Po maturach wyskoczyłem z kumplem na miasto "przejść" się, idziemy obok jednej ze szkół, idzie szatynka w czarnej spódniczce i okularach, minęła mnie ale musiałem sie do niej cofnąć

:
-hEJ!
-Ło Jezu!! Ale mnie przestraszyłeś!

-Hehehe....wiesz... <pauza>
- ?
-Jak zapewne widziałaś...szedłem sobie z kumplem tutaj chodnikiiem, i minąłem cie, i tak sobie myśle "no nie jaka fajna dziewczyna, musi miec dobrą energie", musze ją poznać" no i.......jestem

-Hahahahaha, to miło mi

-Widzę ze wracasz z tego co ja.....
Gadanie o maturach, potem o niej i o mnie, wkońcu domykam z numerem i oboje liczymy na coś więcej.
Zbliżamy się już w stronę centrum i widzimy kolejna maturzystkę, niską blondynkę z włosami po pas;
Wing: Ty patrz, moja kumpela z gimnazjum
Storm: Właśnie chciałem do niej iść, fajna jest?
Wing: Jest.
Storm: To ide.
Approach znowu od tyłu:
-Hej...sorry, że tak Cie zagaduje tutaj na ulicy ale....
-Ale....?
-Poruszasz się po ulicy z niezwykła gracja i temperamentem.....szkoła tańca?
-Hahahaha, dzieki, dzieki

-Jestem Łukasz
-Iza
-I co słychac ciekawego?
-A...nic, po maturach..
-No własnie, i jak ci poszło?
-Eeee...lepiej nie mówić, ja jestem ścisłym umysłem.....wogole to chce zdawać bilogie, chemie, matme......
-Jeny....już lepiej nie mów bo popadam w kompleksy przy Tobie.....
-Hehehe....oj przestań <zalotny wzrok i usmiech>
-To pewnie zostaniesz astronomem
-Hahahah...nie, lekarzem
Idę z nią przez miasto i gadam o świecie, wkońcu musze odbijac i zamierzam domknąć ją z numerem:
-Ładna dziewczyna z ciebie, chętnie poznałbym cie blizej, teraz mamy fajna pogode, umuwiłbym sie z toba na jakis spacerek, ale nie mam kontaktu żadnego, daj mi swoj numer, <wyciagam kartke i długopis>
-Ok......ale cos mi tu nie pasuje.....
-?
-Tak poprostu podszedłeś do mnie i powiedziałeś mi, że poruszam się z gracja?
-No :-P
-Nie wierze..
-To pewnie żaden facet nigdy cie nie skomplementował...
-Nie o to chodzi...
-Dobra zapisuj :-P
-Nie nie nie, ja nie wierze w takie przypadki, ty mi daj swoj numer (..)
-Hmm....
-A co to za numer na tej kartce? Twoj? <na kartce ktora wyjałem, był zapisany moj numer ktory miałem dać poprzedniej sztuce ale zapisałem go w złym miejścu i został tam>
-Mój
-Aaaaa....to ilu juz laskom mówiłeś dzis, że sie z gracja poruszają?
-Tylko tobie, ten był dla koleżanki :-P
-Tak, jasne, dobra to ty mi daj lepiej swoj
-Dobra masz
Flake. Zagapiłem się, mogłem powiedzieć, że jest juz dzisiaj 10ta laską której to mówie, napewno miałbym lepszą reakcję, ale nie ma tego złego, jedziemy dalej
Wczoraj sargujemy z wingiem w hipermarkecie, i idzie niska szatynka, w obcietych dżinsach i kozaczkach....minęła mnie....wracam do niej:
-Hej,
-Ooo..cześć....
<dłuższa pauza, eye contact, momentalnie wibracja między nami>
-Minąłem cie kilka kroków temu, i nei wiem, ale jak przeszedłem obok ciebie to wyczułem taka ciepłą wibracje i postanowiłem podejść

-Hehehehe,
-Jak masz na imie?
-Ita
-Wow, bardzo mało znane imie
(...gadanie o tym i tamtym..)
-Musze leciec, kumpel na mnie czeka, ale chce cie poznac blizej, umuwie sie z toba na piwo
-ALe ja mam chłopaka!
-Hmm...w takim razie będziesz miała co robic jak mnie nie będzie (dzieki za tekst Born2bewild

)
-Hahahahahhahaha, nie no na serio mam chłopaka, nie moge
-Ok, miłego dnia zycze :-P
Mieliśmy już z wingiem iść z tad, kiedy zobaczyłem miła blondynkę która była na zakupach z rodzicami:
-Cześć! <tak, zeby jej rodzice slyszeli i pomysleli ze jestem jakim kolegą>
-Czesc?
-Chodz na chwile, chce ci cos powiedzieć, o tutaj chodz
-Ok, ok
-Wyizolowałem cie tutaj bo pomyślałem o tym, że możesz sie troche krepować przy rodzicach,
-

-Podobasz mi się i chce cie poznać, ale jestem z kumplem i musze leciec, zapisz mi swoj nr to sie spotkamy <daje jej swoj telefon>
-Hehehe, nie ma sprawy
Pogadałem jeszcze chwile i wyruszylismy na miasto.
Idąc przez starówke, zobaczyłem szatynke z mp3 na uszach, widać, że mocno zakorzeniona w "swoim" mp trójkowym świecie:
-Hej hej
-O matko! Ale mnie wystraszyłeś
-Hoho, naprawde?
-No ale jak....
-Minąłem cie kilka kroków temu i postanowiłem się wrócić, podobasz mi sie i chce cie poznać
-Hahahahahaha
- :>
-Hahahaha, o nieee
-?
-NIe wierze, serio?
-No :-P
-Hehehe
-Poszedłbym z tobą na piwo..
-Ale nie teraz! Spiesze sie...
-To sie dobrze składa bo ja też, napisz mi tutaj swoj numer to sie skontaktujemy...
-Hmmm...ale ja cie nei znam..moze dam ci moje gg...
-zadko jestem na gg, lepiej numer
- ok
Potem poszlismy z wingiem na bulwar, idziemy sobie chodnikiem i widzimy samotną typową sukę (czyli ta co lubi chłodem traktowac facetów), zacząłem sie na nią bez precedensowo gapić, aż sama się na mnie spojzy, wkońcu spojżała i zrobiła mine jakby od niechcenia, wtedy się uśmiechnąłem, jej twarz rozprominiała ale jakby chciała ten proces zatrzymać. Ruszyłem do niej, podchodze bez żadnego słowa wstepu, rozjebuje się na ławce obok niej, noga na noge i z mojej storny zwykłe:
-Co słychac?
-Ok...
-Hmmm....jestes romantyczką, że siedzisz sobie tak samotnie nad rzeczką?
-Nie nie...czekam na kolege....
Chwila rozmowy, już nie pamietam co mówiłem ale rozmowa sie nie kleiła, odpowiadała mi tylko zdawkowymi odpowiedziami...
-Hmm....jak szedłem i cie zobaczyłem to, nie wygladałaś mi na osobę małomówną
-Bo nie jestem
-Więc?
-Nie znam cie
-A no tak, hehe, jestem Łukasz
-Ania :-)
W tym momencie laska sie troche bardziej otworzyła, zwróciła mowe ciała do mnie. Pogadałem z nia kilka chwil, zaczęła sie bawic włosami, zrobiłem jej czytanie w myślach, zaczęlismy sie smiąc, czułem, że zaraz ja domknę gdy nagle, wyłonił sie skądś jej "kolega", musiała do niego iść, ehh....ale i tak ja jeszcze spotkam, czuje to
Przypomina mi sie jeszcze jedna akcja z przed kilku tygodni. Jesteśmy z Sexyboyem na bulwarze i widzimy suke siedzącą na schodach a obok niej jakis koleś, suka ma odwrócona mowe ciała od niego, widać słabe zainteresowanie z jej strony ale koles się stara, stwierdzilismy, że nie sa parą, a więc można zadziałać, misja było wyamogowanie kolesia a nie splażowanie laski:
-Hej piekna paro, jestem tutaj z kumplami na wycieczce, jakie miejsca byście nam polecali?
AMOG: oooo cześc, cześć, jakie miejsca, hmmm?
Storm: No...chcielismy iśc do zooo.....
AMOG: Zoo to w Toruniu nie ma ale...
Storm: Ale jest chyba jakis ogórd ze zwierzakami nie?
AMOG: Tak! I musicie iśc w tamta strone i tam i tam, a skad jestescie?
Zaczynam nawijac z amogiem, kolo okazal sie niezwykle kontaktowy, a suka coraz bardziej chce zwrocic na siebie uwage, czysty algorytm Mysterego. Im bardziej suka chce zwrocic na siebie uwage, tym bardziej ja z amogiem razem chłodzimy, hahahahahhaha, co chwile przybijamy sobie piatki, tego sie nie spodziwałem. Poruszyłem z nimi mnóstwo tematów, od polityki po seks, po kilkunastu minutach rozmowy suka jawnie właczyła sie do rozmowy, wkręciła się i okazała się ciepła dziewczyną, nie mogłem się powstrzymac przed domknieciem, ale trudno sie mówi, musiałem iść tym czym zacząłem:
-no nie wiedziałem, ze w Toruniu mozna takich fajnych ludzi spotkać :-P
AMOG: aaa widzisz stary....szkoda ze nie mieszkasz w toruniu
-hmm, mysle, że niedługo znów tu będe to bujniemy na jakąs impreze we 3
AMOG: No pewnie
SUKA: Jak najbardziej!
-Dobra to zapiszcie mi numery.
Kilka dni pózniej smsowałem z suką, moja taktyka było umuwienie się na spacer i powiedzenie, ze zrobiłem to żeby ja pzonac, bez owijania. Juz mi powiedziała, ze pasuje jej sobota, kiedy wieczorem przysyła mi smsa, ze jej chlopak sie wkurwił, i odczytał moj sms. Dałem sobie spokój na czas matur, myśle, że przyda się jej lekki chłodnik
Wniosek? Szczerość i usmiech to najlepszy afrodyzjak...
Enjoy!