PDA

View Full Version : FR Archive - Sargin na polskich Kroliczkach



Pages : [1] 2 3

Optic
10-04-2006, 03:58 AM
Hej, dziewczyny! :)
Ciesze sie, ze moge zaczac z grubej rury!
Wiem, wiem, obiecalem Wam przedwczoraj jakis lepszy FR, ale - uwierzcie mi - natura mnie dopadla, niweczac mi plany na pol dnia i psujac calkiem fajnie zapowiadajacy sie Wieczorek Samodoskonalenia. :) Krotko mowiac: cos zezarlem i caly wieczor rzygalem. :P I tu pytanie: czy zna ktos jakies mentalne jujitsu zeby wyeliminowac takie cholernie upierdliwe czynniki mogace zepsuc caly sarge? :P :D
Ale do rzeczy.
Byl to jeden z tych wieczorow, na ktore sie jakos specjalnie nie przygotowywalem. Oczywiscie, wylansowany bylem jak zawsze (wygolony, wyczesany, wymyty, moje ulubione lniane, biale lucky-spodnie, moja szczesliwa rozowa koszulka z jebitnym napisem na klacie LOVE SUCKS i - oczywiscie - prop bag; czyli wszystko by the book). Dlaczego sie nie przygotowywalem? No coz, nie mialem ze soba zadnej cheat sheet, ani nitki do openera "na nitke" - nic z tych rzeczy. Wszystko z bani.
Ale zeby pomoc troche przypadkowi, zarezerwowalem sobie stolik, tuz przy barze (wszyscy barmani to moi dobrzy znajomi (social proof!), wiec musialem ich miec pod reka). Wpadam wiec odpicowany ok. 20:00 na maly recon. Wejscie Alfa: banan na ryju po osemki, wolny, pewniacki krok. Na szczescie moi kumple-barmani kumaja czacze i juz w progu machaja do mnie zza baru. No to podbijam, rasia, gadka. Omiatam wzrokiem knajpe i... kuzwa, lipa jak diabli! Sporo setow mieszanych, ale nic powyzej 5. Choc knajpa pelna! Mowie do kumpla-barmana, Bartka: "Stary, ja zawijam na miasto. Wpadne pozniej.". Gdy wychodzilem, przy samych drzwiach widze znajomego - nie widzielismy sie chyba ze 3 miesiace, a znalismy sie wlasnie z tej knajpy. Ciekawe jest to, ze w sumie wczesniej nie gadalismy jakos specjalnie duzo - ot sie znalismy z widzenia. Ale odkad zaczalem nie ruszac sie z domu bez groom'a, nie widzial mnie ani razu. Sam bym go moze nie poznal, ale na szczescie on mnie podszedl. Byl razem z HB8+. Szybko sobie przypomnialem, ze jest jego zona. :D Gadka-szmatka, powiedzialem im, zeby sie rozsiedli przy moim stoliku (w koncu jedyny wolny w knajpie). Ucieszyli sie jak diabli, ja - jako Alfa w koncu - powiedzialem, ze spoko. :) No i zawinalem na miasto.
Po co ten przydlugi wstep?
Primo: NIE RUSZAJCIE SIE Z DOMU NIEWYLANSOWANI! Starzy znajomi, nawet tylko ci z widzenia, nagle zaczna Was podchodzic i zaprzyjazniac (befriend - bo kto by nie chcial zaprzyjaznic Alfy? Pamietacie na czym polega najwazniejsza regula obchodzenia sie z AMOG? Tak: ZAPRZYJAZNIC! :) ). Zajebiste uczucie.
Secundo: Przygotowanie gruntu. 1) Zarezerwuj stolik 2 dni wczesniej, jesli trzeba oplacic wjazd - tez to zrob przy okazji rezerwacji. Potem, wybranego dnia niech nic ci nie zakloca tego, po co przyszedles. Jak by wygladalo, jakbys wylansowany stal pod knajpa nie mogac wejsc albo w srodku nie mogl sie dopchac do baru, czy stolika?
Ja mam na to taki sposob: rezerwuje stolik, przychodze punktualnie na godzine rezerwacji, ale nie siadam. Zamawiam drinka (o tym za chwile), biore pare lykow, a reszte odstawiam na stolik, zeby mnie ktos nie podsiadl. Ruszam na recon + pochod. Jesli otworze zestaw i dojde do C - mam miejscowke (w mysl zasady: nigdy nie uzywaj do A i C tej samej lokacji!). Jesli knajpa jest martwa i ide na miasto, otworzyc cos na zewnatrz, moge komus znajomemu lub wlasnie zapoznanemu odstapic stolik, z zastrzezeniem, ze jak wroce, stolik wraca do mnie - i tak beda mi wdzieczni, ze oddalem im miejscowke i masz kolejny social proof! :)
2) Tego samego dnia pare godzin wczesniej, daj barmanowi troche forsy, albo - jesli sie da dogadac - wlasna flaszke. Gdy wrocisz wieczorem na sarge, bedzie Ci serwowal drinki "na koszt firmy" (wyjebany social proof).
Tertio: nie trac czasu: jesli knajpa jest zdechla, albo jeszcze sie nie rozkrecila - katapultuj sie!
OK, i co dalej?
Na miescie otworzylem pare zestawow na "Maly Rynek" (kuzwa, juz mam dosc sluchania jak tam dojsc - ale to dobrze, bo nie sluchajac odpowiedzi, moge myslec nad BL i co wkrecic dalej; internalizacja), co mi zabralo kolo godziny. Pomyslalem, czas wracac na gathering.
Wbijam do srodka - oooo, znacznie lepiej: gwar, calkiem tloczno, rozne zestawy - jest co robic. Ale pierwsze co, ide do mojego stolika. Oprocz znajomego malzenstwa jest jeszcze jakis stojacy gosc, (szybko wykazal DLV i wycofal sie, choc nic do niego nie mialem) i HB8, stojaca przy stoliku. Ok, bylem nie fair, bo nie musialem otwierac Kroliczka - w koncu byl z moimi znajomymi. Wystarczylo byc Alfa i C&F. A mimo to spieprzylem. Zeby wam wyklarowac schemat spieprzenia, wypunktuje:
- Podbijam - Alfa. Banan na ryju, obejmuje ramieniem znajomego (sposob "na weza boa" do killowania AMOGow), pytam jak sie bawia, sratatata, czy mi zagrzali krzesla, jak im kazalem, wszystko C&F. Olewka na HB8. - 2 min.
- Zauwazam HB8 - "Hej!" - Kroliczek mi sie sam entuzjastycznie przedstawia (IOI).
- 1 krok do spieprzenia: nie znegowalem jej.
- sratatata, pierdu-pierdu, Active Disinterrest
- Kumpel wstaje z krzesla, mowiac: "Trzymaj, usiadz sobie!". No to siadam. Caly set w brecht, HB8 zatkalo, bo to jej proponowal krzeslo. Raz ze udal mi sie neg, to jeszcze wyjebalem reszte w kosmos swoja pewnoscia siebie. Byloby to chamskie, gdyby nie C&F (David jest pol-bogiem, mowie Wam :D). Obrocilem cala sytuacje w zart i puscilem HB8 na krzeslo. Nie byla juz tak pewna siebie. A ja, pomimo, ze nie siedzialem, zablokowalem set (lock in): stalem obok HB8, laid back, a reszta byla obrocona do mnie (tu podkreslam, ze stolik i hokery byly tak wysokie, ze i tak wszyscy mielismy twarz na jednym poziomie, wiec nie musialem sie pochylac!)
- nawijam jakies DHV, wszyscy sie smieja
- 2 krok do spieprzenia: w tym momencie trzeba bylko wyizolowac HB8, ktora miala dobry BL
- Kroliczek wyciaga komore i zaczyna z kims gadac, wstaje, zeby odejsc na bok i wstajac... KINO mnie! That's right, man! Zatkalo mnie (choc nie dalem po sobie poznac, to mnie mentalnie zmiekczylo - nie przywyklem jeszcze chyba)...
- Ja nawijam dalej jakies bajeczne gowno
- Po chwili HB8 wraca do nas, ZNOW KINO MNIE, i mowi, ze idzie do knajpy na sasiedniej ulicy potanczyc ze znajomymi kolesiami. I niech mi ktos powie: Czy to byl shit-test mnie?? :P
- 3 krok do spieprzenia: mowie "miejmy jakis kontakt, bo tez mialem tam zaraz isc!", a ona: "to znajdziesz nas na miejscu!". I poszla.
Bylem... Co ja mowie: jestem wkurwiony!
a) nie dostalem #
b) nie oddalem kino
c) nie polazlem do tamtego klubu, choc to akurat by wygladalo na try-hard
Zostalem.
Kurwa.
Rozjebalo mnie to mentalnie i nie moglem sie ruszyc z miejsca, tylko robilem za blazna. Teraz wiem, ze moglem, powinienem byl, MUSIALEM sie katapultowac do innego zestawu. Mialem social proof, zestaw wygladal na stracony, zanim by sie zaczely smety moglem przeskoczyc na sasiedni set, merging'ujac z poprzednim.
Pozornie znow spieprzylem, gdy nagle dolaczyla do nas nowa HB6+ (akurat taki rating, bo obiektywnie byla calkiem w porzadku, ale nie w moim typie), tez znajoma znajomych, ale ja ja pierwszy raz na oczy widzialem. Podchodzi, a ja jej wyjezdzam: "Wez sobie skombinuj krzeslo i siadaj do nas!" (KONTROLA). Choc sam siedzialem, nie wstalem, zeby jej oddac swoje siedzenie (jak wczesniej znajomy zrobil wobec straconej HB8) - w koncu mialem zajebiscie zablokowany set. Jesli oddalbym jej siedzenie, to ona by przejela LOCK IN.
Odpalam zatem na nowo PU-line: neg, C&F, backstory, DHV: "Szescian" (rozjebalem wszystkich. Sluchali w szoku. :D Tu pojechalem jej troche po emocjach, lekko ja negujac, podszedlem do tego, jak radzi Mystery: najpierw pytam, czy ma wyobraznie, czy jest spontaniczna, czy umie odpowiadac bez zastanowienia na pytania - czysta Tak-sekwencja. Kazalem podac mi swoje dlonie. Odrzucilem je, mowiac, ze jest spieta. Kazalem podac jeszcze raz, zamknac oczy. Ogolnie nie pozwolilem jej ani na sekunde zapomniec, kto tu rzadzi), Storytelling, Storytelling, Storytelling (zajebiste szczescie, ze wszyscy byli juz leciutko dziabnieci, poza mna i zaczeli schodzic na seksualne podteksty - moglem zaczac pociskac "historie rzeznicze", jak na nie mowie - bo nie sa latwe. Mam kilka historyjek - PRAWDZIWYCH! - ktore sa pozornie DLV ale maja ukryte silne DHV-Spikes: jedna z nich jest o tym jak zasnalem po "zaparkowaniu" w mojej owczesnej lasce. :D Kiedys Wam ja cala przytocze, tylko mi przypomnijcie! :) Zobaczycie, dlaczego jest DHV.). Nagle w pewnym momencie skonczyl mi sie material. I tu zaczalem zalowac, ze nie przygotowalem cheat sheet, chocby w komorce. Moment ciszy. No to mowie: "Dobra, teraz Wy mnie czyms zaskoczcie.". Konsternacja. No to wyjechalem im z czytaniem z reki, ale ze dopiero sie ucze i niewiele pamietam, obrocilem to w totalne bzdety tak, zeby nie mieli watpliwosci, ze sie zgrywam.
Po tym, znajome malzenstwo powiedzialo, ze zawija do domu. Dokladnie w tym momencie do knajpy wszedl moj stary, dobry kumpel. Z daleka go powitalem, zaraz podbil, dwa slowa o dupie Maryni i zaraz siedzial przy stoliku. I znow byla nas trojka. W sumie fajnie, bo dawno tego kumpla nie widzialem, ale potrzebowalem izolacji! No to mowie - "zmieniamy knajpe!". I wyszlismy.
Po drodze, kumpel zatrzymal sie na moment przy barze zamienic slowko z barmanem, a ja wyczulem okazje na Kino-test. Moja HB6+ zatrzymala sie zeby poczekac na kumpla a ja bez zastanowienia chwycilem ja pewnie za reke, pociagnalem i powiedzialem: "Chodzmy, bo wtedy on tez wyjdzie za nami". Migiem bylismy sami na zewnatrz. Gadka-szmatka, troche waty slownej i dalszy kino-test: musnalem jej dlon, potem zahaczylem malym palcem. Nie wyswobodzila go, to - dalej nawijajac pierdolety - zlapalem cala dlon. Kumpel wyszedl, wiec ruszylismy. Trzymalem wtedy juz pewnie, palce przeplecione. By the book. :)
Poszlismy do knajpy, ale nie doszlismy. Po drodze kumpel - widzac Kino-escalation - katapultowal sie, a HB6+ stwierdzila, ze ona to wlasciwie nie ma ochoty isc do knajpy tylko na spacer. Pomijam nastepne pare minut waty slownej. Po 5-6 minutach zatrzymalismy sie na chwile bo costam, odwrocilem sie do niej i zapuszczam "Trojkat Bermudzki" (patrze raz na jedno oko, raz na drugie, raz na usta + jakas gadka, ktora i tak sie akurat gowno liczy na tym etapie, choc bede musial nastepnym razem wyprobowac stuff Harlequina na "Nie wiem co powiedziec". Ponoc jest wyjebany!).
BAM! - K-Close!
Potem jeszcze kilkakrotnie.
No i zaczela sie eskalacja. Dobijajac dosc rychle do konca C2, wsadzilem ja w auto i zawiozlem do domu (jej, nie mojego!). Pod jej domem, w aucie dalsza eskalacja, do 4Close (jezyk, rece itd.). No coz - stanalem przed perspektywa przejscia do wbicia do niej na chate i podejscia do C3/S1.
I tu, w pelni swiadomie, z calkowita premedytacja grzecznie sie pozegnalem, odpalilem, pojechalem.
Wieczorem zrobilem kolejne naciecie na pasku. :)
KONKLUZJA: Kurna, potrzebuje Winga jak diabli! Musze miec kogos, kto mi wytknie te wszystkie bledy od razu, na Polu! Ratujcie! :P
Smialo komentujcie mnie, z mieszaniem z blotem wlacznie - mi juz nic dzisiaj nie przychodzi do glowy. :)
No i czekam na Wasze FR!
Wasz,

Kwelity
10-04-2006, 06:02 AM
Ciekawa historia.


zapuszczam "Trojkat Bermudzki"

I co, ona pierwsza Cie pocałowała, tak? ;]

Optic
10-04-2006, 06:36 AM
Ciekawa historia.
Cheers! :)


I co, ona pierwsza Cie pocałowała, tak? ;]
Nie, ale po tym nie ma szans zeby sie cofnac. To punkt bez odwrotu - jak "wlasnie odpaliles zegar odliczajacy te cholerne 30 sekund, ktore masz, zeby domknac pierwszy *close".
To BL, ktore poprzedza * i jesli robisz to swiadomie to MASZ KONTROLE. :)
Keep the vibes.
Wasz,

Oskis
10-06-2006, 06:15 AM
O żeś sie stary rozpisał ;) Troche mnie tu nie było dlatego musze was powoli zaczynac poznawać, ale widze ze kurde dużo pozapominałem ;)
Trzeba bedzie odświeżyć wiedze i w droge.
A tak BTW to wypasałeś tą HB 6+ bo byłeś sfrustrowany odejsciem ósemki czy chciałes potrenować? :)

Optic
10-06-2006, 07:16 AM
A tak BTW to wypasałeś tą HB 6+ bo byłeś sfrustrowany odejsciem ósemki czy chciałes potrenować? :)
No nie, kolejny mi pojechal po rajtach! :D
A, sargowalem ta HB6 dla czystej przyjemnosci sargowania. Stary, punkt to punkt! :D Ja po prostu lubie to robic, a ze wtedy juz w knajpie zaczynalo sie robic gay-party (nazywam tak sytuacje, gdy w knajpie zostali sami faceci), to wzialem sie za nia. :)
Troche to nie fair, ale na kim mam trenowac?? :D Kazda okazja dobra, bo zazwyczaj nie chodzi mi o znalezienie dlugoterminowego banja, tylko o trening, internalizacje nawykow, kalibracje zachowan...
A to warto trenowac zawsze i wszedzie, niezaleznie, czy sa Kroliczki, czy nie.
Keep the vibes.
Wasz,

jackm
10-07-2006, 02:05 AM
Niestety moj sarging ostatnim czasem zostal mocno ograniczony przez posiadanie dziewczyny... Ale mimo tego nie pozwalam sobie zmarnowac okazji kiedy moge zapoznac hb9, czy nawet hb10 :D. Gdyz takich okazji sie nie marnuje nawet bedac z dziewczyna :), a kazdy PUA ktory ma chociaz minimum doswiadczenia wie jak to zrobic. Nawet gdy jego wlasna dziewczyna na to patrzy. Ale teraz akurat mniejsza o to. Moze kiedys wam napisze jak sie wyrywa inna panne bedac ze swoja :D. Bo akurat tego ten FR nie bedzie przedstawiac. Dalej to wstepem powiem z gory, sorry za mala liczbe FRow, ale nie mam codziennie tyle czasu zeby opisywac kazdy, dlatego bede sie staral wrzucic ich tyle na ile dam rade, gdyz:
1 to nie jest jedyne forum ktorego jestem uzytkownikiem :P.
2 nie zajmuje sie czytaniem samej czesci "polish" a jednak calym forum, bo jest tam calkiem wiele postow, na dosc dobrym poziomie. A na swoj rozwoj stawiam przede wszystkim.
3 wole isc na 5 sargingow i opisac z nich 1, niz isc na 2 i opisac je.
4 w wiekszosci moich FRow, bede staral sie nie tylko opisac sytuacje jak to wygladalo. Ale przytoczyc mniej wiecej tresc konwersacji. Jednak w tym nie bylo mozliwosci, gdyz do jest zbranie kilku miuntowych rozmow z paru dni.
Na uczelni mam jezyk laczonyz innym kierunkiem. Fart, albo pech chcial zeby trafil do tej samej grupy w ktorej jest... MISS :D!
Poznalem ja na jednych z pierwszych zajec, gdyz nie moglem stacic czasu, chociazby dlatego ze na uczelni jest jeszcze wiecej fannych dupek.
Odbyla sie szybka rozmowa zakonczona #close. Rozmowa pelen spontan, nic nie planowane, wszystko co nalecialo na jezyk. Nastepnego dnia gdy znowu sie spotkalismy tez pogadalismy chwile.
Ale gdy pozniej znowu mielismy ang, i powiedzialem jej 'czesc', odpowiedziala mi usmieszkiem, czego nie lubie :P. Wtedy postanowilem zrobic ja na zimno :cool: .
Przypadek chcial, ze nastepnym razem kiedy mielismy okazje sie spotkac, byly zajecia. Zajalem najglupsza lawke jaka mozna bylo zajac ze wszystkich :D. Misska wbila do sali z grupka znajomych, grupka minela mnie i poszla dalej, a miss... usiadla obok mnie mimo ze mogla isc tam gdzie jej grupka.
Pewnie troche ja zdziwilo, ze gdy sie spoznila wszystkie glowy polecialy na drzwi oprocz mojej :D.
Pozniej na zajeciach moja mowa ciala odlaczylem ja od siebie, probowala zwrocic na siebie uwage, a to zerkala a to cos itd itp. Ale ja dalej na to nic :D.
Pozniej gdy babka polaczyla w gr 3 os, zaczalem gadac z jakims kolesiem. Miss zostala wylaczona. Wtedy cos zaczela gadac ze juz musialem zwrocic uwage na nia. Gadka rozkrecila sie po mistrzowsku, w czesie niej ze 2 negi wymyslone przeze mnie. Zawsze dzialaja :cool: ale niestety nie napisze ich tu zeby nie byly zbyt powszechne :P.
Tak sie wkrecila, ze zaraz... narysowala mi rysunek i podpisala ze dla mnie - gigantyczne IOI. Gdy zajecia zblizaly sie do konca planowalem rowno z koncem zwinac sie, zeby musiala czekac do nastepnych. Ale gdy poprosila zebym poszedl z nia na kawe to nie moglem odmowic :D.
Pozniej przepraszala mnie z 5 razy ze nie odp mi na smsa, bo nie ma akurat nic na koncie. Co wzialem za kolejne IOI, gdyz juz przy dawaniu mi nr powiedziala. A do tego smses ktory jej napisalem nie byl z serii "odpowiedz mi".
Pozniej byla opcja mistrz :D. Idac korytarzem mijamy moja sale.
J:"Ale czekaj ja bede miec tu zajecia"
M:"Ale ja mam tam dalej, chodz przejdz sie ze mna, bo musze zajac miejsce..."
(przechodzimy z 5 metrow)
"bla bla bla"
J:"Ja zostaje."
M:" :eek: "z twarza wygladajaca "ale jak to mi sie nie odmaiwa..."
Teraz dostaje od niej same IOI, a z tego co slyszalem to tez jest zajeta, hehe :D. A inne closy oprocz #, sa sadze juz tylko zalezne w duzym stopniu ode mnie :). Az sie chce powiedziec, jak to 2pac spiewal "I'm activating your soul, who's in the control?" :D.
pozdr,
jackm

jackm
10-07-2006, 02:19 AM
Smialo komentujcie mnie, z mieszaniem z blotem wlacznie - mi juz nic dzisiaj nie przychodzi do glowy. :)

Niestety nie skomentuje Twojego FRa fragment po fragmencie, zdanie po zdaniu etc. z braku czasu. Ale powiem ogolnie.
Widze, ze coraz bardziej sie rozwijasz, ale nie pozbyles sie jeszcze wszystkich excuse'ow. Jak pamietam jeden z Twoich ostatnich opisow, to tam chyba zmarnowales kilka okazji, bo nawet nie zagadales. Tutaj probowales chociaz cos zdzialac. I byles na dobrej drodze.
Jedna z rzeczy, ktore wg mnie zle wykonales, a nawet w tym wypadku bym powiedzial zjebales, byl sposob w jaki poprosiles ja o telefon. Taki dosc excuzerski.
Bylo lepiej rozegrac to na styl.
HB" ide postnczyc bla bla bla gdzies tam z kolegami"
O:"spoko. milego wieczoru, sorry ze o tel nie prosze ale i tak pewnie sie wiecej juz nie spotkamy... :cool: " (+ cwaniacki usmiech).
To taka przykladowa odp wg mnie, ktora raz wykorzystalem w podobnej sytuacji podczas zagadania panny jak powiedziala, ze spadac bedzie do domu (a to bylo na imprezie). Ona byla taka z deka :eek: , ale potem sama wziela ode mnie nr, i powiedziala ze sie juz postara o to zeby spotkanie doszlo do skutku:D, hehe.
Tylko nie bierz tego tekstu sobie do serca, bo zupelnie wszystko widzi sie jak jest na miejscu, a inaczej jak sie pisze przykladowo. Nie kazdy cold-reading dziala w kazdej sytuacji. Bo czasami rzecz wymyslona na spontanie, np po zobaczeniu czegos wokol siebie czy cos w tym stylu moze okazac sie znacznie lepsza.
Dlatego ja glownie w moich sargingach stawiam na spontan, np moje DHV zadko sie powtarza, bo w zaleznosci od miejsca w ktorym jestem udaje mi sie wymyslec czasem cos nowego. Ale to juz wyzsza szkola jazdy :P.
pozdr,
jackm

elvis2
10-07-2006, 04:05 AM
witam po dluższej przerwie
ostatnio nie mialem jakis zbyt ciekawych akcji oprocz jednej ktora musze opisac
Poszedlem wczoraj z kumplem na browar to takiego klimatyczne baru wzgorze zamkowe i tak siedzimy ja wypilem swoj i zaczynam mu pokazywac trick jaki sie tego dnia nauczylem: lewitujaca butelka od piwa;) jest banalnie prosty ale jak sie mialem z a chwile przekonac potezny!!! postanowilem go pokazac dwum znajomym dziewczynom jakie siedzialy w poblizu te jakos niezbyt sie wkrecily choc byly pod malym wrazeniem wrocilem wiec niezbyt zadowolony do mojego stolika, ale po chwili 3 niezle wsatwionych kolesi ktorzy widzieli trick z daleka zaczelo prosic o pokazanie go im:D tak sie wciagneli ze zaczeli mnie wypytywac o zdolnosci lecznicze lub inne paranormalne:D zauwazylem wtedy ze juz caly klub praktycznie zainteresowal sie tym co wyrabiam z butelka po carlsbergu postanowilem wtedy uderzyc do zestawu 3 popijajacych piwo dziewczyn z tego jedna byla HB 7+. zaczynam wiec na zazdrosna przyjaciolke i zadajac pytanie czy wierza w przyjazn miedzy laska a facetem zaczynam moje nowowymyslone DHV o tym ze mialem kiedys przyjaciolke poznana na nartach ktora pomimo ze miala chlopaka ciagle wyciagalem to na imprezy to na wspolne ogladanie gwiazd i popijanie szampana za miastem( co zreszta jest prawdziwa historyjka) oraz ze zawsze jako pierwszej czytalem jej swoje wiersze(pisze troche, ostatnio nawet fajnych:) historie koncze jednak tym ze to chyba nie jest dobry przyklad na przyjazn gdyz ta moja przyjaciolka po prau tyodniach spotykania sie ze mna rzucila swojego faceta... dalej dziewczyny poprosily mnie zebym butelke zaprezentowal byly juz po piwie wiec byly zszokowane a ja bawilem sie ich kosztem, negowalem troche moj cel( choc mysle ze moglem bardziej ja olewac na poczatku ale nie bylo najgorzej) pozniej szescian rowniez mega wrazenie choc kiedy chcialem izolowac to nie bardzo milalem mozliwosc stoliki wszystie zajete a przymoim kumple dwaj, myslaelem jednak nad # ciagle az sie dowiedzialem ze cale to spotkanie z okazji pozegnania hb ktora na rok wyjezdzala za granice w takim wypadku katapultowalem sie i pomimo ze nie domknalem to taka akcja byla mi bardzo potrzebna gdyz mialem spora przerwe w wypasaniu i moja wlasna pewnosc siebie mocno opadla ale po wczoraj czuje sie polbogiem:D i polecam wam magic tricks sam tak sie zapalilem ze dzis wymyslilem z teleportujaca sie krowka;) do otwieracza na krowke muszego przetestowac w terenie choc na razie na rodzince mojej zrobil spore wrazenie:p

Optic
10-07-2006, 04:24 AM
Tylko nie bierz tego tekstu sobie do serca, bo zupelnie wszystko widzi sie jak jest na miejscu, a inaczej jak sie pisze przykladowo.
Hej!
Wrecz przeciwnie - wezme bardzo gleboko do serca! :) Licze na Wasze opinie.
Masz racje, jakos nie klei mi sie czesto #close, pomimo, ze sekwencje ida gladko. Cos musi tu szwankowac i musze w najblizszym czasie dojsc, co to jest, zeby moja Gra ruszyla troche naprzod.
Ja - jak dotad - opieram sie glownie na gotowych sekwencjach. Oczywiscie, jestem dosc wygadany i nie mam problemu, zeby prowadzic konwersacje, ale po chwili znow korzystam z gotowego stuffu. DHV byl do niedawna moim glownym sticky point ale ostatnio ciezko nad nim pracuje. Jednak czuje sie w nim jeszcze na tyle slaby, ze musze korzystac z canned (jaki bylby polski odpowiednik "canned"?).
Masz racje rowniez z tym, ze warto pisac tylko wyjatkowe FR. Marzy mi sie jednak, zeby kazdy przynajmniej 1 w tygodniu wrzucil - bedzie to dla nas motywacja.
Dzieki, jackm, za opinie. Na pewno usprawni moja Gre. :)
Wasz,

Optic
10-07-2006, 04:33 AM
witam po dluższej przerwie
ostatnio nie mialem jakis zbyt ciekawych akcji oprocz jednej ktora musze opisac
Stary, jestes rzeznik! :D
Primo, ciesze sie, ze Cie znowu widac na forum.
Secundo, super, ze wrzuciles FR - moze na czolowce PUAs nie zrobilby az takiego wrazenia (podobnie jak moj), ale widac po nich, ze sie rozwijamy!
Obaj mamy jeszcze spore braki, ale wspolnymi silami mozemy stworzyc "Swinskie Duo"! :D Zawsze fajnie jest wiedziec, ze praca w Polu wre!
Tertio: szkoda ze sie katapultowales, skoro dobrze Ci szlo - trzeba bylo zaliczyc z nia f-close zanim jeszcze pojedzie! :D
Dzis wieczorem musze chyba isc Was nadgonic. :)
Wasz,

soltys
10-07-2006, 08:15 AM
siewka! ja jestem kumplem elvisa;) i byłem świadkiem całej jego akcji! muszę przyznać, była mega odjechana i dopracowana. musimy popracować jeszcze nad wspólnym wingowaniem bo to nie idzie nam najlepiej, ale od czego są treningi.
ja miałem do tej pory nie wiele udanych aprouch'ów ale też wogle nie wiele ich wykonywałem. ostatnie trzy były domknięte z numeraskiem. postanowiłem, że dorzuce swoje FR
no więc. u nas w liceum doszłypierwsze klasy od września co jest jedno znaczne z ze świerzą porcją mięska;) upatrzyłem sobie target dobry tydzień temu. w piątek na lekcji PO okropnie znudzenii z elvisem wkurwiamy się na brak podejść. ja na niedogodne sytuacje w których spotykam target, on na brak targetu. nagle dzwonek więc wyłazimy na przerwę. ide do kolejnej sali a tu sru ze schodów wychodzi target. nawet nie pomyslałem o zasadzie 3 sekund, approuch otwieracz na zazdrosną przyjaciółkę, dalej DHV które zostało trochę sciągnięte od elvisowego. typiarka (HB dla mnie 8+) zaciekawiła się kiedy wspominałem, że moja przyjacióka odwiedzała mnie na próbach zespołu w garażu itp itd. dalej pojechałem troche waty nudowej, neg, sześcian, potem SOI (text direct mówisz co myślisz metoda ściągnięta od PUA , Badboya, choć nie jest on jej pomysłodawcą) no i oczywiście pytanko standard "co moglibysmy zrobić żeby nie stracić kontaktu" tu miałem troche więcej szczeście, bo odrazy zgadła"możesz mi dać swój numer, albo ja tobie dam swój" powiedziała. wyciągnołem komurkę, podałem jej i powiedziałem "Pisz" wpisała numer podpisała Patrycja i w ten oto piekny sposób sprawe imienia miałem załatwioną. porzegnałem się i poszedłem w strone sali od chemii. podejście z którego jestem strasznie dumny;] pozdrawiam
Sołtys

Dantie
10-08-2006, 11:09 AM
Wybrałem się przejśc się po klubach, żeby popracować nad plażowaniem i sprawdzić jak poradzę sobie z AA trafilem na jakąś dyskotekę i w czasie gdy znajomy poszedł po piwo zauważyłem 2-stado z L-7. Otworzyłem z tatuażu+zegarynka i poszło z górki, ale potem oczywiście nie było tak przyjemnie... Nega nie strzeliłem, ale sztukę alienowałem, skupiając uwagę na płotce. Nie było to najlepsze rozwiązanie, bo płotka zaczęła puszczać bardzo miękkie piłki + kino przy każdym zdaniu. Znajomy wrócił z piwem (mi świnia nic nie kupił, więc poszedłem sam, co trochę popsuło akcję) I... Duuuuuupa.... Nie miałem zielonego pojęcia, co zrobić dalej. Sztuka puszczała lekkie IOI, ale miałem ją po drugiej stronie stołu, więc ciężko ją było zagadywać, temat się urwał i uznałem, że należy się zmyć. Poszliśmy do ekipy i wkurzony na siebie, że nie miałem pojęcia jak podtrzymać uwagę stada(Jakieś konstruktywne porady?), postanowiłem odpuścić sobie na wieczór.
I w tym momencie by się skończyło, gdybym nie natknął się na tą samą sztuke przy wyjściu, banan na twarzy, lekkie kino i głupi blok psychiczny, bo ewidentnie była do domknięcia z numerem:-/
BTW. Trafiłem na głupie pytanie : "Często zagadujesz obce panienki?" - shit test, ale nie miałem pomysłu na ripostę (moja była :Szeroki uśmiech"Jestem bardzo otwartym człowiekiem")... może ktoś ma coś lepszego?

soltys
10-08-2006, 11:13 AM
odnośnie zwracania uwagi, spróbuj magic tricks większość z nich jest debilnie łatwych ale za to widowiskowych.

Oskis
10-08-2006, 01:49 PM
Wg mnie magic tricks są juz za bardzo oklepane, ja wolałbym pozaginać troche króliczki technikami manipulacji neurolingwistycznej ;) :D
tylko trzeba sie na tym znac a jak narazie lipa :P

XNoob
10-09-2006, 01:11 AM
Może trzeba popracować nad inner game? NLP to już w ogóle szajs, lepiej magic tricks :p .

Optic
10-09-2006, 02:21 AM
NLP to już w ogóle szajs, lepiej magic tricks :p .
Masz na mysli NLP, czy ESP?
NLP to potega! Bez tego w ogole bym pewnie nie wychodzil na Pole. ESP jeszcze jak dotad mi nie wyszlo prawie wogole... :(
Ostatnio przeczytalem na innym forum (dzieki Elvisowi), jak zlapac swietna kotwice: robisz numer ze znikajaca moneta - wyciagasz dwie rece, w jednej moneta. Zamykasz dlon, chuchasz, liczysz powoli do trzech. Napiecie rosnie, otwierasz... dalej jest moneta. Wstawiasz sekwencje C&F, wszyscy rechocza, ty kotwiczysz sobie ceche Alfa, C&F.
Potem odpalasz kotwice w kazdym momencie, gdy chcesz byc C&F.
Wasz,

Optic
10-09-2006, 02:23 AM
BTW. Trafiłem na głupie pytanie : "Często zagadujesz obce panienki?" - shit test, ale nie miałem pomysłu na ripostę (moja była :Szeroki uśmiech"Jestem bardzo otwartym człowiekiem")... może ktoś ma coś lepszego?
Przejmij kontrole: "A czujesz sie obca?? Popracujmy nad tym! :)".
Wasz,

XNoob
10-09-2006, 09:53 AM
Masz na mysli NLP, czy ESP?
NLP to potega! Bez tego w ogole bym pewnie nie wychodzil na Pole. ESP jeszcze jak dotad mi nie wyszlo prawie wogole... :(

Ok, ale NLP używasz do próby programowania własnego siebie. Myśle, że używanie tego w celu programowania innych jest nie na miejscu. Nie tyle chodzi mi o jakąś etyke, natomiast uważam to za coś sztucznego. Na dobrą sprawę nie wiadomo nawet czy to działa, nikt nie prowadził oficjalnych badań, a psychologowie z wykształcenia odcinają się od NLP ...
A ESP mhm, to taka średnia sztuczka :p .

jackm
10-09-2006, 11:03 AM
Korzystajac z okazji, ze moja panna wyjechala na tydzien, wczoraj w nocy wypadlem sobie na imprezke do pewnego warszawskiego klubu gdzie moj dobry kumpel jest barmanem. Wbilem tam kolo 23:30.
Typek jest spoko bo zawsze wiem, ze moge z nim pogadac o panienkach :D, a do tego dostac jakis browarek czy drina za na koszt :). Wiec podwojna korzysc.
Gdy tak siedzielismy i gadalismy, a raczej troche pokrzykiwalismy zeby siebie uslyszec, kumpel powiedzial mi ze z boku baru siedzi taka panna, ktora od dluzszego czasu sie na mnie patrzy, a raczej w tym wypadku gapi.
Na moje wyjscie pozwolilem sobie wrzucic moj ulubiony stroj to sargingow. Tj rozowa koszula na spinki (zlote z moimi inicjalami :D), jeansy prady, sneakersy :D, no i takie duperelki jak zegarek, bransoletka, lanuszek, sygnet i pierscionek.
Wtedy powiedzialem mu zeby dal mi chwile na wymyslenie czegos :D...
Tego wieczora postanowilem zrobic cos czego nigdy jeszcze nie robilem...
Okolo 25-30 minut siedzialem i patrzylem jej gleboko w oczy, mimo ze byla dosc daleko, widzialem ze patrzy mi w oczy. Wszystko wokol jakby zniknelo.
Po tym okresie czasu wstalem, podszedlem do niej powolnym krokiem, a kazdy moj ruch byl wyrazny. Usiadlem obok niej... Kontakt wzrokowy byl caly czas ustrzymywany. Przyblizylem sie lekko do niej, pocalowalem namietnie z jezyczkiem i wrocilem na miejscie :cool: .
Kumpel za barem mniej wiecej wylgadal tak - :eek: .
Panna po tym na chwile odeszla od baru, najprawdopodoniej do lazienki, bo po paru minutach wrocila i zaczela mnie masowac po ramieniach :D. Pozniej zaczela sie z nia gadka. Pierwsza rzecz o jaka zostalem spytany po jej powrocie to "jak mam na imie i gdzie sie nauczylem tak calowac? :D".
Gdy tak gadalismy w klubie w miedzy czasie zjawil sie jej chlopak, a ja wtedy zostalem jej "dobrym kolega z podstawowki", hehe :D. Wtedy nie majac wyboru musialem pogadac z nimi chwile, ale za to potem moglem bezpiecznie zmyc sie, wiedzac, ze moj tel nie zostanie zawalony smsami od niej :D.
pozdr,
jackm

tikanova
10-10-2006, 10:25 AM
No niezłe.
Ja bym odpowiedział, że tylko wtedy kiedy one mnie nie zagadują.
:D

Oskis
10-10-2006, 10:32 AM
Eeee to odczytałaby to szybko, próbowałem tak wiele razy i za kazdym razem było zlekceważenie mnie

Optic
10-11-2006, 02:00 AM
Stary, genialny tekst ;)
Dzieki, ale zauwaz, ze wynika to w prostej linii z MM: zawsze musisz miec kontrole!
Lap ja za slowka, pokazuj, ze najwyzej to ona moze sie skompromitowac shit-testem, a nie Ty. Odwracaj kota ogonem. Jak zapyta, czy ja podrywasz, odpowiedz, ze "nie miales zamiaru, ale skoro czuje sie podrywana...", albo "Heej, dlaczego dziewczyny ciagle mowia o podrywaniu!?", jesli ci powie ze jestes kobieciarzem, zapytaj z podtekstem, "a Ty nie lubisz facetow?". Spraw, zeby bala sie robic dalsze shit-testy, zeby sie nie osmieszyc.
Wasz,

Oskis
10-11-2006, 09:46 AM
Dzieki, ale zauwaz, ze wynika to w prostej linii z MM: zawsze musisz miec kontrole!
No niby tak jest, ale sam wiesz, czasem moze zdazyć sie tak że HB zarzuci Ci shit testem w najmniej oczekiwanym momencie, i ja kilka razy tak miałem ze przez moment nie wiedziałem co powiedzieć, bo nie mogłem na prędce złożyć dobrej odpowiedzi ;) Ale zawsze wtedy obracam ten mały "zawiasik" w żart, że myślałem nad ludźmi, którzy witają się ze mną na ulicy, że wielu nie znam i próbuje sobie przypomniec ich imiona itd.
(Przy okazji zaliczam DHV ;D)

soltys
10-21-2006, 12:29 AM
witam:)
wczoraj z elvisem wybraliśmy się na "miasto" choć to troche zbyt duże słowo na naszą mieścinkę;) poszliśmy na piwko a potem coś zjeść. oczywiście rozglądaliśmy się za potencjalnym targetami. po jakimś czasie do knajpy w której siedzieliśmy przyszedł set trójkowy, z targetem którego próboawełem kiedyś otworzyć niestety jej sucz-koleżanka mi to utrudniła. siadły przy barze tak jak my, łamiąc zasade trzech metod, z elvisem opracowywalismy nasze pojście. laski zmieniły położenie i przesiadły się do stolika, niestety spokały dwie koleżanki, w tym jedna była juz plażowana przez elwisa. i tak mieliśmy set piątkowy, a dwie z pięciu znały otieracz na zazdrosną przyjaciółkę. postanowiliśmy, ze otworze je na opinie kto więcej kłamie, a po chwili elvis wpadnie i zrobi sztuczkę "lewitująca butelka";) wszystko zapowiadało się nie najgorzej. w końcu dopracowalismy wszystko, no i poszedłem otworzyć. zaczołem od ostrego negowania i olewania targetu, niestety jedna z kolezanek(ta którą elvis już plażował) stwierdziła, że i dzie do niego na jakiś test psychologiczny. zostałem sam. zrobiłem jedną sztuczke ze "znikającą" monetą, ponegowałem target, ale elvis nie nadchodził ze swoją sztuczką. na chwile postanowiłem się katapultować i zobaczyć co się z nim dzieje. laska truła mu dupe o testy psychologincze. ja wróciłemdo seta, ale ni chuj nie dawałem rady, poprostu potrzebowałem elvisa, koleżanka laski z którą gadał elvis gadał, powiedziała żebym ja zganiał kumpla a ona zabiera kolezankę. podszedłem do elvisa, szepnołem mu na ucho "chujoza stary" on powiedział "zgadzam się z tobą" i już wiedziałem, ze po srpawie. chętnie wyszliśmy z knajpy, zapominając o zapłacie. naszczęście kelnerka nas zatrzymała i uregulowaliśmy należnosć a nawet zostawiliśmy napiwek.
podejście nie domknięte, ale mimo wszystko uważam je za udane. doświadczenie zdobyte. musimy jeszcze dużo z elvisem poćwiczyć wingowanie, bo bez tego ni chuja. mamy przynajmniej śmieszną historię do opowiadania:)
pozdrawiam
Sołtys:cool:

bbz
10-21-2006, 10:17 AM
Witam , jestem tu od niedawna , gdyż 3 miesiące nie było mnie w domu w tym czasie chyba powstał poslki dział :-)chciałbym opisać dzisiejszy wypad .
Miejsce : Centrum M1- real ;-D
Obiekty : 2 króliki 8+! 20~23lata panny z EuroBanku ^^
Byłem z kumplem , mieliśmy kupić jakieś drobne rzeczy , po zakupach przysiedlismy na kebaba , rozglądając się za panienkami .
Gdy szlismy w strone wyjscia zauważyłem stoisko z EuroBanku i Mocne 8+ oczywsicie w uniformach czyli ładne bluzki i mini :-)
Na poczekaniu wymyśliłem otwieracz wiec zaczynam
Ja: Czy jak do konta dostane portfel gratis ? pełna powaga i usmiech :)
One : odrazu smiech i jedna mówi , portfel to w innym banku ale z pewnoscia cos dla pana znajdziemy innego ;-)
i 1 czarna zaczyna mówić co i jak jakie plusy mając konto w banku itp.
wtedy mówie : Jezuuu , ona zawsze tak szybko mówi ?
Czarna(Mój Cel) troche buraka spaliła neg się udał wtedy zaczołem rozmawiać z blondynką , chciała już wypełniać dane i pyta o imie mówie nazywam się Dżejson domofon ;-D na co one odpowiedziały smiechem ^^ i już wiedziały , że to konto mnie nie obchodzi , czarna zapytała zawód odpowiedzialem , że jestem servisantem zapalniczek jednorazowych ;-] później neg z paznokciami i (akutalnie chodzę o kulach ) Czarna zapytała co się stało z nogą odpowiedizałem: Wypadek
Ona(Czarna): Jaki ?
Ja: pauza , patrze prosto w oczy i mówie STraszznyyyy i usmiech
Ona : Pewnie potrzebujesz troskliwej opieki (piłeczka dla mnie)
Ja: hmm , pauza , może opieka nie , ale masaż by się przydał , jeśli to jest w Twoich kompetencjach to mogę przychodzić na terapie
Ona(czarna) : Niema sprawy !
gadka szmatka , kumpel który wiedział jaki mam zamiar był akurat w sklepie , po jakims czasie wychodził więc powiedziałem , że musze isc i pożegnałem się . One zrobiły dziwne miny troche , zrobiłem pare kroków i obróciłem się i powiedziałem , że zamiast porftela mogą być numery telefonów :) ofc. dostałem 2 .
Napewno mnie zapamietają , kule to tak jakby błyskotka ;P i zwraca uwagę :P
Dzieki za uwage , i dalej prosze o opis szescianu ! nie umię znaleśc odpowiedniej interpretacji do danych odpowiedzci ;P
pzdro.

tikanova
10-21-2006, 02:03 PM
Bardzo fajny raport bbz.
A oto i nagroda interpretacja sześcianu (The Cube) :D
http://www.stoneclave.com/tavern/cube/cube1.asp

Optic
10-21-2006, 04:24 PM
chciałbym opisać dzisiejszy wypad .

Hej! :)
Swietnie - pierwszy post, i od razu FR, i to wzorowy i w ogole skopales nam wszystkim tylki! :D
Zasadniczo nie fair jest otwierac hostessy, bo nie maja bitch-shield. Cos ci jednak powiem...
#CLOSE to #CLOSE!! :D Gratuluje.
Jak Ci idzie z targetami, ktore maja bitch-shield?
Wlasciwie to pisze, zeby zadac wam wszystkim jedno zajebiste pytanie:
czy jesli zapytasz wprost o numer, to zaliczamy jako #close?
Ni cholery nie daje mi to spokoju - ilekroc dobrze zre mi gra i zbliza sie pora zamkniecia setu, robie podchody do tego zeby target dal mi # jak pies do jeza. :(
Dotad wychodzilem z zalozenia, ze target sam powinien sie domyslec, ze ma mi dac #. Ale z naszymi Krolikami to nie do konca wypala.
Hej, chwilunia... to moze stad ta moja ciagla #$*&! przypadkowosc zamkniec? :P
Wasz,

bbz
10-21-2006, 04:28 PM
Pod koniec seta wystaw jej telefon i powiedz "Pisz" :)
lub poprostu odejdz , po kilku krokach odwórt na pięci i text typu "Mam nadzieje , że się jeszcze spotkamy , gdy dasz mi swój numer to ułatwi sprawe "
powinno zadziałać ;P

Optic
10-21-2006, 04:45 PM
ni chuj nie dawałem rady, poprostu potrzebowałem elvisa, koleżanka laski z którą gadał elvis gadał, powiedziała żebym ja zganiał kumpla a ona zabiera kolezankę.
Hej,
cholernie zaluje, bo to mogl byc zajefajny, plodny w domkniecia dzien.. :(
Sam jestem zrypany, bo wpadlem dzisiaj na pewnego krolika, ktorego ostro podchodzilem rok temu, jeszcze zanim odkrylem MM, czyli kiedy totalne AFC wylewalo sie ze mnie wiadrami. Dzisiaj po krotkiej rozmowie juz wiem, ze bede mial zawsze do niej slabosc i - zaklinam sie - ile podejsc by to nie trwalo, domkne ja! Jakos... Tylko zasadniczy problem to ponad 200km odleglosci od siebie (tak, w ten weekend bylem poza Opolem odwiedzic mamusie i tatusia :) )
GOD, ale jestem zalosny... :D :P
Ale do rzeczy.
Wysypaliscie sie z Elvisem na najbardziej typowym ze sticky pointow dla winga.
Tu jest opisany:
http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=11934
Musicie tego nastepnym razem sprobowac! :)
Wasz,

Optic
10-21-2006, 05:36 PM
Hej,
jest pozno, robilem dzisiaj co moglem ale jedyne, czego sie dorobilem to OneITIS i Fatal... GOD DAMMIT!
Sprobuje z tego splodzic jakiegos konstruktywnego posta, co by na prozno nie jeczec. :)
Krotki opis okolicznosci:
w ten weekend spakowalem moje dupsko i wyslalem do starego miasta (w Opolu mieszkam dopiero od 5 lat), z racji tego ze moj kumpel sie zenil. Powaga! Damn...
Choc wylansowalem sie na Posh jak nigdy (mowi sie: "jak do slubu"! :D ), nie wiedzialem, co przyniesie mi dzisiajszy dzien.
Pod kosciol zajechalem fura - tez wylansowana na Posh :D - razem z moim najdawniejszym kumplem (jeszcze z podstawowki, czujecie? :D ). Wejscie do ogrodu pod kosciolem mialem 100% Alfa (tu moja pozytywna obserwacja: ja juz odruchowo gdziekolwiek wchodze albo do jakiejkolwiek grupy nie podchodze, robie to Alfa! Pieknie.). Ludzi bylo sporo. Podbilem do moich kumpli - niektorych lata nie widzialem - i caly czas alfa, alfa, alfa.
Szybko oblecialem wzrokiem reszte tlumu i... BAM. Nie spodziewalem sie zobaczyc tego Kroliczka. Wygladala... olsniewajaco. Jak rany. Byla HB11. Poniewaz kiedys do niej, kapitalnie wszystko pieprzac, podbijalem - pierwsza mnie zauwazyla (no nie dziwie sie - z takim wejsciem! :D ) i pierwsza powiedziala "czesc". Mnie zatkalo. Czujecie? ZATKALO. :(
Ale tylko na pol sekundy. :) Odpowiedzialem "Czesc!" i zaserwowalem jej moj najbardziej genuine smile, na jaki mnie stac.
Zagadali mnie kumple i trzeba bylo juz wchodzic do kosciola, wiec zawinalem z nimi.
Potem byl slub. :P
Mialem w trakcie zajebiste wrazenie, ze moja HB11 jest w Zasiegu Zblizeniowym. Byla 2 rzedy przede mna. Niemal czulem jej zapach... :P
Musialem cos zrobic po wyjsciu z kosciola.
Podczas ceremonii zgadalismy sie na sypanie ryzem, wiec tuz przed koncem wszyscy mlodsi wyszli przed drzwi i podzielili sie ryzem. Ja oczywiscie tatal alfa i mega-C&F. Energia byla superpozytywna. Wtedy Kroliczek znow podszedl na Zblizenie. Wlasnie podchodzilem zeby ja otworzyc jakims openerem sytuacyjnym, kiedy ktos krzyknal: "Wychodza!". Towarzycho wiec sie zbieglo do drzwi zeby sypnac ryzem i kasa. Damn! Drugie podejscie stracone!
Tu notka dla jackm'a juz szykujacego sie, zeby mnie zjebac od excuzerow :D : Jackm, no nie mialem jak otworzyc, bo Krolik byl zaabsorbowany slubem, zreszta jak my wszyscy! :) Tam tylko ja dodatkowo myslalem, jak by tu jeszcze przy okazji cos pograc. :P
Damn!
Pora na skladanie gratulacji, goscie zaczeli sie ustawiac w kolejce.
Ide otworzyc.
Calkowicie rozbity przez dwie poprzednie proby otwarcia i po agresywnym EC, targnela mna desperacja i wybralem chyba najgorszy kat podejscia - od tylu. :(
1. Wiedzialem, ze po czesci Attraction mam juz zbudowane (znalismy sie wczesniej i choc bajerowalem ja ponad rok temu, moje owczesne AFC-crap nie bylo znowu takie gowniane - pamietam, ze mielismy wtedy nawet calkiem spore Kino...)
2. Nie ucieknie, jesli podejde od tylu, bo czuje sie dosc bezpiecznie przy mnie.
Postanowilem za to wykorzystac zalety tego podejscia: KINO! By zwrocic uwage Kroliczka i jej przyjaciolki, musnalem je po ledzwiach, by sie odwrocily. Zapuscilem opener sytuacyjny: na temat prezentu slubnego. Hahahihi. Kroliczki zapytaly, co sie ze mna teraz dzieje w Opolu, pierdu pierdu, i nagle dostalem jeden IOI: moj target zapytal cos na temat mojego slubu (w podtekscie, czy dorobilem sie LTRa). Zaprzeczylem. Jeszcze jakies sratatata i nagle - BAM! - massive IOI: nie chcialem czegos powiedziec, a Krolik HB11 na to: "Zobaczymy po ilu drinkach sie otworzysz...".
Wystarczylo tylko teraz nie spieprzyc.
No to spieprzylem. :(
Prawda jest taka, ze nie bylem zaproszony na slub (bylem z tych troche dalszych kumpli mlodego). To bylo dla mnie i dla niej zajebistym DLV - brak Social Proof u mlodego. No ale nie moglem wbic na krzywy ryj.
BTW: Ogladal ktos "Wedding Crashers"? :D
WIecie co dostalem od mojego targeta gdy sie dowiedziala, ze nie bedzie mnie na weselu? Cos takiego: "To do zobaczenia...kiedys." Odwrot, katapulta.
Poczulem sie, jakby ktos mnie kopnal w dupe.
Tak po prostu gadka sie skonczyla. :(
Ani numeru, ani buziaka, ani maila, ani nawet obejrzenia sie za siebie.
Tak, dzis poczulem sie, jakbym sie cofnal w czasie o rok.
Jak bezradny dzieciak.
Wrocilem do domu (byl juz wieczor), po drodze zahaczajac o knajpe. Zrobilem kilka otwarc dla treningu ale byly slabe, bez polotu. Wlasciwie to byly do dupy. Myslalem caly czas o tym kroliku.
No i co? Teraz bede musial zamknac 10 innych zeby przestac o tym myslec? :P
Choc jestem rozbity - licze na Was, chlopaki, na kazda mozliwa krytyke.
Mozecie jechac po mnie jak po burej suce.
Zjebcie mnie motywacyjnie.
Wasz,

Dantie
11-05-2006, 10:44 AM
Wlasciwie to pisze, zeby zadac wam wszystkim jedno zajebiste pytanie:
czy jesli zapytasz wprost o numer, to zaliczamy jako #close?
No hejka, przyznam szczerze, że też się sporo nad tym zastanawiałem, bo w GRZE pod hasłem #close stało


#Close
Zdobycie (prawdziwego) numeru telefonu sztuki.
Uwaga: podanie kobiecie własniego numeru nie kwalifikuje się jako domyk z numerem
A na stronie 76:


Sztukmistrz nigdy nie daje dziewczynie swojego numeru, bo ta może nie zadzwonić. S-mistrz musi sprawić, żeby kobieta poczuła się na tyle pewnie, żeby dać mu swój numer. Nie może również poprosić o niego wprost, bo sztuka zawsze może powiedzieć "nie"; zamiast tego musi skłonić ją, żeby sama mu to zaproponowała
Wynika mi z tego, że możesz się zapytać o numer, ale ryzykujesz wtedy, że może się nie zgodzić. Tylko czy lepiej jest trzymać się sztywno zasad i odejść bez #close'a czy też troszkę je nagiąć i skorzystać?

Remote
11-20-2006, 04:39 AM
Tydzień temu wybrałem się do rodzimego miasta i wraz z Frontm4n'em, gdy tylko się spotkaliśmy, zaczęliśmy wspólny sarge.. :) Zaczęło się dość niewinnie i już po godzinie zaczęliśmy panować nad jednym z McDonald'ów. Może zacznę od samego początku.. :D Frontm4n jest emerytowanym policjantem, który niejednokrotnie był w regionalnej gazecie jako koleś o wysokim wskaźniku skuteczności. Opanowana psychologia człowieka (ukończony mgr.) i metody powszechnie wykorzystywane w policji pomagały nam na każdym kroku. Jego ubiór totall Pimp, mój bardziej Push.. :D Wjeżdżamy samochodem na deptak (ul. Piotrkowska w Łodzi), gdzie nie można się poruszać samochodami i podjeżdżamy pod Mc'a - to już było nasze wejście, bo jaki idiota zatrzymuje się pod FastFood'em bezkarnie..? :) Wbijamy do środka i zaczynamy od powierzchniowego otwarcie kasjerki, która później nie mogła się skupić na zrealizowaniu zamówienia. Ludzie stali obok w kolejce do innych kas i patrzyli na nas ze zdziwieniem - to byliśmy my i nikt inny! :D OK, lecimy na pierwsze piętro, gdzie można sobie pozwolić na wszystko! Zajmujemy miejsca najbardziej widoczne z każdego zakątka. Zaczynamy wcinać jadło i śmiać się z akcji, która miała miejsce na dole przy kasach. Ludzie powoli zaczynają się na nas patrzeć. Wtedy Frontm4n wyciągnął aparat i postawił jakieś 2-3 metry od nas, żeby walnęło nam fotkę. Krzyknąłem do niego "Co ty robisz?!" i zabrałem aparat. Podchodzę do jednej HB7 i wręczam jej aparat mówiąc "Zrób nam zdjęcie." - nie prosiłem jej, tyko kazałem. Na co ona wstała i ze zdziwieniem wzięła "otwieracz". Dopowiedziałem jej "Tylko nie popsuj, bo się nie wypłacisz." i zaczęła się zabawa.. :D Siedzieliśmy przy stoliku jakbyśmy byli gwiazdorami, a HB7 pstrykała nam zdjęcia. Co chwilę leciały nagi, że "Nie umiesz?! (śmiech)" i lasia była totalnie zagubiona - nie wiedziała co się dzieje. Frontm4n włączył jej nagrywanie i kazał nacisnąć wyzwalacz (ja o tym nie wiedziałem). Stoi tak naprzeciwko nas, a ja już zniecierpliwiony zacząłem się denerwować, że lasce nic nie wychodzi.. :D Wstałem do niej i patrzę, a tam się wszystko nagrywa. (śmiech) HB7 totalnie zwariowała i chciała się schować pod stół - to było widać w jej zachowaniu.. :D Zabrałem jej aparat i kierowałem na nią kręcąc cały czas film - ona w pełnej purpurze na twarzy uciekała na około stolików (jakby jakiś kot, który doznał szoku) do koleżanki i się schowała za jej plecami. Z maksymalnym śmiechem wróciłem do stolika. Pierwszy wspólny klimat uznaliśmy za zakończony - nie było warto wyciągać jej - totalnie nieśmiała.
Tak się prezentowałem:
http://extreme-fusion.pl/2eyes/sarge/mc_001.jpg
Wróciliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Piekarni, gdzie Frontm4n cały czas plażuje jedną lasie. Ja się nie wtrącałem, tylko zaczynam wing'owac. Nie pamiętam dokładnie co się tam działo, a jedynie co zapamiętałem to "Chyba zacznę się koło Ciebie kręcić!" - słowa skierowane do Frontm4n'a.. :D Wróciliśmy do domu, opowiadaliśmy sobie przeżycia i korygowaliśmy błędy. Umówiliśmy się, że w dniu jutrzejszym wyjdziemy do "manufaktury" (największe centrum handlowe w europie) i będziemy otwierać co tylko się da.. :)
Następnego dnia lecimy do "manufaktury" i po drodze zaczynamy sobie ustalać strategię. Wbijamy na pierwsze piętro, które później należało do nas i Frontm4n zaczyna otwierać niemal każdą lasie na gumy do żucia. Odparłem mu "Chodź kupimy krówki! Zobaczysz jaki to daje efekt!". I zaczęliśmy kierować się do real'a. Przechodzimy koło Kredytbank'u i Frontm4n otwiera jedną HB8, która proponuje nam kartę kredytowa. Zapytałem:

Remote: Jeśli niczego nie dostaniemy, to po co miałbym tracić swój cenny czas? :p
HB8: Jeśli zapiszecie się do banku, to później możecie wylosować nagrody. :)
Remote: OK, a jeśli coś mi się nie spodoba, to mam to zjeść? :p
HB8: A co byś chciał wylosować? :)
Remote: Powiedziałbym "Ciebie", ale nie do końca jesteś w moim typie i wystarczy mi Twój telefon.. :D
HB8: Numer telefonu dostaniesz jako kontakt do konsultanta, a nagrody i tak można oszukać. Wystarczy, że na karteczce zmienimy to co jest napisane, lub wylosujemy ponownie.. :)
Remote: OK! :D To co mam zrobić, żeby mieć kontakt do konsultanta? :p
HB8: Wystarczy, że wypełnisz formularz zgłoszeniowy. :)
Frontm4n: (do mnie z totalnym ignorem w jej stronę) Zostawię jej moje dokumenty i nich sobie niewiasta wypełnia papierki, a my chodźmy do sklepu. :D
Remote: OK, to my przyjdziemy za jakieś dziesięć minut, a Ty sobie możesz pisać co chcesz.. :p
HB8: Poczekam. :)
Remote: Aha.. Czyli mówisz, że aby dostać Twój telefon, to wystarczy wypełnić formularz? :) - wykonałem hipnotyczne spojrzenie w jej kierunku z palcem skierowanym na jej twarz.. :D
HB8: Dokładnie. :D
Jakieś 50 metrów od box'u, odwróciłem się, żeby zaobserwować, czy patrzy. Patrzyła! Pomachałem jej dłonią i odwzajemniła gest.. :D
Weszliśmy na real,- i po drodze opowiadam Frontm4n'owi o otwieraczu na krówki. Wychodzimy już z cukierkami i zaczęło się od otwarcia kasjerki, która klientowi przed nami nie mogła odklipsować towaru. Dalej stało się to już rutyna.. :) Zaczęliśmy się kręcić z krówkami koło tego kredytbank'u otwierając każdą lasie. HB8 cały czas nas obserwowała i do końca nie wiedziała co się dzieje. Chodzimy jak gdyby nigdy nic i częstujemy cukierkami.. :D
Po kilku minutach podchodzimy do box'u i zaczyna się długa gadka, której nie ma sensu opisywać. Całą kontrolę nad HB8 przejmował Frontm4n (jego dokumenty, jego wniosek i z wcześniejszych ustaleń lasia miała być moja). Co się go pytała o jakieś dane, to zastanawiając się, zmieniał temat, tak żeby lasie ciągnąć za język (totalna sekwencja hoop'ów).. :D Gdy prosiła o telefon, pojawiał się tekst "Tylko do mnie nie wydzwaniaj!", gdy prosiła o zarobki riposta była "Każda kobieta po pięciu minutach zawsze pyta o zarobki?", gdy prosiła o podpis Frontm4n stawiał trzy krzyżyki tłumacząc "Tak się naprawdę podpisuję!". Wniosek wypełnia się około 10 minut, my natomiast siedzieliśmy tam z jakąś godzinę cały czas się śmiejąc. Zgranym posunięciem było to, że byłem jako osoba potwierdzająca dane. Widniał tam mój telefon, co później stało się użyteczne. Gdy Frontm4n cały czas nawijał jak najęty, HB8 była w transie. Co chwilę patrzyła na mnie kątem oka, czy popieram to co mówi Frontm4n - u mnie widniał cały czas banan na pysku! :D Na koniec poprosiła go o "prawo jazdy" żeby zrobić kopię - otrzymała dokument u włożyła do ksero. Wtedy powiedziałem "Kurde! Musimy spadać i to natychmiast!" - wiedziałem, że wniosek jest wypełniony i że królika zaskoczę. Pociągnąłem Frontm4n'a za ręką, oddaliliśmy się kilka metrów i wróciłem pewnym krokiem zostawiając jej swoje okulary na głowie mówiąc z hipnotycznym wzrokiem "Wrócę tutaj w niedzielę i wiem, że okulary na mnie poczekają!" - takich wielkich oczu jak ona miała, jeszcze nie widziałem! :D
Wychodząc z manufaktury, Frontm4n otworzył (na krówkę) jeszcze jedną lasię dla siebie i umówił się na godzinę 16:00, ze wróci. Jadąc samochodem do domu, powiedziałem, że jestem pewien, iż HB8 jeszcze dzisiaj do mnie zadzwoni i nie zdradzałem szczegółów. Po drodze zatrzymaliśmy się w jednym miejscu, aby zrobić drobne zakupy. Liczyłem, że Frontm4n zostawi telefon w samochodzie - tak zazwyczaj robi.. :D Latamy sobie po sklepach i nagle dzwoni do mnie nieznajomy telefon. W głowie przewinęła mi się myśl, że to na 80% jest HB8 i tak też się stało.

Remote: (pełnia zadowolenia w głosie) Pronto?!
HB8: (małe zmieszanie) Remote?
Remote: A kto inny..?! (śmiech)
HB8: Słuchaj.. Nie mogłam się dodzwonić do Frontm4n'a, więc z tobą się kontaktuję. Zostawiliście dokumenty u mnie w ksero.
Remote: Miałaś nie dzwonić i to chyba nie nasz problem? (śmiech)
HB8: (małe zmieszanie) No tak, ale mnie jutro nie ma w pracy. Możecie wejść odebrać dokumenty?
Remote: No nie wiem.. Wiesz.. Mamy strasznie zalatany dzień, a w dodatku Frontm4n się wkurzył, że nie zauważyłaś na dokumentach, że obchodzi dzisiaj urodziny! (śmiech)
HB8: (totalne zamieszanie) O boże! Nie zauważyłam.. Tak mi wstyd.. (smutek w telefonie)
Remote: Spoko! (radość wypowiedzi) Dzisiaj powinniśmy się jeszcze pojawić około godziny 16:00, więc jeszcze się spotkamy. (uśmiech)
HB8: OK. Będę czekała.. (uśmiech)
Pojechaliśmy do domu coś zjeść i omówić wszystko co się działo. Pomogłem Frontm4n'owi zmienić image z Pimp na Push i po posiłku wróciliśmy do centrum handlowego. Powiedziałem, że zostawię go z jego lasią sam na sam i poinformuję, że wrócę za pół godziny.
Wchodzimy do salonu "Lacoste" gdzie pracowała jego HB7 (moja subiektywna opinia). Obok niej stał jakiś AMOG, więc trzeba było go odpulić. Gdy Frontm4n kieruje się w stronę HB7, koleś leci do nas z pytaniem "W czymś mogę pomóc?". Patrząc na jego lasie i chamsko pokazując palcem na kolesia mówię "On zawsze Ci tak przeszkadza?" (uśmiechnęła się). Koleś totalnie odjechał i wyszedł na zaplecze.. :D Królik zaczął po swojemu prezentować towar i wtedy powiedziałem do Frontm4n'a (tak, żeby usłyszała) "To ja będę za jakieś pół godziny" i wyszedłem. Miałem iść do swojej HB8, lecz nagle zadzwonił mój szef i gadałem z nim chyba z 20 minut. Wszedłem do salony H&M żeby przyszykować sobie materiał i po chwili kolejny telefon - tym razem od Frontm4n'a. Mówił, że czeka na mnie przed manufakturą i że tamta lasia jest totalnie pojebana.. :D Spotkaliśmy się i omówiliśmy co się działo. Powiedział mi także, że przechodził obok mojej HB8 i ona chciała mu dać jego dokumenty, ale nie odebrał ich i uciekł (zostawił to zadanie dla mnie).. :D Powiedziałem mu, że jeśli nie pojawię się za dziesięć minut, to niech wkracza do akcji. Podleciałem do królika i zacząłem gadkę o dzisiejszym zakręconym dniu. Z jej strony leciało mnóstwo IOI, więc wiedziałem, że mogę na dzisiaj zakończyć. Pojawił się Frontm4n.. Lasia zaczęła go przepraszać, a on nadstawił policzek i powiedział "Jak znajdą się tutaj twoje usta, to uznam to, jako przeprosiny!" - bam! - K-close. Mogliśmy wyjść.. :D
Wieczorem wymieniłem się z HB8 kilkoma SMS'ami i tak się zakończyło. W sobotę była gdzieś na wyjeździe, więc nie mieliśmy okazji się spotkać. Napisałem pierwszego SMS'a około godziny 13:00, a następnego o 21:00 o treści "Cześć Husky! :D Zacząłem się zastanawiać, czy nigdy nie odpisujesz na SMS'y od wariatów? :p Wyglądałaś na osobę totalnie pojechaną i chyba się myliłem.. :p".. :D
Ostatni dzień w Łodzi, należał już całkowicie do mnie. Otwarcie mam już za sobą, więc można przejść do komfortu. Opowiadała, że pracuje tutaj niecały tydzień i już jej się nie podoba, więc to była okazja do prezentacji swojego drugiego DVH. Udowodniłem jej i opowiedziałem o swoich kontaktach i możliwościach, że mogę zapewnić jej taką pracę, jaką tylko będzie chciała. Możliwości pracy w różnych firmach i na różnych stanowiskach był dla niej zaskoczeniem. Powiedziałem, że mogę wejść do salony Reserved i od ręki zapewnić jej pracę, lecz na pewno nie będzie jej się podobać - opinia z moich wcześniejszych obserwacji jej osobowości. Mówiła, że jeśli zrezygnuje z tego banku, to jestem pierwszą osoba, do której się odezwie. Wypełniłem wniosek o kartę kredytową, dostałem ramkę na zdjęcie (wylosowany prezent), pozostawiłem b.dobre wrażenie i odszedłem pożegnawszy się otrzymałem k-close.. :)
Na tym nie skończyłem.. :D Żeby zostawić w niej ostatni "piorun", wszedłem do salonu Reserved i kupiłem "Kartę Podarunkową 50PLN" - dla mnie drobnostka.. :D Wróciłem się do HB8 i krzyknąłem z zaskoczenia (nie widziała mnie):

Remote: Przepraszam!!! :D
HB8: Wystraszyłeś mnie! :D
Remote: Czy za tą ramkę, którą dostałem to coś płacisz..? :)
HB8: (zmieszanie) Nie..
Remote: Ja za swoje prezenty też nic nie płacę, więc mam coś dla ciebie. Jest to "karta podarunkowa" do wykorzystania przez miesiąc w każdym salonie. Lubisz ciuchy tej firmy, więc na pewno Ci się przyda. :)
HB8: Ty na pewno za to nie płacisz..?
Remote: Na pewno! - trójkąt bermudzki - Jeśli jeszcze raz pozostawisz siebie na moim poliku, to jeszcze tu wrócę - kisssss.. :)
A oto HB8:
http://extreme-fusion.pl/2eyes/sarge/hb8_001.jpg
PS. Ma ktoś jakieś uwagi, lub propozycje jak to dalej pociągnąć..? :)
Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
11-20-2006, 05:22 AM
PS. Ma ktoś jakieś uwagi, lub propozycje jak to dalej pociągnąć..?
Brawo, Remote!
Kolegi nie poznaje. :D
Widze ze ciagle masz uptime. ;)
Kiedy jedziesz znowu do Lodzi? Czas na powazne Day-2, ze zmiana lokacji i wypasionym C. Jestes w genialnej sytuacji - ja bym Ci dawal jeszcze gora 4-5h do pelnego fclose. ;)
Aha, kiedy Frontm4n przyjezdza Cie odwiedzic w Opolu? :D
Wasz,

Remote
11-20-2006, 09:13 AM
Brawo, Remote!
Kolegi nie poznaje. :DNikt mnie nie poznaje.. :D

Widze ze ciagle masz uptime. ;)Musze to napisać:
Pamiętasz jak napisałeś do mnie "Za poważnie do siebie podchodzisz!" - na początku naszej znajomości? To było to! Właśnie to Ty mnie zmieniłeś, za co należą się Tobie hołdy z mojej strony! :D Gdyby nie te słowa, które są w mojej głowie do dziś, nigdy bym nie miał takiego uptime'a.. :D Jak się spotkaliśmy pierwszy raz w Labo, byłem totalnym WSN'em, a teraz..? :D Sam chyba możesz odpowiedzieć sobie na to pytanie.. :D

Kiedy jedziesz znowu do Lodzi? Czas na powazne Day-2, ze zmiana lokacji i wypasionym C. Jestes w genialnej sytuacji - ja bym Ci dawal jeszcze gora 4-5h do pelnego fclose. ;)Nie wiem kiedy wybiorę się do Łodzi i nie jest to na pewno w tym miesiącu. Chciałbym pojechać tam na 1 Grudnia, gdy Frontm4n będzie organizował niezłą imprezę z kolesiami z najwyższej półki z miasta.. :D Pewnie wtedy się wszystko wyklaruje z HB8.. :D

Aha, kiedy Frontm4n przyjezdza Cie odwiedzic w Opolu? :DMiał przyjechać ze mną w niedzielę do Opola, lecz plany się pokrzyżowały.. :p
Mam nadzieję, że niebawem wpadnie, chociażby na Sylwka, jeśli nie pojawią się jakieś ciekawe perspektywy.. :D
Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
11-21-2006, 05:40 AM
Pamiętasz jak napisałeś do mnie "Za poważnie do siebie podchodzisz!" - na początku naszej znajomości? To było to!
No teraz chyba ja sam musze sobie to dokladnie przypomniec.
Potrzebuje jakiejs intensywnej terapii wstrzasowej. :D

[/B] Właśnie to Ty mnie zmieniłeś, za co należą się Tobie hołdy z mojej strony! :D
Heh, respect. ;)
Ja tez tych pomyslow z powietrza nie wzialem - dla mnie mistrzem jest C. Xuma, Malibu, Swinggcat...
A sam ostatnio mam zajebisty problem z tym:

Step 4: Be good at your job/school
Being a pick-up artist isn't an escape from your work. At least, I don't think it should be. Being good at your job or in school raises your confidence level and increases your self-value.
/Oczywiscie cytat z przegenialnego postu Legonz'a, ktory zreszta i tak kazdy z Was zna juz pewnie na pamiec: http://www.theattractionforums.com/forum/showpost.php?p=117643&postcount=1 /
Problemy w robocie mi sie totalnie odbijaja na calym lifestylu. Ostatnio nawet lansowac mi sie nie chcialo... :( Musze sie wziac w garsc! :P

Jak się spotkaliśmy pierwszy raz w Labo, byłem totalnym WSN'em, a teraz..? :D Sam chyba możesz odpowiedzieć sobie na to pytanie.. :D
Rzeznik. :D
Wczesniej trudno mi bylo oswoic sie z mysla, w jak duzym stopniu mozna wykorzystywac NLP w sargu (a wlasciwie nie tyle NLP ile BL i odpowiednie gesty). Ale odkad znam Remote'a, wiem jak nieujazmiona moc tkwi w pozornie prostych czynnosciach, ktore po prostu scinaja Kroliki z nog. :cool:
Jeszcze cholernie jestem ciekaw, jak to sie robi w Lodzi by Frontm4n. :D

Pewnie wtedy się wszystko wyklaruje z HB8.. :D
Nie odpuszczaj jej. Bedzie fclose. :cool:
Trzymam kciuki! ;)
Wasz,

malfein
12-14-2006, 11:51 AM
No no.. widze ze i w Lodzi nie brakuje pua.. I to takich sukcesywnych.. ;-) W sumie to wybralbym sie z kims na sarge kto pokazalby mi co i jak.. i poinstruowal ;-)

Huh musze zapytac jak wygladal otwierac na krowke? Podlatywaliscie do kazdej dziewczyny, czestowaliscie krowka i odchodziliscie?

experience
12-15-2006, 04:06 AM
Huh musze zapytac jak wygladal otwierac na krowke? Podlatywaliscie do kazdej dziewczyny, czestowaliscie krowka i odchodziliscie?Po prostu podbijasz do Krlika (z zaskoczenia - najlepiej z tyłu/boku) i przez ramię, chwilę patrzysz mu się w oczy (około 2-4 sekund - musisz ją wzrokiem zatrzymać), po czym z wielkim bananem na twarzy wyciągasz z kieszeni cukierka i mwisz "Krwkę? (uśmiech)" - w manufakturze żadna nie odmwiła - nawet najtwardsze brały! :D



Pozdrawiam,
~ experience

Optic
12-15-2006, 08:50 AM
W sumie to wybralbym sie z kims na sarge kto pokazalby mi co i jak.. i poinstruowal ;-)
Malfein, nie kus Remote'a, nie rzucaj mu wyzwania - nie radze! :D To rzeznik i jak sie zawezmie to wykosi Ci wszystkie laski w knajpie! :D :D

Wasz,

tikanova
12-19-2006, 04:26 AM
Uważam, że jako #close liczy się każdy prawdziwy numer HB, nawet ten po zapytaniu wprost. To zresztą wynika z tego co napisał Style. A to, że pytanie wprost jest nie poprawne pod względem technicznym. No cż, pytanie wprost niesie niebezpieczeństwo, że ostatecznie nie dostaniemy prawdziwego numeru HB, bo albo otrzymamy fałszywy, albo nie otrzymamy go wcale.

Yar
12-19-2006, 05:03 AM
Jackm rządzi.

Close: hmmm mozna pytac wprost, mozna powiedziec cos w stylu 'spotkalbym sie z Toba jeszcze' ale lepiej chyba jak nie pytamy o telefon aby miec telefon, tylko planujemy cos razem, np spotkanie. A telefon jest tylko środkiem do tego.

Własciwie to nie zauważyłem tego wątku. Moje 2 nowe FRy w wątku 'Banterowy otwieracz'
http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=28884

no i kurna czekam tam na opis mojego wingmana TRINKETa który się ociąga!!! :)

Yar
12-20-2006, 05:08 AM
Korsarz,
nie traktuj tego co ja tu piszę jako osatecznej wyroczni, ale wydaje mi się, że:
1. Wydaje mi się że ona czuje się winna. Facet powinien okazywać babce że to on jakby bierze na siebie odpowiedzialność za wszelkie czyny fizyczne hehe
2. Powinieneś być cierpliwy i cool w głebi ducha przede wszystkim. Nie okazywać jej jakiejś niecierpliwości. Niech nie myśli że zależy Ci tylko na seksie. Jak jesteś ustawiony na spotkanie, to pełen spokój! W czym problem?
I nie patrz na pieprzoną zasadę 7 godzin. Musisz ją bzyknąć w ciągu 7 godzin? 10 to porażka? Przestań. Spotkałbym się z nią, byłbym spokojny, pewny siebie, pocałował ją, pewnie ale nie na siłę, pogadał chwilę. Pewnie będzie chciała gadać o tym co zaszło. Hmmm ja bym powiedział że nie żałuję bo jest wyjątkową dziewczyną, że bywam spontaniczny i spytałbym... czy ona żałuje :> A może ona teraz tylko tak gada a podczas spotkania będzie pozytywnie nastawiona?
Generalnie musisz pokazać że jesteś mężczyzną, że nie tylko o sex chodzi. Możesz się od razu umówić w jakieś fajne miejsce, lekko wyjątkowe czy drogie, gdzie będziesz się czuł pewnie a ona nie będzie czuła 'groźby' seksu, (będzie mogła sama się oszukać). Jak jej zaimponujesz, na pewno potem będzie seks hehehe
Na tej rozmowy koniec delikatny buziak, nawet w policzek i 'dozobaczenia' i odszedłbym pierwszy.

Ciekawe co inni powiedzą.

Korsarz
12-20-2006, 05:33 AM
Hej Yar, co do obu punktw sie zgadzam. Teraz tylko zastanawiam się nad 2 taktykami:
1) Na tym spotkaniu nie dotykac jej, 0 dotyku az sama zateskni za dotykiem i wrci
2) Szczera rozmowa ze nie zaluje tego co sie stało, ale:
2a) rozumiem co ona czuje, i ze mogła poczuć ze to się dzieje za szybko, ja to rozumiem i akceptuje , nie musimy sie nigdzie spieszyć
2b) magia chwili, naturalnie sie stało i czy ona tego zaluje
Skłaniam się najbardziej ku 1 lub 2a...

Yar
12-20-2006, 05:43 AM
Co do 2 (a i b) się zgadzam.
Co do 1 - NIE! Jak jej nie dotkniesz to pomysli 'tak, teraz jak nie chcę się z nim bzykać to już mnie nie lubi. Mam go gdzieś'
Powinieneś ną dotknąć, np czule objąć. W opodwiednim momencie.

HB10
12-21-2006, 03:21 AM
Ostatnio miałam taką sytuacje:
Pracowałam w Media na promocji (wiadomo tam jest dużo facetw). Naprzeciwko mnie stal blondyn (tez na promocji), ze znajomymi. Już pierwszego dnia spojrzał się na mnie i chciał pokazać swoja wyższość i ze może mieć każdą laskę. Zaczął robić mi zdjęcia ze swoimi kolegami chcąc mnie zawstydzić. Parę razy mu się udało, przyznaje.( to była jego forma podrywu) Ale nie robił tego tak jak powinien, nie zainteresował mnie swoja osoba wręcz przeciwnie w moich oczach był po prostu żałosny. W ostatni dzień pracy postanowiłam pokazać kolesiowi ze nie wie na kogo trafił, zaczęłam taksować go wzrokiem uśmiechać się do niego. Udało się, chłopak zaczął mi puszczać oczka.
Po chwili przeszedł obok mnie uśmiechnął się i i mrugnął:
JA: przepraszam bolą cię oczy, tak mrugasz do mnie, coś ci wpadło? ( wiem tekst słaby ale to była chwila i tylko to mi przyszło do głowy)
ON: nie ja nie mrugam, tylko się do ciebie uśmiecham
JA: Aha, rozumiem czyli to tylko moja wyobraźnia, a może ja bym po prostu chciała żebyś do mnie mrugał
ON: Nie rozumiem (nie wiem czy był taki tępy)
JA: Nie ważne
ON: Czyli mam już sobie pjść
JA: Tego nie powiedziałam
ON: To co mi jeszcze powiesz (i właśnie to utwierdziło mnie w przekonaniu ze z tym facetem nie ma co gadać. To straszny tekst i co tam?? I co mi powiesz??)
Kurde i dalej już nie pamiętam. Miałam tak dobry tekst i chciałam facetowi nagadać ze waliłam negami jak się dało. Sens był taki ze od słowa do słowa nazwalam faceta, (ale nie dosłownie) głupkiem, idiotą.
ON: To ja już chyba pjdę.
JA: (krzyknęłam do niego) I tak cię lubię!!!! (wrcił się )
ON: Czy mnie się wydaje czy przed chwila nazwałaś mnie głupkiem, a teraz mwisz coś takiego.
Zrobiłam zdziwioną minę i walnęłam mu nega. Miałam taka radochę ze nie pamiętam co mu mwiłam serce mi waliło, a facet był tak zdziwiony nie wiedział co ma mwić i do końca dniwki nie spojrzał się na mnie
Bynajmniej nie chodziło mi tu o podryw chciałam pokazać facetowi ze jest po prostu daremny z tym swoim wywyższaniem się. A dzięki tej książce ucięłam mu skrzydełka :)

I teraz pytanko: Jak lubicie być podrywani i czy wogle lubicie jak to kobieta wychodzi z inicjatywą? Wolicie kobiety uległe czy śmiałe i stanowcze?

Yar
12-21-2006, 03:32 AM
Ten koleś to dzieciak, a nie facet. To twoje

ON: Czyli mam już sobie pjść
JA: Tego nie powiedziałam
albo

JA: (krzyknęłam do niego) I tak cię lubię!!!! (wrcił się )
wyraźnie jak na dłoni pokazuje, że spodobał Ci się.
Po prostu nie dorsł do sytuacji.
Wogle to Ty lubisz chłopcw, czy mężczyzn?
Ja pewnie bym się uśmiechnął, i pewnie pociągnął sprawę, umwił się np, albo podziękował miło i poszedł.

Jakie laski lubimy? wszystkie :)
I te nieśmiałe, i te co podchodzą. Nawet bardziej te co podchodzą.

Remote
12-21-2006, 03:49 AM
Stanowcze, odważne i jędrne.. :D

Nie przepadam z tym, że Krlik na mnie leci - chyba taka moja natura (łowczy).. :cool:
Wczoraj z Optic'iem podbiliśmy do boxu z kartami Heyah, gdzie pracuje niezła lasia i zacząłem z nią krtką wymianę zdań. Oglnie, to nieraz zrobiła na mnie gigantyczne wrażenie (nie do zdobycia) i każdego dnia nieźle mnie kręci, ale po tym jak Optic uświadomił mi wczoraj, że jak z nią gadałem, to oblizywała usta i się nachylała nad blatem - chyba straciłem szacunek do niej. Ze mną jest tak, że jak lasia już zacznie się "kleić" to daję sobie spokj - niewiele materiału, a ona już (ro)zwarta i gotowa.. :D



Pozdrawiam,
~ Remote

HB10
12-21-2006, 04:58 AM
Do Yar
Nie wiem czy dobrze zrozumiałeś, to że powiedziałam do niego takie słowa miało na celu przytrzymanie go przy mnie i zdeptanie go z większą siłą. On właśnie miał pomyśleć że mi się spodobał i że na niego lece. Pźniej zrozumiał że sie pomylił:)
Jesteś za nim bo..???

Do Remote,
Moim zdaniem jeżeli dziweczyna do ciebie podbija i jest odważna to masz większe pole do popisu.Ona chce cię poderwać ,a ty ją. Więcej mozesz sie nauczyc.

Yar
12-21-2006, 05:03 AM
Aha. To dałoby się wyczuć w realu, trudniej z samego tekstu.

Jeśli chciałaś mu tylko dopiec, ja nie powiem nic więcej. Jestem za nim :) Choć fakt, robienie zdjęć to dziecinada.


Jesteś za nim bo..???

Bo byłaś negatywnie do niego nastawiona. Koleś podszedł w tym dniu pozytywnie. Jaki cel jest dopiekać sobie nawzajem? Owijać w bawełnę, zwodzić i wogle.
Jak Cię wkurzył tymi wygłupami z fotografowaniem, trzeba było mu od razu powiedzieć: palant.

Teraz offtopic:
Ja wogle jestem za maksymalną bezpośredniością.
Może jestem w tym momencie lekko sfrustrowany albo zmęczony (mało spałem) ale czasami mam ochotę powiedzieć babce: 'podobam ci sie czy nie?' 'Tak? dobra daj numer i umowimy sie na randke, albo chodz tu to cie pocałuję' 'Nie? OK narazie.' :) Ta cała gra i bajer.. czasami mam na to ochote, czasami nie.
Teraz to się obnażyłem hehe

HB10
12-21-2006, 06:50 AM
Chodziło mi w tym wszystkim bardziej na odpowiedź na moje pytania na końcu postu, niż na ocenie FR:)

skycrawler
12-21-2006, 03:27 PM
to zalezy od dziewczyny... jesli jest to HB10 to moze mnie podrywac jak chce, moze podejsc i powiedziec ze jej sie podobam i juz jestem poderwany :D co zas sie tyczy <10 to wazne sa IOI. Dziewczyna nie powinna podrywac faceta, powinna doprowadzic do takiej sytuacji ze to facet podrywa ja. Wazne zeby dawac duzo IOI, jak facet jest zaineteresowany to na pewno podbije, a jak nie zauwazy IOI to jest dupa wolowa i szkoda na niego Twojego czasu. Oprocz IOI jesli nie jestes HB10 (uwierz mi ze nie jestes, taki test bezposredniego spytania faceta zeby Cie ocenil 1..10 -> kazdy AFC powie Ci 10 nawet jak jestes 8 bo sie podjara ze taka fajna 8 do niego podeszla, zas kazdy PUA powie Ci ze 8 nawet jak jestes 10) to bardzo wazne jest kino. Niektore z moich mniej ponetnych kolezanek (HB6/7) potrafily mnie zakrecic wlasnie przez stosowanie kino. No i co najwazniejsze - facet uwieeeelbia byc doceniany. Zrobi cos milego - powiedz ze jest kochany, duzo komplementow z kino moze zdzialac cuda (ale bez przesady bo wyjdziesz na prenumeratke bravo girl ktora hihocze z kazdego nawet beznadziejnego tekstu). Po prostu jesli Ci czyms zaimponuje - powiedz mu to. Powiedz jaki jest inteligenty gdy się tą inteligencja wykaze. Co zas sie tyczy negow - nie polecalbym wogole. Tzn na faceta ktory jest ciekawy (tak jak my) ale nie burzy wygladem, nie jest modelem czy slawnym aktorem, kazdy neg zadziala odstraszajaco. Dla kobiety neg moze byc IOI, dla faceta oznacza ze nie jestes nim zainteresowana.... chyba ze trafisz na PUA. Jesli chcesz wyrwac PUA - uczestnicz w grze. Badz cocky funny, powiedz cos w stylu: "ojjj, nie patrz tak na mnie bo sie jeszcze zakochasz", po prostu graj (ale nie meska role), tyle ze dopiero jak widzisz ze to PUA (nie musi stosowac oklepanych tekstow, C&F latwo zauwazyc nawet u naturali).

NeoDavinci
12-23-2006, 05:31 PM
I teraz pytanko: Jak lubicie być podrywani i czy wogle lubicie jak to kobieta wychodzi z inicjatywą? Wolicie kobiety uległe czy śmiałe i stanowcze?

Faceci jak kobiety sa rozni. Ja osobiscie lubie kobiety ktore sa podlegle seksualnie ale stanowcze w innych momentach (np lubie kobiety ktore czasami neg-hituja :P mnie)
Lubie jak kobiety mnie podrywaja bo daje mi to wladze i moge zobic rzeczy ktorych normalnie nie moge. Np: moge jej powiedziec zeby kupila mi drinka albo cos innego dla mnie zrobila. Kiedy ja podrywam lubie kiedy kobiety daja mi kino IOI, teksty typu "lubie ciebie" nie docieraja do mnie az tak szybko z jakiegos powodu, moze to poprostu brak kalibracji i moja nieuwaga.

Nie lubie natomiast jak kobieta stara sie byc mezczyzna i prowadzic. Calowalem sie ostatnio z dziewczyna ktora nie wiedziala co robi. 1) prawie wyssala mi jezyk z ust 2) byla zbyt agresywna w trakcie rozmowy i calowania, tak jak kobieca forma AFC. Bylem zmuszony podziekowac jej za czas spedzony razem.

Moje pytanie brzemi czemu ty sie pytasz, czy chcesz stac sie taka jak faceci chca zebys byla??

Optic
12-25-2006, 05:34 PM
Jest tu pare minusow, rzeczy ktore nie sprawdza sie (choc zawsze sa wyjatki od reguly).
Krotka notka:


to zalezy od dziewczyny... jesli jest to HB10 to moze mnie podrywac jak chce, moze podejsc i powiedziec ze jej sie podobam i juz jestem poderwany :D
Be the Prize! Jesli Kroliczek jest rzeczywiscie HB10, to takie podejscie zrobi z niej HB8 albo nizej. I nie chodzi mi o wyglad. Tego typu gadka do jakiegokolwiek faceta, zreszta w ogole podbicie przez Kroliczka, oznacza zasadniczo tylko jedno: owszem, jest to IOI, ale Fake-IOI!
No prosze Was! :p
To moze posluze sie przykladem:


W ostatni dzień pracy postanowiłam pokazać kolesiowi ze nie wie na kogo trafił, zaczęłam taksować go wzrokiem uśmiechać się do niego. Udało się, chłopak zaczął mi puszczać oczka.
Po chwili przeszedł obok mnie uśmiechnął się i i mrugnął:
JA: przepraszam bolą cię oczy, tak mrugasz do mnie, coś ci wpadło?
:rolleyes:

Im bardziej jestescie atrakcyjni, tym bardziej oddzialujecie emocjonalnie na kobiety. Emocjonalnie. To logiczne. ;)
W takim razie, czy oczarowany Waszym jestestwem Kroliczek, podbije do Was z taka gadka? Smiem watpic...
Natomiast, jesli jestes niepewnym siebie pozerem, ktory podswiadomie, swoim BL komunikuje wszystkim wokol, ze probuje dobrac sie do Kroliczka, jak pies do jeza, jesli bedzie ona miala dosc jaj (moze to nie najlepiej ujalem :) ) i bedzie a) znudzona; b) bedzie chciala zabawic sie przed znajomymi; c) bedzie miala kompleks nizszosci (a wiekszosc HB8+ go ma), postanowi podejsc do takiego nieszczesnika i otworzyc go we wspomniany sposob.

Syndrom Hostessy: (abstrahujac od sytuacji opisanej przez HotBabe)
Przyjrzyjcie sie hostessom w marketach, podczas weekendowych zakupow. Kogo zagaduja? Komu oferuja produkt?
Moze wspomne, jak to wyglada od zaplecza: hostessa ma target - musi wcisnac ludziom okresona ilosc produktu. Przewaznie nie jest istota brzydka, bo w koncu przez ten krotki okres stanowi wizerunek marki. Jest wiec naturalnie wyposazona w bitch-shield. Ponadto wie, ze pojawiajac sie w miejscu publicznym jest zaczepiana przez dosc pewnych siebie kolesi, ktorzy probuja sie z nia umowic.
Jesli wiec stoi na tej promocji, by zarobic a kase ma uzalezniona od realizacji targetu, poza nudzeniem sie mysli jak wcisnac ten szajs jak najwiekszej ilosci frajerow. To bardzo wazne, wiec podkresle: frajerow. Ona nie liczy sie z uczuciami, poczuciem smaku, czy potrzebami osoby, ktora od niej to wezmie. To tylko kolejny punkt do zrealizowania targetu.
Teraz wyobrazmy sobie Alfe. Totalnego. Zblizajac sie, wzbudzil zainteresowanie hostessy. Czy zagada go "na paczke parowek"? Hmm... Przeciez jest HB, a ten koles to Alfa. Jak by to bylo stac w markecie i gadac z nim o parowkach? ;)
Jeszcze raz powtarzam, od reguly sa wyjatki. Jackma otworzyla na ulicy hostessa z perfumami. Spoko. Wyjatek. Zasada jest jednak taka, ze im wieksze sprawiasz wrazenie frajera, tym chetniej zostaniesz otwarty przez Krolika, HB8+, ktory ma dosc silna swiadomosc panowania nad sytuacja. I - uwierzcie mi - nie po to, zeby z Toba pojsc na randke. ;)
To moja luzna mysl. Jakies komentarze?


co zas sie tyczy <10 to wazne sa IOI. Dziewczyna nie powinna podrywac faceta, powinna doprowadzic do takiej sytuacji ze to facet podrywa ja. Wazne zeby dawac duzo IOI, jak facet jest zaineteresowany to na pewno podbije, a jak nie zauwazy IOI to jest dupa wolowa i szkoda na niego Twojego czasu.
Emmm... A czy kobieta nie moze byc rowniez hard-try? ;) Agresywny atak IOI demonstruje nizsza wartosc i to raczej bez znaczenia, czy u Kroliczka, czy u faceta. Kino, zagadywanie... To juz raczej narzucanie sie. Nie uwazacie? Doprawdy, kobiety dysponuja o wiele bardziej subtelnymi i skutecznymi chwytami zaproszeniowymi (zachecenie do podejscia). Skutecznymi oczywiscie dla tych, na ktorych poznaniu im naprawde zalezy! Babskie hard-try, o ile kobieta nie jest rzeczywiscie zdesperowana, a HB8+ chyba nie bywaja na tym punkcie zdesperowane. EC, Proximity, Promenada... Te sa naprawde w ogromnym stopniu nieswiadome, i ich opanowanie wymaga sporego wysilku i treningu.
I wlasnie dzieki temu to one sa najwiekszymi wskaznikami zainteresowania.


Niektore z moich mniej ponetnych kolezanek (HB6/7) potrafily mnie zakrecic wlasnie przez stosowanie kino.
Hah, doskonaly przyklad. You are the Prize, tak? Dlaczego wiec nie robia Ci kino HB8+ tylko 6/7? Hard-try. ;)


No i co najwazniejsze - facet uwieeeelbia byc doceniany. Zrobi cos milego - powiedz ze jest kochany, duzo komplementow z kino moze zdzialac cuda
Ale komplementy tez trzeba umiec przyjmowac. ;)
Podejrzewam, ze kazdy z Was ma jakiegos swojego znajomego Naturalsa do podpatrywania. Zobaczcie, jak Oni przyjmuja komplementy...


Co zas sie tyczy negow - nie polecalbym wogole. Tzn na faceta ktory jest ciekawy (tak jak my) ale nie burzy wygladem, nie jest modelem czy slawnym aktorem, kazdy neg zadziala odstraszajaco.
Dlaczego?
Przeciez to najzwyklejszy w swiecie shit-test... :)
Jesli gosciu ma kompleksy - obleje shit-test. Po co Krolikowi zakompleksiony facet?

Wasz,

Korsarz
12-26-2006, 08:22 AM
Moja porażka, opis FR kiedy dostaje sie nawroty AFC, target to 19-letnia HB9, jest to też dość wrazliwa, deliakatna i inteligentna kobieta (no wiem, że nie o to chodzi, no ale :rolleyes: ):

1)podejscie na kapusie, luzna gadka, juz masz odchodzic, rzucasz ze intersujace ma pismo, bierzesz probke (nie chcialo mi sie analizowac) mowie pokaze jak dożo moze sama podswiadomosc powiedziec o czlowieku - zrobilem cube'a -> reakcja oszolomienie, w tym momencie wrocila HB9 grupa, wzialem maila przy nich, pogadalem chwile z nimi ewakuacja

2)moj mail (chcesz wprowadzic troche magii do swojego zycia) - jej mail - moj mail - jej z numerem -spotkanie

3)1 spotkanie - poniedzielek, oprowadzenie jej po kilku miejsach, opowiesci ze spikami, HB totalnie niesmiala, ledwo do miasta pzryjechala z prowincji, doszlismy do mnie po jakims czasie na chate, po paru minutach wbil wspolokator zniszczyl wszytko, niunia 'nie bede wam przeszkadzac' odporowadzilem ją na przystanek, rzucielm ze w piatek sie spotkamy. Po tym poszczała mi 'strzałki'

4)2 spotkanie - piatek, duzo kino, duzo dotyku, cocky and funny na całego zakonczylo sie tym ze czekałą zebym ją pocałował, nie zrobilem tego, lubie robić sobie duża chrapke, niech dziewczyna sie postara

5)3 spotkanie poniedziałek, pierwsze podejscie kiss-close po 5 minutach, spalony (chcesz mnie pocalowac...-nie...przepraszam); winiarnia, jeden kieliszek wina nic wiecej, mnostwo kino, dotyku, cool, drugie podejscie kiss-close spalony, za duzo ludzi moze (reakcja jak poprzedzenio, ok spoko freezeout, nie ma sprawy, nie spieszy sie), wyjście z klubu FULL kiss-close, niunia francuza nie zna, delikatnie, OK, ale stopniowo ostrzej, pozwalała ostatecznie polaczony z za arkadami (zima, grudzien :D ) wiekszymi pieszczotami, masarz piersi (bezposredni) , jezyk w uchu etc, 30 minut. Odprowadzenie na przystanek kiss w usta bye

I WTEDY zaczyna sie walić...z cocky&funny wracam do stanu AFC

6) napisałem jej smsa ze było fajnie - jej odpowiedz "Hej!:)(...) to co dzisiaj sie zdażyło zaszło za daleko i musimy o tym porozmawiac."

7) pierwsze wrażenie to OK, coż niunia sie zagalopowała moze jeszcze tak nie miała, wiec teraz potrzebuje czasu czy coś. Dzisiaj milismy sie spotkac (tj środa) pogadać, dzwonilem do niej rano, po poludniu (odstep 2 godzin) nie odpowiedziała na telefon (AFC bl w srodku ;)) , po jakis 20 minutach zadzwonila, ze w bibliotece była, ze notaki robi od kumpeli przed wyjazdem i CAŁY DZIEŃ dzisiaj będzie to robić, że wieczorem też jedzie do innych i od nich sposuje (jutro jedzie do domu, jest na 1 semestrze wiec kuje na sesje, moze faktycznie robi te notatki, ale ja przypuszczam że to raczej jej obrona przed spotkaniem dzisiaj wioeczorem u niej (tak było zamierzane) gdyz może się obawia że to juz do f-close doszło, sądząc po tym poniedziałku)

8) Umowila sie ze mną na jutro 12, potem jedzie do domu na swieta...ale wiadomo że skoro to jutro przed odjazdem do już nic nie zdaży się..trzeba czekać , tego nie lubie, fuck! Calkowity czas razem to jakies 8-9 godzin, przegiąłem zasade 7 godzin :/ Ale za cholere nie było jak domknac, w ogle niunia totalnie nieobeznana..byc moze virgin i stąd kłopoty. W każdym badz razie to jej odwlekanie powoduje ze coraz bardziej mi na niej zalezy ;) total AFC

10) HB dzwoni ze jednak dzisiaj chce sie spotkac, OK , spotkanie, chwla gadki, HB "wiesz musze ci cos powiedziec..przemyslalam to co sie stalo i mysle ze nie powiinismy tego ciagnac, myslalam ze to bezdie cos innego'. Coz wzialem ją na to ze OK, mozemy byc friends mi pasuje taki uklad zawsze lepiej miec jednego wiecej HB 'ja sie teraz glupio czuje , wiesz po tym piatku to myslalam ze to cos innego, ale to co sie zdarzylo"

11) Docelowo dazylem zeby sobie z niej rzeczywiscie friendsa zrobic..dostała plyte na swieta (fuck miala dostac w innych okolicznosciach) zaprosila mnie na po swietach do siebie. Coż lepsze to niz skonczyc obrazonym...

12) Szczerze jednak zaluje ze sytuacja tak sie potoczyla to był materiał na LTR, za daleko sie posunalem i niunia spasowała. Powiem jednak ze mam cichą nadzieje ze moze to sie odkreci, dzisiaj byłem bardziej już 'piatkowy', z drugiej strony nie wiem czy warto w to wierzyc. W kazdym badz razie zjebałem sobie swieta.

CIĄG DALSZY :) (godzina po napisaniu punktu 12)

13) Dąsając się na czym świat stoi i w koncu uswiadamiając sobie ze AFC droga 'przyjaciel->chłopak po czasie' to nie to, chwyciłem za telefon i zadzwonilem do niej. Powiedzielm ze to co teraz robie to sam w to nie moge uwierzyc (true), ze nigdy wczesniej tego nie zrobilem (true) i po prostu...zaczałem jej mowic ze wcale nie jest tak OK jak to jej powiedzielm, pwoiedzielm jej za ją szanuje, tęsknie za nią i ze jest mi glupio (SHIT!) ze tak to szybko sie potoczyło.
Respond HB: po pierwsze to jak mi powiedziala 'ze przemyslala to i mysli ze nie powinnismy tego dalej ciagnac' i moja odpwiedzi na luzie 'ok luz, spox, mozemy byc przyjaciolmi' (pomyslalem zeby zrobic z niej przyjaciolke na winga ) ją zabolała ze myslala ze nie oddam tego tak szybko, po drugie niunia BOI sie ze to tak szybko szło i ze tez tesknila i myslała o mnie, tylko to sie tak potoczyo i jest jej GŁUPIO. Tym samym zgodzilismy sie ze trzeba czasu, ze na spokojnie, ona powiedizla ze "po tym wczorajszym (LJBF) ona sie zamknela i juz przemyslała", ale potem "no nie wiem..." Powiedziałem jej ze potrzebowałem zeby to wiedziała i ze musiałem to powiedziec, rozmowa trwała jakies 15 minut moze wiecej. Jakies pomysly jak to dalej pociagnac (umowilem sie ze zadzwonie po swietach). Dzisiaj chciałem rano do niej z kwiatami uderzyć na dworzec przed tym jak odjedzie na święta...nie zrobilem tego i troche pluje sobie w brode...

14) Na spokojnie analiza mojego FR. Moim zdaniem załamanie nastapiło podczas 5 punktu - podczas K-close SAM zbudowałem resisnance HB. Przejscie z Kiss na jej piersi bez zbudowania jej napięcia (push pull) spowodowało że skończylo się jedynie na k-close. Moje poźniejsze 'idealizowanie' targetu (fuck! ja zaczalem sie z nią spotykac z jasną mysla o f-close jedynie) to juz czyste szukanie przyczyn porazki w niej i jej 'wyzszych' cechach, przez co nie poszla na taki układ. Ja sieprzyłem i jestem tego swiadomy, więcej tego nie zrobie.

Swoją droga tak szybko przeszedłem z kiss na groping z prostego powodu..chciełem wyprobować w praktyce technike Mysterego: -niepowinnismy tego robic tutaj...-tak wiem..niepowinnismy, nie powininas mi tez pozwalac mi sie tutaj dotykac...hej! pozwalasz mi...jestes taka wstretna..." Reakcja (paraliz, 'kurwiki' w jej oczach i ten usmiech) była warta całego podejscia :D

Z tą niunia jeszcze nie sponczylem (wysyla mi smsy, spotkanie niedlugo), ale jutro zaczynam nowe sarge, te z lepszym wynikiem opisze w 'pozytywnych' FR :)

Optic
12-27-2006, 07:25 AM
Moja porażka
Nie! To Twoj sukces! ;)
Zaraz Ci napisze dlaczego. Przede wszystkim, poniewaz wyposazyl Cie w doswiadczenie, po drugie: bo nie popelnisz drugi raz tych samych bledow.
Na wstepie powiem Ci jedno: DOSKONALE! Bledy, ktore popelniles, to Sticky Points bedace czescia Modelu. A wiec skoro sie pojawily - jechales zgodnie z planem. Malo tego - one mialy sie pojawic. Brak doswiadczenia i to, ze nie pamietales dokladnie o strukturze Modelu M3, spowodowaly, ze polegles. Ale przeciez... kto w takich chwilach mysli nad toeria?? :D To przyjdzie z czasem.


3)1 spotkanie - poniedzielek, oprowadzenie jej po kilku miejsach, opowiesci ze spikami, HB totalnie niesmiala, ledwo do miasta pzryjechala z prowincji,
Doskonale: bouncing na Day-2. :)



doszlismy do mnie po jakims czasie na chate,
Jestem pelen podziwu - pa paru godzinach juz jest u Ciebie na chacie. Mam tylko pytanie: Byliscie juz gotowi na C3? Tzn. zakonczyles C1-C2? Neh neh, nie miales k-close... Najpierw mk-close, Kino Escalation, potem C3. Aha, powiedzialem Kino Escalation a nie 4play! :D


po paru minutach wbil wspolokator zniszczyl wszytko,
I dobrze i zle. Zle - podstawowy blad logistyczny. Czemu nie macie ze wspollokatorem systemu sygnalow ("Nie przychodz teraz, bo jestem z panienka"). Kazdy, kto mieszkal choc troche w akademiku zna bol nalotu wspollokatora. :D
Najlepiej sie sprawdza idiotycznie wrecz proste rozwiazanie - gumka-recepturka na klamce drzwi wejsciowych. Wychodzac na sarge zaplatasz gumke na klamce (od zewnetrznej strony, oczywiscie). Jesli wrocisz z Kroliczkiem - nie zdejmujesz gumki i Twoj wspollokator widzi, ze "ma sie zgubic" gdyby wrocil wczesniej. Jesli wrocisz sam - po prostu zdejmujesz gumke z klamki. ;)



niunia 'nie bede wam przeszkadzac' odporowadzilem ją na przystanek, rzucielm ze w piatek sie spotkamy. Po tym poszczała mi 'strzałki'
Luz. :cool:


4)2 spotkanie - piatek, duzo kino, duzo dotyku, cocky and funny na całego zakonczylo sie tym ze czekałą zebym ją pocałował, nie zrobilem tego, lubie robić sobie duża chrapke, niech dziewczyna sie postara
Bardzo dobrze - nie znam dokladnie okolicznosci, ale mogl to byc shit-test. Rezygnujac w tym momencie z k-close nic nie traciles.


5)3 spotkanie poniedziałek, pierwsze podejscie kiss-close po 5 minutach, spalony (chcesz mnie pocalowac...-nie...przepraszam);
Za co?!? :)
To byla jej zajebista i moze jedyna szansa zeby Cie pocalowac! Be the Prize!


winiarnia, jeden kieliszek wina nic wiecej, mnostwo kino, dotyku, cool, drugie podejscie kiss-close spalony, za duzo ludzi moze (reakcja jak poprzedzenio, ok spoko freezeout, nie ma sprawy, nie spieszy sie),
Nie - po prostu nie wyizolowales wczesniej. ;)



wyjście z klubu FULL kiss-close,
No bo teraz wyizolowales. ;)


niunia francuza nie zna, delikatnie, OK, ale stopniowo ostrzej, pozwalała ostatecznie polaczony z za arkadami (zima, grudzien :D ) wiekszymi pieszczotami, masarz piersi (bezposredni) , jezyk w uchu etc, 30 minut. Odprowadzenie na przystanek kiss w usta bye
I to zaczyna sie Twoj najwiekszy blad...


I WTEDY zaczyna sie walić...z cocky&funny wracam do stanu AFC
Nie prawda. To nie bylo AFC, tylko jak najbardziej w dobrym kierunku! :) Jestem z Ciebie dumny. Jesli popelniasz bledy opisane w Modelu i w tych miejscach, gdzie powinny sie pojawic - jestes na najlepszej drodze!


6) napisałem jej smsa ze było fajnie - jej odpowiedz "Hej!:)(...) to co dzisiaj sie zdażyło zaszło za daleko i musimy o tym porozmawiac."
Ah, GOTCHA! :D Gratuluje, wlasnie zaliczyles swoj prawdopodobnie pierwszy
Buyers Remorse :D


7) pierwsze wrażenie to OK, coż niunia sie zagalopowała moze jeszcze tak nie miała, wiec teraz potrzebuje czasu czy coś. Dzisiaj milismy sie spotkac (tj środa) pogadać, dzwonilem do niej rano, po poludniu (odstep 2 godzin) nie odpowiedziała na telefon (AFC bl w srodku ;))
Nie - to typowa reakcja na BR. :)


8) Umowila sie ze mną na jutro 12, potem jedzie do domu na swieta...ale wiadomo że skoro to jutro przed odjazdem do już nic nie zdaży się..trzeba czekać , tego nie lubie, fuck! Calkowity czas razem to jakies 8-9 godzin, przegiąłem zasade 7 godzin :/
7h to srednia. Nie musi byc scisla...
W kazdym razie to i tak cud, ze po BR znow sie z Toba umowila. ;)

Ale za cholere nie było jak domknac, w ogle niunia totalnie nieobeznana..byc moze virgin i stąd kłopoty. W każdym badz razie to jej odwlekanie powoduje ze coraz bardziej mi na niej zalezy ;) total AFC


10) HB dzwoni ze jednak dzisiaj chce sie spotkac, OK , spotkanie, chwla gadki, HB "wiesz musze ci cos powiedziec..przemyslalam to co sie stalo i mysle ze nie powiinismy tego ciagnac, myslalam ze to bezdie cos innego'.
Nie, damn, to wrecz piekny, podrecznikowy przyklad reakcji po tym, co zrobiles! :D


Coz wzialem ją na to ze OK, mozemy byc friends
O cholera. To jest najgorsze.
Ale jak sie nie ma co sie lubi... ;)


Swoją droga tak szybko przeszedłem z kiss na groping z prostego powodu..chciełem wyprobować w praktyce technike Mysterego: -niepowinnismy tego robic tutaj...-tak wiem..niepowinnismy, nie powininas mi tez pozwalac mi sie tutaj dotykac...hej! pozwalasz mi...jestes taka wstretna..."
Oj oj, to juz nie czas na C&F. To na pewno dziala, ale w specyficznych sytuacjach. Trzymaj sie Modelu.


Z tą niunia jeszcze nie sponczylem (wysyla mi smsy, spotkanie niedlugo), ale jutro zaczynam nowe sarge, te z lepszym wynikiem opisze w 'pozytywnych' FR :)
Trzymam kciuki!

PS: Odpowiadam od razu - "Nie, nie powiem Ci, co to jest Buyers Remorse - poszukaj sobie, albo przeczytaj darmowy Chapter 3 VAHa (o ile nie masz calego). ;)

Wasz,

Yar
12-27-2006, 08:21 AM
popelniasz bledy opisane w Modelu i w tych miejscach, gdzie powinny sie pojawic

Optic, jesteś prawdopodobnie największym znawcą teorii MM na tym forum, a przynajmniej największym wg. mnie.
Ja, przyznam się, nie jestem znawcą MM... znam tylko podstawy. Mgłbym poprosić uniżenie o wyjaśnienie zwykłym językiem gdzie konkretnie Twoim zdaniem Korsarz popełnił kluczowy błąd? ;)

Ewentualnie, jeśli za wszelką cenę ;) będziesz odsyłał do teorii... to... gdzie ją znajdę? :)

pozdrawiam
Yar

Korsarz
12-27-2006, 09:52 AM
Optic zgadza się pomieszałem punkty, ciężko mi było przechodzic i pamietac fazy, do tego wiedzielm ze zatrzymuje sie za długo na niektorych i wracam do nich. Droga wygladała tak:

Pierwsze spotkanie (poniedzialek) Spoznilem sie na spotkanie 20 minut, korki.
A2-C1; 2.5 godziny
Dużo A2 i C1, odwiedzanie roznych miejsc. W domu u mnie wylądowała w posb jak najbardziej NATURALNY, zarzekała sie ze dzisiaj do mnie nie przyjdzie, na to moja odpowiedz 'oczywiscie ze nie zaprosze cie, bo mialas wziasc chociaz popcorn do filmu..ochyba ze kupimy po drodze, zreszta zobaczy sie), ale jak stanelismy juz pod domem, zaprosilem, na dworze zimno wiec weszła. W sumie nic szczeglnego tutaj nie bylo, umowilem sie na piatek, bye. Puszczala strzalki.

Drugie spotkanie (piatek) Spoznilem sie 30 minut :D, dalem jej roze za to.
C1
Przez 2 godziny, nie wiedzialem jak ewaluowac z fazy C1, za bardzo czulem ze jade na 'friends' jedynie, dużo C&F ale bez pomyslu jak dalej
C2-C3
Bolał ją karkm powiedzielm ze jej zaraz zrobie cos...i na ulicy wziłąlem jak kota za kark i tak prowadzilem po ulicy (thnx dla Jeffreya ;) odciagnalem jej skore do tylu mocno ale bez jej bolu, zamknela oczy, mowila ze jej dobrze, potem prowadzilem ją przez park z zamknietymi oczami. Po jakims czasie zabieralem reke i chciała zebym znowu to robil, jak wracałem ręką jeczała z przyjenosci :P W koncu zaczalem jedną ręką jej za kark a drugą masowac skore szyi z przdu , gardło laczenie z obojczykami. Robilem to jakeis 10 minut po tym jej bol odszedł. Kazalem opowiadac jakie widzi kolory, mialem jej usta 5 cm od swoich , ciezko sie bylo opanowac, ale sie udało. Po tym chciałą kiss, nie zrobilem tego, wskoczyla do autobusy, machnalem reka i odeszlem.
Spotkanie trwało ok 3 godzin, w nim tuliła się, mowila ze czuje sie jak mala dziewczynaka przy kmnie etc stuff, duzo ciepla, ogolnie fajnie na sercu ;)
Po tym spotkaniu pisała do mnie sporo, po 'zerwaniu' na 4tym mowila ze nigdy jeszcze sie tak w zyciu nie czula i myslala ze to tak wlasnie bedzie ze mną.

Trzecie spotkanie (poniedzialek)
C1-C2
Dużo prowadzenia (thnx to Badboy), za reke i prowadzenie do roznych miejsc, dużo C&F (np ona mowi ze chociaz tym razem sie nie spoznilem i ze ona nie lubi czekac i ze sie powinienem spozniac, ze sobie 'nie życzy'. Odpowiadam: wiesz co ok, nastepnym razem spoźnie sie godzine, dostaneisz jednak większą roze niz ostatnio) W jednym miejscu stały 2 diewczyny, po czasie jak wrocilimy do tego miejsca powiedzielm jej: "JA: widzialas..te dziewczyny całowały się tutaj na samym dachu..wiesz jak to jest całowac się na dachu galerii?" "ONA: nie..." "Ja: Chcesz sie przekonac..." (ruch do niej) "ONA: nie..przepraszam" OK luz, idziemy dalej , zadnego zazenowania ze swojej strony nic)
C3 - S1-A3(!)-C3-S1
Mnostwo dotyku w winiarni, klimat odpowiedni, 1 lampka wina, przepalantie palcow, glaskanie, pieszczenie, wąchanie i spalony k-close. Tutaj też ona mi probowała pokazac ze jest 'fajna', że rzne rzecy robi, zna. Piekna sprawa dziewczyna sie otworzyla i prezentowala swoje poza-cielesne walory, jak rowniez 'przepraszała' za to ze nie jest idealna fizycznie - usprawiedliwiala sie ze norlanie to soczewki nosi ale jej sie skonczyly, ze ma male poparzenie na reke 'ale takie malutenkie' . Ona chce wyjsc bo jeszcze ma sie wieczorem uczyc na kolo, ja niechetnie i mowie jej "tak jest tak zimno..nie chce mi sie wychodzic..chyba ze mnie jakos ogrzejesz" "ok" Wyjscie i k-close i poczatek mojej porazki.
------------------
W tym miejscu mialem dużą rozterke czy podazyc swoją "zwykłą" drogą i zaliczyć ją (sama moze zaprowadzi do swojego pokoju...) , czy nie tracić glowy i dalej prowadzić grę...straciłem głowe jednak, zaryzykowałem ze może to sie skonczy S3
------------------
Francuz , na lawke, ona blysk w oku 'jestes jak zwierze ' etc stuffm chciełem ją domknąć za murkiem ;) Za murek, ale ona resist, idziemy dalej, swiatła mnostwo samochodw stoi - K-close, mowi ze ludzie patrzą, ale robi. Idziemy dalej arkady, chyba sama mnie za nie wprowadziła. Za arkadami dalej K-close i tu poszło dalej, najpeiew zabralem się za jej szyje potem jeyk w ucho, zupelnie uległa, w koncu jedną rękę pod jej kurtke do piersi, pozwolila ok, po chwili drugą ręke..NIE POZWOLILA..( S2 ??) OK..dalej eskalacja i po czasie ja znowu reke do jej drugiej piersi i znowu blok ! Fuck ! Ale zamiast tego rozszerzyla nogi biorąc mojąjednąpomiedzy swoje i docisnela mocno zaczela robic ruchy. W tym momencie szepnalem jej 'czy chce to zrobic tutaj' nie dosłyszała, wycofalem mowiac 'nic, nic' (troche zbytni hardcor wydałał mi się pod arkadami, metr od chodnika gdzie ludzie chodzą do tego na grudniowym mrozie :D ). W koncu koniec, bierze mnie pod ręke idziemy na jej przystanek, na przystanku dalej K-close, mały blok dostaje przy ludziach, ok luz nie bede jej zawstydzał. Przyjezdza jej autobus, podbiega kiss w usta i wskakuje do autobusu. Ja nie czekajac az on odjedzie z nią po prostu odchodze.

Wracam do domu, pisze smsa ze było fajnie, ona odpisuje ze to co dzisiaj sie zdarzyło zaszło za daleko i musimy o tym porozmawiac...
W tym momencie zaczeło mi na niej zalezec :D Zacząłem myslec ze to moze taka 'porządna ' dziewczyna, nie jak te co znalem i ze sie domknac nie chce dac łatwo czy cos.

Optic dzięki za informacje o Buyers Remorse! W sumie nie pierwszy, bo za czasow AFC dostałem 2 takie po f-close (ale pierwszy świadomy po Twoim poście :)), wtedy jednak myslalem ze to moze przez to ze jak na 1 czy 2 spotkaniu HB (7 i 8) domyka się, to ma bardzo niską samoocene i po prostu jest 'tępa'. Wtedy to nawet z przyjemnoscią przyjmowalem BR bo konsekwencji zadnych.

UPDATE
Cż...faktycznie buyer's remorse :) Bogatszy o nowe doswiadczenie i do przodu :)

Yar
12-27-2006, 10:08 AM
Stary, krtko bo mam mało czasu:
Nie mogłeś jej gdzieś zabrać, zorganizować jakieś spokojne miejsce, tylko tak na pierwszy raz ją 'obracać' w miejscu publicznym?
Zdarzało mi się robić rżne wariactwa, podobne jak Ty, ale myślę że seks w miejscu publicznym (a nawet tylko ostrzejsze pieszczoty), to tylko dopiero jak z laską wasz pierwszy raz macie już za sobą.
Inaczej, to spore ryzyko, że ona właśnie tak się poczuje, jak prawdopodobnie poczuła - jak zacznie analizować wydarzenie pźniej.

Po %$j tu analizować fazy Mystery Method nawet.

Optic
12-27-2006, 11:57 PM
Mgłbym poprosić uniżenie o wyjaśnienie zwykłym językiem gdzie konkretnie Twoim zdaniem Korsarz popełnił kluczowy błąd? ;)

Ewentualnie, jeśli za wszelką cenę ;) będziesz odsyłał do teorii... to... gdzie ją znajdę? :)

No, nie przesadzaj z tym unizeniem. ;)

Bledow bylo kilka, i wspomnialem juz o nich:
1. Przeszedl do C3, a nawet S1 bez wystarczajacego zbudowania komfortu.
2. Blad logistyczny - wspollokator wrocil kiedy nie powinien.
3. Buyers Remorse - zaczal S1 bedac ciagle w C2 (!), bez komfortu, bez miejscowki... Pospieszyl sie, co jest typowe dla kazdego na poczatku. Ja tez na samym poczatku stracilem 2 dobre targety przez BR.

O BR przeczytasz przede wszystkim tu:
http://www.theattractionforums.com/downloads/Chapter_31.pdf
:)

Wasz,

Yar
12-28-2006, 04:09 AM
OK, rozumiem, i zgadzam się.
Właściwie to ten chapter mam ściągnięty, tylko jeszcze nie przeczytany. Warto chyba kupić całą Venusian.
pozdrawiam
Yar

tikanova
12-28-2006, 07:08 AM
Raport z pola:

Cele misji:
10 otwarć, łamanie AA

Lokalizacje:
Galeria Krakowska Rynek - Puby

Wprowadzenie:
Od 10 grudnia jestem znw w Polsce, a konkretniej w Krakowie.
Akcja 27 grudnia.
Ja i mj młodszy brat jako skrzydłowy, oboje z silnym AA w tym środowisku, ale jest to dla mnie duży plus bo nie jestem sam, a w tym stadium jest to dla mnie bardzo ważne, brat lubi dyskoteki jest z niego stary imprezowicz, potrafi tam wytworzyć sobie niezły frame i odnosi sukcesy.
Ponieważ, ja miałem zrobić te 10 otwarć, a bez jakiejś kary by nic z tego nie było, ustaliliśmy że daje mu 100zł w przypadku nie otwarcia żadnej, po 10zł od otwarcia.
Teren mieliśmy zwiedzony kilka dni wcześniej z racji zakupw, bez sukcesw w kwestii otwarć, ale plan na misje ktrą opisuje został opracowany.


Przebieg:
Higiena, perfumy i ubranie, to coś co raz przygotowane nie daje pźniej powodw do zmartwień. Po obiedzie strzeliliśmy po jednym kielichu na odwagę, odtańczyliśmy taniec wojenny z krzykami i przybijaniem piątek w okuł taboretu i poszliśmy do galerii Krakowskiej.

W galerii byliśmy o 16:30, rozpoczęliśmy zwyczajnie łażąc i nie mając odwagi na podejście. :(
Ponieważ, zaschło nam w gardle poszliśmy do Alberta żeby kupić coś do picia.
Tam dorwałem się do dezodorantw i dwa zapachy na nadgarstki i szukamy sztuki, jest jedna podchodzę ale ona przykuca przy regale, kur... przechodzę obok. :eek:
Brat przy regale z pastami pyta podszedłeś, tłumaczę się ... brat nie wytrzymuje i idzie do tej HB 8. Ja w szoku udaje, że zajmuje się regałem. Brat wraca po chwili z HB gotowym do wąchania, po pożegnaniu krlika okazuje się że żyje i było całkiem zabawnie. :)
Zaczepiam najpierw zestaw podwjny a następnie, pojedynczego HB. Według celu misji nie wchodzimy poza Otwieracz, czyli tylko faza A1. Wynik starcia brat 1 otwarcie i ja mam już 2. Wychodzimy z Alberta i z powrotem korytarze galerii.

Znowu nic, czas zaczyna mnie gonić, odczuwam presje, ustalam sobie otwieracz na najlepszą przyjaciłkę, widzę dwie HB, nie zastanawiam się co powiedzieć bo to ustaliłem wcześniej nie zastanawiam się czy są ładne bo nie mam na to czasu, oceniam tylko czy są same bez facetw lub mamusia z crką i czy są w odpowiednim wieku (nie za młode, nie za stare). Nie otwieram lasek ktre idą. Najgorsze jest pierwsze otwarcie, potem już leci.

Chodzimy wyluzowani, skupiam się na wypatrywaniu lasek, postawie i żartach.

Otwarcie lasek bez otwieracza lecę; cześć jak leci, udane zakupy, dobre te lody, laski jedzą lody jedna odpowiada monosylabami, przyssały się do tych lodw. :D Pytam gdzie kupiły pokazują, dziękuję i idziemy, brat się nic nie odzywał. Kicha, sam się wrąbałem w te pytania sytuacyjne. Jak nie masz sprzyjających warunkw i nie wiesz jak pociągnąć rozmowę nie pytaj się co słychać.

Otwieram zestaw siedzący przy kawie na +1 poziomie galerii, mwią mi swoją opinie, precyzuje i rozwijam pytanie, według zaleceń mwiąc siadam, nie zastosowałem fałszywej zegarynki, kobiety w chwili mojego siadania delikatnie na ułamek sekundy się obruszyły, ale teraz ich kolej i wyrażają opinie z tym samym pozytywnym nastawieniem, jestem lock In :D
Nie jestem przygotowany A2, pamiętacie cel misji A1, żegnam się i odchodzę.

Ciekawostka, otwieram zestaw podwjny, ładniejsza młodsza siostra (chyba), już mam opinie, starsza się burzy; potrzebujesz opinii nastolatki ? Błąd taktyczny, ale młodsza była o krok bliżej więc na niej otwarłem. Jak ktoś wie jak to można było rozegrać to niech coś skomentuje. :confused:

Łazimy jest 19:40 jestem wykończony galerią, jeszcze chwilę i się zbieramy i idziemy na rynek. Mj wynik 7 otwarć. Na rynku ciemno i zimno. Odwiedzamy 3 Puby wchodzimy i wychodzimy. Bez sukcesw. Idziemy na piwo cel bunkier sztuki. Przechodzimy kawałek przez planty, nastolatki na ławce, podchodzę, otwieram na opinię, po słowach mj kumpel ma dziewczynę pada tekst; szczęściarz. Nie zwracam na to uwagi choć jest to dość komiczne :p i nie przerywając lecę ze swoim otwieraczem. Mwią swoje opinie, rozwijam pytanie wciągam w dyskusje. Dziękuje i odchodzę. (8 otwarć)

Bunkier sztuki
Siadamy, siadam tak, że za plecami mam zestaw podwjny, zamawiamy piwo, rozmawiamy, pijemy piwo, inicjuje rozmowę z bratem na kto więcej kłamie, rozmawiamy głośno, brat wie że ma podjąć temat, sprawdzam kontem oka czy HB z tyłu słuchają, chyba tak, otwieram przez ramie na opinie kto więcej kłamie, następuje wymiana zdań :D , ale otwieracz jest krtszy i wymaga dopracowania, widzę że to już koniec otwieracza, dziękuje i odwracam głowę do brata. Można było pociągnąć dalej z umiejętnie wrzuconą nową rutyną. Zestaw wychodzi jakieś 10 min pźniej.

Podsumowanie:
Jestem na dobrej drodze w łamaniu AA. Kolejne cele to negi i zegarynki, prba przejścia do A2 i zapuszczenie rutyn.
Z założonych 10 zestaww, otwarłem 9. Brat 1. (już mu jedno piwo postawiłem ;) )

Co pomaga w łamaniu AA, co dodaje pewności siebie:
1. Czyści, zadbani, pachnący i dobrze ubrani komfort wyglądu
2. Postawa wyprostowana ramiona ściągnięte, wyluzowani.
3. Skrzydłowy jako mentalne wsparcie, zachęta do podejścia.
4. Znany teren
5. Uśmiech i żarty daje więcej niż tylko dobrze postrzegane z zewnątrz.
6. Przygotowany otwieracz nie myślisz co powiedzieć przy podejściu.
7. Po otwarciu pierwszego już poleci, pytasz w końcu tylko o opinie.
8. Jak brat się wkurzy, to też podchodzi.
9. No i najważniejsze, najlepiej iść i w czasie chodzenia szukać wzrokiem celw, po zauważeniu i stwierdzeniu że jest ok. podchodzimy prosto bez zwalniania.

Yar
12-28-2006, 07:24 AM
Noooooo, Kolego, jak miło przeczytać porządny FR!

Yar
ps1. nie podejmuję się analizy. Nie było źle. Super że to robisz, że wychodzisz. To MUSI zaprocentować w niedalekiej przyszłości.

ps2. NASTĘPNI PROSZĘ! ;)

Remote
12-28-2006, 11:12 AM
Super FR - gratuluję przełamania! : )



Ciekawostka, otwieram zestaw podwjny, ładniejsza młodsza siostra (chyba), już mam opinie, starsza się burzy; potrzebujesz opinii nastolatki ? Błąd taktyczny, ale młodsza była o krok bliżej więc na niej otwarłem. Jak ktoś wie jak to można było rozegrać to niech coś skomentuje. Naskrobię coś pokrtce:
Jeśli czegoś nie kumam, to proszę: poprawcie mnie.. :P


1. Jeśli Twoim target'em była "młodsza", to trzeba było się skupić na starszej - opanować ją, a pźniej zająć się "młodszą" (ciągnąc dalej grę). Jeśli przeskoczysz temat AA i będziesz przechodził do kolejnych etapw M3, to pamiętaj, że w Attraction zdobywaj SocialHook'a - to znaczenie ułatwia pracę.. ;)
2. Pytanie "Potrzebujesz opinii nastolatki?" wydaje się być ShitTestem - pewnie niejeden koleś się na tym spalił.. W zależności od całej atmosfery, można by było to rozegrać na kilka sposobw. Jeśli dalej bym chciał walczyć o młodszą, to pewnie powiedziałbym jej "Naprawdę jesteś taka tępa jak myśli Twoja siostra? (uśmiech)", lub odwrcił się od niej i powiedział do starszej "OK.. Wygrałaś z młodszą i słabsza.. Idziemy w nagrodę na browara! (uśmiech + objęcie)". Warto w takich momentach obserwować zachowania setu możesz wychwycić, czy grają z Tobą w "kotka i myszkę", czy jest to ShitTest, czy może coś innego.. Ponadto nie napisałeś jak zareagowałeś, więc ciężko cokolwiek rozwinąć.
Tak trzymaj tikanova! : )






Pozdrawiam,
~ Remote

Manson
12-28-2006, 01:44 PM
R&#243;wnież gratuluję :).
Szkoda, że ograniczyłeś się tylko do AA, może faktycznie warto było chociaż podjąć pr&#243;bę przejścia do A2. W pewnym momenice, jak to sam opisujesz, udało ci się zakotwiczyć zestaw, a to juz dobrze rokowało na ciąg dalszy. Tak czy inaczej jestem pełen podziwu, że wytyczyłeś sobie cel, opracowałeś kilka metod no i miałeś kogoś, kto cię motywował.

PS.: Panie i Panowie, zbliża się Sylwester. Mam nadzieję, że w Nowy Rok pojawi się kilka nowych FR&#243;w :] Ja sam wyskakuje na imprezkę zamkniętą na 70 os&#243;b, więc raczej będzie z czego wybierać i niech mnie szlag trafi jeśli nie splażuję choćby z jednej lub dw&#243;ch lasek ( a najlepiej calej imprezy) :)Pozdrawiam i życzę szczęsliwego Nowego Roku, a przede wszystkim jeszcze więcej udanych wypas&#243;w. Peace. :)

Dantie
12-28-2006, 02:52 PM
Imprezka andrzejkowa, połączona z urodzinami kolezanki. Mnstwo ludzi przy naszym stoliku i HB8 z wolnym miejscem obok. Bez pytania rzucam sie na siedzenie i staram sie byc duszą towarzystwa w trakcie otwierania prezentow, zamawiania drinkw itd. żeby dorobić się Social Proof w grupie, ktrej prawie nie znam...

W końcu zauważam panienkę i otwieram ją pytaniem o tatuaż, (lubię to i bardzo fajnie-wedlug mnie-mi to wychodzi).
3 minuty gadki o tatuazach, lekach i bolach(jej nie moich, ja jestem twardy ;))
pytanie, skąd się znacie... i tutaj problem, bo siedzący obok AMOG okazał się być jej BF ale uznałem, że można prbować
dowiedziałem się, co robi i wszedłem na temat psychologii, jako jej tematu pokrewnego.. Szybka analiza osb siedzących przy stole (chyba nieopisany element- sposob trzymania papierosa w zaleznosci od grupy spolecznej) ale tu nastepuje kino
wplatał się kumpel, ktry zaczął coś kombinować o znalezieniu mi dziewczyny (po prostu porażka:eek: ) na co HB powiedział, ze ma kolezanke blabla... (opis kolezanki)
gdzieś w miedzyczasie dostaje ciekawe IOI... jej noga znajduje się pomiędzy moimi nogami...
przerwa w akcji wypad na parkiet
powrt z parkietu HB8 przysiada się do mnie, na co nie zwracam uwagi, bo gadam z jakas HB6, znowu noga.
DHV, opowiastka z wyjazdu wspinaczkowego
#-close "chciałabym, żebyś mnie zabrał na ściane"
godzina jest pźna zmywamy się

Najgorszym moim problemem był BF, ktry zachowywał się tak, jakby miał ją totalnie w dupie, ale i tak przez pewien okres czasu byłem dość skrępowany (pomagały niestety drinki, przez co niektre elementy mogły być lekko nagięte)
Tej samej nocy wysylam SMSa "Fajnie było, powinnismy to kiedys powtorzyc" - zero odpowiedzi

Mijają około trzy tygodnie wymiany SMSow az w koncu zaprasza mnie do siebie na imprezke... poznaje jej kolezanke i znajomych 5 minut rozmow i zmywamy sie do innego klubu... Tam gadamy, nie dostaje zadnych kino, sam probuje cos zainicjowac.. ale niezbyt wychodzi:/ w dodatku zjawia sie wspomniana kolezanka i caly plan w piiiizdu... Po skonczeniu piwa, odprowadzam ja na autobus, stojac i czekajac, dostaje troche kino... Pozegnanie i zmarnowana szansa na k-close, bo wyraznie była chętna, ale absolutnie się nie spodziewalem :/

Przedwczoraj zabralem ja sama na sciane, krotka popisowka.. Potem piwo... i tym razem juz nawet nie bylo kino..

Podsumowując, umiem zamknąć, bardzo otwartą dziewczynę... Możecie sie śmiać i obrzucić mnie pomidorami ;-)

Dziękuję za uwagę.

Yar
12-29-2006, 06:57 AM
Hej Dantie, kawał niezłego FR.
Czytając jak działałeś na tej imprezie, byłem totalnie pod wrażeniem. Super.

Potem, pierwszy błąd moim skromnym zdaniem jaki zrobiłeś, było smsowanie. Powinieneś zadzwonić. Kr&#243;tka gadka, idealnie jakby żywcem wzięta z poprzedniej imprezy - mam na myśli: gadka w tym samym pozytywnym klimacie. Żeby się jej takim utrwalić. Smsy robią mniejsze wrażenie, o ile nie są na maxa odjechane, jajcarskie itd. Czytałem cos o tym na stronie PU101.

Poza tym wydaje mi się, że sytuacja w kt&#243;rej ona zaprasza Cię na imprezę z wiekszą ilością ludzi, już śmierdzi. Znaczy albo jest niedostępna, albo chce żebyś więcej się wykazał. Coś takiego mi się nie podoba. No chyba że bym się totalnie nudził, chciał pobawić i poznac nowych ludzi - wtedy bym poszedł. Idealnie jakby Ci się udało ją wyciągnąć na randkę sam na sam.
Nie dało się jej wyizolować na tej imprezie?
Kolejna sprawa: wyczucie kiedy ona chce żeby ją pocałować. W tym też jestem cienki. Ostatnio Optic mi sugerował że babka tego chciała stojąc ze mną na ulicy, a ja totalnie już dałem za wygraną wtedy... :(


Dalej Ci nie będę radził, bo sam mam ostatnio podobny problem z DAY 2.
Domknąłem # bez problemu, tj nie wyżebrywałem tego numeru - same mi chętnie dały, na imprezach ostatnio 3 nienajgorsze babki (moje FRy w wątku Trinket&Yar vs Trojmiasto). Z 2 się spotkałem a potem KUPA. Wiem, że pewnie się już nie spotkam. Jedna mi się wygadała że fakt, nasza ostatnia rozmowa telefoniczna była do dupy jak sam stwierdziłem, ale podczas spotkanka też dało się wyczuć luki. O żesz k&#37;#&a. :<
Co ciekawe, kiedyś będąc dużo bardziej nieśmiałym, randki z intera wychodziły mi tak że w końcu był f-close. Teraz sam nie wiem, czy to one więcej oczekują, czy ja, czy ja się czuję mimo wszystko niekomfortowo lekko podczas tego spotkania i ona to czuje? Czy to te pytania o to co robię w życiu, kt&#243;re mnie dołują? Czy to że puby kt&#243;re znam i lubię były nieczynne i poszliśmy gdzie indziej? Czy to to że starałem się być miły i pozytywny? CZy może na imprezie wyglądałem lepiej - albo tak mi się wydawało? Nie wiem. To wszystko troche tak, jakbym na imprezie miał włączone turbo, a potem podczas spotkania wyłączone, i wszystko się rozpada.

Czy ktoś ma jakieś sugestie, jakie elementy np muszą się znaleźć na pierwszej rance, to jest na DAY 2?

Jeszcze wniosek jaki sobie pozwoliłem wysnuć:
Nie będę więcej brał numeru od, sorry za określenie, byle kogo. Moim celem będzie raczej f-close od razu. A numer- jeśli będzie dany po już dużej bliskości, z większą szansą na powodzenie. Zresztą, czy taka szansa istnieje?


Mała poprawka:
Właśnie wr&#243;ciłem ze spotkanka z trzecią babką. Miałem jej numer, dzwonilem ze 2 razy. Moje 2 pierwotne smsy w stylu ze nie jestem łatwy, po pierwszej imprezie, jak sie okazuje, nie przeszkodzily. Dzis mimo dola zebralem sie w sobie, skoncentrowalem RAMĘ i zadzwoniłem. Od razu pozytywna energia. Um&#243;wiliśmy się. Na spotkaniu było wyraźnie lepiej. Trzymałem ramę. Faza rapportu była spokojniejsza i pewniejsza. Do tego trochę żart&#243;w Cocky & Funny i już było lepiej.
Dotknalem ją 2 razy: po plecach, po ręku a ta mi ze chyba brakuje mi bliskosci. Na to sie 'obrazilem' i odsunalem i juz byl smiech. Potem sama zaczela mnie dotykac, szturchać.
Myślę że poprzednio za długo trzymałem fazę walidacji, atrakcji, a powinienem być bardziej w fazie rapportu czyli budowania komfortu, i nie dać się jej podgryźliwym pytankom (chwilami ona dzięki nim może przechwycić ramę). Co ciekawe, właśnie otrzymałem na ten temat zarombisty newsletter... :)

pozdrawiam
Yar

Korsarz
12-29-2006, 07:42 AM
To wszystko troche tak, jakbym na imprezie miał włączone turbo, a potem podczas spotkania wyłączone, i wszystko się rozpada.
Moze za duzy energy level przy attraction i potem przejscie na jej poziom przy comforcie stanowi lekki szok, niekosnekwencja w Twoim obrazie sie pojawia i HB wyczuwa ze cos jest nie tak.

Optic
12-30-2006, 04:14 AM
Hej,

czuje sie coraz mniej kompetentny, czytajac Wasze FRy i przemyslenia. :) Smutno mi, bo niedlugo nie bede Wam potrzebny... :( Ale Wiecie co? ZAJEBISCIE SIĘ Z TEGO CIESZĘ!
Rok, dwa i stworzymy najlepsze Seduction Community w kraju!
Nie poddawajcie sie. ;)

Ale do rzeczy.


To wszystko troche tak, jakbym na imprezie miał włączone turbo, a potem podczas spotkania wyłączone, i wszystko się rozpada.

Czy ktoś ma jakieś sugestie, jakie elementy np muszą się znaleźć na pierwszej rance, to jest na DAY 2?


Od razu po tym opisie nasuwa mi sie takie przemyslenie (Uwaga: znowu bedzie "technicznie", ale co poradze ze to wszystko wnioskuje z samej struktury M3Modelu? :) ) :

Podczas sargu byles maxymalnie C&F, co jest oczywiste, ale do czasu. Zastanowmy sie, gdzie w Modelu ma miejsce Day-2.
No?
Kto wie?
Reka do gory.

Brawo - C2. Time Bridge i Bounce to integralna czesc tej fazy. Tu tez skwasiles. Ale o tym pozniej. ;)
Zauwaz, ze jestes juz w fazie C, czyli zakonczyles A. Zakonczyles tez razem z nia CockyComedy. Byc C&F to oczywiscie tez nie tylko technika, ale tez sposob bycia, styl zycia. Jednak jest bardzo cienka granica miedzy "byc zabawnym" a "byc meczacym".
Dlatego MM wyposaza Cie w C1.
Kurcze, nie pamietam, czyje to slowa, ale napiszcie sobie drukowanymi literami i powiescie nad lozkiem (zaraz obok listy "Jak nie byc jebana Vagina" autorstwa Legonza): "Gdy Krolik w fazie A upusci telefon/torebke/cokolwiek - wysmiej ja. Jesli to samo zrobi w fazie C - podnies jej."
Wracajac do tematu. Jesli zbudowales Attraction, zamknales A3 (M2F-IOIs, Bait-Hook-Reel-Release, Push-Pull), nie bierzesz numeru, umawiasz sie na Day-2 i Katapulta. Oczywiscie, jeli Twoim celem jest #-close i pozniejsze chit-chat po kablach - smialo. Ale zalozmy, ze chcesz tego Day-2, a moze nawet masz ochote na LTR. Jest jeden i tylko jeden moment, kiedy wolno Ci przerwac sarge i katapultowac sie pozostawiajac furtke otwarta na Day-2. To jest koncowka C1. Jesli po A3 od razu umowisz sie na Day-2 - przeskoczyles jedna zajebiscie wazna faze...
Co jest najwazniejsza czescia C1?
Kto wie?
Reka do gory.
Aha, transition do niej z A3: Izolacja!
Wyizolowales, zaczynasz C - Rapport, Comfort, Rapport, Comfort. Musisz byc godny zaufania, pewny, bezpieczny i slodkopierdzacy. C&F jak najbardziej dopuszczalne ale juz znacznie bardziej subtelne. Inicjujesz Kino (podczas transition robisz przeciez Kino-test), ewentualnie zaliczasz k-close (ale bez "francuza", na Boga! :D ). Zegnasz sie, wracasz na chate i - jesli faktycznie miales na nia zejebista ochote - self-kino jest dopuszczalne. :D
Po co to cale C1 przez Day-2? Zeby oswoic ja z obcowaniem z Toba sam na sam. Wtedy wlasnie pokazujesz jej swoje drugie (poza C&F) oblicze. Jestes zabawny ale umiesz sluchac, robisz jej Emotional Trip (moze np. Value Eliciting, jak to wujek Style opracowal... Jak to przeprowadzic znajdziecie na FastSeduction.). Gdy juz czujesz, ze jest z Toba oswojona, przywolujesz Time Constraint i Time Bridge'ujesz na Day-2.

Podczas samej randki, jesli Ci nie zre, nie ma sensu robic czegokolwiek na sile. Nie masz nastroju aby siedziec w jakiejs knajpie - natychmiast robisz Bounce do innej. Niewazne, czy lepszej, czy gorszej. Innej. W ten sposob lamiesz stan (jak to dokladnie dziala opisuja juz podreczniki do NLP, ale najwazniejsze dla Ciebie jest to, ze Twoj nastroj sie zmienia tylko dzieki prostej zmianie otoczenia. Nawet jesli przebouncujesz do lokacji, do ktorej w ogole nie planowales isc, jak np. McDonald's, cokolwiek, niewazne.)
Przyklad: ostatnia sroda. Mielismy w planach z Remotem i laskami udac sie do knajpy, gdzie jest duzo ludzi, mozna pograc w bilarda albo rzutki, jest tez sporo targetow. Bylismy jednak totalnie nastawieni na gre w rzutki albo bilard i zepchnelismy sarge na daleki plan. Choc logistyka byla niezla (choc miala zajebista dysfunkcje - knajpa byla dosc daleko od centrum, a ja z moja fura robilem za "jacusia"...), a my mielismy uptime, szybko cisnienie zaczelo opadac, gdy sie okazalo, ze nasz plan zabawowy runal (Dart sie zepsul, a stoly byly oblezone. Za kare zawiesilismy im maszyne do pokera. :D ). Nastroj zaczal nam sie sypac. I to totalnie.
Szybka decyzja: gdy dziewczyny nie patrzyly, skinalem do Remota: "Spierdalamy!". I natychmiast spierdolilismy.
Poszlismy do knajpy, ktora wprawdzie daje nam sporo szczescia w naszej skromnej dzialalnosci, ale odstaje nieco klimatem od nas (styl IrishPubu vs. nasz seksi-plexi). Raczej nie planowalismy tam isc tego wieczora, ale jakos tak wypadlo nam po drodze. Wchodzimy - klimat totalnie odmienny. Scisk, tlok, glosne smiechy... Momentalnie Remote znalazl miejscowke (cala loze tylko dla nas w nabitym na full pubie! To geniusz... ;) ), rozsiedlismy sie i... nagle nasz nastroj odmienil sie jak reka odjal. Remote tak nabral ochoty, zeby cos otworzyc, ze az szkoda bylo patrzec jak sie z nami marnuje przy stoliku. :) Nastepnym razem go za szmaty wypchne. :D
Tak wiec, widzicie, Bounce jest najlepszy, gdy opada Ci cisnienie. Ma jeszcze jedna, moze nawet bardziej wazna funkcje: gdy obskoczysz z Kroliczkiem kilka knajp w ciagu jednego wieczora, wydaje jej sie, ze juz tyle z Toba przezyla, w tylu miejscach byla, ze sama Ci wskoczy do lozia! ;) W kazdym razie podczas Day-2 trzeba zaliczyc, wedlug mnie, minimum 3 lokacje. Najlepiej kazda inna. A jeszcze lepiej wedlug schematu: Warmup-Party-Afterhours-Chillout. I to Bedzie Twoj Emotional Trip dla niej, tylko rozciagniety na caly wieczor.

Jeszcze notka o Time Bridge:
Jesli kisnie Ci klimat, nigdy w tym momencie sie nie tajmbridzuj! Nie zostawiaj Celu w sytuacji, gdy ostatnia Wasza emocja byla nuda, lub inny zly nastroj. Jesli masz juz dosc tego wieczoru - Bounce do innej lokacji, zlamanie stanu, wejscie na uptime i wtedy dopiero Time Bridge.

Mam nadzieje ze troche pomoglem. ;)

Wasz,

Yar
12-31-2006, 07:51 AM
Dzięki Optic za tą odpowiedź.
Ona potwierdza to do czego sam właśnie doszedłem. R&#243;wnież pewien newsletter od Jeffa z RSD też to samo m&#243;wi, co więcej m&#243;j wingman naturszczykowo na ten temat przebąkiwał.
Randka to faza COMFORT. Już nie attraction. A ja za długo w niej tkwiłem i czułem się niepewnie. Sam czułem się niekomfortowo. Więc nie wzbudziłem komfortu.

Natomiast jest tu pewne istotne zagadnienie, a właściwie 3.
1. Co jeśli ona podczas randki, podczas fazy COMFORT, zaczyna zadawać podchwytliwe pytanka, nawet lekko złośliwe, taki jakby shit test?
2. Co jeśli wyszło niefortunnie i coś czujesz jakby się nie kleiło mimo to?
3. Czy w tej fazie powinien być dotyk - KINO? I ile?

na pytanie 1. Jeff m&#243;wi że w takiej sytuacji robi teatralną smutną minę i m&#243;wi 'dlaczego jesteś wredna wobec mnie? Myślałem że ten shit mamy już za sobą...' :D

2. Olać ją i wyjść? Być jak kłębek?

3. jak z tym kino tutaj?
Ostatnio miałem ciekawą sytuację. Randka z trzecią babką mi wyszła. Komfort następował. Gdy pr&#243;bowałem ją dotknąć, nie chciała. Więc się 'obraziłem', były jaja. Potem sama mnie dotykała! Totalnie obr&#243;cona do mnie itd. Byłem spokojny, ciepły i na luzie.
Kino w następnej fazie po Attraction, po Comfort - S?

pozdrawiam
Yar

Optic
01-03-2007, 06:47 AM
Dzięki Optic za tą odpowiedź.
Nie ma sprawy! ;) Jestesmy tu zeby sobie pomagac - ciesze sie ze sie przydalem. :)


Randka to faza COMFORT. Już nie attraction. A ja za długo w niej tkwiłem i czułem się niepewnie. Sam czułem się niekomfortowo. Więc nie wzbudziłem komfortu.
Bingo!


Natomiast jest tu pewne istotne zagadnienie, a właściwie 3.
1. Co jeśli ona podczas randki, podczas fazy COMFORT, zaczyna zadawać podchwytliwe pytanka, nawet lekko złośliwe, taki jakby shit test?
O, swietnie, ze o tym wspomniales.
To tez integralna czesc Modelu. Malo tego - dokladnie opisana przez !Mystery, zarowno w VAH, jak i na DVD, chyba vol. 2.
Tu tez zaden Kroliczek nie jest oryginalny i nie wymyslil nic niezwyklego:
Hoop Theory

Pozornie wyglada to jak Shit-test i w pewnym sensie jest nim, jesli stosuje go kobieta. Caly sens Hoop'ow polega na wciagnieciu partnera interakcji w swoja rame. Nieswiadomosc pojawiania sie hoopow wskazuje Kroliczkowi Twoje DLV, ale umiejetne reagowanie na nie - wrecz przeciwnie! :) Dlatego radzenie sobie z hoopami to obosieczna ale przepotezna bron. To wtedy dostrzegasz, ze stosujac MM jest - jak powiedzial TD - "jak strzelanie do kroliczkow z halubicy" (stad zreszta z taka namietnoscia uzywam terminu "Kroliczek"). :D
Niewazne.
Na hoopy mozesz zareagowac na jeden z trzech sposobow:
1. Najlepszy z nich, to Return Hoop. Taka reakcja to 2-0 dla Ciebie, bo nie dosc, ze nie zlapales sie na jej hoopa, to jeszcze podlozyles jej swojego. Niestey jest to sposob wybitnie sytuacyjny, wymaga sporej kalibracji i ostrosci umyslu (bieglej zwischenrufy). W skrocie: obracasz jej hoopa przeciwko niej, najlepiej lapiac ja za slowka.
Np: http://www.theattractionforums.com/forum/showpost.php?p=171267&postcount=17
(to byl akurat typowy shit-test, ale odpowiedz to czyste Return Hoop)
Inny przyklad: " - Podasz mi popielniczke? - Skoro bedziesz palic to swietnie sie sklada, bo nie mam ognia..." Po czym podajesz jej popielniczke, jednoczesnie podsuwajac swojego papierosa do przypalenia. Return Hoop. Aha, w tym przypadku, Kroliczek powinien niemal zawsze zlapac sie na Twojego ReHoopa, bo robisz jej Confused Stack, zwane tez "lawina konfuzji": ona cos mowi, bedac z gory przygotowana na natychmiastowa i zgodna z jej zamierzeniem odpowiedz, a Ty robisz/mowisz cos zupelnie innego. Zanim jej umysl sie polapie, robi bezwiednie to, co jej kazesz (co trwa ulamek sekundy). Wiecej szczegolow w podrecznikach do NLP. ;)
2. Skutecznym sposobem, ale nie tak efektownym jest... olanie go. Totalne. Jakbys wogole nie uslyszal. To rowniez wprowadza Krolika w stan konfuzji. A drugi raz nie powtorzy Ci tego samego, bo wowczas to byloby jej DLV ("zalezy jej, bys jej sluchal").
3. I ostatni, tez niezly, spraw by zaczela sie tlumaczyc za hoop'a. To wlasnie pokazywal Ross. Niesie to jednak ze soba pewno zagrozenie: musisz do tego czasu miec zbudowany potezny Rapport. Inaczej mozesz omylkowo zaserwowac sobie mega-DLV. Spojrz, Ross jakoby poddal sie hoopowi ale w taki sposob, ze wywolalo to w Kroliczku poczucie winy. Zauwaz jednak, ze nie odpowiedzial bezposrednio na hoopa. Nie wiemy wprawdzie, co ona do niego powiedziala, ale "Myslalem, ze mamy juz to gowno za soba..." na pewno nie bylo spodziewana odpowiedzia. :)

A co najgorszego mozesz zrobic z hoopem?
Wykonac go / odpowiedziec na niego w sposob oczekiwany przez Kroliczka, czyli wprost. Dlaczego hoopy sa tak niebezpieczne i latwo sie na nie zlapac? Bo maja wysoka ekologie: bezposrednio biora sie z kontekstu tego, gdzie jestescie, co robicie, jacy jestescie, dotycza waszych czynnosci, mysli, etyki, zamiarow. Jesli Kroliczek widzi, ze masz ochote ja pocalowac, zhoopuje Cie: "Daj mi buzi." Trudno sie oprzec, prawda?
Co wiec robisz? Dajesz jej buzi...w czolko. itd. itd.


2. Co jeśli wyszło niefortunnie i coś czujesz jakby się nie kleiło mimo to?
Frame, frame, frame. Idz na pewniaka. Jesli sie nie klei juz totalnie - moze zastanow sie, czy nie czkoda wiecej na to czasu. Ale najwazniejsze jest to, co zrobiles niefortunnie i dlaczego sie potem nie kleilo. Napisz, opisz - pomozemy. ;)


3. Czy w tej fazie powinien być dotyk - KINO? I ile?
Kino Escalation - oczywiscie, jak najwiecej, bo wprowadzi Cie ono do fazy S. ;) Jednak pamietaj ze jest to escalation. Stosuj narastajaco i wspolmiernie do Kino jakie daje Tobie Kroliczek. Oczywiscie, Kino inicjujesz Ty, ale potem stopniowo, stopniowo do celu. ;)
Zasada jest taka: pokaz jej, ze jestes sexy-beast, ze jestes stworzeniem seksualnym, ale nie odstawiaj 4play, bo spotka Cie Buyers Remorse. :D Pamietaj, ze Kino towarzyszy Ci od Transition A3-C1 i juz nie odstepuje az do S2. Wtedy powstrzymujesz je, by ukarac Kroliczka za LMR, ale to juz temat na zupelnie inny watek. ;) :cool:


na pytanie 1. Jeff m&#243;wi że w takiej sytuacji robi teatralną smutną minę i m&#243;wi 'dlaczego jesteś wredna wobec mnie? Myślałem że ten shit mamy już za sobą...' :D
3 Sposob reakcji na Hoop.


2. Olać ją i wyjść? Być jak kłębek?
Trzymac frame. Jesli sie nie uda - olac i wyjsc, ale z twarza.


3. jak z tym kino tutaj?
Ostatnio miałem ciekawą sytuację. Randka z trzecią babką mi wyszła. Komfort następował. Gdy pr&#243;bowałem ją dotknąć, nie chciała. Więc się 'obraziłem', były jaja. Potem sama mnie dotykała! Totalnie obr&#243;cona do mnie itd. Byłem spokojny, ciepły i na luzie.
Tak - nagradzasz za dobre zachowanie, karasz za zle. Kij i marchewka. ;) Jesli Gra ci sie klei - eskalujesz.



Kino w następnej fazie po Attraction, po Comfort - S?
Od momentu Transition A3-C1, kiedy przeprowadzasz Kino-test.
Wiesz jak to wyglada? Jesli nie - chetnie opisze. :)

Wasz,

Remote
01-07-2007, 07:42 AM
No już dawno nie zapodałem żadnego FR, więc się zrekompensuję.. ;)


Od kilku dni z Opticiem mieliśmy chrapkę na Sobotę pełną wrażeń i tak też ją zakończyliśmy. Z początku zakładaliśmy niezły Paw i totall odjazd - tym torem potoczyła się sobota. Dzień wcześniej obmyśliłem jak się nietuzinkowo ubiorę, a drugiego dnia było już to formalnością. Zaczęło się od lansu godzinę przed wyjściem i dopasowaniem najdrobniejszych szczegłw do stylu. Muza nakręcała klimat, a ja nakręcałem sobie uptime.. :D

Wbijam do Optica i czekając aż weźmie prysznic, zacząłem oglądać z jego LTR film - pomyślałem, że jak podłapię telewizyjny klimat, to szlag trafi sobotę i zacząłem robić wszystko, żeby nie wyskoczyć ze wcześniejszego stanu. Optic postawił BOLLSa na stole i po trzech strzałach byliśmy gotowi do wyjścia.. :D

Po drodze zaczęliśmy otwierać wszystkie napotkane sety. Pierwszy zaczął Optic na dwch Krlikach pytając jak dojść do jednego klubu. Gadka szmatka i po kilku sekundach wiedzieliśmy, że lasie bawią się gdzieś indziej - gdyby wtedy był #close, ściągnęlibyśmy je do siebie. Zaczęliśmy iść dalej i opisywać co było źle, a co dobrze. Pierwszy błąd był taki, że staliśmy za daleko targetw, dlatego ciężko było wejść w bliższą interakcję. ;) Pźniej był czas na mnie. Lecimy przez miasto (na około do klubu) i otwieram podwjny set mieszany, obracając go o 180* - to działa - set był zatrzymany i skupiony na tym co mwimy. Po drodze do Lavy, otworzyliśmy już ostatni set (chyba sidmy), ktry Optic domknął z numerem Widać, że lubicie dobrą zabawę.. Zrbmy tak.. Jak znajdziemy ten klub, to do was zadzwonimy i spotkamy się już na miejscu - co wy na to? - numer zapisany w komrce.. :)

Wpadamy do naszego klubu.. Ulubiony klimat, zaprzyjaźniony personel i wolne stoliki - my siadamy przy barze w centrum zainteresowań. Wszyscy (niezależnie gdzie siedzą) widzą bar, więc i nas - super miejscwa! :) Czas na browara i pogaduchy z barmanem. Optic zaczął z nim wspominać stare dobre czasy - wszystkie opisywane sytuacje stawiały nas na nogi i cały klub słyszał jak się śmiejemy! :D Zacząłem obserwować jednego znudzonego Krlika (z początku HB8) swoim poczwrnym, mieszanym setem. Gdy Optic skończył temat z barmanem, zacząłem opisywać mu sytuacje przy stoliku (tak żeby się nie odwracał) i głośno analizowałem. Dwa Krliki naprzeciwko siebie, dwaj kolesie rwnież (jeden do mnie tyłem). Mwię, że ten koleś, ktry siedzi przodem do mnie, wydaje się być Alfą stada, więc skupiałem swoją uwagę właśnie na nim. Krliki ze sobą gadały, więc widać było, że towarzystwo się nie klei - Optic potwierdził tylko moje przekonania, że jest to spotkanie znajomych. OK - ocenę sytuacji mamy za sobą, więc czas na otwarcie setu. Chwila zastanowienia i co..? Widzę jak domniemany AMOG wychodzi to toalety - to była najlepsza okazja na podbicie.. Barman polał nam po 50ml - Optic wypchnął mnie w pole Wal kielona i lec otwierać stolik! - nie, nie.. Nie zastanawiałem się dłużej niż trzy sekundy.. :) Machnąłem to, co na mnie czekało i podbiłem:


(Stanąłem między HB8, a krzesełkiem kolesia, ktry wybył do klopa - na wprost tego, co siedział do mnie tyłem.)
Remote: Cześć! (uśmiech)
(Krtki kontakt wzrokowy z każdym przy stoliku.)
Remote: Z moim przyjacielem zastanawiamy się nad pewnym zagadnieniem (wskazałem na Optica przy barze). Prbujemy wsplnie dojść do tego, czy klienci w salonie odzieżowym bardziej ufają kobiecie, czy mężczyźnie podczas dokonywania zakupw? Bo wiecie..? Obroty wzrosły nam o jakieś 30%, więc chcemy wycisnąć jeszcze więcej poprzez odpowiedni dobr personelu! Więc..? Komu byście bardziej zaufali? (uśmiech)
(Podczas gdy łamałem sobie język, patrzyłem cały czas na kolesia, ktry był naprzeciwko mnie - on okazał się Alfą stada - FUCK - źle wcześniej oceniłem sytuację i na nim musiałem się skupić.. Pił RedBulla, więc myśli trzeźwo! Ja jebe - co dalej..? :D Przypatrzyłem się targetowi - KURWA! - jakie zajebiste, czarne oczy, blond włosy i powalający uśmiech - bankwka HB9! Ja pierdole! Zakochałem się! ;D Wjebałem się w set o zajebiście mocnej ramie! KURWA! Hahaha! PROUD OF MYSELF! :D )
AMOG: Trochę ciężka sytuacja. Musiałbyś się spytać jakiegoś menadżera ().
(Tylko HB9 i AMOG zainteresowali się tematem! :D)
Remote: No OK.. Gdybym chciał znać zdanie profesjonalisty, to nie podbiłbym tutaj.. Chcę znać wasze zdanie - zdanie z punktu widzenia klienta.. (uśmiech)
(Cały czas ciągnąłem AMOGa wzrokiem, żeby odpowiadał na pytania i nie dawałem Krlikowi znaku, że mnie interesuje! :D )
HB9: Nie da się tylko personelem zwiększyć obrotw. Musisz odpowiednio eksponować towar, mieć przymierzalnię, itd.
(Tutaj nastąpiła dość długa wymiana zdań między mną, AMOGiem i co jakiś czas dopowiadał coś Krlik. Panowałem nad tematem i zmieniałem ich tok myślenia jak chciałem. Żonglowałem pytaniami nie dając znaku, że się nimi bawię. Gdzieś po drodze pojawił się koleś z kibla - przepuściłem go, żeby usiadł na swoim miejscu. Od razu odciąłem go od tematu zasłaniając ciałem AMOGa i HB9 - koleś nie wiedział co się dzieje.)
Remote: (zadałem jakieś pytanie do AMOGa) ..?
(HB9 już nie wytrzymywała, że gadam z kolesiem, a ją ignoruję. Po chwili otrzymuję od niej KINO!!! Położyła dłoń na moim ręku i pomasowała (!!!) tak, żebym na nią spojrzał - HOOP - zapaliła się lampka! Zignorowałem to przez pięć sekund i przemilczałem sytuację. Wiem, wiem.. Mogłem puścić nega, lecz nie o to mi chodziło.. Testowałem otwieracz, a zacząłem otrzymywać więcej niż się spodziewałem.. :D )
HB9: Musisz jeszcze ()! (uśmiech)
(Gadka potoczyła się jeszcze z 2-3 minuty i zacząłem się katapultować.)
Remote: OK! Dzięki za cenne informacje.. Narka! (uśmiech)


Cała akcja trwała około dziesięciu minut. Zaczęło się od pomyślnego A1 i poprzez A2 dobrnąłem do A3! :) Pierwszy test otwieracza na dobr personelu uznałem za udany w 70%. Wrciłem do baru i opisałem sytuację Opticowi, ktry zwrcił mi uwagę, abym NIGDY nie kucał przy stoliku (!!!). Po chwili znw powrciliśmy do rozmowy z barmanem. Wtedy pomyślałem, jakby się zachowała HB9 gdybym sam się odizolował na chwilę od baru..? OK, sprawdzę.. :) Wstaję, klepię Optica po ramieniu i mwię Idę do kibla! - poszedłem się odlać. Gdy już załatwiłem potrzebę, odpaliłem peta, zacząłem wracać do baru i HB9 nie ma! :D Jest! Jest! Jest! - przypomniał mi się jeden z naszych politykw! :D OK! Wracam do rejonw gdzie są toalety - ona musi tam być! :D Usiadłem z totalnym luzem na krześle obok popielniczki i czekam aż wyjdzie z kibla. BINGO! Właśnie tam siedziała! :D Zbieg okoliczności? Niech nikt mi nie mwi, ze tak, bo zabije! :D Tak byłem zadowolony z tego jak to wyszło, że jak mnie mijała, to nie dałem jej znać, że mnie interesuje, tylko spokojnie się uśmiechnąłem i poszła. Mogłem bezproblemowo zagadać i odizolować ją od setu, lecz nie o to chodziło - zrobiłem więcej niż zamierzałem i mogłem skończyć. Wrciłem do baru i kilka razy spojrzałem co słychać w jej secie - klimat całkowicie się zmienił - wszyscy ze sobą gadali, a Krlik był przepalony. Już nie interesował się tym co się dzieje przy barze, tylko skupił się na własnym stoliku. :) Posiedzieliśmy z Opticiem jeszcze godzinę, czekając aż pojawią się jakieś ciekawe sety, a że się nic nie działo - po godzinie katapultowaliśmy się do innego lokalu.. :)


Idziemy sobie przez miasto i zbliżamy się do naszego drugiego legowiska Krlikw - tam gdzie wszystko się nam udaje! Optic zachwala mnie swojej LTR, że gdziekolwiek się nie znajdziemy i nie wiadomo jakby był napchany klub - ja zawsze znajdę miejscwkę. Zacząłem się śmiać, bo to prawda, a Optic jeszcze mnie podjudzał! :D OK, wychodzę naprzeciw naszemu setowi, niemalże taranuje AMOGi przed knajpą i otwieram drzwi nie zastanawiając się czy ktoś nimi nie dostanie po drugiej stronie! Pomyślałem, że jak ktoś oberwie, to będzie nasze najlepsze wejście - od razu jesteśmy zauważeni! Niestety.. Nie udało się.. Nasz FRAME i totalny Paw od razy przykuł uwagę wszystkich. Na pewniaka wchodzimy i od razu zaczynam się rozglądać za miejscwkami. W jednym końcu wszystko zajęte, a w drugim..? BINGO! Czteroosobowy stolik, rezerwacja na godzinie 20:00 (była już 24:00), a siedzi przy nim podwjny, mieszany set. Z maksymalną RAMĄ podbijam i zaczynam otwierać:


Remote:Cześć! (uśmiech)
(Czekam, aż przestaną mwić między sobą i zaczną mnie słuchać.)
Remote: Widzę, że macie rezerwacje na godzinę 20.. Za ile spadacie spać? (uśmiech)
AMOG: My jeszcze nie spadamy!
Remote: OK, ale widzę, że strasznie męczysz koleżankę drinkami i nie ma już sił znudzona siedzieć! Długo wam to zajmie..? (uśmiech)
AMOG (popatrzył na krlika): Za jakieś 30 minut..
Remote: To stanowczo za długo..! Jesteście z Opola? (uśmiech)
AMOG: TAK! A to ma jakieś znaczenie..?
Remote: TAK! Bo my jesteśmy z poza Opola! Przyszliśmy tutaj licząc na dobre ugoszczenie! Możemy się dosiąść..?
(Zacząłem się rozglądać za dodatkowym krzesłem, totalnie go ignorując i czekając tylko na sakramentalne TAK!)
AMOG: Tak..


STOLIK ZAŁATWIONY! :D
Przystawiam krzesło, żeby już zaklepać sobie miejscwkę i lecę po Optica. Pokazuję mu stoliczek i zaczynam się uśmiechać Kaman! Jest gdzie usiąść!.. :) Optic zamawia prowiant, a ja wbijam się na sofę koło AMOGa (za nim mj nowy target). Nie mogłem oddać pola, więc byłem zmuszony wykorzystać Optica, aby załatwił mi browara - sorry stary! :) Zacząłem ponownie otwierać secik na dobr personelu i gadka się rozkręciła. Starałem się być dla AMOGa jak najbardziej natarczywy, żeby niemal się ode mnie odsuwał - BINGO! - wyszedł do kibla, a ja przysunąłem się do HB7 i zacząłem z nią Grać. Po powrocie Optic obracał AMOGa (już między nim, a mną był Krlik), a ja robiłem swoje - DHV, KINO i zbierałem IOIsy! :D W pewnym momencie Optica LTR zaczął obracać jakiś inny AMOG (niewiadomo skąd się tam znalazł)! Patrzę na moją bratnią duszę, w on nic nie widzi..? SHIT! ALARM! :D Zacząłem Optica kopać po nogach, żeby się kurwa obudził! :D A on się odzywa na cały stolik Kto mnie kurwa kopie?!? i dostrzegł zagrożenie.. :D Sytuacja była co najmniej spaczona! :D Gdy Optic zaczął deAMOGować swojego AMOGa, u mnie pojawił się EBD! - KURWA! - NIE TERAZ (pomyślałem)! :D Zacząłem pieprzyć głupoty z AMOGiem (między nami HB7) i starałem się go wciągnąć we własną RAMĘ. Udawało się! Śmiałem się z jego żartw, przy ktrych był strasznie niesmaczny i wulgarny - dostawał IODsy od swojej partnerki, a ja go dalej ciągnąłem jak burą sukę na lince za samochodem! :D Krlik robił oczy jakby mu się kij do dupy wpychało! :D Miałem wszystko - zajebisty DHV, KINO, IOIs, Social Hook i zdjęcia (jak tylko przeszkody nie było - raz sam nam foty trzaskał jak się przytulam do jego partnerki) - wystarczyło skutecznie plażować AMOGa, żeby się nie zoriętował, że wyrywam mu lasie.. :D AMOG w pewnym momencie kupił dwa tosty - dla siebie i swojej partnerki, a że ja (też) byłem zajebiście głody, pomyślałem, że wywalczę jeszcze jedzonko! :D KURWA! Pełna chamwa! Hahaha! :D Zacząłem obrzydzać jej te tosty - zbliżałem nosa do jej jedzenia na stole (na pierwotniaka), robiłem kwaśne miny i dowalałem do pieca tekstami Przecież mj pies by tego nie zjadł!. :D Krlik wziął dwa gryzy, a ja zjadłem resztę jak tylko wyszli już z knajpy.. :D :D :D





Reasumując cały wieczr:

Otwieracz na dobr personelu działa wyśmienicie - wystarczy go doszlifować.
BL, DHV i Social Proff ciągnie każdego Krlika - nawet HB9.
Wciąganie AMOGw we własną RAMĘ otwiera drzwi do wszystkiego.
Na tyle z Opticiem się wyczuliliśmy na AMOGi, że zaczęliśmy ich dostrzegać i wykorzystywać jak dziwki.
NLP to potęga - dowd: wyrwany Krlik z pod nosa AMOGa (#close).
Zabrakło dosłownie 30 sekund, żebym na HB7 wykonał jeszcze k-close (przy zdjęciach - było smutne, było wesołe, a jak miało być ostatnie - pojawił się niedoszły BF - SHIT!)


Na dokładkę SMS do HB7 (po powrocie do domu):

Remote (3:59): Cześć Aga! Trochę poprzeglądałem zdjęcia i z Waldkiem wyglądacie jak stare i dobre małżeństwo.. Lecz najważniejsze jest to, że się dobrze z Tobą bawiłem.. :) Pzdr

HB7 (8:59): Hej. Czy dobrze się domyślam, że ten rząd cyferek to numer Remote z salonu odzieżowego? :) Zdjątka powiadasz. Hmm może mgłbyś mi je przesłać mailem jeśli to nie problem. Mj adres [UKRYTY]@o2.pl a wieczr faktycznie był miły. Z gry dziękuję za fotki. Pozdr. papa

Remote (10:46): Hello again! :) Coś chyba straciłem głos przez moje gadulstwo - hehe.. :) Jak tylko się ogarnę, to zapodam Tobie fotki na maila - ocenzurowane ofc.. :p



Pozdrawiam,
~ Remote

elvis2
01-08-2007, 09:46 AM
Witaj z powrotem moja ukochana społeczności!!!!

Po naprawdę długiej przerwie w końcu wrciłem do gry:D nie było mnie tyle czasu gdyż najpierw prawie dwa miesiące nie mailem neta i był tyo czas samotnej walki z krliczkami, niestety brak dobrej plaży w moim mieście i mnstwo obowiązkw bardzo ujemnie wpłynęły przez ten czas na mj wypas... w końcu stanąłem w obliczu prawdziwe kryzysu mj umysł zaczął mnie sabotować przekonując mnie że tak naprawde nie mam żadnej frajdy z plażowania a mnożące się excuzy w mojej głowie sprawiły że przestałem prawie zupełnie podchodzić, chciałem skończyć zupełnie z grą i napowrt pogrążyć sie w totalnym WSNostwie:(

ale pewnego dnia przyszło opamiętanie, wszedłem na to forum i poczytałem o postępach starych znajomych oraz wielu nowych członkw i zapragnałem wrcić, obiecałem sobie jednak że nie napisze żadnego posta dopki nie osiągne czegoś czym warto się pochwalic i penie to co zaraz opisze nie zrobi wrazenia na członkach forum gdyz zrobiliscie ogromne postepy ale kosztowało mnie to wiele wysilku i dzieki tym paru akcjom czuje ze znw wszystko przede mną:cool: a więc:

W piątek przed sylwestrem postanowiłem przełamać wszelkie excuzy jakie tworzył mi mj umysł wybrałam się wiec do nowej galerii handlowej w legnicy zeby poprbować directa(w miedzy czasie wpadły mi w rece materialy sharka) i to było straszne ale chyba przyniosło efekt gdyż po paru podejsciach wprost do lasek z tekstem: ,,masz sliczne oczy moje sumienie kaze mi cie poznac lub masz śliczną bużke musze cie poznac" poczułem że cos we mnie pękło:) wprawdzie nie domknałem nawet ani razu z # a rozmowy nie szły mi za rewelacyjnie( ten cały direct sprawial że byłem jak z waty) ale nie dziwiłem sie na directa jestem jescze za cienki nie to BL i o dużo za mała pewnosć siebie, choc z kazdym podejsciem było coraz lepiej, a mj strach ustepował, wreszcie zobaczyłem że porażka prawie nie boli a nawet czesto smieszy i daje spore doswiadczenie. najlepsze było to że po kilku directach indirectowe podejscie do expedientki w sklepie nie było już dla mnie zadnym wyzwaniem czułem kompletny luz:D

W ten piątek był czas na kolejne postepy byłem na osiemnastce u kumpla i gdy tylko wypatrzyłem HB8 podbiłem... zaczałem wymyśloną na poczekaniu directowo indirectową mieszanką:
-mwił ci ktoś dzisiaj że masz ładne oczy??
HB: taa osmiu kolesi
- dlatego bede oryginalny i ci tego nie powiem:p (tu zauważyłem pewne zainteresowanie, choć teraz mysle że tekst był wiesniacki ale cz nie wymyslalem go na zupelnie trzeźwo:)
- ale tak na serio nie zaczepiam cie żeby ci nie powiedziec że masz ładne oczy, potrzebuje opini w sprawie kumpla( tutaj rozmowa o przeznaczeniu i lekko ubarwiona historyjaka ktra przydazyła sie mojemu kumplowi)
Pzniej wciagnela sie w rozmowe był cube dhv o mojej wyprawie do amsterdamu i parę negw może nawet przegiołem bo sie pokazała mi oburzenie wstała do stołu i odeszła wrciłem wiec po 5 min ale dosiadłem sie do jej koleżanki i zacząłem ja lekko plażwać co jakiś czas zerkając na mj target i niby smiejąc sie z niej wracałem do rozmowy nie wierzyłwm że to podziała a jednak krlik szybko do mnie sam przyszedł teraz było już sporo KINO troszkę sie opierała i zasłaniała facetem ale gdy wyszliśmy na parkiet KINO było już zajebiste( zjebałem też chyba ze powstrzymałem się przed kiss-close:( ale trudno) przez cały czas naszej wsplnej zabawy (prawie 2 h )opuszcałem ją co jakiś czas na chwilki żeby stosowć push and pull jak mi sie teraz zdaje:p w kazdym razie kiedy chciałem sie umwić odmwiła :( a ja wdałem sie w bezsensowna dyskusje z nia prbując ja przekonac do randki, to był stary WSNowski nawyk:mad: kiedy zdałem wiec sobie sprawe ze juz nic nie ugram katapultowałem sie(troche kurna szkoda krliczka bo mogłem ustrzec sie paru błedw ale trzeba zyc dalej:)

dalej prbowałem poplażować w sobote z soutysem ktry po zerwaniu z laską postanowił wrcić do gry( nie ma jak wing) ale niestey 3 miejscwki ktre wybraliśmy na wieczr okazały sie beznadziejne jak niestety nasze miasto:mad:

nadeszła niedziela, wybrałem sie nazjazd absolwentw do mojego gimnazjum nie liczyłem że tu sie cos tarfi a tu prosze:) przy kawie stał secik złożony z dwuch HB 7+ i ich kolezanki UG razem z soutysem zrobiliśmy chyba najlepsze co można było bez zastanowienia podeszliśmy( zasada 3 sekund jest na prawdę święta) gdy soutys zagadał swj target ja zająłem pozostałe dwie w tym mj target, skubaniec szybko zdobył numer i sie świnia zmył a ja zostałem z moimi dwiema i jescze jego krliczkeim postanowiłem jednak wykonać test mwie siądxmy odsunąlem jedno krzesło po mojej lewej i uff mj targecik wlaśnie tu usiadł:) pozostałe zostały odizolowane z drugiej strony... pochwili kolejna pomoc z nieba zgasło -światło i rozpoczęto pokaz slajdw, odwrciłem sie wiec dokrliczka i zacząlem pelny wypas KINO ,cuba i jakies DHV po 5 minutach maiłem numer niestey musiałem sie zmywac ale wreszcie znowu #-domknąłem

Wiem że to co tutaj opisałem jest mizerne ale ja czuje sie znw w grze i nie zamierzam już z niej nigdy wypadać:D jeśli sa jakies uwagi do oich podejść szceglnie tego na osiemnastce kumpla to proszę jak za dawnych czasw mnie konstruktywnie ojebac:p
Wasz Elwis

Remote
01-08-2007, 09:57 AM
Jako że Krlik ma (może mieć) BF, lecę z TextGame poprzez SMS'y.. :D

Remote (0:11): Czesc Aga! : ) Nie pomysl sobie, ze Cie podrywam, ani nic w tym stylu, ale pomyslalem, ze jesli lubisz sie tak dobrze bawic, to mialabys ochote gdzies z nami wyskoczyc w Srode? Chyba, ze narzeczony Cie nie pusci, lub musisz siedziec w domu, to zrozumie.. : ) Pzdr! Czekam na ECHO.. : )
HB7 (10:04): Hej. Dzieki za propozycje ale sroda odpada. Mam fatalne czwartki wiec w srody raczej spedzam spokojnie. Ale weekend jak najbardziej. Jeszcze raz dzieki : ) paps
Jest zasadzone DubleDomination, bez problemu wykona się Multiple k-close.. :D
Wtedy będzie HatTrick.. :cool:



Pozdrawiam,
~ Remote

Marowin
01-08-2007, 02:19 PM
GRATZ Remote. Widze, że to dla Ciebie no problem. Nowe doświadczenia, udane akcje... może coś więcej ;D. Mam pytanie czy r&#243;wnie pewnie podchodzisz do lasek na ulicy?? W sklepie?itp.?
pozdro

Marowin
01-08-2007, 02:30 PM
Podstawa to luz, trzeba wbić sobie fazę ;p;D ciężko ale czasem się udaje.
"-m&#243;wił ci ktoś dzisiaj że masz ładne oczy?? " I dalej: Mogę dotknąć? ;D Gdzieś to słyszałem ale nie kojażę już gdzie ;p. Jak będzie luzik, pewność siebie to texty same będą się układały;p.

Pozdrawiam i życzę powoczenia ;)

Remote
01-09-2007, 02:20 AM
Mam pytanie czy rwnie pewnie podchodzisz do lasek na ulicy?? W sklepie?itp.?Oczywiście.. :D

Wszędzie Gram:

W pracy.
W centrum handlowym.
Na ulicy.
W necie (TextGame).Wykorzystuję niemal każdą okazję.. :D
Ostatnio nawet podczas rekrutowania nowego personelu (Krliki)! :D


Oto jaki wykręciliśmy Reacock:
http://extreme-fusion.pl/2eyes/szelki.jpg



Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
01-09-2007, 08:04 AM
Witam, panowie.

Wiele ostatnio zastanawialem sie nad panowaniem nad sytuacja.
Coraz czesciej wraz z Remotem znajdujemy sie w sytuacji, gdy inne osoby probuja przechwycic nasz set, zmacic nasz Poziom Energetyczny i rozlozyc nasz Gre. Postawilem wobec tego wyzwanie AMOGom i sobotni wieczor byl pierwszym krokiem na drodze poznania, zrozumienia i poradzenia sobie z wszelkimi ludzkimi czynnikami, mogacymi kiedykolwiek sprawic, ze nie bede czul ze panuje nad sytuacja, ze nie jestem najlepszy, najciekawszy i najfajniejszy. Ze nie jestem Alfa.

Przygotowania:
Wywiazujac sie z zobowiazania, jakie sobie z Remotem zlozylismy wiele tygodni temu, umowilismy sie gdzies w polowie tygodnia na sobotnie wyjscie. To juz nasz rytual: co tydzien w sobote spotykamy sie w naszych ulubionych klubach, by zwienczyc weekend, wymienic sie przemysleniami, przedyskutowac to, co osiagnelismy przez ostatnie 7 dni i ustalic plan na nastepne. Tu konczymy testowanie jednych rutyn i rozpoczynamy testowanie nastepnych.
Tej soboty ja mialem dwa nowe cele: rozpracowac deAMOGowanie i podszlifowac otwarcia setow na ulicy.

Pomysl Remota na Peacock w ten weekend byl wyjatkowo porabany. :D Bazujemy na szelkach w salonie mojego druha jest to ostatni krzyk mody, wiec postanowilismy je przetestowac w polu. Przyznam, sa odlotowe, choc nigdy wczesniej nie nosilem szelek i czulem sie troszke niepewnie. Pozniej, w klubie, okazalo sie to moja slaba strona... Musze sie do nich przyzwyczaic zanim zaczne je wykorzystywac, jako moja tajna bron. Zreszta tak samo bylo z kapeluszem, krawatami, czapkami, bransoletkami i wszystkim, czego teraz uzywam praktycznie zawsze. ;)

Planowalismy wyjsc kolo godz. 21:00 ale Remote podbil do mnie tuz po 20. Od progu widac, ze nakrecony jak diabli. :) Pogadalismy chwile o naszej kolekcji eBookow, siegnalem do lodowki po Bolsa, ustalilismy plan na dzisiejszy wieczor, walnelismy po 2-3 kolejki i poszedlem pod prysznic. Gdy wyszedlem, zobaczylem, ze energia nieco oklapla: Remote i moja Kicia gapili sie w telepudlo. No kurwa. Pogonilem towarzycho, walnelismy jeszcze po klinie albo dwoch, zapakowalem im troche mojego poziomu energetycznego, ubralem sie (co tez zajelo troche czasu bo brechtalismy z szelek i pajacowalismy podciagajac sobie spodnie po pepek :D ) i wyszlismy. Kicia miala do nas dolaczyc pozniej, juz w klubie, jak sie wyszykuje.

Warm-up:
Zaraz po wyjsciu przypomnialem sobie jeszcze o jednej waznej rzeczy, ktora zaczela mi ostatnio szwankowac otwarcie na ulicy. Warm-up przed dzisiajszym wyjsciu byl zarazem swietna okazja do przypomnienia sobie, jak to sie robi.
150m od domu idziemy sobie i gadamy o NLP i Teorii Lewego Oka, gdy nagle jakby wyrosl spod ziemi pojawil sie set podwojny HB6-7. Wlasciwie to stal w tym miejscu caly czas, tylko jakos tak bylem zajety rozmowa ze dopiero w momencie mijania go zwrocilem na niego uwage. Nie bylo Reguly 3 Sekund. Przerwalem zdanie, ktre akurat mowilem, i mijajac go z lewej, rzucilem przez prawe ramie: Czesc, nie wiecie gdzie jest Lava Club?. Nie zatrzymalem sie zwolnilem, lekki Body Rock. Jaki klub? - padlo pytanie. Obserwuje ich BL: gdy przechodzilismy, staly do siebie przodem, po moim zaczepieniu, rozsunely sie, otwierajac sie do nas i przysunely sie. Pora wiec zebym i ja sie otworzyl: odwrocilem sie cialem do nich, rece spokojnie, na wysokosci bioder.
Zakonczone A1. Chwile wczesniej kupilem mala butelke z woda (mialem wobec niej pewne niecne zamiary) i bylem sobie za to wdzieczny jej trzymanie pohamowywalo moja zazwyczaj nadmierna gestykulacje.
Powtorzylem pytanie i dodalem, ze same wygladaja, jakby sie wybieraly na impreze. Jeden z Krolikow powiedzial ze zadzwoni do znajomych i zapyta. To byl moment kiedy można bylo zaserwowac standardowe pytania: skad jestescie, skad sie znacie, dokad idziecie, jak tam jest i co beda tam robic. Niestelefonizowana dziewczyna zaczela odpalac IOIs: skad jestescie, hihihi, hahaha, BL. Podczas gdy jeden Kroliczek gadal przez telefon, staralem sie wniesc max pozytywnej energii do rozmowy z drugim. Nie, Panowie, nie zapomnialem o Remote, choc stal pol kroku za mna, obok. Odwrocilem sie do niego i zaczalem zartowac na temat klubu, do ktorego wybieraja sie laski, ze to pewnie speluna itd. - ale wszystko w sposob C&F (a sami bylismy tam z Remotem tydzien temu... :D ). Cel zostal osiagniety, bo Kroliczek zaczal hihotac. Jej kolezanka skonczyla gadac przez telefon i tez zaczela hihotac z moich zartow. Poza tym szeroki usmiech nie schodzil mi z twarzy i latwo bylo przewidziec, ze dzieki temu oraz wysokiemu Poziomowi Energetycznemu, reakcja nie bedzie inna. Opisaly nam jeszcze droge i katapultowalismy sie, zostawiajac je niezle rozgrzane.
W sumie nie bylo zle nienajgorzej mi idzie otwieranie na ulicy. Zabraklo A3 (wlasciwie nie zalezalo mi na tym, by je przeprowadzic) i gdy juz bylosmy ze 2 ulice dalej, pomyslalem sobie, ze w sumie to moglem zrobic #-close. Niewazne. To w koncu tylko warm-up a to byl pierwszy set!

Nastepny set otworzyl Remote. Podwojny mieszany. Otwarcie na najzwyklejsze pytanie o kluby w Opolu. Zauwazcie, ze tak naprawde nie liczy sie w ogole tresc, tylko Wasz BL, Energia, usmiech i ogolny max pozytyw. To byla fajna sytuacja: podejscie najtrudniejsze z mozliwych: set szedl z naprzeciwka, chcac nas minac. Na szczescie Remote wykonal perfekcyjny twist:

http://xs411.xs.to/xs411/07022/twist1.jpg (http://xs.to)

Na poczatku sytuacja wygladala tak. Set szedl z naprzeciwka, chcac nas wyminac. Wazne w tej sytuacji bylo to, z ktorej strony mial nas minac. Bez problemu można juz z dala na to wplynac. Zawsze mija sie set tak, bys Ty byl po wewnetrznej stronie, a twj wing po zewnetrznej uchroni Cie to przed niezreczna sytuacja, gdy twj wing zaslania Ci set podczas otwarcia. Dodatkowu ustawia winga w najlepszym miejscu do dalszych dzialan.

http://xs411.xs.to/xs411/07022/twist2.jpg (http://xs.to)

Ty mijajac set odpalasz Opener przez ramie, wyraznie i stanowczo tak, by przerwac rozmowe setu i zwrocic ich uwage na siebie. Set odruchowo sie zatrzymuje i rownie odruchowo odwraca sie, by z Toba porozmawiac. Dopiero gdy set sie odwroci, odwracasz sie calkiem Ty. Taka pozycja dodatkowo ulatwia BL: przechylenie glowy na ramie, obejscie setu i ustawienie sie frontem do niego. W tym momencie set wykonal juz pelne 180st obrotu i opuscil swoj tor, po ktorym sie poruszal. Patrzy sie teraz w przeciwna strone (tam skad przyszedl), nie widzi tez swojego celu, do ktorego zmierzal. Jest w pulapce. Jest twj.

http://xs411.xs.to/xs411/07022/twist3.jpg (http://xs.to)

Podczas gdy Ty rozmawiasz z setem, twj wing stoi krok za Toba. Nie sciaga swojej uwagi tak, by otwarty set skupil sie na Tobie, ale ma swietna pozycje do tego, by podejsc do Przeszkody, gdy bedzie taka potrzeba. Wyloni sie wwczas zza Ciebie jakby wyrosl spod ziemi. Ostatnim krokiem jest wejscie miedzy set, podczas gdy wing zajmuje przeszkode. Zobaczcie jaki jest rezultat tego wszystkiego: set zszedl ze swojego toru poruszania sie, odwrocil sie tylem do kierunmku, w ktorym sie poruszal. Teraz znow bedzie musial obrac azymut i ruszyc. Brzmi komicznie, ale daje Ci to taka przewage, ze jesli juz sie zatrzymacie, macie pare minut na rozmowe, podczas ktorej moze dojsc do wszystkiego, czego chcesz. ;)
W ten sposob zatrzymalismy potem jeszcze 4 sety; jeden nie udalo sie ztwistowac tylko dlatego, ze ja otwieralem, bedac po zewnetrznej wzgledem setu podczas mijania. Potwierdzilo to wiec tylko nasza technike. :)

Z tych wszystkich otwarc jedno bylo wyjatkowe: otwieral Remote, ja asekurowalem. Set podwojny-mix. Poczatek byl klasyczny, ale blyskawicznie zorientowalismy sie, ze to secik na poziomie: elokwentni, opanowani i weseli ludzie. Nie tacy narwancy jak my. :D Po kilku zdaniach dolaczyl jeszcze jeden gostek, ktry nieopodal rozmawial przez telefon. Wiec zeby wyrownac sily sciemnialismy ich obaj. Z rozmowy wyniklo, ze nie wiedza zbyt wiele o klubach w Opolu, wiec wykonalismy maly multithread, ale ze zmarzla mi juz dupa i chcialo mi sie sikac, powoli trzeba bylo sie katapultowac. Skoro ten secik nie wiedzial gdzie jest Lava, a dowiedzielismy sie, ze wlasnie szukaja gdzies miejsca powiedzialem: Wiecie co? Zrobimy tak: gdy uda nam sie znalezc ten klub, drundniemy do Was i sie tam spotkamy. Idziecie na taki uklad? Na nasza max-pozytywna energie mogla byc tylko jedna odpowiedz: Jasne. Wyjalem telefon, zapisalem numer, katapulta. Odchodzac pytam Remota: Jak myslisz? Flake?. Pozniej, w klubie okazalo sie, ze to nie byl flake... ;)

Lava:
Ten klub no zawsze nasz pierwszy przystanek. Doskonaly klimat, zaprzyjaznieni barmani (jedni z najlepszych w tym kraju, nota bene co chwila wygrywaja jakies konkursy i turnieje), ekskluzywne drinki, ciekawi kolesie, gorace Kroliki...
Wejscie, szatnia, rzut okiem na sale w sumie klimat dosc spokojny (jak na klub w stylu trance! :D ), stoliki zajete, ale nie wszystkie i scisku tez jakos nie ma. Zajmujemy miejscowki przy barze, bo widze z dala, ze Wujek ma dobry nastroj do gadki, a ze roboty za duzo akurat nie ma... Tu umowilismy sie z moja LTR, ktora miala do nas dolaczyc pozniej. Ten czas poswiecilismy na przedyskutowanie tych 7 otwarc w drodze do klubu. Aha, i zadzwonilem pod numer, ktry dostalem pare minut wczesniej. ;) Dzwonie...odebrany: No czesc! Znalezlismy ten klub jest na Placu Teatralnym (jakbysmy nie wiedzieli :) ). Jesli dalej macie ochote dobrze sie zabawic, to przychodzcie!, Dobra idziemy w tym kierunku, wiec niedlugo bedziemy.... W sumie nie przyszli, ale kij im w dupe.
Konczac rozmowe przez telefon widze, ze Remote juz cos knuje. Pytam: Co?, ten mi zaczyna opisywac secik siedzacy na srodku sali, do ktorego ja siedzialem tylem. Zwraca uwage na BlondiswiderkowanaHB. Pytam o AMOGow. Sa dwoch. Pytam, ktry to alfa. Remote dokladnie opisuje gosci i stwierdzamy (ja, niestety, dalej siedzac tylem), ktorego podejsc i jak. Nagle slysze: Alfa wstal do klopa.. Mowie do Remota: Masz szanse potestowac swoj Opener. To wilimy po strzale i jedziesz! Walnelismy postrzale juz polanej Finlandii i Remote zerwal sie z krzesla, jakby parzylo, po czym w pare sekund byl przy stoliku. Regula 3 Sekund jest dla nas obca. Zawsze dziala to podobnie: widze target, chce otworzyc, podchodze.
Nie widzialem podejscia, bo nie chcialem, by set odebral tego jako coaching. Nie chcialem, by Remote odebral tego jako coaching! Jest zajebisty sam w sobie. ;) Obrocilem sie dopiero po 2-3 min. Patrze i nie wierze: Remote kuca przy stoliku! Dobrze, ze sie, kurwa, nie polozyl. :D Wybacz, Stary. ;)

Slowko dygresji: otwierajac siedzacy set nie mozesz stac jak kelner, ale nie kucaj (to odruch, ktry trzeba powstrzymac). Podchodzisz, kladziesz jedna reke na stoliku (by wizualnie zaznaczyc swoja obecnosc) i odpalasz Opener. Natychmiast gdy przechodzisz do Backstory, nie przerywajac mowienia, nawet bez zajakniecia, siegasz po stojace obok wolne krzeslo i podstawiasz je sobie, nie odrywajac wzroku od setu, a wiec nie patrzac na to krzeslo. To jest twj lock-in. Jesli przechodzisz do Backstory, oznacza, ze osiagnales juz Social Hook, wiec teraz trzeba go zablokowac.
Ok, widze, ze lezie gosciu z kibla i tu moje najwieksze danie dupy z calego tego wieczoru: moglem go zatrzymac pod jakimkolwiek pretekstem, a nie zrobilem tego. Cholernie sie wkurzylem, bo zawiodlem jako wing, ale wkrotce... Okazalo sie, ze alfa siedzial przy stoliku. Co tam sie dokladnie dzialo opisal juz Remote w swoim FR. Niemal w tym samym czasie, gdy mj druh skonczyl obrabiac stolik i wrocil do baru, pojawila sie moja Kicia. Potem bylo ogolnie wesolo, pilismy drinki, strzelalismy sobie foty, wydurnialismy sie i sciagalismy na siebie uwage. Kilka razy zaczepialismy jakis set zeby nam strzelil fote. Bylismy towarzyskim wrzodem na dupie znudzonych setow, bo znow bawilismy sie najlepiej.
W pewnym momencie (z pewnych marketingowych przyczyn) zaczela knajpa pustoszec, wiec przyszedl czas na katapulte...

Do Haja:
Highlander to miejsce, gdzie wszystko nam wychodzi. Ciekawe jest, ze bardzo rzadko tam przychodzilem jako tAFC, bo zawsze wydawalo mi sie, ze panuje tam scisk i ze czesto musza siedziec razem rozne przypadkowe osoby. A przeciez to jest wlasnie najwspanialsze! :D Przed wejsciem, juz nakreceni na nowa lokacje, podjudzam Remota, mowiac glosno do mojej panny Remote to geniusz w znajdowaniu miejsca w totalnie nabitych knajpach! Zobaczysz zaraz jego magie!. Mowilem to gdy juz bylismy niemal pod samym klubem, widzac ze przez wejsciem stoi grupa AFC nie mogaca znalezc miejsca w srodku.
Remote przebil sie przez nich niczym taran i w podobnym stylu wbil do knajpy. Ledwie za nim nadazylismy! Najpierw udalismy sie do naszej ulubionej lozy, ale byla wyjatkowo oblozona. Na to mj wspanialy wing mowi: Ide zobaczyc w drugiej czesci. Po 10 sek. Spojrzalem w jego kierunku, a ten juz urabial jakas pare, najwyrazniej majaca Day-2 przy stoliku z rezerwacja na 20:00 (byla polnoc). Ci biedni ludzie mieli od 4h spokoj, caly stolik dla siebie i calkiem porzadna randke. I musialy sie pojawic takie dwa dranie! :D Nie ma srania po krzakach niech wiedza ze nie maja wakacji! :D
Ogolnie Remote caly czas jechal zgodnie z rozkladem jazdy, a my siedzielismy po drugiej stronie stolika i swietnie sie bawilismy obserwujac i robiac mu fotki jak zaliczal kolejne IOIs i Routyny. W pewnym momencie gosciu, ktry byl z Krolikiem na randce wyszedl do kibla i mj towarzysz przeszedl do ostrej ofensywy, jedna sekwencja, druga, trzecia... W pewnej chwili znow pojawil sie AFC. W tym momencie pomyslalem: Nie zostawie znow mojego winga w potrzebie! I sru na niego: jeden pattern, drugi, trzeci... Gosciu sie rozgadal jak diabli juz nawet nie musialem go ciagnac za jezyk, tylko siedzialem i przytakiwalem. Byl jak bezbronne dziecko. :D Nagle czuje ze ktos mnie napierdziela w piszczel. Pytam troche glosno: Kto mnie kurwa kopie!?, patrze na Remote, a on pokazuje glowa, zebym sie obejrzal jakis koles, chuj go wie, czy Alfa czy nie, podbil za moim krzeslem, czyli za moimi plecami do mojej Kici i zaczyna cos do niej gadac. Oo, WARNING. Na szczescie gosciu mial podwojna awarie byl Brytolem, a w glosnej knajpie Kici nie szlo dobrze zrozumienie go i co wazniejsze Kicia to kosa na podbijajacych kolesi. Hehe, wlasnie sobie pomyslalem, ze ciekawe jakby sobie kazdy z Was z nia poradzil. :D Byloby zabawnie...
Odwracam sie, odpalam HQ-jitsu i zaczynam pacyfikowac klienta. Po chwili widze, ze Britol otrzymal posilki w postaci najebanego w trzy dupy Niemca. No to ja zaczynam tego drugiego tez urabiac. Ci zbaranieli, bo sammi sie gubili w ktorym jezyku ze mna nawijac. Slowem, chyba zaczeli sie zbyt starac, zeby na mnie zrobic wrazenie. W pewnym momencie zasugerowalem im, ze chyba pora juz pojsc spac. I poszli.
Odwracam sie do Remota a tam... HIPERAWARIA! Jego target leci w sline z gostkiem, z ktorym byla na randce. :/ Znow zle zrobilem, ze przerwalem z nim gadke w koncu Kicia poradzilaby sobie sama z natretem. Widocznie gosciu uznal, ze wlasnie zalicza error, bo jego partnerka powolutku, niby niepostrzezenie przysuwa sie do Remota i jeszcze 3-5 minut i mieliby k-close pol metra od niego! Fakt, zrobil to na pierwotniaka (pocalowal ja) i to w momencie, gdy byl na zjezdzie ten gosc to byl totalny Beta wzgledem nas.
Co zrobil Remote w takiej sytuacji? Poczekal az skoncza, po czym zaczal wymierzac kary Krolikowi, ktorego urabial. Na koniec zezarl jej tosty, ktre tamten jej kupil. Byl MEGA! Byl moim IDOLEM! Byl jebanym MADAFAKEREM!
Kocham tego goscia.

No coz, bylo juz sporo po drugiej, wiec zwylismy sie na jame w momencie najwiekszego uptime'u. Wrazeniem, jakie zostawilismy można bylo zrownac pol miasta z ziemia.

A wkrotce Day-2 Remota... ;)

Reasumujac:
Po zajebistym warm-upie, skisla mi atmosfera w pierwszym klubie. Do tego zagadalem sie z kumplem za barem.
Otwieranie na ulicy na warm-up to absolutna koniecznosc, a czasem moze byc najlepsza czescia wieczoru.
Gdy twj wing gra, Ty nie masz wolnego grasz razem z nim. W kazdej chwili mozesz sie przydac i uratowac go z najgorszej opresji.
Jebac AMOGow! Dawac ich wszystkich!

Wasz,

Yar
01-09-2007, 02:29 PM
.. Wasza dwjka dostarczyła jakiś field report! Cieszę się.
W poście Remote czysty żar, w Optica - logiczna analiza, do tego ładnie napisana. Fajnie się czyta.

Prawdę Wam powiem, że trudno mi się odnieść do sytuacji ktre sami spowodowaliście hyhyhy, mam na myśli to makiavellistyczne podejście do facetw w celu .. zabrania im babek, gdyż my praktykujemy narazie standardowe sytuacje, zresztą lasek jest w p#%&u, więc zawsze jakieś wolne się znajdą. Pierwszy raz czytając byłem pod wrażeniem działań w pierwszej sytuacji. Druga sytuacja, to bezczel na całego :>
Nie wiem, nie znam Cię, Remote, osobiście. Jak pisałem, z jednej strony jestem pod wrażeniem Twoich działań i życzę Ci jak najlepiej, z drugiej, część mnie stawia się w pozycji... tamtego kolesia hahaha. Już wiem że nie dałbym się żadnym PUAs w takiej sytuacji, każde niewinne podejście powinno być traktowane jak prba zabrania laski. Zareagowałbym chyba silną ramą, i stanowczym NIE, dzięki stary za twoje towarzystwo. I wogle, odpierdol się od naszego stolika :D
A jakbym usłyszał sekwencje, mrugnąłbym okiem: co, pick up artist? ;) A to tulenie się do niej i zdjęcia???? O żesz k#$&% :D Fucking never ever & get lost, pal! :D

Fajnie Optic że wysiliłeś się i umieściłeś schematy podejść. Nawet my z Trinketem z nich skorzystamy przy następnych podejściach. Zwłaszcza chodzi mi o rolę wingmana. To zaniedbywaliśmy. Np jeden działa a drugi stoi - tak być nie może. Dzięki.

Pozdro Panowie
Yar

Optic
01-10-2007, 02:22 AM
Zajebiscie, Elvis! :D
Witam znowu w Grze!
Bijesz punkty, Stary. Najlepsze jest to, ze sie nie poddales. Rob teraz swoje i nie przestawaj, bo zaczyna sie w polskiej grze robic fajny klimacik i nie chce zebys wypadl. ;)
Pieprzyc direct - do tego musisz miec kosmiczny wrecz spokoj ducha, 0 stresu i pewnosc siebie. Lepiej rozpracowuj czyste MM.

Licze na raport z kazdego wyjscia, takze z Fatali. ;)




"-mwił ci ktoś dzisiaj że masz ładne oczy?? " I dalej: Mogę dotknąć? ;D Gdzieś to słyszałem ale nie kojażę już gdzie ;p.
MM DVD Col. vol 2

Wasz,

Yar
01-10-2007, 02:36 AM
Elvis,
fajny FR. Widać że masz pogodę ducha - i super. Wcale sytuacje nie były złe, jak je przedstawiasz, zresztą pisz swoje i nie przejmuj się co myślimy.

Rwnież po raz kolejny potwierdza się, że trzeba trzymać pozytywne nastawienie zawsze, a przynajmniej im częściej, tym lepiej. Nigdy nie wiadomo, gdzie spotkasz fajnego Krlika.
Ja np wczoraj w solarium plażowałem odrobinę laskę z obsługi, jak mj Wingman się smażył. Albo laskę na siłowni. To jest piękne.
Nawet nie muszę #domykać. Chodzi o to, że nawet jak pogadam na luzaku, (co mi się kiedyś nie zdarzyło - więc to jest rozwj mojej osobowości) to i tak pźniej jest szansa na konkretniejsze poderwanie jej. Coś jakby: najpierw C, potem A, a potem S he he he
pozdro all
Yar

jackm
01-11-2007, 01:37 AM
"-m&#243;wił ci ktoś dzisiaj że masz ładne oczy?? " I dalej: Mogę dotknąć? ;D Gdzieś to słyszałem ale nie kojażę już gdzie ;p.


Optic, tekst to ja slyszalem kilka lat temu w programie Ali'ego G. A te DVD MM chyba maja troche mniej czasu :P, wiec sadze ze ten tekst mogl byc "zaporzyczony".

Optic
01-13-2007, 04:11 AM
Cze,

bede sie streszczal, bo chce zdazyc podzielic sie z Wami przemysleniami.
Wiekszosc wypisze w punktach.

Background:
W srode Remote mial rocznice przybycia do Opola, wiec zorganizowalismy sobie jubileuszowy wypad na miasto. W sumie to pomysl wyniknal sam z siebie, dosc spontanicznie, bo mielismy pierwotny plan urznac sie kulturalnie w domu, ale po paru kolejkach jakos ogarnela nas chec do wyjscia.
Zalozylem moja ulubiona rozowa koszulke z jebitnym Love Sucks na klacie, biale spodnie, czerwone buty, spialem piora gumka w serduszka i wyszlismy.

Warmup:
Po drodze pojawil sie plan - jest sroda, wiec idziemy do kanjpy kolo akademikow, bo jest tam tego dnia dyskoteka i powinno byc pelno studentek. Swoja droga niesamowicie zabawne jest jak Kroliczki z I-II roku tancza rozgladajac sie, czy jakis koles na nie patrzy.
Ale do rzeczy.
Skoro wzielismy sie za porzadne testowanie twistera, nie otwieralismy setow ani siedzacych, ani pojedynczych. Na cale nieszczescie same podwojne, jakie nas mijaly (a zatem ktore twistowalismy) byly podwojne mixy.
Skutecznosc twista - 100&#37;. Za kazdym razem stwarzalo mozliwosc dluzszej rozmowy, ale nie tracilismy na nia czasu.
A, przepraszam, pierwsze otwarcie warmup'owe zrobilem na Kroliku siedzacym samotnie na lawce na przystanku. abawne bylo, bo lasia postawila spory BS, ale jej BL totalnie zdradzal zainteresowanie (glowa przechylona na ramie, krecila wlosy na palec).
Az mi sie chcialo z tego brechtac podczas rozmowy. Potem bylo kilka twistow na podwojnych mixach. Nawet nie pamietam ile - po prostu zahaczalismy kazdy set, ktory mijalismy.
Na ostatnim postanowilem wykonac pewien wykon. Wzialem chwile wczesniej swistek papieru i napisalem na nim adres. Podczas gadki z setem (typowej ostatnio, o opolskich knajpach), pytam, czy nie wiedza gdzie jest Lava. Oni ze nie. To ja zrobilem energiczny krok w kierunku gostka, daje mu trzymana buteleczke z woda i mowie: "Potrzymaj.", i zaczalem wygrzebywac z
kieszeni ten swistek. Gosciu bez chwili zastanowienia wzial ja ode mnie i trzymal zatkany. Gdy odczytalem swistek, schowalem go z powrotem do kieszeni, ale butelki jeszcze nie odebralem. Przez caly ten czas gdy gosciu mial moja butelke, siedzial cicho, bo mial zonka, a my moglismy spokojnie gadac z jego Kroliczkiem (calkiem niezlym, nota bene).
W koncu "odblokowalem" go, zabierajac mu ja.

Drake:
Nie bede szczegolowo opisywal calego wieczoru, a tylko ciekawsze czesci.
Wejscie total Alfa. Pokazuje pub Remotowi, bo jeszcze nigdy w nim nie byl i idziemy po prowiant. Podchodzimy do baru - widze, musimy stac w drugiej lini, bo na calej szerokosci stoja AFC. Nienawidze zamawiac z drugiej linii! Mowie do goscia z grupki obok, zeby przesunal sie i zrobil mi miejsce, nie szukajac u niego Raportu. Nawet sie nie zajaknal. Caly set przesunal sie razem z nim. Zamowilismy, dostalismy, zaczelismy recon.
Mowie do Remote'a: "Nie stojmy tak przy barze jak cipy." Namierzylismy kolo przestrzeni do tanczenia skrzynie, na ktorej usiedlismy. Mowie do Remote'a: "Wazne jest w knajpie, by zadac sobie pytanie, czy ty obserwujesz innych, czy to Ciebie wszyscy obserwuja". Postanowilismy wiec twardo nie rozgladac sie, tylko gadac gestykulujac i glosno sie smiejac. Oczywiscie, obserwowalismy klub, ale przez ramie drugiego. Po 5 min. juz zaczelismy dostawac EC i pare razy mielismy Proximity Alert.
Czulismy sie obserwowani i zachecani. Kroliczki, ktore na nas blyskaly caly czas tanczyly, a my - z czystego lenistwa - nie mielismy zamiaru tanczyc.
Mowie w koncu, ze ide zobaczyc na druga sale, czy sa miejscowki. Byly. Ledwie odeszlismy od tanczacych Kroliczkow i usiedlismy, te zaczely sie przechadzac kolo naszego stolika.
Remote nagle lapie jedna za reke (!) i odpala do niej Opener. Nawet nie pamietam jaki. 2-3 zdania i przechodza do przedstawienia sie. Tu moj towarzysz mowi: "Poznaj Optica - mojego przyjaciela" + jeszcze jakies Accomplishment Intro. Ja strzelam moj najlepszy usmiech, wyciagam reke i... serwuje Kroliczkowi Handshake Interruption. Dwa zdania przy tym do niej i jaki efekt? Myslalem ze pierdolne: Kroliczek mi daje buzi w policzek na powitanie. Ja zerkam na Remote'a, a on zaczyna sie cieszyc.
Ok, jedziemy dalej: zaczynamy A2, pamietajac o Multithreadingu. W czasie tego, prawie niezauwazenie sadzam Kroliczka kolo nas przy naszym stoliku (do tej pory ona stala a my siedzielismy).
Nagle podbija jej kolezanka i sama od razu sie przysiada, a Remote obsiada ja z drugiej strony - sa totalnie Lock-in, do tego obie hihocza na nasze gadki i Energie. Klimat zajebisty.
No to zaczynam jechac wedlug schematu.
Prawie.

Calkiem fajnie wyszla historyjka DHV, niezly BL, po czym panienka zaczyna nawijac o tym jak i dlaczego jest pielegniarka i jakie ma plany i aspiracje. Wtedy wpadlem na pomysl (skadinad niezly), zeby jej powciskac troche Linii Forera (Coldreading).
Zapodalem jej pare zdan niemalze wyjetych z horoskopu (oczywiscie wszystko sie zgadzalo) i przeszedlem do zapodania Szescianu: "Zastanawiasz sie, skad tyle o Tobie wiem? Jest pewien sposob, dzieki ktoremu mozna dowiedziec sie naprawde wiele o osobie, z ktora sie rozmawia... Podaj mi swoje dlonie." I tu zaczelo sie pod gorke.

Sposob, w jaki Krolik podaje dlonie wiele o niej mowi. Wlasciwie wiele mowi o relacji miedzy Wami - moze Ci podac w sposob "otwarty" albo "zamkniety". Otwarty jest wtedy, gdy kladzie na Twoich dloniach swoimi spodami dloni - to prowadzi do kontaktu jej intymniejszej strony dloni, wewnetrznej. Kroliczki sa bardzo wrazliwe na tym punkcie. Jesli podala Ci dlonie spodami do gory - postawa zamknieta.

No i walsnie podala mi wierzchami do gory. Kurwa, mialem zonka. Ale coz, skoro juz zaczalem, to pociagnalem ten Szescian do konca, choc dopiero po fakcie dostrzeglem, ze niepotrzebnie. Zawsze w takich sytuacjach upieram sie w glupi sposob, zeby nie grac wstecz...
Odczytalem lasce analize jej Kostki, pytam - ile sie zgadza? W 80%. Zajebisty wynik. Spogladam na Remote'a, by sie pochwalic wynikiem, i widze jak siedzi na brzegu naszej lozy i odstrasza AMOGow. :D Jak BOR! :D Zajebistym wingiem jestes, Remote!
Tuz po Szescianie, nagle zaczelo z niej spadac cisnienie. Mysle sobie: "Co jest?" ale nie chce pokazac, ze jestem needy (bo nie jestem).
I tu Krolik mowi: "Wiecie co, musze wracac do znajomych, bo kolezanka wlasnie sie dzisiaj zareczyla i swietujemy razem. Milo bylo poznac!" i wstaje. Zeby nie bylo to strata czasu, staram sie jeszcze na do widzenia wylapac numer. Mowie: "Jak mozemy sie jeszcze spotkac, by pogadac?" + cos o kontakcie. Ona: "Moze jeszcze sie spotkamy, pa!" i sie zmyla.
Strata czasu. Az mi sie chcialo z siebie smiac.
Ci, ktorzy juz wiedza, dlaczego nagle sie zmyla - gratuluje. Ja zorientowalem sie po 10min.

Zabraklo A3.
Kurwa, Metoda jest genialna, jest zajebista, ale pod warunkiem, ze trzymasz sie programu! Opuscisz jedna faze - lezysz i kwiczysz. Jak to ujal Remote po wszystkim: "To w sumie tylko 11% calosci..." Ale za to szalenie wazne 11%, bez ktorego nie pociagniesz dalej. W ogole. :P

Potem juz byla tylko zenada.
Remote postanowij zczapic jednego Kroliczka, ktora nas EC odkad weszlismy do klubu, choc nie dawalismy jej odczuc, ze widzimy. Choc byla niezla z wygladu, bylem na totalnym zjezdzie po poprzedniej akcji i nasza gadka byla denna, choc staralismy sie byc C&F. Kroliczek sie ewakuowal po 5 minutach.

Reszta wieczoru byla juz tylko gorsza.

W tym tzw. miedzyczasie, gdy stanelismy na chwile przy barze, dostalismy Proximity Alert od jednej panienki totalnie odjazdowo ubranej. Miala w sobie cos z ekskluzywnej dziwki. W kazdym razie na pewno nie byla studentka. :D Tak, zeby sie przekonac, o co z nia chodzi, postanawiam otworzyc na bijace sie laski. Podnosze Energy Level, mowie do Remota: "Przesun sie ze mna w jej kierunku". Zaczynam nawijac glosno: "Stary, nie wierzylem wlasnym oczom!". Odwracam sie przez ramie do niej i pytam: "Widzialas te dwie laski bijace sie przed knajpa?", a ona do mnie krotko: "Tak.".
No rozjebala mnie ta odpowiedzia! Juz slyszalem rozne i na rozne bylem przygotowany, ale na TAKA nie. Ale najlepsze jest to, ze zadaje jej potem jedno pytanie (skad ta ka brutalnosc u kobiet), drugie (jak mysli dlaczego sie bily o TAKIEGO faceta) i jeszcze jakies trzecie, a ona sie gapi na mnie i nic. Totalnie nic. Dalem se spokoj. Chyba faktycznie nie kumala czaczy.

Wrocilismy na stare miejsce kolo tanczacych. Mysle sobie: "Urobie chociaz jakiegos AMOGa." Patrze - tanczy jeden figo-fago.
Usiadl obok, to ja do niego zaczynam wyjezdzac z good-vibe'owym stuffem. Nagle ten do mnie, ze chce sie najarac. Zorientowalem sie, ze juz jest najarany. Ja do niego, ze nie mam, w tej chwili podbil jego kolega (2 kolejnych jeszcze tanczylo) i pyta sie, czy mam jaranie. Ja mowie, ze kurwa nie. To ci do mnie, ze mam zalatwic, bo mi wpierdola wszyscy czterej. Coz, stwierdzilem, ze racjonalne argumenty do goscia nie przemowia, wiec po bardzo krotkim przemysleniu, podzielilem sie z Remotem moim planem na najblizsza przyszlosc:
"- Spierdalamy!" Po czym, wykonalismy.

Potem zbounce'owalismy do innego klubu, gdzie przysiadlismy sie do dwoch setow mieszanych i gadalismy sytuacyjnie bez zobowiazan. Komus zrobilem Ring Routine, komus Cold Reading - raczej dla suchego treningu.. Kolo 2:00 stwierdzilismy, ze czas udac sie na jame.
Tak tez zrobilismy.

Wnioski:
1. Twister jest potezny - zatrzymuje kazdego i zawsze. Po nim jestes w centrum uwagi, a wing sciaga Przeszkody.
2. Nie ma, powtarzam NIE MA sytuacji, gdzie mozna pominac choc jedna faze. Nie mozna. Model to calosc i tylko taki gwarantuje ci sukces w Grze.
3. Nacpany AMOG to nie jest juz AMOG, to wrzod na dupie i spore niebezpieczenstwo. Problem polega na tym, ze nie zastosujesz na nim zadnych technik, zadnego NLP, bo po prostu go nie odczyta!
4. Po porazce, odczekac chwile, wejsc znow na wysoki EL i dopiero otwierac nowy. Latwo skwasic otwarcie tylko tym, ze nie otrzasnoles sie po nieudanym. Moze to trwac minute, moze 10. Im wiecej otwarc jedno po drugim w ciagu wieczoru - okres powrotu do wysokiego EL bedzie krotszy. Okaze sie... :)

Czekam na konstruktywny zjeb.

Wasz,

Remote
01-13-2007, 05:28 AM
W koncu "odblokowalem" go, zabierajac mu ja. Widziałem jak gościu dostał "bloka" jak tylko wyciągnąłeś do niego rękę z butelką. P&#243;źniej dosłownie siedział jak "mysz pod miotła".. Zmiażdżyło mnie to! :D



Postanowilismy wiec twardo nie rozgladac sie, tylko gadac gestykulujac i glosno sie smiejac. Oczywiscie, obserwowalismy klub, ale przez ramie drugiego. Po 5 min. juz zaczelismy dostawac EC i pare razy mielismy Proximity Alert. W tym momencie przegrałeś browara, bo m&#243;wiłem, że zasłonię Cię przed Kr&#243;likami, a one ustawią się tak, żeby mogły Ciebie obserwować. Ja stałem do nich tyłem, więc mnie nie oceniały - gdy się przesunęły, żeby na Ciebie się gapić - straciłeś browara! :D



Remote nagle lapie jedna za reke (!) i odpala do niej Opener. Nawet nie pamietam jaki. 2-3 zdania i przechodza do przedstawienia sie. Tu moj towarzysz mowi: "Poznaj Optica - mojego przyjaciela" + jeszcze jakies Accomplishment Intro. Najlepsze w tym jest to, że po 1-2 sekundach zoriętowałem się, że trzymam ją za rękę. Wtedy nawet mnie zatkało, więc po jakiś 20 sekundach (podczas AI dla Optic'a) skierowałem ją, aby usiadła obok niego - dosłownie klapnęła jak grzeczna suczka.. :D



Ja zerkam na Remote'a, a on zaczyna sie cieszyc. Myślałem nad tym i się cały czas zastanawiam, czy to nie był szok termiczny po Openerze.. :D



Nagle podbija jej kolezanka i sama od razu sie przysiada, a Remote obsiada ja z drugiej strony - sa totalnie Lock-in, do tego obie hihocza na nasze gadki i Energie. Klimat zajebisty.Mi też się podobało, tylko, że ta lasia z kt&#243;ra gadałem nie była w moim typie, więc musiałem się nieźle z nią napocić, żeby w og&#243;le znaleźć wsp&#243;lny temat - w końcu zacząłem jebać głupoty i poszła.. :D



Odczytalem lasce analize jej Kostki, pytam - ile sie zgadza? W 80&#37;. Zajebisty wynik. Spogladam na Remote'a, by sie pochwalic wynikiem, i widze jak siedzi na brzegu naszej lozy i odstrasza AMOGow. Jak BOR! Zajebistym wingiem jestes, Remote! THX! :D
Siedziałem jak kołek i myślałem nad r&#243;żnymi strategiami.. Przyjąłem pozycję całkowicie otwartą i najbardziej mnie korciło, aby pociągnąć jakiegoś Kr&#243;lika, kt&#243;ry by koło mnie przechodził - niemal sam sobie śmiałem się w twarz.. :D



Remote postanowij zczapic jednego Kroliczka, ktora nas EC odkad weszlismy do klubu, choc nie dawalismy jej odczuc, ze widzimy. I tu straciłeś kolejnego browara! M&#243;wiłem, że przyciągnę ją do stolika i przyjdzie jak grzeczna suczka..? Nie wierzyłeś.. Ja podbiłem do jej setu, złapałem za rękę i przyszła (ciągnięta jak pierwotna kobieta za kłaki do jamy) do naszego stolika.. :D




Wrocilismy na stare miejsce kolo tanczacych. Mysle sobie: "Urobie chociaz jakiegos AMOGa." Patrze - tanczy jeden figo-fago. (…) To ci do mnie, ze mam zalatwic, bo mi wpierdola wszyscy czterej. Następnym razem w takiej sytuacji po prostu zaczniemy się kł&#243;cić między sobą! :D



Ja ocenię nas troszkę inaczej:

Niepotrzebnie robiliśmy coś na siłę - fakt, byłeś bez swojej LTR, więc była najlepsza okazja.
W pewnym momencie zaczęliśmy wszystko zbyt analizować - więcej pierdolenia niż działań.
Weszliśmy z materiałem do klubu, gdzie nie mieliśmy nic (!!!) - gdybyśmy pojawili się wcześniej, to chociaż miejsc&#243;wki by się znalazły.Wszystkie te czynniki totalnie rozjebały nam wiecz&#243;r.. :D



Pozdrawiam,
~ Remote

elvis2
01-13-2007, 05:31 AM
na konstruktywnym zjebie się nier znam daltego omine go:p ale mam Optic pare pytań wtbacz jeżeli głupich ale pogubiłem sie troche...

1. pewnie to juz gdzieś opisałeś, ale nie wiem jak dziala twister??
2. to bedzie banalne ale sory: jak najlepiej robilo sie A3?? ja pewne rzeczy robie automatycznie i jescze nie bardzo umiem rozpoznac w jakiej fazie jestem...moge sie mylić ale wydaje mi sie ze wyglada to tak A1 jakis opener i poczatek gadki, A2 rożne DHV historyjki szesciany i takie tam.. ale co to sie robiło w A3?? o czym gadało??
3.i co to był coldriding ??opisz krtko prosze

prosiłbym o wmaire szybka odpowiedz to bym jeszcze dzis potestowal..

wasz wiecznie żywy Elwis;)

elvis2
01-13-2007, 05:48 AM
Wczoraj na studnwce splażowałem laske z orkiestry ktra nam tam przygrywała i przyspiewywała;) była poprostu zajebista HB 9 + i w dodatku super mi sie z nią gadało, sama też robiła delikatne kino i idealnie reagowala na zapodawane zabawy:p szkoda ze musielismy robic przerwy na czas gdy wracała spiewac, w kazdym razie czulem ze idzie mi zajebiscie i bylem pewien ze na numerze conajmniej sie skonczy, gdy wiec przy trzecim podejsciu wracam po numer, daje mi go ale mwi żebym tego zle nie zrozumial bo ma cholpaka...mimo wszystko uwazam ze byla chetna sie umowic dlatego zamierzam to pociagnac:p ale tu mam problem, wychodzi moje nie doswiadczenie...

podpowiedzcie jak zachowywac jak sie z nia umwie?? tak jakby jej chlopak nie istanial, przec ostro do przodu?? udawac niezbyt zainteresowanego ale mimo wszystko uwodzic ja??
no nie wiem jaka pozycje przyjac:o a naprawde bardzo sie napalilem na nia i martwi mnie to... ale coz jest sliczna, wydaje sie inteligentna, dowcipna, blyskotliwa, zajebisty głos ma jak spiewa i w dodatku ma to "cos"

Wspomżcie chłopaki radą

timmy
01-13-2007, 08:08 AM
elvis2: Ja bym Ci poradził tak:
primo: nie jaraj się tak ta jedną panienką bo ten"aniołek" może mieć jeszcze całkiem nawalone pod kopułką..
secundo: Greg ( ziomek David'a D. ) powiedział fajna rzecz co robi gdy jakaś panna m&#243;wi mu "mam chopaka" : m&#243;wi poprostu: "hmm.. jestem z Ciebie dumny ale... ( ble ble )". "There are no gender free human encounters" ( David D. ). Pamiętaj że w większości przypadk&#243;w laska nie chce mieć Cię nawet za przyjaciela ( podobnie jak Tobie mało zależy na posiadaniu żeńskich przyjaci&#243;łek - faceci rozumiej Cię lepiej ). Przestań myśleć o takich głupotach, wbij sobie do głowy że ona może jeszcze tego nie wie ale juz za Tobą szaleje bo masz tak wielkie jaja i poczucie humoru i POBAW się tym. Greg jeszcze powiedział jedną zajebistą rzecz: "nie zawsze musi byc home run" ( gość gra w baseball ). Nie ta - to następna.. A jest ich tyle że braknie życia żeby wszystkie poznać...

Pozdro, kciuki trzymam

elvis2
01-13-2007, 08:39 AM
Dzięki Timmy, masz całkowita rację:p a z tym jaraniem to spokojnie, uważam że jest zajebista ale już troche się w życiu nauczyłem i nie mam zamiaru łatwo stracic głowy nawet dla najzajebistszego krliczka:D

Dantie
01-13-2007, 12:38 PM
Elvis, z tego, co odkrylem samemu, przy plażowaniu zajetej panienki trzymam sie kilku zasad:

-Jej facet nie istnieje. Zapomnij o nim. Ona też nie powinna o nim wspominać.
-Każdą informację, jaką dowiesz się o nim przerabiaj na swoje DHV. Nie lubi imprez? - Jesteś duszą towarzystwa(to w sumie oczywiste :D); Nie jest wysportowany? - Ty cwiczysz codziennie; To, jak masz przekazywać DHV, chyba nie musze tlumaczyc ;)
-Traktuj to jako jednoraz&#243;wkę... Ona nie odejdzie od faceta i nie zwiąże się z Tobą. Po prostu go z Tobą zdradzi:). Bardzo przydatne do frame'a
-W zadnym przypadku nie wspominaj o uczuciach (milosc, zazdrosc, szczescie, itd... ). Od razu przypomni sobie o facecie... a tego przeciez nie chcesz :)

Dantie
01-13-2007, 12:52 PM
Krotki FR, nawet nie #close, bo... Od początku:

Urodziny mojego HB8 w klubie. Jeszcze zanim sie rozsiedlismy kumpel mowi, zebym zobaczyl zajebista barmanke. No HB7 ale bardzo oryginalna poprzekłuwana, lekko goth, jednym slowem nietypowa :D.

Podchodze do baru i pytam jakie sa piwa.
-Blablablabla...
-Jednego Lecha..
-Nie mogę Ci podać, bo ja tu tylko sprzątam.
-To coś kiepsko Ci idzie bo bajzel tu niesamowity(smile, oczko)podeszla barmanka i dostałem wymarzonego browca :)

Wr&#243;ciłem do swoich i tylko czasem nawiazywalem kontakt wzrokowy z HBkiem, rzeczywiście zajmowała się sprzątaniem :-)

W pewnym momencie zauważyłem, że gdzieś się tam zatrzymała i pila piwo.
-Nie dość, ze nie sprzatasz, to jeszcze pijesz piwo, zaraz Cie wyleja...Ale nie martw sie ukryje Cie :)
Otworzyła się i rozmowa potoczyła się standartowo... tez pracowałem w pubie, wiec cos tam na ten temat wiedziałem, DHV ze znajomości drink&#243;w... itp... w końcu skończyła piwo i wr&#243;ciła do pracy... Teraz kontakt wzrokowy byl duuzo częstszy, usmiechy itd...

Niestety przez caly wieczor bylem na kontrolowanym, bo wszystkie przyjaciolki mojego kr&#243;lika zdałyby pełną relację, gdybym tylko sięgnął po telefon i wziął od niej numer :/

Dlatego tez uderzam do klubu, jak tylko przejdzie mi kac :D

tikanova
01-13-2007, 02:46 PM
Wczoraj wyszedłem na durnia ! Jeszcze dużo docierania towarzyskiego, mnie czeka.
Był tam HB8, znajoma, znajomych :)
Akcja leci następująco po cześć, siadamy:
HB: ciebie skądś kojarzę (do mnie)
Ja: a ja ciebie jakoś nie kojarzę (rzucona od niechcenia)
HB: ciebie skądś kojarzę (do Kumpel1) , bardziej życzliwie (zna jego imię)
Kumpel1: wyjaśnia że spotkaliśmy się wszyscy na prywatce
HB / Ja: Rozmawia ze mną: leci zabawna gara słowna o zabarwieniu neutralnym. Ona uważa że ma niezły bajer i taką gra przed ludźmi)
Ja: Test PPZ (nie zgadłem)
Ona: Ha, ha coś ci to nie idzie. :mad:
Ja: 8 było całkiem blisko.
Ona: (rozmawia z koleżanką , ja w tym czasie odwracam się do kumpla nr 2)
Ja: (odwracam się do niej i proszę żeby podała mi rękę)wyskakuje z rutynom: czego ma więcej estrogenu czy testosteronu. Wychodzi jej ok.
Kumpel2: Niezły masz bajer (Nieświadomie bruździ, nie wiem jak mam na taki tekst zareagować, na sali jest z dziewczyną i postawił mi już na wstępie drinka :) )
Ona: (rozmawia z koleżanką , ja w tym czasie odwracam się do kumpla nr 2)
Ja: coś jak: Daj spokj, nic takiego
Kumpel2: (pokazuje na laski) zaintrygowałeś je
Ja: mam tego znacznie więcej (do kumpla2, poczym odwracam się do niej ona do mnie)
Ona: coś jak: rozbaw nas jeszcze
Ja: jestem tylko facetem potrzebuje chwili na doładowanie
(jest zabawnie, miła atmosfera, uwaga całego towarzystwa)
Ona: Śmieje się, ale nalega
Ja: Ok. pokaże ci coś zajebistego ale poproś, pocałuj nadstawiam policzek.

I w tym miejscu nastąpiło spięcie, ona na nie, ja na nie. (ale to było niesamowite, ta fala emocjonalnego napięcia jaka między nami zawisła :eek: )

Ona: idź stąd tam jest wolne miejsce (pokazuje na wolne miejsce po drugiej stronie stołu)
Ja: Nigdzie nie idę, odwracam się do kumpla2, ale jestem spięty czuje że ona też i po chwili zaczynam normalną lekką rozmowę z kumplem2, a HB ignoruje.

Wiem że trochę to mało dokładne, muszę te rozmowy chyba nagrywać. Proszę sobie nie żałować w komentarzach.

Remote
01-14-2007, 01:18 AM
Zajebiście tikanowa! :D

Kiedyś też się przejmowałem takimi zagraniami Krlikw i nie wychodziło mi to na dobre. Po prostu zacząłem zlewać takie incydenty - od tej chwili lasie same się proszą o rozmowę. Jeśli podczas targu będziesz myślał, czy wychodzisz na "durnia", czy nie wszystko przestanie się układać przeciw Tobie. Przestań analizować siebie i trzymaj się modelu wtedy masz szansę na sukces pźniej będziesz się zastanawiał, czy zrobiłeś dobrze, czy nie.. :)



Pozdrawiam,
~ Remote

timmy
01-14-2007, 03:03 AM
Dobra Panowie dzisiaj pogadamy sobie o Magii .. ;) Jawnie magii.. Bo to co wczoraj przeżyłem było tak zajebiście Dziwne że aż śmieszne. Ten FR nie będzie zawierał żadnych fajnych linii ani też wielu zajebistych panienek bo ani ich wczoraj nie było a też zmyślać nie będę.. W całości post będzie zawierał przepisy jak NIE być PUA.

Tło historyczne ;)
Wczoraj się jakoś tak złożyło że wbili do mnie kumple na w&#243;dkę bo 15go mam urodziny. Mieliśmy się napić Troszkę a potem śmignąć na dyskotekę. Staneło na tym że na dyskotekę wlazłem koło 24 a to to już jest w sumie inna historia..

Co się stało?
NIC... Jawnie NIC.. Wbiłem na parkiet z browarem żeby się rozejrzeć.. Rozejrzałem się.. i kurwa NIC... I nie to żeby dziewczyn brakowało. Miałem jakąś jebaną barierę. Wydawało by się technika prosta jak jebanie: pobaw się - uśmiecha się - oceń - jak się podoba bierz co twoje :) ( to Moja technika - wszystkie prawa zastrzeżone ;) ). I nie miałem z tym naprawdę chyba nigdy problemu aż do wczoraj. Gdzieś w środku trzymałem niepewność jak się wszystko potoczy i ZAWSZE miałem racje - że potoczy się chujowo..
A byłem w klubie 68 w Lublinie. Mają tam dwie sale - z czarną muzą i z techniawą - to myślę "hmm.. skoro nie idzie na tej z czarną to chuj.. przeboleje techniawe ale zobaczę może tam coś". I DALEJ NIC. Czułem się jak na zlocie czarownic. Wszystkie wiedziały co trzymam w głowie. Nawet jak kt&#243;raś się uśmiechnęła czy jeszcze inaczej pokazała chęci - zaraz po kilku moich krokach mnie odpychała.. Myślę "dobra nie ta to inna" - ale procedurka się powtarzała ! Jebany Dzień Świstaka..
Poobijałem się tak troszkę - w końcu kumpel mi pokazuje jakąś pannę - i m&#243;wi że jest tak najebana że Da każdemu.. Myślę sobie "hmmm... no w sumie.. jak mam się tak obijać jak te jajca to może się z tą najebaną pobawię.. sam trzeźwy do końca to ja nie jestem..". I NIC :) Jedyne co zdołałem zrobić to potańcować z nią chwilkę ( kurwa ludzie pijani nie znają rytmu.. ) i odprowadzić gdzieś wzrokiem na drugi koniec sali.. I nie to że jej się nie podobało czy cokolwiek.. M&#211;GŁBYM z nią wszystko tylko jakoś nie byłem sobą..
Zacząłem się poważnie zastanawiać nad sobą. Ostatnim razem jak tam byłem nie miałem problemu z przelizaniem panny po minucie czy dw&#243;ch mało gadanej, parkietowej znajomości. Właściwie to nie pamiętam już kiedy mi się tak nie udawało - zawsze choć za te cycki złapałem.. A teraz miałem problem nawet z POBAWIENIEM się jak człowiek. Wr&#243;ciłem na "czarny" parkiet - potem znowu na techniawkowy - i tak w k&#243;łko.. Myśle "jaki u Chuja Pana jest sens w takim kręceniu" - kupiłem sobie Lesia i zasiadłem z kumplem na sofie.
Ciekawa rzecz - miałem problemy z podbiciem do pijanej panny na parkiecie ( gdzie każdy głupiec to potrafi ) i jednocześnie nie czułem żadnego strachu czy bariery żeby gadać z pannami na sofie. Była tam jedna taka .. może HB7 .. może HB8.. enyłej, podbiłem do niej z gadką że śmiesznie czoło pomarszczyła i że pewnie jakiś wiersz układa czy coś ( smutna siedziała to ją rozweseliło ) :) Obok spał zresztą jej chłopak i jakoś jak się szybko obudził to postanowili sobie p&#243;jść.. I TYLE ZN&#211;W MOJEGO :) God damn..
Jedna zajebista rzecz w siedzieniu samemu na sofach i patrzeniu na ludzi jest taka że można sobie przemysleć to i tamto.. No to na zmianę teraz - łaziłem w k&#243;łko z sali do sali a p&#243;źniej na sofę. Pomyślałem sobie - "kurwa stary - Ty tu pokazywałeś jak się bawi - idź, zabierz te dupe z tej sofy i marsz na parkiet". I nawet pomogło. Powt&#243;rzyłem sobie w głowie: "baw się - uśmiecha się - oceń - bierz co twoje" i Zadziałało :) Tylko że tym razem zapomniałem w tej procedurce dodać "oceń" - i nie to że mi się nie podobała bo ciałko miała dosyć przytulne - ale ja nie wiem czy kurwa mać głucha na tą dyskotekę przyszła czy tak najebana - wog&#243;le nie szło z nią tańczyć..
To następnym razem gdzieś mi zaświtało "hmm... a jak się tym razem nie uda?" i KABOOM! Czary!: NIE WYSZŁO
To znowu polazłem w tańcu do głowy ( kurwa mać myśliciel jeden ) i myślę tak: "wiesz dobrze że co pomyślisz ( a raczej poczujesz wewnątrz ) - prędzej czy p&#243;źniej się sprawdzi.. A teraz doświadczasz tego na własnej dupie. Przestań mysleć jak się może nie udać - zacznij myśleć jak bardzo się tym laskom podobasz. Zacznij myśleć jaki to jesteś nie do odparcia, jak wzrok tych panienek cię stary rozbiera.." I zn&#243;w: KABOOM! Czary! Laski podbijają same :) Ale DALEJ coś było nie tak.. Jakbym sam sobie nie dawał POZWOLENIA na fajną zabawę tej nocy.. Koniec końc&#243;w na tym się skończyły moje podboje.. Wr&#243;ciłem w chatę..


Inner Game
Ciekawa lekcja kt&#243;rą wyniosę jest to że ZAWSZE cokolwiek sobie wbijesz do głowy - prędzej czy p&#243;źniej stanie się prawdziwe. I to nie jest jakaś tam magia.. Jeszcze wczoraj bodajże pisałem do elvis2 w jakimś poście tą stara prawdę i sam w te g&#243;wno wdepnąłem.. I nie to że to krok do tyłu czy cokolwiek.. Ja naprawdę nie czułem żadnego strachu. Pracowałem nad sobą ostatnio i naprawdę moje lęki dostały mentalnie po dupie. Sporo już pozamieniałem na coś fajniejszego. Ale PU to nie tylko wyluzowanie..
Bob Proctor w "Science of Getting Rich" przedstawił to bardzo obrazowo. Cokolwiek wbijesz do podświadomości - to otrzymasz w rezultacie "materialnie". Bo podświadomość kieruje naszymi ciałami. I to jest tak cholerna PRAWDA że im bardziej tego człowiek doświadcza tym bardziej to sie staje oczywiste.
Gdy sam siebie kwestionowałem - dostawałem co chciałem! Gdy pomyślałem sobie jaki to jestem zajebisty - laski to zauważyły.

Za dużo w głowie
To jest chyba to co wczoraj zaważyło.. Zamaist przed wyjściem wbić sobie że jestem gwiazdą to kurwa wymyślałem..
Panowie mam nadzieję że mnie jakos konstruktywnie zbesztacie. Trzeba mnie troszkę lepiej nakierować..

elvis2
01-14-2007, 03:11 AM
naprawde niezła akcja TIkanova:) ale ja tak apropo PPZ, pewnie byłeś blisko bo stawiałeś 7, i wg Styla to właśnie ją wskazuje 90% populacji, ale co ciekawe w 95% przypadkw jakie ja miałem polki wskazywały własnie 8, cż polskie krliczki zawsze były wyjątkowe :p dlatego chociaż żadko robie PPZ to stawiam ostatnio właśnie na 8 i trafiam:D

Marowin
01-14-2007, 04:27 AM
NIe myśl tyle ;p. Może laski zauważyły, że dokońca niewiedziałeś kim masz być, czy wyluzowanym i pewnym siebie czy takim co go laski ciągle spławiają. Trzeba sobie wcześniej wbić dobry humor i pewność siebie. Wczoraj miałem podobnie ;/ dopiero po czasie jakoś szło.

pozdrawiam
Marowin

Marowin
01-14-2007, 05:24 AM
Oki to teraz ja ;D.
Wczoraj byłem w sklepie z ubraniami. Wbijam i widze target HB9 wg mnie ;D.
Podchodzę do niej i nawijam:
Ja: Czy są tutaj jakieś fajne rżowe koszulki? (;p i wielki banan na twarzy)
HB: Niema, tutaj masz koszulki (pokazuje obok). (Olewa mnie, odrwaca się plecami i gdzieś idzie, ja wqrzony rozglądam się z kolegą i wychodzę)

Troche mnie to zdziwiło bo myślałem że laska podkręci i będzie zabawnie, ale widocznie za słaby text. Pochodziłem z kolegą i wpadłem na lepszy pomysł. Pomyślałem, że jeżeli ma się udać to max za 2 bo jak podejdę 3 raz to będzie troche podejżane i raczej niemam szans.
Po drodze, żeby podkręcić sobie faze wchodzę do sklepu ze stanikami i oglnie bielizną (głwnie damską). Szukam dla siebie jakichś stringw i dyskretnego stanika dla kolegi, ktrego tam niebyło (prezent urodzinowy, chyba tak wkręciłem, a kolega jest DUŻY xD).
Rozgrzewka była, laski za ladą troche też pozbijały ahhh jak ja to lubię ;D na ROZBAWICIELA ;p
No i byłem już gotowy, text też orginalny. Wbijamy z kolegą z tym, że on pierwszy wparował a ja po chwili zanim, że niby to jego pomysł (niewiem, może żeby wyszło bardziej spontanicznie ;p ?).

Rozglądamy się troche w dziale damskim xD i podbijam do tej samej HB9.
Ja: Tym razem szukam (bo byłem wcześniej jak napisałem) spdniczki, ponieważ muszę przebrać się za dziewczynę na imprezie. Czy mogłaby Pani mi coś doradzić??
HB: A do ilu ma być?? (z początku opornie szło bo miała poważną mine)
Ja: No tak do 80 zł.
Kolega ( z ktrym podbijałem): Do 100zł ;D.
HB: Dobrze. (podeszła do spdniczek i zaczęła przeglądać). Jaki rozmiar??
Ja: No niewiem, ostatnio się nie mierzyłem, a spdniczek wcześniej nie kupowałem (rozmiary są inne bo damskie więc niemam pojęcia ;p).
HB: Masz i przymierz tą (podała mi taką mini za 40 zeta, wtedy pomyślałem że "do 80zł" to chyba troche za dużo powiedziałem ;D)
Ja: Nie będzie za mała?
HB: Przyłożyła do mnie i mwi że powinna być dobra. (Czy coś w tym stylu, dokłandie już niepamiętam, bo to nie jedyna akcja wczorejsza ;p)

Ide pewnie do przebieralni, ludzie się gapią ale olewam to. HB9 zaraz się zmyła, myślę sobie że chyba niema szans zagadać inaczej niż jako klient ;/.
Mwie koledze bajeczke po co mi tak spdniczka xD, żeby mnie nie wkopał wrazie czego bo wszystko w trakcie wymyśliłem ;p.

Okazało się, że mini była za mała. Więc idę odnieść. Laska tym razem sama podbija:
HB: I jak, dobra??
Ja: Nie, za mała jest. Niema większych rozmiarw??
HB: No zaraz poszukam.
Ja: Chyba nie przewidzieli że Ja będę chciał kupić taką mini xD ( i wielki SMILE, ona też xD Czuję że się rozkręca)
HB: Przymierz tą, ta powinna być dobra (tym razem spdniczka do kolan)
Ja: ...... (Coś tam powiedziałem i poszedłem do przybieralni, tym razem weszłem w nią i wychodzę się pokazać xD. Kolega ktry siedział przed przebieralnią w śmiech, laska jakaś co stałą o bok przy przymierzalni patrzy się na mnie i niemoże wyrobić ze śmiechu)
Ja: (do laski stojącej o bok, HB8 ) I jak może być? Dobrze wyglądam??xD (Wielki SMILE)
Przychodzi HB9 i łapie wielkiego banana na twarzy (myślę, że jednak nie wszystko stracone, może być bardzo miło). Przyniosła mi mini taką samą jak na początku tylko, że większy rozmiar ;D i chce żebym przymierzył (nawet czeka przez przymierzalnią (chyba ;p)). Jak wyszedłem w mini to HB9 stoji i jeszcze większy banan xD mwi że z boku mam zamek i mogę go rozpiąć. Pochodzi i mi go rozpina xD (chyba niemożna tego traktować jako kino ;p). W miedzy czasie doszło dwch kumpli xD i też zbijali, ale na szczęście mnie nie spalili bo się wogle nie odzywali do HB9 ;D.
Nic poważniejszego niebyło, ale myślę żeby podbić znowu w poniedziałek tylko teraz myślę jaki text wymyśleć, żeby nie kupić spdniczki, ale żeby rozmowa dalej się kręciła. Wcześniej się wywinąłem, że idę jeszcze do innych sklepw. Jak myślicie mwić dalej Pani bo to stawia jakby ściane ktra blokuje po części dalszą rozmowe ;/.

Mam nadzieje, że tym razem będzie bardziej dostępna ;/. Ja mam 16 lat a HB9 pewnie coś koło 20 albo ponad, na #close niemam co liczyć??! ;p. A no i text miałem, że szykuje się impra na ktrej muszę się przebrać za dziewczynę i potrzebuję jakiejś spdniczki czy mini ;p. Pżniej po PARTY odsprzedam ją Marysi (czy jakoś tak ;D).

Sorki, że to takie troche chaotyczne, ale chyba będę musiał na dyktafon nagrywać (część pewnie troche poprzekręcałem ;p) i niezbyt wychodzi mi pisanie FR ;D. Było jeszcze pare textw ktre były raczej flirtem, ale dopiero teraz mi się przypomniało ;D.

Oglnie było więcej akcji, ktre się składały na wczorejszy wypad, ale chyba jestem nie przyzwyczajony do pisania tylu szczegłw ;p. I tak coś dużo napisałem, jestem raczej umysłem ścisłym ;p ;D matma itp. Więc chyba wszytsko jasne. ;D

Pozdrawiam i czekam na opinię i Wasze sugestie.

Remote
01-14-2007, 06:41 AM
KOCHAM TAKIE KLIMATY!
:D:D:D

@Marowin: jesteś moim idolem! :D

Jak znw do niej podbijesz, to jeśli nie będziesz mgł się przełamać, aby walić do niej na "TY", to chociaż zwracaj się do niej "bezosobowo"! :D

Ja #close bym rozegrał tak (wręczając jej telefon do łapy):

Remote: Masz! Wpisz swj numer! Jak będę potrzebował fachowej porady, to zadzwonię.. (smile)Jak wyciągniesz telefon, to nie patrz jej w oczy, tylko na koma! Jak już go weźmie, to się odwrć do kumpla, albo do jakiegoś mebelka z ciuchami pytając np. "A co myślisz o tym?". Pki nie wpisze swojego numeru - nie patrz jej w oczy - błagam Cię! :D Zobaczysz co się stanie.. :D



Pozdrawiam,
~ Remote

Marowin
01-14-2007, 07:41 AM
@Marowin: jesteś moim idolem! :D
NIe przesadzaj ;D.



Jak zn&#243;w do niej podbijesz, to jeśli nie będziesz m&#243;gł się przełamać, aby walić do niej na "TY", to chociaż zwracaj się do niej "bezosobowo"! :D
Spoko mogę m&#243;wić jej na Ty ale boję się reakcji. Jak sobie wbije, że tak będzie spox to normalnie będę z nią gadał jakbym był jej kolegą z klasy ;D.
Tylko czy wziąłeś też pod uwagę że ja jestem młodszy ;/. Btw to ma jakieś znaczenie w PUA?? ;D



Ja #close bym rozegrał tak (wręczając jej telefon do łapy):
Jak wyciągniesz telefon, to nie patrz jej w oczy, tylko na koma! Jak już go weźmie, to się odwr&#243;ć do kumpla, albo do jakiegoś mebelka z ciuchami pytając np. "A co myślisz o tym?". P&#243;ki nie wpisze swojego numeru - nie patrz jej w oczy - błagam Cię! :D Zobaczysz co się stanie.. :D

Dobra, ale jak niebędzie wiedziała jak mi się wpisać?? ;D Wiem, że większość już jest raczej obcykanych ale może mieć z tym problem ;/. Ja myślę żeby wyjechać z textem: "Sorka, ale zapomniałem Twojego imienia ;p" (nawet mi się nie przedstawiała więc to normalny wkręt ;D). I wtedy wpisać ją do książki telefonicznej i ustawić w okienku gdzie trzeba już tylko wprowadzić numer komy.
Bo jak zacznie sama szukać to może mi jeszcze pokasować inne numery ;p ;D hehe.

Remote i jakbyś m&#243;gł bo z tego co widzę to więdzę i doświadczenia w polu masz już na wysokim poziomie jak dla mnie ;p ;D. To jak mam zareagować jak HB mi wyjedzie, że jestem dla niej za młody ;/. Domyślam się że to jest do obejścia, ale jeszcze nie wiem jak ;p. Kiedyś to dopracuje xD.

Dzięki za rady Remote ;)

Pozdrawiam
Marowin

Remote
01-14-2007, 08:09 AM
Spoko mogę mwić jej na Ty ale boję się reakcji.To na poczatku mw do niej "bezosobowo", a pźniej wal do niej na Ty.. :D



Dobra, ale jak niebędzie wiedziała jak mi się wpisać?? ;D (...) Ja robię tak, że daje koma do łapy, żeby wpisała tj. by chciała zadzwonić do siebie - pźniej zabieram i pytam się "To jak mam wpisać?".. :) Nie dawaj tj. chciałeś - wpiszesz sam niektre pola i podasz jej aparat - NIGDY! Wtedy hoop Ci nie wyjdzie, a jeśli już będzie miała telefon w łapie, to ciężko będzie jej oddać, tym bardziej, że będziesz odwrcony.. :D




To jak mam zareagować jak HB mi wyjedzie, że jestem dla niej za młody ;/Na przykład:
- Czy ma to znaczenie podczas rozmowy telefonicznej?
- Ważny jest wiek podczas przymierzania ciuchw?
.. ale najlepiej będzie, jeśli nie potwierdzisz tego, że jesteś młodszy. W ogle zachowuj się tek, jakbyś był co najmniej rwny wiekiem.. :D



Pozdrawiam,
~ Remote

soltys
01-14-2007, 12:42 PM
hejka! no więc ciekawe rzeczy tu się dzieją. ja mam radę co do tego jak powinnieneś sie do niej zwracać per Pani czy Ty. Więc ostatnio byłem w knajpie i barmanka zajebista lasia od razu mi się spodobała. podbijam bez poważniejszych zamiarw zamawiając kole wybijam z jakimiś textami, chciałem poćwiczyć sobie spontaniczność, no i na początku od razu myśli " jak do niej powiedzieć na ty czy per pani" Byłem już po dwuch piwkach więc więcej odwagi ciut było jebnołem na ty, chwile pogawędziłem o ktrej zamykają sraka ptaka. stałem przy barze akurat i nie za bardzo miałem gdzie usiąść więc gdy zauważyłem że mj freestyle nie jest zbyt porywający zawinołem się. Też miałem obawy co do jej reakcji jak wyjade do niej na ty ale było ok. ja mam 18 lat rocznikowo a ona pewnie ze 23, ale prawda jest taka że takie laski wciąż czują się zajebiście młode, i wątpie żeby barmanka czy ekspedientka miała jakiekolwiek pretensje że jedziesz do niej na ty. a tak pozatym to dobra akcja z miniwom. pozdrawiam
sołtys

Dantie
01-14-2007, 12:43 PM
Ja widzę jeden błąd... Łaziłeś i szukałeś sobie miejsca , a przecież to Ty jesteś imprezą!! Kręciłeś się i nawet jeżeli rzucałeś się im w oczy, to zostawiałeś też obraz w stylu "nie wiem, gdzie jest moje miejsce", a to nie jest najlepsze.

Pozdrawiam
Dantie

timmy
01-14-2007, 01:06 PM
Marowin, Dantie: Pozwoliłem sobie ( nierozważnie ) żeby "gdzieś tam" wewnątrz istniała myśl o tym że te laski wog&#243;le mają możliwość mnie odrzucać i że jest to nawet możliwe. Cały FR pisałem po to żeby podkreślić że to jest idealna droga do rozczarowań. Lepiej jest ustalić sobie frame'a że jest się JUŻ PUA bo to DZIAŁA. A to co działa powinno być ( nie lubię słowa "powinno" ale tutaj prowadzi do sukcesu ) gł&#243;wnym wyznacznikiem naszej drogi ( to nie jest moje - albo Bob'a Proctor'a albo Napoleon'a Hill'a - nie wiem kt&#243;ry z nich na to wpadł.. ).

Dantie
01-14-2007, 01:35 PM
Gdzies czytałem wypowiedz Mysteriego... nie bede cytował, ale chodziło o to, że

Mając wiedzę, jak je poderwać, jesteś pewny siebie i to jest najwazniejsze

czyli znajac tricki, sztuczki itd. jestes na tyle w porzo, ze one to wyczują... nie musisz pokazywac Cube, czy PPZ, ale wierzyć w siebie i swoje mozliwosci.

timmy
01-14-2007, 01:39 PM
A ja podsłuchałem od Dr. Paul'a że nasza strona intelektualna to nie tylko wiedza ale i doświadczenie czego wczoraj miałem możliwość zaczerpnąć. Idę w dobrym kierunku :)

rep
01-14-2007, 01:52 PM
Siema, jak po weekendzie?

Ja bylem out tylko w piatek, niestety, przyznaje bez bicia, zmasakrowalem sie znowu (wodka), w sobote nie bylem w stanie sie nigdzie ruszyc, wlalem w siebie tyle tego, ze 2/3 imprezy pamietam tylko z opowiesci. Publicznie sie kurwa biczuje, moze cos dotrze do tego zakutego lba. Opisuje tylko dotad dokad pamietam, potem pijany bylem maks needy i zadnej ramy, chuj bombki strzelil.

Nie mam winga, wyszedlem tylko z dwoma kumplami, ktorzy w razie jakby co moga tylko spierdolic akcje. OK, niewazne, przechodze do rzeczy.

MK: "Kurwa ja bym cos jeszcze zjadl..."
JA: "Ja nie jem, zaraz poleci wodeczka i chuj wie jak mi sie to wszystko zmiksuje..."

Bla bla bla (zapada decyzja, ze jedziemy do fajnej mlodziezowej restauracyjki i on tam cos sobie zje). Wchodzimy, wzrok na nas (mnie ;)). Zakladam to w czym czuje sie dobrze i dobrze wygladam, luzno z klasa. Ktos prosil zeby pisac o ubiorze i firmach, ok, biale Diesel na nogach, srednio-jasne jeansy, bialy bawelniany Cottonfield z fajnym logo (kon), na to ciemno-brazowa sztruksowa marynara GAP'a. Zadnych wisiorkow czy sygnetow, rozgladalem sie za czyms fajnym, ale wszystko to jakas tandeta. Kajdan na szyi, ale prawie go nie widac, jest pod koszulka, zegarek takze prosty i elegancki, prostokatna podluzna koperta na branzolecie. Nie wzialem sobie strasznie do serca peacock'ingu. To w czym bylem na pewno zadzialalo, bo pozniej dostalem dwa commenty odnosnie ubioru "fajna marynarka" i "dobrze sie ubierasz", od dwoch roznych osob.

Opis bedzie chaotyczny, to co sobie przypomne bede wrzucal sukcesywnie starajac sie to wszystko posklejac jako tako do kupy. Przedstawie glownie odczucia co do mowy ciala mojej i innych oraz reakcji innych na moja osobe.

Wchodzimy na luzaku, szybka ocena sytuacji, jakies pary, wieksze ekipy, dwa stoliki po 6 dziewczyn kazdy w lewym i prawym kacie przy scianie od wejscia, niestety my siadamy po drugiej stronie, nie ma blizej wolnych stolikow. Polowe sali zaslania mi filar, wiec siadam sobie luzno, pod katem 45 stopni do stolika, zeby lepiej widziec i tak nic nie jem, rece luzno po bokach, jedna na stoliku, druga na opraciu od krzesla, nogi luzno, nie szeroko, nie wasko etc. Ale luzno hehe ;) To kurwa po prostu dziala (mowa ciala), widac ze ludzie na mnie pozytywnie reaguja, usmiechaja sie. Warto wspomniec, ze w drodze do stolika patrze sie na jakiegos goscia, tak sobie prosto w oczy, a on do mnie "czesc" ;), nie znam pacjenta, musze przynac, ze przez sekunde mnie zamurowalo. Z mojej pozycji widze caly stolik panienek po lewo i pol stolika panienek po prawo. Jedna panienke z tego po prawo troche kojarze z widzenia, przypadkiem lapiemy sie wzrokiem, zaczyna "sie poprawiac". Za jakas minute idze do toalety, przechodzi obok naszego stolika mimo tego, ze to (mozna powiedziec) dluzsza droga. Zatrzymuje sie na sekunde ale tylem, wnioskuje ze po prostu chciala zwrocic uwage na siebie i byla "insecure", stanela tylem - "niech on mnie zaczepi, ja tu jestem niby przypadkiem".

Przypomna mi sie sprawa kelnerek. Tutaj zaznaczam, ze bywam czasami w tym lokalu i jedyne wlasnie na co moglem glownie narzekac to zachowanie kelnerek, zawsze wygladaly jakby bycie tam bylo dla nich straszna kara. Dla jednych to co opisze moze byc normalne zachowanie kelnerki w lokalu, ale moje miasto ma ten urok, ze tak nie jest. Kelnerka nr. 1 przyjmuje zamowienie od kumpla przy "barze", siadamy. Kelnerka nr. 2 przychodzi, widac ze jest "speszona", mowa ciala mowi wszystko, wyglada na troszke niesmiala. Usmiecha sie, przyciska ten notesik do siebie jak pluszowego misia ;) Chce przyjac zamowienie, z usmiechem mowimy, ze juz zamowilismy. Kreci sie kolo naszego stolika, pyta czy wszystko gra, za kilka minut przychodzi:

K1: "Czy zycza sobie panowie cos jeszcze?"
JA: "A co mozesz nam polecic?"
K1: "Nie wiem na co maja panowie ochote..."
JA: "Na cos specjalnego..."
K1: "Mamy duzo roznych dobrych rzeczy... bla bla bla... " - cos tam wymienia, zacina sie, jest troche skrepowana (kelnerka!)
JA: Patrze jej w oczy i mowie: "Ale my chcemy cos naprawde wyjatkowego..."

Lekki zawias, usmiech, robi sie troche czerwona... uwolniam ja ;)

JA: "A jakies mocniejsze drinki macie, czy tylko wino?"
K1: "Niestety nie, tylko wino, ale od lutego beda..."
JA: "Ok, to wpadniemy w lutym..."

Jeszcze ze dwa zdania i daje jej spokoj. Caly czas usmiech itd. Milo sie pogadalo, zajrze tam znowu niedlugo. Albo bede sie zawsze rozgrzewal przed wyjsciem do klubu. Kelnerka2 przynosi zarcie, tez jest jakas speszona, nie wiem czy moja percepcja tak to wszystko filtrowala, ale nie, ona byla naprawde speszona ;) Nawet nie podniosla wzroku podchodzac do stolika, co najlepsze... kladac talerz na stoliku spada jej kilka frytek na ziemie, haha, no to do razu odpalam "Zawsze wszystko tak gubisz?". Usmiecha sie i po prostu ucieka, nawet nie sprzata tych frytek ;)

Siedze sobie i patrze, zwracam uwage glownie na mowe ciala. Przez chwile mam mysli, ze mnie zdrowo popierdolilo ;) Dwa stoliki dalej koles ma randke z panna, fajna laska, pacjent ubrany jakby szedl do piwnicy po ziemniaki, w dodatku rece przy twarzy jakby sie bal ze dostanie od niej w lampe ;) Tak juz bylem wkrecony w ten temat, ze mialem sie dosiac do nich i pogadac z ta dupa totalnie zlewajac goscia, hahaha. Powstrzymalem sie jednak, wiesci szybko sie rozchodza, a na tym etapie nie potrzeba mi krzywej akcji, kto wie jakby sie to skonczylo ;) Koles pozniej gdzies poszedl do kibla, nie chcialem sie rozgladac jak kretyn, ale jak sie odwrocilem to spotkalem ja wzrokiem, usmiechnalem sie i pokazalem "thumb up", zamrugala oczkami ;)

Ostatnia sprawa, 6 lasek z drugiego stolika, wszystkie kolo dwudziestki. Patrze sie na ich stolik, nie odwracam wzroku. Jedna cos tam mowi do kolezanek, wszystkie sie odwracaja w moja stone i tamta mi macha :) "Odmachuje" jakby od niechcenia (nie wiem jak to wygladalo, ale na chwile sie zawiesilem, w sumie to nie bylem pewny czy to do mnie, bo na linii bylo kilka stolikw - my siedzielismy na podwyzszeniu, wiec bylo je dobrze widac), na tym koniec. Tak, przyznaje, nie wiedzialem co mam zrobic. Dwa zdania z kumplem, wlasnie skonczyl jesc, wiec wychodzimy.

Po takim czyms przed wyjsciem do klubu bylem juz tak naladowany, a co najwazniejsze przekonalem sie, ze to wszystko dziala. To kurwa mac dziala! Dziekuje za uwage. :)

Klub bedzie w skrocie i tyle ile pamietam. W drodze w klubu zrobilem cwiartke, a potem w klubie nawet juz nie wiem ile, w kazdym badz razie polecialo. Trzeba to zmienic, jeden z priorytetow na liscie ktora robie.

Znowu duze attraction bez zadnej gadki, mowa ciala czyni cuda i "My jestesmy impreza" (dzieki... Ty wiesz ;)). Pamietam, ze nawet blogoslawilem kumpli moim krzyzykiem ;) W kazdym badz razie, wszystkie oczy na nas. Obok nas trzy "damy", gadajac z kumplami zaczynam sie powoli ruszac, bo fajna muza gra, one podlapuja, dwie co stoja zaczynaja tanczyc, ale cos mnie blokuje, tzn. nie cos, tylko to co zwykle co trzeba jak najszybciej wypierdolic.

Dzwoni telefon, udaje sie w miejsce gdzie bede mogl pogadac. Niedaleko toalet mozna usiasc, jest taka mala kanapka. Siedze sam tak jak powinno sie siedziec ;) Zwracam uwage, na laski ktore sie kreca. Rozmawialem troche przez ten telefon i dwie "akcje" sa warte uwagi.

1. HB8, ktora obcinala mnie wczesniej jak bylem przy barze, idzie do toalety. Wychodzi staje przed lustrem naprzeciw mnie, poprawia wlosy, oglada bokiem swoj tylek, tylem do mnie ;), poprawia bluzke, rzucam "Uwazaj, bo cala porozciagasz", oczywiscie z usmiechem. Ona usmiech i "Lubie swobode", tyle. Gadam dalej przez telefon, nota bene z inna panna, ktora sie wkurwia, ze z kims tam sobie gadam.

2. Dwie inne ida do toalety, wychodza i siadaja obok mnie. Jesli HB10 to prawdziwa pieknosc, jak dla mnie np. Tyra Banks, to jedna z nich zasluguje spokojnie na HB9, druga HB7. Ta pierwsza jest sliczna, ciemna, brunetka, wlosy sprezynki, hipnotyzujacy piekny bialy usmiech. Rozmowa wygladala mniej wiecej tak, w 100% idealnie nie odtworze.

HB-TEL: "A tak w ogole to kiedy przyjechales? Miales mi dac znac wczesniej..."
JA: "Jakis czas temu... nie pamietam dokladnie..."
HB-TEL: "A co sie dzieje w klubie...?"
JA: "Co sie dzieje? Wlasnie usiadly obok mnie jakies dwie ladne dziewczyny..."
(HB9 i HB7 usmiech)
HB9: "Tylko ladne...?"
JA: (patrzac sie na nia, mowiac do telefonu) "I jeszcze wysoko sie cenia... ladne im nie wystarcza...".
(HB9 i HB7 usmiech, HB9 grozi mi palcem, wyciagaja fajki)
JA: (patrzac sie na nie, mowiac do telefonu, wszystko z usmiechem) "Do tego wszystkiego chca mnie otruc... pala papierosy.. (i juz do nich)... dziewczyny nie wiecie ze nikotyna to morderca? Checie truc siebie to ok, ale nie mnie." - HB9 i HB7 w smiech. Bach! w tym momencie HB-TEL sie rozlacza :)

Tutaj raczej popelnilem blad, mowie "Ups rozlaczyla sie, no nic, wypada oddzwonic.". Siedza jeszcze chwile, ale widzac, ze wybieram ta w telefonie zamiast nich, wstaja i wychodza. Z drugiej strony, gdybm olal ta w sluchawce, HB9 i HB7 pomyslalyby ze je stawiam wyzej i im chce poswiecic swoja uwage. HB-TEL mnie odrzuca i zaraz dostaje sms: "po co rozmawiac o jakis dupach
jak w ogole nie o to pytalam? he??!! juz chcialam wziac taxe i jechac, ale widze ze zbytnio niewazne czy ja czy one. pomysle, moze mi sie zachce". :) Zlewam sprawe, potem dostaje jeszcze sms, czy jutro przyjade i zebym sie odezwal. Jestem juz najebany, zlewam sprawe dalej, teraz czytam te sms'y, pol godziny po nim sa nastepne, ze ona moze przyjechac, ale jest juz pozno i nie wie czy nie woli sie spotkac normalnie, nie w klubie, bla bla bla. Wszystko sie zgadza, bede to powtarzal az mnie szczeka zaboli, trzeba miec to w dupie, wtedy wciagasz innych w swoja rame. Jestem pewny, ze jeszcze dwa tygodnie temu, po tym jak mnie rozlaczyla napisalbym do niej jakiegos sms'ka zeby sie nie obrazila.

Wracam do baru. Kolejki zaczely dzialac, jestem juz niezle jebniety, podchodzi do mnie HB7 i pyta sie czy mam ogien. Mowie cos w tym stylu "Nie pale i Tobie tez nie radze, bo robia Ci sie juz zmarszczki.", nie wiem czy dolaczylem usmiech. Chyba za mocne dla niej, wodka bierze gore, coraz mniej sie kontroluje.

Widze jak te dwie HB9 i HB7 tancza przy barierce na podescie i strzelaja looki, potem przychodza do baru cos zamowic, jak bar dlugi i owalny, staja obok, sprezynka dotyka moich plecow swoimi. Nie odzywam sie. Boje sie? Nie wiem co powiedziec? Jestem zbyt pijany? Nie wiem. Chuj by to strzelil, leca nastepne kolejki...

Pozniej tez bylo kilka akcji, ale przez wode kompletnie nieudanych, pamietam tylko, ze bylem max needy, wstyd jak skurwysyn. Chcialbym sie publicznie wychlostac, moze mi cos pomoze. Po wodce mi po prostu odpierdala i to zdrowo. Byly jeszcze jakies przepychanki z kolesiami etc. Szkoda miejsca na opis, bo nawet nie ma czego opisywac.

Podsumowujac. Pojechalem kompletnie nieprzygotowany, zadnych stories, zadnych routines, zadnego planu, nic, nie mialem czasu i tu jest moj blad, bo okazji do gadki mialem kilka, tylko moze znowu podswiadomie balem sie popchnac to do przodu, nie wiem.

Poza tym, mysle ze glownie mialem w podswiadomosci C&f, negi, a raczej droczenie itp. Nastepnym razem bede mial jakies konkretne stories o mnie na nastepna faze. Nie przeszedlem z otwarc nigdzie dalej, nie wiem dlaczego. Ostatnim razem dwa poszly do C1 (nie wiedzialem wtedy prawie nic o MM, troche cos tam przeczytalem, teraz do tego odnosze) oba number close i lizanko na parkiecie. W piatek zatrzymalem sie na samym poczatku.

Teraz jak tak mysle, o tym co napisalem, to stwierdzam, ze nie mozna az tak robic tego wszystkiego "mechanicznie". Lecz to zapewne normalne na poczatku, kilka dni temu pisalem o wzorcach, o Swietym Grallu. M3... swietna sprawa, pomaga, klaruje, ukierunkowuje, ale trzeba wyrobic naturalnosc i te naturalnosc juz zaczynam powoli osiagac, czulem sie dobrze, szczegolnie podczas pobytu w tej restauracyjce do ktorej wskoczylismy. Inner game, to jest filar na ktorym wszystko mozna oprzec, co wiecej to sie samo oprze. Rama, naturalnosc. M3 i "naukowa" strona powoduja, ze czlowiek zaczyna wierzyc w siebie, wie ze wszystko jest mozliwe, potem samo to z czlowieka wyplynie. Jakze banalne, a jakze prawdziwe, trening czyni mistrza.

Acha, mialem jeszcze dwie krotkie akcje, jedna przed wejsciem do klubu jak kumpel wszedl sie odlac do jakiejs pizzerii, i druga jak jedna sliczna kobietka mopowala podloge po zamknieciu na przeciwko tej pizzerii. Nie bede juz zapodawal konkretnych szczegolow z romozwy, ale znowu musze dobitnie podkreslic wartosc inner game i mowy ciala. Z ta od mopa nie zamienilem nawet ani slowa, byla za szyba, a usmiechala sie nieziemsko. Zreszta swoja droga, znow rozmawialem przez telefon, a patrzylem prosto w jej oczy.

Pzdr.

Yar
01-14-2007, 01:53 PM
timmy, rewelacja! :) Miałeś fajne, udane imprezy, teraz doświadczyłeś tego, co doświadczają tysiące facetw na imprezie. Masz porwnanie.
Teraz czekam na FR, jak to podbijasz do panny, liżesz się z nią itd.
Z opisem Twojej ramy.
pozdro
Yar


ps
Marowin - też racja. Nie trzeba się szamotac z miejsca na miejsce, żeby być imprezą ;)

rep
01-14-2007, 02:02 PM
Marowin, Dantie Lepiej jest ustalić sobie frame'a że jest się JUŻ PUA bo to DZIAŁA. A to co działa powinno być ( nie lubię słowa "powinno" ale tutaj prowadzi do sukcesu ) głwnym wyznacznikiem naszej drogi ( to nie jest moje - albo Bob'a Proctor'a albo Napoleon'a Hill'a - nie wiem ktry z nich na to wpadł.. ).


Gdzies czytałem wypowiedz Mysteriego... nie bede cytował, ale chodziło o to, że

Mając wiedzę, jak je poderwać, jesteś pewny siebie i to jest najwazniejsze

czyli znajac tricki, sztuczki itd. jestes na tyle w porzo, ze one to wyczują... nie musisz pokazywac Cube, czy PPZ, ale wierzyć w siebie i swoje mozliwosci.



Dokladnie! Zgadzam sie w 278% !

Pzdr.

Yar
01-14-2007, 02:23 PM
Staary, zajebisty, pełny Field Report!
Dobrze się czyta, wręcz czuję się jakbym tam był :)

Widzę że miałeś fajną ramę w restauracyjce.

A to:

HB-TEL: "A tak w ogole to kiedy przyjechales? Miales mi dac znac wczesniej..."
JA: "Jakis czas temu... nie pamietam dokladnie..."
HB-TEL: "A co sie dzieje w klubie...?"
JA: "Co sie dzieje? Wlasnie usiadly obok mnie jakies dwie ladne dziewczyny..."
(HB9 i HB7 usmiech)
HB9: "Tylko ladne...?"
JA: (patrzac sie na nia, mowiac do telefonu) "I jeszcze wysoko sie cenia... ladne im nie wystarcza...".
(HB9 i HB7 usmiech, HB9 grozi mi palcem, wyciagaja fajki)
JA: (patrzac sie na nie, mowiac do telefonu, wszystko z usmiechem) "Do tego wszystkiego chca mnie otruc... pala papierosy.. (i juz do nich)... dziewczyny nie wiecie ze nikotyna to morderca? Checie truc siebie to ok, ale nie mnie." - HB9 i HB7 w smiech. Bach! w tym momencie HB-TEL sie rozlacza

to po prostu ekstra gadka. Zbudowałeś kawał atrakcji nią samą.
Nawiasem mwiąc przypomniało mi się, że sam nie palę, a ile razy jakieś dupy kopciły przy mnie, a nic nie mwiłem. Biorę w tym szczegliku przykład z kolegi.
Jebiesz ją w żartobliwej ale stanowczej ramie, i już masz wyższą wartość.



Widze jak te dwie HB9 i HB7 tancza przy barierce na podescie i strzelaja looki, potem przychodza do baru cos zamowic, jak bar dlugi i owalny, staja obok, sprezynka dotyka moich plecow swoimi. Nie odzywam sie. Boje sie? Nie wiem co powiedziec? Jestem zbyt pijany? Nie wiem. Chuj by to strzelil
No ale tu już tą ramę straciłeś. CZEMU? :) Wystarczyło powiedzieć:
- No i co tam u was, dziewczyny??
Laski były już zaintrygowane, trzeba było ... po prostu dalej ciągnąć GRĘ. Dalsze A2 - A3 - C... Wiem, łatwo się mwi ;) Mi się też coś takiego zdarzało


Pozniej tez bylo kilka akcji, ale przez wode kompletnie nieudanych, pamietam tylko, ze bylem max needy, wstyd jak skurwysyn. Chcialbym sie publicznie wychlostac, moze mi cos pomoze. Po wodce mi po prostu odpierdala i to zdrowo. Byly jeszcze jakies przepychanki z kolesiami etc. Szkoda miejsca na opis, bo nawet nie ma czego opisywac.

dlaczego. Moim skromnym zdaniem warto opisywać wszystko.



Pojechalem kompletnie nieprzygotowany, zadnych stories, zadnych routines
Ja to samo. Nie znam żadnej historyjki. Na pocieszenie: można jakąś wyprodukować, sekwencje ściągnąć z forum czy bristollair i się nauczyć. A rama i tak jest najważniejsza. A czasami w klubie jest tak głośno, że wręcz żadnej sekwencji nie dostarczsz.

To co piszesz pod koniec postu od razu mwi, że dobrze rozumujesz.
Nic tylko wychodzić na pole i działać.
Czego Tobie i sobie życzę.

Yar

Optic
01-15-2007, 12:19 AM
Ja ocenię nas troszkę inaczej:

Niepotrzebnie robiliśmy coś na siłę - fakt, byłeś bez swojej LTR, więc była najlepsza okazja.
W pewnym momencie zaczęliśmy wszystko zbyt analizować - więcej pierdolenia niż działań.
Weszliśmy z materiałem do klubu, gdzie nie mieliśmy nic (!!!) - gdybyśmy pojawili się wcześniej, to chociaż miejscwki by się znalazły.Wszystkie te czynniki totalnie rozjebały nam wieczr.. :D

I to wlasnie dzieki takiej swiadomosci mozemy byc z kazdym razem lepsi! ;) Wlasciwie to niudany sarge jest dla mnie nawet moze bardziej wartosciowy niz udany. Bo przeciez i tak nie zalezy mi na f-close, a im wiedzac jakie bldy popelnilem, wiem, ze nastepnym razem ich nie bedzie... :)

Wasz,

Yar
01-15-2007, 10:04 AM
podzielilem sie z Remotem moim planem na najblizsza przyszlosc:
"- Spierdalamy!" Po czym, wykonalismy.

HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA :D
poczucie humoru to Ty Optic masz! Tak trzymaj. Poprawiasz mi humor.

Kr&#243;tka refleksja co do pierwszej sytuacji z babkami.
Przyciągnęliście je. Spodobało im się Wasze zdecydowanie. Zajebiście, ale powiedzmy: tak ma być! A potem?

panienka zaczyna nawijac o tym jak i dlaczego jest pielegniarka i jakie ma plany i aspiracje.
To już było, przypuszczam, A3. Qualifying / screening. Chciała żebyś był alfa i powiedział jej w stylu 'tak, malutka, jestes OK. Dobra dziewczynka' I pytał o nią, m&#243;wił o sobie itd - mamy C1.

Może po prostu zachłysneliście się pierwotnym sukcesem, albo przestraszyliście? Panowie, bądźcie szczerzy. Trzeba było być totalnie cool + kino i zachowywać się, jakbyście takich lasek jak one mieli tysiące. Nie wnikam co mieliście a czego nie, nie o to chodzi. Chodzi o podryw no nie? ;)
Optic, nie analizuj wszystkiego na bieżąco. Nie pozw&#243;l, aby model Cię ograniczał. Co z tego że podała ręce nie tak jak myślałeś że poda? Pewnie się speszyłeś / zmartwiłeś, i to było widać na Twojej twarzy - i ona to zobaczyła. I energia jej spadła, i uciekła. Czasami jak coś nie idzie, warto zrobić coś kontrowersyjnego może - albo mocne kino, albo odtrącenie 'nie zależy mi na tobie', zależnie od sytuacji. Ale być panem i nie martwić się niczym.

Jeszcze jedna refleksja, a samemu mi się to zdarza.
Celem podrywu powinien być sex, albo w każdym razie taka faza podrywu, kt&#243;ra nas podrywaczy naprawdę usatysfakcjonuje. Czy naprawdę satysfakcjonuje nas dobre otwarcie czy np fajne zrobienie szescianu? Mnie już przestaje, (otwarć i sześcian&#243;w miałem kilka zajebiście udanych, i co?). Dlatego nie cieszmy się już z dobrego otwarcia. Patrzmy na pełen kompletny podryw, zgłuszenie jej. (*)
''Gdy chcesz zobaczyć księżyc, opuścisz głowę i będziesz oglądał jego odbicie w kałuży, czy podniesiesz ją i spojrzysz w niebo?'
Do porzekadła dodam od siebie: 'a moze wsiadziesz w statek kosmiczny i polecisz na niego?'

;)
Yar

ps (*)
jak złuszenie się nie uda, nie odbiera to nam żadnej wartości i idziemy dalej.

Marowin
01-15-2007, 01:55 PM
No fakt ten plan na najbliższą przyszłość był dobry. Niestety tacy kolesie się zdarzają, żal mi ich. Chciałbym zobaczyć jak jeden z PUA wyrywa im laske, a oni nie wiedzą co mają zrobić. To byłby naprawdę piękny widok ;p ;D. NIestety znowu niekt&#243;rych nazw nierozumiem ;/(thx Optic za nakierowanie mnie na odpowiedni temat, lecz tego tam nie było) jak np. twister, EC, Proximity Alert, Accomplishment Intro, Multithreading, DHV, EL.

Bardzo fajnie załatwiłeś AMOGA tą butelką (jak to brzmi xD). To pewnie jakaś zagrywka z NLP ;] podoba mi się ;).

Fajna ciekawostka z tymi rękoma - pozycja zamknięta i otwarta.

Og&#243;lnie widze, że były jakieś poroblemy to chyba bez kitu przez tą pogode albo jakieś g&#243;wno unosi się w powietrzu. Mam nadzieje, że się poprawi. Trzymam kciuki za następne akcje ;)

Pozdrawiam
Marowin

Optic
01-16-2007, 02:30 AM
To na poczatku mw do niej "bezosobowo", a pźniej wal do niej na Ty.. :D


Wszystko zalezy od frame'a.
Jesli masz Rapport - wal smialo na "Ty".

Wasz,

Optic
01-16-2007, 05:22 AM
Timmy, ja Cie, Stary, nie bede besztal - sam sie juz zbesztales mentalnie. Ale to, co Ci powiem:
to najsmieszniejszy FR jakiego tu przeczytalem!
:D :D :D

I nie smieje sie z Ciebie (bron Boze!) ale z sytuacji. ;)
Timmy, to swietne wyjscie i swietny raport - wiesz juz jakie znaczenie ma wlasne nastawienie i wiesz juz, ze Kroliczki maja genetycznie wmontowany detektor Niepewnosci Siebie.

Stary, gratuluje - stales sie moim bogiem dystansu do siebie (drugim po Remote). :D

Wasz,

timmy
01-16-2007, 11:09 AM
Optic: Dzięx dude :) W sumie od jakiegos czasu naprawdę z większym entuzjazmem zacząłem przyjmować "niepowodzenia" niż "sukcesy". Ciągłe sukcesy usypiają a "niepowodzenia" pokazują gdzie jestem i dają to zajebiste uczucie braku satysfakcji ( choć moje życie może być w tym samym czasie bardzo szczęśliwe - a to jest co innego ). Ten brak satysfakcji napędza rozw&#243;j.
Narazie "wody" na kt&#243;re się rzucam są mało wymagające ( i to jest wyznacznik mojego rozwoju - że nadal znajduję tu jakieś nowe "niepowodzenia" ). Gdy opanuje te - rzucę się na głębsze :)

Pozdro

Optic
01-17-2007, 03:08 AM
No fakt ten plan na najbliższą przyszłość był dobry. Niestety tacy kolesie się zdarzają, żal mi ich. Chciałbym zobaczyć jak jeden z PUA wyrywa im laske, a oni nie wiedzą co mają zrobić. To byłby naprawdę piękny widok ;p ;D
Pracujemy nad tym. Niestety oni nie byli z zadna laska, tylko sami we czterech. Gdyby byla z nimi laska, mysle ze sprawa bylaby troche prostsza. Mysle ze jeden dobry BFK zalatwil by sprawe.
BFK - BoyFriend Killer (wiecej o tym w Best of forum).


NIestety znowu niektrych nazw nierozumiem ;/(thx Optic za nakierowanie mnie na odpowiedni temat, lecz tego tam nie było)
A nie dalem Ci linka do mojego postu, gdzie opisuje twister wraz z rysunkami?
[/QUOTE]


Bardzo fajnie załatwiłeś AMOGA tą butelką (jak to brzmi xD). To pewnie jakaś zagrywka z NLP ;] podoba mi się ;).
Zobacz tu:
http://www.youtube.com/watch?v=hwthqRJ1Khg


Fajna ciekawostka z tymi rękoma - pozycja zamknięta i otwarta.
Odczytywanie BL to niesamowicie przydatna sprawa. Sam mialem z tym duzy problem, zawzialem sie wiec, poszperalem, poszukalem, zaglebilem sie w ksiazki w fora internetowe i powoli dochodze do tego, ktory gest co oznacza. Polecam kazdemu poszukanie samemu informacji, ktore Was interesuja - przy okazji mozna dowiedziec sie znacznie wiecej.


Oglnie widze, że były jakieś poroblemy to chyba bez kitu przez tą pogode albo jakieś gwno unosi się w powietrzu. Mam nadzieje, że się poprawi.
Dokladnie o tym samym gadalismy wczoraj z Remote'm. Zdecydowanie jakies gowno unosilo sie w zeszlym tygodniu w powietrzu. :P ;)


Trzymam kciuki za następne akcje ;)
Nie dziekuje. :) Byla wczoraj, ale nie bede jej opisywal, bo nie bylo w niej nic specjalnego.

Wasz,

Optic
01-19-2007, 03:45 AM
Ten tydzien nalezal do mojego sumienia.
We wtorek cos sie zmienilo. Ten wtorek byl po prostu inny.

Umowilismy sie za dnia z Remotem na wyjscie. Od poczatku, z zalozenia, mielismy isc sami. Mialo to bezposredni zwiazek z tym, ze chcialem z nim przedyskutowac pare rzeczy z NLP, podzielic sie przemysleniami i po prostu pogadac w knajpie, w sprzyjajacych warunkach.

Gdy skonczyl sie wiec moj hiszpanski, od razu skierowalem sie do domu, bo Remote juz na mnie czekal. Po drodze jeszcze przygotowalem psychicznie moja Kicie, zeby na mnie nie czekala (swoja droga potem znow mi wypomniala, ze zmanipulowalem ja tak, ze gdy poszedlem czula sie winna, ze tak rzadko wychodze z kumplami... Kuzwa, ja to juz chyba robie nieswiadomie. :P ) i skierowalismy sie na miasto. Choc Remote byl zpeacockowany totalnie na blink-blink style, ja opakowalem sie tego wieczora calkiem vintage, totez wyjatkowo zrezygnowalismy z naszej trance'owej Lavy (kozuch mi do wnetrza nie pasowal :D ) poza tym, wiadomo bylo, ze zaraz zaczniemy sie tam nakrecac, zrobi sie z tego znow odprawa z technik i testow... Poszlismy wiec Tam, Gdzie Zawsze Nam Wszystko Wychodzi, czyli do Haja - irish pubu.

Wejscie total alfa - jak zawsze. Zasiedlismy w srodku przy barze, nieco z boczku, by spokojnie pogadac: ja bardziej tylem do sali, Remote total otwarty, pelna kontrola nad knajpa. Pogadalismy troche o Rapporcie, posmielismy sie z Peacocku i nowej koszulki mojego towarzysza, z napisem: "Don't hate the player - hate the Game".

Gdzies pod koniec pierwszej kolejki widze, ze wzrok mojego Przyjaciela ucieka w strone jednej z loz. Odwracam sie - kurcze, fajny secik 7-czesciowy mix z przynajniej jednym spoko-targetem (gdzies HB7Blondi). Mowie: "Otwieraj.", ale na te slowa Remote zrobil nieciekawa mine, ktora powiedziala mi "Niby po co?". Odwrocilem sie, wstalem i poszedlem otworzyc. Podejscie, zmrozone otwarcie na "nowi kolesie w miescie", potem sytuacyjny Multithread (syfu narobili bo im sie piwo stluklo, a potem transition na "Swietujecie cos?"). W miedzyczasie dosiadka, ktora nota bene nedznie mi wyszla, bo musialem sie
przecisnac do krzesla (ciasna ta knajpa jak diabli) - blad logistyczny. W kazdym razie po dosiadce mialem Lock-in. Potem chit-chat, pierdu-pierdu, w koncu pytam "Skad sie znacie?".
"- Jestesmy rodzina. To sa moje szwagierki, a ta wlasnie sie zareczyla z bratem szwagierki. Tamci faceci to nasi bracia i jej maz.". Dopiero w tym momencie zauwazylem, ze wszystkie maja obraczki, paza ta, ktora sie zareczyla - ona miala pierscionek. :P :D Zaserwowalem jeszcze minute gadki, odpalilem TC (wczesniej zapodalem False Time Constraint, wiec moglem go sobie teraz odpalic): "Dobra, ja wracam do kumpla, bo mielismy isc do tej knajpy o ktora pytalem... Dzieki za objasnienie drogi i bawcie sie dobrze!". Wstalem, zwalniajac miejsce mezowi jednej z nich, ktory do tej pory stal nade mna (robiac to klepnalem go mocno w ramie, gdybym dopiero zauwazyl, ze tu stoi i powiedzialem: "O, sory za ten afront. Chyba NIE masz mi za zle, PRAWDA?" - Model Miltona jest F&^%$@! mega-wymiatajacy! Ludzie odpowiadaja, jak im kazesz! :D ), po czym wrocilem do baru, do Remote'a.
Spytalem jak to wygladalo z jego

perspektywy oczekujac jakiegos konstruktywnego zjebu. Posiedzielismy jeszcze z minute i poszlismy sie przewietrzyc na miasto.

Nasz humor po drodze coraz bardziej sie nakrecal. Wstapilismy do calodobowej trafiki po cygara dla mnie i tam Remote dostrzegl cos mega wyjebanego w kosmos do Peacocku. Nie powiem Wam co - niech sie sam pochwali. :D W kazdym razie przez reszte wieczora z tego brechtalem, a w knajpie inni kolesie sami go otwierali. Laski chyba nie mialy smialosci. ;)

W kazdym razie, po niedlugim czasie wrocilismy do tej samej knajpy, ale usiedlismy w bardziej dogodnym miejscu, w lozy, kontrolujac sale, tuz obok calkiem przyjemnego seciku (6x, Mix), ktory nas juz wczesniej AjKontaktowal. Usiedlismy, zamienilismy pare zdan z AFC, ktory wczesniej siedzial w tej lozy z jakims Krolikiem metr-piecdziesiat w kapeluszu. Gosciu podjaral sie gadzetem Remote'a a potem zaczal sie wyzewnetrzniac. Nas za bardzo nie interesowal, bo nie niosl zadnego SV dla nas, wiec zaczelismy sciagac ta gadke w dol, by
energetycznie zdechla smiercia naturalna. Gdy zamknelismy temat, mowie do Remote'a (znow)
"Otwieraj set z lozy obok." Cos mi zajebiscie zalezalo na tym, by cos otworzyl. I znow otrzymalem podobna reakcje, lekko awersyjna. Troszke sie zmartwilem, ze mi Wing z Gry wypada. Obrocilem glowe w kierunku setu i przez ramie odpalilem Otwarcie. Troche direktowo, od razu do najlepszego Krolika. Razem z nim otworzyly sie jeszcze dwe panny. W sumie dostalem calkiem fajna reakcje, bo poza odwroceniem sie w nasza strone, przysunely sie na rog swojej lozy, by byc blisko nas. Moj target bawil sie wlosami. Spoko. Chwila chit-chatu ale ledwie zaczalem przechodzic na Multithread, wstal jakis gostek z tego setu z drugiego konca lozy i stwierdzil, ze ida do domu. Widac bylo, ze moj target jest dosc niechetny temu, ale - z tego co mowila - ten gosciuzabral jej telefon, wiec musiala z nim isc (to, kurwa, nie fair). W ostatniej chwili chcialem jeszcze zrobic #-close, ale za malo Gry udalo mi sie przeprowadzic. Bylem ledwie w A2. Spojrzalem na Remote'a, a ten kiwa glowa, przekazujac mi:
"Nie domykaj, bo bedzie awaria.". No to sobie odpuscilem, a moj Druh zaczal wkurwiac gostka podczas gdy ten czekal, az sie Kroliki ubiora.

Gdy wyszli, ja zaglebilem sie w analizowanie tego otwarcia, a Remote mi przerwal. Powiedzial cos, co mi otworzylo oczy. Niestety dopiero po powrocie do domu dostrzeglem o co chodzi.

Problem w tym, ze powoli nasz Gra zaczela stawac sie dla nas uzaleznieniem. Nie dostrzeglem tego, ze planem naszego wyjscia bylo zwykle spotkanie sie przy piwku w milej atmosferze i pogadanie o dupie Maryni. To wlasnie dlatego Remote byl tak niechetny do otwierania.

Dlaczego zatem "krok od przepasci"?
To jest jak z kazdym nalogiem.
Kiedys przez rok palilem. Nie duzo, ale coraz czesciej. W pewnym momencie stwierdzilem, ze przestalo mnie to bawic i po prostu nie kupilem kolejnej paczki. Juz nigdy. Przez caly ten czas twierdzilem, ze nie jestem w nalogu i faktycznie tak bylo - palilem, bo mialem ochote, a nie potrzebe. Gdy skonczyla sie ochota - skonczylem palic. Tak po porstu. Ale teraz wiem, ze bylem wtedy juz krok od przepasci. Gdybym palil jeszcze moze przez miesiac, moze przez dwa - trudno byloby mi sie z tego wyrwac.

Teraz podobna rzecz dostrzegam z Gra.
Wlasnie mija rok odkad dowiedzialem sie o istnieniu MM i Spolecznosci. Przez ten czas uczylem sie, probowalem, testowalem, kalibrowalem i czytalem, czytalem, czytalem, czytalem, czytalem, czytalem, czytalem, czytalem... Powoli zaczalem tym nasiakac i czuje jak staje sie to moim Stylem Zycia.
Znam teorie Robotow Towarzyskich. Wiem, ze sam czasem sie tak zachowuje. Zalezy mi tak ogromnie na korzysciach, jakie daje Gra. iz zapominam czasami ze jestem Czlowiekiem. Posiadajac "haubice na Kroliki", jakim jest Mystery Method latwo poddac sie rozkoszy wykorzystywania tej Mocy zawsze, wszedzie i na wszystkich. Nagle uswiadamiamy sobie, ze knajpa przestala juz byc "knajpa", a stala sie Polem Gry, spacer po miescie stal sie Day Game, a zapytanie jakiegokolwiek Krolika o cokolwiek - Otwarciem.

Droga do stania sie lepszym Czlowiekiem wymaga poswiecen, ale pamietajmy, ze osiagajac cel, musimy - jak sama nazwa wskazuje - pozostac Ludzmi.

Ma ktos z Was podobne odczucia, czy tylko ja to dostrzeglem?

Wasz,

Manson
01-19-2007, 04:47 AM
Droga do stania sie lepszym Czlowiekiem wymaga poswiecen, ale pamietajmy, ze osiagajac cel, musimy - jak sama nazwa wskazuje - pozostac Ludzmi.

Ma ktos z Was podobne odczucia, czy tylko ja to dostrzeglem?

Pomimo iż zacząłem moja przygodę z MM zaledwie z miesiac z kawałkiem temu, to już teraz patrzę na wiele aspekt&#243;w życia zupełnie inaczej. Może to i dziwne, że taki koleś jak ja, kt&#243;ry dopiero rozwija skrzydła jeśli chodzi o wypas, już wystarczająco nasiąknał tym wszystkim.

Teraz niemal za każdym razem, gdy mijam na uczelni, ulicy, w pubie jakąś laskę, zastanawiam się ile dałbym jej HB pts i jakiego możnaby użyć otwieracza, lub też z kt&#243;rej strony podejść i jak się uśmiechnąć żeby wzbudzić w niej potencjalne zainteresowanie, pomimo, że może nie miałem tego na celu. Wydaje mi się, że to wszystko wynika z tego, że naczytałem się od cholery post&#243;w, nie tylko na MM forum, ale też innych, przer&#243;żnych porad i spostrzeżeń na temat Approach'u, obejrzałem masę r&#243;znych film&#243;w z wyjść w pole itd... po prostu się nakręciłem. I nawet nie zauważyłem kiedy, ale moje podejście do kobiet, do imprezowania, wypad&#243;w do knajpy, nawet relaksu ... czyli generalnie życia, uległo diametralnej zmianie.

Nadal studiuję, rozmawiam z przyjaci&#243;łmi, chodzę na piwko z kumplami, uprawiam sport itd. itp. ale to już nie to samo co przed ponad miesiącem. I pomimo iż chciałbym jakoś ubrać w słowa moje odczucie na ten temat to nie potrafię... To jakoś samo się tak pojawiło i pewnie szybko nie zniknie (pewnie najwcześniej gdy już znajdę moją LTR). Trudno. Tak czy inaczej nie pozostaje mi nic innego jak tylko zrobić z tym coś konstruktywnego i rozwijać się w tym kierunku. :) Oczywiście będę pamietał o tym, żeby nie dać sie pochłonąć temu w 100&#37; i nie popaść w nał&#243;g, choć w zasadzie raczej mi to nie grozi :) Podobnie jak Optic palilem fajki przez długi czas i kiedy po prostu uznałem, że jest to nie opłacalne, ze względu na zdrowie no i kasę, to po prostu olałem to i już. 0 problem&#243;w. Wtedy nie popadłem w nał&#243;g więc teraz też nie popadnę, choć sarging to zupełnie inny rodzaj używki. :)
Zatem,
Keep sarging !

Manson.

Remote
01-19-2007, 08:04 AM
I tutaj pojawia się moja refleksja.. ;)

Otż zauważyłem, że osiągając co raz to wyższy poziom, staję się maszyną do zabijania Krlikw. Sam do końca nie wiem, czy naprawdę chcę taki być, czy nie. W każdym bądź razie, obecnie mnie to cholernie kręci i nie chcę przestawać (!!!), lecz czasami trzeba wziąć sobie urlop (tj. nazwał to Optic we wtorek na mj temat). Odkąd zacząłem pracę na poważnym stanowisku, zostałem (psychicznie) zmuszony do manipulowania ludźmi - inaczej nie dałoby rady kontrolować około dwudziestu pracownikw jednocześnie i pracodawcy. Po przeczytaniu Gry zacząłem dostrzegać, że to jest coś nowego, w co warto inwestować i nadal tak myślę. Techniki jakie się poznaje, przydają się na co dzień - do plażowania Policjanta, ktry wlepi mi mandat i do ekspedientki, ktra czegoś nie chce mi sprzedać. Oni rwnież mają swoje wypracowane techniki, ktrymi się posługują na co dzień, więc tylko poprzez wchłonięcie odpowiedniego materiału (własnej selekcji), będę w stanie kontrolować swj świat i otoczenie. Dlatego będę ciągnął to jak tylko długo będę mgł - Gra będzie mi urozmaicała życie.. :)

Nasuwa mi się kolejna myśl, ktra niezmiernie mnie irytuje - nastawianie się na wynik - to, czego inni się wystrzegają i jest dla mnie bzdurą. Teoretycznie i praktycznie, właśnie lepiej osiągnąć coś z lepszym wynikiem, niż kilka z gorszym - dlatego spauzowałem we wtorek - sorry Batory, Opticu mj druhu.. :D Jak to mwią niektrzy handlowy - KAŻDY SPRZEDAJE UCZUCIA - nasza Gra, także jest handlem! Szanujmy siebie i naszą firmę! Poprzez techniki, oferujemy siebie - sobą oferujemy ciekawą rozmowę - ciekawą rozmową oferujemy miło spędzony czas - miło spędzonym czasem oferujemy wspomnienia (itd).. Cała nasza Gra, jest jednym wielkim handlem uczuciami. Grając, sprzedajemy siebie, aby nie tylko zadowolić własne EGO, ale rwnież otoczenie. Jeśli będziemy sprzedawali siebie jak najlepszą markę - dopiero wtedy będziemy mogli uznać to za sukces. Dla przykładu powiem, że wolałbym wepchnąć swojego wielkiego kutasa jednej HB9+ i przeżyć (handel uczuciami) zajebiste chwile, niż z gorszymi HB kilka razy więcej (powszechna tandeta). Grając sprzedaję im takie uczucia (jakość) jakich sam oczekuję. Optic często ode mnie słyszy Szkoda materiału!, a spowodowane jest to, właśnie takim podejściem do sprawy. Nie mam jakichkolwiek psychicznych zahamowań (totalny dystans do wszystkiego), więc nie muszę lecieć na ilość. Wystarczy dokładnie wszystko rozegrać według Modelu i poprzez odpowiednio przemyślane materiału - zbudować coś, co naprawdę mnie ucieszy.. :)


Tym melancholijnym akcentem - kończę.. :p :cool: :D



Keep sarging!
(across the best quality)
:D:D:D


Pozdrawiam,
~ Remote

Remote
01-21-2007, 02:43 PM
W czwartek miałem się spotkać z Optic’iem i przedyskutować kilka spraw. Jako że strasznie zmokłem wracając do domu, napisałem mu SMS’a, że najwyżej jutro (piątek) wyskoczymy pogadać. Tak też doszło do piątku i dogadania się, co robimy. Około godziny 17:30 dzwoni do mnie m&#243;j druh i umawiamy się, że zadzwonię do niego o 21:00.. : )

Siedziałem w domu i psychicznie zacząłem przygotowywać swoją LTR do mojego wieczornego wypadu na „colę”.. ;D Od 20:00 zacząłem się dopakowywać muzą, aby złapać „pozytywne wibracje” i na tyle się udało, że nie słyszałem jak Optic do mnie wydzwaniał. „Menory fajf” dzwonię do niego i m&#243;wię, że właśnie zakładam buty i zaraz będę - w głosie wyczułem niezbyt nakręcony klimat, więc szybko się rozłączyłem i ubrałem, aby skr&#243;cić czas działania.. :P Wychodzę przed dom, a po drugiej stronie ulicy, Optic ze swoją Kicią stoją i czekają na mnie - pomyślałem „Kurde.. Mieliśmy sami pogadać..? Nie wierzę, że idzie z nami..”, ale już po przywitaniu i rozeznaniu, dowiedziałem się, że jednak idziemy sami. Wyczuwając lekki powiew „nuty” zajebałem tekst „Ale kurwa mnie dzisiaj dupa swędzi!” - już się wkręcił humor - tak to mogę wszystko! :D Optic’a LTR poszła w swoją stronę, a my w swoją.

Kierując się do LavaClub, zaczęliśmy rozmawiać o raporcie z wtorku, kiedy to, Optic dostrzegł kilka spraw (moja wypowiedź w tamtejszym wątku). Wyjaśniłem mu, że nie zależy mi (nie chcę) lecieć po łepkach i że chcę brnąć na sam szczyt, poprzez plażowanie tylko najlepszych Kr&#243;lik&#243;w. Trochę się na początku nie rozumieliśmy, lecz po chwili wszystko było jasne - tutaj się r&#243;żnimy i to bardzo dobrze dla naszej wsp&#243;łpracy.. : )

Wbijamy z przytłumionym „poziomem energetycznym”, oddajemy kurtki do szatni i po małym renesansie sytuacji w knajpie, idziemy do baru - tylko tam było wolne miejsce. Siadamy (totalnie otwarci), zamawiamy browara i zaczynamy się rozglądać za jakimś fajniutkim towarem - niestety - nic ciekawego nie było. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy z Wujkiem (barman - kumpel Optic’a), po czym postanowiliśmy się katapultować do Laboratorium, aby zam&#243;wić stolik na Sobotnie spotkanie z kolesiami z „NLP Polska”. Gdy już wychodziliśmy, weszły dwa Kr&#243;liki i usiadły z pięć metr&#243;w obok nas. Jako, że już nie chcieliśmy browara i głośno zadeklarowaliśmy, że zmieniamy lokację - nie mogliśmy nagle się wr&#243;cić, żeby nie wyszło, że „jesteśmy potrzebujący”. Podbijamy do szatni, odbieramy kurtki i zacząłem się przyglądać temu podw&#243;jnemu secikowi, kt&#243;ry wszedł - jedna to (jakaś pulchna) HB5, a druga bankowa HB9+ - szczupła brunetka o ciemnej karnacji, jeans’y włożone w kozaki i obcisła bluzeczka - miałem na nią ochotę.. : ) Jako, że moje pierwsze spojrzenie było na dłonie - zauważyłem obrączkę.. Nie było sensu.. Zrobiliśmy out, więc głupio by było się cofać - katapulta i lecimy dalej.. ;D

Wbijamy do Laboratorium, żeby zam&#243;wić stoliki i rozglądamy się zaciekawmy towarem - tutaj także lipa - nie ma nic ciekawego.. W sumie mnie to nie zdziwiło - tam jest zdecydowania nie nasz klimat i jest za jasno. Nie jest to miejsc&#243;wka na porządny sarge - zero intymności.. ; ) Skierowaliśmy się tam „Gdzie Wszystko Nam Wychodzi” - do Haja.. ;D

Wbijamy (jak zawsze) z maksymalną Ramą i rozglądamy się za miejsc&#243;wkami. Optic w tym momencie zauważył, że jeden secik nas ajkontaktuje (EC) od samego wejścia. Podbiłem do kolesia i się z nim przywitałem (grałem na jego seciku tydzień temu), spytałem się o miejsc&#243;wkę i się znalazła. Wydawało mi się, że liczą na ponowne „dobre towarzystwo”, lecz z Optic’iem mieliśmy inne (niecne) plany - jechać z maksymalną rozwagą i zaangażowaniem. Gdy rozmawialiśmy między sobą i spijaliśmy browara, jeden stolik opustoszał - graliśmy przy nim już cztery razy, więc jest to dla nas niemal „Święty Graal” - zamieniliśmy kijek na siekierkę.. Gadając chwilę o NLP i nowej książce Optic’a „Alchemia Manipulacji”, m&#243;j (jedyny i ukochany) wing, dostrzegł zajebisty target - była to brunetka, kt&#243;ra najlepiej kręciła biodrami w całym klubie. Tylko mężatka z LavaClub była od niej lepsza tego wieczora.. Chwilę ją poobserwowałem i wyciągnąłem wnioski: mam dla niej niespodziewajkę (neg: spodnie jej wiszą na tyłku), jest z jednym AFC posiadającym Social Proof, non-stop otrzymuję od niej EC i dalej ciągnę Push&Pull - nie ma bata - była do zdobycia.. : ) Tak kręciła biodrami, że w końcu powiedziałem do Optic’a „Zaraz przez tego Kr&#243;lika, chuj mi zęby powybija!”. Wjeżdżając mi na ambicje, wypchnął mnie w Pole m&#243;wiąc „Otw&#243;rz set, zwreslinguj kolesia i wyciągnij target! Nie ważne jak - po prostu to zr&#243;b! Koleś ma Social Proof, a Ty masz materiał!” - długo nie myślałem. Podbijam od tyłu (nie widzieli mnie) i rozpycham ich (obr&#243;t o 90 st. ku sobie)..


Remote: Cześć! (uśmiech)
Kontakt wzrokowy z AFC, a p&#243;źniej z target’em..
AFC & HB9: Hejka! (uśmiech)
W tym momencie położyłem rękę na ramieniu AFC, aby go zdominować i powiedziałem w jego kierunku:
Remote: NIE chcę wam przeszkadzać, BO i tak jestem tylko na chwilę. Mam nadzieję, że NIE będę przeszkadzał - NIE..? (uśmiech)
Nie m&#243;gł odpowiedzieć nic innego niż nakierowane „NIE”.
AFC: Nie! (uśmiech)
W tym momencie moja ręka, kt&#243;ra cały czas leżała na jego ramieniu, powędrowała na blat baru odcinając AFC od mojego target’u. Odwr&#243;ciłem się do niej - AFC spłynął jak pet w klopie..
Remote: Wiesz..? Wielu ludzi mnie rozpoznaje i zaczepia - Ty zrobiłaś to samo! Dodatkowo mam wrażenie, że skądś się znamy.. Wiesz skąd? (uśmiech)
Patrzę, a Optic wyłania się zza moich plec&#243;w (KOCHAM GO!) i podbija do kolesia odwracając go ode mnie o 180 stopni.
HB9: Tak to prawda.. Ja też Cię skądś znam.. Nie mam pojęcia gdzie Ciebie już widziałam i dlatego się tak na Ciebie patrzyłam. Może byliśmy gdzieś na wycieczce? (uśmiech)
Gdy patrzyłem jej w oczy - miałem wrażenie, że rozbiera mnie swoim pożądaniem.
Remote: Nie wiem.. Ja jeździłem cały czas autokarami EuroLines za granicę, więc pewnie się nie spotkaliśmy. Ale wydaje mi się, że poznaliśmy się w jakimś sklepie odzieżowym - pracujesz gdzieś? (uśmiech)
HB9: Tak pracuję i się uczę (bla, bla, bla..)
W tym momencie zdałem sobie sprawę, że przeskoczyłem z A1 od razu do A3! Więc naprawiam sytuację..
Remote: OK, w takim razie się nie znamy.. Mimo to, chciałbym Tobie jeszcze coś powiedzieć..
Hipnotyczne lewe oko..
Remote: Prowadzę największy salon odzieżowy w tym mieście i przyznaj mi - znam się na modzie? (uśmiech)
Pokazałem w tym momencie na to jak się wylansowałem, a gdy potwierdziła, dopowiedziałem..
Remote: No widzisz.. Czyli wiem co m&#243;wię! (uśmiech)
Remote: Niemniej muszę coś Ci powiedzieć, tylko się nie obraź! (uśmiech) Zajebiście Ci nie pasują spodnie! Z tyłu Ci cały czas wiszą na pośladkach! (ironiczny uśmiech)
HB9: Spodnie mi wiszą, bo mam mały tyłek!
Coś tam jeszcze poszemrała.. ;D
Remote: (roześmiałem się) W takim razie tańcz i ćwicz tyłek! Ja idę napić się browara.. (uśmiech i katapulta)


Odchodząc od targetu, klepnąłem Optic’a w ramie i dałem mu znak, że już spadam - na razie koniec gry - pogubiłem się! ;D M&#243;j kochany wing wraca do loży i zaczynamy analizować podejście i całą akcję. M&#243;wię, że skończył mi się materiał, ale Kr&#243;lik nadal jest zainteresowany. Cały czas otrzymywałem EC i bawiłem się nim Push&Pull. Jakoś tak wyszło, że wtedy nie wiedziałem jak Optic’owi to wszystko opisać, więc nie m&#243;gł w 100&#37; stwierdzić co dalej.. W tym momencie zaczęliśmy się rozglądać za jakimś innym secikiem. Pewnie wtedy target zauważył, że nie jest już w centrum moich zainteresowań i po chwili odseparował się od AFC do toalety, a Optic do mnie „Jeśli nie domkniesz jej teraz z numerem, to nie dość, że Cię na forum wyśmieję, to jeszcze kopnę Cię w dupsko!” - kurwa - ten to potrafi zmobilizować! Uwielbiam go za to! ;D Przebiłem „piontala” i polazłem.. Staje obok kibla i czekam, aż wyłoni się ta ładna buzia.. ; ) Jest - pojawiła się, więc zdecydowania przeciągnąłem ją za rękę do siebie i ustawiłem obok..


Remote: Wiesz co..? Tak sobie pomyślałem, że jeśli masz problemy z doborem ciuch&#243;w, bo na tyłku Tobie zwisają, to może chciałabyś fachowej rady? Gdzie Ty w og&#243;le się ubierasz? (śmiech!)
Wiedziałem, że z lasią można jechać tylko po bandzie..
HB9: A.. Czasami BigStar, czasami jakiś Reserved, czasami (coś tam).. (uśmiech)
Jasne kurwa! Jakiś.. Kr&#243;lik się chyba przecenia! Brakowało tam tylko ekskluzywnych salon&#243;w odzieżowych! ;D
Remote: A gdzie tutaj jest (coś tam)? (uśmiech)
Niech daje coś od siebie w gadce, a ja mam czas na dalsze planowanie rozmowy.. ;D
HB9: Idziesz tamtędy (pokazuje palcami), p&#243;źniej tamtędy itd.. Ale jeśli nie znasz tak dobrze miasta, to mogę znaleźć Tobie wszystko - wyjaśnić gdzie co jest - tylko tak potrafię się dogadać - oprowadzając po sklepach.. (uśmiech)
A chuj.. Jadę jej po rajtach! ;D
Remote: A nie masz problemu z orientacją w terenie jak każda kobieta? (śmiech!)
HB9: Możesz się przekonać.. (uśmiech)
Nie.. Nie.. Nie ze mną te numery Bruner! ;D
Remote: Nie! Dzięki.. (uśmiech) Wracając do sklep&#243;w, kt&#243;re wymieniłaś, to bardzo dobrze się składa, bo znam wszystkie kolekcje z tych sklep&#243;w! Pokaż się.. (uśmiech)
Złapałem Kr&#243;lika za rękę i obr&#243;ciłem tak, żeby popatrzeć na pośladki.. ;D
Remote: Jaki Ty masz kurde rozmiar?! L’ka..?! (śmiech!)
W tym momencie lasia nie wiedziała co jest grane, a jedyną reakcję jaką otrzymałem to:
HB9: XS’ka.. M&#243;wiłam, że mam mały tyłek.. (śmiech!)
Rozjebała mnie tym, że się powtarza.. Tak jakby liczyła na jakiś IOI z mojej strony..
Remote: OK! (śmiech!) Zrobimy tak.. Jeśli wynajdę Tobie coś ciekawego, to zadzwonię - pasuje? (uśmiech)
Gdy wręczyłem jej telefon do łapy - nie wiedziała co powiedzieć..
HB9: Nie pamiętam numeru! (śmiech)
„O ja pierdole” pomyślałem.. Jednakże widziałem już, że miała aparat w łapie (wtedy szukałem jej po BlueTooth).. ;D
Remote: Tak..?! (śmiech!) To dlaczego przy barze się bawiłaś telefonem? (uśmiech)
Wiedziałem, że jeśli lekko nie spauzuję, to będzie lipa..
HB9: To nie m&#243;j telefon, tylko kolegi.. (uśmiech)
Byłem pewien w 90%, że m&#243;wi prawdę..
Remote: OK.. To wpisz sw&#243;j mail, a jak coś ciekawego wykręcę na Tw&#243;j mały tyłek, to się odezwę.. (uśmiech)
HB9: (wpisała) …@gmail.com
Remote: O kurde! Widzę, że mam do czynienia z zaawansowana internautką? (uśmiech)
HB9: Tak.. Studiuję (coś z komputerami).. (uśmiech)
Remote: Super! Ja zajmuję się także projektowaniem stron internetowych i grafiką.. (uśmiech) Ale wpadło mi coś na myśl - jeśli wierzysz we własną orientację, to gdzie znajdują się serwery google?
Zmieszanie.. ;D Ciekawe czy myślała o „orientacji” (seksualnej), czy o serwerach..? ;D
HB9: W każdym państwie! Przecież masz PL, DE itd.. (uśmiech)
O ja pierdole.. W każdym państwie..! Kurwa mać! Hahahaha! Tylko, że ja też nie wiem.. ;D
Remote: (ironiczny i pewny siebie uśmiech) W Holandii - maleńka.. Pamiętaj o tym.. (uśmiech)
HB9: Na pewno zapamiętam.. (uśmiech)
Remote: OK.. Leć do znajomych, znajomych ja wracam do swojego menadżera.. (uśmiech)


Wracam do Optic’a, a on siedzi przy innym stoliku (na początku przy nim wegetowaliśmy) - patrzę, a on gada z jakimś kolesiem. Podbijam i słyszę „Poznaj mojego kolegę z roku.. (coś tam)” - nie pamiętam już za wiele z nadmiaru alko - EBD się włącza! ;D Chwilę gadka się kręci, po czym Optic wstaje i idzie do klopa. Nie miałem z kim gadać, więc zacząłem się rozglądać po knajpie. Nagle trzyosobowy secik, kt&#243;ry siedział po drugiej stronie stołu, wyjechał do mnie z gadką (jakaś HB7) „Sorry.. W naszej loży robi się już ciasno. Widzieliśmy, że nie siedzicie już przy swojej. Możemy się tam przesiąść?” – pomyślałem, że nie oddam tak łatwo naszego „Świętego Graal’a”, więc odpowiedziałem „Ja nie mogę wprost Tobie odpowiedzieć na to pytanie, lecz jeśli przyjdzie m&#243;j Menadżer z toalety, to się go spytam! (uśmiech)” - w tym momencie HB7 klapła na swojej loży i już więcej nic do mnie nie powiedziała.. ;D Idzie Optic.. Podbijam do niego i m&#243;wię, że wyjechałem do lasi z tekstem, że jest moim Menadżerem i to on może zadecydować, czy cały set może się dosiąść do naszego stolika - Optic (ze zszokowanym śmiechem) powiedział mi „NIE!”.. ;D Odwr&#243;ciłem się do laski, rozłożyłem ręce i kiwnąłem głową, że „nie”.. ;D

Wr&#243;ciliśmy na swoje miejsce i zaczęliśmy się zastanawiać, czy warto tą HB9 jeszcze izolować na k-close. I tutaj pojawia się „O jeden most za daleko”.. Siedząc tak, spijając kolejne browary, obmyślając co dalej z Kr&#243;likiem - nasz poziom energetyczny drastycznie spadał. Zaczęło nam za bardzo zależeć na kolejnej pr&#243;bie. W między czasie, HB9 wychodziła dwa razy do kibla, lecz już ze swoim AFC - miałem ochotę go wyśmiać, lecz nasz poziom już nie był taki jak wcześniej. Wiedziałem, że jeśli bym liczył na swoje umiejętności, to Kr&#243;lika izoluje na 100%, a jeśli chodzi o k-close, to mam 80% szans.. Za długo zwlekaliśmy.. Siedzieliśmy z jakieś p&#243;ł godziny i pierdoliliśmy „o niczym konstruktywnym”. Powiedziałem do Optic’a, żebyśmy podbili do baru, to chociaż koło Kr&#243;lika się pobujam i tak tez zrobiliśmy – okazało się to kolejnym zajebiście dużym błędem, bo staliśmy jak cioty! Cioty AFC! Wstyd mi p&#243;źniej było, że tak mizernie wyszliśmy.. Na koniec podbijam do HB9 i jej AFC (zn&#243;w otwieram od tyłu) z tekstem „Chciałbym jeszcze 2 minutki.. Mogę?” AFC odpowiedział, że „nie”, więc ponowiłem pytanie do Kr&#243;lika - padła taka sama odpowiedź.. Katapulta..


Jaki morał z tej bajki..? ;D
1. Wsp&#243;łpraca i analizowanie zdarzeń z wingiem to podstawa!
2. Nie pij dużo alkoholu, bo sam zginiesz w Grze!
3. Nigdy (ponownie) nie domykaj Kr&#243;lika z niższym „poziomem energetycznym” niż wcześniej!



Pozdrawiam,
~ Remote

Dobranoc
01-21-2007, 06:54 PM
Witam, co jakis czas zagladam tu na forum i pora wrzucic jakis FR:)

Zgodnie z tytulem, opisze sarge, w ktorym korzystalem zarowno z dobrodziejstw directa i indirecta.
Nigdy wczesniej nie korzystalem z directa i moja pierwsza proba okazala sie udana - bardzo motywujace:) Nie byl to czysty direct - ale pewne elementy sa na tyle wyrazne, ze ciezko nazwac ten przypadek typowo indirectowym...

W przedostatni piatek wybralem sie z kumplami do jednego z opolskich klubow, w ktorych towarzystwo w piatek ogolnie srednio ciekawe, troche cwaniactwa sie przewija tam.
Tak wiec po zrobieniu 2 browarow udalem sie na parkiet. Nagle poczulem, ze ktos mnie tracil lokciem - to hb7!Szybki rzut oka, HB7 tworzy set 2xHB + 2xkolesi - intuicja podpowiadala mi, ze to AFC, ktorzy przybyli do klubu z HBs jako wyznawcy techniki "na przyjaciela".
Otwieram: "Co sie rozpychasz?" (cyniczny usmiech)
HB odpowiedzialem cos czego nie doslyszalem nawet, ale widzialem ze usmiecha sie.

Minuta tanca, sytuacja sie powtarza - czuje lekki cios lokciem;)
Faktycznie bylo tloczno na parkiecie, ale kazdy powod jest dobry do otwarcia, no nie?:cool:

Ja: "A kto sie tak bezczelnie rozpycha? Jak masz na imie?" (udawany gniew z usmiechem)
HB: X
Ja: "To dobrze, musze wiedziec kogo mam unikac"
"Wszystkie X sa takie brutalne?" (szeroki usmiech).

Sam bylem zaskoczony, gdy zorientowalem sie,ze wlasnie sciagam HB za reke z parkietu. Nigdy wczesniej nie bylem tak bezposredni.
Gdy ciagnalem ja ladnie za raczke, mialem wrazenie, ze katem oka widze zdziwionych AFCs, z mina typu "WTF?!".

Obejmuje ja, zeby lepiej slyszala co chce jej powiedziec na ucho;)
Ja: "Wytanczylas sie?"
HB7: "Nie (...)"

W tym momencie przemknela mi przez glowe mysl, ze zaraz HB wyrwie sie i wroci na parkiet,wiec gadam dalej jakies farmazony, byleby zajac czyms jej logiczny umysl.

Po chwili siedzimy na kanapie.

Pelne kino, obejmuje ja.

Tutaj nastepuje okolo 3 minutowa gadka, duzo push-pull, screeningu tak dla picu. Tematy lekkie i przyjemne zamykajace sie w paru zdaniach.
Gdy pytam skad jest, mowie "znam goscia X stamtad".
Okazuje sie ze jego matka uczyla ja jednego przedmiotu.
<-i tutaj chwila uwagi: niby to nic, ale gdy jestescie panna, ktora 3 minuty wczesniej ktos sciagnal z parkietu, to bardzo duzo by pomoc zbudowac poczucie -
"jestesmy sobie blizsi niz mi sie wydawalo!"

i teraz panowie piekna i banalnie prosta technika (proste rzeczy najlepsze...?:]) do wykorzystania, ktora mozecie wykorzystac na swoja korzysc, gdy ktos Wam rzuca hoop/IOI "ile masz lat/jak masz na imie"?

Creditsy oczywiscie dla mnie:D

--------------------------------------------------------
3 minuta: Z ust HB pada pytanie: "A jak Ty w ogole masz na imie?!"
Odpowiedz z mojej strony, nie zaskocze Was: "zgadnij"
HB wymienia pare imion, wiem ze nie zgadnie, wiec troszke jej pomagam.
Bum, pada moje imie.
Usmiecham sie szeroko i mowie "Brawo!":)
W tym momencie KClose bez jezyczka "w nagrode" bez uaktywniania ASD, na "oswojenie".
Rozmowa toczy sie na luzie, ale w bardzo szybkim tempie, sporo droczenia,
odwracanie sie cialem w przeciwnym kierunku, gdy cos mi niby nie pasuje-> czuje ze attraction zbudowane.
Podczas rozmowy jak gdyby nic wklejam kiss w szyje pare razy. Krotkie, dosc namietne.
Dla mniej domyslnych wyjasnienie co to subkomunikuje: "nie boje sie robic tego, na co mam ochote"

5 minuta: w pewnym momencie znow wykorzystalem sytuacje i w ramach pseudo nagrody Kclose tym razem pelny. 5 minut gadki wystarczylo.
-------------------------------------------------------

Pogadalismy jeszcze 15 minut, spalilismy po fajku, buzi buzi.

Nagle HB mowi: "Pic mi sie chce"
Na to subtelna sugestie by kupic jej drinka reaguje krotkim, ale jakze skutecznym:
"Mi tez":D
Po czym mowie "Ok, to wracaj do znajomych na parkiet, pozniej Cie znajde"
Teraz panna zgodnie z kobieca natura probowala postawic sie w roli nagrody "ale ja... znikne"
Ja: "to zniknij" hahaha.

Poszedlem do znajomych, ktorzy obserwowali cala sytuacje, by wypic nastepny browar.
Decyzje czy wziasc nr pozostawilem mojemu koledze. Kolega powiedzial zebym bral. Gdy pilem browara, gdzies w 20 minucie przewinela sie pare metrow przed naszym stolikiem, ale trzy kwadranse pozniej (tyle pilem piwo), gdy bylem znow na parkiecie, HB juz nie bylo. Plakac nie bede, co mialem zrobic - zrobilem:)

Jako indirectowiec, odnioslem wrazenie, ze moc directa polega miedzy innymi na wyraznym leadingu, oraz ze bez strachu robimy bardzo szybko kino eskalacje.

Teraz wnioski: jestem zly na siebie, ze dzialalem po alkoholu. Ilosci niewielkiej, ale jednak po alkoholu.

Pozdrawiam, chetnie przeczytam Wasze doswiadczenia, sugestie dotyczace mieszania technik :)

Dobranoc.

Yar
01-22-2007, 03:11 AM
Remote, jakaż pamięć do dialogu. Nagrywałeś? ;) Obfity FR.

Hmmm mogę dorzucić parę refleksji, sam cały czas będąc we frame uczącego się? No więc, wyrywkowo:


nie mogliśmy nagle się wrcić, żeby nie wyszło, że jesteśmy potrzebujący.
Co masz do stracenia? Przecież i tak wychodzisz. Można było zrobić direct. A nawet indirect 'hej, co tam u was' a potem banter, neg, PPZ... Myślę że bym otworzył, a jakby nie chciała, pożegnałbym się z uśmiechem i wyszedł zadowolony że nie pominąłem okazji.


Remote: Wiesz..? Wielu ludzi mnie rozpoznaje i zaczepia
Nie werbalizujesz przypadkiem wyższej wartości przedwcześnie?

przyznaj mi - znam się na modzie
To samo + jakby lekka niepewność



Spodnie mi wiszą, bo mam mały tyłek!
Hihi, można było powiedzieć:
'Wolę większe, ale wiesz co? Może być..... :>'
Taki banter może by to rozkręcił. A Ty ją spławiłeś. A potem prbowałeś nadrobić. 'Nigdy nie przestawaj gadać'


Tak..?! (śmiech!) To dlaczego przy barze się bawiłaś telefonem? (uśmiech)
Lekko jakby nutka żalu czy wymagania?


Remote: A gdzie tutaj jest (coś tam)? (uśmiech)
Czekaj. Pracujesz w największym sklepie odzieżowym w mieście, a nie wiesz gdzie coś jest?


Siedząc tak, spijając kolejne browary, obmyślając co dalej z Krlikiem - nasz poziom energetyczny drastycznie spadał
Nie było tam innych babek do pobajerowania?

I jeszcze ważna kwestia. Gadka oglnie OK. A jak mowa ciała? Optic, widziałeś wingmana w akcji?


pozdro serdeczne,
Yar

Marowin
01-22-2007, 04:18 AM
Wbijamy (jak zawsze) z maksymalną Ramą i rozglądamy się za miejsc&#243;wkami.
Tak trzeba zawsze nawet jak siedzisz kilka godzin (trzeba sobie kondyche wyrobić ;D).



„Zaraz przez tego Kr&#243;lika, chuj mi zęby powybija!”.
musiała być HOOOOT ;D. Myślisz, że można by tak zagadać do laski?? xD ;p hehe



Wjeżdżając mi na ambicje, wypchnął mnie w Pole m&#243;wiąc „Otw&#243;rz set, zwreslinguj kolesia i wyciągnij target! Nie ważne jak - po prostu to zr&#243;b! Koleś ma Social Proof, a Ty masz materiał!” - długo nie myślałem. Podbijam od tyłu (nie widzieli mnie) i rozpycham ich (obr&#243;t o 90 st. ku sobie)..
I dobrze zrobił Optic, sam wiem jak to działa. Kiedyś kolega mi wjechał, że jak ja tego nie zrobie to on to zrobi i dodatkowo będę miał siare. I co zrobiłem?? ;D.... podeszłem (to było jeszcze zanim się dowiedziałem o metodach ;p). Byłem głupi i teraz nie chce popełniać tych samych błęd&#243;w.



W tym momencie położyłem rękę na ramieniu AFC, aby go zdominować i powiedziałem w jego kierunku:
Remote: NIE chcę wam przeszkadzać, BO i tak jestem tylko na chwilę. Mam nadzieję, że NIE będę przeszkadzał - NIE..? (uśmiech)
To mi się podobało. AFC załatwiony ;)



Odwr&#243;ciłem się do niej - AFC spłynął jak pet w klopie..
hahahah, dobre por&#243;wnanie. Odrazu mi się humor poprawił ;D.



Siedząc tak, spijając kolejne browary, obmyślając co dalej z Kr&#243;likiem - nasz poziom energetyczny drastycznie spadał.
Spijając kolejne browary??^^ ;p Chyba się tak przejeliście(tą HB9), że zapomnieliście o procentach w tej zupce xD



Zaczeło nam za bardzo zależeć na kolejnej pr&#243;bie.
No i tu jest błąd, ale to rzecz ludzka tylko trzeba sobie z nią radzić. Czasem jak Ci nie zalezy to laski same się aż wyrywają, wiem, że w polu ciężko myśleć o wszytskim :).



Wiedziałem, że jeśli bym liczył na swoje umiejętności, to Kr&#243;lika izoluje na 100&#37;, a jeśli chodzi o k-close, to mam 80% szans..
Myślałem, że pociągniesz do k-close bo dobrze Ci szło.



Za długo zwlekaliśmy.. Siedzieliśmy z jakieś p&#243;ł godziny i pierdoliliśmy „o niczym konstruktywnym”. Powiedziałem do Optic’a, żebyśmy podbili do baru, to chociaż koło Kr&#243;lika się pobujam i tak tez zrobiliśmy – okazało się to kolejnym zajebiście dużym błędem, bo staliśmy jak cioty! Cioty AFC!
No widać, że energia opadła za dużo nawijaliście "o niczym konstruktywnym". Trzeba sobie podbijać faze, żeby być na fali (wyobrazić sobie że dzisiaj szalejecie na całego i jesteście gotowi żeby się rozebrać i nago biegać po klubie xD). Słyszałem taki spos&#243;b, żeby sobie zainstalować dobry humor. Bierzecie kartke albo nawet i bez i m&#243;wicie sobie w czym jesteście dobrzy(jakieś proste, codzienne sprawy xD) np. jestem dobry w siedzeniu na kiblu i naprawdę świetnie mi to wychodzi. <<< chyba gdzieś to słyszałem, thx xD.



Na koniec podbijam do HB9 i jej AFC (zn&#243;w otwieram od tyłu) z tekstem „Chciałbym jeszcze 2 minutki.. Mogę?” AFC odpowiedział, że „nie”, więc ponowiłem pytanie do Kr&#243;lika - padła taka sama odpowiedź.. Katapulta..
Może dlatego, że podszedłeś od tyłu ;/. Według mnie to straciłeś tą energię i ta niepewność "Mogę?" <<<< wyczuła, że nie jestes już taki pewny.

Z początku było naprawdę dobrze p&#243;źniej tylko (może za dużo piwa) troche energia opadła. Jest Was dw&#243;ch więc znajdźcie jakieś skuteczne metody i podkręcajcie sobie fazę to kluby będą Wasze ;p

Pozdrawiam
Marowin ;)

Remote
01-22-2007, 10:22 AM
Remote, jakaż pamięć do dialogu. Nagrywałeś? ;) Nie nagrywałem, ale zapamiętałem wszystko co mwiłem, bo non-stop zdawałem relację Optic'owi. Dwa razy przelecisz sekwencję i zapamiętujesz, a pźniej ze wspomnień mogłem to poskładać w całość - to było jak sen, lub film, ktry sobie wspominałem pisząc FR.. ;)



Co masz do stracenia? Przecież i tak wychodzisz. Można było zrobić direct. A nawet indirect 'hej, co tam u was' a potem banter, neg, PPZ... Myślę że bym otworzył, a jakby nie chciała, pożegnałbym się z uśmiechem i wyszedł zadowolony że nie pominąłem okazji. Szczerze..? Nawet nie było fajnego targetu.. :D



Nie werbalizujesz przypadkiem wyższej wartości przedwcześnie? NIE! :D
Miałem taki uptime, że nie mogłem się powstrzymać.. :D




A Ty ją spławiłeś. A potem prbowałeś nadrobić. Dokładnie.. Dlatego FR nazywa się "O jeden most za daleko".. :D



Lekko jakby nutka żalu czy wymagania?Wymagania.. Jeśli wcześniej już nie miałem przed niczym oporw, to nie mogłem więcej stracić! :D



Czekaj. Pracujesz w największym sklepie odzieżowym w mieście, a nie wiesz gdzie coś jest? Wiem! :D
Chodziło o to, żeby wyczuć chociaż spostrzegawczość Krlika.. ;)



Z początku było naprawdę dobrze pźniej tylko (może za dużo piwa) troche energia opadła.Jeszcze nigdy tyle piwa razem nie wychaliśmy, więc nie mam złudzeń, że to ono tak na nas podziałało - tu pojawia się po raz kolejny "O jeden most za daleko".. :D



Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
01-23-2007, 07:39 AM
Pozwole sobie wtracic co nieco - choc to nie moja akcja, ja tylko wingowalem. ;)

Remote, jakaż pamięć do dialogu. Nagrywałeś? ;) Obfity FR.
Za kazdym razem Kroliki reaguja podobnie - wystarczy zapamietac roznice.


Hmmm mogę dorzucić parę refleksji, sam cały czas będąc we frame uczącego się?
A wiec to Frame, czy ID? Cos czuje ze wlasnie nas reframe'ujesz... :)


Nie werbalizujesz przypadkiem wyższej wartości przedwcześnie?
Nie - Remote caly czas werbalizuje Wyzsza Wartosc. Dlatego inni w nia wierza. :D


To samo + jakby lekka niepewność
Hmm, tu sie zgodze... Nastepnym razem trzeba bedzie powiedziec: "Łżesz! Nie chrzan ze nie masz telefonu bo go widzialem." ;)


Taki banter może by to rozkręcił. A Ty ją spławiłeś. A potem prbowałeś nadrobić. 'Nigdy nie przestawaj gadać'
Wlasnie o to chodzilo, ze w pewnym momencie skonczyl sie Remote'owi material, a ja nie uslyszalem bo gadalem z AFC, z ktorym przyszla. Za bardzo go odseparowalem - nastepnym razem postaram sie kontrolowac sytuacje i tu i tam. Choc swoja droga... po odciagnieciu AFC, Remote mial juz C1, gdzie mogl zaczac budowac Raport. Cholera, tu zjebalismy! :P
IOIs by przyszly podczas Raportu!


Czekaj. Pracujesz w największym sklepie odzieżowym w mieście, a nie wiesz gdzie coś jest?
Slowa to tylko 7% komunikacji. Pozostale 93% byly za nim. ;)


Nie było tam innych babek do pobajerowania?
Ja tam widzialem, ale Remote sie szanuje i szkoda bylo materialu. :)


I jeszcze ważna kwestia. Gadka oglnie OK. A jak mowa ciała? Optic, widziałeś wingmana w akcji?
No, kuzwa, jasne! Bylem tam! :D Nie widzialem tylko jak ja wyizolowal w drugiej czesci knajpy, bo sam bylem zajety gadka z Krolikiem obok przy stoliku... :P

Powiem tak:
1. Podejscie mial na 100%. By the book. Krok, glowa, rece... wszystko.
2. Wrestling srednio, tak na mocna czworke. :D To byl raczej zmodyfikowany Twister. Ale zadzialal. Nie musial sie zreszta martwic partnerem Krolika, bo od tego bylem tam ja.
3. Niemal od samego poczatku kino: dotyk ramienia, klepniecie, obrot by zobaczyc dupe - 5+
4. Podczas rozmowy zabieral coraz wiecej miejsca, odsuwajac AFC. Gdy podbilem gosc byl juz z metr od swojego Krolika. A trwalo to moze ze 30sek.
ALE
5. Nadal troche pochyla sie do Targetu podczas gadki. Choc rece szeroko i ruchy pewne, glowa lekko przechylona, lekkie sklonienie zdradza chec Rapportu. Nad tym popracujemy. ;)

Tyle.

Wasz,

Yar
01-23-2007, 02:26 PM
Za kazdym razem Kroliki reaguja podobnie - wystarczy zapamietac roznice.
Niee, no mi to wyglądało na choć odrobinę spontaniczne. Czyżby totalnie zapuszkowany materiał.....?


A wiec to Frame, czy ID? Cos czuje ze wlasnie nas reframe'ujesz
Określam siebie, że jestem uczącym się. Nic nie m&#243;wię o Was.


Nie - Remote caly czas werbalizuje Wyzsza Wartosc. Dlatego inni w nia wierza.
Co jest lepsze: spojrzenie wyrażające niepewność + werbalizacja wyższej wartości, usilnie,
czy: spojrzenie wyrażające totalną pewność + zlewkę, + werbalizacja niższej wartości, np: 'a wiesz, bo ja nigdy nie miałem dziewczyny' 'jestem prawiczkiem' itp?

Do Remote'a:

Szczerze..? Nawet nie było fajnego targetu..
Hej, czy nie pisałeś przecież, że ten target na kt&#243;rym zawiesiłeś oko podczas wychodzenia z pierwszej knajpy to była najfajniejsza laska ze wszystkich tego wieczoru?

pozdrawiam
Y

Remote
01-24-2007, 12:28 AM
Niee, no mi to wyglądało na choć odrobinę spontaniczne. Czyżby totalnie zapuszkowany materiał.....? Jeśli rozwiniesz słowo "zapuszkowany", to postaram się Tobie rowinąć tą myśl.. :)



Co jest lepsze: spojrzenie wyrażające niepewność + werbalizacja wyższej wartości, usilnie,
czy: spojrzenie wyrażające totalną pewność + zlewkę, + werbalizacja niższej wartości, np: 'a wiesz, bo ja nigdy nie miałem dziewczyny' 'jestem prawiczkiem' itp? Zalezy jak leży (od sytuacji).. ;)
To prawda co napisał Optic, że cały czas werbalizyje Wyższą Wartość - tak się do tego przyzwyczaiłem, że wykorzystuję to na codzień. Jest to we mnie na tyle zakotwiczone, że sam we wszystko wierzę - a żeby ktoś w to uwierzył, sam muszę być o tym przekonany. Jedynie czego bym nie osiągnął, to nakłonic kogoś do zmiany wiary - chodź jeśli ja bym zmienił, to pewnie także by mi się to udawało. Czyste NLP.. :D



Hej, czy nie pisałeś przecież, że ten target na ktrym zawiesiłeś oko podczas wychodzenia z pierwszej knajpy to była najfajniejsza laska ze wszystkich tego wieczoru?Wiesz Yar..? Kilkukrotnie przejechałem się już na tym, że robię coś na siłę - wtedy mi nic nie wychodzi. Jeśli chciałbym podejść do lasi, to po prostu bym to zrobił - nie wiem co to opory - widocznie uznałem, że nie ma sensu.. ;)



Pozdro Yar,
~ Remote

tier
01-24-2007, 01:46 AM
NIE chcę wam przeszkadzać, BO i tak jestem tylko na chwilę. Mam nadzieję, że NIE będę przeszkadzał - NIE..? (uśmiech)


Za TD - 25 things not to do:
"4) SAYING "RIGHT" OR "YOU KNOW" AFTER STATEMENTS = seeking validation that what you said was true, or saying it because others aren't"


W tym momencie zdałem sobie sprawę, że przeskoczyłem z A1 od razu do A3! Więc naprawiam sytuację..

Tego akurat pewien nie jestem, chociaż wydaje mi się, że jeśli się smiała i rozmawiała to "Atrakcja" była obecna. może wyzwoliłeś samym podejściem, mową ciała, etc.



Prowadzę największy salon odzieżowy w tym mieście i przyznaj mi - znam się na modzie?

Right? :)



W każdym państwie! Przecież masz PL, DE itd.. (uśmiech)
O ja pierdole.. W każdym państwie..! Kurwa mać! Hahahaha! Tylko, że ja też nie wiem.. ;D
Remote: (ironiczny i pewny siebie uśmiech) W Holandii - maleńka.. Pamiętaj o tym.. (uśmiech)

Ehem.... (http://en.wikipedia.org/wiki/Google_platform#Network_topology)

Tutaj jeszcze tylko dodam, że na logikę, to tutaj dziewczyna miała wiecej racji. wiecj, jeśli ona naprawdę wiedziała, to gratuluję zamknięcia! :p




Poza tym super :)

Remote
01-24-2007, 02:09 AM
Right? :)Ofc.. :D



Tutaj jeszcze tylko dodam, że na logikę, to tutaj dziewczyna miała wiecej racji. wiecj, jeśli ona naprawdę wiedziała, to gratuluję zamknięcia! :p Chodzi o to, że nie pamiętałem gdzie są serwery google.. :D W tym całym dialogu rozbawiło mnie to, że lasia myślała, że w każdym państwie, a to przecież są tylko domeny zaparkowane na wybrany DNS.. :D
Btw: Znw werbalizuję Wyższą Wartość..? ; )



Poza tym super :)Thx! :)


PS. W czwartek zapodam jeszcze FR z soboty - wtedy to się działo.. :rolleyes:


Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
01-24-2007, 03:21 AM
Niee, no mi to wyglądało na choć odrobinę spontaniczne. Czyżby totalnie zapuszkowany materiał.....?
Primo: Gra jest liniowa - trzeba zrobic to i to, zeby doprowadzic do tego i tego. Patrzac w ten sposob, za kazdym (niemal) razem otwieramy sytuacyjnie, modyfikujac nasze ulubione otwarcia. Fakt, w tej sytuacji Remote siegnal po Ball Combustion chyba po raz pierwszy i stalo sie tak z racji tego, ze Krolik mial bardzo wysoki SV (wartosc towarzyska). Niemniej jednak zawsze celem jest pewna reakcja, pewna odpowiedz, ktora... niemal zawsze jest podobna.
Secundo: po odbiciu do stolika Remote zacytowal mi caly dialog tak, jak Wam. Alzheimer nas jeszcze nie dopada. :D Wiekszy problem bylby przytoczyc dokladnie co sie robilo krok po kroku przez pol nocy w roznych klubach (po niedlugim czasie otwarcia i teksty sie zacieraja), ale "udana Linie zawsze warto zachowac w pamieci by siegnac po nie kiedys - tak dzialaja Ci, ktorzy najlepiej na swiecie potrafia sprzedawac. Takze siebie." (credit: Bandler, La Valle).


Określam siebie, że jestem uczącym się. Nic nie mwię o Was.
Swietnie! Doskonale hoop'ujesz. ;)
Niewazne.


Co jest lepsze: spojrzenie wyrażające niepewność + werbalizacja wyższej wartości, usilnie,
czy: spojrzenie wyrażające totalną pewność + zlewkę, + werbalizacja niższej wartości, np: 'a wiesz, bo ja nigdy nie miałem dziewczyny' 'jestem prawiczkiem' itp?
Lepsze od tych dwoch jest: spojrzenie wyrażające totalną pewność + zlewkę + werbalizacja wyższej wartości + C&F ? ;) (vide: ostatni FR Trinketa)
Sprobuj nastepnym razem moze takiej kombinacji - bedziesz mial porownanie rezultatow.


Chodzi o to, że nie pamiętałem gdzie są serwery google.. :D W tym całym dialogu rozbawiło mnie to, że lasia myślała, że w każdym państwie, a to przecież są tylko domeny zaparkowane na wybrany DNS.. :D
Remote, stary druhu, moze warto sie zastanowic nad tym, czy nie bylo to zbyt nerdy. Wiem, ze z tym Krolikiem bylo inaczej, bo byla informatykiem, ale z innymi to by moglo zabrzmiec dziwnie... ;) :P

Wasz,

Remote
01-24-2007, 06:49 AM
Remote, stary druhu, moze warto sie zastanowic nad tym, czy nie bylo to zbyt nerdy. Wiem, ze z tym Krolikiem bylo inaczej, bo byla informatykiem, ale z innymi to by moglo zabrzmiec dziwnie... ;) :PZ całego Raportu wyciągnąłem fragment o informatyce i prbowałem powiązać wszystko w "jakąś całość" - stąd wynik dialogu o orientacji i serwerach.. ;)



Pozdrawiam,
~ Remote

Remote
01-25-2007, 04:40 AM
Nie opiszę za wiele, bo trochę czasu już minęło, lecz postaram się dość szczegłowo przedstawić FR.. ;D

W Piątek 19.01.2006 z Opticiem wyszliśmy w Pole. Celem było wypicie browara i zamwienie sobie stolika na spotkanie w sobotę z kolesiami z NLP Polska - w piątek obfitował w Grę, więc kolejny dzień zapowiadał się jeszcze lepszy. Z uwagi na to, że nic nie planowaliśmy, nasz wypad stał się lekkim poślizgiem. Stolik mieliśmy zarezerwowany na 20:00, a od Optica wyszliśmy dziesięć minut pźniej - został wykonany telefon i miejscwka poczekała.

Gdy tylko weszliśmy do Laboratorium (miejsce spotkania), od razu niemal wszystkie lasie skierowały swoją uwagę na nas. Optic ubrał się dyplomatycznie (rżowa koszula pierre cardin, jasne jeansy i czerwone eleganckie buty), a ja trochę pokombinowałem i tak wyglądałem odpowiednio (okulary na głowie, brązowa marynarka, świecąca koszulka z napisem dont hate the player.. hate the game.., brązowe spodnie i beżowe buty sportowe) - wszystko w nas dwch dawało niezły efekt (ale skromność.. ;D). Siedzieliśmy tak pł godziny z maksymalnym dystansem do siebie i podczas rozmowy, degustowaliśmy się otoczeniem i oczywiście browarem. Około godziny 21:00 zjawił się koleś, ktry jak się pźniej okazało, był jedynym jakiego poznaliśmy tego wieczora. Przedstawił się jako Fallen (zainteresowania: hipnoza) - czarny sweter, czarne spodnie i niczym nie wyrżniał się od innych w knajpie (prcz nas). Po kilku zdaniach można było wyczytać (sam nas także poinformował), że nie miał wiele do czynienia z MM, więc zaczęliśmy badać go, na jakim jest poziomie rozwoju. Nie wiedział wiele - wpadał w proste pułapki.. Zaczęliśmy opowiadać o naszych wypadach i o wszystkim co było związane z Krlikami. Gdy mieliśmy już wychodzić na sarge, zastanawialiśmy się gdzie zawitać. Postanowiliśmy wpaść do Aquarium (disco dla studentek i AFC mięśniakw) i wtedy powiedziałem (nie zapomnę tego) Nie zdziwię się, jak po wejściu zaliczymy MassiveEyeContact!.. ;D

Więc zmieniamy miejscwkę z naszym nowym towarzyszem i już przy bramce zaczynamy się wyrżniać z tłumu. Wtedy..

Bramkarz: Osiem zyla za wjazd..
Pomyślałem Czas zacząć zabawę! i klepiąc Optica po ramieniu odparłem..
Remote: A za pary są jakieś zniżki? (uśmiech)
Bramkarz: (śmiech) Nie.. Ale jeśli macie legitymację studencką, to OK.. (uśmiech)
Wtedy Optic poklepał jeszcze Fallena po ramieniu i dodał..
Optic: A za trjkąt są zniżki? (śmiech)
Bramkarz: (śmiech) OK, dawajcie dwie dychy i możecie wejść.. (uśmiech)

Nie potrzeba było więcej! ;D Oddaliśmy kurtki do szatni (Optic miał futrzany płaszcz! ;D) i zeszliśmy na dł, gdzie kręciła się cała impreza. Osobiście byłem tam pierwszy raz, więc musiałem wykonać osobisty wywiad środowiskowy. Ja polazłem jako pierwszy wymijając wszystkich AFC jak pachołki na placu manewrowym, Optic szedł za mną i dalej Fallen. Przeszedłem tak niemal całą salę wypełnioną po brzegi gorącymi lasiami i wracając Optic powiedział mi Widziałeś to?! (widziałem przerażenie w jego oczach) WSZYSTKIE Krliki się na ciebie gapiły - bez wyjątku! Nawet te ze swoimi AFC odwracały głowy od swoich setw! Stary..! Co ty zrobiłeś?! - wtedy rozejrzałem się po całym lokalu - to właśnie był MassiveEyeContact! Czułem, że jesteśmy NIEZATAPIALNI! ;D Fallenowi udzieliliśmy szybki kurs BodyLanguage, żeby nie odrżniał się od nas i wytłumaczyliśmy znaczenia naszych gestw - momentalnie podłapał i zaczął się stosować do reguł, lecz nadal brakowało mu totalnego luzu - własnej Ramy.. Wzięliśmy sobie po browarze i zaczęliśmy rozglądać się za jakimś ciekawym setem - było ich bardzo dużo.. ;D Gdy staliśmy z pięć minut w przejściu, gdzie trącały nas Krliki, ktre obok nas przechodziły - gadałem z Opticiem i Fallenem - rozglądałem się po klubie - widziałem, że za każdym razem minimum dziesięć Krlikw rozbierało mnie wzrokiem na czynniki pierwsze! ;D Czułem jak wzrokiem obrabiają mi laskę! ;D Wiedziałem, że teraz jest jedyna szansa na rozegranie czegoś ciekawego. Optic we wzroku miał jeszcze rozeznanie, Fallen nie wiedział do końca co się dzieje, a ja już mogłem czynić cuda.. Dostrzegłem blisko nas podwjny secik (2xHB8) i pokazałem go mojemu ukochanemu wingowi - od razu powiedział mi Podbijaj! - odpaliłem swj otwieracz Na dobr personelu z poprawkami jakie wytknął mi Optic (pytanie pźniej backstory - podziałało jeszcze lepiej, niż w pierwotnej wersji). Od razu przysiadłem się do stolika - zero jakiegokolwiek dyskomfortu - rozepchałem się tyłkiem tak, że Krliki się przesunęły i od razu miałem look-in.


W jednej loży siedzieliśmy kolejno:
Remote | Asia | Marta
(trzymałem jedną rękę za Asią na oparciu loży (bawiłem się jej włosami - nieźle się mieszała.. ;D), a drugą na stole - nie miały wyjścia i nikt by do nas nie podbił, a jeśli już, to liczyłem na wsparcie Optica : ))


Remote: Cześć! (uśmiech) Słuchajcie.. Klienci wierzą bardziej kobietom, czy mężczyznom? (uśmiech)
Marta nie usłyszała (za głośna muza), a ja nie zamierzałem się powtarzać, więc Asia powtrzyła jej pytanie na ucho..
Marta: (zmieszanie) Kurde.. Skąd takie pytanie? (uśmiech)
Pokazując zamkniętą pięścią z wyciągniętym kciukiem - pokazałem za siebie na Optica, nie odwracając się..
Remote: Z moim najlepszym menadżerem, ktry stoi za moimi plecami, zastanawiamy się, jak poprzez odpowiednią selekcję personelu w jednym z największych salonw odzieżowych w mieście, zwiększyć obroty.. Podnieśliśmy sprzedaż o 30% i chcemy wycisnąć jeszcze więcej.. Dlatego zastanawiamy się, czy byście bardziej zaufali sprzedawcy płci męskiej, czy żeńskiej? (uśmiech)
Marta i Asia popatrzyły sobie w oczy, tak jakby szukały wsplnego języka.. Ja z totalnym bananem na pysku, czekałem na odpowiedź.. ;D
Marta: Przede wszystkim sprzedawca musi odpowiednio wyglądać. Musi dawać przykład stylu - w ten sposb byśmy zaufali takiej osobie i nie ma znaczenia, czy to kobieta, czy mężczyzna. (uśmiech)
Po raz pierwszy spotkałem się z taką odpowiedzią.. ;D
Remote: OK, więc jak by musiał wyglądać taki sprzedawca? (uśmiech)
Marta i Asia: Dokładnie tak jak ty! (uśmiech) Masz zajebistą marynarkę i totalnie źle dobraną świecącą koszulkę! (uśmiech)
Roześmiałem się i odebrałem to jako Fake-IOI.. ;D Złapałem za marynarkę, żeby pokazać im całą bluzkę i powiedziałem..
Remote: (maksymalnie C&F) Ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi - nie nadawałbym się nawet do sprzedaży własnego siebie.. (śmiech) Dodatkowo (pokazałem na bransoletki, ktre zahaczały o włosy Asi) zobacz co mam na ręku! To na pewno nie pomogłoby mi w sprzedaży.. (śmiech)
W tym momencie podbił Optic, aby odseparować przeszkodę. Jako, że dobrze się czułem w tym secie, dałem mu znać, że wszystko mam pod kontrolą - tak też było. Największy mj błąd tego wieczora był taki, że powinienem mu pozwolić wkroczyć - sorry stary! Wtedy bez problemy byśmy opanowali stolik i byłaby okazja na ciekawszą Grę - zjebałem.. ; (
Marta: No co ty?! (uśmiech) Bardzo dobrze siebie sprzedajesz! Siedzimy tutaj już sporo czasu i kilkukrotnie podchodzili rżni faceci z oklepanymi pytaniami Jak się bawimy? itp.. Ty nie jesteś taki jak inni - zaciekawiłeś nas.. (uśmiech)
Kurwa - rozjebała mi grę.. ;D
Remote: Nie ważne.. (śmiech) A wy skąd się znacie? Często tu przychodzicie? (uśmiech)
Marta: Co jakiś czas sobie tutaj przychodzimy na piwko i studiujemy, a co (..?), to zgadnij.. (uśmiech)
Kurwa! ;D Jebany hoop! ;D
Remote: Trochę znam się na ludziach i czytając z twojej mowy ciała, na pewno na co dzień masz do czynienia z Psychologią! (uśmiech)
Marta i Asia popatrzyły na siebie ze zdziwieniem i przyjęły pozycje zamknięte.. ;D
Marta: Kurde! Dobry jesteś.. Tak, to prawda.. Mamy do czynienia z psychologia.. Studiujemy medycynę (coś tam jeszcze).. (uśmiech)
Remote: To stąd ta wypracowana mowa ciała? Czy to już naturalne..? (uśmiech)
Marta: (coś tam i wywd na temat medycyny)


Dalej gadka potoczyła się normalnym torem - uzbierałem wszystko czego chciałem.. ;D Podpytywałem się o pierwszą pomoc (co zrobić jeśli to i jeśli tamto się zdarzy) i pukaliśmy się browarami (sam inicjowałem).. ;D W pewnym momencie Marcie skończył się browar i (cichaczem) liczyła, że jej postawię - widać było to w jej wzroku - zignorowałem to, więc Asia się z nią podzieliła. Gdy obie już nie miały co pić, ja się katapultowałem do Optica i Fallena.

Podszedłem do naszego setu i widzę, że Fallen stoi jak pień i wszystko stara się analizować, a Optic obraca jakąś lasię obok. Pokrtce oceniam na jakim jest etapie - był gdzieś pomiędzy A2-A3, więc zacząłem opisywać Fallenowi co robiłem i mwiłem przy stoliku. W między czasie secik, ktry otworzyłem, przewinął się koło nas i stanął przy parkiecie w odległości nie większej niż pięć metrw, aby utrzymywać ze mną EC. Co chwilę Fallenowi mwiłem co się dzieje i niech obserwuje jaki otrzymujemy zewsząd MassiveEyeContact - jak zawsze byliśmy Haubicami na Krliki! ;D Kątem oka dostrzegałem sekwencje IOIs jakie otrzymywał Optic od swojej HB, więc na ucho powiedziałem mu, że jest w C3 - zastanowiłem się chwilę i poprawiłem Sorry! (śmiech) Tkwisz w C1! (śmiech) - wtedy Optic wyizolował Krlika i wykonał k-close. Spiliśmy browary do końca i nadszedł czas na katapultę do Haja.. ;D Odebraliśmy kurtki z szatni, a że zachciało mi się jeszcze szczać, wlazłem do kibla i co widzę? Moje dwie HB8 same się wyizolowały! ;D Jako, że wcześniej nie udało mi się na Marcie #-close (chciała wpisać numer 112 jako pierwszą pomoc, a nie siebie), teraz była ostatnia szansa - tym bardziej, że Optic ma domknięcie, a ja nie.. ;D Podbiłem i zacząłem gadkę:


Remote: O! (uśmiech) Kogo ja widzę..?! (uśmiech)
W tym momencie zapomniałem, że chce mi się lać.. ;D
Marta: O! Jak miło.. (uśmiech)
Słodki wzrok i taki BL, że powalała mnie na kolana.. ;D Pchała się na mnie ciałem razem z Asia! ;D Teraz one mnie zamknęły! ;D
Remote: Widzisz.. Nie zostawiłaś swojego telefonu, więc się zdziwiłem, że spotykamy się po raz kolejny.. (uśmiech) Myślałem, że już więcej nasze drogi się nie zejdą - a jednak.. (uśmiech)
To była moja ostatnia szansa na domknięcie.. ;D
Marta i Asia: Wiesz.. Nie rozdajemy telefonu byle komu, dlatego tak to się zakończyło.. (uśmiech)
WTF? ;D Gdzieś tam z boku jakaś HB9 trąciła mnie łokciem i zignorowałem ją, dając moim targetom więcej komfortu.. ;D
Remote: OK, to wasza sprawa.. Ja za tydzień ponownie wychodzę z paczką się dobrze bawić, a jeśli was to nie interesuje, to spadam.. (uśmiech)
Niech podumają nad tym, co tracą.. ;D
Marta: Teraz do 11 lutego mamy cały czas sesje, więc i tak się nigdzie nie wyrwiemy, ale pźniej kto wie.. (uśmiech)
Wiedziałem, że teraz już pjdzie.. ;D Wyciągam telefon i daję jej do ręki..
Remote: Pisz.. (uśmiech) Jak będziemy wychodzić, to zadzwonię.. (uśmiech)
Wzięła..
Marta: OK, ale wcześniej puść jakąś strzałkę, żebym wiedziała, że to Ty.. (uśmiech)
Wpisywała..
Remote: Bez problemu.. (uśmiech + EC z Asią - miała tak rozmarzone oczka, że miałem ochotę ją zerżnąć w kiblu! ;D)
Wpisała..
Remote: OK, ja już lecę, bo na mnie chłopaki czekają.. (uśmiech)
Wchodząc między nie, żeby wyjść z kibla, objąłem Martę i pozwoliłem się pocałować - poszło - jest! ;D Teraz Asia.. Udało się! ;D Duble k-close! ;D Trzeba było to nagrać - piękne domknięcie! ;D


Wyszedłem z maksymalnym poziomem energetycznym i nie mogłem znaleźć Optica i Fallena. Wygrzebałem się przed klub i dzwonię do mojego druha Gdzie wy kurwa jesteście? (śmiech), Optic na to W Haju! Wpadaj! więc poszedłem.. Wbijam do środka, a Optic dalej bujał się z tym Krlikiem, ktrego obracał - pomyślałem, że znw przesadził, więc podbijam do niego i pytam się co jest grane? Stary! Weź ją kurwa ode mnie! (śmiech) - rozjebał mnie! ;D Lasia ze mną nawijka po angielsku - jeden neg, drugi, a lasia się jeszcze bardziej nakręca! ;D Kurwa! Co jest?! ;D Obejmuję Optica i gadam do niej Lubisz gejw?! (śmiech) - ona Yes! - o ja pierdole (pomyślałem).. ;D W tym momencie Optic katapultował się do kibla, a ja lasię zostawiłem mwią jej Jak będziesz miała ochotę pogadać po polsku, to możesz podejść i zagadać ze mną! i odbiłem do Fallena, ktry obserwował wszystko z loży. Widząc Optica jak wraca z toalety, wstałem do niego i skierowałem do loży, żeby do niej już nie szedł. Usiadł i wytłumaczyłem mu, że laska się doskonale bawi sama ze sobą, więc niech jej nie przeszkadza, bo znw się w coś wjebie. Pogadaliśmy chwilę, a Optic do mnie Ostatnia szansa! Idę do niej - jak chce się bawić, to przyjdzie, a jak nie, to niech spada.. i poszedł - to był jego błąd, bo lasia się do nas przysiadła, a on znw miał przejebane.. ;D Zrobiłem tej parce miejscwkę i usiadłem naprzeciwko Fallena, tak aby mj druh miał szansę jeszcze cos rozegrać. Gdy gadałem z naszym nowym towarzyszem, widziałem jak mj przyjaciel męczy się z Krlikiem - pomyślałem DOŚĆ! NIE MOGĘ NA TO PATRZEĆ! - wziąłem jej pudełko zapałek, zrobiłem trzy dziurki i powpychałem drewienka (jedna po przy jednym otwarciu pudełka - dwie z drugiej strony) i pokazałem Fallenowi co zrobię. Zwrciłem lasi uwagę na siebie i powiedziałem Zobacz! (wypchnąłem jedna zapałkę z pudełka przez dziurkę, tak, ze stanęła pionowo) Tak ci włoży, że aż (wypchnąłem dwie z drugiego końca) tak Ci oczy wyjdą! (śmiech) - Krlik się totalnie spalił! ;D Wcześniej cały czas się ze wszystkiego śmiała, a teraz mina jej totalnie opadła - nie wiedziała co myśleć! ;D Popatrzyłem na Optica i dałem mu znać, że to już koniec i się zwijamy. Nachyliłem się do Krlika i powiedziałem Mamy na wychowaniu trjkę dzieci, więc musimy spadać do domu i to natychmiast! - nie powiedziała nic więcej i wyszliśmy z knajpy.. ;D


Po drodze zaczęliśmy rozmawiać z Fallenem o wrażeniach jakie na nim wywarł wieczr i jeszcze pogadaliśmy o tym co się działo. Przyjęliśmy go do swojej paczki, daliśmy klucz do naszej kolekcji eBookw i umwiliśmy się, że na 11 lutego jak skończą się mu sesje, to przyszykuje się z materiału i wyskoczymy ponownie. Pożegnaliśmy się i z Opticiem katapultowaliśmy się do swoich łżeczek z własnymi LTR.. : )




Pozdrawiam,
~ Remote

malfein
01-25-2007, 11:29 AM
Fallenowi udzieliliśmy szybki kurs BodyLanguage, żeby nie odrżniał się od nas i wytłumaczyliśmy znaczenia naszych gestw

A mozesz opisac ten BL? Albo dac jakies dobre namiary na temat BL?

Yar
01-25-2007, 01:42 PM
Noo, Panowie, wreszcie ruszyliście tyłki ;)
Lans, energia, bajer - są.
Tak ma być zawsze u nas wszystkich. ;)

Bardzo dobry FR.

Remote
01-26-2007, 07:45 AM
A mozesz opisac ten BL? Albo dac jakies dobre namiary na temat BL?Na początek powinno Ci wystarczyć:
1. http://www.bristol|||||||||/outer-game/skills/body-language.html
2. http://www.theattractionforums.com/forum/showthread.php?t=29025

Wystarczy trochę pogrzebać.. :p


Pozdrawiam,
~ Remote

Fallen999
01-26-2007, 03:01 PM
Witam,

Jako, że Remote opisał wszystko dokładnie.. nie ma sensu nic dodawać. Jednakże, ponieważ jestem tu nowy napisałem kilka sł&#243;w o sobie:
http://www.theattractionforums.com/forum/showpost.php?p=219628&postcount=185

Pozdrawiam
~ Fallen
________________

♥ Lava ♥ Lair ♥ Opole ♥
Southern Attraction Commando

Remote
01-28-2007, 05:34 AM
Dzisiaj dostrzegłem, że w tym momencie zjebałem.. :D

Remote: (maksymalnie C&F) Ja nie potrafię rozmawiać z ludźmi - nie nadawałbym się nawet do sprzedaży własnego siebie.. (śmiech) Dodatkowo (pokazałem na bransoletki, ktre zahaczały o włosy Asi) zobacz co mam na ręku! To na pewno nie pomogłoby mi w sprzedaży.. (śmiech)
Wykazałem w ten sposb, brak pewności siebie.
Mogłem pojechać np. "Gdybym ja miał coś sprzedawać, to pewnie byłyby to uczucia, bo jeśli chodzi o jakiś asortyment, to sprzedałbym nawet zapałkę za 5zł!" - O! Tak bym mgł zagrać! Z uczuciami bym napewno się nieźle rozkręcił, a i pźniej z "C" byłoby łatwiej.. :D:D:D




Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
01-30-2007, 01:55 AM
to był jego błąd, bo lasia się do nas przysiadła, a on znw miał przejebane.. ;D

A potem przez 3 dni zastanawialem sie, o co do cholery mi wtedy chodzilo??? :P :D

Trzeba bylo nie wytrzaskac po ryju. :D
EBD


Noo, Panowie, wreszcie ruszyliście tyłki ;)
Hehe, ruszamy ruszamy - tylko nie zawsze FR chce sie z tego pisac. Czasem wypady sa po prostu takie same: rozgrzewka z Twisterem, poczatek w Lavie, bounce do innej knajpy, koncowka w Haju, otwarcia, otwarcia, otwarcia, zamkniecia, zamkniecia, zamkniecia. Gdy jest zlamanie schematu - opisujemy. :D


Lans, energia, bajer - są.
Oj sa! Coraz wieksze, coraz lepsze... ;)


Tak ma być zawsze u nas wszystkich. ;)
Rowniez o tym marze, by tak bylo u Was wszystkich... :)

Wasz,

red_zer0
02-02-2007, 05:26 PM
Już na wstępie zaznacze, że nie jest to zwykły FR. MM odgrywa w nim niewielką, acz znaczącą rolę. Pisze to tylko żeby uniknąć nieporozumień i zarzut&#243;w.

A było to tak:

Dzisiaj wczesnym wieczorem, razem z wingiem (let me introduce Born) um&#243;wiliśmy się, ze znajomymi dziewczynami. Szczerze m&#243;wiąc myśleliśmy o LTR, ale z braku miękkich piłek narazie utrzymywaliśmy dystans. Spotkaliśmy się u Borna, wypiliśmy co nie co i wyskoczyliśmy do baru z ich wcześniej um&#243;wionymi znajomymi. Teoretycznie zero social proof. Troche to było nam nie w smak, bo woleliśmy zostać w intymnych pokojach ;) Ale skoro im się zachciało a my nie przebiliśmy się przez ich bitchshield postanowiliśmy jak B&#243;g nakazał - nie te to inne. Podjechał po nas ich kumpel kt&#243;ry okazał się r&#243;wnież naszym kumplem z gimnazjum i zaczynało się robić ok. Wbilismy do baru bez większego poruszenia, jak grupka młodzieży + jeden, odrobinę, peacock(czyly ja ;) ). Bar okazał sie jamą z kt&#243;rej ktoś przegnał kr&#243;liki wiec każdy zają się swoją partnerką. Srutututu sratatata, wata nudowa przez half hour. Nic specjalnego - jeden pocaunek z mojej strony. Born narazie powioli na inteligentnego rozmw&#243;cę. W końcu tak ma wyglądać LTR - rozmowa i zaufanie. ;) No mimo wszystko nie było za ciekawie, kiedy zaczęło się robić nudno i energia sięgała dna z pomocą przyszedł kolejny napotkany kumpel z gimnazjum ( Specyficzny typ AFC, no szkoda gadać, bezrękawnik, keta na szyi i łapie, a jedyne o czym gadał to praca. Dodam, ze przy jego 160 cm wyglądało to dość komicznie.) No ale się nie zraziliśmy, w sumie gorzej byc nie mogło. Zmieniliśmy klub na jamę pełną kr&#243;lik&#243;w...po menopauzie :/ Coś tam by się pewnie znalazło, ale samotnych wychudzonych panienek w topach nie zamienię na LTR na kt&#243;ry mam nadzieję od jakiegoś czasu. Postanowilismy prowadzic grę z naszymi dziewczynami. Mimo to staraliśmy sie trzymać frame i wkupiać się w łaski towarzystwa (co było trudne bo znajomi byli wybitnie przymuleni). Nic to. Nasze dziewczyny stały sie obiektem naszej zblazowanej i nieprzygotowanej gry. Trochę C&F, troche neg&#243;w i powoli panny były coraz bliżej.( Tu gwoli wyjasnienia, tydzień temu między mna, a moją HB doszło do czegoś. Nie seks, ale nie dlatego, że nie chciała, tylko z mojej - prawiczka woli. Wiecie, sranie o wyjątkowości tej chwili itd. Nawet nie chcę zmieniać swojego zapatrywania na ta sferę. Problem w tym, że cały czas dawała mi odczuć, że to tylko chwila, alko i te sprawy. Kuźwa poczułem sie jak laska puszczona w trabę. A to był tylko shit test, jak się p&#243;źniej miało okazać.) No i przyszła pora szczerości. Uwolniłem w sobie AFC i powiedziałem jak widzę sprawę. Szczerość na całego, ale bez banał&#243;w. Poprostu zwyczajnie przedstawiłem jej swoje uczucia. I szczerze m&#243;wiąc myślę, że tak to działa w przypadku LTR. Gra jest prowadzona do pewnego momentu. Potem jestes juz tylko TY. I tym sposobem przełamałem najtwardszy bitchshield z jakim miałem okazję się zmierzyć. O ile wiem Born nie doprowadził sprawy do finału w spos&#243;b klarowny, ale wydaje mi się, że to kwestia paru chwil.
PS. Na finishu, kiedy wszystko było już jasne zacząłem prowadzic Grę dalej. A co, niech nie myśli, że jak juz wygrała nagrodę, to ma ją na własność. O ile wiem, to trofeum przechodnie.

I tyle. Pozdrawiam, śpijcie słodko misie pysie.

PPS. A propos mysi&#243;w pysi&#243;w. Kiedyś dziewczyna niepewna moich intencji spytała czy do kazdej dziewczyny m&#243;wie słońce/kochanie/kotku itp. Odpowiedziałem jej zgodnie z prawdą, ze tak. Czy powinienem zwracać się w ten spos&#243;b do dziewczyn, czy to stawia im jasną diagnozę - "m&#243;wi mi słońce=leci na mnie" ?

Optic
02-03-2007, 04:33 AM
Spokojnie mozesz sie zwracac pieszczotliwie do kazdego Krolika, pod dwoma warunkami: 1) nie moze byc w tym ani krzty ironii; 2) natychmiast po tym przygotuj sie na shit-test, jesli bedziesz mial prawidlowa reakcje - masz duzy krok do przodu.

Czasem az chce sie prowokowac shit-testy, by stawic im czola i pokazac tym swoje DHV. ;)

Wasz,

Remote
02-04-2007, 06:51 AM
Świat nie funkcjonuje w kategoriach najlepszych,

tylko najbardziej dynamicznych!

Ten cytat towarzyszył mi pł wieczoru.. : )


Do sobotniego wyjścia z Opticiem, szykowaliśmy się od kilku dni. Z założenia nie miał być to wieczr poświęcony sarge i nie mogłem tego ścierpieć. Elegancko się ubrałem, nakręciłem muzą i wszedłem do mojego Przyjaciela. Posiedzieliśmy chwile, pogadaliśmy o kolekcji audio BadBoy Lifestyle i czekaliśmy na przybycie kolejnych osb. W sumie uzbierało się nas 11 sztuk - Mafia Sycylijska.. ;D Poszliśmy do Lavy, gdzie mieliśmy zarezerwowaną największą loże i spoczywaliśmy w (s)pokoju jak stare dziadki. Usiadłem na najbardziej zjebanej pozycji, jaką mogłem sobie wywalczyć - brakowało mi siły przebicia. Nie miałem żadnego pomysłu na poprawienie sytuacji, a tym bardziej na jakiekolwiek otwarcie. No nic.. Chyba dzisiaj sobie daruje - pomyślałem..


Po płtorej godziny, katapultowaliśmy się wszyscy do klubu muzycznego, gdzie czekała na nas kolejna loża - zajebiście umiejscowiona w niemal samym centrum wydarzeń, a ja oczywiście znw przyjąłem jakąś zjebaną miejscwkę - dobrze, że chociaż mj BL był odpowiedni, bo inaczej bym wyszedł do domu. Frustracja, frustracja, frustracja - nie mogłem wydobyć się z tego stanu. Zamwiliśmy prowiant i zaczęliśmy o tym, że mało brakowało, a byśmy mieli tutaj SocialProof. Przed wejściem widzieliśmy plakaty reklamowe dt. striptizu jaki się (już) odbył tego wieczora w klubie i nieźle pluliśmy sobie w twarz, że nie wbiliśmy godzinę wcześniej. Jednakże po odczekaniu kilku minut, powtrzyli SHOW.. ;D Wziąłem Optica aparat i zacząłem tworzyć movieka - stanąłem w stadzie AFC, DJ patrzył mi zza ramienia co robię, Krliki także się koło mnie kręciły, a ja zsynchronizowałem się z bydłem i wyglądałem jak oni. Totall AFC.. Zjebany pomysł z kręceniem filmu - tj. by mnie to podniecało - nigdy więcej! Aczkolwiek, wtedy dostrzegłem jeden zajebisty plus - niektre HB9+ niemal wzrokiem chciały ściągać mj obiektyw na siebie. Patrzyły się na mnie (stojąc obok) jakby chciały powiedzieć Zrb mi to samo!, Ja też tak potrafię! - to był jedyny plus.. ;D Wrciłem do naszej loży i znw oklap! Kurwa (pomyślałem) - tak ma się zakończyć wieczr?!


Zacząłem się rozglądać za jakimś targetem i dostrzegłem. Fajna niunia w podwjnym secie.. Blond włosy, solarka, niebieściutkie oczka, słodki uśmiech i fajnie ubrana. Dla mnie HB10.. Z braku laku, złamałem 3rule i siedząc tak, gapiłem się jak w obrazek.Pokazałem Opticowi, że za nim jest fajna dzieciąteczka, więc odpowiedział mi, abym non-stop nie ECował jej, tylko otwierał. Jakoś byłem wypąpowany i nie miałem zbytnio ochoty, poza tym, za bardzo analizowałem, że nie jest dla mnie, że nie wyjdzie itd, itp.. ;D Optic mnie pchał w Pole, więc powiedziałem mu, żeby kopnął mnie w dupsko - wypiąłem się do niego i dostałem z kolana! ;D Energia zaczęła się pojawiać, dokończyłem browara, ustaliliśmy sygnały między sobą i podlazłem..


W jednej linii siedzieliśmy:
| HB10 | HB7 | Remote |
(tutaj była ściana, a naprzeciwko nas obserwował Optic)


Remote: Cześć! (uśmiech) Potrzebuję waszej opinii. Klienci.. (dalej znacie)
W tym momencie wszystkie moje opory puściły i poleciałem naturalnym torem.. : )
HB7: Moim zdaniem sprzedawca powinien być kobieta.. (uśmiech)
HB10: Moim zdaniem sprzedawca powinien być mężczyzną.. (uśmiech)
HB7: A właściwie, dlaczego się akurat do nas dosiadłeś..?
Alarmmm! Hoop na dzieńdobry! ;D
Remote: Czysty przypadek! (uśmiech) Dlaczego uważasz, że sprzedawca powinien być kobietą?
Return-Hoop..
HB7: (bla, bla, bla)
Wybrnąłem.. : )
W tym momencie HB10 nie wytrzymywała, że rozmawiam z jej koleżanką i złapała mnie za rękę (Hypnotic Interruption)! ;D Kino-Test ze strony Krlika, czy Shit-Test? ;D Totalnie rozjebała mi tym konstrukcję! ;D Trzymałem tak jej dłoń na stole i myślałem tylko o tym, aby się nie poddać, aby samemu nie puścić.. Po niecałej minucie pojawiła się sytuacja, że oboje puściliśmy - tj. byśmy się rozumieli bez słw! ;D Szkoda, że Optic foty nie zrobił - patrzyliśmy sobie w oczy jakbyśmy byli na Day2.. ;D Pźniej popatrzyłem na rękę HB10 i zauważyłem, że chyba ma taką samą bransoletkę co ja.. Wstałem złapałem ją za rękę, żeby zobaczyć co tam ma.. : )
HB10: (bla, bla, bla)
Remote: Kurde.. (uśmiech) Myślałem, że masz taką samą bransoletkę co ja, a to tylko zegarek.. (uśmiech)
Pokazałem swoje świecidełka.. ;D
HB7: To ty jesteś gejem? (uśmiech)
Remote: Tak.. (śmiech) Nie.. (śmiech) Nie wiem.. (śmiech) Hahaha ;D
HB7: To tak, czy nie? (śmiech)
Remote: Kurde.. Sam się nad tym zastanawiam! (śmiech)
HB7: To znaczy, że jesteś gejem? (śmiech)
Remote: Nie wiem, ale możemy się przekonać! (smiech)
HB7: A właściwie, to kim ty jesteś? (uśmiech)
Kurwa, zaczęła się linia oporu.. ;D Female AMOG.. ;D
Remote: Jak będziesz grzeczna, to ci powiem.. (uśmiech)
Zapytałem więc o zdanie mj target, a przeszkodę zignorowałem..
Remote: A ty.. Dlaczego uważasz, że powinien być to mężczyzna? (uśmiech)
HB10: (bla, bla, bla)
Udałem, że nie słyszę, więc wstałem i pokazałem Krlikom, aby się rozsiadły - ja spocznę w środku i tak możemy rozmawiać.. ;D
Remote: (siedziałem już między nimi) Nic nie słyszałem w drugim końcu stolika.. Możesz powtrzyć? (uśmiech)
Komfortowo się oparłem na loży, totalnie rozwalone nogi, ręce za głowami Krlikw - miałem maksymalnie opanowany BL do całego setu - obydwie się do mnie nachylały, żeby słuchać.. ;D
HB10: (bla, bla, bla)
Poprzyglądałem się jej - ja jebie.. Ale bym chciał mieć taką LTR.. Zajebista sztuka! ;D Jej BL zdradzał jej zainteresowanie tematem i moją osoba.. : )
Remote: To zaskakujące.. (uśmiech) A jeśli ja mam możliwość rekrutowania nowych twarzy do pracy, to jaką miałbym przeprowadzić selekcję, aby wybrać tych najlepszych..? (uśmiech)
HB7: To teraz możesz już powiedzieć, kim jesteś?
Fuck off (pomyślałem)! Kurwa - daj mi spokj! ;D
Remote: Widzisz.. Grzecznie siedziałaś, więc powiem ci, że prowadzę największy salon odzieżowy w Opolu.. (uśmiech)
HB7: Sratatata.. (śmiech)
Kurrrrrrrrrrrrrrrrwa! ;D
Remote: Nie chcesz wierzyć, to nie - to nie mj problem.. (śmiech)
HB7: To jakbyś nam to udowodnił? (uśmiech)
Remote: Nigdy nie musze nikomu nic udowadniać! (uśmiech) Ale jak chcesz, to poproszę mojego przyjaciela i nawet nic się do niego nie odezwę, a on potwierdzi tobie to, co mwię.. (uśmiech)
HB7: Dawaj..
Już miałem dość jej BitchShielda i jebanych Hoopw.. ;D Podniosłem tyłek i ręką zawołałem Optica. On się do nas przysiadł, potwierdził moje DHV i dałem mu znak, że wszystko OK.. : )
Remote: (do HB7) No i co? Łyso ci? (śmiech)
HB7: (totalnie zdziwiona) Teraz ci wierzę.. (uśmiech) Bo wiesz.. Do tego klubu przychodzą same wieśniaki.. (uśmiech)
Remote: No przychodzą.. To fakt.. Na każdym kroku ich pełno.. (śmiech)
HB7: OK.. A dlaczego nie podszedłeś do innych wieśniakw zagadać? (uśmiech)
Ja pierdole! Suka jest najebana i jeszcze stawia taki BitchShield, że mam jej dość..
Remote: Dawaj.. Do kogo mam zagadać? (pokazałem palcami na inne sety) Ten, ten, czy tamten..? (śmiech i pewność siebie)
Akurat kelnerka się przewinęła obok stolika..
HB7: Z nią zagadaj.. (uśmiech)
Tutaj zrobiłem jeden z dwch największych błędw tego wieczora!!! Wjebałem się na taki Shit-Test w Hoopie, że nie wiedziałem co zrobić.. Ale cż.. Jeśli nie zagadam, to wyjdę na AFC, a jeśli tak, to nie będę siedział między Krlikami.. Wybr był ciężki, lecz wstałem.. Nie chcę wyjść na palanta, ktry Gra..
Remote: OK, nie ma sprawy..
Podbiłem do kelnerki koło naszego stolika i pociągnąłem ją za rękę, żeby usiadła.. Odpowiedziała mi, że w pracy nie może siadać, więc musiałem inaczej zadziałać, żeby nie wyjść na AFC. Zadając jej pytanie, pokazałem bezczelnie na HB7 palcem i powiedziałem jej Koleżanka mi nie daje spokoju i powiedziała, żebym z Tobą zagadał! Więc musisz mi odpowiedzieć, bo inaczej usiądziesz i wyleją Cię z pracy.. (uśmiech) Klienci bardziej wierzą.. - gadałem z kelnerką z 1-2 minuty po czym wrciłem do setu - znw siedziałem jak podczas otwarcia - z brzegu..
Remote: Widzisz.. I jak teraz wyglądasz..? (śmiech)
HB7: Nie mam nic na swoją obronę.. Wierzę Ci.. (uśmiech)
HB10: Więc.. Mogłabym liczyć na pracę u ciebie..? (uśmiech)
HB7: (bla, bla, bla)
Remote: (do HB10) Koleżanka zawsze Ci tak przeszkadza? (uśmiech)
Mj target czuł się całkowicie rozluźniony i chętny do rozmowy, a ta dziwka obraziła się i odchyliła - dała spokj! ;D Przesiadłem się z drugiej strony, obok mojej piękności i zacząłem z nią rozmowę.. : ) Pogadaliśmy chwilę o pracy i o tym, że chciałaby u mnie pracować. Rozmowa wyglądała całkowicie naturalnie. Ona była pozytywnie do mnie nastawiona i ja także. Wymieniliśmy się kilkoma zdaniami i po kilku minutach HB7 coś powiedziała do mojego targetu. Zapytałem się o co chodzi - odpowiedziała mi, że idą do toalety. Powiedziałem, że jeśli pozbędzie się koleżanki, to śmiało może do mnie zagadać - będę przy stoliku obok i poszły..


Choć miałem DDB w C1 od HB10, pierwszy raz nie domknąłem.. :)


Wrciłem do Optica i jego znajomych. Opowiedziałem mu sytuację i to, że zjebałem w dwch momentach - pierwszy, że wstałem do kelnerki, a drugi, że nie poprosiłem go o pomoc. Tylko tych dwch rzeczy żałowałem i cieszyłem się z tego, że mimo iż się już nie pojawiły, to nie dałem się największej dziwce jaką spotkałem. Zacząłem odtwarzać całą sytuację i analizować, żeby szczegłowy FR z tego wyszedł. Optic poszedł na parkiet, a ja myśląc, stałem pod ścianą jak AFC, wtedy mj druh wziął mnie ze rękę, zaprowadził w drugi koniec klubu i powiedział, żebym już nic nie analizował. Że wyszliśmy się pobawić, a nie Grać na siłę. Wspierał mnie każdym zdaniem, aby wybić mnie z tego stanu. Miałem ochotę rozjebać cały klub jak tylko sobie przypomniałem cytat z początku FR Świat nie funkcjonuje w kategoriach najlepszych, tylko najbardziej dynamicznych!. Gdy wracaliśmy do naszego stolika, odwrciłem się i zauważyłem jedną HB7. Fajna niunia.. Podobna do jednej aktorki z serialu Na wsplnej - podbiłem i całkowicie na luzie zacząłem z nią gadać. Miałem w dupie to co się stanie dalej.. Nie użyłem żadnego otwieracza, ani nic.. Całkowicie directowo i spontanicznie.. Przeleciało jakie DHV, EC, Kino-Test, IOIs.. Totalnie się odprężyłem i mogłem zakończyć wieczr.. : )


Nauczka:
Trzeci raz otwierałem podwjny set damski i było ciężej niż z AFC - Next-Time lepiej się przyszykować i korzystać z wsparcia winga! :)



Pozdrawiam,
~ Remote

rep
02-04-2007, 09:46 AM
Na wstepie chcialem napisac, ze lubie jak wczuwasz sie z czcionkami i kolorami, bardzo przejrzyscie, latwo sie czyta i latwo sobie to wyobrazic. Teraz do rzeczy ;)




Remote: Kurde.. (uśmiech) Myślałem, że masz taką samą bransoletkę co ja, a to tylko zegarek.. (uśmiech)
Pokazałem swoje świecidełka.. ;D
HB7: To ty jesteś gejem? (uśmiech)
Remote: Tak.. (śmiech) Nie.. (śmiech) Nie wiem.. (śmiech) Hahaha… ;D
HB7: To tak, czy nie? (śmiech)
Remote: Kurde.. Sam się nad tym zastanawiam! (śmiech)
HB7: To znaczy, że jesteś gejem? (śmiech)
Remote: Nie wiem, ale możemy się przekonać! (smiech)
HB7: A właściwie, to kim ty jesteś? (uśmiech)
Kurwa, zaczęła się linia oporu.. ;D Female AMOG.. ;D
Remote: Jak będziesz grzeczna, to ci powiem.. (uśmiech)


Wciagnela Cie strasznie w swoja rame, mlocila tymi pytaniami jak szalona. Trzeba bylo ja z miejsca przeramowac tekstem "a co? gustujesz w gejach?", "a co? nie lubisz gejow?" albo jeszcze lepiej "bransoletka rowna sie gej? kto Ci wpoil takie przekonania? ulegasz obiegowym opiniom?" albo "co to za zaściankowe przekonanie? jestes zaściankowa?", zaczelaby sie tlumaczyc i jest w Twojej ramie.





Zapytałem więc o zdanie mj target, a przeszkodę zignorowałem..
Remote: A ty.. Dlaczego uważasz, że powinien być to mężczyzna? (uśmiech)
HB10: (bla, bla, bla)
Udałem, że nie słyszę, więc wstałem i pokazałem Krlikom, aby się rozsiadły - ja spocznę w środku i tak możemy rozmawiać.. ;D
Remote: (siedziałem już między nimi) Nic nie słyszałem w drugim końcu stolika.. Możesz powtrzyć? (uśmiech)
Komfortowo się oparłem na loży, totalnie rozwalone nogi, ręce za głowami Krlikw - miałem maksymalnie opanowany BL do całego setu - obydwie się do mnie nachylały, żeby słuchać.. ;D


Brawo.





Remote: Widzisz.. Grzecznie siedziałaś, więc powiem ci, że prowadzę największy salon odzieżowy w Opolu.. (uśmiech)
HB7: Sratatata.. (śmiech)
Kurrrrrrrrrrrrrrrrwa! ;D
Remote: Nie chcesz wierzyć, to nie - to nie mj problem.. (śmiech)
HB7: To jakbyś nam to udowodnił? (uśmiech)
Remote: Nigdy nie musze nikomu nic udowadniać! (uśmiech) Ale jak chcesz, to poproszę mojego przyjaciela i nawet nic się do niego nie odezwę, a on potwierdzi tobie to, co mwię.. (uśmiech)
HB7: Dawaj..
Już miałem dość jej BitchShield‘a i jebanych Hoop’w.. ;D Podniosłem tyłek i ręką zawołałem Optic’a. On się do nas przysiadł, potwierdził moje DHV i dałem mu znak, że wszystko OK.. : )


Tu na poczatku spoko, ale:




Remote: Nigdy nie musze nikomu nic udowadniać! (uśmiech) Ale jak chcesz, to poproszę mojego przyjaciela i nawet nic się do niego nie odezwę, a on potwierdzi tobie to, co mwię.. (uśmiech)


Skoro nie musisz nikomu nic udowadniac, nie musisz bynajmniej prosic swojego przyjaciela, aby specjalnie przychodzil i cos potwierdzal, bo ona ma taki kaprys. Walisz ten tekst, ze nie musisz nic udowadniac i mozesz dorzucic cos w stylu, ze jak bedzie grzeczna to dostanie rabat, niech sie nie rzuca kochaniutka. Ale jak juz bardzo chciales aby Optic potwiedzil Twoj DHV, to jak chce niech sama idzie go zapytac. Jesli pojdzie, wiadomo... jesli nie, tez bardzo dobrze, bo przeciez jak powiedziales Ty masz w dupie czy ona Ci wierzy czy nie, pokazesz strone Alpha, ona moze sprawdzic to co mowisz, ale lata Ci kolo chuja czy to zrobi czy nie.





HB7: OK.. A dlaczego nie podszedłeś do innych wieśniakw zagadać? (uśmiech)
Ja pierdole! Suka jest najebana i jeszcze stawia taki BitchShield, że mam jej dość..
Remote: Dawaj.. Do kogo mam zagadać? (pokazałem palcami na inne sety) Ten, ten, czy tamten..? (śmiech i pewność siebie)


Ona Cie strasznie wciagnela we wlasna rame. Nie tancz jak taka suka Ci zagra. Taki tekst od razu przeramuj: "Uwazasz sie za wiesniare?" :D





Akurat kelnerka się przewinęła obok stolika..
HB7: Z nią zagadaj.. (uśmiech)
Tutaj zrobiłem jeden z dwch największych błędw tego wieczora!!! Wjebałem się na taki Shit-Test w Hoop’ie, że nie wiedziałem co zrobić.. Ale cż.. Jeśli nie zagadam, to wyjdę na AFC, a jeśli tak, to nie będę siedział między Krlikami.. Wybr był ciężki, lecz wstałem.. Nie chcę wyjść na palanta, ktry Gra..
Remote: OK, nie ma sprawy..


No wlasnie, wyszedlbys na AFC, bo sie "postawiles" ze z kim to Ty nie zagadasz, nie mozna w ogole doprowadzac do takiej sytuacji. W kazdej z czesci wyglada jakbys chcial jej cos udowadniac. Juz mowiles wczesniej, ze nikomu nic nie musisz udawadniac, a te ich jebane pytania trzeba od razu przeramowywac. Albo trzeba bylo jej powiedziec: "Bo strasznie mi sie podobasz" z glupim usmiechem, haha ;)





Podbiłem do kelnerki koło naszego stolika i pociągnąłem ją za rękę, żeby usiadła.. Odpowiedziała mi, że w pracy nie może siadać, więc musiałem inaczej zadziałać, żeby nie wyjść na AFC. Zadając jej pytanie, pokazałem bezczelnie na HB7 palcem i powiedziałem jej „Koleżanka mi nie daje spokoju i powiedziała, żebym z Tobą zagadał! Więc musisz mi odpowiedzieć, bo inaczej usiądziesz i wyleją Cię z pracy.. (uśmiech) Klienci bardziej wierzą..” - gadałem z kelnerką z 1-2 minuty po czym wrciłem do setu - znw siedziałem jak podczas otwarcia - z brzegu..


A pomysl co by bylo gdyby Ci pokazala jakies zajebiste lasie i bys spalil? ;) Albo w ogole jakis inny set, ktory by nie wyszedl (z byle jakiego powodu). Momentalnie wszystko sie wali.

Inna sprawa to nie powinienes raczej siadac z drugiej strony, trzeba bylo cialem izolowac HB10 od tej suki, zeby nie miala do niej latwego dostepu i wolac Optica zeby zajal te druga.

Ok, teraz specjalnie troche zejde z tonu, wiem, ze latwo sie mowi siedzac przed monitorem, ale lepiej dociera jak sie trzyma rame przy przedstawianiu swoich uwag ;) Chcialem Ci pogratulowac zderzenia z takim charakterystycznym egzemplarzem. Zajebista sprawa, na pewno duzo z niej wyciagnales. Dzieki za raport.

Pzdr.

red_zer0
02-04-2007, 10:55 AM
Ja to widzę tak: błąd wyniknął z podejścia "zajebista HB10 chciałbym mieć taką LTR". Już wtedy za bardzo urosła w Twoich oczach i w zasadzie dla mnie tylko to w tym FR było AFC. Cała reszta była walką z AMOG'iem, a tam więcej chwyt&#243;w jest dozwolonych.
Co do rep'a, stary strasznie jedziesz z tymi "sukami" :D ja Cie prosza wylajtuj trochę :D
PS: co to znaczy "DBB w C1"?

rep
02-04-2007, 11:14 AM
Halo halo, tylko raz uzylem tego slowa i nalezalo jej sie, bo troche przesadzala... chociaz Remote jej na to pozwalal ;)

Remote
02-04-2007, 12:51 PM
(...) przeramowac tekstem "a co? gustujesz w gejach?", "a co? nie lubisz gejow?" albo jeszcze lepiej "bransoletka rowna sie gej? kto Ci wpoil takie przekonania? ulegasz obiegowym opiniom?" albo "co to za zaściankowe przekonanie? jestes zaściankowa?", zaczelaby sie tlumaczyc i jest w Twojej ramie. Była taka sytuacja, że powiedziałem rozkładając ręce "Masz coś do gej&#243;w?" - pamiętam, że chyba dopiero wtedy się zmieszała i wyskoczyła z tekstem "HB7: A właściwie, to kim ty jesteś? (uśmiech)".. Coś takiego.. Nie pamiętam dokładnie.. :)



PS: co to znaczy "DBB w C1"?DDB - Doggy Dinner Bowl (by: Ross Jeffries)


Fakt, faktem - zjebałem i jestem tego świadom.. :D
Jednak sam tego chciałem - tzn. nie będę Grał na lasiach niegodnych uwagi, tylko na takich, z kt&#243;rych mogę coś wyciągnąć. Uważam, że jak mam polec na Polu, to tylko z godnym sobie przeciwnikiem.. :D

Niewątpliwie było to mistrzowskim przykładem, jak można wpaść na Polu na g&#243;wno.. :D






Pozdrawiam,
~ Remote

Optic
02-05-2007, 07:15 AM
Hej,

nawet ostatnio, cholera, raportu nie nadazam pisac, bo jak w poniedzialek siadam przy kompie, to od niedzieli juz wisi raport Remote'a. :D

Ale za to sie dopisze, bo ja to wszystko widzialem w ten sposob:

Przygotowywalismy sie do wyjscia od 2-3 dni, lapiac odpowiedni klimat, stopniowo sie nakrecajac (poniewaz caly tydzien byl dla mnie totalnie dupourywajacy), a natlok niezalatwionych spraw + wnoszenie 100-kilowej kanapy przez okno sprawil, ze od wtorku do czwartku cholernie sie downtime'owalem wieczorami. Po prostu mialem wszystkiego dosc i odcinalem sie od otoczenia. W czwartek mowie zatem: "Jesli w sobote nie wyjdziemy pobounce'owac po klubach, to ocipieje!". Dodatkowa sposobnoscia bylo, ze we srode zjechal z Irlandii moj stary przyjaciel.

Hehe, poczatkowy plan zakladal, ze pojdziemy tylko ja z Remotem. Oczywiscie zachcialem sie spotkac takze z reszta przyjaciol, wiec umowilismy sie wszyscy.
W sobote tuz po pracy zarezerwowalem loze w Lavie, by zabezpieczyc nam logistyke, ale juz wieczorem okazalo sie, ze rozplanowanie bylo lepsze, niz sam sie spodziewalem: moi przyjaciele zarezerwowali jeszcze na ta noc loze w innym klubie/dyskotece. ;) Szykowal sie calkiem niezly wypad - poczatkowa rozgrzewka w jednym klubie i wejscie na wysokim Poziomie Energii do innego klubu. Tak ma byc. Zaskoczylo mnie tylko jedno: slyszac wczesniej "przyprowadzimy paru znajomych" nie sadzilem, ze zbierze sie 11 osob! :D Przypomnialy mi sie stare czasy (AFC-czasy), gdy sie z akademika wychodzilo na impreze calym pietrem. :D

Ok, zanim jednak wyszlismy, pol godzinki wczesniej, jak zawsze pojawil sie moj Przyjaciel i najlepszy Gracz jakiego osobiscie poznalem - Remote.
Jak zwykle gdy bylem pod prysznicem... :D Skonczylem sie szykowac, rozsiedlismy sie na fotelu i kanapie i zaczelismy dyskutowac nt. BadBoya i jego stuffu, a potem nt. modelowania z NLP. Do tego jeszcze wroce, ale (choc wiedzialem, ze BB jest z poludniowego-wschodu Europy) po raz pierwszy uslyszalem goscia na zywo i szalenie mnie rozbawil jego akcent.
Swoja droga, jesli masz odpowiednia intonacje glosu - nawet z zabawnym akcentem mozesz rwac Amerykanki, a twoj jezyk stanie sie Twoja przewaga.

Zabawne, ze do tej pory mowiac w obcym jezyku, staralem sie nawijac na tyle szybko, by rozmowca nie dostrzegl bledow, ktore popelniam. Jak typowy AFC. Teraz wiem, ze wlasciwie to mam w dupie, czy robie bledy, czy nie - i tak nie da sie ukryc, ze jestem zza granicy, a belkoczac do niczego nie dojde.

Ale odbiegam od tematu. Wiec siedzielismy sobie tak u mnie probujac troche zmodelowac sposob mowienia BadBoy'a, gdy nadejszla ekipa.
Fak! Calkiem niezly tlumek sie zebral! No to ruszylismy.

Lava:
Bylo spoko - wejscie - Massive EC, swietny SP... Nawet gosciu w szatni nas podbudowal, mowiac do mnie: "Hej, dawno Was nie bylo!". No fakt - zaniedbujemy sie. ;) Zszedlem na sale, strzala z moim kumplem barmanem, z kelnerem (tez spoko gosc) i z nowa kelnerka z przezabawnym glosikiem. :D

Loza, 11 browarow i gadka o dupie Maryni. Ja sam powoli lapalem wczute w nocno-imprezowy klimat. W pewnym momencie sorientowalem sie, ze nie skasowalem z karty w aparacie fotek z zeszlej soboty z imprezy u mnie (na ktorej byl m.in. Mr.P - moj przyjaciel Naturals). Pokazalem wiec calej paczce fotki i filmiki jak wale strzaly bez trzymanki a potem prosto z miedzy piersi znajomej. :D Heh, to byla impreza... Atmosfera robila sie coraz luzniejsza, ale zauwazylem, ze moj drogi Remote cosik oklapniety.
Rzucam mu porozumiewawcze spojrzenie, a ten wzrusza ramionami. Mysle sobie: "Kuzwa, Remote, jak nie nauczysz sie mowic mi od razu dlaczego masz kwasa, to Ci skopie tylek!". Sory, mam Ci to za zle, Stary! Tu m.in. szwankuje nasza komunikacja. To znowu jest naszym najwiekszym slabym punktem i wlasciwie na ten problem zrzucilbym wszystkie nasze male i duze niepowodzenia. Popracujemy nad tym, spoko. ;)
W pewnej chwili widze, ze moj druh idzie do klopa. To ja za nim - w koncu to "pokoj zwierzen", wiec moze dowiem sie co i jak.
Poszlismy, odlalismy sie, pogadalismy. Nic sie nie dowiedzialem. :P :D

Przed kiblem w przejsciu jeszcze jakies pierdu-pierdu, nawinely sie jakies dwa Kroliki to je otworzylem. Patrze na Remote'a, a ten sie jakby wycofal. Nie zalezalo mi na gadce z tymi panienkami, wiec po kilku minutach powiedzialem "nara". W sumie gadka z nimi nie byla hiper specjalna uwagi: spoko A - Social Hook na wejsciu (jedna poszla do kibla, druga zostala pogadac), podgrzanie do hihotu w miare sprawne i szybkie, kilka drobnych IOI: skad?, gdzie?, z kim?. Wraca drugi Krolik, staje po mojej drugiej stronie, a ja staram sie prezentowac no-needy luzacko opierajac sie plecami o sciane. Jakies Kino dostalem po drodze, jakies DHV-Story gdzies tam wrzucilem... Nudy. ;)

Cina:
Gdy skonczyli wszyscy prowiant - ruszylismy do klubu Cina. To takie typowe dicho: setka AFC, kilkunastu naturalsow i cala masa Krolikow - brunetki, blondynki, wysokie, niskie, grube, szczuple... Do wyboru, do koloru. Tylko przebierac. Cholera, czemu wczesniej tam nie zachodzilismy?
Hmm... Juz wiem - trudno sie gada, bo muza tak napieprza, ze wlasnych mysli nie slychac. :D :P
Przy wejsciu widzimy, ze "dzis Erotic Show". Niestety od 22:00 a my wbilismy po 23. Ale dol... Mielismy jednak na tyle dystansu do dzisiejszego wieczoru, ze olalismy system i nasze spoznienie na striptis.

Szatnia, pieczatki, idziemy do lozy. Po drodze zartuje do kumpla, Stacha, ktory w kazdym znaczacym klubie w Opolu zna ludzi, ktorzy moga wszystko zalatwic (zreszta on tez zalatwial nam loze na 23:00, kiedy juz ponoc nie ma rezerwacji. :D ), zeby zalatwil powtorke ze striptizerek. Odpowiada: "Zobaczymy...".

Idziemy wiec w kierunku lozy, a tu widze ze macha do mnie entuzjastycznie dwoch gosci. Obaj przystojniacy, skads ich kojarze, ale nie wiem skad. Odmachnalem, a oni podbijaja: "Hi man! Remember us? We meet together on spanish lessons!". No jasne! Portugalczycy! Zajebisci kolesie. Stoja sobie a kolo nich grupka wielbicielek (kuzwa, groupies normalnie). Krotki chit-chat, zaprosilem ich do lozy gdyby mieli ochote, a oni, ze dzieki ale zostana z dziewczynami. Hehe. Spoko - rozumiem.
Potem jeszcze idac na chwile na parkiet podszedlem do nich i ugadalismy sie na wspolna impreze w nastepna sobote u mnie. Zapowida sie swoja droga wielonarodowosciowa biba. O szczegolach - po wszystkim. ;) Zaczynam sie martwic, bo do mojego mieszkania wejdzie gora 12 osob. :P :D

Zasiadamy w lozy, potem nie pamietam co bylo: normalka - siedzimy, gadamy, pijemy, swietnie sie bawimy.
Remote siedzi po mojej lewicy (choc praktycznie caly czas sie miksujemy) i nawijamy we dwoch z najblizej usadzonymi osobami, bo reszty i tak nie slychac przez halas.

Drugi blad komunikacyjny tego wieczoru. Nie szlo sie dogadac.

W pewnym momencie beka, bo sie zorientowalismy z Remote'm ze siedzimy na kanapie dokladnie w ten sam sposob. Jak pieprzone klony! :D Kuzwa, mamy zmodelowany BL z tych samych PUA. :D Ale najwazniejsze, ze dziala. ;)

Chyba moj przyjaciel sie postanowil otworzyc, bo mowi: "W lozy pod sciana siedza dwa Kroliki - target to HB10 blondi." Ja nie gapie sie w tamta strone, by nie EC'owac Remotowi setu. Pozniej spojrze, przy okazji.
Dziele sie wiec z nim moja refleksja: "To napierdalaj!". Ten, zaczyna, ze jest zajebista i w ogole ekstra ale ze nie ma uptime'u i nie czuje wylansu. Rece opadaja. Mowie do niego: "Ty, idz stad." W sensie "otwieraj". Jeszcze drobna instalacja i juz widze blysk w oku Kompana (Remote, wybacz Stary. Moim zamiarem nie jest sterowanie Toba. Czasem trzeba wesprzec Twoj dialog wewnetrzny. ;) ). Jeszcze jakis excuz. Zignorowalem i powiedzialem, ze idzie.
Poszedl.
Widze, ze odpala swojego ulubionego Opinion Openera "Na dobor personelu", ktory nigdy jak dotad go nie zawiodl. Widze, ze podejscie i BL super. Po 2-3 zdaniach Kroliki zaczynaja hihotac (zajebiscie wiec pozytywna energia). Widze, ze otworzyl i lekko idzie przez A1, wiec zaczalem
rozmawiac z reszta przyjaciol, caly czas obserwujac katem oka, czy Remote nie daje mi znaku, ze jestem potrzebny. 2-3 minuty Gry, a laski z naszego setu nagle rozpieprzaja mnie pytaniem: "Skad on je zna? Czy moze tak sobie podszedl i je poderwal?" Hmmm... Wprawdzie to jeszcze nie podryw, ale chuj z tym! Skoro inne Kroliczki widza moc interakcji jeszcze zanim on zakonczyl Attraction, to znaczy ze Metoda dziala! :D
Odpowiadam wiec: "Poszedl je o cos spytac, bo zaintrygowaly...". A moja znajoma na to: "Przeciez one leca na niego!". Ja pitole, Remote, stary, przygladam sie i faktycznie: Kroliki hihocza, pochylaja sie do Ciebie, gmeraja we wlosach... ;) Jest gut.
Patrze: jeb - Remote juz siedzi pomiedzy Krolikami i zbiera Kino od HB10 (pewnie to Fake-IOI, ale glowy bym nie dal, bo nie wiem o czym gadka). Widze natomiest, ze moj przyjaciel nie zareagowal na zasadzie "Towar macany nalezy do macanta", tylko trzyma ja za reke. :/ Hmmm... Albo jest zajebiscie, albo wlasnie go Reframe'uje. Uwaznie obserwuje glowe przyjaciela, ale znaku brak. Ok, siedze wiec na dupie i zaczynam juz powoli sciemniac calej naszej grupie wyraznie zainteresowanej tym, co on robi. Laski w szoku, kolesie w podziwie. Kumpel z Irlandii wlasnie zauwazyl, ze Remote siedzi miedzy Kroliczkami i trzyma HB10 za reke. "Jak on to zrobil??", ja na to wzruszylem ramionami. "Dynamika spoleczna" - odpowiadam. Zajmujemu sie tym od prawie roku, warsztaty w terenie robimy sobie regularnie od kilku miesiecy. Laski: "A co to DS?", to mowie "Badamy sposob w jaki ludzie zawiazuja znajomosci...". Jasne. Niezly kit. :D Ale jak mialem racjonalnie wyjasnic, dlaczego Remote kosi wlasnie najlepszy set w zasiegu wzroku, ktorego jeszcze 5 minut wczesniej wogole nie znal?

Wierze w Double Domination Remote'a. Widzialem ja na wlasne oczy.
Bylem przekonany, ze wlasnie siega po kolejne.
Jakze sie mylilem. Caly czas obserwuje katem oka mojego przyjaciela i jego okulary (umowiony znak). Kuzwa, zaraz zeza rozbieznego dostane! Znow odwrocilem sie by pogadac z przyjaciolmi, a tu nagle inny kumpel pokazuje mi w kierunku setu Remote'a. Zerkam i... kuzwa, nie wierze: podniosl sie z lozy i macha do mnie, zebym podszedl. Co on wykminil. Przepraszam towarzystwo i podbijam od strony Przeszkody (myslac ze mam ja zablokowac). Nie zdazylem sie przywitac, a Przeszkoda zasypala mnie pytaniami o Remote'a. Gdzies w tym wszystkim zabraklo Accomplishement Intro, ale uznalem, ze widocznie niewskazane jest bym sie wkrecal - i faktycznie mialem racje: mialem tylko potwierdzic DHV mojego Przyjaciela i spadac. Wykonalem poprawnie.
Swoja droga na pytanie przeszkody: "Czym sie zajmujecie?" zawahalem sie przez chwile, czy chodzi jej o to, czym sie zajmuje Remote, czy ja.
Neutralna odpowiedz - "handlem".
- Ale dokladniej?
- Badamy jak podniesc poziom sprzedazy. (chyba kazdy handlowiec to robi :D )
- A gdzie?
Mysle sobie: "Co jest kurwa grane?" Patrze na Remote'a, a ten z pewnym wyrazem twarzy siedzi rozwalony na kanapie i obejmuje HB10 na jej oparciu. Widac, chyba tak ma byc. No to mowie jak jest, gdzie i co. Remote na to do przeszkody: "Widzisz? Glupio Ci?", a do mnie: "Dzieki, Stary!". Odczytalem to jako: "Dobra, spierdalaj." (Ale spoko - w pozytywnym sensie). Jeszcze na koniec lekka instalacja: "Robimy najlepsza rzecz w Opolu i wynajdujemy do tego odpowiednich ludzi!" i wprost do mojego druha: "Stary, masz moje wsparcie bo jestes najlepszy!".
I poszedlem.
Potem staralem sie jeszcze caly czas kontrolowac sytuacje, obserwujac, czy Remote nie daje mi znaku "na ratunek", ale nic takiego nie widzialem.

Po kilkunastu minutach byl z powrotem kolo mnie.
Pytam: "I jak?". "-Spoko. Do ponownego otwarcia. Chcialy <gdzies tam> isc, wiec powiedzialem, ze jak beda chcialy jeszcze pogadac, to wiedza gdzie mnie znalezc.", po czym wrocilismy do gadania z nasza grupka przyjaciol.
Aha, cala nasza paczka byla tak podjarana akcja Remote'a, ze nie moglismy sie oderwac od wyjasnien. W koncu udalo sie jakos przejrzystym jezykiem wyjasnic, niczego tak naprawde nie wyjasniajac. ;) Swoja droga: mozliwe, ze niedlugo bedziemy mieli na Forum jeszcze jednego forumowicza/aspirujacego Przyszlego Gracza. ;)

Co bylo dalej? Dalej bylo normalnie: z kims zagadalismy, dobrze sie bawilismy.
Ah, i jeszcze jedno - powtorzyli Erotic Show. Nie wiem ile w tym bylo zaslugi Stacha. Moze to tylko zbieg okolicznosci. ;)

W jednej chwili, slyszac jak DJ kogos pozdrawia, wpadlismy na pewien pomysl: dajemy o sobie znac - moze jest w klubie ktos jeszcze z Graczy.
Ide do DJki z napisanymi na karteczce slowami. Za chwile slychac z glosnikow: "Pozdrowienia od Lava Lair Opole oraz NLP-Polska. Jestesmy tu razem z Mystery Method!" Ci, co mieli wiedziec o co chodzi, na pewno sie dowiedzieli... ;) Zobaczymy czy bedzie jakis oddzwiek, gdy regularnie zaczemy puszczac w eter takie hasla. :D
Pozyjemy - zobaczymy...

Refleksje:
1. Modelujemy najlepszych PUA i to przynosi rezultaty. Widac to najbardziej w naszym BL.
2. Komunikacja: ustalenie wspolnego systemu znakow podpowiadajacych drugiej osobie, co ma zrobic, a zwlaszcza tych wzywajacych odsiecz, to podstawa udanej Gry. My mamy takie znaki, tylko ich nie uzylismy. Do poprawy!
3. Nasz nastroj tkwi tylko w nas. Nasze ograniczenia sa tylko w naszych umyslach. Przy odpowiednim nastawieniu, zaczynasz modelowac rzeczywistosc. Gdy bede mial dluzsza chwilke - opisze Zunifikowane Pole Dilts'a. ;)

Wasz,

Remote
02-05-2007, 08:35 AM
Jest jakieś 48 godzin po Grze, a ja dopiero dochodzę do siebie. :)

Z opisu Optic’a widać, że nieziemsko musiało to wyglądać i tak ma być! Forever! :D Przypomniało mi się r&#243;wnież coś zajebiście ważnego - do tego setu, kt&#243;ry otworzyłem, podbijało wcześniej wielu AFC - nie wytrzymywali dłużej niż 1-2 minuty! Do jest dodatkowy dow&#243;d, że (chociaż) umiarkowane przeprowadzenia Modelu działa. Nie tylko rośniesz w oczach danego setu, ale także w okuł przyglądających się „wieśniak&#243;w” (nie chodzi mi o nasz set - Optic! : )).. :D Cieszy mnie fakt, że mimo problem&#243;w z wciągnięciem we własną Ramę HB7 - wyglądało miażdżąco. Ona miała wszystko w dupie - nie dopuszczała do siebie żadnej informacji i także „zwrotnych” nie otrzymywałem. Życzę każdemu takiej przeprawy - daje bardzo dużo do myślenia i potężnego kopa na przyszłość.. :D

Dzięki rep za przypomnienie niekt&#243;rych sekwencji - następnym razem Optic, nie zdziw się, jeśli Kr&#243;lik sam do Ciebie podbije, aby np. potwierdzić moje DVH. Dodatkowo zgodzę się z zarzutami, że brak nam komunikacji - mamy wręcz banalne „gesty porozumiewawcze”, a nie wykorzystujemy ich.. :D



Pozdrawiam,
~ Remote

Clayman
02-05-2007, 11:18 AM
Po wielu konsultacjach z samym soba, czytaniu tych wszystkich materialow, pakowaniem sobie mozgownicy MM, BB itd etc, robieniu demonica, by jeszcze bardziej byc gotowym do dzialania chyba czas najwyzszy, by zajac sie tym, po co zostalem stworzony :) FR, ktore tu bede zamieszczal, na pewno przez dluzszy okres czasu beda sie roznily od tych wszystkich wyczynow, ktore mialem okazje wyczytac tu na forum (za co bardzo chcialbym podziekowac - na prawde motywuja i wiele ucza. No i przede wszystkim ma sie w koncu ta swiadomosc, ze w Polsce TO TEZ DZIALA). Nie bedzie tu zbyt wielu domkniec #, nie liczcie tez na jakies rewolucje, nowe style czy sposoby podrywu. Jest to raczej pewien etap, w ktorym bede chcial poprawic sam siebie. Z kazdego podejscia chce wyciagnac maksimum nauki, a z wasza pomoca na pewno rezultaty bylyby duzo wieksze :) Dlatego LICZE NA WAS ! Krytykujcie wszystko po kolei ! Im wiecej bledow znajdziecie, tym bardziej bede was kochal :) Przygotowany mam tez dyktafon, i jesli dobrze pojdzie, to beda tez dostepne nagrania audio.



4-5 lutego

Tegoz wlasnie dnia, porywając kumpla z Wroclawia udalismy się do mojego mieszkanka w Poznaniu. Po trzech dniach nie-spania i spedzeniu wolnego czasu na grze w bilard chcialem urozmaicic troche dzien jakas wieksza imprezka :) [chlopak nastepnego dnia jedzie do woja, chcialem by milo wspominal ostatnie dni swojego zycia hehe]. Ustawilem sie ze skrzydlowym, powiedzialem, ze zabieram ze soba kumpla i udajemy sie do klubu Muchos slynacego z goracych rytmow, Salsy i wielu profesonalnych tancerzy.
Moj stan mozna bylo opisac w dwoch slowach : WRAK CZLOWIEKA. Bylem niewyspany, aczkolwiek humor mialem rewelacyjny. Jesli dodac do tego, ze narazie nie za bardzo umiem tanczyc, oraz to, ze parkiet zostal zdominowany przez profesjonalnych tancerzy przygotowywujacych sie na jakis turniej, no i kompletny brak wylansowania (przez caly weekend do mieszkania wpadalismy w sumie moze na kilkanascie minut dziennie w celu odswiezenia, umycia sie i wymiany bielizny :P ) to mozecie sobie wyobrazic nasza dosc nieciekawa sytuacje.
Rozgladam sie po sali, i widze, ze wsrod "widowni" przewazaja kobiety, i to nie byle jakie. Po krotkiej rozmowie ze skrzydlowym (bardzo dobry tancerz:) ) dochodzimy do wniosku, ze podchodzi on do 2-osobowego setu i po krotkiej rozmowie zaprasza dziewczyny do tanca. Ja w tym wszystkim odgrywam (prawdziwą z resztą :) ) role nowicjusza, ktory chce sie nauczyc tanczyc. Dziewczyny oczywiscie sie zgodzily (ja podejscia nie robilem, bo pewnie gdybym na wejsciu powiedzial, ze nie umiem tanczyc, i chce sie nauczyc to sytuacja wygladalaby troszke inaczej). Wbijamy na parkiet, przywitanie, prezentowanie paru krokow i taniec. Tanczymy w sumie zamieniajac sie dziewczynami. Gdy juz zaczalem lapac kroki, i czuc komfort zaczalem wymyslac jakies wlasne kroki, bylo duzo smiechu i dobrej zabawy :) Jednak caly SP zgarnal moj wing, bo jak juz wczesniej wspomnialem bardzo dobrze tanczy, i gdy nie wiedzielismy jak wykonac jakis krok, to niestety, albo i stety trzebalo sie zwrocic do niego :) Ja glownie rozmawialem z nazwijmy ja pani M (HB 6.5, jesli kierujac sie tym, ze HB 10 to super hiper modelka rzadko, albo i wogole nie spotykana na swiecie :) ). Nie bylo raportu, nie bylo attraction, byl tylko smiech i dobra zabawa. Dziewczyna stosowala sporo kino (nie liczac samego tanca oczywiscie :) ) jak bylo cos zabawnego to albo duszac sie ze smiechu klepala mnie po ramieniu, albo, gdy sama siebie negowala podczas tanca byla meczona przez moje drobne komentarze w stylu "no i jak sie starasz ?" (oczywiscie wszystko w bardzo przyjaznym i wesolym tonie) to wydawala jakis dziwny piskliwy i bardzo wesoly dzwiek, stukajac mnie po brzuchu :P (no nic tez tak mozna). Tak czy inaczej: nie mialem raportu, nie mialem social proof, nie potrafilem wdrazyc zadnych historyjek w rozmowe, no i cala uwaga i tak musiala byc skupiona na skrzydlowym (kolejne kroki:) ). Chociaz dodam, ze do klubu wpadlem wlasnie glownie po to, by sie nauczyc krokow, a ze przy okazji jest mozliwosc poznania panienek ... Tak czy inaczej taniec sie skonczyl, dziewczyny musialy leciec, my tez sie zbieralismy powoli. Chcialem sie umowic w sumie ktorakolowiek z nich na nastepny dzien w celu dalszej edukacji :) Podszedlem, no i pechowo moje oczy trafily na ta, z ktora tanczyl glownie moj skrzydlowy. Dostalem odpowiedz w stylu :

Hmm, kurde jutro przygotowywuje sie na egzamin, ktory bede miala w tym tygodniu, chyba ze w niedziele, ale wtedy tez nie wiem w sumie za bardzo czy bede miala czas.

No dobra, spoko prosic sie nie bede, nie zalezalo mi w sumie aby ciagnac ta rozmowe i prosic o #, pozegnalem sie jeszcze raz i poszlismy do pubu na przeciwko, gdzie chcialem ze znajomym rozegrac partyjke w bilarda. Stol byl zajety przez ciekawy set skladajacy sie z 4 dziewczyn. Zestaw ten byl o tyle ciekawy, ze mielismy tu do czynienia z leaderka stada, typowa alfa female, do tego HB 8, ktora no nie powiem byla niczego sobie. Poza tym byly 2 kolezanki, juz brzydsze (szstki) i jedna brydka, zakompleksiona czwreczka, ktora bardzo sie denerwowala przy samej grze. Dowiedziawszy sie ile gier im zostalo zajelismy stolik obok setu i czekalismy na nasza kolej. Female alpha bardzo cwaniaczyla przy grze negujac (zartobliwie) swoje kolezanki. Byla pewna wszystkiego co robi, zawsze uwazala, ze zrobi to najlepiej. Ja siedzac tak przy stoliku w pewnym momencie zaczalem negowac ta alpha (w kontekscie gry), no i w pewnym momencie na tyle ja zdekoncentrowalem, ze nie mogla juz zrobic kolejnego ruchu. Patrzyla sie tylko w nasza strone, usmiech i jakis komentarz w nasza strone w stylu "chlopaki mnie tutaj dekoncentruja". Dziewczyny skonczyly, usiadly przy jakims stoliku obok stolu bilardowego, ja z moim znajomym z Wroclawia przejelismy stol. Wrzucilismy zeton i nagle kumpel sie mnie spytal, czy moze nie zagramy z dziewczynami pojedynku. Jak sie tak zastanowilem, to byl swietny pomysl, bo leaderka byla typem kobiety, ktora lubi rywalizacje :)

-Dziewczyny, wyzywamy was na gre druzynowa. Przyjmujecie wyzwanie czy sie boicie ?
-Alpha(A):Z usmiechem, i jednoczesnie powaga na twarzy : zawsze i wszedzie
...
...
-A:Ale co to za gra, bez zakladu ? O co sie zakladamy ?
Tutaj sie chwile zastanawialem, z jednej strony mozna bylo samych siebie ofiarowac w zakladzie, jednak patrzac na nasze wylansowanie, mogloby to byc srednio odebrane.
-Przegrany nastepnego dnia w ramach rewanzu stawia gre w bilard

blablabla

A:Ale wy chyba nie jestescie z ... (nie uslyszalem - shit test na bank)?
Znajomy: Ja tam nie studiuje. Jutro jade do wojska.
(zastanawiam sie, co to bylo, ale nie wiedzialem za bardzo o co chodzi, wiec to przemilczalem)

blablabla
i gramy.

Podczas gry "A" cwanila sie caly czas, nawet jak juz byli w 100 % pewnie przegranej sytuacji. Dziewczyny sie troche wyglupialy i podczas naszej nieuwagi schowaly czarna bile, czy tez uderzaly nie tym koncem kija co trzeba :) Tak czy inaczej gre pierwsza wygralismy my, a na propozycje rewanzu wyszla odpowiedz (wiadomo kto zabral glos):

A:Z takimi slabeuszami mamy grac ? (haha)
Ja powaga...cisza...do niczego was zmuszac nie bedziemy, nie chcecie grac to nie, bez łaski :)
A: Spoko zartowalam, z checia zagramy :)

blablabla, gramygramy
Jakas tam gadka, gramygramy
Dalej costam blablabla, gramygramy

Jakas publika z amogow sie zebrala i w pewnym momencie nawiazali krotki dialog z pania A, amogowie nam kibicowali, a "A" zartobliwie zagadala o przekupstwo piwem, by zmienili strone.

blablabla i wbilem niechcacy czarna bile :) Remis, A odpowiada, ze w ramach zakladu jestesmy teraz winni tamtym panom piwo (zartobliwie).
-W ramach zakladu to za chwile widzimy na naszym stoliku dębowe mocne :)
Kumple sie zbieraja, konczymy gre. Przed wyjsciem chcialem zaproponowac kolejne spotkanie przy bilardzie, wychodzac cos A jeszcze powiedziala w nasza strone (cos o piwie), ja chcialem cos powiedziec, znajomi mnie porwali :/


Jesli FR sa jakies niedokladne, albo malo przejrzyste, to to tez mozecie odpowiednio skalibrowac :)
Pozdrawiam
Clay

Optic
02-06-2007, 04:25 AM
Jak na pierwszy FR - dla mnie bomba.
Co do merytorycznej zawartosci - jedna uwaga:


Moj stan mozna bylo opisac w dwoch slowach : WRAK CZLOWIEKA. Bylem niewyspany, aczkolwiek humor mialem rewelacyjny. [...] kompletny brak wylansowania (przez caly weekend do mieszkania wpadalismy w sumie moze na kilkanascie minut dziennie w celu odswiezenia, umycia sie i wymiany bielizny :P ) to mozecie sobie wyobrazic nasza dosc nieciekawa sytuacje.

Ja bym to okreslil w 4 slowach: nie sraj do lozka. ;)
Wychodzenie w Pole bez wylansu tylko po to zeby wyjsc, nie wrozy nic dobrego. Przekonasz sie jeszcze nie raz, ze warto sie wylansowywac zawsze i wszedzie, bo nigdy nie wiesz gdzie Cie wczesniej widzial Krolik ktorego wlasnie chcesz otworzyc.
Mi zdarzylo sie kilka razy, ze po krotkiej rozmowie okazalo sie, ze Krolik kojarzy mnie z widzenia...

Wasz,

Remi
02-07-2007, 06:06 AM
Listopad roku 2006.
Celem było znalezienie sobie fajnej sztuki na studniwkę. Dziewczyny z klasy odpadały - pomimo ich liczebośći (28 lasek na 39 osb w klasie) nie było w czym wybrać - te lepszemiały chłopakw i to z nimi szły. Została słodka i sentymentalna Olcia oraz hardkorowa i szurnięta Zuzia. Olcia wyskoczyła pierwsza z propozycją pjścia razem na bal, Zuzia tydzień pźniej. Natychmiast odmwiłem, powody:
1) Dziewczyna musi się ładnie prezentowac na zdjęciach (Tamte dwie popsuły by mi cały film i zdjęcia :P )
2) Oznaczałoby to, że nie umiem znaleźć sobie fajniej dziewczyny i jestem zmuszony wybrać kogos z klasy, żeby nie iść samemu (co byłoby całkowitaporażką).

=--=AKCJA=--=
Poradziłem się na forum 'Students Of David DeAngelo', czy to jest OK, żeby podejść do obcej
dziewczyny i ni stąd, ni z owąd zapytać, czy pjdzie ze mną na studniwkę. Dostałem wyczerpującą odpowiedź, więc dwa dni pźniej miałem już wszystko gotowe:
1) Wybrałem cel - drobra, nieśmiała, trochę zagubiona ("taka chora antylopa", jak to ktoś w kabarecie kiedyś powiedział :) ), zarąbiste ciałko, fajna twarzyczka - no tylko wchłonąć ;P
2) Był dzień apelu z jakiegoś tam święta, po zakończeniu czekałem za wyjściem z sali gimnastycznej, gdzie nie ma dużego tłoku. Wyszła. Chwila zawahania, idę:
JA: "Cześć, mam do ciebie pytanie..."
Ona: (lekko oszołomiona niespodziewanym nadejściem osobnika płci przeciwnej)
JA: "Lubisz tańczyć?"
Ona: "No... lubię, a co?"
JA: "To się świetnie składa, będziesz narzędziem realizacji mojego niecnego planu"
(szyderczy uśmiech, pauza) "W styczniu mam studniwkę, a ty idziesz na nią ze mną"
Ona: "Allle... pzreciez my się nawet nie znamy, nawet nie wiem jak masz na imię, a co..."
JA: (przerywam wywd) "Michał jestem" (Nie mogłem podać pseudonimu, w tych terenach musiałem chodzić bezpiecznie, zero ryzyka, cała prawda)
Ona: "Edyta"
(podanie sobie rąk)
JA: "To jak będzie? Nie chcesz się dobrze pobawić i pięknie wyglądać przed całą szkoła?"
Ona: "No tttak, ale nie wiem jeszcze, zastanowię się" - twarda piłka.
JA: "To powiedz mi w poniedziałek, jak będzie. Może podasz mi jakiś numer kontaktowy" - mj własny greps :)
Ona: "Na komrkę?"
JA: "Wolałbym kod pocztowy" - poważna mina (w sumie to też na swj sposb numer kontaktowy :P )
Ona: "25-cośtamcośtam" - usmiechnęła się, połknęła haczyk
JA: "Napewno napiszę, bedziemy w stałym kontakcie"
Ona: "Nie no, daj mi swj numer to się jakoś skontaktujemy" -czy coś takiego, nie pamiętam dokładnie, jak to brzmiało, bardzo cicho mwiła.
JA: "To ty miałaś mi dać swj" - szczerzę zęby i wyciągam telefon
Ona: Dyktuje numer. Ja puszczam sygnał do niej.
JA: "Ok, tylko jakbys mogła, to nie wysyłaj mi żadnych erotycznych sms-w wieczorami, dobra?" - maślane oczka pełne prośby. Ona wybucha brechtem.
Ona: "Dobrze"
JA: "Wiesz, muszę już lecieć do kumpli, do poniedziałku"

Pa pa, do widzenia, koniec love story. W poniedziałek dostałem odpowiedź - TAK. Przez weekend pomimo posiadania jej numeru nie kontaktowałem się z nią i nie odpowiadałem na sygnały. Pźniej i tak nie pytała dlaczego. W następnej rozmowie umwiłem się z nią do Lukrecji (kawiarnia). Pogadaliśmy, tam spostzregłem, że nie jest gadatliwa i 10 godzin spędzonych na studniwce nie będzie łatwe - to ja będe musiał wymyslac tematy do rozmw. I
tak rzeczywiście było: ja mwię, opowiadam, pytam, a ona odpowiada: "tak", "nie", no i czasem "yhym". Nie był to trafny wybr - ale takie ryzyko było wliczone przecież. Przynajmniej fajnie wyglądały moje zdjęcia :) I nie wyszedłem na frajera, ktry nie potrafi sobie znaleźć dziewczyny.

W czasie od Lukrecji do Studniwki, jeszcze kilka razy się spotykaliśmy - uczyła mnie tańczyć (w moim domu - hahaha), ale do niczego nie doszło, to nie dirty dancing - tylko ostatnim razem *domknąłem ją (taki nie za długi buziak), ale i tak ciągle wkręcałem, że fajnie jest, że jesteśmy przyjaciłmi, bo przeciez możemy się spotykać, rozmawiać ze sobą o prawie wszystkim. Przytakiwała. I ja się z tego bardzo cieszę z perespektywy czasu.
Utrzymujemy jeszcze kontakt, ale nikły. Nie lubię niemw.

Optic
02-08-2007, 03:48 AM
Super, Remi!
Dobra robota - swietny Raport. ;)

Jeszcze slowko o Davidzie D.:
On - podobnie jak kazdy directowy instruktor (jak ponadto Badboy, czy Juggler) wyposazyl nas w cos bardzo poteznego - pewnosc siebie. Ich metoda, bedaca pozornie brakiem metody, wnosi jedno, ale za to ogromnie wazne: musisz byc 300&#37; pewny siebie i 200% zabawny. To prosta rada i bardzo skuteczna. Kazdy z tych PUA rozwinal ta jakze banalna zasade do calej usystematyzowanej metody, ale podstawowe zalozenie jest to samo.
Jesli spojrzysz teraz na TMM zauwazysz, ze pewnosc siebie i poczucie humoru (czyli dwie z najwazniejszych cech Alfa) to dopiero drobny ulamek calosci. To cechy, ktore musisz przyswoic ksztaltujac swoje ID, swoj Inner Game - zanim jeszcze przystapisz do Gry na serio.
Reasumujac: DeAngelo wyposazyl Cie w armate na Kroliczki, a TMM powie Ci, jak jej wlasciwie uzyc. ;)

Powodzenia!
Wasz,

Genghis
02-08-2007, 12:55 PM
Reasumujac: DeAngelo wyposazyl Cie w armate na Kroliczki, a TMM powie Ci, jak jej wlasciwie uzyc. ;)


Jak ładnie powiedziane! Aż mi łezka poszła po oku ;)

Dantie
02-09-2007, 08:44 PM
Wlaśnie wrciłem z imprezy, powinno już świtać, ale jestem tak nabuzowany(adrenalina, nie alkoholem;) ),że muszę się podzielić :)

Impreza z okazji zakończenia sesji, wbijam się do domu K(ontry= kiedyś już mi się przydała:) ) pełnego totalnie nieznanych mi ludzi :) wparowuję do mieszkania i zostaję wpuszczony do pokoju, gdzie wszyscy gadają o pieprzonej sesji... Jako, że nikt specjalnie nie zachwycił się moim przybyciem przywitałem się nietypowo, wydarłem ryja, tak żeby wszyscy się zamkneli czyms w deseń "SIEMANERO LUDZIE!!" - efekt zamierzony zapadła cisza :) "jestem Dante, nie przedstawiajcie się i tak was nie zapamiętam" - śmiech na sali, ale przynajmniej wejście miałem pozytywne... oprcz K. w mieszkaniu była tylko A. - godna zainteresowania, ale w planach miałem K. więc moim wstępnym celem było szybkie zdobycie Social Proof, do czego wykorzystałem następujące elementy:
-Otwieracz, co wyciąć na głowie na wesele brata- motywy zwiazane ze ślubem
-Drink Tropical z A&D - wybajerzony na maxa drink, wygrywający wszystkie zawody, ktry oczywiście nie istnieje
-Znajomość kilku niezłych drinkw(głwnie z absyntem, jako towarem dość deficytowym)
-Wspomnienia z ostrych imprez, jako,że ta opierała się głwnie na piciu.
Powyższe kawałki stosowałem na każdym kto sie nawinął, głwnie po to, żeby nie siedzieć jak dupa w kącie.Tylko zawsze mieć grupkę do ktrej mgłbym nawijać.
W międzyczasie dyskusje z K. opierały się głwnie na chłodzeniu jej i ustawianiu w mojego frame'a:

-Nie pal, bo nie będę się z Tobą całować.
-A kot powiedział,że chcę się z Tobą całować?
-Robimy tak jak poprzednio? Znajduję pannę, zagaduję, wyciągasz mnie na parkiet, a ja ją biorę do domu?
Strasznie się za to wkurwiła, bo poprzednio było dużo kino,prawie kclose(ma narzeczonego), a w końcu fclose'nąłem inną(cholera, zapomniałem tego opisać - to uznajmy to tutaj, za duży skrt :D)

W międzyczasie starałem się splażować A.(BF nieobecny na imprezie) w ramach kontry dla K... Tak, żeby nie czuła się zbyt pewnie :)
Otwarcie było jakieś tam standartowe, bo ponoć pochodzimy z jednego osiedla, więc samo się wzieło. Dumny jestem za to z samorobionego DHV'a czyli drina- nauczyłem się od brata przepisu na likier kawowy, smakuje zajebiście słodko dla panienek, ktrym daję sprbować, jest dość słaby, żebym nie przegiął i oczywiście wzbudza zachwyt. Komentarz A:
-K. Musisz mi koniecznie dac kontakt do Dantego!!
Nie wiem dlaczego, głupi, nie #close, ale dostałem na szczęście koło ratunkowe, czyli dokładnie identyczną sytuację, ktrej już nie spieprzyłem :D

W tym momencie pojawił się problem bo K. "przypadkowo" zaprosiła jakiegoś swojego XBF, o ktrym nadal marzyła... blablabla...kilka razy przypadkowo przekreciłem jego nicka wzbudzając salwy śmiechu i w końcu się pojawił..K. przylgnęła, ale udało mi się wyciągnąć kolesia na fajkę... K. co i rusz nas kontrolowała, co dało mi szansę do szybkiej analizy jej zachowań, dzięki ktrym XBF nie był już taki zachwycony:D .... na drugą fajkę już sam mnie szukał :D... a kiedy okazało się, że nie jedzie na miasto, tylko wraca do domu, to dałem mu wolną rękę,i tak K. wrciła do mnie :cool:

W trakcie podrży do klubu miałem szybki kclose z K.(właśnie, czy kclose musi byc z jezyczkiem?-ten nie był :/)... A następnie już idąc piechotą budowałem rapport z A.
Wjazd do zatłoczonego klubu i parkiet(kurwa nieznoszę tańczyć, jednym z najbliższych postanowień będzie zapisanie się na kurs, bo czuję się na parkiecie jak idiota...ale trzymałem się zasady,ze nalezy robić cokolwiek, byle pewnie i w sumie nie było aż tak źle) mnstwo kino z K... Przerwa na piwo i K. mi zaginęła..

nic to, jest jeszcze A. przez jakieś dwa kawałki prawie zero kino(może to moja wina? :/) a potem kino na maxa+jakis k w szyję...ale zgrabnie unika kclose w tańcu...mwi się trudno, zabieram ją na kanapę, ktra się zwolniła...
Podchodzi ziom i mwi,że jest rezerwacja, (Optic, rzeczywiście własny kąt to podstawa!!) ale zagaduję go i siedzimy dalej... kino(szyja,ucho,włosy) = kclose z A.(już normalny)...

Powrt na parkiet i izoluję A. jak najdalej od naszej ekipy (wszyscy znają jej BFa), w tym momencie ktoś mnie szarpie za koszulę... K. wyciąga mnie i mwi:
Dobra, udowodniłeś, że masz bajer, ale nie całuj się z nią, OK?
Zgadzam się, bo jest mi to obojętne i ona w tym momencie zachowuje się jakby chciała oddać siebie w zamian(brzmi to może głupio, ale tak dokładnie wyglądało) i tu uznałem, że nie wezmę kclose z łaski i się odsunąłem.
-Jesteś w porządku

No to zaplusowałem;) kino+taniec i wracam z K. ,tym razem, na tą samą kanapę...znw jakiś koleś mwi o rezerwacji...znw krtka gadka i koleś wymięka... po chwili wychodzi ze swoją panienką i oddaje nam rezerwację..on się DHVnął przed swoją panną, ja się DHVnąłem przed K. bo była zachwycona, że dostaję to co chcę:) Z K. gadka o seksie,całowaniu itp. +mnstwo kino..(nie mogę się doczekać, aż mi zrobi masaż...ma tak zajebiste dłonie...)w pewnym momencie wyjeżdza z hasłem:
-Powinieneś pocałować A. bo to będzie znaczyło, że Ona wcale nie kocha swojego faceta.
Zatkało mnie. Ale to zignorowałem i jadę dalej z K. Pojawia się A. i mwi, że chce iść do domu, K. mowi, że zostanie o ile namwię A. - zajęło mi to jakieś 5 minut i powrt na parkiet z A, żeby się nie nudziła.

Mija pł godziny i decydujemy się jednak spadać, idziemy po schodach... K na końcu, zwalniam i kiedy znajomi znikają, kclose.
W drodze powrotnej proponuję dziewczynom, żeby wrcić do mnie, jako, że do nich jest cięzko dotrzeć.. Odmowa.. Gadka.. Ponawiam.. Odmowa..
-Ale Ty możesz spać na miejscu BF'a A.
Odmawiam :P...

Na przystanku mam poważną gadkę z A., że chce, nawet bardzo, ale nie może... i że mieszam Jej w głowie, kiedy Ona ma wszystko ułożone... Spoko, ja swj cel osiągnąłem. Przychodzi K. i mwi, żebyśmy się tak nie przytulali. Whatever:/

Dobra, a teraz wątki poboczne:

HB7 tańczy przy słupie, kolesie wkoło się kręcą ale zero zagadania.
-Zamiast tańczyć ze słupem, zatańcz ze mna.
-Wolę słup, jak chcesz, to możesz zatańczyć z koleżanką
-Wolę Ciebie.
Tańczymy, ale nic poza tym...Szybko się urywa.

HB8 dołącza do naszego setu całkiem miła, coś mwi, ja coś mwię, ruszam w jej kierunku. Wchodzi K. pokazuje jakiegoś kolesia
-To jest jej narzeczony. Mają już ustaloną datę ślubu
Kubeł zimnej wody:/


Więcej grzechw nie pamiętam, jak się obudzę, to dorzucę jakieś szczegły, o ktrych teraz nie pamiętam.

Yar
02-10-2007, 01:40 AM
Dantie,
no nieźle namieszałeś - fajnie je obie podkręciłeś ;) Coś 'czuję nosem', że była tam szansa na tr&#243;jkącik :)
Do tego obie z boyfriendami. Jakżesz uświadamiają nam (mi, na ten przykład) takie sytuacje, ile w rzeczywistości znaczą 'chłopcy' wielu dziewczyn. Niewiele. I jak mocne są te związki. Nie za bardzo :) Pojawi się ciekawy koleś i laska jest w stanie p&#243;jść z nim, po prostu. Taka jest natura :D

Początkowo, przyznam się, nie chciało mi się analizować wszystkiego, no ale warto ruszyć dupę i spr&#243;bować (w końcu pracujemy nad sobą albo na polu + pisząc FRy, albo przed kompem, analizując je, gdy nie możemy wyjść sami). A FR jest doskonały. Większość to będą pochwały:


"SIEMANERO LUDZIE!!" - efekt zamierzony zapadła cisza "jestem Dante, nie przedstawiajcie się i tak was nie zapamiętam" - śmiech na sali, ale przynajmniej wejście miałem pozytywne
Dokładnie. Ileż to razy się przekonujemy, że od początkowego nastawienia, od działania już od samego początku, tyle zależy.


-Drink Tropical z A&D - wybajerzony na maxa drink, wygrywający wszystkie zawody, kt&#243;ry oczywiście nie istnieje
-Znajomość kilku niezłych drink&#243;w(gł&#243;wnie z absyntem, jako towarem dość deficytowym)
-Wspomnienia z ostrych imprez, jako,że ta opierała się gł&#243;wnie na piciu.

Kongruentność, jak to Optic mawia, czyli sp&#243;jność DHV z Tobą - to jest kurna to! Wszyscy się tego tu uczymy. Bez tego, kicha.


Powyższe kawałki stosowałem na każdym kto sie nawinął, gł&#243;wnie po to, żeby nie siedzieć jak dupa w kącie.Tylko zawsze mieć grupkę do kt&#243;rej m&#243;głbym nawijać.
Jak to mawia Lance Mason - "Working the Room" - pracujesz nad wszystkimi, jesteś duszą towarzystwa. Tak na marginesie, z ciekawości: często taki jesteś, czy gł&#243;wnie miałeś dobry dzień, pełen energii?


-Nie pal, bo nie będę się z Tobą całować.
-A kto powiedział,że chcę się z Tobą całować?
-Robimy tak jak poprzednio? Znajduję pannę, zagaduję, wyciągasz mnie na parkiet, a ja ją biorę do domu?
Neg/C&F, bitch shield/hoop, totalne przeramowanie na Twoją korzyść w 3 zdankach!

Teraz nie chce mi się cytować.

Zająłeś się A. - wzbudzając zazdrość w K. i DHV przed nią. Przeramowałeś XBF A. Zaprzyjaźniłeś go, uspokoiłeś i pozbyłeś się go :D
Potem leciutki tylko chyba zjazd energii w tańcu, ale wybrnąłeś. Podobnie z miejscami siedzącymi - pełna energia zawsze wybrnie z sytuacji!


Dobra, udowodniłeś, że masz bajer, ale nie całuj się z nią, OK?
Laska jest już podgrzana. Pograłeś jej na emocjach. To jest to, jak uczą w RSD - wzbudzaj emocje!


tu uznałem, że nie wezmę kclose z łaski i się odsunąłem.
ŹLE! Trzeba było dalej podkręcać.
Na przykład:
- Ale ona mnie tak bardzo chce pocałować, że nic na to nie poradzę. Ty będziesz druga. :>


w pewnym momencie wyjeżdza z hasłem:
-Powinieneś pocałować A. bo to będzie znaczyło, że Ona wcale nie kocha swojego faceta.
Zatkało mnie.
Widzisz? Ona sama tego chciała!!!! :D Ona chciała żebyś podkręcał je obie, aż do tr&#243;jkąta. Oczywiście logiczna część jej m&#243;żdżku nigdy się do tego nie przyzna.


-Ale Ty możesz spać na miejscu BF'a A.
Trzeba było się zgodzić. Nawet jeśli to nie było aż tak realne. I dodać:
- jak będziesz grzeczna, może pozwolimy ci spac koło nas
Pamiętaj: nie można się bać stracić kobiety (w tym przypadku K.). Efekt uboczny: wtedy się ją zdobywa :D


W drodze powrotnej proponuję dziewczynom, żeby wr&#243;cić do mnie, jako, że do nich jest cięzko dotrzeć.. Odmowa.. Gadka.. Ponawiam.. Odmowa..
No tu jest zjazd energii. Ale czy było kino? Obejmowałeś je obie? Trzeba było.


Na przystanku mam poważną gadkę z A., że chce, nawet bardzo, ale nie może... i że mieszam Jej w głowie, kiedy Ona ma wszystko ułożone...
Widzisz! Ona też była nieźle podkręcona. I teraz nagle biedna ostygła i zaczęła się zastanawiać: jak do tego doszło. Dantie, czyż nie lepiej gdyby się zastanawiała nad tym po tr&#243;jkącie?


Spoko, ja sw&#243;j cel osiągnąłem
Zaraz, jaki Ty miałeś cel?????? Stawiaj wyżej poprzeczkę, bo Twoje dokonania tutaj znacznie Tw&#243;j cel przerosły.


Przychodzi K. i m&#243;wi, żebyśmy się tak nie przytulali.
Zazdrosna :D


Whatever:/
A Ty się oburzasz, zamiast się cieszyć i to wykorzystać!


Dantie, 2/3 - cała początkowa część - rewelacja. Ostatnia 1/3 - moim nieskromnym zdaniem, spierdoliłeś. Nie utrzymałeś sytuacji, kt&#243;rą sam stworzyłeś.

/Yar

Optic
02-10-2007, 04:08 AM
Dantie!
Ja jestem z Ciebie dumny. ;)
Marze o tym, zeby kiedys sie spotkac na Polu i zobaczyc Cie w akcji czy chociaz pobounce'owac jedna noc... :)

Sarge byl swietny, znalazlem doslownie garstke problemow, i czym predzej je opisze, by kazdy kolejny Twoj sarge byl lepszy!


-Nie pal, bo nie będę się z Tobą całować.
-A kto powiedział,że chcę się z Tobą całować?
-Robimy tak jak poprzednio? Znajduję pannę, zagaduję, wyciągasz mnie na parkiet, a ja ją biorę do domu?
To musze tylko poruszyc: doskonaly Return Hoop! Panowie, ktorzy jeszcze nie wiedza jak: wezcie przyklad z tej reakcji Dantiego - zignorowanie+przeramowanie!


jednym z najbliższych postanowień będzie zapisanie się na kurs, bo czuję się na parkiecie jak idiota...ale trzymałem się zasady,ze nalezy robić cokolwiek, byle pewnie i w sumie nie było aż tak źle
Przypomnij sobie jak Hitch pokazywal jak tanczyc i dlaczego. :D


zabieram ją na kanapę, ktra się zwolniła...
Podchodzi ziom i mwi,że jest rezerwacja, (Optic, rzeczywiście własny kąt to podstawa!!)
Powiem wiecej - logistyke trzeba zabezpieczyc sobie za wszelka cene. To jest kwestia, ze albo masz DHV, bo czeka na Ciebie stolik/loza (najlepsza w klubie), albo chodzisz i zebrzesz o miejsce (DLV jak cholera). Nie wspomne o tym, ze nie masz lokacji do C1, a wiec zawsze konczysz Gre na A.
Moj "Jak otworzyc knajpe Guide" nadal gdzies tu jest, a co wazniejsze - nadal dziala. Swoja droga moze niedlugo powstanie ver.2, ktora rozwinie temat wlasnie logistyki... ;)
Przedwczorajszy dzien dal mi w kosc pod tym wzgledem. Chcialem isc wieczorem do kina: podchodze przed seansem do kasy - wszystkie miejsca wykupione lub zarezerwowane. Zaczalem sie smiac do siebie, ze mi logistyka siadla, ale pomyslalem ze to nie tragedia, bo pojde nastepnego dnia i zarezerwowalem od razu bilet. Nie mialem jednak co zrobic z wieczorem, wiec postanowilem pojsc do takiej dosc ekskluzywnej knajpy na drinka. Wchodze - moze z pol lokalu zajetego, ale widze na pierwszych wolnych stolikach tabliczki "Rezerwacja". Pytam barmana: "- Wszystkie wolne stoliki sa zarezerwowane?", "- Tak. I Pan naturalnie tez ma rezerwacje?..". Nie mialem. Siedzialem jak dupa przy barze. Wpienilem sie. Od tamtego wieczoru nie wyjde z domu bez rezerwacji. Amen.


w tym momencie zachowuje się jakby chciała oddać siebie w zamian(brzmi to może głupio, ale tak dokładnie wyglądało) i tu uznałem, że nie wezmę kclose z łaski i się odsunąłem.
Ja uwazam, ze bardzo dobrze zrobiles. Nie beda Toba baby manipulowac! Szanuj sie! :)



-Jesteś w porządku
Oczywiscie, - kurwa - ze jestes! :cool:


w pewnym momencie wyjeżdza z hasłem:
-Powinieneś pocałować A. bo to będzie znaczyło, że Ona wcale nie kocha swojego faceta.
A co to za gowniany shit-test?
Wiesz, co by bylo w tym momencie najlepszym rozwiazaniem?
Pocalowac jeszcze inna! :D


Mija pł godziny i decydujemy się jednak spadać, idziemy po schodach... K na końcu, zwalniam i kiedy znajomi znikają, kclose.
Swietnie zapobiegles ASD. To jest wlasnie to, co niedawno pisalem o izolowaniu by zapobiec ASD. Ostatni kclose mialem w bardzo podobnej sytuacji.


-Ale Ty możesz spać na miejscu BF'a A.
Odmawiam :P...
I bardzo dobrze zrobiles:
1) I tak bys nie mial kontroli, wiec do niczego by nie doszlo.
2) Po co "zastepowac jej BFa"?
3) Zlapal bys sie w hoopa.
4) Bylbys needy.
Uwierz mi - wiecej zyskales odmawiajac. ;)


Na przystanku mam poważną gadkę z A., że chce, nawet bardzo, ale nie może... i że mieszam Jej w głowie, kiedy Ona ma wszystko ułożone...
ASD. Chce ale nie chce.
Baby sa glupie. :D


HB7 tańczy przy słupie, kolesie wkoło się kręcą ale zero zagadania.
-Zamiast tańczyć ze słupem, zatańcz ze mna.
-Wolę słup, jak chcesz, to możesz zatańczyć z koleżanką
-Wolę Ciebie.
Tańczymy, ale nic poza tym...Szybko się urywa.
Ok, byles bardziej pewny siebie niz ci kolesie, wiec byles lepszy od nich. Brawo.
A sprobuj tak: podbijasz do kolesi z totalnym luzem i pozytywna energia, zagadujesz ich i sciagasz ich uwage, pozbawiajac jej HB. Ty jestes fajny, masz SP, kolesie ktorzy jeszcze przed chwila slinili sie na jej widok teraz sa od niej odwroceni i gadaja z Toba. Nie dosc, ze lepszy od nich (masz jaja i masz poczucie humoru), ale nawet lepszy od niej (bo sciagnales od niej ich uwage). Zgadnij, co zrobi HB? ;)


HB8 dołącza do naszego setu całkiem miła, coś mwi, ja coś mwię, ruszam w jej kierunku. Wchodzi K. pokazuje jakiegoś kolesia
-To jest jej narzeczony. Mają już ustaloną datę ślubu
K. chce zebys ja dmuchnal, bo jest o Ciebie zazdrosna na kazdym kroku i to manifestuje. Wywolaj jeszcze kilka sytuacji, ze bedzie o Ciebie zazdrosna (Push-Pull: 2, gora 3 razy) potem ja wyizoluj, powiedz ze czujesz sie z nia naprawde blisko i zawsze gdy rozmawiasz z inna czujesz, ze ona jest obok i pierdu pierdu sratatatata i domykaj ja jak chcesz: Kclose/ 4close/Fclose. ;)
Trzymam kciuki!
Aha! Nie przegrzej jej! Granica bedzie cienka - jakies 4-6h za duzo pushpullowania i bedzie spalona.

Jestes niesamowity.

Wasz,

Dantie
02-10-2007, 05:08 AM
Powiem wiecej - logistyke trzeba zabezpieczyc sobie za wszelka cene. To jest kwestia, ze albo masz DHV, bo czeka na Ciebie stolik/loza (najlepsza w klubie), albo chodzisz i zebrzesz o miejsce (DLV jak cholera). Nie wspomne o tym, ze nie masz lokacji do C1, a wiec zawsze konczysz Gre na A.

Nie żebrałem o miejsce, to wyglądało raczej tak: Wolna kanapa. Siadamy. Podchodzi koleś:
-Tu jest rezerwacja
-Wiem, ale i tak tu nie siedzicie. Nie potrzebujecie tego miejsca, a my zaraz spadamy na parkiet.- Totalny luzik i o nic go nie prosiłem. W takiej sytuacji wydaje mi się, że to było najlepsze rozwiązanie.


I bardzo dobrze zrobiles:
1) I tak bys nie mial kontroli, wiec do niczego by nie doszlo.
2) Po co "zastepowac jej BFa"?
3) Zlapal bys sie w hoopa.
4) Bylbys needy.
Uwierz mi - wiecej zyskales odmawiajac.

No mam nadzieję ;) Chociaż sądzę, że tu Yar ma więcej racji i dałbym wykręcić trjkącik...Ale naprawdę,nie jestem needy i miałbym miłe wspomnienia :cool:



ASD. Chce ale nie chce.
Baby sa glupie.

Franz nie ma racji. Wy nie jesteście złe - wy jesteście po prostu bezdennie głupie.


Ok, byles bardziej pewny siebie niz ci kolesie, wiec byles lepszy od nich. Brawo.
A sprobuj tak: podbijasz do kolesi z totalnym luzem i pozytywna energia, zagadujesz ich i sciagasz ich uwage, pozbawiajac jej HB. Ty jestes fajny, masz SP, kolesie ktorzy jeszcze przed chwila slinili sie na jej widok teraz sa od niej odwroceni i gadaja z Toba. Nie dosc, ze lepszy od nich (masz jaja i masz poczucie humoru), ale nawet lepszy od niej (bo sciagnales od niej ich uwage). Zgadnij, co zrobi HB?

Jak mam odwrcić uwagę kolesi od wyginającej się dupy? powiedzieć im dowcip? ;) Musiałbym nad tym pomyśleć... Żeby stworzyć coś zgrabnego.. Na następny raz przygotuje sobie jakąś zgrabną gadkę na plażowanie facetw ;)
....
Dobra już wymyśliłem:D -obniżyć jej poziom w oczach AMOGw. Sugerowałbym hasełko w stylu "Ciekawe kiedy się zorientuje, że jej partner zwiał do innej"


I pora na Yar'a



Quote:
"SIEMANERO LUDZIE!!" - efekt zamierzony zapadła cisza "jestem Dante, nie przedstawiajcie się i tak was nie zapamiętam" - śmiech na sali, ale przynajmniej wejście miałem pozytywne
Dokładnie. Ileż to razy się przekonujemy, że od początkowego nastawienia, od działania już od samego początku, tyle zależy.


To akurat był spontan.W tym środowisku ludzi, ktrzy na imprezie gadają o wykładowcach, czuję się na starcie jak alfa, więc wczuwam się w rolę i instynktownie działam jak on (niestety, gdy pojawia się Alfa hmm... tracę na mocy:/)
Ale wszystkie pozostałe tematy rozmw przygotowałem sobie przed wejściem, bo czasem po prostu tracę pomysły:/



Jak to mawia Lance Mason - "Working the Room" - pracujesz nad wszystkimi, jesteś duszą towarzystwa. Tak na marginesie, z ciekawości: często taki jesteś, czy głwnie miałeś dobry dzień, pełen energii?

Hehe.Yar, koniec sesji :) każdy jest radosny i pełen energii ;).Zawsze staram się tryskać energią i humorem, ale tutaj całość była dokładnie zaplanowana i trzymałem się planu krok po kroku.Więc to raczej pł na pł.



Quote:
Spoko, ja swj cel osiągnąłem
Zaraz, jaki Ty miałeś cel?????? Stawiaj wyżej poprzeczkę, bo Twoje dokonania tutaj znacznie Twj cel przerosły.

Mam LTRa i resztki sumienia... Chociaż co ostatnio tłumaczyłem przyjacielowi.


KOBIETA+KOBIETA+SUMIENIE=BURDEL
Jednego składnika trzeba się koniecznie pozbyć.

Yar
02-10-2007, 05:39 AM
KOBIETA+KOBIETA+SUMIENIE=BURDEL

albo jeden składnik dodać.
KOBIETA+KOBIETA+KOBIETA+SUMIENIE = RAJ
:D

dzejms
02-11-2007, 05:28 AM
Ok, to moze ja cos dodam od siebie...opisze mniej wiecej jak wygladal, weekend, jest to moj pierwszy post i generalnie ,,say helo''.

Na wstepie chce dac znac, ze ja imprezuje generalnie duuzo, w wiekszosci chodze tam gdzie jest dobra muza, klubowe klimaty i takie tam. Jakos zawsze nie podbijalem do nieznajomych L-ek no bo wiadomo, marnę szansę i AA, ogolnie bylem kompletnym AFC. Zawsze woallem poznawac, znajomych moich znajmoych, bo zawsze inaczje, latwiej. Ale to sie zmienia. Pracuje nad tym.

Wiec po krotce bez zbednych szczegolow, piatek zakonczyl sie dosyc dobrz,e jesli chodzi o calosc, zakonczyl sie miesiac hardkorowego zapierdalania na przmiean studia/praca. Ogolnie schemat taki, ze w tygodniu zapierdalam, w weekendy baluje.
Wracajac z dziekanatu zakupilem sobie 2 bileciki do pewnego klubu na S (cala akcja dzieje sie w posen) na piatek i sobote. Co do piaktu to byl temat otwarty jeszcze, ale 10pln to nie majatek. Ogolnie po powrcoie nadrobilem pare zaleglosci do pracy, obejrzalem filmik, piweczko i dostalem telefon co i jak, ze jednak nie S tylko P. No dobra, wczesniej skrecam sobie co nieco i spaceruje do znajomych i na relaksie popijam energy drinka. Tam gadka szmatka i cel klub. Ogolnie specjalnie blyskoteka na maxa nie lezy w moim guscie zbytnio(jeszcze? ;)), takze wole gusta raczje klubowych klimatow, aczkolwiek czasami marynarka i dobre buty robia swoje. Nie wyroznialem sie za specjalnie. Wbijamy do klubu kolejka do szatni, wiec pierdolimy wjezdzamy od razu na gore, ja oczywiscie banan na ryju, usmiecham sie do wszystkiego, sptkalismy tam pare L-ek z ex mojego znajomego, wiec jedzimey w testowy zapoznawczy wypas, robie na nich dobre wrazenie i znikam sie rozejrzec o co kaman. Piweczko i sobie spaceruje, po zrobieniu wrazenia na lkach znajomego, jakby zlapalem fale, do tego wczesniejsze piweczko, maly dymek tez zoribl swoje, podchodze do baru obok jakiejs 6ki, ktora juz zniecierpliwiona widac dosyc dlugo musi czekac na obsluge...barmanka przede mna nalewa piwo, usmiecham sie szeroko i mowie
- czesc,
ona, - czesc co podac...to 6ka od razu , ze halo ona byla pierwsza etc, wiec oczywiscie ussapilem jej miejsca, i mowie, ze faceci to jednak dranie...a ona, ze to prawda, ale nie wszyscy, hehe, to mowie, ze no nie wszyscy, ale Ci spotkani przy barze to sa najgorsi, cos tam sie posmiala, wziela drinka i nara...bylo niezle, potem juz sobie patrolowalem teren, byla jedna fjana w mini w kratce cos tam potanyczlem z nia, pousmichalismy sie do siebie, ale srendio dalo sie nawiazac dialog, halas i na parkiecie tez slaby klimat do rozmowy, zreszta chyba byla ostro wcieta, potem troche powypasalem lokalne znajome, te co fajniejsze, i skupilem sie na otwieraniu roznych zestawow. Pare anglojezycznych sie trafilo. Ogolnie nic specjalneog, stoje ze znjaomymi ktos przechodzi i pytam sie, - prawda?, wiekszosc sie zaciekawi tematem, - ze co prawda? . Albo cos w stylu, ooo, - a Ty jak sadzisz?, bylo calkiem niezle, aczkolwiek bez rewelacji. Potem o 3-4 bylismy juz nieco zniszczeni wiec szybki wjazd do S, gdzie powoli tez pustki byly, wiec tlyko piwko i chwiejnym krokiem na nocny i do domu.

Sobota to byl kompletny nie wypal, wypilismy dosyc spora ilosc zlotego trunku z kola, taaxa i cel klub S, impreza calkiem fajna, duuuuuuuuzo fajncyh L-ek, ponizej 7 to co 4-5-ta schodzila moze, aczkolwiek czulem sie fatalnie cos tam potanczylem, obadalem teren, ale kurwa zero energii i falii, wypilem drineczka, redbula, drineczka, redbula i nic....potanczylem w miedzy czasie, kompletna blokada, zeby cos otworzyc, o znajomych mojego kumpla, nawet nie myslalem, poniezej 6ki. Pobujalem sie etc, kompletna klapa, zawinalem sie po 3 do domu.

Pare moich spostrzezen, wazna jest zasada 3s, im wiekszy delay powyzej tych 3 sekund, tym gorsze wrazenie. Jak tylko zobaczysz sztuke i zauywazysz, ze ona tez Cie zobaczy, od razu atakowac, inaczej jest sie spalonym,bo sztuka widzi, ze sie wahasz i zastanawiasz i czekasz na jakas kurwa moc jedi, a to wcale nie pomoze Twojej sztucznej pewnosci siebie pozniej. Mowie tu o takiej sytuacji, gdzie siedzisz sobie a obok stoja jakies sztuki, i jak sie na siebie popatrzycie, raz jeszcze ok, ale drugi i potem za 30 minut podjrzdzasz to jest chyba gorzej, bo czmeu ine zroibles teog od razu. Lepiej isc na zywiol i splonac w atmosferze, albo zjebac motyw, niz sie spinac, krazyc i zjebac. Takze, badac teren, ale ukradkiem. Oczywiscie przechodzace sztuki nie do konca stosuja sie do tej zasady. Ogolnie to pomimo imprezowania z moimi znajomymi, bawie sie w social dynamics jak ja to nazywam sam. Takze nie ma motywacji etc, i ciezej wszystko przychodzi, czasem poprostu nie da sie zebrac.

To by bylo na tyle, uwagi mile widziane.

Aaaa...jeden tekst, ktory wczoraj wymyslilem ze znajoma: ,,czesc, wygladasz jak moja przyszla byla''

EtPlayer
02-11-2007, 06:23 AM
Jak zawsze co dwa tygodnie w piatek zawijam z kumplami na impreze w OSP. Niestety cholera, czulem sie spompowany. Bolaly mnie miesnie po ostatnich cwiczeniach na klate... Ale co tam. OSP, czyli ochotnicza straż pijacka, niegdys pozarna (teraz strazacy tam pilnuja, m.in Kevin Aiston... bo w Radzyminie mieszka), jest znana z housowych rytmow. W sumie mozna tam trafic na caly przekroj spoleczenstwa - normalni, dresy, czasem cygan ( z nim lepiej nie zadzierac) sie trafi, nowobogaccy. Ludzie zjezdzaja sie zewszad, niektorzy nawet z warszawy...

Tym razem poszedlem z jednym kumplem. Na poczatku bylismy troche zdziwieni - godzina 20 i niewiele osob. Oczywiscie przywitalismy sie ze znajomym bramkarzem i weszlismy do srodka. Na szczescie 30 minut pozniej ludzie zaczeli sie zjezdzac. Moj kumpel AFC wiec szybko go porzucilem :). Moja uwage przykul set zlozony z trzech blondynek. Oczywiscie pojawil sie jebany excuse :/. Kumpel mnie znalazl i poszlismy na parkiet. Bawilismy sie dluuuugo. Udalo mi sie obskoczyc caly parkiet, potanczylem z kilkoma pannami, otrzymywalem coraz wiecej IOI. Po dwoch godzinach zabawy znalazlem owe trzy panny - w tym ta 'najlepsza' ( hb8) odwrocona tylem do mnie. Jedno BYLO pewne - nie wiedziedzialem jak zaczac rozmowe, gdyz bylo glosno. Ale wymyslilem cos na poczekaniu. Jedna z blondynek nie wygladala na rozrywkowa. Wiec podbijam do niej i zaczynam GRE:
Przygladam jej sie badawczo po czym mowie:
Umiesz tanczyc?!
lekko zdziwona, po czym usmiechnela sie i mowi:
Jasne ze umiem!
Od razu odpowiedzialem zaczepnie:
No to wyglada na to ze nie lubisz tanczyc! Albo sniadania nie jadlas!
Wtedy podbijam do ladniejszej i mowie w strone mniej atrakcyjnej:
Bierz przyklad z kolezanki. Jak bedziesz sie dalej tak ruszla to odstraszysz wszystkich z parkietu.
Wtedy do rozmowy nieproszenie wpieprza sie hb8
Rzeczywiscie cos z nia nie tak!
Wiec wyskoczylem z propozycja:
Moze pojdziemy odetchnac?
Pokrecily glowa - nie!

I wtedy zrozumialem co zjebalem! Powinienem wyzbyc sie excusa i na poczatku zaczac gadke... Nie dosc ze byla lepsza akustyka, to bym je zainteresowal. Nie majac okazji na zainteresowanie jej odbilem do kumpli, zawinelismy tylki i wybylismy po szame...

Po tej imprezie wiem jedno: zero kurde excusow. Przestrzegac 3s rule. Czasem moze nam sie wydawac, ze laska nie zwraca na nas uwagi, ale jednak patrzy katem oka ( maja lepszy kat widzenia) i czeka na podejscie. Zwlaszcza gdy jest odwrocona TYLEM. Duzo tanczyc za innymi laskami, gdyz to dodaje sp. Jakies inne wnioski? Zniose kazda krytyke (chyba ze zrobicie ze mnie kreta :) ).

soltys
02-11-2007, 11:20 AM
moja propozycja dla ciebie: jeśli idziesz na impreze z zamiarem wpasu stopuj z drinkowaniem. nie pij przed klubem. wbij się na imprezke i powoli sącz piwko. z trzeźwym umysłem będziesz miał przewage nad resztą hałastry bardziej lub mniej zrobionej. a jak już obskoczysz wszystkie laski w klubie to wtedy ciśnij z drinami;) pozdro
sołtys

soltys
02-11-2007, 11:37 AM
Witam!
Pisze ten FR w ramach podsumowania ferii. oglnie nie były jakoś strasznie owocne w sargin' ale co było to opowiem. po tygodniu totalnej najebki w szczyrku udałem się do wrocka pojeździć na deskorolce i popodrywać.
oglnie chciałem sprbować day game w galerii ale niestety bez winga miałem problem z excusami i skończyło się na niczym.
wieczorem wybrałem się do klubu wraz z moim kuzynem. jako że nie jestem z wrocka miałem praktycznie zerowy social proof bo nikogo nie znałem. nie martwiąc się o to zacząłem chodzić po klubie by to zmienić. zrobiłem pare raczej mniej udanych podejść. pierwszego nie opisze bo wszystko zrobiłem źle dlatego nie musze wysłuchiwać pouczeń ale opowiem o tych ciekawszych jeśli można tak powiedzieć. podbijam do grupki lasek, bez zastanowienia zobaczyłem to podszedłem. była tam jedna fajna sztuka. więc nawijka: kto więcej kłamie, DHV, story telling, neg i... i chuj nie mam doświadczenia z izolacją więc dupsko.
drugie podejście bardziej ambitne. siedze sobie przy barku sącze piwko uśmiecham się i oglny chill. podbija zajebista dupa:cool: HB 9+ blondyneczka ładne loczki sup fihura i buzia jak z okładki. zamawia jakieś gwno
S:cześć
HB:cześć
S:mwił ci już ktoś że masz piękne oczy??
HB:tak dzisiaj wczoraj i przed wczoraj
S:to dobrze bo ja ci tego nie powiem(ten text z oczami jest autorstwa elvisa ;) )
S:ale nie przyszedłem tu tylko żeby ci powiedzieć, że nie masz pięknych oczu
i jade z otwieraczem na zazdrosną przyjaciłke, chwila gadaniny ona zabiera to co dostała od barmanki i mwi że musi iść.
olewka więc i ruszam dalej pobansowałem troche i pogadałem z jakimiś kumplami mojego kuzyna dla social proof. okazało się laska siedzi w mojej loży. nie patrzy na mnie bo raczej miała mnie za frajera. podbijam więc
S: i co nudzisz się??
HB:inteligentni ludzie się nie nudzą. (niezła riposta, normlanie znegowała mnie0
S:masz szminke na zębach(widziałem wcześniej że się malowała więc było to możliwe)
no i nie zdążyłem ją zaatakować kolejnymi negami i znw polazła.
w tym podejściu zabrakło mi A2 ciężka sprawa, bo zaczołem A1 bez hook pointa jak teraz to analizuje, lepiej bym zrobił jakbym ją zagadał w loży
dalej troche pobansowałem pochodziłem po klubie, jakaś laska mnie zaczepiła że mam fajne okulary(błyskoteka rżwe okulara + rżowa koszula) niestety nie przyjżałem się jej i olałem. dalej bansując jakaś dupka podbija i mwi że chce okulary ja kręce głową na "nie" ona swoje, więc pokazałem policzek, dostałem buzi a ona chwile pobansowała w moich goglach. oglnie chwile jakiś tam był bansik wsplny ale na tymn się skończyło. to chyba na tyle;) dalszy ciąg imprezy był troche mniej owocny gdyż się zrobiłem i wkręciłem bardzo w parkiet;]
pozdrawiam
Sołtys

dzejms
02-11-2007, 02:44 PM
taaa wiadomo ;)

Optic
02-12-2007, 01:23 AM
Nie potrzebujecie tego miejsca, a my zaraz spadamy na parkiet.- Totalny luzik i o nic go nie prosiłem. W takiej sytuacji wydaje mi się, że to było najlepsze rozwiązanie.
Nie chodzi o rozwiazanie problemu, tylko o to, zeby on wcale sie nie pojawil.


Jak mam odwrcić uwagę kolesi od wyginającej się dupy? powiedzieć im dowcip? ;) Musiałbym nad tym pomyśleć... Żeby stworzyć coś zgrabnego.. Na następny raz przygotuje sobie jakąś zgrabną gadkę na plażowanie facetw ;)
Harlequinjitsu.
Wczoraj mialismy ugrany caly dlugi bar kolesi w najlepszej dyskotece w miescie. Wszyscy sie swietnie czuli, a przeciez kazdy z nich przyszedl tam wyrwac Kroliki. Tymczasem jedynymi, ktorzy sargowali ze skutkiem bylismy my. To zajebisty SP - gadasz ze wszystkimi jak ze starymi kumplami, gosc ktorego jeszcze przed chwila nie znales stawia Ci drinki, a Kroliki patrza zaintrygowane. To wszystko ma tylko jeden Sticky Point: zawsze gdzies na poczatku pojawia sie pytanie, czy jestes gejem (jestes zadbany, zajebiscie ubrany i przyjazny dla kolesi). Trzeba wtedy umiec sie pokazac z Krolikiem, czyli wykorzystac to, o co sie same prosza. ;)


....
Dobra już wymyśliłem:D -obniżyć jej poziom w oczach AMOGw. Sugerowałbym hasełko w stylu "Ciekawe kiedy się zorientuje, że jej partner zwiał do innej
Jedyny sposob, zeby sie przekonac to sprobowac. :) :cool:

Wasz,

Optic
02-12-2007, 02:54 AM
Przygladam jej sie badawczo po czym mowie:
Umiesz tanczyc?!
lekko zdziwona, po czym usmiechnela sie i mowi:
Jasne ze umiem!
Od razu odpowiedzialem zaczepnie:
No to wyglada na to ze nie lubisz tanczyc! Albo sniadania nie jadlas!
Wtedy podbijam do ladniejszej i mowie w strone mniej atrakcyjnej:
Bierz przyklad z kolezanki. Jak bedziesz sie dalej tak ruszla to odstraszysz wszystkich z parkietu.
Wtedy do rozmowy nieproszenie wpieprza sie hb8
Rzeczywiscie cos z nia nie tak!
Wiec wyskoczylem z propozycja:
Moze pojdziemy odetchnac?
Pokrecily glowa - nie!

I wtedy zrozumialem co zjebalem! Powinienem wyzbyc sie excusa i na poczatku zaczac gadke...
Hmm... Wedlug mnie to nie to.
Zanim zdobyles Social Hook (czyli skonczyles A1) chciales przejsc do C1.
Byles needy bastard, you bastard! ;)

Co do excuzow to masz 200% racji. Regula 3 Sekund nie jest jednak niezlomna, gdy juz osiagniesz taki poziom, ze wydluzenie czasu przed Podejsciem dostarczac Ci bedzie SP. No i oczywiscie AA stanie Ci sie obce... ;)

Mimo to, gratuluje odwagi przy podejsciu. :)

Wasz,

Genghis
02-12-2007, 05:17 AM
Kocham excusy, to uczucie adrenaliny wypełniajacej moje serce i żyły, wtedy gdy podchodze. ahhh... Gorzej jak mnie paraliżuje i jestem zmeczony. Nigdy nie wyjde juz zmeczony na sarge! Nie potrafie sobie wkrecic ze jestem RockStar! Wydaje mi się iż reguła 3 sekund nie jest obowiązkowa, przynajmniej moi znajomi jej naie stosuja. Chodzi prawdopodobnie o to aby sie nie gapić na nia przez cały czas, robiac tym samym DLV. Kto sie zgadza?

PS. Dodam że ważnym elementem sarge'u jest śmianie sie z zjebanych podejść. np. Podchodze: "Abo kelaka keshere EMPIK?" mnie to śmieszy =)

EtPlayer
02-12-2007, 08:46 AM
Tyle ze mi sie kijowo rozmawia jak jest glosno :)))))))) wiec musialem przejsc w miejsce z lepsza akustyka. :P A widzisz jak tylko je zobaczylem to bylo przy szatni gdzie bylo lepiej z akustyka... ale dorwał mnie excuse!

Remi
02-12-2007, 09:25 AM
Genghis, dla mnie 'reguła 3 sekund' to tylko pojęcie, ktre oznacza czas, w ktrym nabierasz wątpliwości (czy ma chłopaka? czy może się krzywo nie patrzy?), może to być 3 sekundy, ale także 10 sekund lub 30. Zależy od człowieka. Zauważ, że zazwyczaj samo podejście od baru do stolika zajmuje więcej niż 3 sekundy. Gdybyś zawsze stosował zasadę: "minęło więcej niż 3 sekundy - nie podchodzę", to nie wyrwałbyś nigdy żadnej laski!

Genghis
02-12-2007, 10:07 AM
Genghis, dla mnie 'reguła 3 sekund' to tylko pojęcie, kt&#243;re oznacza czas, w kt&#243;rym nabierasz wątpliwości (czy ma chłopaka? czy może się krzywo nie patrzy?), może to być 3 sekundy, ale także 10 sekund lub 30.

Najlepiej to wog&#243;le o tym nie myśleć :p

^ to juz mamy jedno rozwiązanie problemu :D


auważ, że zazwyczaj samo podejście od baru do stolika zajmuje więcej niż 3 sekundy.

chodzi o 3 sekundy od kontaktu wzrokowego. Jezli mr.PUA utrzymuje kontakt wzrokowy 3 sekundy i nie kwapi sie ruszyc dupy to... kibel!

Remi
02-12-2007, 12:29 PM
Moim zdaniem 'reguła 3 sekund' nie powinna dotyczyć kontaktu wzrokowego dwojga ludzi. To absurd - ile fajnych lasek na dziesięć będzie chciała patrzeć na jakiegoś faceta, (ktrego nie zna) przez dłużej niż sekundę? Żadna (No może jedna z poważną wadą wzroku :p ). Chyba, że wyglądasz jak Brad Pitt - no to co innego. 3 sekundy to cholernie dużo w kontakcie z kobietą (sami wiecie, że w tym czasie może się wydarzyć wszystko!)
Mystery też to wie, dlatego napisał w Venusian Arts Handbook:

W ciągu trzech sekund od dostrzeżenia zestawu, ktre chcesz otworzyć, musisz go otworzyć.
Nie ma tu nic o kontakcie wzrokowym bo to "dawno i nieprawda jest" :p
Nie radzę stosować bo przez takie wpatrywanie można wypaść jako needy
- wiem z własnego doświadczenia ( jeszcze z wussy-czasw ;) )

Pozdrawiam.

rep
02-12-2007, 12:51 PM
Nie chodzi o rozwiazanie problemu, tylko o to, zeby on wcale sie nie pojawil.


Oprawic w ramki i powiesic na scianie. Taki sam motyw pojawil sie przy ostatnim FR Remote'a. Po co cos prostowac jak mozna w ogole nie krzywic? ;)

Optic
02-13-2007, 05:12 AM
Krotki przyklad (mam nadzieje, ze Remote mi wybaczy):
w ta sobote na sargu, Remote otwieral HB8 Negiem. Zaczal tak: "Przygladam Ci sie od 5 min. i widze, ze nie interesuje sie Toba zaden facet... [...] Naprawde jestes tak malo interesujaca?". Krolik jedyne co z tego zapamietal, to ze Remote "Przygladal sie od 5 min. ..." i naturalnie wykorzystala to bitch-shieldujac go.

No-no, najlepiej jest w ogole nie gapic sie na Krolika - nawet gdy sie ja otwiera. Przy samym otwarciu wystarczy gdy na nia zerkasz. Np. siedzisz przy barze, dostajesz Proximity od HB8, bierzesz serwetke i zaczynasz robic origami. Otwierasz ja sytuacyjnie, oczywiscie przez ramie, skupiajac sie na tym, co robisz z serwetka. Gdy zlapie Social Hook - nagradzasz ja wykonana wlasnie rozyczka, spogladajac dopiero pierwszy raz gleboko w oczy. Witasz sie, Handshake Interruption na "heart by heart" i od tej pory nie bedzie mogla o Tobie zapomniec.

Testujemy? ;)

Wasz,

Yar
02-13-2007, 05:20 AM
I Pan naturalnie tez ma rezerwacje?..". Nie mialem. Siedzialem jak dupa przy barze. Wpienilem sie. Od tamtego wieczoru nie wyjde z domu bez rezerwacji. Amen.


Panowie, nie r&#243;bmy z rezerwacji sprawy niezwykłej wagi. Nie demonizujmy jej.
Ot&#243;ż moim zdaniem, rezerwacja może się przydać, ale zdecydowanie nie jest najważniejszą sprawą, ani podstawową.
Najważniejsze jest to, jaki jesteś, i już. Tu czy tam, z rezerwacją czy bez.

W przytoczonym przez Ciebie, Optic, przykładzie, barman albo chciał być uprzejmy, albo chciał podkręcić biznes- zeby wszyscy rezerwowali, albo chiał podnieść preztiż danego miejsca. I c&#243;ż z tego. Coś mu w dupę.

Co złego jest w siedzeniu przy barze? Moim zdaniem nawet lepiej można się pokazać. Rozwalam się na barze, tyłem do baru i bezczelnie spoglądam na salę.

Wychodzę często sam, i po ch#j mam rezerwować cały stolik dla siebie w każdej knajpie do kt&#243;rej wchodzę. Co, jeszcze mam sam przy nim siedzieć? Zajebisty social proof :D

Jeśli chodzi o izolację dziewczyny. Hmmm z reguły jakieś miejsce się znajdzie. Kluby albo mają mn&#243;stwo miejsc - zawsze coś znajdziesz, albo mają ich minimalnie mało - wtedy i tak większość ludzi stoi.

Optic, aby napewno teraz rezerwujesz stolik za każdym razem gdy wychodzisz?

Optic
02-13-2007, 06:36 AM
Panowie, nie rbmy z rezerwacji sprawy niezwykłej wagi. Nie demonizujmy jej.
Otż moim zdaniem, rezerwacja może się przydać, ale zdecydowanie nie jest najważniejszą sprawą, ani podstawową.
Najważniejsze jest to, jaki jesteś, i już. Tu czy tam, z rezerwacją czy bez.
Kwestia komfortu i traumy. Pmietam jak jeszcze w ogolniaku chcialem zabrac Krolika do knajpy i caly wieczor chodzilismy i szukalismy gdzies miejsca. W koncu nigdzie nie znalezlismy i kazala sie odprowadzic do domu.
Tak, bylem looserem... :P


Optic, aby napewno teraz rezerwujesz stolik za każdym razem gdy wychodzisz?
Za kazdym razem gdy z kims sie umawiam. :)

Wasz,

mate
02-13-2007, 02:03 PM
Hmmm r&#243;zyczka z origami...? Chyba zly plan, zrobienie jej zajmuje okolo 10 min nawet jesli jest sie zajebiscie dobrze przygotowanym :) ale pomysl jest ogolnie za ostry :) 10/10 . Raz widzilem takiego typka w barze we francji, siedzial sam, pil cole i robil te roze, pozniej zaczepial panny i im dawal po jakis 30 min mial przy stole caly bukiet... ale lasek w kolo :)
Pozdrawiam

gallagher
02-13-2007, 03:47 PM
Remi jedno słowo "DEjaVU" kontakt wzrokowy nawiązywałem do pierwszych dw&#243;ch panienek poznanych na imprezach:] to trwało p&#243;ł roku... Pomyślałem sobie jako bystry chłopak że musi być inne wyjście...

Optic
02-14-2007, 07:46 AM
To byla rzeznia.

Na ta sobote znow szykowalismy sie kilka dni. Zauwazylem, ze kazdy nasz wypad to jakby swieto dla nas, a umiejetne budowanie napiecia wyczekiwania na wyjscie automatycznie wprawia nas we wspanialy nastroj.
Mimo to, ostatnie wyjscie bylo inne.
Nie otwieralem indirektowo.
Nie negowalem.
Nie izolowalem.
Nie wciskalem cold readingowych rutyn.
Nie stosowalem Active Disinterrestu.
Gralem Nie-Gre.

Jedno jest pewne: doskonale sie bawilem.
Bylem jak mnie dwoch.
Bylem tym, kim chcialem byc.
Bylem Impreza.


Plan na ten wieczor byl zgola inny - mielismy wyjsc na miasto duza grupa, wielonarodowosciowa na dodatek. Niestety, ludzie sie wykruszyli z roznych powodow. Nad wieczorem mielismy panowac tylko my dwaj - ja i moj wierny Druh, Remote.

Tuz po 22:00, gdy Remote wrocil z pracy i podskoczyl do domu sie odswierzyc, mielismy spotkac sie - jak zwykle - u mnie (w koncu mieszkamy 15m od siebie, po dwoch stronach tej samej ulicy :D ). Ja juz bylem gotowy, jaja umyte, ogolony, uczesany (strzelilem sobie sesje u fryzjera
pare godzin wczesniej) i konczylem dobierac moj Peacockowy zestaw.
Ruszylismy w strone miasta i naszej pierwszej przystani.

Lava:
Plan zakladal rozejrzenie sie tam w sytuacji, przywitanie sie ze wszystkimi znajomymi (z obslugi i nie tylko), przypomnienie innym o naszym istnieniu. Zamowilismy po jednym i z postanowieniem, ze zostajemy tam gora pol godziny zasiedlismy przy stoliku. W tzw. miedzyczasie spotkalismy moja dawna znajoma ze starej pracy, ktora zawolalem do stolika i pogadalismy chwile o stosunkach damsko-meskich i o tym jak pomaga kumplom wyrywac Kroliczki (Pivotuje?). ;) Mielismy kupe smiechu, bo kumpela jest zajebiscie niezablokowana i lubi walic prosto z mostu.
Minelo pol godziny, wiec ruszylismy dalej, powoli lapiac juz klubowy klimat.

Aquarium:
Klub to dyskoteka z parkietem i stolikami wokol niego, wielkim telebimem i barem w czesci z dala od parkietu, by mozna bylo pogadac. Klimat, jak to moj kumpel kiedys ujal: "Gdyby kazali opuscic lokal wszystkim z niemieckimi paszportami, to bysmy tylko my zostali". Widac to po bialych skarpetkach, brudzie pod paznokciami i wypchanych portfelach.
Taa, witajcie w Opolu...
Od razu przy szatni ide do klopa, a w srodku oczywiscie 95% to Kroliki.

Otwieram dwa sety podwojne, sytuacyjnie, C&F. W sumie latwizna, bo sytuacja sama prosila o otwarcie koedukacyjny kibel i tlok jak cholera).

Z Krolikiem z drugiego setu mocne Kino+C&F. Gdy Kroliczek sie podgrzal do hihotu, katapulta - Remote czeka, a poza tym ile mozna Grac w kiblu? :D
Schodzimy do klubu, bierzemy chrust przy barze (znow otwieram sytuacyjnie set stojacy w kolejce po prowiant - Mix2F1M). Blyskawicznie osiagam Social Hook i powoli zaczynam budowac Rapport. Moje A1 ma zajebiscie pozytywna energie, ale w momencie gdy zaczynam odbierac IOI, Remote mowi mi przez ramie, ze koles, ktory wczesniej z nimi gadal cos do mnie dymi.
Nic dziwnego - jeszcze 2 minuty temu gadal z dwoma slodkimi Kroliczkami, a teraz sa odwrocone do niego tylem i hihocza ze mna! Sam nie wiem dlaczego, postanowilem zluzowac i nie podgrzewac bardziej atmosfery, zamiast zaprzyjaznic tego AFC. Hmm...
Niewazne.
Bierzemu chrust i przesuwamy sie w kierunku parkietu. Zatrzymalismy sie tam na chwile, by rozeznac sie w sytuacji, obadac jakie mamy szanse - czyli typowy Recon. Widze katem oka, ze jakies 4m od nas stoi z kolezanka slodka, ale lekko zaczepna z wygladu, Dziunia-brunetka w brazowej sexi-bluzeczce, na oko moj wiek. W okularach - typ inteligentki (jak sie pozniej okazalo, pracuje w banku). Podzielilem sie moja obserwacja z Remotem, a on - niestety - nie pchnal mnie do Podejscia, a sam tez sie nie zmobilizowalem.
Wlasciwie to wiem dlaczego - wchodzac do klubu, otrzymujemy wraz z Remotem Massive Eye Contact - nie mozemy przez to sie czaic gdzies z boku, za to z drugiej strony wymaga to od nas pewnego typu zachowania, pewnego BL, ktore bedzie manifestowalo dookola jacy jestesmy pewni siebie, nieskrepowani, radosni i pozytywnie nastawieni, a najwazniejsze - ze jestesmy otwarci. Dlatego staramy sie otwierac co sie da, chocby tylko po to, zeby zamienic dwa zdania. Po prostu tego wymaga nasz wizerunek, nasza pozycja.

Podeszlismy do parkietu od innej strony i od razu spostrzeglem dwa Kroliczki, te raczej z tych mniej efektownych, ale wyraznie skromnych. To byly jakies slodkie malolatki, raczej niz "zwierzeta klubowe" (Party Animals). Te same dwie, ktore otworzylem juz raz w kiblu. Nie chcialem jednak ponownie otwierac, poniewaz - jak mawia Remote - "szkoda materialu". Z drugiej strony byly z jakimis kolesiami (co zazwyczaj nie stanowi problemu). Ci jednak byli typem skejta, w luznych jeansach i bluzie z kapturem (do klubu??), a chcac grac na tych Krolikach musialbym ich zaprzyjaznic. Uwierzcie mi - nie mialem na to ochoty.

Chwile pozniej nastapil moj moment kryzysu.
Remote poszedl sie odlac i w tym momencie Kroliczek HB9 Blondyneczka, sliczna, zlapala moj EC i ruszyla do mnie. Zajebiscie powabne ruchy, bedac juz ze 2.5m ode mnie slodki usmiech+oczko. Momentalnie sie rozplynalem. Serce mi zmieklo. Chyba nie jestem jeszcze do konca ten BadGuy...
Gdy sie zblizyla na tyle, bysmy mogli sie uslyszec, odpalilem:
O: Czeessc. + moj najlepszy usmiech, na jaki mnie bylo stac. I to bylo najprawidlowiej wykonane zdanie, jakie mi wyszlo podczas tej rozmowy. :(
HB9: Heej.
I w tym momencie - jeb! skonczyl mi sie material. Kurwa, zawsze to ja otwieralem, do tego w 80% sytuacyjnie, a tu masz babo placek. O czym
zagadac z Krolikiem, ktory podszedl do Ciebie po to, zeby pogadac?
Nieprzygotowany na taka ewentualnosc i z praktycznie zerowym doswiadczeniem w takich direktowych akcjach, zaczalem jechac z indirektowym gownem.
Oj, nie o to chodzilo, nie o to... Teraz wiem, ze byl wtedy potrzebny Direkt, ktory slabo znam. Jackm moze po 10 minutach juz ja obracal w samochodzie, a ja po kilku zdaniach osiagnalem... wzruszenie ramionami, usmiech z typu "sorry" i krotkie "Pa!".
Stalem jak dupa.
Gdy wrocil Remote, wyzalilem sie mu.
Razem zastanowilismy sie nad sytuacja, potem moj Przyjaciel nakazal mi "pierdolic to!" ja, bez zbednej dyskusji, zastosowalem sie do tego.
Poszlismy na parkiet, bardziej zeby sie porozgladac, niz cokolwiek otwierac. Tam, w glebi serca, troche mi wylans padl po tej ostatniej akcji, ale staralem sie nie dac po sobie tego poznac.
Lecz Remote czyta mi w myslach, albo po prostu potrafi przejrzec mnie na wylot: "- Spadamy stad, bo cisnienie pada." Tym razem rowniez bylismy zgodni.
Coz, bez solidnego Warm-up'a za duzo przyciagalismy uwagi, a za malo bylo w tym naszej Energii. :P

Papa Musial:
Lekki pogib w Aquarium zmobilizowal nas, bysmy rzucili sie w nastepnej kolejnosci na Pape Musiala - calkiem spory klub z dwiema salami do tanca i siedzenia, dwa bary, w kazdej sali inna muza (na gorze techniawa, na dole bardziej dance'owe rytmy). Po wyskoczeniu z 30zl na wejsciu i kolejnych paru w szatni, wartkim krokiem ruszylismy na pieterko, wykonac Recon, czyli Obczajke.
Ludzi bylo w pien! Przerozne sety: male wielkie, mieszane, jednolite...

Bylo w czym wybierac. Widze, ze Remote juz lapie wczute, a ja walcze ze swoim wewnetrznym uczuciem zjebania. Kurwa, faktycznie ten Kroliczek musial zrobic na mnie wrazenie. Wyglada na to, ze raz na pol roku musze zaliczyc jedna taka spektakularna porazke, zebym wiedzial ile jeszcze drogi przede mna. :P Po chwili stalismy przy barze, a moment pozniej juz mielismy hokery przy balustradzie oddzilajacej parkiet od stolikow.

Zaczelismy rozmawiac o moim nastroju i Moj przyjaciej mnie zjebal za nastawienie (za co jestem mu ogromnie wdzieczny). Podobno widac bylo, ze zmienil sie od razu moj BL po tamtej akcji. Nie dziwie sie - czulem sie jak gowno.
Teraz wiem, ze bez Remote'a nic bym nie zrobil. Zajebiscie sie posiedzialo chwile i poobserwowalo sciane AFC stojaca za balustrada, z piwem w reku na wysokosci brzucha, gapiacych sie na parkiet. Hehe, oni stali i gapili sie na parkiket, a my siedzielismy i gapilismy sie na nich, zlewajac chwilowo wyginajace sie laski. W tej chwili najwazniejsze bylo odbudowanie Energii, bo Podchodzenie na niskim poziomie nie wrozy niczego dobrego.
Nerwy powoli zaczely mi puszczac.

Wtem, obok nas przeszla (dajac wyrazne Proximity) znow ten sam Kroliczek, brunetka w okularach z wczesniejszego klubu! Moglem sie zalozyc, ze EyeContactowala nas wtedy (a ktora tego nie robila!? :D ) i teraz tez nas skukala. Przypominajac sobie wiec Otwarcie Remote'a sprzed trzech tygodni w Drake'u na Kroliczku-Pielegniarce, zlapalem ja za reke (nie wstajac z hokera!), przyciagnalem do siebie i zapytalem:
- Co Ty tutaj robisz? Nie widzielismy sie przed chwila w Aquarium?
- Widzielismy. Zawsze zapamietuje okularnikow.
Usmiechnela sie, ja zwolnilem chwyt i Kroliczek dogonil kolezanke, z ktora szla.
To bylo fuckin' mile! :) Komunikat miedzy nami byl potezny: ja zauwazylem Ciebie, Ty zauwazylas mnie, noc jeszcze dluga. ;) Usmiechnalem sie do Remote'a - to bedzie plan na dzisiejsza noc.

The Matrix:
Remote rzekl:
- Widzisz, kurwa, szkoda wieczoru i szkoda zycia! Idz, otwieraj i baw sie. Gdzie masz problem?
- Rozjebalo mnie Aquarium, skad musielismy sie katapultowac. I tamta blondi.
- Jeb to! Pamietasz material BadBoy'a? Przeciez nic Ci tu nie grozi. Te Kroliki nie sa rzeczywiste, ten klub nie istnieje! Popatrz na tych ludzi, na ta impreze - mozesz ja ksztaltowac jak chcesz. To Matrix.

To byla instalacja, na ktora czekalem!
Zerwalem sie z hokera, jakbym wlasnie Ameryke odkryl zaczalem pokrzykiwac, calkiem juz podjarany:
- Masz racje - to Matrix! Te Kroliki to tylko kawalki jakiegos
pieprzonego fikcyjnego kodu! Pionki w naszej Grze. Jebac ich! Dawac mi tu ktoras!
Chyba przemawiala przeze mnie chec odegrania sie, rewanzu za Aquarium, zemsty. Nie wazne co - wazne, ze znow napompowalo mnie Energia.
Widze jakies 10m od nas tanczacego blond-Krolika, dlugie proste wlosy, na oko HB8. Nawet bez zbednej zapowiedzi do mojego Przyjaciela, ruszam do Podejscia. Kat, BL, tempo OK. Poniewaz tanczyla (czy probowala chociaz), nie widziala jak podchodze. Na pol sekundy przed Otwarciem dopiero ustalilem Opener - canned "Na Stara Znajoma" Thundercat'a:
- Czesc Agnieszka! Co Ty tu robisz? Pamietasz mnie?
W tym momencie Krolik podniosl na mnie wzrok - fak: EBD - co najwyzej HB6/UG5
- Yyy...
- Myslalem ze wyjechalas! Fajnie, ze sie znowu spotykamy.
- Yyy... (No, kurwa, niemowa!)
- Nie kojarzysz imprezy u Krzyska? Gadalismy o... Czekaj, Ty jestes Agnieszka?
- Yyy...
- Mowisz po polsku?
- Nie jestem Agnieszka.
- To sorewicz - pomylilem Cie z jedna moja sliczna znajoma.
Katapulta. Dosc mialem "Yyyy...".
Wrocilem do Remote'a i mowie: "Z tymi pustakami nawet sie A1 nie da zrobic... :P". Nie czekajac nie wiadomo na co, znowu ide cos otworzyc - w polu razenia HB9DrobnaBlondyneczka. Opener wymyslam w trakcie. Total pozytywna Energia. Kroliczek usmiechnal sie do mnie juz gdy zobaczyl, ze do niej Podchodze:
- Czesc! Zalozylem sie z kumplem, ktory tam siedzi, o to, czy Twoje pasemka sa ufarbowane, czy naturalne. Prawde mowiac gowno mnie to obchodzi, ale jesli Ciebie spyta, to powiedz, ze naturalne, dobra? Zajebiscie bede zobowiazany.
- Nigdy w zyciu nie zafarbowalam wlosow! + slodziutki usmiech
- Taa, nieistotne.
- O co sie zalozyliscie?
- To tajemnica, a ja nieznajomym tajemnic nie zdradzam. Musielibysmy najpierw sie zaprzyjaznic.
W tym momencie nachylila sie do mnie Przeszkoda, ktora z nia tanczyla:
- Niepotrzebnie ja zagadujesz - ona ma chlopaka, ktorego bardzo kocha.
No to klops. Musialem sie zajac Przeszkoda. Mowie wiec:
- Mam to w dupie. To moze Ciebie zapytam: wiesz gdzie jest taki klub... (i jade ze standardowym Openerem na "Nowi kolesie w miescie").
Pierdu-pierdu, sratatata, Katapulta.
Wracam do Remote'a, a ten mowi: "- Idziemy zobaczyc co na dole."
Poszlismy.

Pietro nizej (tam gdzie lagodniejsze dicho), troszke wiekszy luz. Ale co najlepsze - Kroliki w przewadze. Doszlismy nad krawedz parkietu, patrze - jest moj Kroliczek HB9BrunetiPatrzalki. Los najwyrazniej pcha mnie, zebym ja otworzyl. Porozumiewawcze spojrzenie na mojego Przyjaciela i ruszam. W calym zajsciu jest jeden malenki problem - ona tanczy, wiec musze wyjsc na srodek parkietu by ja otworzyc. Jebie to - ide. Opener - "Nowi kolesie w miescie":
- Widze, ze swietnie sie czujesz w klubach! Nie wiesz gdzie jest...[...]
Otwarcie - latwizna: sama momentalnie przetransitionowala, bo okazalo sie ze jest spoza miasta. Tym samym juz po samym openerze i Backstory mialem Multithreading: skad jestes, a gdzie to, a jak, dlaczego, z kim ...
Podczas gadki ogolnie zbieralem fajne reakcje. BL miala przyjazny, ale taki niby-zawstydzony, co zajebiscie mnie jaralo. Usmiechala sie i przekomarzala sie ze mna. Czulem sie zajebiscie. Zaczela puszczac IOI i badac moje ID: ile mam lat, czym sie zajmuje itd. Zawsze na takie pytania
nie odpowiadam w stylu C&F a raczej staram sie budowac pozory tajemniczosci niby odpowiadajac, a tak naprawde nic nie mowiac. Mam po tym lepsze reakcje. ;) Np.:
- Ile masz lat?
- Zgadnij. Powiem Ci tylko, ze nie tyle, na ile wygladam (rzeczywiscie wygladam na 3-4 lata mlodszego)...
- Mysle ze jestes w moim wieku.
- Tak, to wlasnie jest najlepszy wiek. ;)
Rozumiecie? Jej nie chodzi o to, zeby sie dowiedziec ile ma lat, tylko zeby sprawdzic co powie! Na ile lat facet wyglada, to ona wie na pierwszy rzut oka! W takich pytaniach zawsze musicie byc tajemniczy (obojetne, czy w sposob C&F, czy inny). Aha, i nie pytajcie w zamian: "A na ile wygladam?", bo uslyszycie "Na 15." albo cos takiego. :P

Gadka, gadka, gadka.
Probuje izolowac:
- Nie slysze tu, co do mnie mowisz. Chodz, przejdziemy w tam, to bedziemy mogli spokojnie porozmawiac!
- Nie.
- Ok, nie bede wiec slyszal co mowisz.
- Ja nie ide.
O zesz ty. Patrze na Remote'a, ktory ze 2m od nas chyba zajmowal Przeszkode i pokazuje mu, ze Izolowanie nie poszlo. Poniewaz caly czas tak niby sie bujalem do rytmu, postanowilem ja ukarac za to odsuwajac sie nieco od niej i tanczac bokiem/tylem do niej. Po 15 sekundach mialem Proximity 3 Kroliczkow (dosc przecietnych, ale nie o to chodzilo), wiec zachecilem je zeby tanczyly ze mna. I tak po chwili tanczylem w malej grupce, nie zwracajac uwagi na moja HB. Minely ze 2-3 minuty i poczulem jej dlon na moim ramieniu: "- Baw sie dobrze, pa!"
Moze liczyla, ze za nia pobiegne, moze nie. Za ta powiedzialem do niej, ze jesli bedzie chciala jeszcze pogadac - bede tutaj.
Hmm... Znow mnie troszke rozczarowalo to Otwarcie. Chyba sie nad tym zamyslilem, bo umknelo mi pare chwil, w ktorych pojawily sie kolo mnie dwa calkiem niezle Kroliczki - szczuple, smukle i ogolnie calkiem spox.
Poniewaz staralem sie emanowac pozytywna Energia, zaraz zaczely sie bujac kolo mnie. W pewnej chwili do jednej z nich podbil jakis koles, wiec korzystajac z okazji "przechwycilem" druga.

Potanczylismy troche... dosc blisko. Bylo miedzy nami potezne i gorace Kino i powoli zaczalem miec wrazenie, ze byc moze ja Kclosne bez "przedmowy". Mysle, ze zabraklo mi na to jakies 2-3 minuty, a przeszkodzil mi jakis gosciu, ktory podszedl, powiedzial do Krolika, z ktorym sie gibalem: "- Dobra, starczy." i objal ja, przytulajac do siebie.
Cholera, mialem zonka i nawet go nie sprobowalem wyAMOGowac. Ale z drugiej strony byl to idealny moment, by znow zmienic sale.
Poszlismy na gore.

Tam atmosfera juz powoli zaczela sie przerzedzac (bylo kolo 2:00). Postanowilismy chwile odsapnac, wiec zajelismy hokery przy barze. Znowu troche dyskusji z Remote'm nt. BL i Otwarc. W pewnym momencie zmienila sie muza na cos a la "ritmo latino" i zobaczylem jak 3-4m od nas jednen Kroliczek probuje wciagnac na parkiet drugiego, ktora zapiera sie przed tym.
Troche nieuprzejmie, bo w pol zdania mojego Druha wstalem, podszedlem do Kroliczka (calkiem spoko HB7+Czarna), bez slowa (ale ze szczerym usmiechem) chwycilem ja za reke i zaczalem z nia tanczyc. Przez caly czas sie do mnie smiala, a ja poczulem sie jak pieprzony Alfa! Jej kolezanki (takze ta, ktora sie zapierala) wstaly i zaczely tanczyc wokol nas. Zmienil sie kawalek, a ja przeskoczylem na nastepnego Kroliczka z tej grupki (wszystkie byly HB7-8), potem znowu na nastepnego. Nagle pomyslalem sobie: "Jebac to!" i zaczalem tanczyc ze wszystkimi, ciagle je zmieniajac. Pamietam, ze bylo przy tym mnostwo totalnie pozytywnego Kino i full radosnej Energii. Bylo zajebiscie. Wiem, ze moze to krotka akcja, ktora nie zrobi na Was wrazenia, ale to byl moment, w ktorym poznalem, jak to jest naprawde poczuc sie Alfa. Wszedlem jeden stopien wyzej na tych ogromnych schodach samodoskonalenia.
Bylem lepszym mna.

Katem oka widzialem, ze Remote otworzyl wlasnie jakiegos Kroliczka HB8+ przy barze i powoli zbieraja sie wokol niego ludzie, z ktorymi zaczyna rozmawiac. Mysle sobie: "Oho, cos wykminil." Po paru minutach podbijam zeby zobaczyc o co chodzi i czy sie nie przydam (Kroliczki chyba poszly do kibla, czy gdzies). Widze, ze moj Kompan rozmawia teraz z jakims gosciem w gajerze. Widzac ze podszedlem, przedstawia mnie, a nasz nowy znajomy prosto z mostu: "- Co pijecie?", "-A co polewasz?" padla odpowiedz.
- 3x wodka z sokiem grejfrutowym!
Uwierzcie mi, na zawnatrz tryskalem przyjazna Energia i pewnie sie usmiechalem, ale w srodku darlem sie ze szczescia! Zdarzalo sie juz, ze ktos nam stawial, ale po wypracowaniu sobie pozycji i celowym urabianiu goscia. Tego wieczoru jednak bylismy zywa legenda dla nas samych.

Ja chce byc taki, jaki bylem wtedy (i nie mowie tu o tym, co widzieli inni, jak wygladalem itd., ale o tym, co czulem wewnatrz), a teraz wiem dokladnie jak to zrobic.
Nie wiem, ile by mi to zajelo, gdyby nie motywacja, instalacja odpowiedniego stanu i slowa otuchy Remote'a. Mysle ze jeszcze dlugie miesiace.

Teraz wiem jedno - moge byc Alfa. Moge sie swietnie ze soba czuc i moge dosiegnac Radosci Zycia. Ktos powie, ze wylazi ze mnie patos, ale ja wlasnie robie to wszystko, aby to osiagnac! Tego dnia BadBoy mi dostarczyl teorii, a Remote sily by stanac na wysokosci zadania. Ci dwaj to GENIUSZE!

Nadmienie jeszcze, ze moj Kompan nie poprzestal na tych kilku osobach, ktore staly obok, ale po kilkunastu minutach mial ugrany caly dlugi bar - wszystkich kolesi i towarzyszace im Kroliki. Remote byl demonem towarzyskosci, a ja z rozkosza obserwowalem, jak mu idzie.

Jestesmy niezatapialni.

Dlaczego uwazam, ze Gralem inaczej?
Ok, Otwieralem sprawdzonymi Openerami, ale najwiecej osiagnalem odwolujac sie do swojego wnetrza. Przyszedl moment, gdy odsunalem Automat, Metode, Model a wsluchalem sie w siebie i... poplynalem. Dalem sie poniesc atmosferze i wewnetrznej Energii.
Bylem soba.
Tym Nowym, Ostatecznym Soba.

Wasz,

mate
02-14-2007, 10:00 AM
Gratulacje... :) szczerze zazdroszcze ;p
Ja mam w klubach straszny problem, no chyba ze juz przejde A1 na parkiecie i sie gdzies przeniose w jakas ustronna loze :)
Mysle ze powinnicie zaczać jakies warsztaty, ja chetnie bym sie z wami spotkal i czegos sie nauczyl... :)

Jestem jeszcze pod wrazeniem tego ze potrafisz (potraficie) odbudowywac dobry klimat, ja kiedy go strace-mam "akcje dom" chodzbym byl z kims znajomym w mojej glowie rodzi sie "wychodze koniec imprezy, nic tu po mnie".
Ostatnimi czasy mialem troche przerwy poznalem wydawac by sie moglo mojego "LTR" co okazalo sie bledem i chyba 2 raz w mojej karierzezrobila sie totalna klapa. Bylem w koncu w swojej imprezie 100dniowkowej no i po paru godzinach zajebistej zabawy (gdzie kolo 1) tancze z ta laska w pewnym momencie cos w mojej glowie mi mowi -"stary co ty przy niej robisz nie masz szans nie da rady, spalona sytuacja zberaj sie i koncz ta parodni bo pozniej bedzie bolalo"- w momencie trace cala energie. Kurwa nagle mysle sobie tak -"kurwa co zrobil by Optic :)? (tu prawda, zeby nie bylo ze sie podlizuje) olalby to i probowal dalej, na bledach sie uczymy wiec kurwa C&F i dalej do tej laski, wkrecilem sobie ze jestem najlepszym tancerzem na sali, podobam sie jej w chuj nawet nie zwracajac uwagi na to ,ze uwazala mnie za kumpla nikogo wiecej"- tanczylismy juz do rana.
Takze tak dalej bo z Twoich rozbudowanych FR ucze sie bardzo duzo :)

Pozdrawiam :)

rep
02-14-2007, 11:57 AM
Za duzo wycinania i cytowania, wiec odniose sie calosciowo.


Swietnie, ze napisales o HB9, ktora sama do Ciebie podeszla. Tyle, ze ja nie nazwalbym tego brakiem directa, ja bym to nazwal kompletnym przeramowaniem Twojego swiata. Bang! Twoje zasady, Twoja rzeczywistosc zostaly wciagniete przez nia, masz opracowane sto roznych opcji, tekstow, routines, etc., widziales sie juz w kazdej sytuacji, ale nie w tej, nie byles przygotowany na cos takiego, nie byles przygotowany na "directa" ze strony HB9, ktora przez te kilka metrow, usmiech i oczko, zmienila te marmurowe nogi na waciki ;) Hej, wlasnie doczytalem do konca Twoj post i wszystko sie sprawdza, sprawdza sie to co napisalem tu pierwszy raz i w czego przekonaniu zyje. Odlozyles automat, byles soba! Gdybys juz tu byl Tym Soba, ona jadlaby Ci z reki!


Hahaha, jak czytam slowa tej przeszkody, ze kolezanka ma chlopaka ktorego bardzo kocha, to moge sobie to idealnie wyobrazic. W takich sytuacjach mam zawsze ochote dopierdolic takiej pannie (oczywiscie slownie ;)), chocby bardzo lajtowo, ale stanowczo : "A Ty co? Nie masz i sfrustrowana robisz za przyzwoitke?" ;) Ale wtedy set juz spalony.


Jesli chodzi o ta, ktora spotkaliscie w dwoch klubach, to wydaje mi sie, ze podczas tego zlapania za reke, szkoda ze to nie do Ciebie nalezalo ostatnie slowo, po tym jej tekscie ze zapamietuje okularnikow. Ale wcale sie nie dziwie, bo nie zawsze sie cos naturalnie odpala dobrego. Druga sprawa to taka, ze po takim otwieraniu siebie, mysle ze zajebisty efekt mialoby gdybys zakrecil inne Kroliki wczesniej na jej oczach, przed tym jak zaczales z nia gadac na parkiecie, tak zeby ona do Ciebie zgadala, wtedy mialbys duza przewage i to Ty ustalasz kto jest nagroda samym faktem ze to ona do Ciebie podeszla.


Stary nie mow, ze nie zrozumiemy ;) Mysle, ze ta akcja z kilkoma pannami to kwintesencja calego wieczoru i mysle ze to jedna z najwazniejszych rzeczy w calym Twoim rozwoju. To kamien milowy, to pierdolniecie z kopa w szlaban az sie zlamie, to wyjscie z domu przez okno. Cos caly czas wisialo w powietrzu, cos niezidentyfikowanego, cos co bardzo malego, cos niby nie majacego znaczenia, cos czego nie mozna bylo nazwac, czego nie mozna bylo dotknac... a tego juz tego kurwa nie ma! Istote tego zdarzenia mozna sprobowac strescic parafrazujac slowa "one small step.... but giant leap....". Ty nie chodziles wtedy po wodzie, Ty chodziles po wodzie na rekach. Stan ktory zawsze chciales osiagnac, a raczej przejsc do niego permanetnie, stal sie czescia Ciebie w samej swojej czystej istocie. Dotknales nienamacalne, widziales niedostrzegalne! Pozwolil Ci lewitowac, bedac w jednym punkcie mogles paradoksalnie patrzec na wszystko z dowolnej perspektywy. To Ty stales sie perspektywa!!!


Ja pierdole tak sie podjaralem, ze nie wiem jak to juz ubrac w slowa, czuje jakbym sam tanczyl z tymi dupami. Kurwa, szybko kotwiczyc!!! :)

Dzieki Optic, wielkie dzieki.

EtPlayer
02-14-2007, 12:19 PM
Optic - bylo zastosować ten direct. Jakby do mnie podeszla, usmiechalaby sie (mialbym pewnosc ze jej sie podobam) itp to bym zlapal ja za ręke i powiedzial "hej jestes piękna. chce cie poznac. jestes spontaniczna?" jak 'tak' to lapie za tylek i *close jak 'nie' to zabieram ja ze soba i daje jej zajebiscie dla niej atrakcyjna mozliwosc poznania mnie blizej :).

Optic
02-15-2007, 12:50 AM
Przede wszystkim, dzieki Wam wszystkim za slowa wsparcia! :)


Optic - bylo zastosować ten direct.
Niestety nie znam direktu.
Nie umiem direktu.
Nie stosuje direktu.
Jeszcze... ;)

Wasz,

EtPlayer
02-15-2007, 02:39 AM
http://www.nlppolska.pl/forum/

Wiem, ze juz znasz to forum, dział uwodzenie :) , ale nie zapoznales sie z BadBoy'em!
Pozdrawiam,

Optic
02-15-2007, 04:28 AM
Hej,
to moj mikro-FR ilustrujacy pewna sytuacje.
Zastanawiam sie, co poszlo nie tak i mysle, ze to bylo Buyers Remorse.

Przedwczoraj wracajac z roboty autobusem, zalapalem sie na wczesniejszy niz zazwyczaj kurs. Gdy kupowalem u kierowcy bilet, wsiadl za mna Kroliczek, na pierwszy rzut oka HB7 (ale na drugi juz HB8 :D ) z pytaniem, czy dojedzie tam i tam. Zamiast kierowcy zywo (bo od soboty jestem na fali) odpowiedzialem jej ja. Sprawiala wrazenie slodko zagubionej, co mnie extra podjaralo. ;)
Szybko nasz dialog przeskoczyl na Multithread i nie bylo juz bata, zeby nie usiadla kolo mnie - ja juz mialem bilet, a ona stala w kolejeczce, wiec to do niej nalezal wybor, czy usiasc obok. Ja po prostu otworzylem i postanowilem pozostawic temu Kroliczkowi wybor.
(Nieskromnie podpowiem, ze obsypalem ja Energia na tyle pozytywna, ze nie wyobrazalem sobie innego rozwiazania.)
No wiec gdy juz siedzielismy obok i tak sobie gadalismy o tym, co robimy, skad jestesmy, gdzie sie bawimy (okazalo sie, ze czesto chodzi do klubow, ale zna w nich niewiele osob), poczulem jak stopniowo calkiem przyjemnie sie podgrzewa. Doprawdy zaczalem czuc taki fajny Rapport... Pomyslnie nawet poszedl Kino-test. ;)
W pewnej chwili, tak ni z gruchy ni z pietruchy, po moich slowach, ze "kiedys pewnie wpadniemy na siebie w jakims klubie. Bedzie wesolo!" wyciagnela swoj telefon i #close'nela mnie.
W sumie moze i nie powinienem dawac jej numeru, ale stalo sie to w kontekscie, ze gdy bedzie wychodzic z kolezankami (a zawsze brakuje im facetow), to da mi znac, ja zbiore kolegow i zrobimy wielka bibe. Sam twierdzilem,ze ja na brak towarzystwa nigdy nie cierpie. Jednak gdybysmy zebrali taka wielka paczke i wpadli do knajpy, to byloby cos niesamowitego.
Po chwili znow zeszla rozmowa na temat tego, ze problematyczne jest dojezdzanie tymi autobusami iwracanie nimi, wiec ja - calkowicie niezaplanowanie - wpadlem na pomysl, ze skoro nastepnego dnia jade i tak wyjatkowo autem (co bylo zgodne z prawda) to jesli chce moze sie ze mna zabrac.
Nie namawialem jej - dalem jej wybor.
Wyraznie ucieszyla sie na ten pomysl, wiec powiedzialem ze w takim razie podejde po nia po pracy. Jeszcze chwile pogadalismy i rozeszlismy sie do domow.

Nastepnego dnia, gdzies na godzine przed koncem pracy dostaje SMSa, ze "nie pojedzie jednak ze mna, bo musi zostac troche dluzej w pracy, a poza tym nie znamy sie dobrze i boi sie ze mna jechac".
Od razu do niej oddzwonilem i powiedzialem, ze spoko, nie ma problemu i ze nie bede mogl na nia czekac, bo sie spiesze (o czym wspomnialem juz jej dzien wczesniej). Kroliczek odrzekl mi przepraszajacym tonem, ze chyba sam rozumiem jej obawy. itd.

Spotkalem ja potem na miescie.
Udawala, ze mnie nie zauwazyla, choc jestem na 100% pewien ze tak, a ja mialem momencik wahania, czy zagadac do niej, czy rowniez udac, ze jej nie zauwazylem i tak zakonczyc sprawe.
Wybralem pierwsza opcje.
Mysle, ze nie zaszkodzilo mi to - na wysokim Poziomie Energii odpalilem:
- Czesc! :) Widze, ze dojechalas sama bezpiecznie.
Kroliczek zabawnie zareagowal, niby zaskoczony przeze mnie. Aktorka, kurde bele.
Zamienilismy doslownie 5 zdan na bardzo pozytywnej Energii i katapultowalem sie.

Mysle, ze choc zpewne nie pozwolil jej pojechac ze mna pojawiajacy sie Buyers Remorse (ze tak sie przede mna otworzyla w trakcie pierwszych kilkunastu minut interakcji, ze wyciagnela ode mnie #), to moje ponowne otwarcie wczoraj przy spotkaniu na ulicy pokazalo jej moze, ze jestem po prostu otwartym i przyjaznym gosciem.
Mam nadzieje, ze wlasnie takie wrazenie otrzymala.

Zobaczymy, czy da sie jeszcze cos z tego wykminic. ;)

Wasz,

Optic
02-15-2007, 05:25 AM
Wiem, ze juz znasz to forum, dział uwodzenie :) , ale nie zapoznales sie z BadBoy'em!


Fakt, dopiero jedynie przesluchalem jego stuff Audio - stad idea Matrix'a. ;)
Zajme sie tym w najblizszej przyszlosci, gdy skoncze Carlosa Xume.

Wasz,

rep
02-15-2007, 01:11 PM
Xuma jest spoko, niby zadne nowosci, zadne fajerwerki, zadne cudowne sekrety, ale mozna sporo wyciagnac. Fajny jest wywiad z ta babka, od razu na poczatku uderza tekst, o tym ze najgorsze jest klamanie. A to wlasnie brak spojnosci z tym co sie mowi i proba zaimponowania. Bang, strzal w kolano i dziekujemy za wystep.

Yar
02-16-2007, 12:19 AM
Optic,
ciężko ocenić na podstawie samego FR. Trzeba by to zobaczyć, jej mowę ciała, wyraz buźki, i tak dalej.
Pierwsza sytuacja w autobusie - wydaje się dobra.

Jej wachania - wydają się szczere. Trudno powiedzieć, co poszło nie tak. Wiem że ja w momencie rozmowy telefonicznej bym lekko się uśmiechnął z jej obaw / niezobowiązująco ich nie zrozumiał i radośnie pozostawił jej wolną rękę.
Myślę też że wyjaśniłbym wszystko od razu.
Jesliby mnie "nie zauwazyła" na mieście przed owym wyjaśnieniem - albo bym olał, albo wręcz podszedł z lekkim wyrzutem - i tak praktycznie "kładąc na całej sprawie laskę".

Zresztą, cały problem w nas jest taki, że na ową energię zdobywamy się zdecydowanie za rzadko. Powinniśmy częściej być w takim stanie, bo przecież nie każda z otwieranych na ulicy babek p&#243;jdzie z nami w bliższą znajomość.

powodzenia

Optic
02-16-2007, 02:47 AM
To bylo jednak dobre rozwiazanie. ;)
Wczoraj znow wracalismy razem i gadalismy cala droge. Leciutko ja negowalem ale raczej jako budujace komfort przekomarzanie sie. Gadalismy o Walentynkach, milosci i seksie. Bylo wesolo i max pozytywnie.
Powiedziala ze nie wierzy w szczerosc uczuc facetow, za co ja oczywiscie zjechalem, ze ma ograniczone poglady. :cool:
Rozmowa swietnie sie kleila i pol godziny drogi zlecialo migiem. Na koniec uslyszalem: "Do zobaczenia jutro!".

A wiec do zobaczenia. Dzisiaj sprobuje jej zakotwiczyc pare stanow i posadzic jakas Elicytacje Wartosci. ;)

Musze Wam powiedziec, ze swietnie sie przy tym bawie!
Postaram sie na bierzaco Was informowac, jak przebiega Gra z tym konkretnie Kroliczkiem - az do samego konca. ;)
Moze komus to pomoze.

Wasz,

Yar
02-16-2007, 04:01 AM
Hehe, ciekawa sytuacja. To zasługuje żeby wisieć jako osobny wątek.

Jeździsz z nią autobusem, możesz ją jeszcze pomolestować. ;)

Co innego standardowa sytuacja: babka siedzi w domu, odbiera smsa i myśli: um&#243;wić się z nim czy nie. Hmmm 49&#37; m&#243;wi mi że tak, 51 że nie... sama nie wiem, chyba nie um&#243;wię się.

Optic
02-16-2007, 06:08 AM
No fakt - mam pewne mozliwosci. Z drugiej strony, gdybym tylko raz z nia jechal, to i tak mialbym jej # i tylko ode mnie zalezy jak poprowadze dalej TextGame.

Sprawa druga, mam to w dupie, czy sie ze mna umowi, czy nie - nie zalezy mi na tym, niesamowicie mnie natomiast interesuje, do czego to mnie doprowadzi. ;)
Pozyjemy, zopbaczymy.

Wasz,

soltys
02-17-2007, 12:07 AM
Witam ponownie. Wbrew tytułowi nie będzie to FR o konkretnej lasce. Beatka to jedna z trzech dyskotek w Lubinie, w ktrych zmieści się więcej niż 50 osb, a mieści się około 200:o no więc ustawiliśmy się z elvisem u mnie gdyż klub jest 300m od mojego domu( pomimo to było to moje pierwsze wyjście tam). Wbiliśmy się tam około godziny 22, po uprzednim wypiciu bronka i spożyciu jakichś frytek
.
Podbijamy, znaleźliśmy fajny stolik no i mały recon. dwa stoliki od nas siedzi set dwujkowy pasztet i hb7+. na rozgrzewke w sam raz. zagrzałem się do boju(to tylko matrix) i podbiłem, otworzyłem na zazdrosną przyjaciłke, czy tam dziewczyne, pasztet był bardzo zainteresowany rozmową ze mną i napierdalał jak oszalały, po bliższym spotkaniu okazał się minimum 25-letnim kaszalotem a jej towarzyszk nie młodszą babką. po realnym określeniu moich chęci i w połowie A2 opuściłem seta i wrciłem do elvisa zdać relacje. dodam że oglnie bylismy jednymi z młodszych w klubie, gdzie roiło się od szalonych i napalonych 30.

po prawej od nas siedział dość duży szstkowy set, tu z laskami było lepiej jeden kaszalot, dwie HB9 dwieHB8, jedna się zmyła zanim podeszliśmy;P podbiłem oczywiście na zazdrosną nawijka całkiem nieźle mi szło, hook point osiągnięty więc zasiadam no i napierdalam A2, niestety kaszalot był bardzo żądny mnie jaj jej troche mnej i troche ją znegowałem co zaskutkowało w sposb negatywny, tu mj błąd ale swoim zbyt dużym zainteresowaniem mi przeszkadzała. neguje target koło mnie siedzący i w pewnym momencie zapraszam elvisa żeby pokazał sztuczke z buteklą, był gwoździem programu laski bardzo się tym zainteresowały, ale niestety były na tyle trzeźwe, że się pokapowały(nie mwię mądre, bo nie byłyu mądre;P ) no ale w pewnym momencie przyszła laska ktrej ni było i zawinęła mojego targeta, ja na odchodne dojebałem jej nege ktrego opracował elvis. miała czerwone kozaczki pod same kolana, no to mwie: ja ale fajne czerwone buty, zupełnie jak święty mikołaj. po opuszczeniu przez dwie laski setu mi już szło troche gorzej, drugi target, musiałem go obrać po odejściu pierwszego, siedział po przekątnej części stolika mimo to cośtam sobie gaworzyłem z całym setem. target nagle mwi że przypominam Tedego, a ja że ona mi też kogoś przypomina, jakiegoś aktora tu już zaczeły się brechtać, a ja tak woody alen. na tym moja gra w tym secie się skończyła, nie umiem sobie poradzic z izolacją z tak dużej grupy. elvis chwile został bo laski same wyizoowały go jedną z dupek, ja zrobiłem sobie social proofa zapoznając się z bramkażem, totalny drechu i łysol masakra:]

kolejne podejście było na parkiecie, od dłużeszgo czasu obczajałaem jedną panne, patrze tańczy w kłeczku z koleżankami więc ta wjebuje się do środka zapraszam do wsplnej zabawy niestety mnie olały;]. więc tańcze sobie dalej plecami do nich. no myśle sobie jak zagadać, głownie chciałem poprostu potańczyć sobie z jakomś dupkom, ta była wajna HB8- więc stwierdziłem że się nada. podbijam więc
Ja:Fajna jesteś. zakręciłbym cie jakbym nie był gejem.
HB w wielkim szoku brechta się i powtarza wszystko koleżance
Ja:dla ciebie moge zrobić wyjątek ale musisz się bardzo postarać
HB:ile ty masz lat
Ja:a na ile wyglądam 9i tu szybko uświadomiłem sobie że to zła odpowiedź więc zanim cokolwik powiedziała ja mwie) a ty ile masz??
HB:a na ile wyglądam?:P
Ja:na tyle co ja
HB: a jak ci powiem że mam 15
Ja: a tyle masz?
HB:nie
Ja: ja ci daje 16...no dobra siedemnaście
HB:dodaj sobie 3,5
Ja: o to jeszcze jesteś dzieciak:]
(laska w szoku, ja się się w duchu śmieje bo mam przecież 18;P )
POtem jakieś były mało intensywne gatki i prby zachęcenia do tańca ze mną, z małymi przerwami, oczywiście za każdym nachylaniem się jej do mnie powiększałem kino, oglnie laska mega tempa;]
ja:studiujesz??
hb:nie, pracuje
ja:gdzie?
hb:mam staż
ja:ale gdzie?
hb:w lubinpexie
ja:a firma kateringowa
hb:nom
ja:ja też nie studjuje, szykuje się do matury
hb:haha niezdałeś
ja:nie, niepodchodziłem jeszcze
hb:czyli niezdałeś
masakra oglnie, pizde miałem wielką, między czasie dołączyły laski z poprzedniego setu i wszystkie dowiedziały się że jestem gejem, oglnie spoko aczkolwiek nie wiem czy to był dobry pomysł;]
no w każdym bądź razie mimo to dalej gadałem z tą laską i troche potańczyliśmy aczkolwiek nie było jakoś nadto kina w tym tańcu
hb:to ile ty masz w końcu lat?
ja:tyle co ty
hb:czyli?
ja:20 i 0,5 (tu w jej oczach ujrzałem wyraz niedowierzania w moje zdolności matematyczne, laska poprostu była olśniona moją odpowiedzią)
było już koło 2, utraciłem siły witalne wras z elvisem więc spierdoliliśmy w kime do mnie na chacie. myśle ze jakbym jeszcze troche pogadał z tą 20stką to bym coś wyciągnoł(może numer;) )aczkolwiek zauwazyłem jej zainteresowanie ale jak mwie nie miałem siły otwierać ryja
taki to był wieczr
prosze o jakieś komentarze, porady, głwnie chodzi mi np o opisy w jaki sposb izolujecie i przeprowadzacie ten proces

PS. optic gdyby temat nie miał zbyt wielu komentarzy tak jak mj poprzedni FR;) to przeżuć go do oglnego działu z FR'ami nie obraże się wcale;P
pozrawiam
wasz
Sołtys

elvis2
02-17-2007, 03:09 AM
No wreszcie to był jakiś ciekawszy wieczr ktry warto opisać:D jednak musze przyznac że jak się idzie z wingiem to wszystko toczy się inaczej lepsza motywacja i oglnie zabawa. Moje poprzednie samotne podejścia byly schematyczne aż do blu dlatego nie chcialo mi sie ich opisywać...

Wracając do Beatki podobało mi sie to że jak juz byłem w secie i najpierw zdobylem aprobate prawie całego setu wrodzonym wdziękiem:p i pseudomagią to moglem izolować target bez oglądania sie na pozostałe laski a one same pięknie dały nam spokj i poodchodziły od stolika:)

Zdaje mi sie że shark opisywał gdzieś coś takiego że jezeli koleżanki zagadywanej laski widzą jej zainteresowanie tobą to nie powinny się wcinać, przeszkadzac bedą wyłącznie jeżeli zobaczą na jej twarzy RATUNKU!!;)

Kończąc muszę powiedzieć że błogosławie kolesia ktry wrzucił na jakiś czas na forum opis sekwencji z pierścionkiem( dobrze że zdążyłem przeczytać przed skasowaniem:) Uwielbiam tą sekwencje bo pozwoliła mi już tyle razy przebić się do targetu prosząc poprostu o pokazanie ręki i zaczynając nawijkę o znaczeniu noszonego przez krliczka pierścionka( a krliczki lubia słuchać o swojej biżuterii:p

Wasz wiecznie żywy Elwis:p

Optic
02-17-2007, 05:13 PM
target nagle mwi że przypominam Tedego, a ja że ona mi też kogoś przypomina, jakiegoś aktora
Ja pitole!
Mega zajebisty Neg! :D Gratuluje. Bystry i doskonale trafny.
Niczym "przejezyczenie". :)
Doskonale.
Sam dodam go do mojego stack'u, jesli pozwolisz. ;)



HB:ile ty masz lat
Ja:a na ile wyglądam 9i tu szybko uświadomiłem sobie że to zła odpowiedź więc zanim cokolwik powiedziała ja mwie) a ty ile masz??
HB:a na ile wyglądam?:P
Ja:na tyle co ja
Momentalny shit-test (nie, to jeszcze nie byl IOI ...) i doskonala odpowiedz. Nawet BadBoy tak radzi w swoim stuffie:
"Jesli kobieta pyta ile masz lat, czekuje odpowiedzi, ze tyle samo co ona ew. nieco wiecej".
Por. moj FR z zeszlej soboty i tamta gadke o wieku. ;)



HB: a jak ci powiem że mam 15
Ha! A nie mowilem? Kroliki zawsze jak maja powiedziec ile maja lat, to mowia ze 15! :D Nastepnym razem jak sie CIebie zapyta na ile wyglada, to mozesz w ciemno powiedziec, ze na 15.


Ja: ja ci daje 16...no dobra siedemnaście
HB:dodaj sobie 3,5
Ja: o to jeszcze jesteś dzieciak:]
Caly ten dialog mi sie zajebiscie podoba. Grunt, mimo to, by nie wlec tematu niewiadomo ile. ;)
Tu jednak to ponowienie przez nia tematu o wiek, to juz bylo IOI.


prosze o jakieś komentarze, porady, głwnie chodzi mi np o opisy w jaki sposb izolujecie i przeprowadzacie ten proces
No wszystko zarlo fajnie, teraz miales zrobic A3 (baithookreelrelease) i izolowac ("Tu wogole nie moge zrozumiec co do mnie mowisz! Chodz!" + lapiesz za reke i pewnym krokiem schodzisz z parkietu. - Masz C1).


PS. optic gdyby temat nie miał zbyt wielu komentarzy tak jak mj poprzedni FR;) to przeżuć go do oglnego działu z FR'ami nie obraże się wcale;P
Heh, nie musisz o tym pisac - gdy sie zestarzeje, to i tak go przeniose, jak inne nasze dawne FRy. ;)

Wasz,

soltys
02-18-2007, 12:56 AM
śmiało używaj tego nega, nie jest on mj, wyczytałem go w VAH'u. pozdrawiam

Optic
02-18-2007, 05:47 AM
Ow, zapomnialem dopisac finalu:
Tak entuzjastycznego powitania nastepnego dnia nawet sie nie spodziewalem. :) Ponowne otwarcie bylo doskonalym posunieciem. Przeszedlem shit-test i jade dalej.
Problemem stalo sie tylko to, ze juz nie bedziemy jes\zdzic tym samym autobusem, ale to nic straconego - od czego mamy TextGame? ;)
Poczekajcie na nasz wspolny wypad do knajpy! :D Gdzies w trakcie rozmowy zaczelismy gadac o tym, jak do niej podbijaja faceci w knajpach i jak ja podbijam (choc najwazniejszego jej nie zdradzilem). Pogadalismy o BL i o tym, jakie kobiety daja IOIs (oczywisicie nie nazwalem tego w ten sposob - kwestia umiejetnego poprowadzenia tematu). Ostatecznie ustalilismy, ze gdy sie spotkamy razem w klubie, ona mi pokaze jak uwodzi facetow, a ja jej - jak kobiety. Potem ocenimy sie nawzajem, skorygujemy nasze techniki, a potem...
hmmm... ;)

Wasz,

Malutki84
02-18-2007, 07:02 AM
Hej!

Tym optymistycznym i głębokim powitaniem witam wszystkich forumowiczw!
Chciałem podzielić się z Wami wrażeniami z mojego pierwszego fielda... ( nie zamierzonego zresztą ). Wcześniej jednak chciałbym zastrzec, iż jest to mj pierwszy post ( mam nadzieję, że nie ostatni!:) ), więc bądźcie łaskawi!
Wszystkie komentarze będą mile widziane, bo jak to słusznie zauważył Optic w ktrymś wątku, najlepiej uczyć się na błędach...

A teraz do rzeczy...

Sytuacja miała miejsce w piątek zeszłego tygodnia ( sorki, że tak pźno ale nie miałem wcześniej neta! ). Pojechałem do wulkanizacji na wymianę opon w mojej bryczce. Wszedłem do biura, a tam krlik (hb 7-). Oczywiście na twarzy od razu pojawił się uśmiech "od ucha do ucha".:) Chwila gadki, no i dowiedziałem się, że będę musiał poczekać parę minut, ponieważ mechanik pojechał gdzieś tam z materiałem...
No ok. Stoję tak chwilkę, oglądając katalogi z alusami. Nuda...:) Więc pytam się krlika, czy zawsze tu taki spokj? Ona na to, że teraz strasznie nudno jest, bo nie ma klientw, itp. No to odparłem jej, czy może mi pomc w wyborze alusi do bryki. Ożywiła się a bajera jakoś tak sama poszła. Zacząłem się z nią przekomarzać, wiecie, coś w stylu:
Ja: Ty wybrałabyś te?!
Ona: A co, nie?!
( Oczywiście na naszych twarzach cały czas uśmiech, widać było, że oderwałem ją z tej nudy..:))
Ja: Te są chyba takie trochę dla emeryta...:P
Ona: No masz rację, a ile ty masz lat?!
Ja: 15! (joke:))
Ona: lol, fajnie wyglądasz, jak na taki wiek:)
Ja: Pewnie, staram się dbać o siebie...
No i tak jeszcze parę minut... Wtedy wpadłem na pomysł, jak wybadać, czy ma faceta. Pytam się jej więc:
Ja: Załżmy taką sytuację: Twj facet chce kupić jakieś aluski! Jakiebyś mu poleciła?!
Ona: Żadne. Wolałabym, żeby wydał te pieniądze na mnie! Gdybym go miała...
No proszę, nie wiedziałem, że to będzie takie proste:) No i znowu wata przez parę minut...
W pewny momencie jakoś tak zeszło na rozmowę o zębach ( sic!!:)):
Ja: Masz ładne zęby, tylko ten uśmiech taki trochę typu "C"!! (nie miałem zielonego pojęcia, że mi to do głowy przyjdzie!!:))
Ona: A co to jest?!
No i poszła gadka o ex-dziewszynie studentce psychologii i uśmiechach...
( wiecie o co chodzi :D). Była strasznie zaskoczona i zaintrygowana. Zaczęła mnie wypytywać, czy znam jeszcze inne tego rodzaju sztuczki!
W międzyczasie pojawił się mechanik. Musiałem iść na chwilę, więc spytałem się, czy będzie tęsknić?? Ale nie dałem jej możliwości odpowiedzieć, bo wyszedłem!:) Oki, wracam, gry ciąg dalszy...
Ponownie spytała się mnie, czy znam jeszcze jakieś sztuczki...
Zapytałem się jej, czy zna test osobowościowy...
Odpowiedziała, że nie a ja jej na to, że muszę do tego poznać jej imię. Magdalena! Popatrzyła się na mnie, w nadziei, że też się przedstawię. Rozczarowanie:D No to sześcian! Miałem trochę wątpliwości, bo za cholerę nie mogłem sobie przypomnieć znaczenia kolorw! Ale od czego jest improwizacja!:) No to zaczynam prawić... gadam, gadam, krlik wyraźnie zainteresowany!! Działa! Ale po chwili wchodzi do biura mechanik. Trochę przez to zwątpiłem, ale nie przestaję mwić, cały czas patrząc jej w oczy. ( wiem, że jak spojrzałbym na gościa to nie dość, że gadka by mi upadła, to jeszcze na dodatek zobaczyłbym jego minę! Taką coś w stylu: O czym ten gościu pierdoli!?:)) Finał! Okazało się, że wyszło perfekcyjnie! Krlik wszystko potwierdził! Tylko, że zapytał się mnie, do czego była ta drabina!? Kurcze, nie wiem - pomyślałem. Tak dla beki!:) - odparłem... Mechanik patrząc na mnie, jak na debila, mwi, że gotowe. I poszedł na plac, zostawiając mi drzwi otwarte. Krlik będąc cały czas pod wrażeniem, znw zaczyna wypytywać się o jeszcze jakieś zabawy... A ja będąc w progu, z wielkim uśmiechem na twarzy, zwycięzcy, powiedziałem jej, że jak przyjadę wymienić na letnie oponki i dostanę dobry rabat to pokaże jej coś specjalnego:)!!!
Koniec

Starałem się przekazać moje wrażenia jak najbardziej obrazowo. Jeśli za długo i nudno to sorki!!!:D Tak więc, uznaję to jako "rozdziewiczenie" jeśli chodzi o mnie i TMM... W dodatku z pełnym sukcesem!!:)
Prosiłbym o jakieś komentarze, mogą być pozytywne:)
A od siebie tylko dodam, że będę w miarę możliwości zamieszczał co jakiś czas nowe tematy! Może nawet na jakiś sarging umwimy się z chłopakami z Trjmiasta!?

Pozdro

Malutki

P.S. Właśnie na podglądzie zauważyłem, że gdzie nie gdzie jest za dużo emotw. Wybaczcie, ale nie chce mi się już robić edita!!!:P

Optic
02-18-2007, 03:16 PM
Po pierwsze witam na Forum!
Po drugie, gratuluje startu od FRa (i to niezlego!). :)

A teraz troszke merytorycznej odpowiedzi:
Zajefajnie, ze wyrwales ja z nudy - punkt dla Ciebie. Pamietaj, ze musisz byc inni niz pozostali kolesie. To Ci sie udalo! Olales mechanika - swietne posuniecie: to on pracuje dla Ciebie. Krotkie i skuteczne DHV.
Natomiast:
nie popieram pytania (nawet aluzja) o faceta. Kroliczki maja zajebiste shit-detektory i zaraz czuja o co chodzi. I tak: jesli wczesniej dala Ci ze 2-3 IOIs - spokojnie mozesz pytac. Jesli zrobisz to wczesniej - jestes HardTry. Fakt, zapytanie o wiek byl IOI (nota bene: dobra odpowiedz. Osobiscie wole zachowac troche tajemniczosci, ale C&F pasowala tu swietnie), a poza tym jakies jeszcze dostrzegles?
I jeszcze krociutkie zdanie o waszej rozmowie o sztuczkach i jej namowach. Gdy prosi CIe o kolejna sztuczke, to ogromna pokusa, bo masz nieodparte wrazenie, ze to Twoje DHV, ktore robi na niej wrazenie. Masz wiec ochote pokazac jej wiecej. I tu pulapka: jesli na jej prosbe zaczniesz sypac sztuczkami - wpadniesz w jej Hoop'a. Nastepnym razem lepiej bedzie powiedziec (w stylu C&F): "Hej, nie robie sztuczek na zawolanie! Gdy nastepnym razem sie zobaczymy - Ty mnie czyms zaskoczysz..." ;)
Warto sprobowac.
Zawsze jest warto podjac ryzyko.

Chcesz zdobyc kobiete - nie boj sie jej stracic.

Mimo to - swietna akcja. :)

Wasz,

CMK
02-19-2007, 12:55 PM
Dobra m&#243;j pierwszy FR na tym forum…. (wiem że akcje nie powinny być starsze niż dwa tygodnie, ale wydaje mi się że ta jest na tyle ciekawa, że….. zresztą najpierw przeczytajcie a potem sami stwierdzicie -> musiała się pojawić retrospekcja (ograniczę ją jednak do minimum)….)
Ostatnio mam fazę pt. obr&#243;cić jednocześnie 2 siostry…. Wiem że kontrowersyjne ale jak dla mnie świetne wyzwanie…. Nie podoba się/czujesz się zgorszony nie czytaj dalej….
Zaczynam od znalezienia si&#243;str…. HB7 i HB 6,5 (co razem daje 13,5)…. Jedna w moim wieku druga młodsza o rok…. Co dalej?! Trzeba je zakręcić…. =>
Znam obie ale tylko na zasadzie cześć – cześć (i na tym do tej pory kończyła się rozmowa, lecz nadszedł czas żeby to zmienić…) Wpraszam się z kumplem „na kawę”… Znamy się z DJ już od dziecka i bez uprzedniego umawiania się zaczynamy grę pt. „dobry (ja) i zły (on)” policjant”…. Laski zafascynowane = dobry policjant poważnie podchodzi do życia, daje ci nie tylko stabilizację, ale i mn&#243;stwo zabawy…. Młodsza wygląda i zachowuje się „jak na rasową lambadziarę przystało”, starsza „cicha myszka”…. Coraz bardziej stwierdzam że obie na raz to byłby niezły ambaras ;-P ;-) Wkręcam je pod tytułem: nieprzewidywalny, ciekawy, pewny siebie…. = facet dla ciebie!!! Nie marzysz o takim?! Jestem facetem o kt&#243;rym śnisz od dawna jestem tym twoim „księciem” a ty moją księżniczką… na koniec młodsza chce m&#243;j numer „Nie dam ci…” itd. W końcu daje z zastrzeżeniem „Tylko pamiętaj żadnych zboczonych SMS-&#243;w po nocach”
Pewnego dnia czekam na przystanku młodsza zwierza mi się „Śniłeś mi się dzisiaj….”
Po kt&#243;rejś „kawce” i wsp&#243;lnych wypadach do kawiarnio/pub-&#243;w dostaje od starszej, zaproszenie na studni&#243;wkę…. W ramach tego że cały dzień miałem beznadziejny „Wiesz co dzisiaj nie jestem w nastroju żeby odpowiadać ci na takie pytania….”
Impreza do kilku dniach -> starsza nie wytrzymuje na koniec podchodzi i się pyta „I co?!” ja chwila zastanowienia „Pewnie że tak” + zniewalający uśmiech
Dwa dni przed studni&#243;wką wpadam odwiedzić gwiazdy, w kt&#243;rymś momencie pada pytanie „Jak ty to robisz że jesteś taki pewny siebie?!” instaluje im ramę „jestem milionem dolar&#243;w” + C&F….. hieh hieh hieh działa maksymalnie pod tytułem ja jestem milionem ty jesteś milionem….. żaden inny facet (ten kt&#243;ry nie jest milionem) poza mną nie zasługuje na milion…. Hehehe wychodząc kończę całą rozmowę puentą „Każdego dnia zmieniam się…” „jakie to jest piękne gdy zmieniając siebie na lepsze to samo staje się z twoim otoczeniem…” bla bla bla Grzesiakowe motto itp. Widzę że obie zachwycone mną… Może buzi w policzek na dowidzenia?! Ja na to NIE….. One: Dlaczego Ja: Takie mam zasady… przypomina mi to sorry ale oznaczanie drzew przez pieski… a ja kobiet nie traktuje jak przedmioty/drzewka bla bla bla jak w og&#243;le można tak robić?! A one na to: faktycznie masz racje, tak na to do tej pory nie patrzyłyśmy….
Kolejny dzień: słyszę od nich „wiesz co ten milion dolar&#243;w na początku wydawał mi się paranoją/żartem ale po tym jak go dzisiaj wypr&#243;bowałam widzę że to działa….” -> dzięki temu zdobywasz zaufanie po prostu na MAXXXXA i deaktywują im się wykrywacze kłamstw… w tej chwili mogę sprzedać im wszystko… W międzyczasie okazuje się po raz kolejny że pozory mylą: po pytaniu najstarszy facet z jakim uprawiałabyś seks + seks bez zobowiązań (sprawdzenie czy coś takiego w og&#243;le wchodzi w grę)?! Młodsza m&#243;wi maks 2 lata starszy i seks bez zobowiązań w życiu…. A wyglądała na taką laskę nad kt&#243;rą wielce nie trzeba będzie pracować a tu ZONK…. Za to starsza maks 10 lat starszy i seks dla przyjemności jak najbardziej….. a ja <WOW> w życiu nie przypuszczałbym że coś takiego może się zdarzyć…. -> zakręcony odpowiedziami na maksa…..
Studni&#243;wka: ja i ty = 2 miliony dolar&#243;w pomimo tego że nie umiemy tańczyć jesteśmy najlepiej bawiącą się parą itp. Wkręcanie, lans…. Jednym słowem super udana impreza…. W tańcu tylko raz odbił mi ją z przyczajki jakiś frajer…. Ale tylko na 30 sekund….. dlaczego bo pokazałem jej jak super się bawię z partnerką frajera i sama jak najszybciej chciała do mnie wr&#243;cić…. Opuściliśmy może z 8 piosenek maks…. Ona wniebowzięta….. i o to chodziło…. Powr&#243;t o 7.00 do domu…. Chciała Kiss close’a ale na razie na to nie mogę sobie pozwolić…. Okazując więcej zainteresowania jednej oddalałbym od siebie tą drugą…..
Dzień po studni&#243;wce… Wpadłem tym razem bez wing’a….. bajer pod tytułem jaki jest tw&#243;j ideał faceta na przykładach….. po chwili wkręcania przez przypadek młodszej wyrwało się „skąd wiesz że ty nie jesteś moim ideałem mężczyzny…?” „Proszę?!?! – że niby nie usłyszałem” Powtarza to tylko że głośniej, na co jej starsza siostra: „ale on się pytał o Przemka a nie o siebie!!!” i tak dzięki pomyłce wyszło na jaw to co miało wyjść ;-) -> kolejny krok do sukcesu….. myślę sobie wszystko jest na maksymalnie dobrej drodze…. A tu (*^((&)^ młodsza rzuca hasłem „Zostawiam cię dla mojej siostry…” a ja o ku(*&&^ nie są jeszcze gotowe na odpowiedź pt. „przecież możecie się mną podzielić” a każda inna odpowiedź byłaby zawężeniem sobie pola manewru…. Dlatego olałem to stwierdzenie….. (najlepsze rozwiązanie jakie w tym momencie widziałem….. jeśli macie jakieś lepsze możecie podesłać….). Na koniec : na razie – na razie…. Wiesz co jutro nie chce mi się iść do szkoły (pada propozycja od starszej) ja na to faktycznie też chyba nie p&#243;jdę…. Lepiej powyrywam jakieś laski na mieście….. jak chcecie to możecie się ze mną wybrać, jakby co to tylko dajcie znać….”
Rano wysyłam obu laskom SMS-a pod tytułem „Gwiazdo to co idziesz do tej szkoły czy przyjeżdżasz na pyszną, ciepła kawkę (zimny dzięń, mżawka)?!” Obie odpisują że nie wiedzą ale jeszcze napiszą…. Ze starszą spotykam się po godzinie…. Pokazuje jej magiczny Krak&#243;w + przytulną schowaną stylową kawiarenkę (muza/klimat)... Młodsza dostaje wiadomość twoja siostra tu już jest a ty co?!.... po godzinie przyjeżdża z koleżanką…… idziemy na „window shopping” do Galerii i co?! Siadamy i lody -> duże, pyszne itd. Dobry klimat….. I na poczekaniu wymyślam dobrą wkrętkę (to nią chciałem się w zasadzie pochwalić… ;-) )….. Jeśli miałabyś wydać 1000zł to do jakich sklep&#243;w byś poszła w Galerii?! Dlaczego takie?! Na co zwracasz uwagę robiąc zakupy?! (dużo informacji dostajesz o ile odpowiednio umiesz je zinterpretować) pytanie zadane każdej z osobna…. 2. Po zakupach co zjemy i gdzie?! Jaka kuchnia + dlaczego -> drążenie tematu…. (kolejny raz dostajesz przydatne wiadomości…)…. 3. Można jaki deser…..?! I sam za nią odpowiadasz (ogromne lody z bitą śmietaną i owocami…. + zgadujesz smak… 6 gałek każdy inny więc masz spore szanse ;-)….. po deserze co robimy?!?! I tutaj przychodzi świetna rzecz pt. zgubmy kalorie…. Informacje na temat jej hobby tego jak lubi spędzać czas itd. Potem przechodzi się dalej…. I to jest po prostu świetna rzecz bo o ile laska nie ma faceta zawsze kończy się seksem…. I to w dodatku seksem z tobą bo wszystkie dotychczasowe czynności robiło się razem…. Hieh hieh hieh To odpowiedzi jakie dostałem: 1. Kupujemy czarne Durex-y i idziemy poleżeć…. 2. Idziemy do parku pospacerować… A że jest to duży park to robimy to gdzieś na łonie natury… 3. Idziemy do 5-gwiazdkowego hotelu płatki r&#243;ż…. A ja na to kąpiel masaż olejek zapachowy świece itd. Wkręcam ją pt. jestem maksymalnie romantyczny…. I tym oto sposobem wszystkie trzy wyobrażają sobie jaki ty to nie jesteś boski + wsp&#243;lny stosunek….. hieh hieh hieh perfidne ale działa i to się liczy…. Potem dalsze okręcanie wok&#243;ł palca….. i zazdrosny wzrok facet&#243;w pt. 1 gość i 3 laski i spojrzenia panienek „fajnie byłoby go poznać” ;-P Historyjkę pt. 1000zł od dzisiaj możecie modyfikować i używać ile tylko chcecie…. Byleby nie w Krk hieh hieh hieh żartuje….
Aha spostrzeżenie z dziś rozmawiajcie z laskami o kosmetykach: „Nie znam się na tym… Przybliż mi to…” działa tylko wtedy jak cię to interesuje….
Z g&#243;ry przepraszam za skr&#243;ty myślowe itd. Itp. Ale niestety sam pobieżny opis historyjki zajął mi ponad 3 strony A4….. :-/ Jeśli coś jest nie jasne to mogę przybliżyć…. A na razie do spania a jutro znowu biorę się za zmienianie światopoglądu laskom…. Żeby chciały ze mną obie spać muszę im całkiem zmienić "life attitude"…. (przynajmniej młodszej…) trzymajcie kciuki … a ja będę informował o postępach i przeszkodach w osiąganiu celu……

DanielCMK

rep
02-19-2007, 03:35 PM
Sobotnia impreza to maly spontan. Kolo poludnia pojechalem na zakupy do innego misata, strzelilem dwie wypasne marynary, spodenki i mala blache na palec. Juz w drodze powrotnej poczulem jak bardzo mi czegos takiego brakowalo i jak bardzo chce wiecej. Dzwoni telefon.

PG: "Siema morda, jaki plan na wieczor?"
REP: "W sumie zaden konkretny, bo myslalem, ze wroce pozno, to gdzie ruszamy?"
PG: "No ja bym sie wybral do A., bo panna mnie meczy ze chce sie gdzies wybrac". (A. to lokal u mnie w miescie).
REP: "Pojebalo Cie stary? Szkoda naszej fatygi. Mozemy skoczyc gdzies dalej, np do. Ł. Bede okolo 20.30 spowrotem."
PG: "Ok no luz wiec o dziewiatej jestem po Ciebie."

Ł. to miasto do ktorego wybralem sie na zakupy, po godzinie jazdy do domu, szybki prysznic i kierunek powrotny ;)


Pierwszy klub to majstersztyk kamuflazu. Nazwa typowo rock'owa opiewajaca tajemniczy charakter lokalu, okazala sie byc wielka zmyla, ktory trzyma sie sztywno stylu - pasek do paska patrzy sie kazda laska. Charakterystyczne dzwieki "Bailando", towarzystwo oraz to cos w powietrzu (praujacy pot?) spowodowalo, ze nie zdazylem zamknac dobrze drzwi za soba, a juz nas nie bylo.

Szybka ewakuacja do znanego miejsca. Kolejka.... orientuje sie, ze sa ostatki :). Wpuszczaja tylko "na zmiane" bo nie ma juz miejsc w szatni. Jak ktos wychodzi to wpuszczaja tyle samo osob. Otwieram podwojny set HB8 (z 28 lat, gadam glownie z nia, ta druga niesmiala jakas), HB7 (z 25 lat), na inne lokale w miescie i co takiego zajebistego akurat w tym, ze tyle ludzi czeka. Maly DHV, ze my nie stad, mielismy mala sprawe do zalatwienia i przy okazji sie zabawimy, a tak w ogole to pracujemy Wawie, a mieszkamy jeszcze gdzie indziej, bla bla bla, troche tajemniczosci, otwieram jakies inne laski z boku w trakcie naszej rozmowy, pelen luz, pewny wzrok etc. Panna zaczyna coraz wiecej opowiadac o lokalach, gdzie mozemy isc, gdzie mozna sie pobawic itp. Lekko ja sobie kwalifikuje czy potrafi w ogole tanczyc. Po kilkunastu minutach, mowie ze sie stad teleportujemy, bo nie bedziemy stac jak idioci, to ja decyduje gdzie jest impreza, hehe :)

Jedna z panienek odbiera telefon telefon, okazuje sie ze ich znajomi sa juz w srodku wiec nie moga isc i beda czekac. Ruszamy z buta, centrum, lokale sa przy sobie. Pochodzimy do kolejnego... a tam miedzy innymi ta sama ekipa, ktora czekala z nami przed pierwszym klubem ;). No to siema, siema, zyczymy powodzenia i idziemy dalej, nie bedziemy czekac.

Docieramy do lokalu gdzie nie ma kolejki, spoko luz, ladujemy sie. Kurwa, w srodku reki nie mozna wlozyc, ludzi najebane jak u Kim'a na paradzie w Korei Pln. Ok, strzelam wprost do szatni zostawic plaszcz. Jak sie pozniej okazuje jest dluga kolejka, ktorej nie zauwazylem, ale nikt nawet sie nie odezwal. Ach, ta mowa ciala ;) Plaszczyk zostawiony, ruszam w kieunku barow i parkietu. Wtedy wlasnie zauwazam kolejke bo sliczna HB8 trzyma kurtkie w rekach i jakos tak stoi w linii z innymi i to jakies 10-15 metrow od szatni.

REP: (reka na jej dolne plecy) "A co Ty tu tak stoisz? Kurtke do szatni chcesz oddac?" (usmiech)
HB8: "Tak" (usmiech)
REP: "To wez sie katapultuj tam na poczatek i zostaw te kurtke, a nie tu stoisz w kolejce. Ja przed sekunda wszedlem i juz zostawilem." (usmiech)
HB8: "Ta, powaznie?" (usmiech)
REP: "No tak, a Ty chcesz stac tu do rana? Dawaj, bo nie zdazysz mnie potem znalezc." (mrugam okiem i ide dalej)
HB8: (total banan i rusza bez kolejki :))

Lekki reko wzrokiem i zmierzam do baru na kolejke. Siedzi jakis total AFC podchodzacy pod 30, wale piecdziesiatke bez przepojki i pacjent do mnie:

"O no! Taka lufa! To teraz na dziewczyny!" w stylu, hej, tu jestem i w ogole fajny ze mnie gosc. Rozwinela sie jakas gadka o pannach, nie pamietam dokladnie o co chodzilo przy kwestii do ktorej sie teraz odniose, ale pamietam, ze powiedzialem: "Stary ja mam w dupie co panny mysla.". A on: "Ta? Co Ty gadasz?! Na pewno nie!". Wtedy na serio zaczalem sie do siebie usmiechac w myslach.

Ja tam nic do goscia nie mam, ale stoje caly czas bokiem, obie raczki na barze, troche szerzej niz barki, zwracam tylko glowe. Koles najebal mi fajnego social proofa na wejscie, dla osob bedacych przy barze. Gadal tak do mnie z 10 minut, a ja juz pozniej nawet nie patrzylem na niego, tylko obicnalem laski po drugiej stronie baru, stojac calkowicie bokiem do niego i nawet na niego nie patrzac, a on cos tam do mnie nawijal, cialem otwarty do mnie. Co jakis czas zwrocilem do niego glowe, zeby go totalnie nie olewac. Jedna fajna czarnulka nawijala z jakims kolesiem, ale wiecej patrzyla juz na mnie niz na swojego rozmowce.

Ok, biore juz normalnego drina i ide gdzies zasiac. Kumpel z panna zajal stolik jak sie zwalnial. Siadam, pelen luz, jedna raczka na oparciu, druga z drinem na boku, porzadny odchyl w tyl, nozie szerokawo i bardzo mi tak wygodnie. Podczas tej czesci imprezy mialem maksymalny test ramy. Szkoda tylko, ze slowami nie da sie tego opisac.

Wczesniej kilka slow wprowadzenia. na pn-wsch. ode mnie byl stoliczek z fajna blondi, ja total open, co sprawialo ze troche sie peszyla. Byla chyba z chlopakiem, albo kolega, cos tam ja namawial do picia czegos, a ona ze nie chce, a on tak z 5 razy. Mysle sobie co za pajac. Ona zerknela na mnie, ale nawet bala sie usmiechnac. Pozniej gdy siedziala juz bez tego kolesia, ale z innym po drugiej stronie bawila sie wloskami itp. ale nic nie robilem. Mowa ciala sprawia, ze przede mna zaczyna tanczyc stolik panienek, tzn. jak siadalem tanczyla jedna, a za chwile reszta, najpierw dostaly po malym spojrzeniu ;) Co najlepsze zmienialy sie tak zeby stac przede mna. Ide po kolejnego drina, oczywiscie jedna wpada na mnie, a ja na to: "Spokojnie, chyba nie chcesz zrobic mi krzywdy?", u niej zawias i total banan, a ja ide dalej.

Wracam z drinem, oczywiscie druga reka dotykajac dwie panienki na dolnych pleckach i biodrach, wiec tak delikatnie dbam o nie jak ide zeby mnie nie potracily ;)

Siadam sobie i znow total open, co jakis czas wolne reko sama glowa, lapie kilka par oczu i trzymam przez chwilke az one sie odwroca. Sama glowa na lewo, drugi stolik po tej stronie lapie drugi raz i co? Jak wszystkie siedzialy to zaraz zaczynaja tanczyc od mojej strony hehe ;) Siedze/leze tak sobie i mysle, ze brakuje mi berla ;) i jak to latwo wzbudzic attraction nie puszczajac pary z geby. Ogolnie to nie bylem nastawiony na sarge i gadke, ja z nimi wszystkimi rozmawialem niewerbalnie.

Kwintesensja Body Language. To byl moj glowny cel, reakcja na BL. Obok mnie byl stolik, do ktorego krecili sie co jakis czas ludzie. Siedzialem tak, ze w sumie troche im to przeszkadzalo, a raczej osoba w takiej pozycji im przeszkadzala. A dokladniej jej sposob bycia, bo przechodzenia nie mialem im nawet zamiaru utrudniac, w sumie to nawet kiedy bylo trzeba to przesuwalem noge. Pelen luz, zadne popisy, ja po prostu taki jestem. Dziewczyna staje przede mna na chwile (total olewka z mojej strony) i idzie dalej. Potem drugi raz zatrzymuje sie, screenuje ja od gory do dolu i puszczam lekki usmiech, ale nic nie mowie i znowu total olewka, pannie znika usmiech z twarzy i wkurwiona idzie do stolika. No nic, nici z kolejnego AFC ktory padnie do stopek.

Siedze sobie i siedze, wrocili jacys kolesie do tego stolika. Jak juz poczula sie bezpiecznie wsrod przyjaciol, chce sie odegrac, chce pokazac, ze rzadzi, chce pokazac, ze to ja jestem smieciem nie ona, total AFC. Zalaczam maly prowizoryczny rysuneczek, aby oddac chociaz troche istote sprawy, chociaz nie jest to tak jakbym chcial, ale juz nie chce mi sie poprawiac.

http://xs312.xs.to/xs312/07083/734d565a6dab5db4.jpg (http://xs.to)

W kazdym badz razie:

- strzalka pokazuje w ktora strone jest zwrocone moje cialo, glowa i wzrok
- fioletowe kolka to te tanczace panienki
- zolte to ta panienka
- niebieski to
- zielony to koles
- brazowe to koles i panienka (chyba nic nie mowili)

AFCWoman: "Kurwa moze bys jeszcze polozyl co? Ja pierdole, co Ty kurwa sobie myslisz... bla bla (nie pamietam slowo w slowo co, drze ta morde)".
REP: (odwracam glowe w tempie jakbym chcial jej poswiecic tyle uwagi co spadajacemu lisciowi, ale teraz popelniam blad, delikatnie robie lean in. Pytam: "Co?" z wyrazem twarzy i tonem jakbym w ogole nie rozumial co ona gada, kto to w ogole jest i co ona tam sie podniecia?
AFCWoman: "Kurwa no co? Poloz sie najlepiej. Bal bla bla.... (cos tam sobie pierdoli)"
REP: Nie pozwalam aby w ogole konczyla zdanie w stosunku do mnie. Glowa wraca w wolniutkim tempie, rownoczesnie lewa reka macha jak na jakiegos smiecia nie wartego uwagi, jakbym chcial odgonic komara ale w zwolnionym tempie, ze tak naprawde to nawet nie zalezy mi zeby go odgonic, normalnie widzialem juz te spadajace zielone znaczki na czarnym ekranie ;)

Wracam idealnie do pozycji wyjsciowej, non stop full open, zero zmiany. AFCWoman: cos chwilke tam jeszcze brzeczy juz do znajomych, haha.
Niebieski: (cos do tej cipy w stylu) "Pewnie ma duze jaja i dlatego tak ma nogi". (ok, jeszcze nie reaguje).
Zielony: (cos tam do tej drugiej panny) "Zobacz jaki meski". (to tez zlewam)

I co? I koniec? Cisza, haha. Gdyby ktos z tych kolesi sie jeszcze cos odzywal to bym reagowal, bo jak wiemy olewka jest do pewnego czasu, potem pokazujesz kto rzadzi. Ale co? Nikt sie wiecej juz slowem nie odezwal, typowe pierdolenie cieniasow. Na co chce zwrocic najwieksza uwage, to ze ja mialem ich z boku i za plecami, w ogole ich nie widzialem z mojej pozycji. Wyobrazcie sobie takie polozenie, majac za plecami przewazajacego liczebnie i bardzo agresywnego wroga. Moglem w kazdej chwili dostac w lampe, kopa w krzeslo i fiknac, cokolwiek. Mieli mega przewage nade mna. 5 osob, 3 kolesi, w odleglosci 20cm, a ja to ich zagrozenie mialem gelboko w dupie. Siedzialem tak samo jak wczesniej, total secure, majac wroga za soba, pokazalem, ze mam go w dupie i nawet nie zamierzam zawracac sobie nim glowy. Wygrywam bez zadnej walki. Slowa i ten rysunek w ogole nie oddaja w malej czesci sytuacji, czulem maksymalna rame, oj tak, juz nic nie moglo mnie wtedy zlamac. Siedzialem tam jeszcze dobre pol godziny w ten sam sposob i nikt z nich nie odezwal sie do mnie juz ani slowem. Kurwa, szkoda ze mam tego na kasecie :). Nizej wspomne o jednej bardzo ciekawej rzeczy, byc moze za duzo juz wkrecam, ale....


Wraca kumpel i idziemy na gorny poziom, zobaczyc jaka muza i co sie dzieje. Ludzi od zajebana, nie bede tanczyl w takim ulu, no coz ide do baru ;) Bar zajebany. Stoi 4 kolesi i cos tam sobie nawijaja. Mowie do goscia, ktory ma dostep do baru:

REP: "Kup mi wodke, oddam Ci kase."
KOLO1: "Co Ty? Ja stawiam!"
REP: "Nie no luz, chce byc fair, masz (siegam do kieszeni)"
KOLO1 I KOLO2: (cos w stylu) "Nie stary, stawiamy!"
KOLO2: "Bo ja z Anglii jestem, wiesz, przyjechalem teraz."
REP: "Co tam? Odpoczywasz po robocie? Na Polskie suczki przyjechales?"
KOLO2: "No, no, bla bla bla (cos tam pierdoli)"

Jest wodka, walnelismy po shocie. Mysle sobie, jestem przy barze to walne jeszcze jednego, nie bede sie pozniej przeciskal. Odstawiam (mialem wyrzuty, ze zle, ale to nie bylo AFC, to bylo odstawienie z klasa ;). Zamawiam wodke i czekam. W tym czasie KOLO2 wraca do gadki z panna obok, wciska jej jakies kompletnie zjebane teksty. Bez kitu, to juz moge zacytowac: "Sluchaj, a czy w ogole bylaby taka mozliwosc, zebysmy wiesz, zebysmy mogli sie jakos umowic czy cos?".

Odwaracam sie do tej panny z usmiechem i wyrazem wspolczucia dla tego kola, ona banan do mnie. Mialem takie mysli, zeby kolesiowi dac kilka rad, ale nie bede go tam dobijal, w koncu postawil wodke ;) Odwracam sie do baru, wodka juz stoi.

KOLO3: "Wez kup cos do przepitki."
REP: "Co Ty kurwa pierdolisz?"
KOLO3: "Spoko! Walimy bez!"

Hehe.

Po tym shocie KOLO3 pyta mnie skad jestem co tu robie bla bla bla, chce numer i ustawic sie na imprezie w Wawie. Przesuwam sie troche blizej parkietu, kumpel cos tam z ze swoja panna chce sie ruszac, ale nie ma miejsca za bardzo, stwierdzamy, ze nie ma co i jednak bedziemy sie stad ewakuowac. W niedziele rano mialem sprawe do zalatwienia. Umawiamy sie tak, ze ja ide jeszcze na dol na troche i on jak potanczy z panna to zejdzie tam po mnie i wracamy. Tutaj jest ta ciekawa kwestia o ktorej chcialem wspomniec. Byc moze juz za duzo sobie wkrecilem z mowa ciala, ale.... kurwa moje miejsce jest wolne! HAHA, a ludzi od zajebania. Wszystko w kolo zajete, a ten jeden stolik wolny jakby czekal na mnie az wroce ;) Nawet reszta mojego drinka zostala.

Robie jeszcze ostatni test. Ide do baru siadam na krzesle tylem do baru z jedna reka na nim, total open, odchylony do tylu i co? I ludzie zamawiaja obok mnie wyciagajac rece, zamiast powiedziec: "Spierdalaj gosciu!" ;) Siedze tak i zaraz znowu tanczy kolo mnie kilka panienek. Lekko sie usmiecham, ale nic nie mowie, pokazuje tylko jednej z nich ruchem reki (dlon troche przed siebie, palec skierowany w dol i zataczam kolko), aby sie w tancu obrocila, co poslusznie robi :) Czuje, ze jestem maksymalnie naladowany sila mowy ciala. Schodzi kumpel z panna i kolo 1:30 katapultujemy sie.

To jeszcze nie byl koniec wieczoru.... ale juz ide spac, bo rano do roboty, wiec dzis nie dokoncze. A tak pozna pora, po powrocie do mojego miasta, miala miejsce bardzo ciekawa historia, ktora zaszla daleko ;) Kto by pomyslal... Reszta juz jutro jak znajde chwile.

Moj podstawowy wniosek, to musze wyeliminowac jakiekolwiek leaning in, ktore jest zakorzenione w odruchach. Jak trzymalem rame w tej kwestii, to pomijajac innych, nawet panna mojego kumpla sie do mnie nachylala, a prawie w ogole jej nie znam. I wiecie co, w sumie tak sie zastanawiam, jak to musi wygladac, gdy zebralaby sie dobra ekipa i nikt nie robilby leaning in, nawet gdyby sie nie slyszeli, haha. Mowa ciala to maksymalny rozpierdalacz. Nie podoba mi sie to, ze slowny opis nawet w 1/10 tak nie odda tego jak naprawde to wszystko wygla na zywo.

Pzdr.

Yar
02-20-2007, 01:57 PM
rep,

zajebiście trzymałeś ramę przeciw przeciwnościom stwarzanym przez złych i miałkich ludzi wok&#243;ł. :) Opisana w FR sytuacja nam wszystkim daje sporo do myślenia: waga mowy ciała jest wielka.
Wszystko ładnie opisałeś. Umiejętność wyrażenia pewnych niuans&#243;w to też sztuka, co nie wszyscy zdają się wiedzieć. Prawdę m&#243;wiąc potencjał w Tobie widziałem już na początku.

Jedyne czego mi brakuje tu, to podrywu. Szkoda że nie nawiązałeś jakiejś gadki, więzi z jakąś kobietą. Wszak to jest gł&#243;wny cel, czyż nie?
Oczywiście wiadomo że wzbudzenie atrakcji jest najważniejsze na początku, ale jakieś akcje trzeba podjąć. Myślę nawet (a ryzykowną tezę teraz rzucę), że warto "jedną nogą" zejść z piedestału na kt&#243;rym się stawiamy i zacząć gadkę z jakąś babką. Jak nie wyjdzie, olać to. Zawsze mamy nasz piedestał :) Możemy wr&#243;cić na niego, potem zaatakować następną.
Kilka razy słyszałem od babek, że w klubie czy dom&#243;wce wyglądałem na wyniosłego. A prawda jest taka, że albo nie miałem energii, albo śmiałości w danej chwili, żeby zagadać.


Rep, miło będzie przeczytać Tw&#243;j następny FR. Oby jak najszybciej.

pozdrawiam
Y

Optic
02-21-2007, 12:54 AM
Najbardziej podobal mi sie ten fragment:


Jeśli miałabyś wydać 1000zł to do jakich sklepw byś poszła w Galerii?! Dlaczego takie?! Na co zwracasz uwagę robiąc zakupy?! (dużo informacji dostajesz o ile odpowiednio umiesz je zinterpretować) pytanie zadane każdej z osobna. 2. Po zakupach co zjemy i gdzie?! Jaka kuchnia + dlaczego -> drążenie tematu. (kolejny raz dostajesz przydatne wiadomości).

To swietne budowanie Rapportu. Jak mniemam za rada BadBoy'a? ;) Pamietaj tylko zeby jako pierwszy podac swoje Backstory. Ale temat dobry - wszystkie Kroliczki o tym marza a gdy juz sie tak rozmarza, mozesz spokojnie zakotwiczyc jej ten stan na swojej osobie. Hehe.

Z niecierpliwoscia czekam co dalej. ;)

Propozycja: zabierz je na jakis hardcorowy sport, zmecz je porzadnie, a potem wykonajcie razem masaz. Wzajemnie. Po tym moze byc wszystko mozliwe... ;)

Wasz,

Optic
02-21-2007, 02:24 AM
Wszystko naprawde bardzo mi sie podoba.
Jesli chodzi o BL, najwiecej daje modelowanie najlepszych.

http://www.grupatrenerska.pl/img/bb.jpg (http://www.grupatrenerska.pl)

Znacie wszyscy tego goscia po lewej.
Kto mu podskoczy? ;)

Wasz,

CMK
02-21-2007, 08:11 AM
Hieh hieh hieh to dobrze że się podoba Optic ;-) Nie za radą Badboy'a tylko improwizowałem (a potem rozkminiłem, że całkiem dobrze działa -> podzielę się może komuś się przyda....). Tak szczerze to do tej pory nie znam tych wszystkich "Rapport" i "Backstory" prawie wcale terminologii nie znam (ale w wolnych chwilach postaram się nadrobić, bo właśnie dostałem "Grę" od klienta -> Dzięki Wojtek.... ;-) ).... kolejna część wkr&#243;tce.....

aha Optic jak radziłbyś żeby "zakotwiczyć" im ten stan?! (bo może robię to nieświadomie a może tracę szansę na kolejny krok do przodu...)

rep
02-21-2007, 01:04 PM
Hej Yar,


rep,

zajebiście trzymałeś ramę przeciw przeciwnościom stwarzanym przez złych i miałkich ludzi wok&#243;ł. :) Opisana w FR sytuacja nam wszystkim daje sporo do myślenia: waga mowy ciała jest wielka.
Wszystko ładnie opisałeś. Umiejętność wyrażenia pewnych niuans&#243;w to też sztuka, co nie wszyscy zdają się wiedzieć. Prawdę m&#243;wiąc potencjał w Tobie widziałem już na początku.


Szczerze Ci powiem, ze moja normalna reakcja byloby "Dobra spierdalaj.", wiec jestem podwojnie zadowolony, ze udalo mi sie nawet do niej geby nie otworzyc.




Jedyne czego mi brakuje tu, to podrywu. Szkoda że nie nawiązałeś jakiejś gadki, więzi z jakąś kobietą. Wszak to jest gł&#243;wny cel, czyż nie?


U mnie jest tak (ale jeszcze tylko tymczasowo ;)), ze musze isc z nastawieniem na podryw i wtedy bez problemu ide dalej w interakcji. Teraz jak patrze na caly wypad, to po prostu pojechalem od tak sobie i to dlatego. Jeszcze nie mam wbudowane aby z automatu isc na podryw, ale spoko, malymi kroczkami, dzien po dniu, przeprowadze zmiany.




Oczywiście wiadomo że wzbudzenie atrakcji jest najważniejsze na początku, ale jakieś akcje trzeba podjąć. Myślę nawet (a ryzykowną tezę teraz rzucę), że warto "jedną nogą" zejść z piedestału na kt&#243;rym się stawiamy i zacząć gadkę z jakąś babką. Jak nie wyjdzie, olać to. Zawsze mamy nasz piedestał :) Możemy wr&#243;cić na niego, potem zaatakować następną.
Kilka razy słyszałem od babek, że w klubie czy dom&#243;wce wyglądałem na wyniosłego. A prawda jest taka, że albo nie miałem energii, albo śmiałości w danej chwili, żeby zagadać.


Swietna rzecz zauwazyles! Moge z reka na sercu przyznac, ze gdy zbyt bardzo olewalem kogos reakcja byla wlasnie zupelnie odwrotna, czyli uznawanie mnie za jakiegos nieprzyjemnego goscia. Niestety takze robilem to po to, aby moc pozniej latwiej kalibrowac, by wiedziec do jakiego stopnia mozna sie posunac, im blizej granicy okazesz sie byc zajebistym gosciem tym wiekszy efekt.




Rep, miło będzie przeczytać Tw&#243;j następny FR. Oby jak najszybciej.


Nie wiem czy w ten weekend gdzies sie w ogole wybije, bo wlasnie mnie rozwala jakies chorobsko, ale latwo sie nie dam. Niemniej obiecalem dalsza czesc z soboty i oto ona. Jeszcze raz takie cos i zaczne wierzyc w jakies sily magiczne, a nie zbiegi okolicznosci, milej lektury.


2:30, moje miasto. Mowie kumplowi, zeby wysadzil mnie jeszcze na chwile pod klubem A., tym do ktorego nie chcialem isc. Wpadne na sekunde zobacze co sie dzieje. Kimnalem sie w furze, ale raz dwa jestem rzeski i czuje powera. Przydala mi sie ta drzemka. Zegnamy sie, kumpel jedzie odwiezc panienke i do domiu, a ja wbijam sie do srodka.

Klub nie jest duzy, juz raczej malo ludzi, pol sali widzi wejscie i co wazne te dwie (bo to o nich bedzie) tez mnie widzialy jak wchodze. Rasia z ochroniarzem, znam troche wlascicielke, ktora akurat stoi przy wejsciu, gadamy chwile, nie place za wjazd. Rasia z DJ, ktory ma swoj punkt zaraz obok. Krotkie reko (na tych dwoch Krolikach kotwicze wzrok na chwile, siedza przy najblizszym stoliku od strony baru, jest z nimi jakis pacjent, ale widac ze niegrozny), zauwazam dobrego kumpla przy barze. W drodze do baru jeszcze rasia z tym, rasia z tamtym, Zosia krzyczy "XXX! Czesc!" i daje buzi. Dobry social proof w jedna minute. Poza tym, spoko wygladalo jak odpicowany koles wpadl o 2:30 nad ranem niewiadomo skad pelen energii. Krotka wymiana zdan i docieram do kumpla B.

Witamy sie i jak zwykle z jego ust znamienne: "Dawaj, napijemy sie.", ale odmawiam, nie potrzeba mi wodki w dodatku o tej porze.

Gadam z nim troche i zauwazam cos na ziemi, jakis kawalek papieru czy cos, schylam sie po to i w tym samym momencie sobie mysle: "Kurwa, co ja robie? Podnosze jakies gowno z ziemi, jak jakis smieciarz!". Ale patrze, a to jakas karta czy legitymacja, nie wnikalem za bardzo w kazdym badz razie zobaczylem damskie imie i nazwisko. Bach, gotowy opener, nagle wlasnie jak z automatu uderzam do nich. W miedzyczasie sytuacja troche sie zmienila, MOJA (tak ja bede nazywal, HB7, twarz spoko, cialo zajebiste), stoi przy stoliku, druga HB7 siedzi obok tego kolesia.

REP: "Czesc, nie zgubilas czasem tego?"
MOJA: "Pokaz... O kurde! Gdzie to znalazles? Tak, to moje! Dzieki!"
REP: (kiwam palcem) "Nie tak szybko, a co ja bede z tego mial? .... (lape chwilowy zawias i orientuje sie, ze moze to przeciez nie jej ) A tak w ogole to skad mam miec pewnosc, ze to Twoje? Powiedz mi jak sie nazywasz i dokladny adres."
MOJA: "Bla bla bla..." (mowi i wszystko sie zgadza! haha! ale zbieg okolicznosci! co wiecej, ona jest z Ł. czyli tam gdzie dzis bylem dwa razy! Mysle sobie: "Kurwa, o co chodzi? :)")
REP: "Ok, wiec co dostane w nagrode?"
MOJA: "No nie wiem... "
REP: "Wymysl cos."
MOJA: "Nie wiem, no daj mi."
REP: "Ok, usiadziemy sobie tu z boku i pogadamy, a ja w tym czasie pomysle."


Siadamy przy stoliku obok, ale po przeciwnej stronie (jesli wiecie o co mi chodzi, sa na tym samym poziomie, ale dzieli je ok. 4 metrow). Tutaj konkretnych zdan nie pamietam, wiec nie bede pisal "mniej wiecej". Przedstawie ogolny tok rozmowy.

Zaczynam o tym, ze bylem wlasnie dzisiaj na imprezie w Ł., odstawilismy kolezanki, kumpel pojechal do domu, a ja wpadlem jeszcze na chwile. Jak to sie swietnie bawilem, jak to wszedzie kolejki, ale zalatwilem nam wejscie, bo znam ochrone ;), mowie o akcji z ta panna, o tym jak koles nieudolnie podrywal dziewczyne, o tym ze mam egzamin z Anglika nastepnego dnia, ale spoko, no problem, bo bylem kilka razy w Stanach i UK. Ze teraz buduje przyszlosc w kraju, nie zamierzam uciekac i ze tutaj sobie swietnie radze. Pare zdan jak to fajne w Ameryce, ze naprawde czuje sie wolnosc, ze niby to takie infantylne i puste gadki, ale cos w tym jest bo czlowiek czuje ze tam jest wszystko mozliwe. Ze wsiadasz w Mustanga odpalasz "Lonley road of faith" i pedzisz przez kraj, ktory na zawsze pozostanie legenda. Czujesz sie wtedy jak dmuchawiec na wietrze, lekki i wyzwolony, ale jednoczesnie to ty ustalasz w ktora strone wieje wiatr. O tym jak poznalem tam blizej fajna amerykanke. Tego typu rzeczy. wszystko bylo przekazane oczywiscie w odpowiedniej formie. Tzn. np pytala, "No i jak zamierzasz to zdac?" No wiec wtedy dopiero mowilem o USA itd. Zaczela zadawac coraz wiecej pytan, wiec juz wiedzialem, ze jest dobrze. Nie kwalifikowalem za bardzo, a raczej w ogole, zadnych BHRR, spokojna gadka, ciut C&F - zapytalem czy umie cos jeszcze oprocz gubienia rzeczy. Oddalem jej ten papier, byla to karta do biblioteki. Przy okazji zaobserwowalem, ze KOLO nie jest z HB7, tylko na tej imprezie sie przyplatal co ona potwierdzila. HB7 to jej znajoma ode mnie z miasta i MOJA jest dzisiaj jej gosciem.


Okazuje sie, ze zamykaja klub, podchodzi HB7 z tym kolesiem (KOLO) i kumpel B. jest w poblizu. Krotka gadka, przedstawiamy sie sobie.

REP: "To co dziewczyny? Checie juz isc do domu? Chodzcie wpadniemy do mnie, pogadamy, napijemy sie czegos dobrego."
HB7: "No nie wiem..."
MOJA: (patrzac na nia, widac ze chce isc) "Moze wpadniemy na chwile?"
HB7: "No ja sama nie wiem, juz pozno..."

bla bla bla

W trakcie rozmowy wychodzimy, ciagle to samo pierdolenie, ze sama nie wie. Jestem ja, B., HB7, KOLO i MOJA. Mysle sobie: "Kurwa czlowieku masz byc DOMINANT!". Tutaj pamietam w miare dokladnie co mowilem, a raczej jak mowilem :) Gdaka byla ciut dluzsza, ale wygladala mniej wiecej tak:

REP: (do HB7 i KOLA) "Ok, widze, ze chcecie byc razem (a wcale nie chcieli, przynajmniej nie HB7 z nim :D), nie bedziemy wam przeszkadzac. Jedzcie do siebie, spedzicie sobie razem milo czas, a ja z M. jedziemy do mnie."
HB7: "wiesz... nie wiem, chyba nie... jak juz to razem mozemy jechac do Ciebie." (ma na mysli siebie i MOJA, nie KOLA, patrzy na MOJA jak to mowi)
REP: "Wiesz, jesli macie ochote byc razem (ty i KOLO) to spoko, naprawde, jedzcie, my sobie z M. poradzimy."
HB7: "To pojedzmy wszyscy do Ciebie."
REP: "To co? Razem do mnie?"
HB7: "Tak, to chodz do Ciebie."

(Mnie czasami wkrecaja sie tematy ruchania dwoch lasek itp. i liczylem na to, ze B. bedzie w stanie byc pomocny, ale jak sie okazalo niestety nie, ale o tym za chwile).

Dzwonie po taryfe, w tym czasie patrze na KOLA i dociera do niego, ze na tej imprezie nie ma dla niego miejsca. Stoi jeszcze troche, potem sie zegna i dolacza do kumpli, ktorzy tam niby czekali, nie czekali na niego, bo nie wiedzieli co bedzie.

Jedziemy do mnie, po drodze zatrzymujemy sie w nocym sklepie, kupuje duze Martini, zeby bylo czym usta zwilzyc. Ladujemy sie do mnie do chaty. HB7 zaczyna po prostu robic mi przesluchanie. Mieszkasz sam? Takie duze to mieszkanie? A co w ogole robisz? Jak nie pracujesz (dopiero niedawno zaczalem, wiec co tam ;)) to skad masz kase? Mowie, ze tu sie cos zrobi, tam sie cos zarobi i ze w Stanach zarobilem. Ona, ze nie wierzy, ze tam mozna w wakacje zarobic tyle, zeby w Polsce nic nie robic, wiec mowie: "I co? Paychecki mam Ci pokazac? Wisi mi to czy mi wierzysz czy nie.", troche schodzi z tonu.

Siedzmy w duzym, MOJA katuje jakis muzyczny kanal na maksa, ale fajna muza gra wiec spoko (dobrze, ze sie nikt nie przyjebal, bo od razu klimat by sie popsul). Ogolnie to gadam z HB7, a MOJA sie nie zajmuje, ona sobie tanczy kolo TV. B. cos tam z boku siedzi. HB7 ma faceta i w ogole, normalnie nie moge, jest super ekstra, ale widuje sie tylko z nim w weekendy czy cos. Mowie, zeby mi dala numer, ona daje z tekstem: "Tylko wiesz ja mam chlopaka, ale na piwo w tygodniu mozemy sie umowic, pogadac." HEHEHE ;)

MOJA tlucze taka gruba szklanke z kompletu i juz w myslach mam obraz jak dostaje za to kare w lozku ;) Dobra starczy tej gadki z HB7, po pewnym czasie gdy B. idzie do kibla lapie go tam i mowie, zeby zajal HB7, a ja biore sie za MOJA. Wracam i ide od razu do MOJEJ. Tanczy sobie i ja ruszam sie troche z nia. Siadam sobie na fotelu przed TV i sadzam ja sobie na kutasie (plecami do mnie i tak na tym fotelu nie dalo sie inaczej), ona zaczyna ruszac sie w rytm muzyki, tylkiem jezdzi po moim malym. Najpierw bawie sie jej cyckami przez bluzke, potem wsadzam je pod, ale stawia troche opor. Lize ja po dolnej czesci plecow, pociagam bluzke wyzej, lize ja wyzej, znowu bawie sie jej cyckami. Ona niby sie opiera, ze nie chce, wiecie o co chodzi. Ja czasami przerywam, czasami wracam do dzialania, czasem patrze co na innych kanalach. Bawimy sie tak dobre 15-30 minut i ona zdejmuje bluzke... zaznaczam, ze jej kolezanka siedzi od niej dwa metry!! Ma biustonosz i zajebiste cycuszki. Zaczynam ja juz porzadnie lizac wszedzie po plecach. Ogolnie z seksem jestem strasznie wyluzowany wiec lata mi kolo chuja, ze jej kolezanka na to patrzy, a moze nawet mnie to jaralo ;) W kazdym badz razie po jakims czasie B. i HB7 katapultuja sie z pokoju (jak sie dowiedzialem pozniej od B., HB7 to zaproponowala, co mnie troche zdziwilo, bo zrobila niezla akcje). Wstaje, zamykam drzwi, u mnie jest tak, ze drzwi do kuchni sa na rowni z drzwiami do tego pokoju, a ja zamykajac je puszczam wyrazne oko do HB7 :D Wiec do rzeczy, nie bede pisal Harlequina, ale musze ciut nakreslic sytuacje w jakiej bylem. W szybkim skrocie, zostalismy sami, zdjalem jej stanik, ona polozyla sie na podlodze, wylizalem porzadnie cycuszki, bawimy sie, sciagam jej spodnie, majtki i zabieram sie do lizania cipki. Mija chwila czasu, ona rozlozona z nogami na boki na srodku pokoju, moja glowa miedzy jej udami... i co? I kurwa HB7 wchodzi do pokoju!!! "Ja po torebke." i katapulta. HAHAHAAHAHA, myslalem ze jebne! Jak juz mowilem mi to zwis i powiew, ale MOJA jakby ja ktos pradem porazil, hehe, tak sie zerwala, ze myslalem, ze sobie krzywde zrobi. Przez kilka minut po tej akcji miala opory, ale pozniej znowu sie rozluzniala. Mysle sobie, zostaje u mnie na noc, nie bede jej tu ruchal, bo znouw bedzie krzywa akcja, poza tym nie mam kondomow pod reka i chce ja porzadnie zerznac za te szklanke ;) Mowie jej o tym, ona mowi, ze zostaje.

Tutaj zjebalem, ona mowi do mnie, powiedz mojej kolezance, ze ja zostaje. A ja powiedzialem, jak jebana ciota (ach! ty glupku!): "To ja mam mowic Twojej kolezance?", a ona cos w stylu: "Ze tez to ja musze byc facetem." i bylo juz za pozno zeby cofnac slowa. Zeby pojsc do mojego pokoju, trzeba wyjsc z tego czyli wychodzi sie od razu na kuchnie gdzie byli HB7 i B. Wychodzimy, mowimy ze MOJA zostaje. HB7 robi dziwna maske.

HB7: "M. nie mozesz, jestes moim gosciem. Odpowiadam za ciebie."
REP: "Spokojnie, wszystko jest pod kontrola. Jutro rano zamowie jej taryfe."
MOJA trabi ciagle, ze zostaje.
HB7: "Ale ja nie moge Cie tak zostawic, przyjechalas do mnie." (tego typu bzdety).
REP: "Dobra, to dawajcie bo juz pozno, M. zostaje, ja ide poscielic lozko, niech sie wyspi."

Gdyby M poszla juz do pokoju, a ja zablokowalbym drzwi, moze byloby inaczej (chociaz nie wiem czy cos by to dalo), ale w tym momencie HB7 wstaje i zabiera ja do lazienki. Wiadomo po co, ale nie chcialem juz robic krzywych akcji. Nie ma ich kilka minut, wychodza i MOJA mowi, ze jednak jedzie. Chwile jeszcze gadamy, ubieraja sie i wychodza.

Opierdalam lekko B., ze powinien byl ja stad zabrac, ze dawno powinien tamta wyciagnac. Ale w sumie mam mu tego za zle, nie jest za bardz obcykany w sprawy damsko-meskie. Mowil, ze cos tam z nia zagadywal, ale jakos sztywno bylo. Ja bym chociaz zrobil cos takiego: "Chodz na chwile do sklepu. Musze kupic mydlo/powidlo/skarpety/chelb/olowek, cokolwiek byleby wyszla ze mna z chaty.". B. zostal jeszcze u mnie i troche sie jaral, zeby ruchac dupy i w ogole dostal jakiegos powera :) Cieszylem sie wtedy, ze dzieki takiemu w sumie niczemu z jego strony mogl poczuc zew natury!

Trafilem na laske, ktora raczej nie miala ASD :) Zjebalem akcje z przekazaniem, ze ona zostaje. Byc moze i tak nic bym nie zdzialal, ale to ja powinienem wyjsc sam i powiedziec. Powinienem byc dominujacy w tym momencie.

Pzdr.

Yar
02-21-2007, 11:42 PM
No, widzę że forum się rozwija (i Rep się rozwija). :D
Naprawdę niewiele zabrakło, początkowe 90&#37; to czyste złoto ;)

Yar
02-21-2007, 11:49 PM
Mi też się podoba. Pozytywny klimat og&#243;lnie panuje i o to chodzi.

Malutki84
02-22-2007, 03:26 AM
Hehehe, zastanawia mnie, czy w takim przypadku ( siostry ) byłaby możliwość zrealizowania "masażu indukcyjnego"...??

EtPlayer
02-22-2007, 06:46 AM
To pytanie do CMK wszystko zależy od niego teraz :). Może przetestuj ten masaż indukcyjny i powiedz jaki był skutek. Co ty na to? Co masz do stracenia :P.

CMK
02-22-2007, 06:55 AM
Mogę przetestować tylko najpierw musicie mi wytłumaczyć co to jest ;-) Hieh hieh hieh Chociaż zastanawiałem się czytając wczoraj "Grę" nad tą akcją, kt&#243;rą Ross zrobił na kelnerce.... Hmmmm co wy na to?! Masaź jakiś tam czy metoda Rossa?!

Optic
02-22-2007, 07:04 AM
Masaz.

Jeslichodzi o kotwiczenie: obsadzaj siebie we wszystkich ich marzeniach - jak w filmie. Jesli mowi Ci rozmarzona, ze bylaby szczesliwa robiac to i to, poszukaj w tym marzeniu roli dla siebie i delikatnie podsun jej. Zacznie wtedy uczucie rozkoszy z marzenia kojarzyc z Twoja osoba. ;)

Wasz,

EtPlayer
02-22-2007, 07:16 AM
Masaż. O tym masażu jest pod koniec Księgi.

Dobra zrbmy tak.... jestem na 49str.... do soboty/niedzieli przeczytam resztę... obczaję masaż i jak mi się spodoba to zastosuje..... ;-P

Spodoba Ci sie na pewno, a juz w ogole spodoba Ci sie koncowy efekt masażu (jak zadziała :D ).

Momencik, zaraz to znajdę...

Jest! Strona 303. Opis też całkiem dokładny! Więc nie pozostaje mi nic innego jak życzyć powodzenia!!;)

Fakt czytałem z niedowierzaniem....;)

Reespecta

Malutki84
02-22-2007, 12:22 PM
Dzięki za powitanie Optic!

Wiesz, z tym jej chłopakiem to wyszło jakoś tak nie wiem skąd!! Aczkolwiek cała akcja i tak wydała mi się na tyle ciekawa, że postanowiłem się nią podzielić!!

Aha, chciałem dodać, że chyba już wiem, gdzie będę zmieniał opony na letnie!!
Więc będzie ciąg dalszy!!

Peace!
Mały

blazter
02-22-2007, 02:04 PM
Sie macie,
Jako pierwszy FR zapodam najbardziej świerzy czyli z przed jakichs 2 godzin.
Nie jest to zwykly FR bo z niejaką panną Skrzynecką w roli krlika, he he.

No więc sytuacja zwyczajna, jade ze wspłlokatorem do Galerii Mokotw do Alberta na zakupy (ma jutro urodziny wiec chruscik na impreze trzeba było kupić). Ja na maxa zbłyskotekowany i w zajebistym nastroju. od razu wiedziałem że coś ciekawego będzie.
Najpierw kilka otwarć na jakichś blondinach ale kumpel sie śpieszyl wiec nie bylo czasu nawet na #close. Co tam to co miało nastąpić jest o niebo lepsze!!!

Latamy po sklepie z wzkiem, po 40 min idziemy do kasy. Kolejka duża jak cholera a ja stoje??? Nie!!! Chociaż nie bylo żadnych panienek dookola to myśle sobie - stoi jakaś kobitka kolo 40 lat przedemna to zaczynam choćby dla funu!

Zaczynam od C&F i lece:

Blazter: "Paweł nie przestań bo popchniesz panią od tyłu" (chodziło o wzek - kobita widziała, że stukamy w jej wzek)
HB40: "Oj panowie" i banan na mordce.

Zastanowiło mnie jej ubranie: płaszcz i czapka zaciśnięta głęboko na oczy. Ale myśle: zimo dzisiaj więc się ubrała na cebulkę!

po chwili:

Blazter: Może pomoże nam pani pakować bo dużo tego?
HB40: hehehe no ja też mam sporo.
Blazter: no tak w sumie może sobie pani zniszczyc paznokcie, to prawdziwe?
HB40: (z malym grymasem) No oczywiscie;)
Blazter: Hmmm i tak ladne.
HB40: banan

stoimy przy kasie i ona pakuje i ja pakuje a w tle leci music wiec ona zaczyna nucic. W to mi graj wiec zaczynam gwizdac w takt muzy.

HB40: miło mi się z panem nuciło, do widzenia.
Blazter: do zobaczenia na parkingu i odwazjemniam ciepły uśmiech.

OK OK i o co ta cała draka??? W sumie to zwykla gadka przy pakowaniu bułek w markecie!

Mija chwila a ja patrze ze Pawel sie zwija ze śmiechu.

Pawel: wiesz kto to byl?
Blazter: yyyy?
Pawel: to byla Skrzynecka!!!!)))
Blazter: nie no wkrecasz mnie?
Paweł: NIE!

No i wtedy sie zorientowalem ze zjebalem bo moglem pojechac po calości.

No coż tyle z mojej kariery utrzymanka gwiazdy filmowej i modelki.
Nastepnym razem sie sprawie, ale nie wiem czy jakbym wiedzial ze to VIP to czy bym dal rade z nia "zatanczyc"?

pozdro,

Blazter

P.S. w krotce wiecej

Yar
02-23-2007, 12:16 AM
Hahahaha Blazter, no fajnie :)

No i dlaczegoś jej nie dorwał na parkingu, jak obiecałeś? Może miała nadzieje biedna, że się pojawisz.

miło mi się z panem nuciło, do widzenia.


Poza tym, to że jej nie poznałeś, działa tylko na Twoją korzyść. Nie jesteś needy, jesteś spoza. Do tego C&F. Znane laski tylko czekają na takie normalne sytuacje. Potem byś jej powiedział ze ją poznajesz / poznałeś i byłbys cool gościem i już. Poza tym wiele razy czytałem ze Skrzynecka narzekała że miała samych do dupy facet&#243;w. Więc bajer jej służy.

Hahaha ale byłby życiorys:
'na samym początku drogi, jeszcze jako aPUA, bzyknął .....' Jak Papa z Paris Hilton hehe


Zadziwia mnie to ile nowych ludzi i FR&#243;w się ostatnio pojawia. Tak niedawno narzekałem na bidę na tym forum w pewnym wątku.

Soulstar
02-23-2007, 02:30 AM
...nono, faktycznie Kasia jest niczego sobie...:D

Reespecta
http://images.google.pl/images?q=tbn:fPNTRdp3LxTY1M:http://images.deeep.net/category/2714.jpg

Soulstar
02-23-2007, 03:04 AM
Czyli wychodzi na to, że krlika można spotkać nawet tam gdzie byśmy się nie spodziewali....:D

Reespecta
http://images.google.pl/images?q=tbn:fPNTRdp3LxTY1M:http://images.deeep.net/category/2714.jpg

blazter
02-23-2007, 03:58 AM
Heh,
Nie bede tu excuseow strzelala dlaczego na parkingu jej nie szukalem bo kto wie jak wyglada ta galeria to ma wyobrazenie ogromu fur, poziomow, etc.

Co do nowych to zarejestrowany jestem dlugo i w wypasie siedze jakies 1,5 roku ale na tym forum sie nie wypowiadalem bo bylo - hmm - malo aktywne.

Teraz widze zmiany i sens dzialania i tu.

pozdro,
Basztard

P.S. Jesli ktos z Wawy szuka winga ktory cos potrafi to sie polecam.

rep
02-23-2007, 08:03 AM
Heh,
Nie bede tu excuseow strzelala dlaczego na parkingu jej nie szukalem bo kto wie jak wyglada ta galeria to ma wyobrazenie ogromu fur, poziomow, etc.


Blazter, no co Ty? Na hoopa wskoczyles? ;)



Sie macie,
No coż tyle z mojej kariery utrzymanka gwiazdy filmowej i modelki.
Nastepnym razem sie sprawie, ale nie wiem czy jakbym wiedzial ze to VIP to czy bym dal rade z nia "zatanczyc"?


A moze wlasnie bys sie podwojnie narkecil? ;) Chociaz gdyby zaczela trzymac sztywniejsza rame, to mogloby byc ciezko z nie wmawianiem sobie roznych glupot i "being the price she's trying to win over" ;)


Pzdr.

Fallen999
02-23-2007, 03:16 PM
Postanowiłem w końcu napisać jakiś skromny FR... i tu musze zaznaczyć, że wczorajszy bounce raczej słabo mi wypadł. Jednak mam zamiar dzielić sie z wami zar&#243;wno porażkami jak i sukcesami... bo chyba nie chodzi o to , żebyśmy tylko pisali jacy to jesteśmy zajebiści :)...ja nie jestem ( jeszcze..he he) .
Wczoraj wybrałem się z moim kumplem.. i tu musze zaznaczyć, że koleś jest alfą.. na małe co nieco do klubu Papa Musioł. Oczywiście drobny lans przed wyjściem..obowiązkowo ( tu przypomniała mi sie rada kumpla ...abym sobie sprawił jakiś zajebisty czarny kapelusz...jako , że swego czasu niszczyłem umysły wielu ludzi, r&#243;żnymi sztuczkami karcianymi.. klimaty ala' Mystery mogłyby pasować).
Na wejściu wbiliśmy na g&#243;rny poziom na kt&#243;rym znajduje się parkiet.. i tu niespodzianka..prawie pusto ( o co chodzi z tym postem :) ). Wpadliśmy na sam środek maksymalnie wyluzowani ...i tu szybka obserwacja...przekr&#243;j towarzystwa: panowie koksiarze, kilka mało atrakcyjnych panien i ludzie ze spodniami ala' niska kanalizacja (czwartek to noc czarnej muzy..wiec wszystko jasne). Zajeliśmy miejsce przy barze..i tu zamiana w moim dotychczasowym BL...siadam frontem do parkietu , nogi szeroko, łokcie na barze ...totalny luz..( miejsca biorę za dw&#243;ch). I tu pojawiają się pierwsze HB...część zaczyna kręcić tyłkami na parkiecie..część zasiada w lożach. Moją uwagę zwr&#243;cił podw&#243;jny set .. HB9 i HB9,5 ( a tu zaznaczam , że HB10 to dla mnie kr&#243;liki z okładek playboy'a, ckm'a , etc....więc kr&#243;liki były mniam). Kumpel m&#243;wi, że z jedną kiedyś gadał na GG...ma na imię Ola a jej ładniejsza koleżanka ( bitchshield na maxa ..heheh) jest tancerką. I tu chwila refleksji...to moje pierwsze wyjście w pole..a już chce uderzać do kr&#243;lik&#243;w z g&#243;rnej p&#243;łki...czy ja mam pojebane w głowie? :) przecież sie od nich odbije, szybciej niż podejdę...jednak co mi tam..to tylko gra...pieprzyć to- idę :D Szybki plan: podbijam pytam czy ma na imie tak jak poinformował mnie kumpel ...i tu jade z rutyną w stylu: potrzebuje babskiego zdania. Jak zapyta skąd znam jej imie..to pojade z „postrzeganiem pozazmysłowym” ;) .

Podchodze:
Fallen: Cześć masz na imie Ewa prawda?
HB9: Ja?...nie ( mocno zdziwiona )
...No shit! ... pierwsze podejście i już mnie zbywa na starcie ... że niby ma inaczej na imie..qrwa...system powiesił mi sie na pierwszym otwarciu
Fallen: Widocznie pomyliłem cię z kimś innym..Pa. (jak sądzę zmieszanie na twarzy ...katapulta )

Hehe... no :D fajne miałem pierwsze podejście ....total AFC.

Podbijam do kumpla...mowie co i jak...i tu właśnie dociera do mnie, że w tych kilku sekundach kiedy ułożyłem sobie plan otwarcia...zjebałem po całej linii. Ona miała na imię Ola ...a ja qrwa wyskoczyłem z jakąś Ewą.. Pierdole..sam sobie kłody pod nogi rzucam..pamięć kr&#243;tkotrwała, czy jak. Hehe...przynajmniej sie pośmialiśmy jak nigdy. Jednak to nie koniec... nagle wpadł mi do głowy kolejny genialny pomysł (żeby jakoś podnieść sie w oczach kumpla). Użyłem mojej nowej super umiejętności zjednywania ludzi i jednym ruchem ręki ( na ramię ) zaprzyjaźniłem jakiegoś AFC ( 30-35 lat ). Już po kr&#243;tkiej, acz mało komunikatywnej rozmowie ( dojebali muzyke tak głośno , że ledwo słyschać myśli)..kazałem mu iść do mojej HB9 z wadomością: „Masz na imię Ola..a ja wciąż dopracowuje moją umiejętność czytania w myślach.” ( hehe :) wiem ...to było super głupie ale...miałem dobry BL...zajmowaliśmy p&#243;ł baru..chodź już było tłoczno..i jeszcze podbiła do nas znajoma mojego alfy....i....ok to było głupie :) ). M&#243;j pionek wyruszył...widze jak przekazuje wiadomość do HB9....ale....shit ...jak na kilka sł&#243;w , coś długa ta komunikacja...EC z HB9 i uśmiech z mojej strony . Pionek wraca...i jak sie dowiaduje średnio sie zrozumieli..bo kolo okazał się francuzem :confused: !!! ( no co to qrwa ma być -komedia pomyłek ..czy co... ) Już wiem dlaczego trudno było mi sie z nim dogadać. No nic... spławiłem go i zam&#243;wiłem kolejne piwo. M&#243;j kumpel w tym czasie bounce'ował na parkiecie (i to jest właśnie jego siła. Taki z niego rasowy czarnuch...do tego ćwiczy break'a). Kiedy wr&#243;cił zobaczyliśmy super zajebistego kr&#243;liczka kt&#243;ry kręcił tyłkiem...była młoda ...ale bez wątpliwości HB9 ( normalnie tyłek tego wieczoru) . I tu zn&#243;w chwila refleksji...czy ja nie mogę zająć sie laskami innymi niż HB9 i wzwyż ..:) widocznie lubie hardcore :) Kr&#243;lik przechodzi obok nas ( a raczej sie przeciska ...sie rozwaliłem na stołku jak jakiś fafarafa madefaka ) i delikatnie łapie ją za ramię...zdziwiona zatrzymuje się ..a ja w tym czasie sie odchylam w kierunku baru i stawiam piwo na blacie ..bo właśnie brałem łyka..(taka gra na czas)

Fallen: Potrzebujemy z kumplem twojej rady. Zastanawialiśmy się czy istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną ?
HB9: Myślę, że nie istnieje.
W tym momencie kumpel zdziwiony całym tekstem m&#243;wi jej, że też nie wierzy .... i odchodzi tańczyć. Ona sie jeszcze nachyla i m&#243;wi.
HB9: Zawsze ktoś chce czegoś więcej.
...po czym odchodzi. To sobie myśle ...no to sobie pootwierałem dzisiaj :) . Nie było szans jej zatrzymać bo wstający kumpel zrobił między nami dystans...i już nie było słychać sł&#243;w. Zaskoczyło mnie , że kumpel tak mi zjebał otwarcie ( no ale ..mam co chciałem .. mogłem mu powiedzieć wcześniej, żeby siedział cicho..i nie przeszkadzał...a ten sie okazał AMOGiem)

Po tej pr&#243;bie otwarcia ...doszedłem do wniosku , że w tej części klubu nic nie zdziałam ...jest zwyczajnie za głośno. Katapulta do bardziej spokojnej części z lożami. I tu widze samotnie siedzącą HB7...No c&#243;ż, dzisiaj juz nic mnie nie zniszczy. Podchodze.

Fallen: Cześć ..jesteś otwartą osobą ?
( lubie zadawać pytania na kt&#243;re zawsze ...wszyscy odpowiadają twierdząco)
HB7: Tak (uśmiech)
Fallen: Świetnie ...potrzebuje babskiej rady. Masz chwile?
(Siadam... kr&#243;lik robi mi miejsce).
Fallen: Jak myślisz...( zastanawialiśmy się z kumplem) czy istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną ?
HB7: Myślę, że istnieje.
( dlaczego wszyscy odpowiadają na to pytanie jednym kr&#243;tkim zdaniem?? )
Fallen: Ok ..a co jeśli oboje są atrakcyjni ...i po jakimś czasie jedna strona zaczyna czuć coś więcej.
HB7 : bla bla bla.
Fallen: ( żeby przybliżyć jej temat ...m&#243;wie coś tam o swoich prywatnych doświadczeniach)
Wpadają na chwile jej znajomi. HB7 mnie z nimi wita. Po wymianie imion parka znika tańczyć.
HB7 częstuje mnie jakimiś koreczkami kt&#243;rych pełna misa na stole.
Fallen: Nie dzięki, nie znosze oliwek.
HB8: Zawsze możesz je zdjąć ( uśmiech)
Fallen: Nie lubie kompromis&#243;w ( uśmiech)
Dalej zaczeła coś tam m&#243;wić co robi ... i wtedy dostałem sms'a od kumpla „Where R U ?”
Fallen: Kumpel mi sie zgubił... znikam na chwile...ale jeszcze cie znajde.

Odszukałem zgubę ... i przy tym odsunąłem dwu metrowego koksa jednym klepnięciem w plecy ...no co ? Blokował mi miejsc&#243;wkę :) Kumpel ..lekki szok , że tak go potraktowałem..hehe. Gadliśmy jakiś czas ... i zn&#243;w kumpel= katapulta na parkiet ( qrwa ...dlaczego ja nie umiem tańczyć). Siedzę jak to miało wcześniej miejsce ala' wielkie jaja. I tu pierwsza pozytywna akcja. Podbija do mnie moja HB7..klepie w kolano i wyciąga na parkiet ( yeah babe :)..po coś cie w końcu otworzyłem). Zaraz sie okazuje ...ze idziemy do jej koleżanek ..i tym sposobem tańcze ( ok ...ruszam sie jak żaba w sokowir&#243;wce ) a dookoła mnie 5 kr&#243;lik&#243;w :) Poruszaliśmy sie i katapulta do ich loży. Jak sie okazało koleżanka wymienionej HB7 miała dziś urodziny . Kr&#243;liki zaczeły sobie nagle robić zdjęcia jak pojebane. Wiec żeby się czymś zająć. Zaprzyjaźniam chłopaka jednej z nich. Na pierwszy ogień idzie... rękę na ramię i tekst : One tak zawsze jak dać im aparat :). Już po chwili kolo zaczyna opowiadać o sobie...ale mam to w dupie wiec ..go zbywam i podchodzę do solenizantki ( HB8 ). Ręka delikatnie na plecy ..i składam jej życzenia ( kr&#243;lik ucieszony)..i się żegnam ( energia mi siadła wiec czas na ewakuacje ). Ruszamy z kumplem do szatni. I tu zn&#243;w spotykamy HB9 z pięknym tyłkiem.
Fallen: O znowu ty ..”pani nie wierząca w przyjaźń damsko-męską”
HB9: bla bla ( że takie ma zdanie ...i już)
Fallen: (powiedziałem coś o tym jakie to ma beznadziejne zdanie ).
...i wychodząc nawet udało mi sie wywołać uśmiech na jej twarzy :) Dobry neg nie jest zły :p Ale nie było sensu tego ciągnąć ...wiec nastąpiło wylogowanie i opuściliśmy lokal.

Pozdrawiam
~Fallen

Dantie
02-23-2007, 08:31 PM
Jasna cholera, uwielbiam pisać posty o 4:30 nad ranem, mam pewne podejrzenia, że i tak dokończę go rano, bo cholernie chce mi się spać. No to od początku:

Stare Kino-Piętro

Szybka akcja na piętrze, żeby sprawdzić, jak działa Clayman w roli winga.
Otwarcie :"Chcę sobie zrobić tatuaż, a koleś, ktry go sponsoruje mwi, że wzr jest do dupy"
HBki gadają o tatuażach.. Podchodzi Clayman zagaduje co i jak... i milczy.. Straszne, zwłaszcza po tym, co widziałem na ulicy, gdzie ze spokojem zagadywał i nie miał problemw z AA..Temat niestety szybko się urwał, a wszystkie świetne pomysły, ktre miałem przygotowane (o nich pżniej) poszły w niepamięć, zmywamy się. Wykorzystałem za to ideę projekcji w przyszłość- Na pytanie Clay'a, czy mnie przekonały, rzuciłem, że to ja przekonałem je i zaraz idziemy robić tatuaż, na co laski początkowo spanikowane, potem przyklasnęły...

Gadka przy stole, spojrzenia moich laseczek są zauważalne, zapalają fajki-Clayman uderza do 3setu..idzie mu całkiem zgrabnie, tylko przygotowywać się musiał 5 minut a nie 3s. :P ale to się skrci:)

Clayman idzie na parkiet, a ja na odchodne rzucam moim pannom historię, żeby nie paliły... one się bronią...tralalala.. i kiedy mwię, że spadam, to są dość zawiedzone... można by #close :/

Stare Kino-Parter
Clayman szaleje na parkiecie, a ja tymczasem otwieram 4-set z jedną HB-7, ktra okazuje się alpha, jeden prosty neg ("nie wiesz, co to harfa? Taki instrument muzyczny" = rechot kolezanek) i cała artyleria zostaje skierowana na mnie. Siedzę w najgorszym miejscu... Pomiędzy najgorszymi płotkami... i kiedy target z lepszą płotką rozpoczynają dyskusję o tym, czym jest harfa, ja zostaję zagadany przez płotki... i tu popełniam maksymalny błąd, bo zamiast rozmowę rozpowszechnić na seta, bezczelnie ją przerywam i kieruję się do HB, co owocuje w : płotki są zawiedzione, HBk jest szczęśliwy, że może po mnie pojeździć(nie pozostaję jej dłużny :D), ale co pewien czas wali mi ignora zwracajac uwagę na innych kolesi...
Trudno, to i tak miała być tylko rozgrzewka - katapulta

Oranżada
Fajny klubik, fajna muzyka - pustki i dzieciarnia :/ ale coś się tam dla nas wypatrzyło przy barze.. Kolej na Claymana, ktry nie chce uderzać przy barmanie, zdejmuję go tekstem o absynt, zajmuję jego uwagę, ale Clayman za długo zwleka i laseczka traci zainteresowanie... Należało do niej wyjść na samym starcie, wejśc do klubu, usiąść przy barze i startować... Zwlaszcza, że była solo :/

Clayman - więcej otwieraczy w klubach!!

Post Dali

Lokal zajebisty, ludzie odpicowani, że poczułem potrzebę większej błyskoteki ;) ale to nieważne.
Szukamy sobie w trjkę stolika na start i przysiadamy się do dwch panienek.. Chłopaki sobie poszli, więc ja otwieram... Chyba tatuażem, panienka pisze SMSa, ale przerywa, zaczynamy gadkę, że odważny jestem, bo taki młody i startuję do panienek... blablabla...na samym początku rozmowy, zgadujemy moj wiek...
Ale nie masz poniżej 16, bo wiesz... wtedy gdybym uprawiała z toba seks, to byłoby to traktowane jako gwałt
Mam ponad, mozesz sie ze mna kochać, kiedy tylko chcesz
Już w tym momencie powinienem zwrcić uwagę na prawniczy wydźwięk tej wypowiedzi, ale nic, dążymy do fatala...
Gadka z G. o winach, drinkach, czymkolwiek, budowanie raportu... idzie do toalety i wraca z totalnie odnowionym make-up (IOI-takiego jeszcze nie znałem), wspomina coś o BF-zlewka... tańczymy, gadamy(żałuję, ale nie pamiętam za wiele z rozmowy, może pod koniec streszczę
tematy)...
Masuję ją po plecach jedną ręką, bo siedzę do niej przodem.
Czemu masujesz mi plecy
A nie podoba Ci się?
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie
Bo wiem, że Ci się podoba
Ależ ty
Zamawiam u jej kolezanki browar, grzecznie przynosi- kino... miło i przyjemnie a tu nagle
Ja mam faceta od dwch lat i bardzo go kocham jestem mu wierna i nie mam zamiaru go nigdy zdradzić i blablabla...
Nawijka niesamowita, nie wiem, co mam mwić, więc wchodzę w temat wierności, ze moze i ona jest mu wierna, ale on pewnie jej nie... itp...
Ale jednak, to na Ciebie zadziałało, bo przestałeś mnie masować-skubana dupa, rzeczywiście przestałem, a ta to wyłapała..
W międzyczasie dowiaduję się, że studiują prawo (tak jak moj LTR), na 3 roku(jak moj LTR) i chodzilem z jedna do liceum(jak moj LTR)... obecnie czekam na reakcję LTR, czy się dowie, czy też nie :/...
Wparowuje Dzejms i zajmuje się K. wszystko idzie w porządku, tylko, że K. co i rusz przypomina G. żeby się nie zapominała, a G. zapomina się bardzo łatwo..Nie jestem w stanie wyizolować G. - K. jest tak czujna, że natychmiast za nami idzie...grrr.. a do kclose'a tak blisko :/

Wracamy z parkietu tylko z G., ktra siada w zupełnie innym miejscu, tak, jakby chciała się schować... Radocha, ale przedwczesna, bo na pietro wparowuje K.. G. jej macha i siadamy sobie w 4:/ i tutaj największy błąd jaki popełniłem... cholernie często mi się to zdarza, mwię rzeczy ktrych absolutnie mwić nie powinienem...w tym przypadku: "śmieszna jesteś". Totalne zerwanie kontaktu. W przeciągu 60 sekund już ich nie było.
Wykorzystane wątki:

-prezent na wesele brata(czy można podarować komplet zabawek erotycznych?)
-przebranie na wesele brata(blablabla)
-drink Tropical
-wina świata
-imprezy w Poznaniu
-Czemu tak staro/grubo/dziewiczo wyglądasz (dokładnie w tej kolejności :) )

Minoga
Z Dzejmsem poszlismy do minogi i otworzylismy cokolwiek na tatuaż, jest świetnie pasujący na 2 osoby, poszło idealnie, Dzejms zajął się 2 ja jedną gadka szła całkiem nieźle, ale jako, że żadna z nich nie była super, to nie liczyłem na nic szczeglnego :/ po prostu miłe i przyjemne otwarcie i przejscie do A2.

Przepraszam, za formę, ale naprawdę bardzo chcę już być w łżku:/ Może, kiedy jutro to przeczytam i odkryję, że brzmi to jak wypociny 5klasisty, to poprawię...

Pozdrawiam
Dante

Clayman
02-23-2007, 08:44 PM
Tak Dantie tak, trza sie w koncu wziasc na kluby, bo na ulicy juz calkiem calkiem, a w takich miejscach praktycznie wszystko musze dopracowywac od nowa :) Heh jakie to ironiczne. Tak czy inaczej swietnie sie bawilem, i bede teraz rownomiernie cwiczyl na dwoch frontach.

Szkoda, ze Ci nie wyszlo z K. i G. Byles bardzo blisko, ale sadze, ze w sytuacji, w ktorej nie mozesz wyizolowac kroliczka powinienes stapac na troche bardziej neutralnym gruncie, a na calosc pojsc dopiero na drugim spotkaniu sam na sam :) Tak czy inaczej kawal dobrej roboty. Jak dopracuje moja gre w pubach, to pewnie jeszcze sobie posargujemy. Poki co to czas najwyzszy pojsc w kime

rep
02-23-2007, 11:46 PM
Siema,

Widze, ze ustawki ludzi z forum zaczynaja byc powszechne. Mysle ze Clayman ma w sobie duzy potencjal. Ja bylbym bardo zadowolony majac kogos takiego za winga. U mnie posucha z ludzmi, ktorzy chocby rokuja jakies nadzieje. Sami dobrze wiecie jak jest, niby by chcieli, alej nikt tak naprawde im nie pomoze jesli sami sobie nie pomoga. Mozna ich tylko kierunkowac i motywowac, ale mi sie juz nie chce. Mam juz to gleboko w dupie i zamiast indirect'owo i direct'owo wywolywac w nich motywujace stany po prostu licze, ze trafie na osobe, ktora jest na tyle silna, ze zacznie wprowadzac zmiany w zycie i dzialac, a nie tylko pierdolic, ze fajnie by bylo. Clayman to jest wlasnie typ czlowieka, ktory sam wie czego chce, wie jak to osiaganc i *dziala*. Ma motywacje, jest wytrwaly i robi to co niego nalezy. Wiadomo, ze poczatki sa zawsze trudne, Clayman nie potrzeba Ci nic wiecej tylo czasu. Nie wiem co teraz myslisz, ale ja na Twoim miejscu juz bym widzial siebie jako wymiatacza.

Ladnie, ladnie. Cos czuje, ze w wakacje bedziemy mieli jakis spory sarge nad Baltykiem :cool:




Szybka akcja na piętrze, żeby sprawdzić, jak działa Clayman w roli winga.
Otwarcie :"Chcę sobie zrobić tatuaż, a koleś, ktry go sponsoruje mwi, że wzr jest do dupy"


Nie pytaly z jakiej okazji jest sponsorem?




HBki gadają o tatuażach.. Podchodzi Clayman zagaduje co i jak... i milczy.. Straszne, zwłaszcza po tym, co widziałem na ulicy, gdzie ze spokojem zagadywał i nie miał problemw z AA..Temat niestety szybko się urwał, a wszystkie świetne pomysły, ktre miałem przygotowane (o nich pżniej) poszły w niepamięć, zmywamy się. Wykorzystałem za to ideę projekcji w przyszłość- Na pytanie Clay'a, czy mnie przekonały, rzuciłem, że to ja przekonałem je i zaraz idziemy robić tatuaż, na co laski początkowo spanikowane, potem przyklasnęły...


To jest rzecz nad ktora ostatnio myslalem, tzn tranzycja do innej/kolejnej historyjki. W koncu to mial byc tylko opener. Mysle, ze dobrze by bylo miec od razu zwiazana z tym jakas historie. Np. "A propos tatuazy... moja byla dziewczyna, zawodowa tancerka zawsze chciala sobie zrobic tatuaz na plecach, ale bala sie, ze bedzie to zle odebrane na zawodach...."

Bach! Raz, z miejsca DHV o pre-selection. Dwa, masz temat o tancu co je strasznie wciagnie, mozesz wywolac tym swietne stany i emocje, wiesz jak taniec dziala na laski. Synteza dwoch cial i dusz, mowa ciala mowi wiecej niz slowa, rozkosz, flirt, jestes tylko Ty i ona... bla bla bla... Potem skojarzysz to ze soba ;) Jesli odpowiednio to rozegrasz i zaczniesz z nimi tanczyc to one od razu wejda w ten stan, o ktorym tak nawijaliscie i to wlasnie dzieki Tobie... "O Boze! Jak on na mnie dziala!" :) Moga Cie pytac dlaczego nie jestescie juz ze soba. A Ty, ze mimo jej atrakcyjnosci i swietnego seksu, w zwiazku szukasz czegos wiecej i niestety ale musiales jej podziekowac :) Znowu DHV, ze masz wysokie standardy i oczekiwania, nie jestes needy, bo sam zostawiasz taka zajebista laske i pokazujesz, ze dla Ciebie seks to nie wszystko, mozesz go miec jak bedziesz chcial. Potem moze isc gadka o seksie. Jestes luzny, otwarty, skoro tak latwo o tym opowiadasz (nie chodzi o przechwalki, tylko o sam temat seksu) to na pewno jestes zajebisty w lozku. Ja zanim jeszcze zainteresowalem sie PUA, to przypominam sobie, ze idac z taka gadka (ktora nota bene jest prawdziwa), ze zostawilem zajebista dziewczyne i wypasiony seks, bo nie pasowalo mi jej zachowanie i potem spora nawijka o seksie, laska byla zawsze maksymalnie wkrecona. Odnosnie DHV, ze masz standardy to potem mozesz latwo do tego wrocic i w A3 kwalifikowac, zajebista sprawa, bo jest autentycznie spojne.




Clayman idzie na parkiet, a ja na odchodne rzucam moim pannom historię, żeby nie paliły... one się bronią...tralalala.. i kiedy mwię, że spadam, to są dość zawiedzone... można by #close :/


Swietnie! Sprawa z fajkami to podstawa. To jest neg lub C&F jak kto woli w zaleznosci od formy, ktory mozna najczesciej i najlatwiej wprowadzic w zycie, bo zawsze jakies laski beda palic. Jesli laska pali i tak nie zamierzam sie z nia calowac, mozna sobie latwo testowac reakcje i wyzbywac sie AA w formie otworzenia ust do lasek ;)




Clayman szaleje na parkiecie, a ja tymczasem otwieram 4-set z jedną HB-7, ktra okazuje się alpha, jeden prosty neg ("nie wiesz, co to harfa? Taki instrument muzyczny" = rechot kolezanek) i cała artyleria zostaje skierowana na mnie.


Odnosnie czego polecial ten neg?




Ale nie masz poniżej 16, bo wiesz... wtedy gdybym uprawiała z toba seks, to byłoby to traktowane jako gwałt
Mam ponad, mozesz sie ze mna kochać, kiedy tylko chcesz


Tutaj troche bym sie przyczepil. Nie wiem jak to brzmialo w rzeczywistosci, ale kolezanka tym tekstem ustanowila rame, ze ona jest nagroda, ktora Ty chcesz zdobyc i Ty to potwierdziles, bedac gotowym bzykac sie z nia kiedy ona sobie tego zazyczy. Przeramuj ja C&F: "Uwazasz, ze jestes w moim typie?".




Masuję ją po plecach jedną ręką, bo siedzę do niej przodem.
Czemu masujesz mi plecy
A nie podoba Ci się?
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie
Bo wiem, że Ci się podoba
Ależ ty


Ciekaw jestem jak to wygladalo, nie moge sobie tego za bardzo wyobrazic. Zmierzam jednakze do tego, ze zajebiscie ze takie cos Cie spotkalo i podzieliles sie ta, moze dla innych nic nie znaczaca sytuacja! Mianowicie, wedlug mnie: "A nie podoba Ci sie?" to nie byla najlepsza odpowiedz. Brzmi to tak jakbys pytal o jej wrazenia, jakbys pytal czy jej sie podoba czy nie. Poza tym, dajesz jej latwa mozliwosc, do odpowiedzi: "Nie", "Srednio mi sie podoba", "Za lekko, nie jestes meski", "Za mocno, nie jestes delikatny" etc., chocby tylko i wylacznie po to, zeby Cie przetestowac. Przetestowac Twoja reakcje (co swietnie widac akapit nizej). Mysle, ze lepiej byloby od razu powiedziec: "Bo wiem, ze Ci sie podoba.", jestes pewny siebie i eskalujesz kino. Takie moje wnioski na szybko i jestem Ci bardzo wdzieczny za te sytuacje! Opracuje sobie cos na taki moment. Cos na: "Dlaczego mnie tu dotykasz?", "Dlaczego to robisz?" itp.




Zamawiam u jej kolezanki browar, grzecznie przynosi- kino... miło i przyjemnie a tu nagle
Ja mam faceta od dwch lat i bardzo go kocham jestem mu wierna i nie mam zamiaru go nigdy zdradzić i blablabla...
Nawijka niesamowita, nie wiem, co mam mwić, więc wchodzę w temat wierności, ze moze i ona jest mu wierna, ale on pewnie jej nie... itp...
Ale jednak, to na Ciebie zadziałało, bo przestałeś mnie masować-skubana dupa, rzeczywiście przestałem, a ta to wyłapała..


Normalnie kocham Cie za ten FR, prawdopodobnie zawiasowa sytuacja dla mnie. Tez bym nie wiedzial co powiedziec. Inna sprawa, gdy laska cos tam napomknie o chlopaku i po chwili temat znika, ale ostra, dluzsza gadka to bylby problem. Druga sprawa to wlasnie Twoja reakcja na to, do tego odnosilem sie akapit wyzej. Latwo sie pisze siedzac przed monitorem, ale wedlug mnie, nie powinienes w ogole przestawac jej masowac, niewazne co ona pierdoli. Jesli temat z ta HB naprawde ma byc spalony, bo ona ma chlopaka, to nie dlatego, ze Ty sie wahasz. Ty robisz swoje, jak powiedziala, ze ona jest mu wierna, to mowisz, ze on na pewno Tobie tez i pytasz gdzie on teraz jest. Probujac obnizac jego wartosc wprost, mowiac, ze on nie jest wierny, ona to odbierze jakbys chcial ja za wszelka cene przekonac i jak wiemy efekt bedzie odwrotny. To ma byc niuans, ktory sprawi, ze ona sama zacznie sie zastanawiac czy on jest wierny. I to wszystko olej temat, jak bedzie cos tam gadac, to zlewaj sprawe. Testuj rame i patrz jaka jest reakcja :) Dobrze, ze chciales zmienic temat, ale nie bylo to latwe.

W innej sytuacji, kiedy to dziewczyna nie ma chlopaka, moze z tego wyjsc fajny temat i mozna miec niezle pole do popisu. Nawijajc o tym, ze coraz mniej ludzi holduje takim cnotom jak wiernosc, ze sie oszukuja, ze oszukiwanie drugiej polowki to jak oszukiwanie samego siebie, ze Ty czulbys wstret do samego siebie, ze to cecha ludzi slabych i bez poczucia wlasnej wartosci bla bla bla i historie o tym, jak Twoja siostre Anie strasznie wykorzystal jakis skurwiel (pelno emocji, bedzie sluchac Cie jak zahipnotyzowana) i zrobiles z tym porzadek, oraz masz nadzieje, ze jej nigdy cos takiego nie spotka ;) Dalej o zwiazkach, co tak naprawde sie liczy w zwiazku, co jest dla nego fundamentem, zaufanie, itp. mozna tak nawiajc i nawiajac jak ona bedzie reagowac, a bedzie bo wtedy juz jestes w komforcie. Takie cos w dodatku zajebiscie zbuduje rapport, ona widzi Twoje prawdziwe wnetrze i Twoja druga strone, otwierajac sie dla mniej w taki sposob pokazujesz, ze jej ufasz, a jak ktos ufa tobie to ty jemu ufasz automatycznie ;)




W międzyczasie dowiaduję się, że studiują prawo (tak jak moj LTR), na 3 roku(jak moj LTR) i chodzilem z jedna do liceum(jak moj LTR)... obecnie czekam na reakcję LTR, czy się dowie, czy też nie :/...
Wparowuje Dzejms i zajmuje się K. wszystko idzie w porządku, tylko, że K. co i rusz przypomina G. żeby się nie zapominała, a G. zapomina się bardzo łatwo..Nie jestem w stanie wyizolować G. - K. jest tak czujna, że natychmiast za nami idzie...grrr.. a do kclose'a tak blisko :/


W takim momencie dobrze ja zablokowac. Tzn dac jej cos Twojego do reki, zeby potrzymala i powiedziec np. ze idziecie po drinki dla wszystkich i co ona chce? Te dwie rzeczy sprawia, ze ona ma poczucie, iz zaraz wracasz i nie znikasz z jej kumpela. Druga sprawa to umowiony wing i wasz znak, oraz temat/zdarzenie (przygotowane tylko i wylacznie po to), ktore maksymalnie zaabsorbuje druga w tej chwili. Ciezko mi cos teraz przychodzi do glowy, przydaloby sie cos wymyslic na taka specjalna okazje. Moze niech wing wyleje na nia sok hahaha ;)))




Wracamy z parkietu tylko z G., ktra siada w zupełnie innym miejscu, tak, jakby chciała się schować... Radocha, ale przedwczesna, bo na pietro wparowuje K.. G. jej macha i siadamy sobie w 4:/ i tutaj największy błąd jaki popełniłem... cholernie często mi się to zdarza, mwię rzeczy ktrych absolutnie mwić nie powinienem...w tym przypadku: "śmieszna jesteś". Totalne zerwanie kontaktu. W przeciągu 60 sekund już ich nie było.


Stary, w pelni Cie rozumiem. Czasami czlowieka moze kurwica strzelic jak przyklei sie taki plaster i zrobi wszystko, zebys Ty nie zrobil nic. Z czasem, takie cos bedzie nam juz latac. W okresie przejsciowym ;) mozna jej jebnac jakies C&F: "Widze, ze wyrabiasz nadgodziny" ;)




-drink Tropical


Napisz cos wiecej o tym drinku.


Cholera, ale sie rozpisalem, tak to jest jak sie lezy w lozku i nie ma nic do roboty. Dantie, wszystko co napisalem to ze szczerego serca, bo chce dla nas wszystkich jak najlepiej :)

Remote
02-24-2007, 12:47 AM
Wow Fallen - gratulacje pierwszego FR! :)

____________________________________________

Na początek kilka subiektywnych wzkaz&#243;wek:



...zjebałem po całej linii. Ona miała na imię Ola ...a ja qrwa wyskoczyłem z jakąś Ewą.. Pierdole..sam sobie kłody pod nogi rzucam..pamięć kr&#243;tkotrwała, czy jak. Hehe...Proponuję, abyś zawsze się pytał o imie interesującego Kr&#243;lika tak:
Fallen: Jak masz na imię?
Target: Brydzia
Fallen: Masz na imię Brydzia?
Target: Tak, mam na imię Brydzia

Wtedy nie tylko zapamiętasz jej imie, ale i powinna już na wstępie odczuć, że się znacie, bo w końcu zwracasz się do niej po imieniu.. :D



Fallen: Cześć ..jesteś otwartą osobą ?
( lubie zadawać pytania na kt&#243;re zawsze ...wszyscy odpowiadają twierdząco)
HB7: Tak (uśmiech)
Fallen: Świetnie ...potrzebuje babskiej rady. Masz chwile?
(Siadam... kr&#243;lik robi mi miejsce).
Fallen: Jak myślisz...( zastanawialiśmy się z kumplem) czy istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną ?
HB7: Myślę, że istnieje.

( dlaczego wszyscy odpowiadają na to pytanie jednym kr&#243;tkim zdaniem?? )Problem w tym, że lubisz uzyskiwać odpowiedzi twierdzące i wyskakujesz z pytaniami zamkniętymi. Postaraj się następnym razem zastąpić swoje zdanie, moja propozycją:
Fallen: Jak myślisz...( zastanawialiśmy się z kumplem) czy istnieje coś takiego jak przyjaźń między kobietą i mężczyzną ?
Remote: Co sądzisz o przyjaźni między kobietą i mężczyzną?

Jak myślisz, co odpowie..? :p

____________________________________________


Og&#243;lnie mi się podobało i wszystko było lepsze od mojego "pierwszego otwarcia"! Obecnie pracuę nad Openerem, kt&#243;ry z wejścia obsypie gorące Kr&#243;liki neg'ami - pierwsze pytanie będzie "Czy to prawda, że w życiu mężczyźni kierują się rozumem, a kiebiety intuicją?" - pewnie dzisiaj (tj. Sobota) jak wyjdziemy razem, to na żywo zdam Ci relację z nowego otwieracza.. :)



Pozdrawiam,
~ Remote

Remote
02-24-2007, 01:01 AM
http://www.grupatrenerska.pl/img/bb.jpg (http://www.grupatrenerska.pl)

Znacie wszyscy tego goscia po lewej.
Kto mu podskoczy? ;)Ja bym nie śmiał i po małym filmiku przypuszczam, że miałbym problemy na samym wstępnie:

BadBoy AMOG Handshake
http://www.youtube.com/watch?v=x4jJkhV2nFs

Zreszą pracuję nad zmodelowaniem tego AFC.. :D


Pozdrawiam,
~ Remote

Yar
02-24-2007, 02:18 AM
AMOG handshake... nie podoba mi się to, jeśli miałoby być stosowane wobec nieznajomych i w celu zdominowania. Jak już fatyguję się, żeby podać komuś rękę (wcale nie muszę i nie robię tego często w odniesieniu do nieznajomych w klubie - TAK, taki jestem) to po ch&#37;% miałbym coś takiego robić? Tani chwyt. Jeden cienias wobec innego cieniasa.

Jedyne zastosowanie widzę wobec przyjaci&#243;ł, i TYLKO w żarcie, a nie jako akt dominacji. Nawiasem m&#243;wiąc przypomina mi się jak Trinket coś takiego zrobił w powitaniu ze mną raz na siłowni, a mi przez 0.5 sekundy przebiegło przez myśl 'co to do ch. ma być?' :D

Hehe, przypomniało mi się:
są fajne filmy na http://www.bristol|||||||||/video.html - polecam. Filmy z wyrywu na ulicy, na przykład gutka 'I am the future', itp

Dantie
02-24-2007, 02:27 AM
Dzieki chłopaki, wszystkie słowa otuchy i poprawek świetnie na mnie działają.. Cieszę sie, że ktoś mnie rozumie i łapie o co mi chodzi.


Szkoda, ze Ci nie wyszlo z K. i G. Byles bardzo blisko, ale sadze, ze w sytuacji, w ktorej nie mozesz wyizolowac kroliczka powinienes stapac na troche bardziej neutralnym gruncie, a na calosc pojsc dopiero na drugim spotkaniu sam na sam

W pierwszej chwili pomyślałem, że to genialne... umwić się z nią na następny raz załatwiało by wszystkie problemy z izolacja itp. Jedyne co, to cholera, że miałaby Buyers Remorse-jeżeli rzeczywiście była taka uczciwa i kochająca swojego chłopaka, to nie pokusiłaby się (ale ktra taka jest;) )


Nie pytaly z jakiej okazji jest sponsorem?
Nie dokładnie, w czasie otwarcia mwiłem, że wygrałem zakład, nie ciągnęły tematu.Nie wiem, czy mozna to ustalić jako regułę,ale gdy zostawiam kilka niedopowiedzianych kwestii w otwieraczu, to dostaje jedno pytanie, jakby uznawały, że staram sie coś ukryć np.
Kumpel sponsoruje mi tatuaż=>Dlaczego kumpel sponsoruje Ci tatuaż?=>Bo przegrał zakład =><= Jaki zakład?
No i ostatniej wypowiedzi już brakuje.


To jest rzecz nad ktora ostatnio myslalem, tzn tranzycja do innej/kolejnej historyjki. W koncu to mial byc tylko opener. Mysle, ze dobrze by bylo miec od razu zwiazana z tym jakas historie. Np. "A propos tatuazy... moja byla dziewczyna, zawodowa tancerka zawsze chciala sobie zrobic tatuaz na plecach, ale bala sie, ze bedzie to zle odebrane na zawodach...."

Bardzo dobre, ja mwiłem o znajomej, ktra miala czarne skrzydła i wyglądała strasznie podczas swojego ślubu, ale Twoje jest dużo lepsze:)


Odnosnie czego polecial ten neg?

Jaki tatuaż chcesz sobie zrobić?
Harfę, na przedramieniu
Harfę?
Nie wiesz, co to harfa? Taki instrument muzyczny

Niezbyt mi to wyszło :/

Drink Tropical
Mam znajomego barmana, ktry uwielbia startować w tych wszystkich konkursach na najlepsze drinki, zawsze wymyśla świetne przepisy i potem pł nocy imprezujemy pijąc jakieś szalone, kolorowe i niesamowite drinki. Ostatnio wymyślił niesamowitego drinka, ktry serwuje w wysokiej szklance, do polowy jest wypelniony malymi kostkami zmrożonego arbuza/melona i zalany specjalną smakową wdką, robioną przez niego wlasnoręcznie... całość ma nieziemski niebieski kolor, i w momencie, gdy sok z owocw zaczyna wypływać, powoli zamienia się na zielony. Cudeńko-nazywa się Tropical. Piliście kiedyś?

Gwoli wyjaśnienia, drink nie istnieje i dowcip opiera się na tym, żeby wymyślic sobie coś i bezczelnie wprowadzić to do rozmowy.. Skoro łykną ściemę wymyśloną przed sekundą, to uwierzą we wszystko :)

Szczeglne dzięki rep za pomysły na budowanie rapportu, bo u mnie wygląda to chyba niewłaściwie.. przez co czasem mam wrażenie, że tracę czas :)

I na koniec jeszcze apel. Mam wrażenie, że najwiecej dają teksty, ktre są cytowane jako dialogi.. Elementy, ktre wiemy, że zjebaliśmy, albo jesteśmy z nich szczeglnie dumni mają chyba największą wartość. Jak je zapamiętywać????? Bo wczoraj było jeszcze kilka hasełek, ktrymi powinienem się podzielić, ale jakoś wypadły mi z głowy:/

Dantie
02-24-2007, 02:35 AM
Fallen: Jak masz na imię?
Target: Brydzia
Fallen: Masz na imię Brydzia?
Target: Tak, mam na imię Brydzia

A co z ideą, żeby się same przedstawiały? - IOI ?
Mi zawsze moment kiedy kr&#243;liczek wyciąga łapkę i m&#243;wi imię dodaje skrzydeł.. Właściwie wszystkie IOI powinny tak działać, ale ten ma jakieś szczeg&#243;lne znaczenie :)

dzejms
02-24-2007, 02:41 AM
Ja chciale od siebie dodac, ze przy otwarciu 3-setu w ostatnim klubie, jakos mi gadka zeszla na kolor bielizny jaki maja na sobie, one zarcik, ze nie maja, potem cos tam o bileiznie, hehe, jak zostalem na chwile tylko z Dantiem i sztuka, ktora zagadywal, ona do mnie, z takim ostrym wyrzutem, ze jednak nie podoba jej sie moj sposob zagrywki, ze to glupie rozmawiac o kolorze bielizny i bardzo jej sie to nie podoba, bla bla bla, powiedzialem, ze trudno, nikt nie mowil, ze jestem grzecznym chlopcem i , ze ma racje, zachowalem sie jak ostatni ham i prostak, w sumie troche nie wiedzialem co powiedziec, pojechala ze mna. Jakies pomysly? Dobrze, ze nie zrobila tego w obecnosci swoich kolezanek bo by mnie sprowadzila do parteru w ich oczach.

Warto jeszcze nadmienic, ze Dantiego spotkalem pierwszy raz. W sensie clayman mi go pokazal, ja w odpowiednim momencie podchodze i mowie, czesc, no wiesz kim jestem hehe, Dantie ogolnie wyraz, ze WTF? troche zbity z tropu, ale zalapal temat, i udawalismy, ze znamy sie od lat z imprez, nikt sie nie zorientowal ;)

Yar
02-24-2007, 03:08 AM
OK, będzie kr&#243;tko.
Bardzo lubię FRy Dantie'go. Prawdę m&#243;wiąc jedne z nielicznych, kt&#243;re mnie samego mobilizują żeby ruszyć dupę...


Jasna cholera, uwielbiam pisać posty o 4:30
To właśnie najlepsza pora! :D
Jesteś na gorąco, możesz przekazać swoje świeże emocje i wrażenia, pamiętasz szczeg&#243;ły. Na refleksje przyjdzie czas p&#243;źniej. Sam tak pisałem sw&#243;j pamiętnik rok - dwa temu, od razu po imprezie, nad ranem.




Ale nie masz poniżej 16, bo wiesz... wtedy gdybym uprawiała z toba seks, to byłoby to traktowane jako gwałt
Mam ponad, mozesz sie ze mna kochać, kiedy tylko chcesz

Fajne, podobny styl do mojego niedawno. Jednak by to wystarczyło, musiałeś mieć już wysoką Wartość w jej oczach. Jeśli nie, mogłeś upikantnić np. tym: '.. o ile ja zechcę' :D
Poza tym mogłeś się zdziwić: wyglądam tak chłopięco? Pierdolisz. Jestem mężczyzną. hi hi hi



Masuję ją po plecach jedną ręką, bo siedzę do niej przodem.
To jest to. Działa. Tylko nie bardzo rozumiem pozycję: ona przeodem, Ty przodem? To szczeg&#243;ł.



Czemu masujesz mi plecy
A nie podoba Ci się?
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie
Bo wiem, że Ci się podoba
Ależ ty

To działało!



Ja mam faceta od dw&#243;ch lat i bardzo go kocham jestem mu wierna i nie mam zamiaru go nigdy zdradzić i blablabla...
Nawijka niesamowita, nie wiem, co mam m&#243;wić, więc wchodzę w temat wierności, ze moze i ona jest mu wierna, ale on pewnie jej nie... itp...
Ale jednak, to na Ciebie zadziałało, bo przestałeś mnie masować-skubana dupa, rzeczywiście przestałem, a ta to wyłapała..


No i właśnie tu źle zrobiłeś. Trzeba było masować, chyba żeby sama wyraźnie dała do zrozumienia, że nie chce. Po prostu tak! Widać że włączyły Ci się wyrzuty sumienia, nie? Ona też to dostrzegła.



cholernie często mi się to zdarza, m&#243;wię rzeczy kt&#243;rych absolutnie m&#243;wić nie powinienem...w tym przypadku: "śmieszna jesteś". Totalne zerwanie kontaktu. W przeciągu 60 sekund już ich nie było.

Co innego umiejętnie wyczuty neg, w odpowiednim momencie, a co innego fatal. Mogła to odebrać, że jak wszystko było stracone, chciałeś się wyżyć i jej dopiec.


Jak zapamiętywać teksty? Normalnie.
Choć mam pomysł, żeby kupić jakiś mp3 player z mikrofonem.
Oraz dalszy plan gigant: nagrywać sarge na kamerze! :D


Dantie, czekam na następny FR ;)



Teraz Dżejms:

jakos mi gadka zeszla na kolor bielizny jaki maja na sobie, one zarcik, ze nie maja, potem cos tam o bileiznie, hehe, jak zostalem na chwile tylko z Dantiem i sztuka, ktora zagadywal, ona do mnie, z takim ostrym wyrzutem, ze jednak nie podoba jej sie moj sposob zagrywki, ze to glupie rozmawiac o kolorze bielizny i bardzo jej sie to nie podoba, bla bla bla, powiedzialem, ze trudno, nikt nie mowil, ze jestem grzecznym chlopcem i , ze ma racje, zachowalem sie jak ostatni ham i prostak, w sumie troche nie wiedzialem co powiedziec, pojechala ze mna.

Stary, jak już wejdziesz w ramę, to się jej trzymaj. Sam miałem takś sytuację setki razy, właśnie w ten spos&#243;b spierdoliłem.
Jak zaczynasz gadkę o bieliźnie, trzymaj się tego ze taki jesteś i już. W jednym zdaniu m&#243;wisz że jesteś niegrzecznym chlopcem - i dobrze, a potem wymiekasz i m&#243;wisz że ona ma racje, ze jestes cham i prostak! Sam obciąłeś gałąź na kt&#243;rą wszedłeś.
Trzymaj ramę z babką. Ramę możesz zmienić tylko razem z babką, ale nie samą :D
Czyli po prostu podejsc do innej babki i być słodki, na ten przykład, (jesli chcesz).
Mam nadzieję że wyrażam się jasno.

pozdrawiam
Yar


rep: co, wybierasz się nad morze? Wpadajcie rep, Dantie, Optic, Remote i inni: poimprezujemy :cool:

rep
02-24-2007, 03:38 AM
Nie dokładnie, w czasie otwarcia mwiłem, że wygrałem zakład, nie ciągnęły tematu.Nie wiem, czy mozna to ustalić jako regułę,ale gdy zostawiam kilka niedopowiedzianych kwestii w otwieraczu, to dostaje jedno pytanie, jakby uznawały, że staram sie coś ukryć np.
Kumpel sponsoruje mi tatuaż=>Dlaczego kumpel sponsoruje Ci tatuaż?=>Bo przegrał zakład =><= Jaki zakład?
No i ostatniej wypowiedzi już brakuje.


Nie wiem czy dobrze zrozumialem, ale czy chodzi Ci o to, ze nie masz gotowej odpowiedzi na to pytanie? O jaki zaklad chodzi? Dla mnie to moze byc zajebisty hak na historie. Stary, przeciez trenujesz wspinaczke! Zalozyles sie z kolega, ze wejdziesz bez asekuracji na 25 metrowa sciane! :D "Bylismy kiedys w gorach (czy gdzie Ci pasuje, im dalej tym lepiej, bo mozesz potem opisac wakacyjna wyprawe do Ekwadoru i swoj wisiorek stamtad z ktorym wiaze sie inna historia ;), najlepiej by bylo gdybys tam na serio byl, bo potem oczywiscie musisz jej pokazac zdjecia :D ) i faszerujesz je emocjami: adrenalina, strach, podniecenie, spelnienie, ekstaza, uczucie ze mozna wszystko, ze tam u gory jestes ponad swiatem, ze wygrywasz z samym soba, ze przekraczasz granice, ze tylko umysl jest klatka (potem masz przejscie do psycholgii jak bedziesz chcial i o tym mozesz nawijac bo duzo juz wiesz :)). Ze o malo bys nie spadl i sie nie zabil, ale ostatkiem sil udalo Ci sie (opowiadajac pokazujesz mimowolnie jak trzymasz sie tej polki skalnej), ze pozdzierales sobie palce, ze krew juz leci a Ty mowisz do siebie, jeszcze tylko 3 metry, jeszcze tylko 2..... dam rade.... i ze tak naprawde to wygrales zaklad, ale nie ze swoim kumplem, tylko z samym soba. Najlepiej by bylo jakby jeszcze byl przekaz, ze rzeczy udowadniasz tylko sobie, a nie innym, o co mysle, ze nietrudno w tej historii. Mozesz tu wplesc, ze miales pod soba ekipe jako instruktor i masz DHV jako przewodnik jakiegos, a bycie szefem stada ktore sie wspina po skalkach jest calkiem spoko ;) Oczywiscie zaklad nie byl w ich obecnosci, bo Ty jestes odpowiedzialny i bys nikogo innego nie narazal na takie glupoty, demonstrujac takie zachowanie. Bla bla bla... co tam sobie tylko zapragniesz. Musisz wiedziec co chcesz przekazac, czy jestes po prostu szalencem, czy kochajacym adrenaline, ale zdrowym psychicznie gosciem ;)




Jaki tatuaż chcesz sobie zrobić?
Harfę, na przedramieniu
Harfę?
Nie wiesz, co to harfa? Taki instrument muzyczny

Niezbyt mi to wyszło :/


Haha, stary, dla mnie bomba! Mowisz, ze lipa? Nie wiem jak to powiedziales i w sumie nie wiem jak ona zapytala o te Harfe. Ale jesli bylo to stylu: "Harfe? (czyt. taki badziewny tatuaz?)", to bardzo dobra odpowiedz, tylko nie wiem jak podana.





Drink Tropical
Mam znajomego barmana, ktry uwielbia startować w tych wszystkich konkursach na najlepsze drinki, zawsze wymyśla świetne przepisy i potem pł nocy imprezujemy pijąc jakieś szalone, kolorowe i niesamowite drinki. Ostatnio wymyślił niesamowitego drinka, ktry serwuje w wysokiej szklance, do polowy jest wypelniony malymi kostkami zmrożonego arbuza/melona i zalany specjalną smakową wdką, robioną przez niego wlasnoręcznie... całość ma nieziemski niebieski kolor, i w momencie, gdy sok z owocw zaczyna wypływać, powoli zamienia się na zielony. Cudeńko-nazywa się Tropical. Piliście kiedyś?


Ta sama dziewczyna, o ktorej pisalem wczesniej byla barmanka, wiec mam zajebista historie i latwo o spojnosc! :) Mam nadzieje, ze nie masz mi tego za zle? ;) Juz nawet mam pomysl jak to rozwinac...




I na koniec jeszcze apel. Mam wrażenie, że najwiecej dają teksty, ktre są cytowane jako dialogi.. Elementy, ktre wiemy, że zjebaliśmy, albo jesteśmy z nich szczeglnie dumni mają chyba największą wartość. Jak je zapamiętywać????? Bo wczoraj było jeszcze kilka hasełek, ktrymi powinienem się podzielić, ale jakoś wypadły mi z głowy:/


Dyktafon. Ja do jutra zamawaim wielofunkcyjny odtwarzacz, ktory tez ma dyktafon. Akurat w przednia kieszen marynarki. Sprawdzalem z kumpla Crativem i dobrze zbieral nawet jak byl w kieszeni z przodu, spokojnie mozna odsluchac. Przy okazji uslyszalem jak szybko i niewyraznie mowie... Szukalem iRiver U10 1GB na allegro, ale jest tylko 512MB, wiec moze wezme Clix'a, albo sprawdze na amerykanskim Ebay'u. Chce z mozliwoscia ogladania filmow, bo mam tego sporo w temacie Seduction.



Ja chciale od siebie dodac, ze przy otwarciu 3-setu w ostatnim klubie, jakos mi gadka zeszla na kolor bielizny jaki maja na sobie, one zarcik, ze nie maja, potem cos tam o bileiznie, hehe, jak zostalem na chwile tylko z Dantiem i sztuka, ktora zagadywal, ona do mnie, z takim ostrym wyrzutem, ze jednak nie podoba jej sie moj sposob zagrywki, ze to glupie rozmawiac o kolorze bielizny i bardzo jej sie to nie podoba, bla bla bla, powiedzialem, ze trudno, nikt nie mowil, ze jestem grzecznym chlopcem i , ze ma racje, zachowalem sie jak ostatni ham i prostak, w sumie troche nie wiedzialem co powiedziec, pojechala ze mna. Jakies pomysly? Dobrze, ze nie zrobila tego w obecnosci swoich kolezanek bo by mnie sprowadzila do parteru w ich oczach.


"nikt nie mowil, ze jestem grzecznym chlopcem i , ze ma racje, zachowalem sie jak ostatni ham i prostak"

To Ty powiedziales tak? Bo nie wiem czy dobrze rozumiem.

Stary wszedles w jej rame. Ty masz w dupie co ona sobie mysli. Spojrz na to tak, jesli jej naprawde nie pasowalo, to myslisz ze nagle na Ciebie poleci jak powiesz, ze ma racje? Nawet nie chodzi o to, ze ma na Ciebie poleciec (wstaw sobie cokolwiek, bo co tak naprawde od niej chciales mowiac to? akceptacji?), ale takie podejscie jest calkowicie bez sensu. To Ty decydujesz co jest na miejscu, a co nie i co ja w ogole obchodzi Twoj sposob zagrywki? ;) To jest normalna gadka, od razu masz ja przeramowac: "Zawsze taka sztywna jestes?", a jak sie ciut rozluzni to mozesz dodac z C&F: "Tak, znam takie, a wieczorem kajdanki i te sprawy... " (i nasladujesz panienke, mowiac "Skuj mnie! Skuj mnie!"). HEHE ;) Stary kalibruj, kalibruj i miej w dupie co ludzie mysla, testuj, zobacz jakie maja reakcje. Miej spojna rame i bedzie dobrze.

rep
02-24-2007, 03:44 AM
OK, będzie krtko.
Teraz Dżejms:

Stary, jak już wejdziesz w ramę, to się jej trzymaj. Sam miałem takś sytuację setki razy, właśnie w ten sposb spierdoliłem.
Jak zaczynasz gadkę o bieliźnie, trzymaj się tego ze taki jesteś i już. W jednym zdaniu mwisz że jesteś niegrzecznym chlopcem - i dobrze, a potem wymiekasz i mwisz że ona ma racje, ze jestes cham i prostak! Sam obciąłeś gałąź na ktrą wszedłeś.
Trzymaj ramę z babką. Ramę możesz zmienić tylko razem z babką, ale nie samą :D
Czyli po prostu podejsc do innej babki i być słodki, na ten przykład, (jesli chcesz).
Mam nadzieję że wyrażam się jasno.


Dokladnie, dobrze prawisz.




rep: co, wybierasz się nad morze? Wpadajcie rep, Dantie, Optic, Remote i inni: poimprezujemy :cool:


Pewnie sie zawita, chocby na jakis weekend ;) W sumie to troche wylecialo mi z glowy, ze to Twoj rewir. Spoko, trzymam Cie za slowo.

Dantie
02-24-2007, 03:45 AM
http://www.theattractionforums.com/forum/attachment.php?attachmentid=1176&stc=1&d=1172316834

Nie muszę chyba robić legendy ;)

Z G. jestesmyy zwrceni przodem do siebie, właściwie szepczemy do siebie. Lewa ręka, na kolanie/ręce, prawa na jej plecach..dość nisko, na odcinku lędźwiowym. Kilkoma palcami uciskam jej kręgosłup i okolice(w odległości okolo 10 cm, mozna po bokach wyczuć zgrubienia-mięśnie "" jak się dowiem jakie, to dopiszę;))


Co do trjmiasta mam złe wspomnienia;) Spatiff i tłumy napalonych 40-tek:eek: :eek: :eek:
ale jezeli proponujesz coś ciekawego to ja sie piszę ;]

Yar
02-24-2007, 03:54 AM
Co do tr&#243;jmiasta mam złe wspomnienia;) Spatiff i tłumy napalonych 40-tek:eek: :eek: :eek:



Buahahaha Stary, Spatif jest wyjątkową knajpą. Jest tam mn&#243;stwo 40stek, są też laski 20-letnie. Lubię tam wpaść w środku tygodnia na 'randkę', gdy jest pusto. Na imprezie jest zbyt tłoczno i ostatnio nie bywałem. Zresztą, czytałeś moje FRy???????? :)
Obok Spatifu jest Mandarynka. Sporo, sporo lasek aż do HB9. Czasami aż za dużo. Gęsto. Są dresiarskie kluby Viva i Curacao, małe sympatyczne Soho i Sopi - '5' - a to tylko Sopot. W Gdańsku jest kilka miejsc, w Gdyni kilka miejsc, np Elypse. Naprawdę, jest w czym wybierać, a Ty akurat trafiłeś do artystycznego Spatifu, kt&#243;ry ja lubię gł&#243;wnie za ten dziwny artystyczny klimat z tradycjami (Cybulski tam bywał, Osiecka itp) hehe

Yar
02-24-2007, 04:03 AM
Tu jest mała sprzeczność. Bo większość PUA - Mystery, jlaix z RSD - m&#243;wią że to laska ma Cię spytać pierwsza o imię, i że to jest IOI. Fakt.

Natomiast ja widziałem Tima z RSD, kt&#243;ry podchodził do stadka lasek z tekstem:
- Hey, what's up. My name is Tim.
I już! one go uwielbiały.

Także są reguły, i są wyjątki.

Remote
02-24-2007, 04:20 AM
Chodziło mi raczej o zapamiętanie tego, aby ponownie się pytać Kr&#243;lika o imię, a nie to, że walę tak pierwszy - to czysta abstrakcja, a Wy mnie już mieszacie z błotem.. :D :D :D

I tak Was uwielbiam! :p


Pozdrawiam,
~ Remote

Remote
02-24-2007, 11:17 AM
Brawo! :D
Wszystko OK, pr&#243;cz trzech dialog&#243;w.. : )


Ale nie masz poniżej 16, bo wiesz... wtedy gdybym uprawiała z toba seks, to byłoby to traktowane jako gwałt
Mam ponad, mozesz sie ze mna kochać, kiedy tylko chceszOdpowiedzią "Mam ponad", bez dw&#243;ch zdań wpadłeś w jej Ramę (chyba, że nie do końca tak było?).. : ) Ja bym to rozegrał tak:

HB: Ale nie masz poniżej 16, bo wiesz... wtedy gdybym uprawiała z toba seks, to byłoby to traktowane jako gwałt
Remote: A kto powiedział, że chciałbym się z tobą kochać? Hmm..? Jest tu taki, lub taka odważna? (głowa skierowana w sufit + śmiech)
Remote: Ale wiesz co..? (powaga) Jeśli już weszłaś na temat gwałtu, to dam ci p&#243;źniej znać, czy mam na ciebie ochotę.. (poklepanie po plecach + uśmiech)
To jest Alpha.. : )




Czemu masujesz mi plecy
A nie podoba Ci się?
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie
Bo wiem, że Ci się podoba
Ależ tyNa pytanie trzeba było odpowiedzieć naturalnie np.:

HB: Czemu masujesz mi plecy?
Remote: Bo widać to po twoich ramionach - strasznie się garbisz.. (uśmiech) Jesteś spięta? (uśmiech)
Myślę, że gadka by się inaczej potoczyła.. : )





Ja mam faceta od dw&#243;ch lat i bardzo go kocham jestem mu wierna i nie mam zamiaru go nigdy zdradzić i blablabla...
Nawijka niesamowita, nie wiem, co mam m&#243;wić, więc wchodzę w temat wierności, ze moze i ona jest mu wierna, ale on pewnie jej nie... itp...
Ale jednak, to na Ciebie zadziałało, bo przestałeś mnie masować-skubana dupa, rzeczywiście przestałem, a ta to wyłapała.. Za bardzo Ci na niej zależało, albo zaliczyłeś EBD - nie ważne.. : ) Mogłeś po prostu dać jej się wygadać (baby uwielbiają słuchaczy) i na końcu wykonać Hoop'a ze zmianą tematu, albo po prostu powiedzieć "Super! Ale po co mi to m&#243;wisz?".. : )

PS. Czekam na kolejne zajebiste akcje.. :cool:



Pozdrawiam,
~ Remote

Yar
02-25-2007, 01:59 AM
Rady Remote'a to czyste złoto.

dzejms
02-25-2007, 04:52 AM
Hi ho.

Wiec jestem sobie wczoraj w jednym klubie, mega dobra, przyjazna atmosfera, wszyscy sie do siebie usmiechaja i ogolnie widac, ze kazdy czuje sie swietnie, normalnie zbieralem energie z tego miejsca. Chodze sobie i patroluje teren z usmiechem od ucha do ucha, ogolnie bylem nastawiony na zabawe.
Oprocz jakichs tam malych otwarc, ktore nie sa warte wspomnieina, chce opisac jedno.

Podchodze do 3-setu i mowie, - Czesc, jest sprawa, moje przyjaciolki uwazaja, ze mam gejowskie buty, potrzebuje opinii kogos z zewnatrz....jak myslicie? Tutaj pogadanka na temat butow bla bla bla, stalismy blisko aprkietu i ktos przechodzac popchnal jedna sztuke,tak, ze poleciala w moja strone, ja na to...
- Hej! nie dotykac eksponatow...nie tak predko, moze poznamy sie kiedys blizej, dam Ci znac, ona zawsz taka bezposrednia?
Hehe sztuki w smiech, ona tez, lekko zmieszana...mowie
- A w ogole to jestescie siostrami?
one
- Nieee, dlaczego?

-No booo...lekka pauza, wszystkim wam tak smiesznie marszcza sie noski jak u kroliczka, hehe to mega zabawne...
popatrzyly sie na siebie, zlapaly za nosy i mowia, ze
- to nie prawda...
ja mowie, ze
- jak nie jak tak...no i skoro nie jestescie siostrami to pewnie jestescie przyjaciolkami?
One, ze
- no pewnie...
ja
- tak, to moze sprawdzimy jak dobrymi przyjaciolkami jestescie? Z checia opdjely wyzwanie, szybki test na przyjaciolke, nie wazne jaki byl efekt, powiedzialem, ze w ogole nie zdalyscie, jetescie bezandziejne, z takim usmiechem i jakby lekkim zartem to powiedzialem, zeby nie poczuly sie urazone, - nie gadam z wami, odwrocilem sie i poszedlem.

Czulem sie mega dobrze :)

Ogolnie tego wieczora poniewaz byl tlok, ,,Nie dotykac eksponatow'' rzadzilo :)
Otworzylem tym sporo sztuk, byla kupa smiechu etc. Zawsze sztuki sie smialy.

Powinienem czuc tak sie zawsze, mialem super rame, pewnosc siebie, opkazywalem, ze w ogole nie zalezy mi na czymkolwiek.
Chcialem nadmienic, ze naprawde moje znajome powiedzialy, ze mam smieszne buty, zupelnie nie w moim stylu, co odebralem jako komplement i postanowilem zorbic z tego otwieracz. Teraz jak to analizuje, to sam fakt, ze jestem z przyjaciolkam to DHV, oprocz tego fakt, ze sa to moje przyjaicolki powinen podswiadomie sprawic, ze kobiety nie powinny czuc sie zagrozone w zaden sposob z mojej strony, no bo rzeciez przyjaznie sie z innymi kobietami.

Ogolnie pozytywnie :)

Remote
02-25-2007, 09:10 AM
Cześć dzejms.. : )

O to właśnie w tym wszystkim chodzi - dobra zabawa i nie naciąganie schemat&#243;w. Wtedy możesz z siebie być naprawdę dumny..


Czesc, jest sprawa, moje przyjaciolki uwazaja, ze mam gejowskie buty, potrzebuje opinii kogos z zewnatrz....jak myslicie?Piszesz, że miałeś super Ramę, lecz wydaje mi się, że z takim Opener'em nie ustawisz swojej Ramy odpowiednio. Zadając takie pytanie, oczekujesz Raportu na sw&#243;j temat, a nie o to chodzi. Ty powinieneś być ich NAGRODĄ, a nie one Twoją - a wygląda to odwrotnie.. Jeśli chcesz trzymać Ramę, to bądź Alpha i nie szukaj potwierdzenia na sw&#243;j temat w setach.. ; )



Pozdrawiam,
~ Remote

dzejms
02-25-2007, 10:52 AM
No wlasnie wiem, tu masz racje, ale pomyslalem ch* tam, jade na zywiol, jak nie wyjdzie to mam w dupie.
Oprocz tego niepokoja mnie tez standardowe otwieracze, kroliczki etc, trzeba cos innego wymyslec ;)

rep
02-25-2007, 11:48 AM
Na pytanie trzeba było odpowiedzieć naturalnie np.:

HB: Czemu masujesz mi plecy?
Remote: Bo widać to po twoich ramionach - strasznie się garbisz.. (uśmiech) Jesteś spięta? (uśmiech)
Myślę, że gadka by się inaczej potoczyła.. : )


Ta sytuacja jest swietnym przykladem na odpowiednia kalibracje reakcji w zaleznosci od fazy. Tzn. jesli jestesmy w A, zachowanie przedstawione przez Remote'a jest strzalem w dziesiatke. Szczegolnie to pytanie, o to czy jest spieta! Pieknie, krotkie, tresciwe, a mozna jest zastosowac w wielu sytuacjach. Na pewno sie przyda ;)

Chcialem jeszcze przedstawic jak to w mojej opinii powinno wygladac w komforcie. W komforcie nie powinno byc juz wtedy miejsca na glupie zarty o garbieniu sie, a w komforcie dokladnie tak by to bylo odebrane (plus to jak takie rzeczy odbieraja kobiety). Dodatkowo jesli w komforcie ona zacznie sie zastanawiac czy moze naprawde sie troche garbi, to zamiast czuc sie wlasnie z Toba komfortowo, bedzie zupelnie odwrotnie. Taka postawa mozna latwo nadwyrezyc strukture naszej budowli, ktora tak pieczolowicie caly wieczor budujemy. A po co sobie utrudniac jak mozna sobie ulatwic? ;) Nie mowie o tym, zeby byc maksymalnie powaznym, nie tedy droga, trzeba wykalibrowac co bedzie "droczeniem sie" z nia na jakies tematy, a co takim w sumie negiem. Komfort to eskalacja kino, nie ma lepszej pory i bardziej odpowiedniej pory na eskalacje kino. Wtedy jedziesz swoje, ze wiesz ze jej sie to podoba i jak na tacy masz w tym momencie podana okazje do eskalacji kino przy tym mini masazu, tak jakbys naturalnie po prostu po A powiedzial B. Oczywiscie przy tej okazji robisz jej jeszcze smaczek, krotka historia zwiazana z masazem i Toba w roli glownej, opisujac w najdrobniejszych szczegolach *wystroj*, *nastroj*, *klimat*, *dzwieki*, *zapach* i co tam tylko chcesz, mozesz nadawac o relaksie, odprezeniu, bla bla bla i ona sama juz sie widzi jak ja masujesz. I co? I musi wpasc do Ciebie to ja wymasujesz ;) To moje 2 grosze na temat reakcji w danej fazie.

Wracajac do FR Dantie, teraz jak go czytam wyglada na to ze to byl juz komfort. Z drugiej strony jak mozna mowic o pelnym komforcie, jak caly czas mamy przyklejony nasz kochany plaster dwa metry obok...

Pzdr.

rep
02-25-2007, 11:59 AM
Cześć dzejms.. : )

O to właśnie w tym wszystkim chodzi - dobra zabawa i nie naciąganie schematw. Wtedy możesz z siebie być naprawdę dumny..

Piszesz, że miałeś super Ramę, lecz wydaje mi się, że z takim Opener'em nie ustawisz swojej Ramy odpowiednio. Zadając takie pytanie, oczekujesz Raportu na swj temat, a nie o to chodzi. Ty powinieneś być ich NAGRODĄ, a nie one Twoją - a wygląda to odwrotnie.. Jeśli chcesz trzymać Ramę, to bądź Alpha i nie szukaj potwierdzenia na swj temat w setach.. ; )



Pozdrawiam,
~ Remote

Dokladnie. Nie pytaj nikogo o zdanie na temat Twoich butow, tym bardziej w openerze! Najprosciej bedzie jak zadasz sobie pytanie jakie bys mial zdanie na temat laski, ktora podchodzi do Ciebie i sie pyta czy ma fajne buty, bo jej kolezanki mowia ze nie? :D Glownie to chcialem dodac, ze jak chcesz pocwiczyc sztywna rame, to znajdz HB9-10 i przechodzac obok niej rzucaj: "Matko?! Gdzie sie podzial Twoj gust?!! Skad wzielas te buty?!?!?! W TAKICH SIE CHODZI!!" (i pokazujesz na swoje idac dalej) :D

Dantie
02-25-2007, 12:17 PM
Rady Remote'a to czyste złoto.

No co do tego nie ma wątpliwości :)


Oczywiscie przy tej okazji robisz jej jeszcze smaczek, krotka historia zwiazana z masazem i Toba w roli glownej, opisujac w najdrobniejszych szczegolach *wystroj*, *nastroj*, *klimat*, *dzwieki*, *zapach* i co tam tylko chcesz, mozesz nadawac o relaksie, odprezeniu, bla bla bla i ona sama juz sie widzi jak ja masujesz. I co? I musi wpasc do Ciebie to ja wymasujesz To moje 2 grosze na temat reakcji w danej fazie.

Dobre-Historie wielozmysłowe z masażem... Mam ich mnstwo;) Jeszcze dziś zmontuje sobie jakąś zgrabną i po przetestowaniu wrzucę jak u mnie to oglnie wygląda :)



Czemu masujesz mi plecy
A nie podoba Ci się?
Nie odpowiadaj pytaniem na pytanie
Bo wiem, że Ci się podoba
Ależ ty

Ostatnie zdanie jest przerwane w połowie ;) teraz się dopiero zorientowałem, tu był pełen zachwyt: Ależ ty jesteś...-mniam.Rzeczywiście można było odpuścić te błędne linijki...

Co do wpadnięcia w ramę, to rzeczywiście dałem dupy - to było bardzo wczesne A2, i jeszcze trochę mi brakowało, żeby się rozkręcić :/

Co do trzeciego, to przypomniało mi się trochę:)

Gadamy o alkoholach, i ja wchodzę w barmańskie akcje i fajne drinki... koncze routine o Tropicalu....
Po co to w ogle mwisz? - totalna załamka, jakby w ogle była gdzieś indziej:rolleyes:
Blablabla- plaster sie do czegoś przydaje- opieprza kumpelę, że nie nadąża ;)

Druga akcja
Do targeta:Odwrć się-Posłuszna-Chcę mieć na plecach feniksa- skrzydła,łeb,ogon...Maziam jej po plecach;)
Oszalałeś?? Kochałeś się kiedyś z facetem ze smokiem na plecach??
W tym momencie totalny luuuzik, uciszam ją ręką-i do płoteczki-Wytłumacz jej, co mwi, bo się dziewczyna pogrąża
Blablabla-bardzo zgrabne obnizanie Bitch-shielda nie neguje jej itp. tylko kumpela pokazuje jej ze zachowuje sie jak idiotka;)

Aha i to dość powiązana akcja, przez ktrą z Dzejmsem wypadaliśmy z obiegu...Jeżeli macie ciekawe pomysly na active disinterest, to super, bo my prbowaliśmy zjebki i... no nie działało ;)

SAIFOHOASHF
DSIAJOIAGDS
I gadka się między nimi kręci.... Tylko,że po francusku..

Okej, panny oficjalnie uznaje za stracone, chociaż mam 2x #close, to jedna ma BR i BF, a druga... ja podziękuję ;)...

P.S. Remote - EBD??

Remote
02-25-2007, 01:03 PM
Dodatkowo jesli w komforcie ona zacznie sie zastanawiac czy moze naprawde sie troche garbi, to zamiast czuc sie wlasnie z Toba komfortowo, bedzie zupelnie odwrotnie. Taka postawa mozna latwo nadwyrezyc strukture naszej budowli, ktora tak pieczolowicie caly wieczor budujemy.To, że "się garbi" miałoby na celu uspokojenie Krlika, bo strasznie się rzucał. Po co tutaj rozpalać rożen, jeśli nie można pieczeni z tego zrobić? Ja całą sytuację odczułem, jakby była z kosmosu - widać, że Krlik nie był na to gotowy i prbował się jeszcze bronić. Dlatego bym go w taki sposb uciszył. Nawet w związkach, jeśli dupa nie ma nad sobą mocnej ręki, to ona wtedy Cię usmaży - sam często daję (słownego) klapsa swojej panience, że jest niegrzeczna i wiesz co..? Sama często mi dziękuje i prosi, żebym nie był wussse.. : )



P.S. Remote - EBD??
Error by "D" / EBD

A multi-functional term that describes an over estimation of a B by some factor, ex. "Error By Distance" is when you see a B from a distance and assume she is an HB, upon appraoch you realize your EBD and see that she is a 5 at best, maybe a 6 if she gets that mole/tumor removed from her neck.
Other examples are "Error By Drugs/Drinking" "Error By Desperation" "Error By (Sleep) Deprivation" Although, technically speaking, the "D" can represent any word by which an error of such can be made, regardless of the word not begining with the letter "D"

Vincent ChaseJa często miewałem EBD z nadmiaru alko.. : )



Pozdrawiam,
~ Remote

rep
02-25-2007, 02:36 PM
Ja całą sytuację odczułem, jakby była z kosmosu - widać, że Krlik nie był na to gotowy i prbował się jeszcze bronić.

Jesli tak to zinterpretowales w takim razie jak najbardziej ok. Przy sytuacji z kosmosu zawsze dobrze przeramowac ;) Ciezko ocenic te sytuajce, bo z drugiej strony zastanawiam sie nad przypadkiem gdyby bylo to bardziej nie z kosmosu, lecz z koszyczka "chce, ale nie chce", tzn. "ja chce, ale nie chce zebys ty i inni wiedzieli ze ja chce, mimo to ty i tak to robisz... wiec nie bede sie za bardzo stawiac". Wtedy dobrze byloby po prostu przylozyc palec do ust i nie przerywac druga reka...

Dantie teraz napisales, ze ona byla tym zachwycona. Moja opinia przedstawia poglad na temat roznej reakcji w zaleznosci od fazy i jej glebokosci, ktora wtedy da wieksza skutecznosc. Odnosnie wlasnie takiej sytuacji, wydaje mi sie, ze Alpha nie bedzie sie juz jebal z zartami, tylko dawal jasno do zrozumienia, ze masuje ja bo jemu i jej to sie po prostu podoba. W takim wydaniu podchodzi to erotyzmem, a nie tylko zwykla zabawa i jesli uda mu sie wciagnac ja w taka rame latwiej bedzie o FC.




Gadamy o alkoholach, i ja wchodzę w barmańskie akcje i fajne drinki... koncze routine o Tropicalu....
[COLOR="Red"]Po co to w ogle mwisz? - totalna załamka, jakby w ogle była gdzieś indziej:rolleyes:
Blablabla- plaster sie do czegoś przydaje- opieprza kumpelę, że nie nadąża ;)


Nie licz, ze drugim razem bedzie to samo ;) Czy ta historia ma puente? Np. "... tak wiec pamietajcie dziewczyny, NIGDY nie mieszajcie absyntu z denaturatem...." ;) Jak historia do czegos prowadzi i ma puente to po niej nikt sie nie zapyta, po co?




Druga akcja
Do targeta:Odwrć się-Posłuszna-Chcę mieć na plecach feniksa- skrzydła,łeb,ogon...Maziam jej po plecach;)
Oszalałeś?? Kochałeś się kiedyś z facetem ze smokiem na plecach??
W tym momencie totalny luuuzik, uciszam ją ręką-i do płoteczki-Wytłumacz jej, co mwi, bo się dziewczyna pogrąża
Blablabla-bardzo zgrabne obnizanie Bitch-shielda nie neguje jej itp. tylko kumpela pokazuje jej ze zachowuje sie jak idiotka;)


Jest takie znane powiedzenie, ze jak masz na cos liczyc, to licz na siebie ;) A co gdyby kolezanka: "Koles, co ty pierdolisz?! Ona ma racje!". Az sie sam dziwie, ze zaczela najezdzac na kolezanke, powaznie. Moze liczyla na cos wiecej z Twojej strony ;) Na drugi raz przeramuj lub chociaz cos C&F, bo mozesz sie zdziwic reakcja kolezanki.


HB: Oszalałeś?? Kochałeś się kiedyś z facetem ze smokiem na plecach??

Byle nie polegac na zachowaniu *JEJ* kolezanek, doslownie cokolwiek bedzie lepsze, np.:
HG: "Nie, masz racje.... nigdy nie kochalem sie z facetem, jeszcze nie oszalalem" ;)




Aha i to dość powiązana akcja, przez ktrą z Dzejmsem wypadaliśmy z obiegu...Jeżeli macie ciekawe pomysly na active disinterest, to super, bo my prbowaliśmy zjebki i... no nie działało ;)

SAIFOHOASHF
DSIAJOIAGDS[/I]
I gadka się między nimi kręci.... Tylko,że po francusku..


Hahaha, stary, nie wiem co bym zrobil, ale mysle ze po prostu mialbym niezla zlewke z tych panienek, ale raczej sam do siebie, jesli juz w stosunku do nich to krotko, jakims jednym tekstem. Ciezko mi z czyms dobrym teraz wyskoczyc na Active Disinterest. Natomiast wiem co bym zrobil gdybym znal francuski i nie mial nic na AD. Probujac dolaczyc sie do ich rozmowy to tak jak szukanie uwagi. Po prostu, wstajac odnioslbym sie z lekka ironia, C&F po francusku, do nich i ukaral odchodzac. Wtedy byloby gesto w powietrzu ;) Ty zawsze masz mozliwosc odejscia, to Ty wybierasz czy zostajesz czy nie, to Ty bez zbednych pytan mozesz je olac, to Ty z latwoscia znajdziesz sobie inne laski. Nie wchodzilbym z nimi w gadke po francusku *w takim wydaniu*, bo raz to wchodzenie w ich rame i dwa mysle ze one tylko by na to czekaly zeby jeszcze bardziej olewac. Potem robisz drugi set, a one pluja sobie w brody siedzac caly wieczor same i patrzac jak Ty dobrze sie bawisz i rozmyslajac co stracily :)

Pzdr.

Yar
02-25-2007, 02:49 PM
Gadamy o alkoholach, i ja wchodzę w barmańskie akcje i fajne drinki... koncze routine o Tropicalu....
Po co to w og&#243;le m&#243;wisz?

Dantie, to jasne. Ona po prostu chciała żebyś nasilał kino, żebyś po prostu był mężczyzną i zabrał ją do domu, i przerżnął. I za dużo przy tym nie gadał. :)

CMK
02-26-2007, 01:20 AM
Intryga.

Przestańmy nazywać je tylko siostrami -> od teraz to będą C. młodsza i M. starsza.
Skąd ten tytuł?! Stąd że pojawiła się na mojej drodze do osiągnięcia celu przeszkoda a w zasadzie jeden wielki przeszkd. Spytacie jaki odpowiem trudny ale nie taki ktrego nie dałoby się zmiażdżyć. Nazwijmy tego AMOG-a po prostu A., scharakteryzuje gościa tak: naturszczyk, maksymalnie pewny siebie = Alpha Male, ale nie do końca -> szpaner/burak/cwaniak. + ten A. zamieszał w głowie C. i to tak na maksa i ja musiałem coś z tym zrobić Dlatego powstała intryga po tym jak C. opowiedziała mi jaki on jest postanowiłem wykorzystać najbliższą sprzyjającą sytuację żeby się w niego zamienić
Pewnego dnia udało się, C. zażartowała wcale mi się nie podobasz chociaż normalnie mwi że jestem jej ideałem mężczyzny i gdyby nie to że jej siostrze się podobam to by się za mnie brała <hahaha> i to była szansa na to żeby jej pojechać zachowaniem A. -> przestałem z nią rozmawiać + wysiadłem z samochodu, a że jechałem z C. M. i jeszcze jedną panną to wysłana przez C. starsza siostra wysiadła ze mną a dwie gwiazdy zostały w unochodzie
Pada pytanie: Ty naprawdę się na nią obraziłeś?!
CMK: Pewnie, że nie + śmiech. Ty też się na to nabrałaś?!
M. : Właśnie mi to nie bardzo do ciebie pasowało
CMK: od razu PU
Po chwili rozmowy M. sprzedaje mi wszystkie informacje jak poderwać jej siostrę + pomaga mi w tym (<hahaha> ale popaprana sytuacja) -> Wiesz nie pisz do niej nic, ona na pewno do ciebie niedługo napisze SMS-a że przeprasza i w ogle, Ja jej nic nie powiem, że ty tylko tak udajesz itp. akcje
Cel osiągnięty: C. pojechała zdezorientowana/zdenerwowana na samą siebie dalej a M. odizolowana ulega coraz bardziej mojemu czarowi + dostarcza mi ciekawych informacji ;-)
Jednak M. myli się co do młodszej siostry -> zawzięta z niej bestia i po tym jak stwierdziła, że zna sposoby na takich mężczyzn nie pisze SMS-a.. przynajmniej na razie bo po jakimś czasie spotykamy się przypadkiem: ona nic nie mwi i unika kontaktu wzrokowego a ja pełen luz + ogromny uśmiech + też nic nie mwię do niej za to mwię do innej panny <hahaha> żebyście widzieli wtedy jej minę <hahaha>. Potem wysyłam SMS-a do M. nie tyle że C. nic nawet nie mwi to jeszcze nawet się nie uśmiecha do mnie <hahaha> na co otrzymuje odpowiedź: Zawzięta jest ale poczekaj niedługo się złamie <hahaha> faktycznie po dwch dniach C. dzwoni do mnie przepraszając i zapraszając na kawę tyle tylko że ma niefart ponieważ telefon odbiera mj znajomy i nie dość że ją wkręca to jeszcze ją wyśmiewa Oczywiście nie idę na kawko-herbatkę. Co dalej w niedzielę dostaje kolejne zaproszenie tym razem od M. teraz jednak odpisuje: To zapraszam do mnie.
Po godzinie zjawiają się obie C. jakby nigdy nic ale w końcu nie wytrzymuje i pyta się czy faktycznie jestem na nią taki zły?!
Na co ja: Nie, coś ty?!
C.: No ale to o co chodziło?! Co ja takiego powiedziałam?!
CMK: Wiesz co powiedz mi jakie przez cały ten tydzień czułaś emocje myśląc o mnie?!
C.: Bla bla bla -> z jednej negatywne za całą tą akcję z drugiej jednak pozytywne ;-) (i o to chodziło <brawo>)
CMK: Tak naprawdę przez te 6 dni chciałem być taki jak A. Zobaczyć jak to jest tak pomiatać kobietami, nie martwić się o ich uczucia itp. (oglnie jadę niesamowicie po A.) Kończę: Wiesz co ja to bym tak nie mgł jak on zbyt dużym czuje się chamem i burakiem
C.: Wiesz co masz rację ja go już nie kocham Bo on jest bla bla bla
CMK: Yes! Yes! Yes!
Dalszy PU tylko teraz prostszy bo zniknął mi przeszkd tak się neutralizuje AMOG-a jeśli się nie ma szansy z nim spotkać w 4 oczy :-)
Z M. jakieś tam bariery pt. KINO są znikome w ramach tego że byłem z nią na studniwce jednak C. ma opory bo po pierwsze nie chce wyjść na łatwą a po drugie nie chce odbierać faceta siostrze Trzeba coś z tym zrobić W ramach tego że ostatnio oglądam sporo Rossa Jeffriess-a to zaproponowałem jej sposb na stres: zmniejsz emocje do kuleczki i wyrzuć ją z siebie + KINO delikatne muśnięcia od brzucha do ust i powrotem + dużo śmiechu ;-) (jeśli ktoś jest zainteresowany dłuższym opisem to nie ma sprawy). Potem KINO + zamknij oczy wyobraź sobie ogromną czerwoną płaszczyznę, nic poza nią nie widzisz teraz wyobraź sobie że z tej czerwonej płaszczyzny wyłania się ogromna pulsująca czarna szstka.. itd. A potem jakie warzywo. <hehehe> obie marchewka standardowo + ogromny zachwyt + znasz coś jeszcze?! Ja na to Tak ale pokażę wam dopiero następnym razem
Potem Wyobraź sobie że się budzisz co chcesz poczuć/ zobaczyć. itd. Kotwiczy młodsza siostra odpowiadając na każde moje pytanie zadane M. (chciałaby zobaczyć ciebie itd.) <hahaha> ale jeśli nie macie obok tak pomocnej laski to trzeba to zmodyfikować pt. Wyobraź sobie że budzisz się rano obok swojego wymarzonego faceta co wtedy chciałabyś zobaczyć oprcz niego oczywiście.. itd. W tym czasie delikatnie pokazując na siebie ;-) Laska po przebudzeniu się będzie marzyć o tym żeby ciebie zobaczyć obok ;-)
Kolejna pomoc ze strony jednej z sistr (a chciałem o to spytać ;-) ) -> co zabrałbyś/abyś na bezludną wyspę?! + dużo zabawy śmiechu i oglnie pozytywna atmosfera
Następna rzecz, ktrą warto przenieść na papier:
W ktrymś momencie wychodzi na to że C. chce pomagać ludziom mwi że jest w klubie 8 wspaniałych w szkole. I jak zdobywa się Social Proof w takich sytuacjach?! Sięga się po telefon
CMK: Tutaj masz e-mail do mojej koleżanki, jest jedną z Ośmiu Wspaniałych. Skontaktuj się z nią jeśli chcesz naprawdę zacząć pomagać innym (faktycznie pannę znam, żeby nie było) zaczynam opowiadać o tym że dziewczyna się udziela, jaką fajną jest osobą itd. A dlaczego warto ją poznać?! Bo ma pasję, nie jakieś tam hobby tylko pasje!!! A wy macie jakąś pasję?!
- dostajesz sporo fajnych informacji o tym jakiego laska ma w życiu hopla ;-P
Kolejne kroki są takie w skrcie: rozkmina o tym co byłoby gdybyś nie musiała zastanawiać się nad tym co inni powiedzą -> jeśli dobrze to rozegrasz od teraz w twoim towarzystwie panny ściągają coraz bardziej Bitchshield-a (a to muszę im zainstalować)
Potem dosyć długo tłumaczę im moją teorię że warto robić to na co ma się ochotę + nie angażować w ogle uczuć w związek + że miłość to nic więcej jak przyzwyczajenie, ktre jeśli się go wyzbędziemy będzie nam na pewno lepiej/lżej + poszukiwanie szczęścia przez całe życie + carpe diem bo panta rei (czy jakoś tak ;-) ) + teoria związku bez zobowiązań w ktrym chodzi tylko o to żeby zaspokajać swoje biologiczne potrzeby Po tej teorii pytam się co wy o tym myślicie?!: zarwno C. jak i M. odpowiadają że faktycznie mam rację i że one chciałyby być w takim związku i jest to najlepsze rozwiązanie (przy czym wiedzą że taki związek mogę im dać na tej ziemi tylko ja <hahaha>) (i tym oto sposobem przygotowałem obie na to żeby nie angażowały uczuć/zero więzi emocjonalnej + czysta przyjemność z seksu i za to sam sobie muszę pogratulować -> <brawo> ;-) )
Chcieliście żebym sprawdził ten masaż indukcyjny czy coś na razie nie przechodzi -> mają niesamowite opory żeby się dotykać, ale jeszcze nad tym popracuję ;-) (dziwne nie?! w końcu siostry więc takiej bariery powinno nie być :-/ ) Za to już po dzisiejszej akcji nie mają oporw żeby mnie dotykać KINO z obu stron jednocześnie to coś niesamowitego (jeśli nie to że jest ciemno na pewno nie robiłyby tego obie), sprbujcie Co najlepsze że to nie ja inicjuje to dotykanie tylko one ;-P
Potem akcja pt.
CMK: Co byłoby gdybym miał ochotę cię teraz ugryźć?! -> wiem że nie powinienem się pytać czy mogę ale po prostu ugryźć lecz nie o to tutaj chodziło. Moim głwnym celem było ustalenie granicy na ile laska jest wyzwolona seksualnie + ewentualnie dowiedzenie się co ją kręci bo dostawałem sygnały ktre zaczęły mnie niepokoić że laska ma jakiś lęk przed stosunkiem hmmm i co?!
C.: oglnie wychodzi na to że się strasznie tego boi (gryzienia) ja nie ciągnąłem tematu bo nie ma mnie kojarzyć w końcu z negatywnymi emocjami
Tylko że po tej całej rozmowie pojawia się u mnie bariera pt. nie wiem czy przypadkiem obie to nie są dziewice jeśli tak to chyba się wycofam :-/ :-(
Po trzech bardzo ciekawych godzinach:
C.: Dlaczego takie piękne chwile muszą się tak szybko kończyć?!

A ja dochodzę do wniosku że osobno mgłbym mieć raczej obie (wątpliwości co do C.) ale żeby mieć C.&M. to jeszcze muszę trochę popracować ;-) Coraz bardziej podoba mi się to wyzwanie co krok to nowy problem

Pozdro
CMK

Dantie
02-26-2007, 03:06 AM
Dantie, to jasne. Ona po prostu chciała żebyś nasilał kino, żebyś po prostu był mężczyzną i zabrał ją do domu, i przerżnął. I za dużo przy tym nie gadał. :)

Hmmm, to bylby w takim razie najpewniejszy mat głupca,ale moment w ktrym to powiedziała, to A2 i, według mnie, to był ewidentny shit-test.

xequo
03-09-2007, 02:17 PM
Witam...

Mozliwe, ze temat byl walkowany ale bym potrzebowalbym, porady, wiec zdecydowalem sie w koncu cos napisac :D

Znam laske jakis rok, od 2 miesiecy zaczalem sie nia interesowac.
Umowilem sie z nia na brovar, przyjechala, niby wszystko ok.
ale juz od samego poczatku, miala zrabany humor. Na nic nie miala ochoty, mowila, ze ma dola, itd.

Jak sie umowilismy na piwo to myslalem, ze gdzies pojdziemy, ona zdecydowala sie usiasc na lawce. Siedzimy i rozmawiamy, mi zaczyna byc zimno. Wstaje i mowie:
Ja - idziemy do knajpy
Ona - nie, nigdzie nie idziemy, siedzimy.
Ja - zimno mi
Ona - nic, ci nie bedzie
Ja - nie bede negocjowal z terrorystami, idziesz czy nie ?
Ona - i tak nie pojdziesz sam
Ja - zobaczymy

W tym momencie pozegnalem sie i poszedlem, teraz nie wiem co dalej robic?
Czekac, az ona sama sie odezwie, zagadac do niej, czy olac ja kompletnie i szukac innego obiektu?

Pozdro :)

Optic
03-09-2007, 05:34 PM
Hej, Xequo,
poczatki bywaja trudne... :P ;)

Coz, zdecydowanie przekroczyles Regule 7 Godzin.
Nie trac czasu: przeczytaj ta klasyke gatunku w temacie starych znajomych (http://www.theattractionforums.com/forum/showpost.php?p=189155&postcount=2) i zacznij pracowac nad swoja lsniaca blaskiem pieknych, pozadliwych kobiet przyszloscia.

Wasz,

rep
03-10-2007, 06:07 AM
Hej xequo,



Znam laske jakis rok, od 2 miesiecy zaczalem sie nia interesowac.
Umowilem sie z nia na brovar, przyjechala, niby wszystko ok.
ale juz od samego poczatku, miala zrabany humor. Na nic nie miala ochoty, mowila, ze ma dola, itd.


Od dwoch miesiecy sie nia interesujesz i teraz poszliscie na piwo? Na taka "kwitnaca" milosc, to mozesz czekac kilka lat az zakwitnie. ;)

Moja uwaga jest taka, ze jesli jestes dobry to mozesz w takich sytuacjach zlamac jej stan, albo w tym przypadku raczej spokojnie go zmienic, ale to nie jest latwe. Jak Cie zycie dobrze nie ulepilo, to potrzeba do tego duzego doswiadczenia. Wtedy skojarzylaby z Toba dobre samopoczucie. Problem bylby w tym z dalszym rozegraniem, zeby nie robic za nadwornego blazna co to tanczy przed krolowa jak ma zly humor i wzywany jest klasnieciem w dlonie. A w dodatku jak zle zatanczy to mu kat nozki naprostuje.



Jak sie umowilismy na piwo to myslalem, ze gdzies pojdziemy, ona zdecydowala sie usiasc na lawce. Siedzimy i rozmawiamy, mi zaczyna byc zimno. Wstaje i mowie:
Ja - idziemy do knajpy
Ona - nie, nigdzie nie idziemy, siedzimy.
Ja - zimno mi
Ona - nic, ci nie bedzie
Ja - nie bede negocjowalem z terrorystami, idziesz czy nie ?
Ona - i tak nie pojdziesz sam
Ja - zobaczymy


I bardzo dobrze zrobiles. Nie bedziesz poduszka do wyplakiwania sie, wejdziesz w taka rame i juz z niej nie wyjdziesz, a przynajmniej nie tak szybko jakbys chcial i bedzie Cie to kosztowac wiele wysilku, ktory mozesz spozytkowac w inny, o wiele przyjemniejszy sposob ;) Po co to wszystko skoro jest tyle innych dziewczyn?

Zreszta w tym przypadku nie chodzi juz nawet o sprawy zwiazne z pickup'em. Po prostu nie robisz rzeczy, na ktore nie masz ochoty. Jestes asertywny i mowisz co myslisz oraz co czujesz. Umowiliscie sie na piwo, nie na siedzenie na lawce i marazniecie. Moim zdaniem to bylo naprawde dobre posuniecie. Po pierwsze zostajac poduszka i po drugie zachowujac sie tak jak ona Ci powie mialbys juz kompletnie przejebane ;) Zauwaz jeszcze, jak ona to powiedziala, nie w stosunku do siebie: "ja nigdzie nie ide", ale o was: "nie, nigdzie nie idziemy". Poza tym fajny tekst o terrorystach ;)

Jesli dobrze to doreczyles, tzn. z usmiechem, ze Tobie to sumie zwis i powiew skoro ona ma swoje fochy, to jest ok. Gorzej jak to wygladalo na troche takie "obrazenie sie", wtedy zalatuje AFC.



W tym momencie pozegnalem sie i poszedlem, teraz nie wiem co dalej robic?


Zastanawiam sie co tak naprawde kryje sie w tym pytaniu. Czy to, ze chcesz z nia krecic i nie wiesz jak to dalej dobrze rozegrac, czy to ze po prostu chcesz miec dobra rame i zostawic dobre wrazenie? Czego tak naprawde od niej chcesz? Chcesz ja na LTR, chcesz jak tylko przeleciec i dlaczego? Bo ja lubisz, bo jest ladna, bo nie mozesz znalezc innej?

Ustalilismy juz, ze nie zamierzasz byc jej poduszka. Tym zachowaniem dales jej to do zrozumienia. Ty chcesz miec z tego cos wiecej. Jesli w ogole ma Ci cos z nia wyjsc, to tylko Cie to do tego przyblizylo. Jesli nic nie wyjdzie, ok, pierdol sprawe. Ogolnie to Optic swietnie juz przedstawil, w poscie do ktorego dal link, jak to jest z takimi znajomymi i jakie masz miec podejscie.

A jesli chodzi Ci o to, iz martwisz sie, ze wyszedles na...... (tu wstaw co tam sobie myslisz), to:

1). Takie cos tylko jest w Twojej bance.
2). Nie zrobiles nic niestosownego.
3). Masz byc naturalny i nie needy.
4). Nie wnikaj za bardzo w te sytuacje, jak tam zostala to mozesz ja zapytac czy jej dupcia do lawki nie przymarzla ;)
5). Jak sprawa pojdzie dalej to ok, jak nie, olej cieplym moczem, strata ... (za duzo zeby wyliczac).

"NEXT. Repeat after me. NEXT." - Carlos X.

Pzdr.

xequo
03-10-2007, 07:11 AM
dzieki za odpowiedzi :)

Rep: wczesniej juz bylem z nia na bibie, bylo calkiem milo, nawet odczuwalem wrazenie, jakby to ona za mna biegala, sam sie dobrze bawilem i poznawalem tez inne babki.

Nie obrazilem sie na nia mowiac "zobaczymy" (nawet z usmiechem na twarzy to mowilem), podszedlem do niej i pozegnalem sie jakby nic sie nie stalo.
Ona byla pewna, ze zawroce i powiem jej " mialas racje, nie poszedlbym bez Ciebie", ale tak sie nie stalo, pewnym krokiem szedlem przed siebie, nie za szybko, nie ogladajac sie w tyl.

Jesli chodzi o nia to myslalem o LTR, szybkie numerki pooki co mnie nie interesuja.
I tu wlasnie tez jest ten problem, jak to dalej rozegrac.

Tydzien temu umowilem sie z nia na bibe, pytala sie mnie pare razy czy to dalej aktualne, odpowiadalem, ze moze i dran jestem ale slowa dotrzymuje.

Moze wlasnie na tej imprezie zakrecic sie wokol niej, czy pokazac sie z inna ?

Pozdro :)

Atropos
03-16-2007, 06:52 AM
Nie będzie to jakiś super-obszerny FR, ot takie małe "coś" co zdarzyło mi się dzisiejszego poranka ;)

Wracam sobie z zakupw do domu a tu jakaś laska, na oko HB8 zatrzymuje mnie i pyta...

HB: Przepraszam, jesteś może z M.?
Ja: No tak, a mogę Ci w czymś pomc?
HB: No widzisz bo...
Ja: [szeroki uśmiech, mwię pierwszą rzecz jaka mi przyszła na myśl]
Wiesz... masz bardzo uroczy głos i piękna buzię ale nie potrzebuje w tym momencie nowych perfum. Natomiast bardzo chętnie poszedłbym z Tobą na kawę... O ktrej kończysz pracę?
(Zaznaczam iż domyślałem się, że sprzedaje perfumy bo miała charakterystyczną torbę na ramieniu - widziałem już taką na kilku laskach ktre rwnież nagabywały przechodniw]
HB: <wielki burak na twarzy> Yyy... Nie mogę umawiać się z klientami
Ja: Ale ja jeszcze nic od Ciebie nie kupiłem :)
HB: Przepraszam, muszę już iść...
Ja: No cż, miłego dnia <ciepły uśmiech i oczko>

Nie domknąłem ale sam wyraz twarzy tej lasi kiedy walnąłem ten tekst o kawie - priceless ;]

Piotrek1986
03-20-2007, 09:05 AM
...a ja nie wiedzialem co dalej robic. Spotkalem kumpla z ktorym sie nie widzielismy dosc dlugo. Pogadalismy, potem spytal mnei czy cche z nim isc na PKS, bo zapozna mnie tam ze swoimi kolezankami. Zgodzilem sie bez wahania. Poszlismy, podchodzimy do nich, ona nas ze soba pzredstawia. O dziwo nie czulem ani strachu ani wstydu Wszystko bylo ok, mowa ciala, glos itd. No ale ja nei wiedzialem co dalej robic. Kumpel malutko z nimi gadal, one raczej gadaly meidzy soba. Ja nie wiedzialem co im mowic. Kumpel tez nie wiedzial. One sobie poszly i my tez :/ Jedna z nich mi sie spodobala. Co na przyszlosc robic?

Dantie
03-20-2007, 10:44 AM
Forum podupada, coraz mniej FR'w... i jakoś się tak kijowo robi... załamka :( i co my z tym robimy?? Nic!!!! Czemu nie opisujemy pieknych sarge'w, akcji i rozegrań?? Przecież im bardziej kijowe tym lepiej dla nas!! W czwartek miałem tak niedobre akcje, że aż głowa mała... Ale ile się dzięki temu nauczyłem...

Nie będę opisywał, jak łaziliśmy i szukaliśmy miejsc pełnych krlikw, ale w końcu trafiliśmy w miejsce, gdzie był choć jeden secik do otwarcia. 6/7 panienek, może 2 godne uwagi, ale na bezrybiu i rak ryba... Powiedziałem sobie, że to i tak tylko dla ćwiczeń i otworzyłem:

-Hejka, dziewczyny, pomożecie mi... Podobają wam się tatuaże?
-A co chcesz sobie zrobić??-pytanie gdzieś z setu
-Tribal, na przedramieniuTu była zmiana, bo zawszę mwię, że harfę i od razu dostałem za swoje...
-Nie wolałbyś sobie zrobić, czegoś, co miałoby znaczenie, a nie takie bezsensowne, blah blah blah- od razu obudził się target i zaczął prowadzić ze mną rozmowę, ale standartowo wchodzi ignor, co przyszło dość łatwo, bo siedziała po drugiej stronie stołu..
-No właśnie, a widziałyście może jakieś fajne wzory na tatuaż?
Gadają....
Przysiada się wing, zaczynamy nawijkę w dwjkę i spłoszyliśmy panienki... widać lekkie oznaki paniki:/
A z jakiej okazji imprezujecie? Kto ma urodziny?Thread cut
Zaczynają opowiadać o pracy...
W tym momencie target z drugiej strony stołu przyłazi i siada obok mnie, co bezczelnie wykorzystuje mj wing i izoluję ją obok(dostał potem za to zjebkę ;)- rozkręcam gadanie, kiedy panienka, ktra od początku źle na mnie działała zaczęła palić
Bleee... czemu palisz? Przypomina mi się historia..
-Nie chcę słuchać Twojej historii.. w ogle co Ty tu robisz??
-Fatal, niech przynajmniej ROD skończy bajerować pannę i katapulta... a on nadal tam kombinuje, trudno.. z braku tematu wrciłem do najgorszego jaki mogłem wybrać - ich praca... część się obudziła, a część westchnęła ciężko... :confused: masakra, chcę spierdalać...
W końcu, ROD się oswobodził i panna wrciła a swoje miejsce, a następnie przysunęła się do mnie... I nawet miło się z nią rozmawiało, gdyby nie fakt, że siedziałem w samym środku setu, ktry miał mnie już serdecznie dosyć, za jednego, czy dwa negi rzucone w przestrzeń...;)
Jadę ring routine, opener Style'a o czarach, lekkie kino, całkiem dobra gadka... i totalnie ignoruję reszte setu, ktry bardzo chce zwrcić moją uwagę ( w delikatny sposb - drąc się na całe gardło jakiś metr ode mnie ;) )... Powodem był brak dogadania z RODem, z ktrym wyszedłem pierwszy raz, a ktry jak mi potem streścił miał problemy bo:

Kim wy w ogle jesteście?
Blablabla - ściema
Jak on ma na imię?
-Nie wiem
-Jak to nie wiesz??Idziesz z nim na piwo i nie wiesz??
Sama go zapytaj...

Więc drze mi się do ucha, aż w końcu odwrciłem się i powiedziałem, że nie kurwa Dantie, tylko Dante... I że moja familia miała fioła na punkcie Italii ;) .. zareagowały standartowo - nie uwierzyły, ale mi to zwisa i wrciłem do gadki z targetem...

W momencie, gdy laska zaczęła drzeć się znowu, uznałem, że rezygnuję i się katapultowałem...

Wnioski:
-Set MUSI być Twoim przyjacielem...
-Kiedy set jest nawalony, bądź częściowo nawalony, to wcale nie znaczy, że będzie łatwiej... no może na Directie
-Muszę popracować nad przełamaniem się przy izolacji i o #close, bo czasem po prostu o tym zapominam
-W pewnym momencie, zagrałem chowanie się za targetem i hasło "broń mnie, Ona jest niebezpieczna" -> "Jesteś tak niepewny siebie, że kobieta musi Cię bronić?? "
-Najgłupsza rzecz, jaką robię i za ktrą zawsze płacę, to mwienie dziewczyna, zamiast kobieta... Liczę, że kiedyś to zapamiętam



Drobiazgi

-ROD miał doświadczenie w directowym podchodzeniu do sprawy i zaczęły mi się podobać akcje w stylu "Cześć dziewczyny gdzie idziemy się pobawić" itp, ale mam wrażenie, że to po prostu szukanie szczęścia :/
-Siedzimy w lokalu i gadamy, dwu-set siada za plecami RODa - obrt "Hej dziewczyny, chodźcie usiąść z nami" - kontakt wzrokowy między sobą i przyszły... wystarczy robić to pewnie ;) (taaaa, łatwo powiedzieć).

No chłopaki, kto zjebał więcej w ostatni weekend??

Pozdrawiam
Dante