| | | Polish A haven for those Pickup Artists of the Polish Language. |  | | 
02-05-2008, 01:53 PM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | FR: Demonic Confidence - Naeride Nowy rok postanowiłem zacząć od tej właśnie zabawy, czas sprawił że tak naprawdę dopiero teraz jestem w stanie do tego podejść. Ciekawe jest, że po roku czasu jaki minął od poprzedniego DC, dziś czułem to samo co w tamtych chwilach. Polecam innym powtórkę, o wielu sprawach zwyczajnie się zapomina
----------- Dzień 1 (05-02-2008): Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet o godzinę, bez zegarka w ręku. Raport: Za wyjątkiem 2 dziewczyn, które na dodatek spotkałem razem pytając dwa razy o godzinę i babki, która przy moim przypadkowym drugim podejściu zaczęła przysięgać, że naprawdę nie ma zegarka  obyło się bez ekscesów. Większym problemem było moje zmęczenie, dość ważna sugestia na to jak ludzie reagują na energię. Na początku uśmiechy, pod koniec zdatkowe odpowiedzi. 30 podejść + kilka niezliczonych, wszystko zajęło godzinę. Bariery: Myśl aby się nie wracać. | 
02-06-2008, 02:40 PM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | ----------- Dzień 2 (06-02-2008):
Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet o godzinę, z zegarkiem/komórką w ręku. Raport: Misja wykonana późnym wieczorem, przy niewielkiej liczbie osób na ulicach ale wcześniejszy pobyt z przyjaciółmi sprawił, że miałem dość sił na łażenie. Wcześniej wyjątkowo mi się nie chciało. Mróz i zmęczenie. Ostatnie podejście do zakonnicy  Kilka panienek niechcący przestraszyłem (Ciemno, cicho a ja z kapturem na głowie, w szybkim kroku – bah! Pytanie). Szybko, sprawnie. Nikt się nie dziwił komórce, którą stukałem o swój nadgarstek wskazując zegarek. Więcej niż 30 kobiet w mniej niż 40 min. Bariery: Brak. | 
02-08-2008, 04:13 AM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | -----------
Dzień 3 (07-02-2008):
Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet w parze z facetem o godzinę, z zegarkiem/komórką w ręku.
Raport: Okropny, mroźny i deszczowy dzień. Na ulicach pustki więc po dłuższym łażeniu pojechałem do centrum handlowego. Tam bez kłopotów podszedłem połowę osób. Zwracałem się bezpośrednio do kobiety i nawet gdy odpowiadał facet, nadal zwracałem sie w jej kierunku. Bywały zdezorientowane miny, lekkie zakłopotanie facetów ale wszystko już dla mnie znane. Drugą połowę targetów załatwiłem w drugim supermarkecie. Długo, dwie godziny ale bez zastanawiania.
Bariery: Brak. | 
02-09-2008, 03:24 AM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | -----------
Dzień 4 (08-02-2008):
Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet o pocztę.
Raport: Dzień jak co dzień, z tym wyjątkiem że jeśli mowa o pomocy to wiele osób lubi się przyłączać, podsłuchiwać. Jak dla mnie rewelacja, „ta baba miała jakieś zaniki pamięci, poczta jest tam...”, „hej, przepraszam.... tutaj ma pan pocztę”, „a czego szukasz?” - poczty, szczęścia i spokoju...  itp. Najlepsze rzeczy działy się pod samą pocztą  | 
02-09-2008, 03:55 AM
|  | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 128
| | | No to opowiadaj jakie  | 
02-12-2008, 03:25 AM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | Obok poczty stał bar. Ustawiłem się niemal że pod samą pocztą, wychodzi laska... nie podchodzę a czekam na nią "Przepraszam Cię! Wiesz gdzie może być poczta?", zatrzymała się... ja uśmiech, ona uśmiech... "Musisz dojść do linii tramwajowych i wysiąść na Mickiewicza, tam po prawej będzie oddział poczty" (blablabla / blablabla) odchodzi, obraca się do mnie bokiem, mówię dzięki wielkie, pa... znów się obraca i widzi pocztę, zamiast zacząć śmiać się ze mnie, to uciekła ze zdziwaczałą miną  | 
02-12-2008, 03:26 AM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | -----------
Dzień 5 (09-02-2008):
Misja praktyczna: Do 30 kobiet wypowiedzieć nieseksualny komplement.
Raport: Jedna z najszybszych misji. Reakcje różne, raz kobiety patrzały ze zdziwieniem, inne nie zwracały uwagi, niektóre dziękowały, inne tylko się uśmiechły. Najlepsza odpowiedź jednej starszej kobiety na komplement o ładną torebkę: „Dzień dobry... to znaczy, dziękuję!”
-----------
Dzień 6 (10-02-2008):
Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet o pocztę wkręcając sobie strach.
Raport: Pomyliłem się i pytałem o godzinę. Ale to nawet dobrze, bo misję wykonywałem późnym wieczorem, w niedzielę kiedy już wszystko było pozamykane. Z tym strachem tak sobie mi wyszło, nie było łatwo mi go wywołać. W każdym razie jak już się udało, kobiety o które pytałem także odczuwały strach. Zauważyłem jak działają w pośpiechu, mówiąc z niepewnością. Uczucie strachu.... przyspieszony oddech, rozkojarzenie, słaba koordynacja, niecierpliwość, brak skupienia.
-----------
Dzień 7 (11-02-2008):
Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet o godzinę wkręcając sobie pożądanie.
Raport: Dziś w awersji zamiast o godzinę, pytałem o ulicę. Pierwsza ofiara, zmyślona ulica i niemal że wyprowadziłaby mnie gdzieś za miasto  Przy większosći starszych kobiet nie tak prosto tego dokonać. Jak już się udawało to faktycznie uczucie wydawało się podobne do strachu, choć humor przy nim był inny. To tyle, nie chce mi się rozpisywać :P | 
02-16-2008, 04:11 PM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | -----------
Dzień 8 (12-02-2008):
Misja praktyczna: Zapytać 30 kobiet o cokolwiek wkręcając sobie podniecenie.
Raport: Jak się okazuje, jest to jedno z najłatwiejszych do wykonania emocji. Tego dnia raczej nic ciekawego się nie działo. Reakcje na pytania bardzo podobne do poprzednich związanych ze strachem i pożądaniem. Początkowo zaskoczenie, potem szybkie zastanowienie, działanie, odpowiedź i dopiero od mojej końcowej reakcji było zależne czy skończy się to uśmiechem, rozmową bądź szybkim odejściem tej osoby. Wstępna reakcja w tych emocjach jest zawsze taka sama „Coś z tym gościem jest dziwnego...”, po sekundach ludzie rozróżniają je, na koniec przekonują co się dzieje. Istotne zmiany zachodzą w głosie, sposobie podejść i kontakcie wzrokowym.
-----------
Dzień 9 (13-02-2008):
Misja praktyczna: Pytać kobiety o to co poprzednio, zmieniając w stobie te 3 stany, aż dojdzie się do w niosku że nie ma między nimi różnicy.
Raport: Późny wieczór, na ulicach okropnie mało osób, a to sprawiło trudności w uzyskaniu tradycyjnej trzydziestki, ale za to ułatwiło zmianę wewnętrznych emocji. O tym, że między tymi uczuciami nie ma róznicy wiedziałem już wczoraj. Dziś była to jedynie formalność.
-----------
Dzień 10 (14-02-2008):
Misja praktyczna: Podejść z pytaniem do 30 kobiet bez jakichkolwiek emocji i nadzieji.
Raport: Dziwny dzień, dziwne uczucia. Czułem się bardzo obojętnie przez taki brak emocji w sobie. Zupełnie jakbym złapał doła. Wolę o tym zapomnieć, iść spać
-----------
Dzień 11 (15-02-2008):
Misja praktyczna: Idziemy do miejsca gdzie jest dużo atrakcyjnych kobiet i przez 2 godziny nawet olewamy wszystkie.
Raport: Wydawało mi się że dyskoteka to całkiem przyzwoite miejsce na tą misję. No coż, same kłody pod nogami. Kilka razy rozpoczynałem od nowa  Potem zlecieli się znajomi. Kolejnym problemem były koleżanki przy których wyszedłem na buca hehe ale jeżeli nie pamiętam kto dokładnie był, to w porządku.
-----------
Dzień 12 (16-02-2008):
Misja praktyczna: Zjeść najbardziej obrzydliwe danie jakie przyjdzie do głowy.
Raport: Szef kuchni poleca – sól z frytkami. Nie inaczej i nie odwrotnie. Piszę to i oblewa mnie zimny pot, dokładnie w tej chwili. Zjedzenie tego świństwa zajęło mi może z 20 min. a miałem odczucie, że mijają godziny. Ludzie spoglądali jak na idiotę, który potrzebuje pomocy medycznej. Skutek uboczny – nienawidzę frytek. | 
02-17-2008, 12:09 AM
|  | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 128
| | | Ile soli, ile frytek? | 
02-18-2008, 05:18 AM
| | | | | | | Join Date: Dec 2007
Posts: 17
| | | 100g. frytek, soli tyle, że te najmniejsze "sztuki" musiałem szukać jak złota na dnie torebki  wszystko to poprzyklejało się do tłuszczu, wsiąkło w całość... po wszystkim nie czułem smaku, kupiłem tymbarka, był dla mnie jak woda
-----------
Dzień 13 (17-02-2008):
Misja praktyczna: Idziemy do klubu ze striptizem i olewamy wszystkie kobiety.
Raport: Drink-bar z ogromną salą, sofami i rurą do tańca okazał się po prostu burdelem. Po spławieniu wszelkich sugestii zatrudnionych tam pań, wypiłem piwko, posiedziałem przy tv i wyszedłem. Większy stres miałem przed wejściem niż wewnwnątrz. Misja okazała się łatwiejsza niż poprzednia. Może to przez świadomość że nie szanuję dziwek. Zaletą była energia jaką dało mi to ćwiczenie, wchodzi gość do burdelu i ogląda telewizję, wszystko ma gdzieś... |  | | | Thread Tools | | | | Display Modes | Linear Mode |
Posting Rules
| You may not post new threads You may not post replies You may not post attachments You may not edit your posts HTML code is Off | | | All times are GMT -8. The time now is 09:23 AM. | |
|