Zaczne od tego ze jestem poczatkujacy... I to bardzo

Stawiam male kroczki, w sumie dlatego, ze mam teraz malo czasu, a sesja sie zaczyna
8+ w zoltych butach.
Jeszcze przed wsiadaniem do autobusu, ktorym wracałem, ja zobaczylem. Pojedynczy set. Obciete krotkie, czarne włosy – chłopczyca, spore wyzwanie. W szczególności, że otwarcie nie poszło by dobrze - miala zalozone słuchawki. Berecik w drobna kratke, który podkreslal plaszcz w kolorze kremowym. Na twarzy, na lewo od ust, miala piercing. Czarne spodnie i szaro-granatowe rajstopy. A na samym koncu ladnych nozek zolte polkozaczki – niezle zaskoczenie, bo ten kolor do niczego nie pasowal, zbyt jaskrawy. I tu zastanawia mnie czy faceci patrza na kobiety od gory w dol, ja chyba tak robie. Najpierw w oczy przy pierwszym spotkaniu, a pozniej w dol. Co jest bledem, bo nie powinienem dac znac, ze badam ja wzrokiem, chyba ze nie widziala. Ale one to czuja. Nie naprzykrzac sie i nie dawac poznac po sobie zainteresowania. Jesli jest tego swiadoma, to znaczy takiego „obczajania”, i szuka kogos pewnego siebie, mogla speszys tym faceta. Po prostu zolte kozaczki same miały robić wrażenie i sprawdzać po mowie ciała zaskoczenie. Kobiety to widzą, szósty zmysł. Lub po prostu mówi tym: jestem nietypowa. Kobiety są intrygujące i obserwacja ich sprawia mi tyle przyjemności.
Tym razem postawiłem sobie trudniejsze wyzwanie. Złapanie kontaktu wzrokowego. Style pisząc o tym, że to wciąga i następnym razem, za każdy etapem chce się więcej miał rację. Nawet tak nie wiele, ale coś w tym jest tak podniecającego, intrygującego.
Stanąłem za nią, był tłok, więc myślałem że to może nie mieć znaczenia – pierwszy błąd. Drugi był taki, że zamiast być w pozycji lekko do niej odwróconej byłem na wprost, przodem do niej. Zaraz odwróciłem się i gapiłem w okno. Pozycja w miarę wyluzowana, odchylony do tyłu, ramiona odpowiednio ustawione, nogi wysunięte lekko do przodu. Po jakimś czasie zrobiło się małe przetasowanie i stała tuż za mną. Może dlatego, że dałem jej do zrozumienia wcześniej moimi plecami, że się nią nie interesuję albo żeby nie stała w przejściu... Ale stała za moimi plecami, blisko, a ja zapomniałem o regule trzech sekund, którą mogłem wykorzystać, żeby od razu na nią spojrzeć przez ramię i złapać kontakt wzorkowy. Zamiast tego po prostu się jeszcze bardziej odwróciłem, mocny neg . Drugą sytuacją, kiedy mogliśmy spojrzeć sobie w oczy było przypadkowe dotknięcie mnie ręką po plecach jak sięgała do torebki po portfel, by wyjąć i skasować bilet na następną strefę. Spostrzegłem, że jedzie dalej, a ja wysiadam. Muszę się spieszyć. A tu następny błąd. Spojrzenie na portfel, dosyć widoczne. Portfel przecież się kojarzy z czymś prywatnym, czymś gdzie mamy tylko swoje rzeczy i nie chcemy, żeby ktoś go na przykład ukradł. To mogło wywołać negatywne skojarzenie.
Ostatnia szansa, która z góry okazała się przegrana. Przy podejściu do drzwi sięgam do barierki nad nami i chciałem spojrzeć przez ramię, kiedy zdeptałem jej pięknego żółtego bucika. Usłyszałem jęknięcie i spostrzegłem grymas zdenerwowania. Cóż, grzeczny stary Maciek przebił się przez Diabła i powiedział przepraszam. Kobiety się nie przeprasza. To oznaka słabości. Moją inną słabością, błędem wewnętrznym, było zbytnie staranie się, żeby coś sobie udowodnić. Ja mam być lepszy, dla siebie. Nie dla udowodniania. Dużo błędów, ale też dużo nauki, którą może być przydatna dalej.
Co o tym myslicie?
Pozdro600
Diabel