Sytuacja: Hiszpania, urodziny brazylijki (kolezanka wspolokatora)
Poszlismy z kumplem brazylijczykiem na impreze urodzinowa do jego znajomej. Oprocz niego nie znalem tam nikogo ale pomyslalem ze bedzie okazja do treningu, tak wiec opisuje co zaszlo.
Wejscie: Przyjalem nastawienie "krol imprezy", wszedlem pewny siebie, na spokoju, z usmiechem witam sie z kazda laska po kolei (srednia wieku ok. 30 lat ja mam 24). Dodatkowo ustawienie statusu z kolesiami, zrobilem cos takiego:
Stoi 2 kolesi i jedna laska, podchodze od strony kolesi, wyciagam reke ale w ostatniej chwili cofam i mowie "O przepraszam, kobiety pierwsze". Koles nie ma co zrobic z reka i sie glupio smieje, czyli moj DHV.
Drugi DHV na wejsciu to cos takiego jak sie robilo za dzieciaka, wyciagam reke do graby i nagle zamiast graby tzw. szufla czyli zabieram reke albo lapie sie za nos, wszystko z usmiechem na twarzy. Dopiero pozniej normalna graba. Generalnie jest smiesznie, zbita z kolesi.
Takze impreza sie rozkrecila, wybralem sobie jedna laske na trening. Taka HB6+ 27 lat. Jak to mowil moj ziom - miala wszystko czego potrzeba. Troche tylko smiesznie ubrana, powiedzialbym oldschoolowo
Bardzo fajny motyw do wykorzystania na domowkach:
Poszedlem na moment na balkon i rozgladam sie po osiedlu. Po 2 minutach wracam do srodka, na kanapie siedzi ta laska z jednym z facetow i gadaja. Zaczynam z usmiechem (mocny playful):
R9: Hej, widzieliscie co robia sasiedzi? Warto zobaczyc, mowie wam...
HB: Co? Co? Co robia?
R9: Sama zobacz.
W tym momencie bierze tego swojego zioma i ida patrzec na balkon co sie dzieje a ja wygodnie siadam na kanapie i zaczynam gadke z laska ktora siedziala obok.
Po chwili tamci przychodza z balkonu i pytanie:
HB: Co sie tam dzialo, nic nie widzielismy...
Ja jej pokazuje ze chce szepnac cos na ucho i mowie cicho:
R9: Nic, ukradlem wasze miejscowki.
Usmiech i powrot do gadki z inna.
Efekt: Moja HB tak sie usmiala, jej ziom dostal low status tez bo dal sie nabrac. Po chwili cala impreza sie dowiedziala (HB byla pod wrazeniem i kazdemu mowila) jak to podstepnie ich podszedlem. Wszyscy sie smieli, ja bylem w centrum uwagi.
Kolejna sprawa - gitara. Ucze sie grac drugi miesiac. Jak lep na muchy. Jak laska chce sie nauczyc grac na gitarze - jak to sie mowi you're in. Tutaj zachodzi tez lekkie
kino.
Pozniej juz jakas playful gadka z lekkimi negami i obserwacja. Stoimy z kumplem i gadamy we dwoje, HB tanczy. On zagaduje do niej, ona rozmawia z nim a zwrocona centralnie na mnie i szuka mojego wzroku. No to ja lean back. To ona lean in
Takze mozna bylo zaczynac
kino na spokoju, ale kumpel mial na nia ochote takze powiedzialem ze ja sobie dam juz spokoj i skoncentruje sie na gitarze i jesli mu sie uda to niech probuje. Kumpel zero techniki, metoda mlota. Tak bil az sie przedarl przez ASD

. Smiesznie to wygladalo ale dopial swego. A ja za to mam 10 zajebistych brazylijek ktore juz mnie zaprosily na kolejna impreze

Believing is seeing panowie.
To moj pierwszy FR.
Poprosze o krytyke.