmi...". Mniam.
Pozdrówka,
Tough

Optic
11-10-2006, 04:03 AM
Chce ci się oddać, bo w perspektywie liczy na wszystko. Inaczej nie da rady domknąć.
Wiesz, w sumie to zalezy tez od tego, z jakim krolikiem mamy doczynienia. Caly problem w tym, ze mnie kreca tylko te cholernie bystre. A u nich na nastawienie one night stand raczej trudno liczyc. Wiem, ze statystycznie co 10 studentka w Polsce traktuje seks jako zrodlo utrzymania, ale nie chodzi mi konkretnie o ten sort.
Stad zawsze sie wkopuje w taka sytuacje: od momentu zaliczenia k-close, kiedy Krolik osiagnal juz komfort i zainwestowal we mnie juz swoje uczucia, nagle zaczyna uzurpowac sobie prawo do mnie, roztaczajac wspaniale wizje naszego wspolnego zycia.
Czy, do diabla, w calej ich bystrosci nie moga zaakceptowac tego jako przelotnej znajomosci? Przeciez kobieta tez musi sie zabawic! :P Wiem - to wszystko przez to, ze im bardziej rozgarnieta lasia, tym bardziej boi sie zostac postrzegana jako puszczalska... :(

Jeśli czytałeś książkę Sandler'a "You can't teach a kid to ride...", to on rewelacyjnie to przedstawia jako regułę wahadła.
I to wlasnie bedzie moja nastepna lektura! ;) Dzieki za podpowiedz.
Moglbys podpowiedziec cos wiecej na temat tej ksiazki na tym forum?
http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=24313

Z L-kami i ich emocjami jest ten problem, że jak nieuważnie rozbujasz wahadło za bardzo, to... już chce z tobą mieć dzieci.
Stary, nawet bylem zareczony. W zeszlym roku. Zaraz przed tym, zanim odkrylem Spolecznosc. Ja juz tak chyba mam, ze gdy zaczynam sie spotykac z Kroliczkiem, to nie dalej jak po 2 dniach zaczyna juz snuc ze mna plany na przyszlosc... :P
Ja chyba jestem dla nich za dobry. :D

kiedy zaczyna być zazdrosna, delikatnie ją umieszczam w SWOJEJ rzeczywistości, na co zawsze się godzą.
Hah, a jesli trafisz na Kroliczka, ktory nie bedzie o Ciebie zazdrosny?
Ja na takiego trafilem i to totalnie rozpieprzylo moj swiatopoglad.
Kazdemu z Was zycze, byscie kiedys choc raz trafili na lasie, ktorej nie zatyka neg, nie poddaje sie Twoim hoop'om i obraca je przeciw Tobie, nie jest zazdrosna (wiec nie mozesz tego wykorzystac),nie ma hustawek nastrojow (wiec nie masz sie do czego przyczepic), a wiedzac ze idziesz na sarge mowi Ci "Baw sie dobrze!" i sama umawia sie z przyjaciolkami na "babski wieczor".
Wasz,

Tough
11-10-2006, 10:27 AM
problem w tym, ze mnie kreca tylko te cholernie bystre. A u nich na nastawienie one night stand raczej trudno liczyc.
Widzę, że mamy podobne nastawienie - tłumoki nawet 10-tki, to dalej tłumoki... :o
W momencie, jak L-ka chce mieć cię dla siebie, odsuń ją tylko na bezpieczną odległość (w końcu chcesz jeszcze pozaliczać kilka/-naście? nocy).
"- Słuchaj, nie snuj takich planów/nie zabraniaj mi tego albo owego/etc. bo jeszcze się prawie/dobrze/całkiem nie znamy. Podjąłem decyzję, że jestem teraz z tobą, ale nie czuję się dobrze, jak mnie naciskasz."
Demonstrujesz i oznajmiasz jej swój kontekst. Moje L-ki np. zawsze mają problem, że utrzymuję profil na Randkach.
"- Posłuchaj, jak chciałbym cię zdradzić, albo ty mnie, to żadne Randki nie są potrzebne. Podjąłem decyzję, że jestem teraz z tobą i nie naciskaj mnie... itd."

Czy, do diabla, w calej ich bystrosci nie moga zaakceptowac tego jako przelotnej znajomosci? Przeciez kobieta tez musi sie zabawic!
Tak, mam jedną taką przeleciółkę (studentkę) i zrobiłem to demonstrując swoje zainteresowanie (po domyku z łóżkiem) z bardzo wyraźnym odsunięciem, że nie jestem w stanie zaakceptować jednej rzeczy. I albo zaakceptuje to jako znajomość, gdzie może nam być przyjemnie i gdzie ja się STARAM ;) , ale BEZ ZOBOWIĄZAŃ, albo ja nie jestem w stanie tego przełknąc.
I to było (jest) właśnie to, co Style pisze o własnej rzeczywistości. Jeżeli uważasz swoją rzeczywistość za właściwą, to możesz mieć harem, bo L-ki to zaaprobują.

Hah, a jesli trafisz na Kroliczka, ktory nie bedzie o Ciebie zazdrosny?
Ja na takiego trafilem i to totalnie rozpieprzylo moj swiatopoglad.
Zdarzyło mi się to dwukrotnie na przestrzeni ostatnich dwóch lat. Masz rację - masakra, bo zamieniasz się z powrotem w palantowatego WSN'a, zanim się nie otrząśniesz. Za bardzo nam zaczyna zależeć! Po prostu JEJ rzeczywistość jest silniejsza od twojej... :mad: Ale do trzech razy sztuka! :cool:

Moglbys podpowiedziec cos wiecej na temat tej ksiazki?
Książka dot. sprzedaży i - oprócz jednego rozdziału, gdzie gość odpływa w jakąś dziwną elicytację wartości - jest REWELACYJNA. Absolutnie rewelacyjna - uwielbiam praktyków (stąd moja obecność tutaj). :)
To mój zawód i mam dziesiątki (jak nie stodziesiątki) lektur i wykładów za sobą (także prowadzonych przeze mnie). Dobrze jest być średnio zaawansowanym w kontaktach z ludźmi (bo sprzedażą jest wszystko - jak najbardziej wypas i wyrażanie własnych poglądów), PUA's nie powinni mieć problemów. ;)
Niestety nie została przetłumaczona na polski:
http://www.amazon.com/Cant-Teach-Ride-Bike-Seminar/dp/0967179904/ref=pd_bxgy_b_img_a/002-7039220-0075211"
Może napiszę coś o wahadle, bo ta technika ZAWSZE działa i idealnie pasuje do wypasu. Ale wszystko w czasie. ;)
Pozdrówka,
Tough