Kilka dni temu przebywałem w Częstochowie, razem z kumplem postanowiliśmy skorzystac z okazji i potrenować sobie dość konkretnie. Postanowiłem, ze sklaibruje sobie czysto directowe podejscie.
Cel nr 1, niska blondynka, HB9, zapierająca dech w piersi sztuka, kilometrowe rzęsy
Ona stoi na przejściu ja podchodzę trochę z boku "na Mysterego" i idę razem z nią : P :
-Hej, wiesz kogo mi przypominasz?
-Nie...? <juz tutaj wyczułem lekkiego focha

>
-Kogoś kogo powienienem poznać
-Ha ha ha, ale dobre...
-Jestem Łukasz <wyciagam rękę>
-Magda. <nie wyciaga ręki>
-No co jest? Nawet mi reki nie podasz?
-Eeee, nie...
-Bo?
-Bo nie...
-A więc miło było Cie poznać, papa
Kolejny cel, brunetka idąca szybkiem tempem w moja stronę,
-STOP! <wyciagnieta reka>
-o Matko!
-hehehe...<pauza>....<usmiech>.....<kontakt wzrokowy>....

-<uśmiech>....<kontakt wzrokowy>

-wiesz co było dziś napisane w moim horoskopie?
-?

-że poznam nowych ludzi, jestem Łukasz
-Emila

<ściśnięcie dłoni> <zajebista wibracja>
-I co u Ciebie :-P
-Śpiesze sie musze leciec..

<ale caly czas stoi bez ruchu jakby na cos czekała>
-O nieee....pewnie juz tam autobus na Ciebie czeka...
-Nie-e

<stoi i wpatruje sie we mnie>
-Ok to pa :-P <sensem bylo skupic sie na podejsciu i uzyskaniu dobrej reakcji, mieszkala zbyt daleko ode mnie by prowadzic dalej>
Kolejny cel, blond puch włosy, obcisłe dżinsy, wysoki obcas, na oko laska 18 lat, idzie wieć samą strone co ja, więc musze ją zatrzymac od tyłu
-Hej, sorry, że Cie tak zatrzymuję..... <kładę poziomo palce na jej ramieniu i lekko odrwacam do siebie jednoczesnie stając na jej drodze> <eye contact>.....<usmiech> <pauza>.....ale podobasz mi się i chcę Cie poznać

-O jaa, ale.....nie wiem co powiedzieć....
-<coś mówię, juz nie pamiętam co>
-ale ile Ty masz lat? (...) Ja mam 21...<poczatkowo jakby nie chęć, dobra wibracja rozpoczęła się dopiero po tym jak zobaczyła, że nie trace energii przez jej dezaprobate i prowadze dalej rozmowe>
-No nie wierze...21 lat?! NIe wyglądasz :-P <idą już z nią przez chodnik>
-No naprawde, pokaze CI legitymacje...o zobacz

-Dobra dobra...wierze... :-P
-Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby podszedł do mnie 19sto latek, no chyba ze jak mialam z 16 lat....
-<cos mowie>
-<ona cos mowi>
-Fajnie było Cie poznać PA
-No pa... <zdziwiona, że tak poprostu odchodze>
Kolejny cel, podejście spalone konkretnie, set 4ech lasek i gościa, nie mogłem sie nie powstrzymać od podejścia i zbadania reakcji:
Podszedłem razem z kumplem:
-Czeeeść...wiecie co dzis było napisane w moim horoskopie...?
-Eeeeee...nie?
-Że poznam nowych ludzi..jestem Łukasz

-eeee......<dziwnie na mnie popatrzyła i podała rekę>
Koles, który był w tym secie, miał tak dziwną mine, że mozna było wywonioskować, że nie wierzy w to, że przed chwilą przedawkował tabletki od bólu głowy (i slusznie bo pewnie nei bral nawet :-P) albo myśli, że to mu sie sni i znajduje się w krainie motyli mówiących ludzkim głosem, podałem mu reke na końcu i tez sie przedstawiłem...po przedstawieniu się, stoje z szerokim usmiechem, nic nie mówie, nie zalezy mi na dokonaniu czegoś z tym setem, poprostu stoje i z ciekawościa czekam na dalszy przebieg wydarzeń;
-nastepnym razem nie wierz w horoskopy...
-ee...nie znasz sie, co u Was slychac tak wogole :-P
-a no dobrze....stoimy sobie..
-eee zajebiście...to miłego dnia
Kolejne podejście, laska stojąca samotnie pod jakimś bankiem, HB7 wg mojej skali;
-Siemka :-)
-Czesc..? ZNamy sie?
<eye contact><usmiech>
-Nie... <pauza> jestem Łukasz :-)
-A no czesc...jestem Ania..miło mi :-) <bardzo dobra wibracja>
-I co tam u CIebie slychac?
-A no nic ciekawego, stouje sobie tuta......o kurwa moj ojciec! Sorry :-( musze leciec...papa
Mój kumpel złapał lekka zacinkę, opowiada mi o swoich obawach i excusach........... wkońcu przez ten czas nie zrobił żadnego podejścia......... ok za chwile zobaczysz, że laski uwielbiają kiedy sie do nich podchodzi
-STOP! <dwie recę do przodu na dwie laski idące z naprzeciwka>
-???????
<eye contact><usmiech>
-Moj kumpel <pauza> boi się podchodzić do dziewczyn i zgadać, a to chyba nic wielkiego, prawda?
-<zajbista wibracja> <usmiechy> Nie no pewnie, ze nie


To jest takie miłe i przyjazne, jak ktos podejdzie i zapyta "co slychac" :-)
-Super, to pa
Kolejne podejście, przystanek, pełno ludzi, laska zaczytana w jakąś gazete, stają na przeciwko niej;
-Cześć, co u Ciebie?

-<podnosi oczy> <lekko zaskoczona> A my sie znamy?
-nie...jestem Łukasz...

-Klaudia....
Ludzi dookoła gapia się na mnie i na nią, wszyscy są czerwoni i jacys zawstydzeni oprócz mnie, aż sie bałem, że za moment buchne śmiechem bo objawy społeczeństwa były wręcz podręcznikowe z tymi, które opisał Shark w A&D

Najbardziej rozbawiła mnie mina kolesia, który trzymał swoja laske i gapił sie na mnie z otwarta szczęką :-P
-<cos mówię>
-Ale ja nie poznaje ludzi na ulicy...
-<cos mówię>
-<ona coś mówi, ja się usmiecham, on sie usmiecha, zaczyna się tworzyć dobra wibracja ale czas gonił, musiałem uciekać>
-a więc pa...
-pa...
Kolejne podejście, totalna klapa, dwie laski wychodzące z jakiegos peronu minęły mnie, postanowiłem wrócić, a co mi tam :-P, nie miałem wyjscia musiaem je zatrzymac od tyłu, akurat stały na przejsciu i w momencie w którym podszedłem zapaliło sie zielone światło:
-Hej...<odwracam do siebie>...
-?? !! ?? !! ?? !! <jakies poddenerwowane>
-podobasz mi sie i chce Cie poznać <do blondynki po mojej lewej>
-<poszły przez przejscie bez słowa>
Kolejne podejście, jakieś centrum handlowe, wchodze z kumplem, widzimy brak HBs, stoimy chwile i schodzą dwie laski z góry i staja obok, mój kumpel zaczął wychodzić, poszedłem za nim, wyszedłem już za drzwi, stnełem na progu, pomyslalem, ze musze to zrobic, szybko cofnelem sie do srodka, i pedem wbiegam do nich, staje na przeciwko, bardzo blisko olewając sfere osobistą i mówię do blond z mojej prawej:
-Musiałem tu wrócić...
-eee....yyy...co jest?
-bylem tu, i Ty schodziłaś, ja ywszedłem, ale nei mogłem sie powstrzymac i cofnęłem się...
- aaaa :-) <zajebista wibracja> <jej kolezanka o dziwo tez to załapała>
- podobasz mi sie i chcę Cie poznac :-)
-aaaaa.... :-) ale ja mam chłopaka :-(
-ale ja nie chce być Twoim chłopakiem...
-tylko?
-he :-) <jakos dziwnie było mi w tym momencie powiedzieć wprost, że chodzi mi tylko o przyjemności z nią związane, wiedzialem, ze bezposrednie powedzenie tego może byc roznie odebrane a nie przyhcodzilo mi w tej chwili na mysl zaden inny sposob w jaki moglbym to zrobic, dodam, ze ta laska nalezała do ostrych zarówno z charakteru jak i wyglądu, i w sumie mogłem byc bezpośredni, ale było minęło

>
-Łukasz <wyciagam rekę> :-)
-Magda :-)...miło mi :-)...szukasz przyjaciółki?
-nie..jasne, ze nie......
-<ona cos mowi>
-<ja cos mowie>
-odważny jesteś... :-)
-bez przesady...przeciez kobiety to nie terrorystki ;-)
-ale malo osób by tak zrobilo......:-)
-<gadanie jeszcze kilka chwil i musialem sie pozegnać, czas nas gonił>
A teraz konkluzja, w sumie zrobiłem tamtego dnia 13 directow, opisałem te, które najbardziej zachowały się w mojej pamięci, co stanowiło o powodzeniu w podejściu i wytworzeniu pozytywnej wibracji międz mną a targetem? Jak już pewnie zauważylisciem podejścia, które robiła na szybko, bez odpowiedniej mowy ciała, odpowiedniego tonu, robione jakoś bokiem, bez tych wszystkich podświadomych informacji, były spalone.
Dopiero gdy w gre wszedł głeboki eye contact, szczery usmiech, powolny ton glosu i puazy, zmiana byla diametralna. Robiac directy musiecie miec dobre nergie, w Waszej glowie musza byc pozytywne rzeczy, w Waszej glowie musi być wypisane, ze jesteście tymi, którzy prowadzą. Kobiety naprawdę to czują, nie wiem jak, ale widzą to wszystko jak gdyby było gdzies wypisane.
Czasami może się zdarzyć, że zaczna coś gmerać, ale jak dla mnie jest to tylko test błotnika, i wiem, że własnie robi mi test dla mojej ramy, tylko czeka na to, by przekonać się, że potrafie prowadzić, bo przeciez całe zycie czekała na księcia, na kogos kto weźnie ja pod swoje skrzydła, więc niby dlaczego miała by teraz nie korzystać?
Pozdro,
Storm.