FR: Walentynkowy Direct
Witam wszystkich użytkowników forum. To jest mój pierwszy raporcik z akcji ,a zarazem pierwszy direct i chciałem go poddać waszej konstruktywnej krytyce (na pewno coś zrobiłem ,gorzej coś lepiej) dlatego za wszelkie porady z góry jestem wdzięczny.
Mianowicie Let`s go.
Walentynki impreza w jednym z klubów. Wyszedłem do lokalu tylko i wyłącznie po to by napić się czegoś i pogadać z kumplem. Siedzę przy barze pije cole czuję ,że ktoś mnie trąca w ramię odwracam się patrzę a tu jakaś panna na moje oko lekko wstawiona HB6 nic więcej. Zaczyna się rozmowa.
- HB6 : Jest mała sprawa
- V.I.P. : Co ?
- HB6: Dasz mi swój numer telefonu?
- V.I.P.: Nie
- HB6: Dlaczego?
- V.I.P.: Bo taki już jestem (z szyderczym uśmiechem na twarzy)
- HB6 : Ale to nie dla mnie tylko dla mojej koleżanki tej co bawi się na parkiecie (pokazuje która)
- V.I.P. : Tym bardziej nie dostanie ,jak chce to niech sama podejdzie.
Panna odchodzi ,po czym wraca za moment i mówi ,że jej koleżanka nie podejdzie ,bo się wstydzi. Pyta mnie dalej i co z tym numerem.
-V.I.P. : Za to ,że odważyłaś się podejść tobie dałbym mój numer ,ale twoja koleżanka nie dostanie.
Laska odchodzi.
Spoglądam na parkiet widzę ten wstydliwy Target na moje oko jakieś HB8. Odwracam się do barmanki i proszę o kartkę i długopis. Napisałem mój numer. Podchodzę na parkiet (osobiście nie potrafię dobrze tańczyć i nie lubię tego robić) Podchodzę do target-u i kładę jedną rękę na barku i zaczynam rozmowę. Musze przypomnieć ,że jest to parkiet i głośno jest jak cholera więc rozmowa wyglądała mniej więcej jakbym mówił jej coś na ucho (po prostu blisko bo muza utrudnia rozmowę na parkiecie.
- V.I.P. : Cześć koleżanko (1sek przerwy i tekst prosto w oczy) Podobasz mi się i chętnie cię lepiej poznam ,ale muszę się zbierać ,bo kolega na mnie czeka przed klubem.
- HB8 : (jak to powiedziałby Mystery mina dobrze wyplażowanego królika) Laska nic nie odpowiedziała chyba nie wiedziała co się dzieje. W tym momencie włożyłem jej kartkę z moim numerem do ręki ,popatrzyłem się chwilę w oczy ,odwróciłem się i wyszedłem z klubu (trzeba przyznać ,że faktycznie kumpel na mnie czekał).Tutaj chyba był największy błąd tego wieczoru ,że nie zostałem 5 minut dłużej w klubie. Jednak po wyjściu przed klub okazało się ,że mam na telefonie już 2 nieodebrane połączenia od niej. Popisaliśmy później jeszcze trochę sms-ów i co będzie dalej? > Zobaczy się.
Pozdrawiam V.I.P.
|